Gość: Krzysiek Turyści w Krakowie. "No ticket" i nie ma dyskusji IP: *.xdsl.centertel.pl 30.05.12, 19:19 Kiedyś wstawiłem się za dwoma dziewczynami dosłownie napadniętymi przez PODCHMIELONYCH kanarów, skończyło się rozbitą wargą (moją) i interwencją policji. W Krakowie, początek akcji Dworzec Główny, koniec akcji (rozwalona warga i prośba o interwencję u patrolu policji) pl. Wolnica. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Turyści w Krakowie. "No ticket" i nie ma dysk 30.05.12, 20:17 Kontrolerzy biletów są nieustępliwi tylko w stosunku do osób słabszych fizycznie i wypłacalnych. Szerokim łukiem omijają karków, bezdomnych i meneli oraz młodzież ubraną na sportową. Kiedyś oglądałem filmy amerykańskie, gdzie akcja działa się w nowojorskim metrze z lat 80-tych. Krakowska komunikacja miejska jest oazą dla kieszonkowców, rozbojowców, miłośników piwa, a w czasie zimy jest przytuliskiem dla bezdomnych. Policji nie ma, Straży Miejskiej nie ma. Jeżeli coś popycha Krakowian do samochodów to nie tylko zły i niedofinansowany system komunikacji miejskiej, który uniemożliwia sprawne przemieszczanie się z jednego końca na drugi, ale również obawa o bezpieczeństwo. Kiedyś przytrafiło mi się stanąć w obronie kobiety napastowanej w tramwaju przez osobnika ubranego na sportowo, oczywiście nikt z pasażerów mi nie pomógł, na szczęście nie jechałem sam i nie dostałem na przystanku nożem. Czy dziś bym się postawił, skłamałbym, że tak. Dlatego wolę samochód, bo nie muszę pilnować portfela i broniąc kogo nie zostać dźgnięty nożem przez jakiegoś młodzieńca, jadącego oczywiście na gapę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mara Turyści w Krakowie. "No ticket" i nie ma dyskusji IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 04.06.12, 10:40 Krakowscy kanarzy to niestety buce pierwszego sortu. Miałam identyczną przygodę, napadli mnie i moich znajomych w wagonie, w którym nie było automatu do zakupu biletów i oczywiście nie było nawet żadnej dyskusji. Od razu było wiadomo, że akurat specjalnie w tym wagonie sprawdzali bilety. Odpowiedz Link Zgłoś