problemy

IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.04, 14:21
Mam ogromne problemy choć jestem starszym mężczyzną nie umiem poradzić sobie
z sytuacją, w której się znalazłem, potrzebuje pilnie rady i pomocy duchowej
wsparcia, bo czuję, że brakuje mi sił
    • wojciech.domagala Opisz swój problem - może coś wymyślimy. 20.06.04, 14:29
      Opisz swój problem - może coś wymyślimy.
      • Gość: tomek Re: Opisz swój problem - może coś wymyślimy. IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.04, 15:05
        Poznałem kobietę, która jest męzatką, ma dwójkę dzieci, wiele razy się
        skarzyła, że ma męża alkoholika, od którego chce odejść, prosiła, żebym jej
        załatwił mieszkanie, bo che od niego odejść razem z dziećmi. Zapewniała, że
        mnie kocha i bardzo chce być ze mną. Mąż wariował, awanturował się, kiedy
        dowiedział się o naszej znajomości. Któregoś dnia, po kolejnej awanturze,
        napisała mi, że uciekła od niego do koleżanki. prosiła o pomoc. Potem
        przygarnęła ją siostra męża, ale tam było takie same piekło, bo mąż przyłaził i
        kłocił się nie tylko z małżonką ale i z siostrą, interweniowała policja. W
        końcu wymusiła na mnie, żeby ja stamtąd zabrać na wszelką cenę bo nie
        wytrzymuje. Prosiła, żebym wynajął mieszkanie, jednak dla mnie jest to duzy
        wydatek, bo na wynajęcie trzeba co najmnie 600 zł, a dla mnie to jest dużo. W
        końcu udało mi się ją ulokować w pewnym miejcu taniej, ale tam może zostac
        tylko do końca lipca. To też sporo kosztuje, teraz pojawił się problem, bo ona
        oznajmiła, ze jest na pewno w ciąży (pierwszy miesiąc), choć badanie usg nie
        wykazało, to jest pewna, bo ma inne objawy, stwierdziła, że musi usunąć, bo
        sytuacja jest taka, a nie inna. Powiedziałem jej, ze skoro mnie kocha i ja ją,
        to powinna urodzić, a nie usuwać.Tymbardziej, że wcześniej wiele razy
        deklarowała, że chce mieć dziecko ze mną. Potem zaczyna się wahać, też mówi, że
        nie chciałaby usuwać. Jej nastroje są bardzo zmienne, momentami jest bardzo
        ciepła, miła i słodka, momentami drażnią ją drobiazgi i wybucha emocjami. Ode
        mnie żąda całkowite zerwanie kontaktów z moją rodziną, nie akceptuje mojego
        syna, który jeszcze się uczy i mówi, ze nie ma dla niego miejsca w naszym
        wspolnym domu, bo ja obraził, nie pozwala mi kontaktować się z małżonką,
        tymczasem sama regularnie kontaktuje się z mężem. Momentami odnoszę wrażenie,
        że jestem manipulowany, że może i coś czuje do mnie, ale może jej głównym celem
        jest zdobycie mieszkania, bo wie, że mam pewne wpływy i mozliwości. Dla
        ciekawości powiem, że ONA jest o 20 lat młodsza ode mnie. Przeżywam straszny
        dylemat: mogę iść na całość, zgodnie z głosem serca, załatwić wspólne
        miezkanie, niech urodzi, i zamieszkamy razem. Jednak rozum mówi, może nie
        wszystko gra, że może jednak coś tu jest, może jakiś podstęp. Być może jestem
        dla niej jedynie wsparciem i nic więcej, a mówi mi rzeczy, które każdy
        mężczyzna chciałby usłyszeć. Na dodatek od moich dzieci słyszę ciągle
        pretensje, że chce się wiązać z tą kobietą ich kosztem, że one tracą na tym
        itp. Czuję się zaszczuty, całkowicie zdołowany, nie ma tu klarownej sutyacji,
        zresztą zawsze jest tak, ze są niedomówienia. Nie wiem co mam dalej robić
        • Gość: Robert z Krakowa Re: Opisz swój problem - może coś wymyślimy. IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.04, 15:32
          Słuchaj Tomek, ja gdybym był twoim dzieckeim bym się WSTYDZIŁ takiego ojca. to
          normalne że dzieci walcza o swoje, że potrzebują ciebie(nie tylko dla kasy),
          ale ty je po prostu RANISZ. Ile ty masz lat? Jesteś napalony na przygody. Czemu
          się dziecmi nie zajmiesz? To co robisz jest po prostu nienormalne. Rzuć tę
          kobietę i zajmij się swoją rodziną. A jak tobie tak desperacko potrzebny jest
          sex to idź do agencji towarzyskiej raz na tydzień, a nie znalazłes sobie
          narzeczoną i ona jest dla ciebie całym światem. Pomyśl, to nic nie boli. I nic
          nie kosztuje. Czy ty naprawdę zdajesz sobie sprawę z tego co robisz???
          KRZYWDZISZ swoje dzieci i całą swoją rodzinę. A co na to twoja żona??? No
          właśnie, mieszkasz z żoną czy nie? Jeśli nie, to nie jest to żaden powód aby
          się wiązać z jakąś obcą kobietą. A że jest w ciaży ta kobieta to lepiej nie mów
          swoim dzieciom bo zawału dostaną, że będą mieć rodzeństwo. :)) Ja ci radzę
          żebyś olał tą kobietę, zajął się rodziną i się dobrze zastanowił nad całą
          sytuacją. No bo jeżeli dla ciebie ta kobieta jest najważniejsza to jesteś
          totalnie głupi. Uważaj, bo ten jej mąż-alkoholik jeszcze coś ci zrobi. Nie
          podoba mi się ta cała sytuacja. PRZEMYŚL TO nim będzie za późno.
          • rayfura Re: Opisz swój problem - może coś wymyślimy. 20.06.04, 15:45
            Co na dziecko Cię bierze? poszukaj Sobie kobiety dojrzałej a nie cwaniaczki
            ,która na pewno chce mieć korzyści z Ciebie! Człowieku zastanów się za co sie
            wogóle zabrałeś.
            Czy zainponowało młode ciałko?
            • Gość: Tomek Re: Opisz swój problem - może coś wymyślimy. IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.04, 17:36
              ciałko jest jeszce młode, a dlatego, ze potrzebuje uczucia, którego nie mam w
              domu, w domu mam tylko narzekania, pretensje i daj pieniądze na to i tamto,
              zona jest od lat chora psychicznie, mnie nie ma w domu od rana do wieczora, bo
              taka mam pracę bardzo stresujacą, w domu nie mam wytchnienia, ani zrozumienia,
              Łatwo powiedzieć, ja się w to wpakowałem nie dla seksu, nie dlatego ze jej
              ani u małzonki, ani u dzieci, uważają że im sie tylko należy, a ja haruję bez
              wolnego dnia, już nie mam sił, ta kobieta ujeła mnie swoim uczuciem (może
              udawanym)ogarnął mnie żal, że cierpi, nie raz płakała, czyżby udawała? Terz
              problemy sa jeszce większe, a ja znalazłem się w matni, choć mam 55 lat,
              doświadczenie itp., ale się rozmamlałem jak dziecko z powodu tego uczucia, ONA
              pewnie doskonale tego rozumie i być może prowadzi okrutna grę. Jeżeli ona jest
              wiedziona tylko chęcią wykorzystania mnie, to jest pewnie, że któregoś dnia
              rzuci mnie dla pierwszego lepszego, który będzie miał wiecej. ja ciągle się
              łudzę, że jednak jet u niej uczucie, bez względu na różnicę wieku (20 lat, choć
              takie związki są bardzo niestabilne, mówłem jej o swoich obawach, o tym, ze
              mężczyźni w polsce średnio żyją ok. 65 lat, to więc ile mi pozostało? Gdyby to
              dziecko (jeżeli jest) się urodzi, to zostanie bez ojca mając 10 lat jeżeli
              statystyka sie sprawdzi. Mam różne wątpliwości, dlaczego ona jednak się spotyka
              z mężem, skoro ją tak krzywdził, a może jest to jakaś zmowa z nim, aby mnie
              wykorzystać? Strasznie mnie boli dusza, że mam takie wątpliwości, że to
              zaufanie nie jest pełne, do konca. Być może i sama celowo podsyca te moje
              wątpliwości, aby jeszce bardziej uzależnić mnie od siebie. jestem bardzo
              obolały, rozdarty, brakuje mi sił. Myślałem wiele razy o tym, aby to przerwać,
              ale jednak świadomość że mogę ją skrzywdzić dziła na mnie błyskawicznie, ja sie
