Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszędzi...

IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 00:41
trzeba miec dużą dozę pewności siebie i grubiaństwa, żeby powiedzieć, że policja, która tworzy bazę danych nie umie z niej korzystać, ehh czego to się nie mówi, żeby sobie zrobić dobre publicity, nawet kosztem innych...
    • Gość: balusz Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszędzi... IP: *.ists.pl 22.05.12, 05:42
      Dokładnie jak przedmówca, niezły burak z tego Łaczka.
      Pewnie sam nie umie z tych danych korzystac, z wczesniejszych wypowiedzi pamietam ze wiele danych naciaga i interpreteje na korzysc swoich akcji.
      • Gość: ? Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 05:50
        burakowy baluszu

        jednak ob. Łaczek

        w odróżnieniu od jakichś 90% kierowców i 98% rowerzystów

        odróżnia jezdnię od drogi :-)
    • laku82 Policja a SEWiK 22.05.12, 08:58
      Policja nie umie wyciągać wniosków z danych które zbiera. Przykładowo za 2011 w wypadkach z rowerzystami w których sprawcą był kierowca samochodu osobowego:
      Nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu 16 lekko rannych i 7 ciężko rannych rowerzystów
      Nieprawidłowe: przejeżdżanie przejścia dla rowerów 8 lekko rannych i 4 ciężko rannych rowerzystów
      Nieprawidłowe: wyprzedzanie 3 ciężko rannych rowerzystów
      Tymczasem Policja w ostatnich latach nie przeprowadziła ani jednej akcji pod kątem wykroczeń przyczyniających się do tych wypadków. Policja koncentruje się za to na np. braku oświetlenia, co nie było przyczyną wypadku w Krakowie od 5 lat, a w skali Polski jest przyczyną ok 1% wypadków z udziałem rowerzystów.
      • misself Re: Policja a SEWiK 22.05.12, 09:11
        laku82 napisał:

        > Tymczasem Policja w ostatnich latach nie przeprowadziła ani jednej akcji pod ką
        > tem wykroczeń przyczyniających się do tych wypadków. Policja koncentruje się za
        > to na np. braku oświetlenia, co nie było przyczyną wypadku w Krakowie od 5 lat
        > , a w skali Polski jest przyczyną ok 1% wypadków z udziałem rowerzystów.

        Oświetlenie to potrafią nawet kontrolować w środku słonecznego dnia...
        Nie zwracając jednocześnie uwagi na przejeżdżanie przez pasy na czerwonym świetle.

        Ja się zapisałam na warsztaty, o których mówi Adam - co prawda jeżdżę bardzo ostrożnie (o czym świadczy choćby moja statystyka kolizji - trzy w ciągu 5 lat, żadna z mojej winy), ale nie zaszkodzi się podszkolić. Zdarza mi się jechać okrężną trasą, żeby tylko ominąć konieczność skrętu w lewo na jakimś większym skrzyżowaniu, bo od zawsze czuję się niepewnie w takiej sytuacji.
      • Gość: takitam Re: Policja a SEWiK IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 10:14
        Zanim będzie Pan przytaczał kolejne statystyki oskarżając policje o nieumiejętność analizy własnych raportów należałoby najpierw odpowiedzieć na pytania odnośnie Pańskich analiz tychże raportów. Jak widać na tym przykładzie

        forum.gazeta.pl/forum/w,410,135128176,135288215,Re_do_muusa.html

        Panie Łaczek ma Pan czasem problemy z statystyką
        • Gość: wini Re: Policja a SEWiK IP: 195.150.224.* 22.05.12, 11:09
          sam sobie sprawdź

          www.sewik.pl
        • laku82 Re: Policja a SEWiK 22.05.12, 11:53
          przecież muus wypisuje durnoty bez żadnego uzasadnienia w dowodach/badaniach. Nikt nie będzie polemizował za każdym razem jak ktoś powypisuje głupoty w komentarzach, bo zwyczajnie czasu szkoda. W innych postach wypisywał idiotyzmy na temat tego co jest w projekcie ZEUS mimo że prawdopodobnie tych danych na oczy nie widział (sądząc po tym co wypisuje). Co ma do sprawy przewaga liczebna pieszych? Przecież ZEUS operuje na danych per dana grupa i tu liczebnośc nie ma nic do rzeczy ...
          • Gość: takitam Re: Policja a SEWiK IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:04
            Nie będę spierał się co do samej istoty rzeczy ( bo i tak wzajemnie się nie przekonamy) Niemniej jednak. Oskarżając innych (w tym przypadku policję) o nieumiejętność analizy ich własnych danych, należałoby samemu umieć je analizować. Uważając iż przewaga liczebna w statystyce nie ma nic do rzeczy jest jakby to powiedzieć śmieszne (nawet w ujęciu "per dana grupa"). Natomiast co do wypisywania głupot to gratuluje argumentacji. Niestety sam Pan często je wypisuje (vide przyzwolenie na jazdę po pijaku).

            Co więcej już w tym wątku też niejako zostały wytknięte błędy w analizie i interpretacji tych danych w przeprowadzonym z Panem wywiadzie
            forum.gazeta.pl/forum/w,410,136053284,136061107,Bledna_interpretacja_danych.html
            • laku82 Re: Policja a SEWiK 22.05.12, 12:24
              Skoro mówimy o odsetku osób, które mają uraz na np 1000 wypadków w danej grupie to liczebność nie ma nic do rzeczy. Tutaj kluczowe są np inne dane np liczba wypadków na 1000 przebytych km.

              Co do Policji to dalej nie rozumiesz:
              Policja zna SEWiK i umie robic z niego raporty, po czym raporty te lądują w koszu, bo nie przekłada się to na charakter akcji edukacyjnych. świadczy to o nieumiejętności analizy danych.
              • Gość: takitam Re: Policja a SEWiK IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:56

                > Skoro mówimy o odsetku osób, które mają uraz na np 1000 wypadków w danej grupie
                > to liczebność nie ma nic do rzeczy. Tutaj kluczowe są np inne dane np liczba w
                > ypadków na 1000 przebytych km.

                Ekhh widzę tu kompletne postawienie sprawy na głowie. Najmniej urazów mają kierowcy koparko-ładowarek poruszających się po ścieżkach rowerowych - wobec tego nakażmy im po nich jeździć Sorry za głupie porównanie ale tak z powyższego można wywnioskować. Natomiast kwestią oczywistą, jest że ze względu na ilość pieszych (również biorąc pod uwagę ich wiek, stan zdrowia etc.) to właśnie oni najczęściej są ofiarami wypadków.

                > Co do Policji to dalej nie rozumiesz:
                > Policja zna SEWiK i umie robic z niego raporty, po czym raporty te lądują w kos
                > zu, bo nie przekłada się to na charakter akcji edukacyjnych. świadczy to o nieu
                > miejętności analizy danych.

                Otóż niestety (piszę to jako kierowca) najczęściej przyczyną wypadków z udziałem rowerzystów są wciąż błędy kierowców, a z kolei najwięcej akcji policyjnych jest skierowanych właśnie w stronę kierowców. Co nie zmienia faktu, że duża część rowerzystów łamie elementarne przepisy, wykazując się nie tylko chamstwem ale i brakiem wyobraźni. Jeśli natomiast przeprowadzacie akcję skierowaną do rowerzystów aby jeździli świadomie i zgodnie z przepisami to szczerze - Chwała Wam za to!
                • laku82 Re: Policja a SEWiK 23.05.12, 12:25
                  Ad1. Podając takie przykłady pokazuje Pan że nie ma Pan pojęcia o czym są omawiane dane i podaje Pan tylko to co sobie Pan wyobraża. Może wystarczającą argumentacją jest to że kraje bardziej rozwinięte jak np Francja odrzuciły pomysł wprowadzenia obowiązkowych kasków dla rowerzystów właśnie na podstawie tych danych. Najwyraźniej mieli ku temu dobre powody :)

                  Ad2. Bzdura, jakie akcje prowadziła Policja przeciw złym zachowaniom kierowców wobec rowerzystów? A akcje dot rowerzystów też są oderwane od głównych przyczyn wypadków, bo dotyczą głównie oświetlenia, którego brak nie był przyczyną wypadku w KRK od 5 lat
                  • Gość: takitam Re: Policja a SEWiK IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 12:18
                    Ad. 1 Właśnie pokazuje Pan kompletną ignorancję. Dobór grupy do badań, analiza i interpretacja to zupełnie różne kwestie. Jak widać lubi Pan odwracać kota ogonem aby tylko pasowało to do Pańskich "wniosków". Ponadto uwielbiam gdy porównuje się nas do innych krajów typu Francja, Anglia, Holandia. Problem w tym, że tam zupełnie inaczej wygląda infrastruktura, inna jest edukacja, inne przepisy i w końcu inna kultura jazdy (zarówno wśród kierowców jak i rowerzystów)

                    Ad. 2 No oczywiście akcje związane z badaniem trzeźwości kierowców, czy tzw. suszarki nie mają nic do rzeczy w tym temacie. Panie Łaczek akcje dotyczące bezpieczeństwa na drodze nastawione na kierowców nie dotyczą jedynie bezpieczeństwa rowerzystów ale wszystkich użytkowników dróg. Może kiedy zaczniemy jeździć samochodami po ścieżkach rowerowych zaczną się specjalne akcje przeciw kierowcom w celu zachowania bezpieczeństwa jedynie rowerzystów.
    • misself Miejsce rowerzysty jest na jezdni 22.05.12, 09:05
      U nas w ogóle szwankuje edukacja w dziedzinie ruchu drogowego.

      Że rowerzyści nie znają przepisów, to jeszcze można zrozumieć - ze względu na to, że przeciętny cyklista uczył się ich minimum 10 lat temu. W dodatku w szkole, więc na zasadzie zakuć-zdać-zapomnieć. (Choć to głupota, wsiadać na rower nie wiedząc, jak bezpiecznie jeździć, ale to już inna sprawa.)

      Ale że system egzaminów na prawo jazdy polega na:
      a) zakuwaniu na pamięć
      b) zdawaniu testów
      c) zaliczaniu egzaminu praktycznego na zasadzie "nauczę się jeździć, jak już zdam" (WSZYSCY moi znajomi tak rozumują, plus do tego jest jeszcze pogląd, że KAŻDY może być kierowcą - otóż, nie każdy, niektórzy się do tego po prostu nie nadają)

      - i wskutek tego kierowcy nie wiedzą, co im wolno, a czego nie... Plus nie są na bieżąco ze zmianami przepisów... To jest naprawdę bardzo niebezpieczne. Dla wszystkich uczestników ruchu, a także dla pieszych.

      Daleka jestem od mitologizowania jak to w USA jest super, ale wydaje mi się, że akurat kwestie prawa jazdy u nich są lepiej rozwiązane - uczy jeździć ktoś znajomy i nie trzeba za to płacić ciężkich pieniędzy, a egzamin to nie test wyboru na zasadzie "pamięciowa szansa dla szympansa", tylko realne sprawdzenie znajomości przepisów.
    • turpin Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 09:06
      Przypomina mi to sytuację z dawnych czasów, gdy studiowałem w Montrealu - miejscowa organizacja homoseksualistów zamówiła badania statystyczne, celem stwierdzenia czy homoseksualiści narażeni są częściej na akty przemocy w środkach komunikacji miejskiej. Wyszło, że jakby nie za bardzo - masz taką samą szansę dostać w autobusie w z zęby, czyś homo, czy hetero.

      Aktywiści zatem te wyniki 'odrzucili'.
      • laku82 Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 09:19
        Tu chyba pijesz do Policji, która ignoruje dane o przyczynach wypadków z udziałem rowerzystów, a ich akcje "edukacyjne" są zupełnie nie powiązane z tymi danymi.
        • Gość: takitam Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 10:05
          Mowa była o aktywistach, więc to było raczej do Pana - Panie Łaczek

          laku82 napisał:

          > Tu chyba pijesz do Policji,
          • laku82 Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 10:11
            Konkrety proszę Panie oszczerco. Które to dane z SEWiKa są odrzucane przez rowerowych aktywistów?
            • Gość: takitam Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 10:17
              Panie Łaczek nie odnosiłem się w tym miejscu do raportu a do dyskusji. Na razie to Pan oskarża policje. Kłania się czytanie ze zrozumieniem! Jak tu wobec tego wierzyć Pańskim analizom tych aportów jeśli tak elementarna umiejętność u Pana szwankuje.
              • bosman_maly Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 10:35
                Bredzisz, człowieku.
              • laku82 Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 11:56
                W komentarzach podane są konkretne przykłady tego jak Policja co roku ignoruje rzeczywiste przyczyny wypadków z udziałem rowerzystów ... dalej oczerniasz zamiast się odnieść
                • Gość: takitam Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:16
                  Autor: turpin 22.05.12, 09:06
                  Przypomina mi to sytuację z dawnych czasów, gdy studiowałem w Montrealu (...)

                  Aktywiści zatem te wyniki 'odrzucili'.

                  Autor: laku82 ☺ 22.05.12, 09:19
                  Tu chyba pijesz do Policji, która ignoruje dane o przyczynach wypadków z udziałem rowerzystów, a ich akcje "edukacyjne" są zupełnie nie powiązane z tymi danymi.

                  Panie Łaczek naucz się Pan w końcu czytać ze zrozumieniem! W tym wątku nie podałeś Pan żadnych konkretów a jedynie slogany. Nie chcę się wypowiadać za turpin’a, ale moim zdaniem jasno piję on do aktywistów a nie policji. Natomiast to Pan oczerniasz policję nie mając ku temu podstaw!
                  • laku82 Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 12:27
                    turpin pił do aktywistów, ale jego słowa nie mają nic wspólnego z aktywistami, ale raczej z Policją. Aktywiści nie odrzucają wniosków z SEWiKa, robi to właśnie Policja
                    • Gość: takitam Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:33
                      No tak "moja racja jest najmojsza". Otóż w powyższym artykule/wywiadzie pomylono podstawowe pojęcia (z udziałem/z winy rowerzystów). Poza tym Panie Łaczek bezpodstawnie nazwałeś mnie oszczercą a jak widać nawet nie rozumiałeś co napisałem i do czego się odnosiłem, tak więc jak mam wierzyć w Pańskie analizy.
                      • laku82 Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 12:48
                        Przepraszam, ale to nie aktywiści coś pomylili, więc post był oszczerczy.
                        Co do wiary/niewiary. Wystarczy sobie wystąpic do Policji z wnioskiem o udostępnienie statystyk i samemu policzyc.
                        Nie trzeba wiary, wystarczy trochę matematyki.
                        Zresztą jeszcze raz: zarzuty dot Policji mają charakter ogólny, a nie dotyczący tego czy poprzedniego tekstu.
                        Policja generalnie nie umie powiazac swoich działań z tym co jest w SEWiKu o rowerzystach
                        • Gość: takitam Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:59
                          Powiem tyle dalej Pan nie rozumie o co chodziło w tym wątku albo celowo nie chce Pan zrozumieć odwracając kota ogonem. Natomiast póki co to tylko Pana tu można nazwać oszczercą!
      • bosman_maly Re: Statystyki spod znaku Shimano (tańsze modele) 22.05.12, 09:52
        Sugerujesz, że policyjne bazy danych obsługują homoseksualiści?
    • bosman_maly Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd 22.05.12, 09:49
      Trzeba mieć duża dozę grubiaństwa, by rzeczowy argument kontrować ad personam.
    • Gość: wrrr Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachunek.. IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 10:20
      za leczenie, w razie kiedy na jezdni wjedzie na mnie auto?! Ktos wie?? Jak kolego jestes taki madry, to prosze bardzo jezdzij sobie po jezdni, ja jezdze po chodniku (mam rower skladak, wiec zawrotnych predkosci na nim nie osiagam, wiec nikomu nie zagrazam), bo chce jeszcze troche pozyc, widac adasiowi sie spieszy... ale mnie nie!
      Kilka razy zatrzymala mnie policja za jazde po chodniku, skonczylo sie na upomnieniach, jak sie ich zapytalem, czy w razie ewentualnego mojego wypadku podczas jazdy po jezdzi bede mogl przeslac im rachunek na adres komendy miejskiej.
      • bosman_maly Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu 22.05.12, 10:33
        Na jaki adres przesłać Tobie rachunki za leczenie, jeśli podczas jazdy chodnikiem, na skrzyżowaniu rozjedzie Cię samochód (4x większa szansa niż podczas jazdy jezdnią)?
        • Gość: wrrr bosman_maly napisał: IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 11:45
          > Na jaki adres przesłać Tobie rachunki za leczenie, jeśli podczas jazdy chodniki
          > em, na skrzyżowaniu rozjedzie Cię samochód (4x większa szansa niż podczas jazdy
          > jezdnią)?

          Podczas jazdy chodnikiem nie rozjedzie mnie zadne auto... bo auta jezdza, gdzie indziej. A co do skrzyzowania, to zsiadam z roweru przed pasami i rower przeprowadzam przez pasy, po przejsciu pasow, wsiadam na rower i jade dalej. Pozdrawiam cieplo.
          • bosman_maly Re: bosman_maly napisał: 22.05.12, 13:34
            Czyli zamiast jechać rowerem wolisz głownie chodzić i stać. Może powinno to być i dozwolone, nie każdy chce poruszać się efektywnie.
            • Gość: wrrrr Re: bosman_maly napisał: IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 14:11
              > Czyli zamiast jechać rowerem wolisz głownie chodzić i stać. Może powinno to być
              > i dozwolone, nie każdy chce poruszać się efektywnie.

              Jak ty lubisz lamac przepisy, to prosze bardzo. Przejezdzaj przez pasy kiedy nie ma sciezki rowerowej, ale uwazaj bo wlepia Ci mandat i nie placz tu na forum pozniej, bo mandat dostaniesz przez wlasna glupote!
              • bosman_maly Re: bosman_maly napisał: 22.05.12, 15:08
                Dlaczego za jazdę jezdnią, przy braku śmieszki rowerowej, mam dostać mandat?
                • Gość: ♠ Re: bosman_maly napisał: IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 17:21
                  Za jazdę jezdnią, zwłaszcza taka jak zaleca pan łączek dostajesz klapsa prawym lusterkiem mojego samochodu.
      • Gość: pempek Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.static-net.stream.pl 22.05.12, 10:43
        I tu się kłania brak OC obowiązkowego dla rowerzystów poruszających po drogach publicznych, i tych tylko dla rowerów. Jeśli rozjedzie Cię samochód drogi rowerzysto - leczenie pokrywane jest z OC posiadacza pojazdu samochodowego. Ewentualnie chcesz więcej - sąd cywilny. Jeśli mnie rozjedzie rowerzysta, zniszczy mi samochód ( miałem taki przypadek) to można sobie od razu odpuścić ( własne AC ). Albo bawić się w sądy...
        Więc Panie Łaczek, Chyła i inni - chcecie być równouprawnionymi uczestnikami ruchu drogowego - obowiązkowe OC! I mam nadzieję, że ustawodawca weźmie to pod uwagę przy kolejnych zmianach i modyfikacjach przepisów PRD...
        • pastor jeden mądry post w tym tabunie 22.05.12, 11:50
          kolarskich roszczeniowców.
        • ponury_swiniarz Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu 22.05.12, 12:05
          Strasznie ci zniszczy ten samochod. Kolo ci odpanie i nigdzie nie dojedziesz. 50 zlotych na miejscu z nawiazka pokryje zniszczenia uczynione przez rowerzyste.
          • Gość: 666 Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:20
            Chyba nigdy samochodu nie miałeś... samo malowanie nadkola to 200zł, nie mówiąc o masce i klepaniu wgnieceń więc 50zł to możesz sobie wsadzić w d. Nie mówiąc o właścicielach nowych samochodów, którzy powinni żądać wymiany stukniętej części na nową, bo każde klepanie i malowanie obniża wartość ich samochodu, a wtedy koszty rosną znacznie. Więc posiadanie OC przez rowerzystów jest całkiem uzasadnione.
            • ponury_swiniarz Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu 22.05.12, 13:28
              Jedyne co nadaje sie czasem do klepania po kolizji z rowerzysta jest sam rowerzysta, jak jezdzi jak ostatnia pie....
              • Gość: 666 Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 13:41
                Wystarczy, że wpadnie na maskę, albo przewróci się z rączką rowerową na drzwi zaparkowanego lub stojącego obok samochodu. Masz małą wyobraźnię
          • Gość: takitam Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:22
            Wobec tego poleć mi mechanika który za tyle naprawi lusterko lub lakiernika który wymaluje za tyle drzwi mądralo!
            • Gość: as Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 12:35
              Z jednej strony rowerzyści rzadko powodują tego typu uszkodzenia aut. Z drugiej - ZAWSZE możesz dochodzić prawa do odszkodowania na drodze cywilnej.
              Nie wiem czy w jakimś kraju jest obowiązkowe rowerowe OC. Gdyby takie ubezpieczenie było obowiązkowe to kosztowało by grosze więc jako rowerzysta nie miałbym nic przeciwko niemu.
          • Gość: pempek Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.static-net.stream.pl 22.05.12, 15:20
            Uderzenie rowerzystki w bok mojego pojazdu - wgięty błotnik - 550 pln plus lakier 400 pln, rozbity reflektor zespolony z wymianą - 850 pln, malowanie pokrywy silnika i przedniego zderzaka - 1000 pln. Wystarczy? A tej panience nic się nie stało...i rower tez cały.
            • Gość: as Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 15:31
              Ok. Nie zmienia to faktu, że to rzadkość w porównaniu ze stłuczkami samych aut. Nie napisałeś czyja była wina. Czyżby Twoja? A jeśli rowerzystki to kto pokrył te koszta?
              • Gość: francjosef Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 07:04
                Gość pisze, że uderzyła w niego, nie on w nią. Chyba to jest jasne czyja wina.
                • Gość: as Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 08:12
                  gość pisze / uderzyła w niego ... to nie rozsądza sprawy.
                  ciekawe co powiedziała policja i jeśli to była wina rowerzystki to czy uzyskał od niej odszkodowanie.
                  Czekam na odpowiedź.
                  • Gość: pempek Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.static-net.stream.pl 23.05.12, 08:47
                    Tak - to była wina rowerzystki. Policja była na miejscu. AC pokryło mi szkody. Dziewczę było po piwku, ale że nie miała prawa jazdy to oprócz mandatu chyba nic jej się nie stało. Mogłem złożyć pozew do sądu, ale odpuściłem. TERAZ ŻAŁUJĘ. Pozdrawiam tych co nie umieją zrozumieć tego co czytajaą..
                    • Gość: as Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 08:51
                      rozumiem co czytam ale Twoja wypowiedź była dość lakoniczna. Teraz ją uzupełniłeś.
                      Jak to mówią - na biednego nie trafiło. Skoro sam podjąłeś decyzję, że zgłaszasz szkodę z AC i odpuszczasz pijanej babie - Twoja sprawa.
                      Przy okazji - być może nadal możesz sprawę skierować do sądu, może temat się nie przedawnił?
                      • Gość: takitam Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 12:03
                        No tak sprawa sądowa wszak nic nie kosztuje.

                        Gość portalu: as napisał(a):

                        > Jak to mówią - na biednego nie trafiło. Skoro sam podjąłeś decyzję, że zgłaszas
                        > z szkodę z AC i odpuszczasz pijanej babie - Twoja sprawa.
                        • Gość: as Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 12:39
                          ?? Jeśli jestem pewien swych racji to idę do sądu bo mi się to opłaca. Również pod względem ekonomicznym. A koszty postępowania sądowego poniesie strona winna w procesie.
                          • lu_cyfer666 Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu 23.05.12, 15:27
                            Ale kosztów prawnika już nie pokryje (a prawnik może przesądzić o wyniku nawet najbardziej oczywistej sprawy), podobnie jak czasu poświęconego na siedzenie w sądzie. Więc jak koszt podwyżki AC jest mniejszy lub równy kosztom prawnika do sądu się nie opłaca iść (pod względem finansowym), chyba, że hobbystycznie udowodnić swoją rację (no i warto by było, bo może idioci poczuliby jak ich trzepnie jeżdżenie po piwku na rowerze po kieszeni).
      • Gość: Jajec Re: Na jakie adres mozna przeslac Łaczkowi, rachu IP: 94.42.186.* 22.05.12, 11:47
        Na jaki adres wyślesz rachunek za leczenie jak Ci wsadzę kij w szprychy, kiedy będziesz jechał chodnikiem???!!!
    • Gość: Paskudny Stary Ron Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszędzi... IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 10:21
      Jakby na to nie patrzeć to rowerzysta ma większy interes w tym żeby uważać na drodze bo w razie potrącenia przez samochód ryzykuje znacznie więcej niż kierowca czterech kółek. Pewnie, że kierowca ma obowiązek uważać na pieszych i rowerzystów, ale co komu to tym, że miał pierwszeństwo jeśli po fakcie leży połamany w szpitalu, albo - jeśli było gorzej - w kostnicy.
    • Gość: Krzysztof K. Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszędzi... IP: *.fema.krakow.pl 22.05.12, 10:40
      Drogi Panie. Karta rowerowa nie była wcale takim złem. Można było poznać przepisy ruchu drogowego. Kursy były darmowe, robione w szkole. Żeby było śmieszne ówczesna milicja na ogół nie kontrolowała czy się posiada kartę. Teraz w zasadzie można - jeżdżąc rowerem - nie znać przepisów ruchu drogowego. Tak nie powinno być.
      Na kursach rowerowych dobrze było by uczyć współczesnych rowerzystów kultury jazdy. Oduczyć chamstwa na chodnikach (rozpędzania przechodniów) i złośliwości na jezdni (blokowania ruchu samochodowego). Tak, tak, mój Panie. Trochę więcej samokrytycyzmu i dystansu do siebie! A przede wszystkim empatii!
      • bosman_maly Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd 22.05.12, 10:46
        Teraz można, mając prawo jazdy, nie znać większości przepisów, a pozostałem ignorować.
        • Gość: takitam Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 11:02
          Najłatwiej odwrócić kota ogonem. Nikt nie twierdzi, że kierowcy są aniołami. Jednak tu jest omawiany temat rowerzystów i ich zdolności jazdy zgodnie z PoRD.
          Co by nie mówić i tak idzie to ku lepszemu jeśli organizuje się takie kursy dla rowerzystów. I tu chwała aktywistom, że rozpoczynają też działalność w tą stronę. Ale jeśli jednocześnie zwala się całe zło świata na policję, kierowców, pieszych etc. jednocześnie domagając się coraz to nowych przywilejów (vide jazda po pijaku). To niestety ale tylko Panowie nakręcacie bat na samych siebie. Albo będziemy się wzajemnie szanować na drodze albo nie. Jeśli ta druga opcja to Wy - rowerzyści będziecie najbardziej stratni ( a do tego właśnie dążycie)

          bosman_maly napisał:

