Gość: garus
IP: *.um.krakow.pl
30.05.12, 12:22
Odkąd zrobiło się w miarę ciepło staram się codziennie (wyłączając dni deszczowe) dojeżdżać do magistratu rowerem mając w śród porannych obowiązków konieczność odstawiania na "służbę" syna do przedszkola.
Ponieważ w okolicy przedszkola nie ma stojaków na rowery dla podopiecznych wybieraliśmy z synem kompromis: on jedzie na hulajnodze którą łatwo złożyć i przechować w szatni a ja rowerem. radość z porannych endorfin-bezcenna :)