turpin
30.06.12, 16:16
Nie wiem, jak to akurat jest w Tatrach, bo owych starannie unikam, ale z moich licznych wędrówek po Beskidach wynika, że najgorszy gnój zostawiają po sobie nie turyści, ale robotnicy leśni. I to zarówno, jak chodzi o śmieci, jak i dewastację krajobrazu na większą skalę, za pomocą tzw. ciężkiego sprzętu. Na drugim miejscu jest chłopstwo zamieszkujące lub uprawiające obrzeża lasów. Wąwozik starannie zawalony wszelkiego rodzaju makrogabarytowym pogospodarskim śmieciem to stały element górskiego krajobrazu.