Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST]

    • Gość: Andy Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.multi-play.net.pl 06.07.12, 06:20
      To jest tylko na pozór obiektywny list. Napisany przez rowerzystę i sugerujący regulację wygodną dla rowerzysty, niemożliwą do zweryfikowania. Bo niby jak stwierdzić czy rzeczywiście rowerzysta zwolnił 'prawie do zera'? Mnie samego bierze już czasem głęboka cholera, bo staram się zawsze przypuszczać pieszych na przejściach, ale naprawdę nie mam radaru, który wykryłby każdego rowerzystę, który zaraz wtargnie mi jadąc na przejście. Przepis jest jasny i jego niestosowanie jest niestety brakiem szacunku wobec innych uczestników ruchu. Niestety przepis ten jest bardzo często przez rowerzystów łamany i to niekiedy w sposób daleki od nonszalancji, a bliższy raczej chamstwu ...
      • Gość: ? Re: Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LI IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 06:33
        Ale litości, zrozumcie, jakie pierwszeństwo rowerzysty :-)

        rowerzysta jadący po przejściu dla pieszych wzdłuż
        /już pomijając że nie wolno

        po prostu włącza się do ruchu na jezdni, i to tak dziwnie - bo jedzie w poprzek :-)

        włączający się do ruchu na jezdni musi ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym
        uczestnikom ruchu już tam jadącym....

    • Gość: vvv Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.ists.pl 06.07.12, 06:43
      Wówczas byłoby to wtargnięcie na jezdnię.
      Spróbuj, narobisz kłopotu nie tylko temu kierowcy co Cię przejedzie.
      • Gość: ja Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: 62.159.77.* 06.07.12, 10:03
        biegać nie wolno, ale już na rolkach można
        rolkarz zostawi w tyle nawet i rowerzystę na przejściu dla pieszych, dużo większe przyspieszenie ma na kilku metrach, a jemu już wolno
        • Gość: lol Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 10:33
          > biegać nie wolno, ale już na rolkach można

          nie można wtargnąć. A biegać? Jaki konkretnie przepis zabrania przebiegania przez pasy, w momencie, gdy samochody mają czerwone a piesi zielone światło? Zacytuj.
        • Gość: a Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 10:33
          Na krakowskich przejściach gdzie są dziury, koleiny i roztapiający się asfalt raczej rolkarz się nie rozpędza, żeby się nie wychrzanić na tym przejściu. To, że nikt się nie czepia rolkarzy wynika z ich kultury.
          • Gość: ja Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: 62.159.77.* 06.07.12, 10:58
            Nie do końca się zgodzę.
            Wczoraj jak wracałem przez rondow grunwladzkie, to na każdym przejściu rolkarz był po drugiej stronie przejścia szybciej niż ja na rowerze. Na końcu różnica powoli się zaciera, ale na starcie rower zostaje daleko w tyle.

            >To, że nikt się nie czepia rolkarzy wynika z ich kultury.
            Jak to nikt, pełno jest narzekań na ich zachowanie, tylko nie powstał ostatnio o tym żaden artykuł i tyle.
            Nagminne łamanie przepisów przez nich podczas poruszania się ścieżką rowerową i utrudnianie ruchu to nic?
            Powiesz, że z kolei rower na chodniku to też łamanie przepisów (niezawsze oczywiście).
            Ale różnica jest taka, że rower jest najszybszy na chodniku i ruchu nie blokuje, pieszych wyminie bez problemu.
            • Gość: a Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 11:16
              Bo szybciej startuje, na tak krótkich przejściach to i pieszy może być szybciej. Tyle, że rolkarz nie wjedzie na to przejście z taką szybkością jak rowerzysta. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi rozpędzony rolkarz wjechał na przejście, za to w przypadku rowerzystów widziałam takich mnóstwo.
              Nagminne poruszanie się ścieżką mówisz? no może. A czy to dlatego, że nie ma infrastruktury dla rolkarzy i ścieżka rowerowa jest często lepiej zrobiona i przystosowana do jazdy na rolkach? Czy właśnie z tego samego powodu rowerzyści jeżdżą po chodnikach i przejściach dla pieszych? To dokładnie ten sam przypadek, więc jak skarżysz się na to to całej dyskusji o przejeżdżaniu po przejściach nie powinno tu być.

              Rower na chodniku nie ma prawa być najszybszy jak to postulujesz. Bo nie przewidzisz czy pieszy nie zejdzie akurat w bok, a to on ma pierwszeństwo, więc nie możesz się rozpędzać i powinieneś blokować ruch dokładnie tak jak pieszy, a nawet bardziej bo z rowerem zajmujesz więcej miejsca.
              • Gość: kol Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 11:23
                Nagminne poruszanie się ścieżką mówisz? no może. A czy to dlatego, że nie ma in
                > frastruktury dla rolkarzy i ścieżka rowerowa jest często lepiej zrobiona i przy
                > stosowana do jazdy na rolkach? Czy właśnie z tego samego powodu rowerzyści jeżd
                > żą po chodnikach i przejściach dla pieszych? To dokładnie ten sam przypadek, wi
                > ęc jak skarżysz się na to to całej dyskusji o przejeżdżaniu po przejściach nie
                > powinno tu być.

                bzdura, to jest zupełnie inny przypadek. Ja jeżdżę kolarką po ulicach, więc problem przejść mnie nie dotyczy, ale mnóstwo osób nie jeździ po ulicach bo się po prostu boi. Kierowcy nagminnie przekraczają prędkość, i ignorują przepis o zachowaniu 1m odstępu przy wyprzedzaniu jednośladu. NIKT nie robi tego przepisowo. Jak to się nie zmieni rowerzyści z chodników nie znikną.
                A rolkarze jadą gdzie im się podoba, argument o lepszej nawierzchni jest bez sensu bo jeżdżą po części dla rowerów także na błoniach, gdzie nawierzchnia jest wszędzie taka sama.
                • Gość: a Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:18
                  nie ma infrastruktury typowo rowerowej-> boją się jeździć po jezdni (większość to boi się nawet spróbować pojeździć po węższych wolnych drogach i nauczyć się jeździć po jezdni i przyzwyczaić do jazdy razem z samochodami i tylko powtarzają frazesy)-> jeżdżą chodnikiem
                  Sam mówisz, że jeździsz po jezdni, więc się da. Tak samo można powiedzieć, że nikt z rowerzystów nie używa światełka po zmroku.
                  Rowery mają wydzielony pas na błoniach, piesi też. Piesi ich zrzucają z pasu dla pieszych rowerzyści z pasa dla rowerów. Tak samo jak rowerzystów z jezdni i chodnika. Poza tym przy błoniach tak samo wchodzą na ścieżkę piesi, więc żeby zachować odpowiednią ostrożność nie możesz jechać z pełną prędkością, podobnie jak na wielu innych ścieżkach. Rozwiązanie jest jedno (dla rowerzystów, bo problemu rolkarzy to nie rozwiąże): drogi rowerowe przy jezdni (a nie jak dotąd chodniku) lub w ogóle osobne drogi rowerowe (jak np na kawałku w parku między Wisłą, a Alejami Pokoju) plus nauka poruszania się po nich (bo zarówno piesi chodzą po części rowerowej jak i rowerzyści jeżdżą po części dla pieszych.
                  • Gość: a Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:20
                    Zgadza się, sytuacje ze światłami i z oznakowaniem są bezdyskusyjne i nic nie zwalnia kierowcy z patrzenia na znaki i stosowania się do nich i nie powinno tu być spięć. Jak dojeżdża się do drogi z pierwszeństwem też się ustępuje i tyle.
                    • Gość: a Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:21
                      ten komentarz miał być gdzie indziej oczywiście
                  • Gość: lol Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 13:01
                    >Rowery mają wydzielony pas na błoniach, piesi też. Piesi ich zrzucają z pasu dla pieszych >rowerzyści z pasa dla rowerów.

                    Pokonuje Błonia średnio 4x dziennie i wiem, że pieszych jest tam niewielu w ciągu dnia (pomijając weekendy). W dni robocze piesi zajmują może 5% powierzchni przeznaczonej dla nich, a i tak rolkarze jeżdżą po części dla rowerzystów, która jest kilkukronie węższa. Gdzie tu logika?

                    >Poza tym przy błoniach tak samo wchodzą na ścieżkę piesi

                    - przy rolkarzach to jest margines, pieszy zajmuje kawałek (co i tak nie powinno mieć miejsca) a rolkarz całą szerokość ścieżki jadąc od prawej do lewej, często ze słuchawkami w uszach.
                    • Gość: a Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 13:07
                      W ciągu dnia fakt mało, choć w wakacje to się nieco zmienia.

                      No cóż to dzwoń po nich i ich opieprzaj i edukuj. Tylko się nie wkurzaj jak kierowca samochodu Cie opieprza jak łamiesz przepisy. Edukacja drogowa w narodzie marna.
                      • Gość: lol Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 13:25
                        > No cóż to dzwoń po nich i ich opieprzaj i edukuj.

                        dokładnie tak robię.

                        >Tylko się nie wkurzaj jak kierowca samochodu Cie opieprza jak łamiesz przepisy.

                        Często się to raczej nie wydarzy bo po chodnikach nie jeżdżę, a na ulicach rzadko mi się zdarza łamać przepisy - jeżdżę głównie poza miastem, gdzie niewiele można zrobić poza przekroczeniem prędkości :)
              • Gość: ja Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: 62.159.77.* 06.07.12, 11:55
                jadąc przez przejście dla pieszych nie blokujesz nikomu miejsca
                ruszasz szybciej niż pieszy, wolniej niż rolakrz
                mówimy o przypadku, gdy rowerzysta zatrzymuje się na przejściu

                otóż rower ma prawo być najszyszy na chodniku, jedyne co to by wyprzedzał z zachowaniem odstępu itp, z reguły przy wyprzedzaniu rower najpierw zwolni dojeżdżając do pieszego i dopiero potem go wyprzedzi (nie omawiajmy tutaj skrajności)

                jest infrastruktura dla rolkarzy i jest nią chodnik
                jeszcze co do zajmowania wiele miejsca, akurat tutaj rolakrzy nikt nie przebije, zajmują z reguły 3x więcej miejsca niż rower, gdyż jeżdżą od lewej do prawej i tak w kółko
                • Gość: rr Re: ...równie szybko mógłbym przebiegać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 14:58
                  może zacznij wypowiadać się publicznie jak już skończysz 10 lat.
          • Gość: Ana Rolkarze. IP: *.play-internet.pl 06.07.12, 11:23
            Ja się niestety czepiam rolkarzy. Jeżeli chodzi o "kulturę jazdy" są według moich spostrzeżeń na ostatnim miejscu.
            Często zajmują cały chodnik. Jeżdżąc od prawej do lewej jak na jakiejs olimpiadzie. Często jeżdżą obok siebie, rozgadanym stadem. Słuchawki na uszach to standard. Ale przede wszystkim nigdy nie wiesz czy osoba na rolkach ma wystarczające umiejętności aby cię ominąć bez szwanku dla twojej osoby.

            • Gość: cd Re: Rolkarze. IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 11:29
              dokładnie!
            • Gość: a Re: Rolkarze. IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:06
              Rolkarze mogą w pełni korzystać z chodnika. Jeżeli już poruszamy sprawę to piesi też chodzą jak chcą i to, że idzie się po stronie chodnika, po której masz prawą rękę to dla większości abstrakcja. I jeździć obok siebie też mogą, tak jak można chodzić obok siebie (choć i czasem na wąskim chodniku wypadałoby przepuścić kogoś kto idzie szybciej). Poza tym rolkarze mogą sobie tak jeździć tam gdzie jest dobra nawierzchnia, a takich miejsc jest w Krakowie niewiele.

              Natomiast spięcia na skrzyżowaniach czy przejściach dla pieszych o których tu rozmawiamy to jakiś margines błędu.
            • buj_w_chucie Re: Rolkarze. 06.07.12, 14:56
              Jakiego jeszcze "czarnego luda" sobie wynajdziecie? W kolejce czekaja uzytkownicy hulajnog, deskorolek i segwayow. Zreszta nawet jakby caly transport miejski zostal zredukowany zgodnie z postulatami forumowych frustratow do samochodow i ruchu pieszego, to i tak znalezlibyscie sobie linie podzialu, w poprzek ktorej moglibyscie sie naparzac. Odpuscie sobie i korzystajcie z weekendu. Przynajmniej niedziela zapowiada sie pieknie.
    • Gość: mel Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 06:49
      Świetnie! Skoro rowerzyści nie przestrzegają danego przepisu, to go usuńmy... cóż za fantastyczna logika! A może zacząć go po prostu egzekwować? Jak posypią się mandaty to od razu przepis przestanie być martwy :) no chyba, że idąc za ciosem zniesiemy ograniczenia prędkości, bo i tak mało kto ich przestrzega, zakazy parkowania też znieśmy, bo przecież są kierowcy, którzy go łamią, więc po co dawać im mandaty skoro można zmienić przepisy? Zejdźcie na ziemię ludzie :)
    • Gość: lem Ja od wczoraj trąbie IP: *.eset.com 06.07.12, 07:48
      Ja od wczoraj postanowiłem trąbić co najmniej pięć sekund, po tym jak mi radosna parka na rowerach wjechala na pasy, babke zauwazyłem dwa metry od lewych drzwi a nie jechali wcale wolno. Polecam ten sposób innym kierowcom, moze sie "pedały" czegoś nauczą.
    • Gość: No dobra Apel do komentatorów IP: *.inig.pl 06.07.12, 08:09
      To bardzo rozsądny list.
      Apeluję tylko o jedno. W komentarzach pojawia się co pewien czas wątek "Kto jest większym i głupszym chamem - kierowcy czy rowerzyści". Proponuję przyjąć roboczą hipotezę, że jesteśmy takimi samymi chamami i półgłówkami, a właściwie jednych i drugich w obu grupach jest tyle samo (grupy nie są rozłączne). Pozwoli się nam to skupić na meritum. Licytacja na kulturę i rozum nie posuwa sprawy na przód.
      Wynika także z tego apelu jeden przyczynek do samego listu. Otóż ruch na drogach i chodnikach jest naszym wspólnym dobrem, a kryterium tego dobra niekoniecznie musi być prędkość przejazdu i wykazanie wyższości. Wiem, że piszę truizmy, ale może tak dla przypomnienia.
    • dbs2004 Przepis o zsiadaniu jest absurdalny 06.07.12, 08:14
      tak samo jak ten o "wtargnięciu" pieszego na jezdnie - to europejskie curiosum.
      Moim zdaniem powinien być nakaz zatrzymania się przed przejściem, ta sytuacja koło Plant nie dotyczy jazdy po chodnikach - rowerzyści mają prawo jeździć po Plantach i mają prawo jeździć ścieżką po Smoleńsk, w rezultacie to jest tak jakby kierowca musiał swoje auto przepychać przez przejście.
      A kultura jazdy tak samo jak dyskusji to osobna sprawa i nic to do rzeczy nie ma, choć cham na rowerze jest znacznie mniej groźny dla innych niż cham w samochodzie.

      • Gość: a Re: Przepis o zsiadaniu jest absurdalny IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 10:38
        Skoro to wyjątek, to dlaczego ten raz nie można zejść? Czy to takie trudne dla wysportowanych rowerzystów wytykających grube tyłki kierowcom?
        • dbs2004 I to jest poziom dyskusji w III RP 06.07.12, 12:42
          nie ważny temat, ale to, że ktoś komuś coś powiedział, a ktoś się poczuł urażony i teraz ma okazję się zemścić. Tu nie tyłki chodzi, ale o mózgi.
          • Gość: a Re: I to jest poziom dyskusji w III RP IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:59
            Odpowiedź była na poziomie komentarza, że to tak jakby kierowca miał przepchać samochód. Jeżeli chcesz żeby kierowcy samochodów i rowerów jadący po jezdni przepychali pojazdy, za To ci po chodnikach, ciągach pieszo rowerowych mieli przejeżdżać to sam pokazujesz swój poziom. Nie wszędzie widoczność pozwala na przejazd nawet jak ciąg pieszo rowerowy prowadzi do ścieżki. Tyle w temacie konkretnego przejazdu. Jeżeli takich miejsc jest niewiele to walka o zmianę przepisu, bo mi się nie chce zejść jest idiotyczna.
            • dbs2004 Z tym przepychaniem to była ironia 06.07.12, 16:08
              myślałem że załapiesz, ale jak widać myliłem się, co do szczegółu przynajmniej.
              • Gość: a Re: Z tym przepychaniem to była ironia IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 18:08
                Chyba musisz poćwiczyć tą ironię, bo wyszła Ci jak Strasburgerowi śmieszne żarty.
    • kflynn Najlepsi rowerzyści to... kierowcy 06.07.12, 08:30
      O czym w ogóle rozmowa. Najlepszymi rowerzystami są... tadam... kierowcy. Wszystko dlatego że własnie od drugiej strony znają zagrożenia i wiedzą kiedy warto zwolnić, a nie ryzykować życie i zdrowie wcale nie dlatego że ktoś chce ich rozjechać, a po prostu są sytuacje kiedy nawet przy dobrej woli siedząc za kierownicą nie da się nic zrobić. Np. rowerzysta który kierując autem nocą z trudem ominął rowerzystę bez świateł wie jak bardzo jest się niewidocznym na jednośladzie, więc montuje światła dla własnego bezpieczeństwa, a nie z żalem ze ktoś mu każe lub ostentacyjnie tego nie robi bo "niech uważają inni". Rowerzysta będący kierowcą wie, że rowerzysty wpadającego na przejście/przejazd nie widać lub z trudem za słupkiem (a te są coraz grubsze w nowych autach) przy prawoskręcie więc zwalnia dając szansę i sobie i kierowcy i wcale nie uważa żeby przy tym korona mu z głowy spadała.

