Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Straszy...

IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.06.12, 00:16
Dlaczego w Polsce ludzie pozyczaja od ludzi pieniadze, a nie od Bankow?. W USA nikt nawet centa nie pozyczy innemu, od tego sa Banki. Pozyczke mozna dostac w Banku na kazda sume, od 1 dolara do nawet na milionow dolarow, jak sie ma przygotowany dobry Business Plan.
    • seven Re: Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Stras 13.06.12, 00:24
      business plan?? jaja sobie robisz kobieto? równie dobrze typ mógł tę kasę przeznaczyć na spłatę innego długu albo na koks i dziwki..
    • spokojny.zenek Re: Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Stras 13.06.12, 00:37
      Gość portalu: Barbara USA napisał(a):

      > Dlaczego w Polsce ludzie pozyczaja od ludzi pieniadze, a nie od Bankow?. W USA
      > nikt nawet centa nie pozyczy innemu, od tego sa Banki. Pozyczke mozna dostac w
      > Banku na kazda sume, od 1 dolara do nawet na milionow dolarow, jak sie ma przy
      > gotowany dobry Business Plan.

      Właśnie sobie sama udzieliłaś odpowiedzi.

      • Gość: Barbara USA Re: Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Stras IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.06.12, 01:11
        1). Chyba zle napisalam albo Ty nie rozumiesz. W kazdym Banku w USA otrzyma sie od 1 dolara do 2-5 tys dollarow bez zadnych wiekszych ceregieli. Na wyzsza sume, jak setki tysiecy, czy miliony jest potrzebny jednak biznes plan. 10 tysiecy zlotych, to mniej wiecej okolo 3 tys dolarow. Wiec nie powinno chyba byc trunosci z pozyczka takiej sumy w kazdym Banku w Polsce?.
        2). Jesli Bank nie chce takiej skromnej sumy pozyczyc, znaczy ze to zwykly Dziad Kalwaryjski, to po co ludzie takim pozyczaja?.
        • spokojny.zenek Re: Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Stras 13.06.12, 19:27
          Niczego źle nie zrozumiałem, Ty zaś dobrze napisałaś. Nie pozostaje mi nic innego,jak ponownie zauważysz, że sama sobie odpowiedziałaś - trafnie - na postawione pytanie.
    • Gość: Krzysztof K. Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Straszy... IP: *.fema.krakow.pl 13.06.12, 03:10
      No, ale z drugiej strony - długi trzeba zwracać ! Facet powinien też w końcu dostać jakąś karę od sądu.
      • stasieczek5 Re: Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Stras 13.06.12, 08:46
        Sąd zapewne go SKRZYCZY (a karę w postaci "pogrożenia paluszkiem" dostanie w zawieszeniu)...
        PS
        A ci czterej nie zobaczą już pozyczonych pieniędzy.
      • spokojny.zenek Re: Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Stras 13.06.12, 19:28
        Tę "karę" to konkretnie za co? Jeszcze nie zauwazyłeś, że kary są w prawie karnym, kwestia zaś wywiązywania sie ze zobowizań cywilnoprawnych jest domeną prawa CYWILNEGO?
    • Gość: posesjant Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Straszy... IP: *.204.49.202.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.06.12, 08:32
      No cóż, kasy nie chciał oddać i miał to w dupie...
    • zgr-edo w końcu odzyskali ten dług czy nie ? 13.06.12, 08:43
      dłużnik padł ofiarą mafii, czy też był oszustem żerującym na ludziach dobrej woli.
      Też szukam takiego któremu pożyczyłem 200 zł na kupno leku na serce.
      Zauważyłem kiedyś w pracy, idącego chodnikiem , słaniającego się na nogach mężczyznę około 60 lat, trzymajacego w rece jakąs buteleczkę. Wybiegłem na zewnątrz i zapytałem czy potrzebuje pomocy, facet ledwo łapiac oddech powiedział ,ze serce. Padał deszcz, więc gościa zaprosiłem do biura. Złapałem za telefon chcac zadzwonić po pogotowie, ale facet od razu , nie,nie , żadnego Pogotowia, bo go położą w szpitalu a on w MACRO ma do przepraowania ostatni dzień , a potem za porozumieniem stron przecjhodzi do pracy w Fundacji Kotańskiego. Jeżeli nie przepracuje to nie dostanie wypłaty , bo ma taki zapis w umowie, a bez pieniedzy nie przeżyje , bo ma leki do wykupienia. Psiknął sobie z buteleczki w usta i powiedział ,ze to nitrogliceryna i czuje się już lepiej. Otworzył się chłopina, i opowiedział historyjkę, która za serce chwyciła naiwniaka i jego kolegę która akurat nadszedł. Facet przyjechał po po tragicznej śmierci żony i syna, pobycie w szpitalu, długotrwałym poszukiwaniu pracy, ze Świecia n/ Wisłą do Krakowa , gdzie zaoferowano mu pracę.
      Gość, czyściutki , ładnie ubrany, nie narzucający się , głodny od trzech dni, poszkodowany w wyniku kradzieży saszetki z pieniedzmi i lekami, pozostawionej w łace kościelnej , kiedy podczas mszy udał się do komuni św. Trzeba przyznać ,że był dobry w swej roli, bo z kolegą zrzuciliśmy się po stówie i informując ,ze to pożyczka daliśmy mu na lekarstwa i jedzenie.
      Facet zarzekał się ,ze po wypłacie natychmiast przyjedzie i odda. Przyszedł klient , więc musiałem się nim zająć , a biedaczek podziękował i odpłynął w siną dal. Dopiero później , opowiadając o zdarzeniu synowi, ten wyśmiał mnie ,ze jestem taki sam frajer jak mama
      która gotowa była iść do bankomatu po pieniadze , bo taki sam numer gościu odwalił kilka dni wcześniej na 29-go Listopada, w okolicach kościoła Dobrego Pasterza.
      Pal diabli pieniądze, ale przez takiego gnoja, nie wiem czy tak spontanicznie zareaguję z pomocą innym. Mam nadzieję ,że spotkam tego naciągacza, i skończy się to dla niego uszczerbkiem na zdrowiu.
      • spokojny.zenek Re: w końcu odzyskali ten dług czy nie ? 13.06.12, 19:34
        Tacy gnoje-opowiadacze zawsze byli i - niestety - zawsze będą. Nie jest to wcale polska specyfika.
    • Gość: fg Nie oddał długu, wywieźli go za miasto. Straszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.12, 09:38
      Z nich żadni porywacze, zwykli amatorzy- chcieli po prostu odzyskać, kasę. Nie znali się na rzeczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja