Wmontowani w cyca. Kto tu kim manipuluje?

IP: *.ip.netia.com.pl 27.06.12, 22:01
To nie dziennikarze pierwsi użyli okreśłenia "wielki cyca" - tak go opisały same autorki, co można sprawdzić na tronie festiwalu. Wszyscy są winni, że nie mogły zrealizować swojego marnego projektu, o którym zresztą tak negatywnie wypowiedział się Bałka w wywiadzie w GW. Ten projekt nikogo nie interesuje, bo jest słaby. A SKOZK zaprotestował, bo to zabytek i pokryty przez kilka tygodni agrowłókniną mógłby stracić trawę i się rozpłynąć po deszczach - tak jak inne kopce, na których remonty idą miliony. Nie było sensu ryzykować dla marnego pomysłu marnych "artystek". Teraz rozpaczliwie próbują prowokować dalej, a kbf dowozi im ciepłe posiłki. Żenada.
    • Gość: K. Re: Wmontowani w cyca. Kto tu kim manipuluje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 00:01
      Artystki nigdy nie nazwały tak tego projektu! Skąd te informacje? A już na pewno nie jako pierwsze i jeśli nazwały to w formie komentarza do tego co o nich pisano. A to co Pan/Pani pisze jest o tyle znów zakłamaniem, że agrowłóknina miała pokrywać Kopiec najwyżej 5 dni, a nie parę tygodni. Nikt po kopcu nie miał chodzić - tylko 2 dziewczyny, a potem tak jak codziennie kilka osób ścieżką miało wejść na szczyt i zjeść galaretki. Jak robi się tam Święto Rękawki i tłum biega po Kopcu, to go nie niszczy?
      • Gość: gosc Re: Wmontowani w cyca. Kto tu kim manipuluje? IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.12, 09:10
        Autorki same określiły kopiec jako "wielki cyc" - tak było w opisie zamieszczonym na stronie organizatora, nie w tytule projektu. Nie ma co kreować się na ofiarę mediów, bo to śmieszne.
        Nigdzie nie było o 5 dniach trwania, w festiwalowej tabelce podano daty - dwa tygodnie. Zresztą kopczyk obok, też miał się pojawić tylko na czas festiwalu, teraz ma być do początku września.
        Rękawka to blisko tysiącletnia tradycja - jeśli nie zniszczyła kopca dotychczas, to warto ją kontynuować, ale ryzykować, że zrealizować taki słaby projekt (który wyśmiewa nawet Bałka) - nie warto.
Pełna wersja