              szamoczę jak motyl, jak ćma wokół żarówki i nie mogę znaleźć drogi. To chyba
              jestem już bardzo uzależniony od niej, bardzo zakochany i potrzebny jest jakiś
              mocny wstrząs aby zobaczyć prawdę. Czy w ogóle poznam tę prawdę do końca i
              kiedykolwiek? jestem wam bardzo wdzięczny za ciepłe słowa, ale jeszce raz
              mówię - to nie seks i młode ciałko kierowało mnie do niej, choc to też może
              miało jakiś wpływ. Jest to uczucie i to jest mój dramat, wali mi się świat.


          • Gość: kasia09 Re: Opisz swój problem - może coś wymyślimy. IP: 5.2.* / *.chello.pl 20.06.04, 15:48
            Człowieku nie pakuj się w taki chory związek ,twoje przypuszczenia są w
            zupelności słuszne ,JESTEŚ MANIPULOWANY,ta kobieta jest albo niezrównoważona
            emocjonalnie albo niezła cwaniara.Przerwij to zanim nie będzie zapóżno.
            • Gość: Tomek Re: Opisz swój problem - może coś wymyślimy. IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.04, 17:03
              Łatwo powiedzieć, ja się w to wpakowałem nie dla seksu, nie dlatego ze jej
              ciałko jest jeszce młode, a dlatego, ze potrzebuje uczucia, którego nie mam w
              domu, w domu mam tylko narzekania, pretensje i daj pieniądze na to i tamto,
              zona jest od lat chora psychicznie, mnie nie ma w domu od rana do wieczora, bo
              taka mam pracę bardzo stresujacą, w domu nie mam wytchnienia, ani zrozumienia,
              ani u małzonki, ani u dzieci, uważają że im sie tylko należy, a ja haruję bez
              wolnego dnia, już nie mam sił, ta kobieta ujeła mnie swoim uczuciem (może
              udawanym)ogarnął mnie żal, że cierpi, nie raz płakała, czyżby udawała? Terz
              problemy sa jeszce większe, a ja znalazłem się w matni, choć mam 55 lat,
              doświadczenie itp., ale się rozmamlałem jak dziecko z powodu tego uczucia, ONA
              pewnie doskonale tego rozumie i być może prowadzi okrutna grę. Jeżeli ona jest
              wiedziona tylko chęcią wykorzystania mnie, to jest pewnie, że któregoś dnia
              rzuci mnie dla pierwszego lepszego, który będzie miał wiecej. ja ciągle się
              łudzę, że jednak jet u niej uczucie, bez względu na różnicę wieku (20 lat, choć
              takie związki są bardzo niestabilne, mówłem jej o swoich obawach, o tym, ze
              mężczyźni w polsce średnio żyją ok. 65 lat, to więc ile mi pozostało? Gdyby to
              dziecko (jeżeli jest) się urodzi, to zostanie bez ojca mając 10 lat jeżeli
              statystyka sie sprawdzi. Mam różne wątpliwości, dlaczego ona jednak się spotyka
              z mężem, skoro ją tak krzywdził, a może jest to jakaś zmowa z nim, aby mnie
              wykorzystać? Strasznie mnie boli dusza, że mam takie wątpliwości, że to
              zaufanie nie jest pełne, do konca. Być może i sama celowo podsyca te moje
              wątpliwości, aby jeszce bardziej uzależnić mnie od siebie. jestem bardzo
              obolały, rozdarty, brakuje mi sił. Myślałem wiele razy o tym, aby to przerwać,
              ale jednak świadomość że mogę ją skrzywdzić dziła na mnie błyskawicznie, ja sie
              szamoczę jak motyl, jak ćma wokół żarówki i nie mogę znaleźć drogi. To chyba
              jestem już bardzo uzależniony od niej, bardzo zakochany i potrzebny jest jakiś