      Rowerzysta bez doświadczenia (choćby minimalnego) za kółkiem to totalny ignorant na przepisy i sytuacje drogowe mający się za najświętszą krowę na drodze, który na nic nie zważa bo jaśnie pan jedzie i niech inni za niego się martwią.
      • Gość: a Re: Najlepsi rowerzyści to... kierowcy IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 10:40
        Masz rację, niestety tym ignorantom nie przetłumaczysz :/. Szczególnie, że oni myślą, że jak masz samochód to już nie jeździsz rowerem, a jak nawet jeździsz to rekreacyjnie poza miastem i i tak jesteś gorszy od nich.
        • Gość: bk Re: Najlepsi rowerzyści to... kierowcy IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 10:57
          to akurat działa też w drugą stronę - wytykanie rowerzystom braku uprawnień pojawia się pod każdą taką dyskusją, tu także (gdzieś poniżej). A czy każdy rowerzysta nie ma prawa jazdy? Mało kto dziś nie ma prawa jazdy. Ja jeżdżę rowerem bo lubię, prawo jazdy posiadam - kilka kategorii, pojazdy inne niż rower również :)
          • Gość: a Re: Najlepsi rowerzyści to... kierowcy IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 11:25
            Wytykanie braku znajomości przepisów wynika z ich nagminnego nieprzestrzegania. Poza tym posiadanie prawka nie oznacza, że jesteś kierowcą i że masz doświadczenie w jeździe po mieście i sytuacjach jakie się wtedy napotyka.
            I oczywiście część rowerzystów ma prawo jazdy, ale ci którzy je mają i jeżdżą też samochodem stosunkowo często wiedzą, jakie zagrożenie stwarza rowerzysta na przejściu i raczej nie postulują zniesienia tego przepisu. Jak sobie zdajesz sprawę z niebezpieczeństwa to uważasz zdecydowanie bardziej i przejeżdżasz jeżeli faktycznie nic nie jedzie i nie gapi się na Ciebie straż czy policja (więc po co Ci zmiana przepisów?). I pamiętajmy, że na forum piszą głównie ludzie młodzi, którzy mają dobry refleks. Za to po ulicach jeździ też kupa osób starszych, które nie maja obowiązku robić co jakiś czas badań i ich refleks woła czasem o pomstę do nieba.
            • Gość: lol Re: Najlepsi rowerzyści to... kierowcy IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 11:32
              >Wytykanie braku znajomości przepisów wynika z ich nagminnego nieprzestrzegania.

              Czyli można to przypisać praktycznie każdemu, od pieszych po osoby ze wszystkimi kategoriami prawa jazdy.
              • Gość: a Re: Najlepsi rowerzyści to... kierowcy IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:30
                Tak, jednak u pieszych i u kierowców nie jest to tak nagminne jak u rowerzystów, moim zdaniem i z mojego doświadczenia.
      • Gość: Ana Re: Najlepsi rowerzyści to... kierowcy IP: *.play-internet.pl 06.07.12, 11:28
        Słuszne spostrzeżenie.

        Kobieta, która jedzie rowerem lewą stroną ulicy i uderza w jadący z naprzeciwka rower to raczej ma mgliste pojęcie o ruchu drogowym.
    • Gość: ja Niech kierowcy wysiadają z aut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.12, 08:36
      Niech kierowcy wysiadają z aut na skrzyżowaniu, przepychają auto za skrzyżowanie, tam wsiadają i jadą dalej. Będzie bezpieczniej. Taki właśnie sens ma zsiadanie z roweru.
      • Gość: jola Re: Niech kierowcy wysiadają z aut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.12, 09:22
        racja :)
      • Gość: Andy Re: Niech kierowcy wysiadają z aut IP: *.devs.futuro.pl 06.07.12, 10:06
        To niestety zbyt abstrakcyjna analogia. Skrzyżowanie jest generalnie przeznaczone dla ruchu pojazdów, dlatego te pojazdy wszelkie przez skrzyżowanie przejeżdżają, a nie są przepychane. Przejście dla pieszych jak sama nazwa wskazuje służy do ruchu pieszego, nie do zasuwania po nim rowerem w sposób niemożliwy do przrewidzenia dla kierowców pojazdów oczekujących na tym przejściu pieszych właśnie.
        • dbs2004 Re: Niech kierowcy wysiadają z aut 06.07.12, 17:26
          To niech zaczną "oczekiwać" także rowerzystów, wtedy poprawi się także bezpieczeństwo pieszych, które w Polsce jest najmniejsze w Europie.
      • Gość: a Re: Niech kierowcy wysiadają z aut IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 10:50
        Sugerujesz, że prawidłowo jadący rowerzyści po jezdni też powinni zsiadać na skrzyżowaniu? Uderzasz w tych najbardziej przestrzegających przepisów należących do swojej grupy i dowodzisz, że jesteś ignorantem, który nie potrafi jeździć na rowerze.
      • dbs2004 Re: Niech kierowcy wysiadają z aut 06.07.12, 17:24
        i jeszcze niech nacisną guzik żeby dostać zielone światło.
    • Gość: jola Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.12, 09:25
      NIE ZSIADAM I NIE BĘDĘ ZSIADAĆ, przechodząc przez przejscie z rowerem zajmuje wtedy 2 miejsca nie 1 (siedząc na rowerze), schodząc z rowera i przeprowadzając go-zajmuje mi to wiecej czasu i przez to kierwocy przed przejsciem muszą dłużej czekac i robi się korek wiekszy no i wolę być uderzona przez auto siedząc na rowerze niż idąc-inaczej sie leci..a rower zawsze cos zamortyzuje :).
      Kiedy przejeżdzam przez pasu zawsze jadę samym skrajem by piesi mieli też miejsce, wszystko da się pogodzić i jeszcze nikt nigdy nie zwrócił mi przez to uwagi. Najważniejsza jest kultura i uśmiech na twarzy
      • Gość: a Re: Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LI IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 10:55
        Różnica taka, że jak przejeżdżasz i będzie wypadek, to wina jest Twoja i o odszkodowaniu możesz zapomnieć.
    • Gość: laki Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 09:34
      Zdyscyplinuj rowerzystów, żeby przez te kilka miesięcy sezonu rowerowego udowodnili, że są zdolni do przestrzegania przepisów i bycia uprzejmymi. Wtedy możemy rozmawiać o zmianie przepisów, tak, żeby można było opierać je na uprzejmości. To co teraz widzimy wśród tej grupy, czyli największe chamstwo pośród wszystkich użytkowników drogi nie zasługuje nawet na rozmowę.
      Btw. śluza na CHODNIKU, po którym w zdecydowanej większości miejsc mogą poruszać się tylko PIESI.<lol>. I Wy mówicie, że rowery wszystkim przeszkadzają, a wy to tacy pokorni i biedni. A nagle się okazuje, że i Wam już nie tylko kierowcy, ale i piesi przeszkadzają i powinniście mieć przed nimi pas przed przejściem, żeby tam usadzić tyłki. Pięknie. EOT.

    • Gość: Zenek rowerzysta Jestem przeciw IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 09:47
      Intencje świetne, postulaty rozsądne, argumentacja wyważona, ale... jestem przeciw. Staram się myśleć z perspektywy 10-15 lat.

      Miejsce rowerzysty jest na ddr i jezdni. Jeśli dopuścimy jazdę po chodniku i po pasach, to na wiele dekad wstrzymamy rozwój bezpiecznej infrastruktury rowerowej.

      Urzędasy z wąsami powiedzą wówczas np: po co budować ddr przy wielickiej, skoro jest chodnik i można jeździć po pasach? Jeszcze wam mało?
      Nie doczekamy się też poprawnego wykonywania jezdni i dalej prawa strona będzie podziurawiona, pełna studzienek i występów. W końcu autom to nie przeszkadza, bo i tak z zasady trzymają się lewej strony pasa (blisko prawej tylko frajerzy i L-ki, miszczuniowe po lewej).

      Rowerów będzie przybywało i prędzej czy później pojawi się problem potężnego tłoku na chodnikach. A wtedy o potrącenia nie trudno.

      Rowery powinny stopniowo i dobrowolnie zastępować samochody w mieście. Powinny jeździć po jezdniach w ścisłym centrum oraz po ddr poza nim.

      Chodniki dla pieszych, autostrady dla samochodów, ulice miast dla rowerów :)
      • Gość: Ana Wyjątki. IP: *.play-internet.pl 06.07.12, 11:38
        Zapominasz, że można w niektórych przypadkach jeździć "legalnie" po chodniku rowerem. Jeżeli masz pod opieką dziecko i jeżeli po ulicy jest dopuszczony ruch szybszy niż 50 km/h.

        Ja jeżdżę z dzieckiem w siodełku. I teraz, uwaga, kuriozum, przed KAŻDYM przejściem dla pieszych mam obowiązek to dziecko z siodełka wypiąć i przeprowadzic za rączkę, drugą pchając rower. Zagadka - po ilu przejściach dla pieszych mam prawo kląć na idiotyczny przepis?

        Jadąc rowerem stosuję zasadę zdrowego rozsądku. Jeżeli moja trasa przecina się z trasą szybkiego ruchu - zawsze schodzę z roweru.
        • Gość: Zenek rowerzysta Re: Wyjątki. IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 11:49
          Ok, ale powiedz: wolisz jechać z dzieckiem wzdłuż Al. Pokoju po chodniku, czy po odseparowanej od ruchu samochodowego, tartanowej drodze dla rowerów?
          Nie zabieram rowerzystom prawa do poruszania się po chodniku w szczególnych sytuacjach. Postuluję, by jazda po chodniku w mieście była wyjątkiem i by była stopniowo ograniczana na rzecz bezpiecznej infrastruktury rowerowej.
          Jak zalegalizujemy przejazd przez pasy, to na ul. Smoleńsk już na pewno nie zrobią przejazdu dla rowerów.
          • Gość: Ana Re: Wyjątki. IP: *.play-internet.pl 06.07.12, 12:17
            Na Aleję Pokoju mam za daleko :-) Akurat tam jazda rowerem to przyjemność, gdzie człowiek nie naraża skóry jeżdżąc zgodnie z przepisami.

            Moja trasa to niestety Południowy Kraków. Tu mam wybór - chodnik lub slalom z ciężarówkami po drodze krajowej.
            • Gość: Zenek rowerzysta Re: Wyjątki. IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:23
              "Tu mam wybór - chodnik lub slalom z ciężarówkami po drodze krajowej."

              No właśnie! Co to za wybór? Chodzi o to, by władze miasta zrozumiały, że
              1) Piesi na chodniki.
              2) Samochody na drogi krajowe.
              3) Rowerzyści na odseparowane ddry.

              Będzie bezpiecznie i komfortowo dla wszystkich (nie tylko rowerzystów).
              Na urzędnikach trzeba to niestety wymóc, bo po dobroci się nie da.
        • Gość: ? Re: Wyjątki. IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.12, 18:40
          Litości !!!!


          Ana coś nie tak myślisz...

          możesz jeździć z dzieckiem po chodniku - ale kiedy dziecko jedzie na rowerze :-)
          nie w koszyku na twoim rowerze....
          • Gość: Ana Re: Wyjątki. IP: *.play-internet.pl 08.07.12, 17:15
            Wiem, że nie można nawet z dzieckiem w siodełku jeździć chodnikiem.

            Ale jeżdżę. Zwłaszcza odkąd jakiś pseudo-kierowca wepchnął mnie w rów melioracyjny i beztrosko odjechał. Cud, że dzieciakowi nic się nie stało.
    • Gość: Zenn Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.exnor.eu 06.07.12, 09:48
      No można by się z tym zgodzić. Tylko jak to weryfikować czy rowerzysta zwolnił.

      Na własnym przykładzie, wieczór skręcałem na skrzyżowaniu, piesi już opuścili pasy. Rozglądnąłem się i ruszyłem, wtedy rowerzysta wpakował mi się w prawy błotnik, przekoziołkował po masce.
      Zatem jako że go nie widziałem przy przejściu, i tyle przeleciał po samochodzie znaczyło by że jechał szybko.

      Z jednej strony straty materialne, samochód uszkodzony,a ciężko spotkać rowerzystę żeby miał oc.
      Z drugiej co ważne, chłopak otrzepał się i powiedział że jest ok i jedzie dalej. A co jak po 100m padnie bo ma uraz i jest w szoku.
    • Gość: Al gratulacje dla fotoedytora! IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 09:49
      Fotografia przedstawia rowerzystę przejeżdżającego PRAWIDŁOWO przez przejście dla pieszych. Tak na przyszłość - pojazdy mogą przejeżdżać przez przejście dla pieszych jako część jezdni wzdłuż pasów!
      • Gość: a Re: gratulacje dla fotoedytora! IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:36
        Żartujesz? Ta gazeta nie ma fotoedytora, to pierwsze stanowisko do oszczędzania, to nie te czasy, że byli tacy ludzie jak John Morris
    • Gość: pap Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 09:58
      www.forumrowerowe.org/topic/87639-wypadek-potracenie-rowerzysty-na-przejsciu-dla-pieszych/
      Rowerzyści odpowiadają innemu rowerzyście. Większość zdecydowanie wytyka mu głupotę. Może niektórzy rowerzyści stąd sobie poczytają, bo odważni są głównie przed, puki im się nic nie stanie.
    • Gość: Kamil Rowerzyści nie znają Kodeksu drogowego IP: *.centertel.pl 06.07.12, 10:05
      Powinno się wprowadzić dla nich ponownie Kartę Rowerową. Ale taką "lepszą", wyglądającą jak prawo jazdy, ze zdjęciem. Mogliby ją otrzymywać po zdaniu państwowego egzaminu (rozwiązaniu takiego samego, albo podobnego, testu jak kierowcy. Nie zaszkodziłoby też 3-4 godziny jakiegoś kursu...
      • Gość: zs Re: Rowerzyści nie znają Kodeksu drogowego IP: *.ip.netia.com.pl 06.07.12, 10:14
        taaaa. i wprowadźmy jeszcze "Kartę pieszego". Taką ze zdjęciem... i numer VIN na przedramieniu.....
        Zauważ, że skuterem możesz wg przepisów jeździć na dowód osobisty (bez znajomości przepisów).

        A metodą na problemy nie jest wprowadzanie kolejnych pozwoleń i przepisów, bo to tylko rozdmuchuje ilość urzędników, za co wszyscy płacimy. Wystarczy edukacja i to nie w zakresie przepisów, tylko w zakresie kultury osobistej i szacunku do innych (a to zupełnie u nas upadło). Bo to jest potrzebne do wspólnego egzystowania w tej samej przestrzeni - przepisy i pozwolenia tego nie załatwią.
        • leszekes Czyś ty się na głowę z koniem pomieniał? 06.07.12, 14:16
          Sama edukacja z kultury a nie ze znajomości przepisów ruchu drogowego?

          Najpierw osiołku (bez urazy, nie chcę ciebie obrazić;) znajomość przepisów w zakresie poruszania się rowerzysty po drogach publicznych ze szczególnym uwzględnieniem tzw. krzyżówek a dopiero potem można uczyć kultury.
          Sama kultura nie wystarczy, kiedy idzie o życie rowerzysty.
          Pomysł z kartą rowerowa bis wydaje się być słuszny (motorowerzyści też powinni taką posiadać). Nie powinno być tak, że jedni trudzą się i wykosztowują na kursy prawa jazdy a drudzy mając to w d... jeżdżą po tych samych drogach po uważaniu. Najczęściej źle, chociaż czasami z kulturą.
          • Gość: Zenek rowerzysta Re: Czyś ty się na głowę z koniem pomieniał? IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 15:34
            LeszkuEs!

            Związek między znajomością przepisów a posiadaniem prawa jazdy/karty rowerowej wcale nie jest taki oczywisty. Oglądnij i posłuchaj:

            www.youtube.com/watch?v=jAWf7XPyyJg#t=4m30s

            a szczególnie ten fragment: skrzyżowanie równorzędne? Ale jaja, nie spotkałem się nigdy z czymś takim.

            Proszę tylko, nie mów, że to wyjątek i stronniczo dobrany przykład. Podobnych "miszczuf" z prawami jazdy jest pełno. Oglądnij całą serię odcinków JB i JUM o wyprzedzaniu przed przejściem i posłuchaj tłumaczeń "kierowców": Gdzie ja wyprzedzałem?! Przecież cały czas swoim pasem jechałem!

            To wszystko są ludzie, którzy się wykosztowali na prawko. I co z tego?
            • leszekes Re: Czyś ty się na głowę z koniem pomieniał? 06.07.12, 18:53
              Na pewno znajomość zasad ruchu drogowego rowerzystom nie zaszkodzi. Tak jak nie szkodzi kierowcom.
              A to, że niektórzy te przepisy łamią... oooo... to już jest temat dla policji. Niech karze z całą surowością. Za co biorą pensje?
              rowerzystów również, bo jeżdżą FATALNIE. Pół biedy ci, co mają prawo jazdy. Jeżeli łamią przepisy to jak kierowcy. Świadomie. Oni chociaż wiedzą co z czym się je, ale pozostali?

              A skrzyżowania równorzędne widziałem nie raz w naszym kraju, choć przyznaję, że to niestety rzadkość.
      • Gość: ja Re: Rowerzyści nie znają Kodeksu drogowego IP: 62.159.77.* 06.07.12, 11:02
        Przecież 90% rowerzystów ma prawo jazdy (nie mówimy tutaj o dzieciach jeżdżących z rodzicami). Jeżdżą na rowerach, by inni mieli więcej miejsca w autobusach, kierowcy nie stali w korkach, walczyli jak dzicz o wolne miejsce parkingowe.
        • leszekes Re: Rowerzyści nie znają Kodeksu drogowego 06.07.12, 14:20
          Myślę, że rowerzyści posiadający prawo jazdy nie powinni zdawać egzaminu ze znajomości przepisów drogowych, ale ci co takowego nie posiadają jak najbardziej tak. To powinna być podstawa.
          Czy wiesz, ze przed wojną rowery posiadały tablice rejestracyjne...?
    • Gość: zs Tylko kultura i wzajemne poszanowanie IP: *.ip.netia.com.pl 06.07.12, 10:10
      Może na wszytko zaradzić. Problem jest w tym, że dla wielu osób najważniejsze jest moje "Ja", mój komfort i moja potrzeba pośpiechu i reszta ludzi jest nieważna. osoba z odpowiednią kulturą jazdy i ze zdrowym rozsądkiem moim zdaniem może jak najbardziej jeździć po przejściu czy chodnikiem - sam korzystałem z chodnika na niektórych odcinkach jazdy do pracy i potulnie jeździłem za pieszymi (bo ja byłem gościem na ich drodze) czasem wspomagając się zwrotami "przepraszam" i "dziękuję". i można było spokojnie minąć się z wzajemnym uśmiechem.

      A czy te przepisy (przejazd przez pasy i jazda chodnikiem) są martwe...? Trochę tak, choć mają w sobie dużo racji. Powinny być ciut zaktualizowane, choć moim zdaniem problem polega tu w egzekwowaniu tych przepisów przez Policję czy Straż Miejską - zawsze znajdą się osoby bezczelnie przekraczające te przepisy - i TO JE NALEŻY KARAĆ. Jeżeli ktoś zwolni przed przejściem, nie wtargnie na nie i przejedzie z tempem pieszego, to czy on naprawdę jest niebezpieczny ?? Raczej nie... Tak samo z rowerzystą, który POWOLI, UWAŻNIE i KULTURALNIE jedzie chodnikiem - on też moim zdaniem nie zasługuje na mandat.
      Problem w tym, że Policja i Straż karzą takie osoby - chyba tylko dlatego, że one w swojej odpowiedzialności po prostu się zatrzymają. Głupka (tak, głupka) który przegina na przejści czy na chodniku nie są po prostu w stanie złapać. Więc karzą tych najmniej winnych. I to jest moim zdaniem powodem frustracji i dyskusji o tych przepisach.

      Więc my jeździjmy kulturalnie i mądrze, a służby niech karzą tych naprawdę niebezpiecznych a nie tylko tych co dają się złapać. I niech patrzą na to, że infrastruktura w naszym mieście (szczególnie rowerowa) jest na tak marnym poziomie, że ważniejszy jest zdrowy rozsądek i kultura kierującego niż papieska zgodność z przepisami (a nasi urzędnicy uwielbiają się pastwić nad zgodnością z przepisami, nie bacząc na idiotyczne rozwiązania w infrastrukturze).
      • Gość: ja Re: Tylko kultura i wzajemne poszanowanie IP: 62.159.77.* 06.07.12, 11:04
        Tak powinno być, ale w rzeczywistości jest inaczej pod każdym względem.
        Nie wszyscy zwalniają przed przejściem dla pieszych, z kolei SM łapie często tych co powoli przejeżdżają, bo ich da się zatrzymać.
        • Gość: zs Re: Tylko kultura i wzajemne poszanowanie IP: *.ip.netia.com.pl 06.07.12, 15:52
          > Tak powinno być, ale w rzeczywistości jest inaczej pod każdym względem.
          Dziękuję za poparcie - zatem jak tak powinno być, to promujmy kulturę,szacunek i zdrowy rozsądek, zamiast spierania się kto ma pierwszeństwo, rację itp.
          > Nie wszyscy zwalniają przed przejściem dla pieszych, z kolei SM łapie często ty
          > ch co powoli przejeżdżają, bo ich da się zatrzymać.
          No i własnie tego trzeba się domagać i wymagać od służb - łapać i karać tych którzy są niebezpieczni, niekulturalni. A nie tych, którzy spokojnie jadą uważając na innych (a nie dziwię się że sporo takich osób po prostu boi się wjechać na ulicę). Egzekwowaniem tego samego przepisu można ludziom pomóc ale można ich też zagnębić. Niestety podejście polskiego urzędnika ciągle nasiąknięte jest hasłem "dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie".
    • Gość: Szafir Przepisy o ograniczeniu prędkości też są martwe IP: *.play-internet.pl 06.07.12, 10:14
      Przepisy o ograniczeniu prędkości też są martwe, więc co? Zaprzestać kontroli drogowych, usunąć fotoradary? Argument z gatunku idiotycznych.
    • Gość: SG Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.12, 10:28
      faktem jest, że zamiast się kłócić, trzeba nam konstruktywnie podyskutować. Jestem kierowcą od ponad 20 lat i zupełnie mi nie przeszkadza rowerzysta jadący przez przejście równo z przechodzącymi pieszymi, natomiast uważam za kretynów takich, którzy nagle wpadają szybko rowerem na przejście, również na przejazd dla rowerów, np pod Domem Turysty, gdzie jest słaba widoczność, jak rowerzysta szybko jedzie. Po prostu potrzebny jest zdrowy rozsądek: kierowcy powinni wyrobić sobie nawyk ustąpienia rowerzyście/pieszemu, a rowerzyści powinni wyrobić sobie nawyk świadomego przekraczania drogi
    • Gość: vb Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 10:36
      ciekawe: ibikekrakow.com/2012/07/06/dwulicowa-straz-miejska-nie-zna-przepisow/ :)
    • Gość: gosc Re: Przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LI IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.07.12, 11:06
      jestem kierowca i ustepuje wszystkim na pasach, ale nie zawsze widac rowerzyste, ktory wjezdza na pasy z bardzo duza predkoscia; uwazam, ze rowerzysci tez powinni byc uwazni, przeciez wiedza, ze samochod, tak jak rower, nie zatrzyma sie w miejscu
    • buj_w_chucie Zbedne wycieranie klawiatury 06.07.12, 11:32
      W tej calej "dyskusji" o zabojcach na rowerach taranujacych niewinnych pieszych i urywajacych lusterka na sprzedaz chodzi tylko o to aby komus dowalic. Za to ze placa niska, szef idiota, zona gruba, koledze sie zbyt dobrze powodzi itd. Obrona praworzadnosci i litery prawa to tylko pretekst to tego aby komus wirtualnie sprzedac kopa i lepiej sie od tego poczuc.
    • pinkdotr Można trochę uporządkować obecny stan 06.07.12, 12:08
      Wiadomo, że tylko po części chodników można zgodnie z prawem poruszać się rowerem - szerokość min. 2m i dopuszczalna prędkość na jezdni obok > 50 km/h. Jazda rowerem dopuszczona jest też w części parków miejskich (przede wszystkim Planty).

