Gość: janek Praca dla nauczycieli. Po studiach i kursach na... IP: *.217.146.194.generacja.pl 23.06.12, 07:00 Tak, W moim życiu zawodowym, to było objawienie, pracuje się tam gdzie jest praca, a nie tam gdzie jej nie ma lub ewentualnie chciałoby się pracować. Rodzice powtarzali mi ucz się synu ucz - to zrobiłem doktorat, pracowałem na budowie - pracy w zawodzie nie mogłem. Dopiero głęboka pokuta i zmiana myślenia na temat tego, kim jestem, przyniosła zmianę. Moja mama była nauczycielką i ma bardzo słabą emeryturę - teraz już wiem, że coś wybrała w swoim życiu i to był jej wybór - ze wszystkimi konsekwencjami. W nawiązaniu do tematu artykułu - to, jeśli faktycznie jako operator koparki, nauczyciel po przekwalifikowaniu będzie brał udział w budowie domów, szkół, wodociągów, ciągów telekomunikacyjnych to Ok, spełni się społecznie. Do tego zarobi przy tym dużo więcej - chętnie podzielne się moimi myślami na temat zmian - przez 5 lat byłem asystentem - nauczycielem, co prawda akademickim. Kończąc uważam, że do tej pory nikt mnie nie pytał ile z skąd i w jaki sposób zarabiam pieniądze - a nauczyciel czy ksiądz jest tak samo obywatelem, a na razie jak widać rynek pracy jest rynkiem pracodawców, a nie pracowników - choć dalej ciężko o fachowców w wielu dziedzinach. Nauczyciel na koparce to też dobrze - można przyjąć, że to człowiek myślący, zatem mniej wypadków na budowie, mniej chlania, wyższa kultura języka na budowie, mniejsze straty spowodowane rozszarpanymi przez koparki kabli i rur. Całkiem dużo plusów. Proszę pamiętajcie człowiek najpierw jest człowiekiem, potem (dzieckiem czy rodzicem) a dopiero potem może utożsamiać się z wykonywanym zawodem. Życzę powodzenia w znalezieniu nowej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś