emigieee
07.05.12, 12:21
Skorzystałam z grouponu "Metamorfoza: Strzyżegnie i rytuał Kerastese..."
Poszłam tam z włosami ściętymi niedawno przez innego fryzjera. Fryzura była piękna, ale do pierwszego mycia -potem zniknęła i nie byłam w stanie jej już odtworzyć - to mój klasyczny problem.
Pani fryzjerka z HairCoif (chyba Agnieszka, pulchna, długie czarne włosy) powiedziała, że nic nie da się z włosami zrobić (może się mylę, ale mam włosy do łopatek i jest z czego ciąć i stylizować, w każdym razie twórczy stylista-fryzjer mógłby chociaż coś zaproponować).
Z łaską podcięła mi 2 cm i oświadczyła, że mam podatne włosy i zawsze będą się odkręcać po swojemu. No ale co się dziwić, ze się włosy nie układają, skoro od linijki ciachnęła końcówki i tyle. Żadnego cieniowania, nic.
"Rytuał Kerastese", to było popsikanie włosów jakąś ampułką. Różnicy nie zauważyłam.
Aha i jeszcze miałam fantazję, żeby na moich mysi-ciemny-blond włosach zrobić refleksy w kolorze np orzechowego średniego blondu (pasemka, które tylko lekko ożywią kolor, ale nie będzie drastycznej zmiany). A tu niespodzianka. Pasemka można robić albo rozjaśniaczem do koloru jasnego blondu, albo wcale. Już sama nie wiem, ale widziałam coś takiego w gazecie. Kobieta z brązowymi włosami miała orzechowe pasemka. Bardzo naturalnie to wyglądało. Jak zapytałam, czy może mi w takim razie zrobić farbę na włosach w kolorze średni blond (ja mam ciemny blond), to powiedziała, że będą odrosty i to nie ma sensu. Nie udało się porozumieć, że gdyby spróbować farbą średni blond zrobić pasemka...
Wszystko było na NIE. W ogóle nie mogłam się z p. Agnieszką porozumieć. Nie wiem, może to różnica charakterów, albo za bardzo wydziwiałam, czy coś...
Dopiero jak w międzyczasie, gdy ja odbywałam nad umywalnią rytuał Kerastese :-P pani fryzjerka obsłużyła jednego pana, to zaczęła się uśmiechać i być nieco milsza ;-)
Spędziłam tam ponad 3 godziny, wyszłam z białymi pasemkami (na które koleżanka nałożyła mi w domu farbę średni blond i w sumie efekt jest zbliżony do tego co chciałam wymóc na fryzjerce), no i widziałam paru klientów. Tylko jedna dziewczyna wyszła z w miarę ładną fryzurą, ale była strzyżona przez inną panią (z długimi blond włosami), która nawet coś tam wspomniała o wysokim czole i że grzywka będzie pasować (no ale taką wiedzę, to i ja bez francuskich szkół fryzjerskich posiadam :-P). Poza tym ŻADNEJ METAMORFOZY NIE WIDZIAŁAM, ANI ŻADNEJ FRYZURY WARTEJ ICH CEN!
ODRADZAM