              mocny wstrząs aby zobaczyć prawdę. Czy w ogóle poznam tę prawdę do końca i
              kiedykolwiek? jestem wam bardzo wdzięczny za ciepłe słowa, ale jeszce raz
              mówię - to nie seks i młode ciałko kierowało mnie do niej, choc to też może
              miało jakiś wpływ. Jest to uczucie i to jest mój dramat, wali mi się świat.
          • longwehicle Re: Opisz swój problem - może coś wymyślimy. 20.06.04, 19:56
            Twój problem jest w Twojej głowie sam do siebie piszesz ??,podnieca Cię to nie
            dołuj palancie ludzi z Krakowa .Pisz u siebie w Zielonej Gorze,choć ich Zycie
            festiwalami piosenki radzieckiej już dość zdołowało!!;c(<--<.
        • Gość: dobra rada Re: Opisz swój problem - moze cos wymyslimy. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.06.04, 15:47
          maz alkoholik, a ona niezrownowazona pewnie (albo furiatka?), i po co bylo sie tak angazowac
          kiedy jeszcze jej nie poznales zbyt dobrze.. olej czym predzej, szkoda czasu nerwow i
          pieniedzy!!
    • Gość: doświadczony Re: Opisz swój problem - moze cos wymyslimy. IP: *.pp.com.pl 20.06.04, 20:16
      1. Jak facet pisze, że za 10 lat powinien umrzeeć, bo tak wynike ze statystyk,
      to coś nie tak z takim facetem :)

      2. Jak faktycznie jest z tobą w ciąży, nie ma wyjścia MUSI się urodzić, a ty
      wziąć za to odpowiedzialność.

      Co ja bym wtedy zrobił ?
      kupił jakieś mieszkanie, ale zapisał je temu dziecku, a pozwolił mieszkać tej
      kobiecie i jej dzieciom,

      po drugie, czy ona sie chce rozwiewść ze swoim mężem, jeśli tak, to mogłaby
      sprzedać to mieszkanie w którym wczesniej mieszkała z mężem, a od męża wziąć
      alimenty na dzieci,

      zastanó się,
      kobieta ma 35 lat, rozpadło jej się małżeństwo, widocznie szukała jakiegoś
      wsparcia, stąd Ty 20 lat starszy, nagle znów w ciąży, teraz z Tobą,
      ma prawo troszkę histeryzować,
    • Gość: Mała Mi Re: problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 08:56
      Tu Mała Mi, dyżurna od ciepłych słów, bo widzę, że tu o takie ciężko. Cóż, inni
      Ci już Tomku wystawili cenzurkę, nie bez racji, ale strasznie srogo. Ja (choć
      pewnie jestem nawina i łatwowierna) współczuję Ci i życzę Ci, żeby cos dobrego
      wynikło jednak z tej sytuacji. Ahojka dla wszystkich ponuraków. Mi
      • Gość: Tomek Re: problemy IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.06.04, 09:12
        Dzięki ci za ciepłe słowa, ale zanzaczam, że nie jestem ponurakiem, jestem
        żywiołowy i spontaniczny, ale zarazem i bardzo zmęczonym facetem. Jak widzisz
        różne opinie, różne oceny i teraz mam w głowie jeszce wiekszy zamęt, nie wiem
        co począć, chętnie bym zrobił dla NIEJ wszystko, bo ja kocham i chcę być z nią
        i dla niej, ale jej zachowanie coraz bardziej mnie zastanawia czy jest wobec
        mnie lojalna. Te wątpliwości gryzą mnie strasznie i dołują, a stres mi juz tak
        podniósł adrenalinę, że nie wiem co będzie dalej. Nie podoba mi się to, że ona
        nadal kontaktuje się z mężem, który jak mówiła jest pijakiem, tyranem, dusił ją
        i bił i chciała od niego odejść, po to wynająłem mieszkanie dla niej, bo tak
        chciałą, żeby była ze mną, mieliśmy i chyba nadal mamy plany na przyszłość.
        Tylko ta jej niestałość i skłonności do furii z byle powodu zbijają mnie z
        tropu, tracę pewność. Być może moje uczucia nic nie znaczą dla niej, a są
        jedynie drogą do osiągnięcia wymarzonego mieszkania. Jeżeli tak jest to jest
        podle do kwadratu.Czy ty wierzysz, że jeszcze coś dobrego z tego wyjdzie?
        Dlaczego kobiety są takimi materialistkami, dla nich uczucia się nie liczą, a
        jak facet się zakocha, to chca grać mu na nosie i prowadzić na smyczy jak sobie
        chcą.
        • Gość: Mała Mi Re: problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:13
          "Ponuraku" było do tych wszystkich pesymistów, którzy tak tu ostro sie z Tobą
          obchodzą. Oczywiscie nie wiem jaki będzie ciag dalszy Twojej przygody i nie
          oczekuj ode mnie dobrych rad, bo przecież nic o Tobie, a zwłaszcza o Niej nie
          wiem. Ale bądź spokojny. Siądź, odpocznij od mysli i poczekaj co będzie dalej.
          No i nie załamuj się - tu w Krakowie ktos dmucha w Twoje żagle ...
        • Gość: kasia09 Re: problemy IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.06.04, 14:53
          Jeżeli ,ona nadal spotyka się z mężem,to skąd ta pewność że to twoje dziecko???
          • Gość: Tomek Re: problemy IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.06.04, 15:28
            Właśnie, nie ma żadnej pewności, jestem załamany, bo jak spałem syn zajrzał do
            mojej komórki i popdpatrzył z SMS jej numeru komórki wysłał jej obrazliwe
            wułgarne sms ona jest wściekła, mówi że jest psychiczny i żąda, żebym go oddał
            do psychiatra, jak mam być pewien, że to moje dziecka, zaden mężczyzna na
            świecie nie ma tej pewności, co mam robic, ja zwariuję, na stare lata takie
            komplikacje, czy mam sie odkochać, nie dam chyba rady, cierpię bardzo
    • peteen oj, tomciu, tomciu... 21.06.04, 09:31
      piszesz sam do siebie, multiplikujesz ten sam post, najpierw kurwujesz jako
      metal, potem wystepujesz jako wrażliwy zielonogórzanin - o co ci, chłopcze,
      chodzi ? problemy okresu dojrzewania ? i myślisz, że krakforum ci na nie
      pomoże ?
      nie sądzę...
      • Gość: Dresik Re: oj, tomciu, tomciu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:58
        Ja znam tego gościa, on nie jest jednocześnie metalem i tomkiem na forum, co z
        tego że obydwaj z Zielonej Góry? Ja też z Zielonej Góry, a Ty Tomek napisz jak
        poznałeś tę kobietę, to może coś da się załatwić...
        • peteen Re: oj, tomciu, tomciu... 21.06.04, 12:34
          znaczy teraz wszyscy forumowicze z miasta festiwalu będą "grasować" u nas ?
Pełna wersja