Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze...

08.07.12, 12:37
Żydowska diaspora w Izraelu jest oczywiście najliczniejsza.
    • Gość: czupurek Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.12, 14:28
      w tym roku jakos "niemrawo' bylo.. Z reguly od 22 zaczynala sie fajna zabawa.. w tym roku nie.. rock noir chyba zniechecil wiele osob i wuszly zanim pojawila sie na scenie orkiestra, ktora wniosla troche zycia... Jak na plenerowa impreze muzyka powinna byc weselsza i zachecac do zabawy zbey porwac tlumy.. braklo tego w tym roku... takze troche sie rozczarowalam.. ale tlumy i tak dopisaly, bo i pogoda bla sprzyjajaca, a Kazmimierz tetnil zyciem i znalezienie wolnego miejsca w kanjpce graniczylo z cudem :-)
      • Gość: raj Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S IP: *.ghnet.pl 08.07.12, 22:21
        Cóż, jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje. Akurat dla mnie występ Rykardy Parasol - do spółki z Alte Zachen i rodziną Alajewów - był jednym z najciekawszych punktów koncertu. Maghreb Orchestra mnie rozczarowała, grali dośc monotonnie, daleko im niestety do Habrera Hativit, która zachwyciła nas na FKŻ kilka lat temu, a potem zaczęło się już niestety dość monotonne "pitolenie", któremu zabrakło dobrych, porywających melodii, żeby można było sie dobrze bawić - sam rytm to za mało...
    • pandoraxxx Kto pisał lid?! 08.07.12, 15:12
      Siedmiogodzinny maraton muzyczny nazywany żydowskim Woodstockiem to największa impreza plenerowa z muzyką żydowską pochodzącą z diaspory z USA, Uzbekistanu, Polski, Europy i oczywiście Izraela

      Kto nazywa ten festiwal Łodstokiem?? Chyba tylko gimbusy z GW.

      Jak muzyka może pochodzić z diaspory? I jaka to diaspora?
      Diasporą nazywamy społeczność narodową/ religijną żyjącą wśród innego narodu/ osób innego wyznania np. diaspora polska to Polonia. Określenie diaspora nie jest równoznaczne z diasporą żydowską.

      Gdyby jednak przyjąć, że autor nieuprawnionym skrótem myślowym 'diaspora' określa 'diasporę żydowską', to taka nie może istnieć w Izraelu, gdyż to kraj zamieszkały głównie przez Żydów (naród), a zatem diaspora żydowska tamże mieszkać nie może. Natomiast, mogłaby w Izraelu istnieć np. diaspora ukraińska.

      Podsumowując: Lid jest napisany nie po polsku i nie ma sensu.
    • Gość: icek Woodstock w wersji light IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.12, 15:40
      Panie redaktorze, wstyd pisać takie bzdury.

      > Bez deszczu, błota, konopii indyjskich i lejącego się strumieniami alkoholu

      Ja jakoś widziałem wczoraj na Szerokiej lejący się strumieniami alkohol, a gdyby przyglądnąć się dokładnie to i marihuana na pewno też by się znalazła. Według Pana to są cechy szczególne Woodstocku? Deszczu nawet nie komentuję.

      > ale za to z chasydzkimi tańcami, wielopokoleniową zabawą i pokojowym przesłniem

      Czy Pan kiedykolwiek był na Woodstocku, żeby stawiać go w ten sposób w opozycji do Szalom na Szerokiej? Gwarantuję Panu, że i tam znajdzie Pan ludzi w każdym wieku, od niemowlaka po staruszka. Pokojowe przesłanie Woodstock ma wręcz w swoim logo, a podkreśla się je przy każdej możliwej okazji.

      Podsumowując, podpiera się Pan radiomaryjnymi stereotypami zamiast faktami. Proponuję przejechać się na Woodstock (najbliższa okazja już za niecały miesiąc), zanim znowu będzie Pan usiłował użyć go nieudolnie w jakichś porównaniach.
      • mateusz.borkowski Re: Woodstock w wersji light 08.07.12, 16:01
        Drogi icku,
        porównanie dotyczyło amerykańskiego Woodstocka, nie zaś polskiego "Przystanku Woodstock".
        Lejącego się strumieniami alkoholu nie widziałem. Swoją drogą kupujący "legalnie" piwo na Szerokiej byli strofowani przez ochronę, by przejść bliżej ogródków, tudzież krawężników. Pozdrawiam.
        • Gość: icek Re: Woodstock w wersji light IP: *.dynamic.chello.pl 09.07.12, 02:46
          Dziękuję za odpowiedź. Mój błąd – założyłem, że chodzi o współczesny, polski Woodstock, a więc Przystanek Woodstock. Co prawda część moich powyższych uwag pozostaje prawdziwa, ale przynajmniej moje oburzenie jest mniejsze. ;-)
      • Gość: raj Re: Woodstock w wersji light IP: *.ghnet.pl 08.07.12, 22:22
        No, alkoholu to faktycznie nie brakowało... :)
      • Gość: raj Re: Woodstock w wersji light IP: *.ghnet.pl 08.07.12, 22:29
        >Proponuję przejechać się na Woodstock

        Wehikułu czasu jeszcze nie wynaleziono, aby to mogło być wykonalne.

        Natomiast co do pokojowego przesłania, to faktem jest, ze Woodstock miał je jak najbardziej, i to była podstawa całej imprezy. Znakomicie jest to pokazane w klasycznym filmie "Woodstock - trzy dni pokoju i muzyki", który powinien obowiązkowo obejrzeć każdy, kto chce cokolwiek porównywac do Woodstocku, żeby miec pojęcie do czego porównuje.
    • Gość: hu89 Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.12, 16:52
      Nie wiem czy jest gorsza pod względem promocyjnym impreza niż to coś, czego nieszczęście musieliśmy być świadkami.
      Przerażające. A ci groźnie wyglądający .... ahhh
    • tupkal Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... 08.07.12, 17:18
      Redaktor Borkowski napisał: "Woodstock w wersji light". Można odpowiedziecić tylko tak: Ani Woodstock, ani light!!!
    • Gość: hobo Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... IP: 195.150.233.* 08.07.12, 19:34
      Mnie bardzo brakowało pieśni/piosenek śpiewanych po polsku. Był jidisz, angielski, przewinął się rosyjski...i nic po polsku. Dlaczego na sporym przecież koncercie nie ma wykonawcy, który potrafi choć jeden utwór w naszym języku?
      • Gość: R2D2 Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.12, 09:11
        no pewnie dlatego, że Żydzi generalnie nienawidzą Polaków :(
    • Gość: dociekliwy Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.12, 20:49
      a skąd się kasa na żydowski festiwal znalazła? imprezy sylwestrowej nie było,wianków nie było bo kryzys niby, no to jak to jest?
      • Gość: raj Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S IP: *.ghnet.pl 08.07.12, 22:25
        Jakbyś był, tobys wiedział, skąd kasa.
        FKŻ ma w cholerę i trochę sponsorów z całego świata, o co intensywnie zabiega jego dyrektor przez cały rok, nie licząc na łaskawość miejskiej kasy. Miasto owszem, cos tam dokłada do organizacji festiwalu, ale jest to naprawdę niewielka częśc, bez której festiwal spokojnie i tak mógłby się odbyć.
      • mirawayne Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S 11.07.12, 12:15
        Gość portalu: dociekliwy napisał(a):

        > a skąd się kasa na żydowski festiwal znalazła? imprezy sylwestrowej nie było,wi
        > anków nie było bo kryzys niby, no to jak to jest?
        -------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Nie przezywaj Polska za ten festiwal nie płaci organizuje to od samego początku byli mieszkaniec Krakowa dziś w USA Żyd który kocha te miasto tak ze pieniążki na festiwal nie od polaków w Polsce.
    • Gość: Tomasz Lida Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... IP: *.182.174.249.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.07.12, 22:17
      Niestety oto łyżka dziegciu:
      W knajpie MOMENT znajoma z Izraela została potraktowana tak:
      www.facebook.com/daniela.malec/posts/3945200262458?notif_t=feed_comment_reply
      • mateusz.borkowski Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S 08.07.12, 23:59
        Gość portalu: Tomasz Lida napisał(a):

        > Niestety oto łyżka dziegciu:
        > W knajpie MOMENT znajoma z Izraela została potraktowana tak:
        > www.facebook.com/daniela.malec/posts/3945200262458?notif_t=feed_comment_reply

        Dobry wieczór, proszę opisać konkretniej dzisiejsze zdarzenie. Od czego się zaczęło, co sprowokowało, jak się zakończyło. Kelnerzy zaczęli bez powodu od wyzwisk? Jeżeli tak, to jest to bardzo poważna sprawa.
        • Gość: Tomasz Lida Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S IP: *.182.174.249.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.07.12, 04:57
          Tam w wątku, nieco niżej jest opisane całe zdarzenie szczegółowo.
          Pozdr.
          Tomasz Lida
        • wezyronly Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S 09.07.12, 10:39
          Jak się zaczęło? Oto tekst Jacka Ślusarczyka:

          Noc sobotnio-niedzielna, po koncercie na Szerokiej; nastrój nadprzyrodzonego święta, braterskiego spotkania. Dla tego magicznego doznania od piętnastu lat mieszkamy na Kazimierzu. Chcieliśmy mieszkać tutaj, w tym szczególnym i wyjątkowym miejscu w Polsce, gdzie Żydzi są - ufam - najzwyczajniej i najoczywiściej tymi którymi zawsze dla nas powinni być - naszymi bliźnimi, braćmi i siostrami. W miejscu, gdzie wysiłkiem wielu ludzi dobrej woli a przede wszystkim nieocenionego Janusza Makucha stworzono swoistą utopię: Polskę wolną od szaleństwa antysemityzmu. Wracamy w szampańskim nastroju z Placu Nowego do domu; na rogu Józefa i Bożego Ciała stoi grupa ludzi, rozpoznajemy wśród nich naszego przyjaciela- Uwe von Seltmana. Uwe jest czymś zdruzgotany i przygnębiony. Pytamy co się stało. Od Uwe i jego znajomych słyszymy rzeczy które sprowadzają nas do parteru. Znajomi Uwe są polskim Żydami, Polakami żydowskiego pochodzenia. Przyjechali do Krakowa na Festiwal Kultury Żydowskiej z różnych stron świata, także z Izraela, kilkanaście osób.
          Po koncercie na Szerokiej poszli razem z Uwe do baru "Moment" na rogu Estery i Bożego Ciała, kwadrans po pierwszej. Kiedy usiedli razem przy stolikach jeden z kelnerów "Momentu" "poczęstował" ich na wpół głośnym powitaniem - "pie...ni żydzi" po czym stwierdził, że jest późno i " nie będziemy już obsługiwać". W tym czasie " Moment" i pewnie wszystkie knajpy Kazimierza były tłumnie zatłoczone.. Kiedy uraczeni przez kelnera "pie...nym" powitaniem zaczęli głośno protestować zostali przez innych agresywnych kelnerów i kelnerki wyproszeni i na odchodne poczęstowani frazą " jebać żydów, żydzi do Izraela". Byli tak zszokowani działaniem kelnerów "Momentu", że woleli wyjść niż się kłócić. Zobaczyliśmy ludzi którzy byli w stanie traumy i histerii, na granicy płaczu. Jak ktoś kto będąc przed momentem w stanie euforii dostał pięścią w nos.. Staliśmy bezradni pośród nich, nie bardzo wiedząc co i jak zaradzić. W końcu wraz z Uwe zaczęliśmy ich nakłaniać by poszli razem do komisariatu policji na Szeroką i powiadomili co się stało. Udało nam się ich przekonać. Wiem, że policja po jakimś czasie rzecz całą umorzy: "niska szkodliwość czynu" etc.. Ale my, mam nadzieję, mieszkańcy Krakowa i kazimierskiej utopii, nie umorzymy..