      Proponuję po prostu oznaczyć te chodniki i alejki jako drogi dla pieszych i rowerów oraz w ich ciągu do wszystkich przejść dla pieszych dodać przejazdy rowerowe. W ten sposób powstaną ciągłe, legalne i jasno dla wszystkich oznakowane trasy dopuszczone do poruszania się rowerem. Na pozostałych chodnikach wszystko pozostaje bez zmian: obowiązuje zakaz poruszania się rowerem zarówno po chodniku jak i przejściach dla pieszych.

      Jestem rowerzystą, nie jeżdżę po chodnikach, jeżdżę sporadycznie po Plantach (powoli) i nielegalnie przejeżdżam przecinające je jezdnie uznając, że nie mam w tym miejscu żadnych praw czyli przepuszczam wszystko zwalniając uprzednio w okolicę 0 km/h.
    • Gość: cwks54 przepis o zsiadaniu z roweru jest martwy! [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:42
      Bardzo sensowny artykuł - zawsz najwazniejsza jest osobista kultura, jak jest chamstwo to wyrwie się z najbardziej rygorystycznego prawa. UCZYMY KULTURY.
    • Gość: a potrącił mnie rower na pasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 13:09
      A ja zostałam "przejechana" przez rower przejeżdżający przez pasy w tłumie przechodniów. Rowerzysta zatrzymał się żeby się na mnie wydrzeć, poczym potrącił jeszcze dwie osoby i pojechał dalej. Było to przejście dla pieszych, a nie przejazd dla rowerów. Rowerzysta uważał że ma prawo przez nie przejeżdżać i że w dodatku wszyscy powinni się odsunąć bo poruszają się wolniej niż on.
      • Gość: a Re: potrącił mnie rower na pasach IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 13:11
        żeby nie było, tego nie pisało to samo a co we wcześniejszych wypowiedziach
    • pa3dlo_z_warszawy panie Przemysławie, proszę wziąć pod uwagę, że 06.07.12, 22:57
      mamy jeszcze trochę debilstwa na wiejskiej i w okolicach i pana apele nic nie pomogą, a wystarczy tylko więcej kultury na jezdni, dzisiaj nie mogłem rowerem przejechać przez skrzyżowanie, ponieważ debilstwo zmotoryzowane zablokowało totalnie cały ruch wjeżdżając na skrzyżowanie i później stojąc w korku bez możliwości zjadzu ze skrzyżowania, a podobno budżet nie ma kasy, to może wysłać kilku policjantów i niech tą kasę zbierają (Warszawa, skrzyżowanie al. Sikorskiego z Nowoursynowską)
      • Gość: Józwa Tylko nie debilstwo, dobrze? IP: *.centertel.pl 07.07.12, 09:47
        Wsioki mogą być. Przecież wiadomo powszechnie, że prawdziwych warszawiaków w stolicy jest niewielu. To gatunek wymierający, który ma tendencję do wzrostu populacji, jednakowoż dzięki mieszaniu się ze wsiokami traci swoje najlepsze warszawskie cechy.
        Nie wystarczy się tam urodzić, ale rodzina musi tam mieszkać przynajmniej od kilku pokoleń, aby nabrać ogłady. To po pierwsze.
        Po drugie... Jeśli wsioki stoją w korku, to dlaczego ty (być może też wsiok, lub ich potomek) nie miałbyś stać też?
        :D
        • pa3dlo_z_warszawy gość też powinien umieć czytać ze zrozumieniem 07.07.12, 16:20
          ale chyba mu tej umiejętności brakuje, wirtuoz kierownicy się odezwał, w korku może sobie stać każdy jak tylko lubi lub nie, ale nie na środku skrzyżowania po zakończeniu cyklu świateł
          • olesik Re: gość też powinien umieć czytać ze zrozumienie 07.07.12, 19:07
            Prawdą jest, że nie powinno się wjeżdżać na skrzyżowanie nie mając możliwości jego opuszczenia...
Pełna wersja