          > Teraz można, mając prawo jazdy, nie znać większości przepisów, a pozostałem ign
          > orować.
          • laku82 Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd 22.05.12, 12:01
            Skoro Policja jest taka cacy, to czemu ich akcje na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów w ogóle nie pokrywają się z głównymi przyczynami wypadków z ich udziałem?
      • Gość: Łukasz Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.12, 11:02
        Co masz na myśli pod pojęciem blokowana ruchu? Czy może to, że rowerzysta jedzie wolniej niż samochód i nie zawsze da się go wyprzedzić? Ale to nie wina rowerzysty tylko tak a nie inaczej zaprojektowanej drogi, czy efekt dużego natężenia ruchu.
        • Gość: ponury Re: Miejsce rowerzysty jest poza jezdnią IP: *.tktelekom.pl 22.05.12, 11:45
          @ Łukasz
          Znakomicie to opisałeś. Rowerzysta się wlecze, a za nim sznur samochodów, czasem jeszcze autobus MPK. I tylko polityczna poprawność każe wam mówić, że rowery nie korkują miasta.

          Ponoć żyjemy w demokracji, a demokracja to rządy większości z uwzględnieniem praw mniejszości - to co robicie, rowerzyści, to jest totalne odwrócenie tej zasady: do rządzenia dorwała się mniejszość dbająca tylko o swoje dobre samopoczucie, ignorując zupełnie funkcjonowanie i potrzeby większości...
          • Gość: AS Re: Miejsce rowerzysty jest poza jezdnią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 12:27
            W większości miejsc da się takiego rowerzystę wyprzedzić. Nie rozumiem czego się czepiasz - taki rowerzysta ma pełne prawo jechać po jezdni. I nie jest to prawo nadane przez rowerzystów samym sobie. Nie jest to żaden terroryzm. Co Ty piepszysz, że do władzy dorwała się mniejszość i ignoruje potrzeby większości...! Rowerzyści nie mają w tym mieście wiele go gadania a jak próbują coś działać to są mieszani z błotem, ignorowani lub uważani za durniów.
            • Gość: ponury Re: Miejsce rowerzysty jest poza jezdnią IP: *.tktelekom.pl 22.05.12, 13:26
              W większości nie da się wyprzedzić rowerzysty. To miasto składa się z wąskich dziurawych uliczek, zatłoczonych, ze sznurami aut w obie strony - jak wyprzedzić? Nie mówię tu o jeździe o 23, tylko w ciągu dnia - wtedy, gdy faktycznie jest potrzeba przemieszczania się po mieście. Ulice z dwoma pasami ruchu w każdą stronę + wyłączone lewo- i prawoskręty można niestety w Krakowie policzyć na palcach jednej ręki.
              Mówisz, że rowerzysta ma prawo jeździć po jedni. Otóż, muszę to respektować, ale mam prawo się z tym fundamentalnie nie zgadzać, przynajmniej do czasu, gdy każdy rower będzie w stanie jechać 60 km/h i przyspieszać na skrzyżowaniu w tempie, bo ja wiem, 15 sek do 100. Nie spełniając tych norm rowery są zawalidrogami, obojętnie, jak bardzo będziecie zaklinać rzeczywistość.
              I tak, uważam że rowery tworzą korki. Tworzą je inaczej, niż samochody, ale też.
              A w Krakowie, dopóki ktoś nie puści buldożerów przez miasto, jak Hausmann w Paryżu, nigdy się nie wygrzebiemy z korków, zaduchu i krakowskiego spleenu, zostaniemy martwym skansenem...
              • Gość: as Re: Miejsce rowerzysty jest poza jezdnią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 14:00
                Sam przyznasz, że wąskie dziurawe ulice to żadna frajda dla kierowcy samochodu - przesiądź się zatem na siodełko. Po za tym nie wiem gdzie Ty jeździsz ale chyba po ulicach osiedlowych. Kraków ma całkiem niezły układ komunikacyjny - Aleje, ul. Mogilska/ Al.Pokoju, Klimeckiego, Herberta, Wadowicka / Zakopiańska, Armii Krajowej, Kapelanka... To tylko kilka z dziesiątek ulic których wg. Ciebie nie ma w Krakowie.
                Jako rowerzysta przyspieszam zwykle 0-20 km w ok 7-10 sekund. Auta zostawiam wtedy w tyle. Kierowcy ruszają dość wolno. Jestem na środku skrzyżowania gdy przestają dłubać w nosie. Na większości ulic w Krakowie można poruszać się z prędkością do 50 km/h. A zatem Twoje oczekiwania co do przyspieszenia są do niczego. Podobnie jak bzdurne oczekiwanie, że rowery będą jeździć co najmniej 60 km/h. Prędzej wprowadzone zostaną ograniczenia do 40 km/h.
                W godzinach szczytu rowerzysta porusza się znacznie szybciej niż kierowca auta. Dzięki możliwości dojazdu do świateł między autami zyskuje potężną przewagę nad każdym z pojazdów o przyspieszeniu - bo ja wiem, 15 sek do 100 :-)
                Takie są fakty :-)
              • Gość: pieti Re: Miejsce rowerzysty jest poza jezdnią IP: *.netcontrol.pl 22.05.12, 15:41
                Miej Pretensje do ZIKIT, że takie drogi są. To nie wina rowerzystów. Zapewniam Cię, że gdyby była ścieżka rowerowa, to by korzystali.
                • Gość: takitam Re: Miejsce rowerzysty jest poza jezdnią IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 22:57
                  Taaa... a świstak siedzi i zawija w sreberka... Póki co na odcinkach gdzie są ścieżki nie korzystają to niby czemu mieliby zacząć korzystać?

                  Gość portalu: pieti napisał(a):

                  > Zapewniam Cię, że gdyby była ścieżka rowerowa, to by korzystali.
                  • Gość: Łukasz Re: Miejsce rowerzysty jest poza jezdnią IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.12, 14:19
                    Należy napisać, że gdyby była porządna ścieżka rowerowa, ze zjazdami bez uskoków, bez świateł na przyciski, bez spychania rowerzysty na pozycję podporządkowaną (np. na wyjazdach ze ścieżek które są poprowadzone tylko przez skrzyżowania). Po tym co jest, mało gdzie da się płynnie i szybko, powiedzmy 20-30 km/h przemieszczać rowerem.

                    Ponury - wierz mi, mało gdzie i kiedy wyprzedzisz rowerzystę, nie o 23-ciej, żeby Cię nie dojechał (i nie wyprzedził/ ominął) przed najbliższymi światłami.
                    Kraków ma całkiem niezłą sieć dróg, tylko wielu ludzi coś pcha do jazdy akurat autem. Ja w mieście auta nie używam prawie wcale, da się, wierz mi. Do pracy dojeżdżam tramem 50, nie ma sensu jechać z Azorów na Kurdwanów autem. Auto to większe zakupy (wieczorem), czy jazda z dzieciakami do lekarza np. Czasem w weekend jakaś jazda autem, ale wtedy się jakoś jedzie.

                    Pomyśl, każdy rowerzysta to mniejszy korek, bo on nie stoi, nie zajmuje miejsca parkingowego. Wreszcie nie kopci... no chyba, że po grochówce ;) że tak zakończę.
      • laku82 Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd 22.05.12, 11:59
        Skoro karta rowerowa jest taka cacy to czemu obecni 30-40-latkowie (i więcej) z Polski, którzy wyrobili tą kartę nie mają umiejętności swoich rówieśników z Niemiec, Holandii etc, gdzie tego wynalazku PRLu nie ma?
    • Gość: statystyki Błędna interpretacja danych IP: *.policja.gov.pl 22.05.12, 11:19
      Co do statystyk, to muszę wreszcie doprecyzować, bo Pani redaktor dalej nie może się pogodzić, że źle zinterpretowała dane otrzymane od Policji i na dodatek razem z rozmówcą próbują wmówić opinii publicznej, że Policja nie umie korzystać z danych SEWIK– co jest nieprawdą.
      Otóż wyjaśniam, że przesłane przez Policję dane dotyczyły ilości wypadków spowodowanych przez rowerzystów w 2011 roku w Małopolsce i główne przyczyny z jakich doszło do tych wypadków – na podstawie systemu SEWIK (gdzie Policja rejestruje wszystkie zdarzenia drogowe – wypadki i kolizje).
      O złej interpretacji przesłanych informacji i dalszym niezrozumieniu danych przez autorkę tekstu świadczy chociażby dzisiejszy tekst artykułu - Pani Redaktor napisała, że chodziło o zdarzenia z udziałem rowerzystów (trzeba doprecyzować, że wypadki z udziałem rowerzystów to są tak zdarzenia spowodowane przez rowerzystów, jak i przez nich niezawinione, w których uczestniczyli i najczęściej stali się ofiarami – ta liczba zawsze jest większa niż tylko przez nich spowodowane), a tymczasem przesłane dane dotyczyły wypadków spowodowanych przez rowerzystów.
      Cytuję:„W sobotnim tekście zapowiadającym naszą wspólną akcję podaliśmy dane dotyczące wypadków z udziałem rowerzystów za ubiegły sezon w Małopolsce, a nie jak napisaliśmy - w Krakowie. Dane były z policji. Tym razem popełniliśmy błąd, ale i tak bardzo często się zdarza, że statystyki policyjne różnią się od tych, które mają rowerowi aktywiści. Skąd biorą się te różnice?”

      Tak więc można wyciągnąć wniosek, że problemem nie są dane statystyczne (one w systemie SEWIK są i muszą być takie same niezależnie kto dokonuje analizy i z jakiego poziomu - jest to baza ogólnopolska, gdzie po określonym czasie po wprowadzeniu danych informacje są blokowane i nie ma możliwości ich modyfikacji) – lecz umiejętność właściwego zadawania pytań analitycznych i ich interpretacji. Policja, jako administrator bazy danych nie ma z tym problemu.
      Jeżeli mówimy o niewłaściwych zachowaniach rowerzystów, to trzeba pamiętać, że wypadki z udziałem rowerzystów nie pokażą problemu, ponieważ w tej liczbie są wskazane zdarzenia, gdzie rowerzysta stosował się do zasad ruchu drogowego – np. rowerzysta poruszał się zgodnie z przepisami, a wypadek spowodował kierujący np. samochodem. Problem zobrazuje natomiast liczba wypadków spowodowanych przez rowerzystów – ponieważ w tej sytuacji to rowerzysta narusza zasady ruchu drogowego i przyczynia się do wypadku. A przecież celem akcji jest umiejętność bezpiecznego poruszania się rowerzystów.
      Przesłana informacja zaczynała się tak:
      DANE DOTYCZĄCE ROWERZYSTÓW – WOJEWÓDZTWO MAŁOPOLSKIE ROK 2011
      W 2011 roku rowerzyści spowodowali 206 ( 162 )* wypadków tj. wzrost o 44 ( 27,1 % ). W wypadkach tych 10 ( 7 )* osób zginęło tj. wzrost o 3 ( 42,8%), a 202 ( 160 )* zostało rannych tj. wzrost o 42 ( 26,3% ).
      Dalej była tabelka przedstawiająca - Wybrane przyczyny wypadków – SPRAWCY rowerzyści ( 2011 rok ).
      Mam nadzieję, że ten komentarz wyjaśni i zamknie temat statystyk, które w gruncie rzeczy nie są istotne same w sobie, a jedynie powinny służyć zobrazowaniu problemu i wyciąganiu wniosków.
      • laku82 Re: Błędna interpretacja danych 22.05.12, 12:05
        Kiedy mowa jest nie o tym że Policja robi złe zapytania w SEWiK(bo to robi dobrze), ale o tym, że tych dobrych danych nie umie przełożyc na własne akcje na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów, które niestety nie dotyczą najważniejszych przyczyn wypadków. Tak jakby SEWiK SEWiKiem, ale my i tak wiemy lepiej.
        • Gość: pieti Re: Błędna interpretacja danych IP: *.netcontrol.pl 22.05.12, 15:56
          Mógłby Pan podać przykłady?
          • laku82 Re: Błędna interpretacja danych 23.05.12, 12:13
            Akcje Policji dotyczą głównie oświetlenia, którego brak nie był przyczyną wypadku od 5 lat, natomiast nigdy nie widziałem np akcji dotyczących ustępowania rowerzystom na przejazdach (2 przyczyna wypadków spowodowanych przez kierowców w 2011), czy prawidłowego wyprzedzania (3 ciężko rannych w 2011), a jeśli chodzi o błędy rowerzystów to nikt nie zająknie się nawet o np jeździe po torowiskach (3 rannych w 2011), bo już nie mówię o zorganizowaniu warsztatów identycznych jak te niedzielne.
            • lu_cyfer666 Re: Błędna interpretacja danych 23.05.12, 15:38
              No i jak widać na ulicach dalej trzeba tłuc o oświetleniu bo bardzo dużo rowerzystów jeździ po zmroku bez oświetlenia. To, że nie było z tego powodu wypadków świadczy tylko o trzeźwości kierujących samochodami i trochę o szczęściu, a na pewno nie o przestrzegających prawa i inteligentnych rowerzystach
              • Gość: takitam Re: Błędna interpretacja danych IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 12:21
                Notabene pozdrowienia dla trójki rowerzystów którzy przedwczoraj po 22 jechali ulicą Półanki bez oświetlenia. Cud jedynie sprawił, że ich w ogóle zauważyłem.
    • ponury_swiniarz A co z jazda rekreacyjna 22.05.12, 11:34
      Ja czasem lubie jezdzic powoli i cieszyc sie widokami, pogoda czy po prostu odpoczac troche po ostrej jezdzie. Na jezdni bede utrudnial ruch innym uczestnikom ruchu natomiast na chodniku jadac z szybkoscia sredniego weekendowego biegacza nikomu nie zagrazam. Jazda po ulicy jest wskazana jak sie chce szybko dostac z punku A do punktu B a nie jak sie idzie pojezdzic dla relaksu.
      • Gość: as Re: A co z jazda rekreacyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 12:20
        Jeździsz powoli po chodniku dla relaksu? Chyba nie w Krakowie gdzie chodniki są wąskie i nierówne. Bzury gadasz. Dla relaksu to sobie można pojeździć po alejkach nad Wisłą lub w którymś z parków.
        A na dodatek jesteś bezpośrednim źródłem negatywnych komentarzy na temat rowerzystów - co widać w powyższej dyskusji.
        Możemy narzekać na wszystkich dookoła - ale dopóki my rowerzyści będziemy się tak zachowywać - jawnie łamać przepisy i udowadniać, że mamy wtedy rację - jak Ty świniarzu - to konflikty będą narastać.
        • ponury_swiniarz Re: A co z jazda rekreacyjna 22.05.12, 12:38
          Dlatego nie jade do centrum a raczej wlasnie na Blonia, do Lasku Wolskiego i okolice. Ale zeby tam dojechac musze przebyc czesc trasy chodnikiem (na szczescie szerokim i pozwalajacym na spokojna jazde).

