Śmiertelne porażenie prądem. Nie żyje 65-letni ...

IP: *.ghnet.pl 03.07.12, 18:25
Niech żyje praca do 67 roku życia.
    • Gość: Luiza Re: Śmiertelne porażenie prądem. Nie żyje 65-letn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 19:32
      Niezbyt jasno opisane są okoliczności śmierci, ale współczuję rodzinie, a moim >przedmówcą< zgadzam się - co więcej, uważam, że w ogóle nie powinniśmy pracować, bo praca bardzo męczy. Co prawda, mój brat zmarł przed ukończeniem pierwszego roku, więc i bez pracy można stracić życie.
      • Gość: malinowski Re: Śmiertelne porażenie prądem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 20:56
        jak to na linię wysokiego napięcia? Z samolotu spadał?
        • Gość: m Re: Śmiertelne porażenie prądem... IP: *.tauron-dystrybucja.pl 04.07.12, 07:14
          A wiesz, że energetycy wchodza na słupy wysokiego napięcia?
          • Gość: kowalski Re: Śmiertelne porażenie prądem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 07:37
            wiesz, że raczej wiem, a uwaga Twoja jest naprawdę cenna, ba, kluczowa - bo - co ma do siebie informacja - mieszkaniec Huby i słup z ww. linią? A no sieje dezinformację budzi uśmiech, gdyby nie to, że to tragedia.

            Dziennikarz tradycyjnie się popisał kretynizmem. Jeżeli zmarły był pracownikiem zakładu, to ta informacja jest ważna i notka winna brzmieć inaczej. Jest coś takiego jak strukturyzacja informacji. Pracownik firmy X, mieszkaniec Huby (jak już ktoś chce podawać, że z tej wioski pochodził) został porażony i zmarł...

            Podawanie nazwy miejscowości powoduje, że odczytuje się tę informację, jakby się to stało w Hubie (a mogło), a zmarły był tam przypadkiem...

            PS. Szacunek wobec zmarłego.
Pełna wersja