          Ja jestem zwolnennikiem zasady wzajemnego szacunku i nie ide z nikim na wojne. Jak ide chodnkiem i widze rowerzyste to sie przesune i zrobie mu miejsce. Jak jade na rowerze to omine pieszego powoli i bezpiecznie, zeby go nie stresowac. Jak ktos jest psychiczny i go to denerwuje, jego problem. Dla plynnosci ruchu lepiej jest jak jade chodnikiem. Co innego jak jade do pracy kolarka, szybko i jezdnia a co innego jak jade nad Rudawe sie odprezyc.
      • Gość: emma Re: A co z jazda rekreacyjna IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 22:19
        zgadzam sie całkowicie, tacy rowerzysći robią zazwyczaj korek jadąc 5km/h.
    • Gość: luc Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszędzi... IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:07
      Ok rowery niech jeżdżą po ulicy, ale wtedy jak starają się jechać w miarę szybko, a nie, że na alejach przy kleparzu gość (koło 45 lat) jedzie spacerowym tempem i wpierdziela loda... cudnie i bezpiecznie.
      Druga sytuacja to jazda na Piastowskiej po przeciwnym pasie ruchu na chama, bo przecież samochody będą uważać i ustąpią...
      Trzecia sytuacja to jazda pod prąd ul. Lea, a po zwróceniu uwagi bluzgi ze strony kulturalnego rowerzysty (efekt: przy następnych takich spotkaniach będę zajeżdżać takim drogę, żeby musieli zejść z roweru i przejść na chodnik)
      Drodzy rowerzyści na szacunek trzeba sobie zasłużyć własnym zachowaniem, a przestrzeganie przepisów bardzo w tym pomaga, sami spróbujcie przechodzić na pasach po zejściu z roweru: 90% samochodów się zatrzyma, żeby Was przepuścić, a jak chcecie przez przejście przejechać nie zatrzyma się żaden.
      • Gość: Miś Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: 94.42.186.* 22.05.12, 12:25
        A ja i tak wolę, żeby tuman ( ten z lodem) . Zapierdzielał ulicą niż chodnikiem. Jego sprawa jego ryzyko!
        • Gość: luc Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 12:27
          Zapierdzielać może, ale nie się czołgać, a z lodem to powinien po chodniku rower poprowadzić, a nie na nim jechać
          • Gość: Miś Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: 94.42.186.* 22.05.12, 12:38
            Tak jest!!!! Racja. Usiąść na ławeczce, loda kulturalnie włomotać i zapierdzielać...
          • Gość: Łukasz Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.12, 14:04
            Od tego mamy szanowną policję, żeby takiego co trzyma kierownicę jedną ręką "zdjąć" i przywalić odpowiedni mandat.
            • tu-teodor Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd 23.05.12, 23:06
              jazda z jedną ręką na kierownicy jest w 100% legalna
    • Gość: gość Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszędzi... IP: *.uek.krakow.pl 22.05.12, 13:01
      Dzisiaj miałam taka sytuacje, że rowerzysta przede mna bujal się po jezdni od lewa do prawa, prowadzil jedna reka. Trudno powaznie traktowac osoby, ktore nie potrafia zachowac sie na jezdni w sposob przewidywalny. Co by bylo,gdyby samochod bujal sie od jednej linii do drugiej? No to by byl skandal, jak traktowac kierowce, ktory tak nieprzewidywalnie jedzie? Uwaga druga - na mojej ulicy (radzikowskiego) jest pozadna sciezka rowerowa, a rowerzysci jezdza po ulicy!! Po co ten wydatek, zabranie chodnika, zabranie czesci ulicy, skoro samochody musza zwalniac do tempa rowerzysty, ktory jedzie jakby na to nie patrzyc niezgodnie z przepisami. Generalnie uwazam, ze bez prawa jazdy nie powinno sie jezdzic po ulicy na czymkolwiek - w konu to jest pojazd w ruchu!
      • Gość: Bartek Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 13:49
        To samo jest na Meissnera, ścieżki z dwóch stron a jezdnią pedałuje sobie szanowny pan... gdzie obok samochody 70tka lecą, zycie nie miłe czy głupota?
        Druga sprawa - kurierzy rowerowi i dostawcy pizzy, ostatnio mnie taki k...s trzepnął na Rynku i co? I nico, nawiał klarnet bosy jeden.
        • Gość: as Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 14:07
          Jestem rowerzystą i kierowcą. Też nie rozumiem takich ludzi. Ostatnio jako kierowca jednego opieprzyłem. Jechał dziadyga środkiem skrzyżowania zamiast bezpiecznie i wygodnie po pustej ścieżce obok.
          • Gość: Łukasz Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.12, 14:14
            też jestem rowerzystą i kierowcą, i jako rowerzysta jestem spychany do pozycji podporządkowanej - przykład, skrzyżowanie Wybickiego z Łokietka. Jakiś baran wymyślił, że jadąc Wybickiego, rowerzysta napotyka na zjazd na drogę rowerową i ląduje z prawej strony w stos, do jezdni dla aut:
            - jak chce skręcić w lewo, to czeka na światła na wprost, potem światła w lewo i... error, droga rowerowa się kończy. I co? Stoi taki na chodniku i czeka aż auta przejadą, wtedy może się włączyć do ruchu schodząc (!!) z chodnika.
            - na wprost - ok, niby ze ścieżki włącza się w ruch, ale w zasadzie musi ustąpić miejsca samochodom, które pojechały na zielonym na wprost.
            - w prawo... kończy się ścieżka i znów schodzenie z chodnika i czekanie na lukę, w którą można się włączyć.

            I jak tu nie mieć pokusy nie korzystania z tej debilnej ścieżki (de facto nadającej się jako tako wyłącznie do przejazdu przez skrzyżowanie na wprost), a normalnie ustawić się na odpowiednim pasie z samochodami i skręcić sobie ładnie w lewo, w prawo, czy pojechać na wprost i nie musieć przepuszczać aut przodem.
        • Gość: ♠ Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 17:24
          Obowiązkowe kaski na głowach, tablice rejestracyjne i ubezpieczenie OC, następnie mogą nieśmiało próbować wbijać się na jezdnie.
          • Gość: romeT Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.free.aero2.net.pl 22.05.12, 20:04
            hahaha :) boki zrywać z twych pomysłów!
          • Gość: as Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 08:13
            bo Ty tak chcesz?
            Oj masz duże auto chyba ale co innego małe.
        • tu-teodor Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd 23.05.12, 23:10
          Przy Meissnera nie ma drogi rowerowej więc rowerzysta może jechać ulicą.
          To co jest jest ciągiem pieszo-rowerowym, na którym rowerzysta musi ustępować pierwszeństwa pieszym.
          • Gość: ? Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 22:02
            teodorze

            jezdnią, litości

            rozróżniaj pojęcia ulica/droga i jej części składowe typu jezdnia, chodnik itd...
      • Gość: Łukasz Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.12, 14:08
        piszesz o tym kawałku drogi rowerowej na końcu Radzikowskiego koło Lewiatana? a jak na to coś wjechać za ul. Fiszera jadąc od centrum?

        A czy wiesz, że np. odcinek Radzikowskiego od początku, czyli od skrzyżowania ze Stachiewicza leży w strefie ograniczenia prędkości do 40 km/h?? A dalej chyba od wiaduktu do końca odcinka przed rondem jest ograniczenie do 30 km/h. Wtedy jak rower jedzie 20 km/h to wcale bardzo nie ogranicza - teoretycznie, bo wszyscy tam zasuwają ile się da.

      • Gość: pieti Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.netcontrol.pl 22.05.12, 16:04
        Polemizowałbym z tym "porządna ścieżka" - b. wysokie krawężniki nie pozwalają na nią wjechać bez zatrzymywania się, stoi na jej środku betonowy kosz naśmiecie, a po za tym po ostatniej zimie - kupa piachu zalegała tam miesiącami - nikn nie raczył jej usunąć. O braku dodgnego dojazdu na nią jak się jedzie na wshód nie wspomnę.
        • Gość: as Re: Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 08:17
          Na temat tej ścieżki już był artykuł na gazecie chyba jesienią. Co to w ogóle ma znaczyć - wysoki krawężnik? Przepisy jasno określają, że wjazd na ścieżkę nie wyższy niż 2 cm.
          Dużo by pisać na ten temat. A kierowcy wykorzystują to miejsce aby udowodnić nam, że w ogóle nie korzystamy ze ścieżek w całym mieście.
    • Gość: luc Miejsce rowerzysty jest na jezdni - nie wszędzi... IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 13:33
      "Jak poruszać się po kontrapasach? Jak bezpiecznie jeździć po ulicy? Jak prawidłowo sygnalizować skręt?"

      Tu mi jeszcze zabrakło " jak przygotować się do jazdy, czyli jak jedziesz/wracasz późniejszym popołudniem MUSISZ mieć rower OŚWIETLONY z przodu i z tyłu, odblaski nie wystarczą".

      Nieoświetlone rowery po zmroku na jezdni w Krakowie to niestety nagminne przewinienie rowerzystów i pchanie się samemu do trumny...
    • Gość: bubu A ja chciałbym mieć jezdnię dla samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.12, 17:57
      bez łamiących przepisy rowerzystów, którym ktoś wmówił iż mogą wszystko. jak jakiś imbecyl może pisać "nie trzymać się krawężnika".
      Dlatego jak jakiś rowerzysta złamie przepis ruchu drogowego (a takiego przyłapać nie jest trudno) zawsze trąbię. I zawsze taki burak pokazuje mi palec. Dlatego tez mam "bardzo dobre" zdanie o tych ludziach bez kultury.
      Na rowerze to jeżdżę z dziećmi na wycieczki unikając jezdni. (Bo są niebezpieczne, dziurawe, wąskie), a do pracy tylko samochodem. I żaden faszysta i bolszewik nie będzie mi tego zakazywał. Jak chce jeździć to niech sobie jeździ, ale niech mi nie zabrania i niech stosuje się do przepisów, ale także niech zachowuje kulturę na drodze.
      • Gość: as Re: A ja chciałbym mieć jezdnię dla samochodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 08:22
        Jako rowerzysta / kierowca też bym chciał spokojnie korzystać z jezdni. Bez łamiących przepisy kierowców. Powodują znacznie większe zagrożenie. Jak myślisz co zrobią gdybym na nich zatrąbił? Pokażą ten sam palec co Twoi rowerzyści. Tobie nie? Może wobec Ciebie kierowcy są uprzejmi i nie musisz na nich trąbić?
        A może nie wiesz, że trąbienie tylko dlatego, że ktoś Twoim zdaniem lamie przepisy to wykroczenie karane mandatem? I przejaw buractwa z Twojej strony równy pokazanemu - jako reakcja - palcowi?
        Nie trzymać się krawężnika pozwala PoRD a zmusza do tego stan nawierzchni.
    • Gość: emi bzdury IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 22:25
      bzdury, ja nie mam ochoty zginąc na jezdni, wystarczy mi że na ścieżkach rowerowych jeżdzą jak debile nie zachowując żadnych zasad, np .jazda obok siebie dwóch rowerzystów wąską scieżką a rowerzysta z naprzeciwka musi sie usuwać na pas dla pieszych. Zeby nie bylo zawsze trąbię na takich radosnych rowerzystów. Poza tym nie mam zamiaru blokować i tak juz zakorkowanych jezdni. DLatego akcje łapania rowerzystów na chodnikach przez straż lub policję po prostu mnie BULWERSUJĄ.
      • Gość: ? Re: bzdury IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 05:51
        czyli i sam rowerzysta emi

        zauważył że rowerzyści "jeżdżą jak debile nie przestrzegając żadnych zasad"

        i chyba na tym można wątek zakończyć :-)
        • Gość: francjosef Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 07:14
          A może jeszcze pogadajmy o "lanserach" na drodze rowerowej wzdłuż Wisły w Krakowie? Tak jakby to tam własnie trzeba zpier...ponad 40 km/h gdzie w około duzo dzieci, psy i w ogóle tłumy?
Pełna wersja