          I Uwe von Seltmanna, jako List do Janusza Makucha:

          Dear Janusz,

          I would like to inform you about an antisemitic incident which happened after the concert about 1.15 - 2.00 in the morning from 7th to 8th of July 2012.

          We came with a group of people to meet friends who were sitting at a table in front of the restaurant "Moment" (at the corner of ul. Estery and ul. Jozefa). Almost all tables were occupied and the glasses mostly were full. Immediately after our arrival I heard the words "Pierdolony Żydzi" - "Fucking Jews" - and something like "we'll not serve you" spoken by a waiter. Because I didn't trust my ears I started to talk to a friend about that and he confirmed what I heard. The four members of staff were in general very unfriendly and showed with body language that they would not serve us - the waitress f.e. watched demonstratively in the opposite direction. After a while one of us went inside to complain for treating us so bad as customers and it came to a verbal confrontation. Consequently one of the waiters threw something at a female member of our group which for us was unacceptable too. To calm the situation down we left and I could hear words like "Jebac zydów! Wracaj do Israela!" - "Fucking Jews! Go back to Israel!"

          After a discussion we later went with six people to police to make an official complaint for this unacceptable behavior in a public establishment in the heart of Kazimierz.

          It's not the attitude I would have expected to be confronted with at a global festival I happily participated as a foreign national.

          If it's possible that this antisemitic and racist incident could be looked at on an official level I would be most grateful.

          On a final note I would like to say for 2013th festival I would sincerely hope that no other visitors of all nations experienced the verbal abuse that we recieved.

          I'm looking forward to hearing from you.

          With best regards yours sincerely
          Uwe von Seltmann
          Journalist (editor-in-chief) and writer

      • Gość: anty-fb Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S IP: *.dynamic.chello.pl 09.07.12, 13:05
        Podaje Pan adres, z którego nie można skorzystać bez zakładania konta na szajsbuku. Jeśli Pan chce, żeby informację mógł odczytać każdy, to proszę umieścić ją gdzie indziej niż na tym chorym serwisie.
      • kapitan.kirk Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S 09.07.12, 17:00
        Gość portalu: Tomasz Lida napisał(a):

        > Niestety oto łyżka dziegciu:
        > W knajpie MOMENT znajoma z Izraela została potraktowana tak:
        > www.facebook.com/daniela.malec/posts/3945200262458?notif_t=feed_comment_reply

        Powoli, powoli.

        Na ten temat sama GW opublikowała już dwa materiały (bez możliwości komentowania) - nieco wcześniejszy i nieco późniejszy. Oba dość znacznie różnią się od siebie, przy czym zarazem w żadnym z nich nie jest ani choćby słowem wspomniane ewentualne stanowisko drugiej strony sporu. Cóż, od kilku lat w GW to już niestety standard, więc nie ma co się szczególnie tym podniecać.

        W tzw. życie knajpiane miałem zaszczyt i przyjemność wchodzić jeszcze w czasach, w których obrzucanie mięsem (w przenośni) lub bijanie (całkiem dosłownie) niesfornych klientów przez obsługę lokali gastronomicznych nie budziło w nikim szczególnych emocji, jako rzecz zupełnie oczywista. Ponieważ jednak nie sposób nie zauważyć, że w ciągu ostatniego ćwierćwiecza co nieco się w tym względzie w Polsce zmieniło, szczerze powiem, że roztaczana przez poszkodowanych wizja dyrektora restauracji, który na czele kelnerów-rasistów bez dania racji szarżuje z niebezpiecznymi narzędziami na Jehowie ducha winnych potulnych klientów - jakoś nie wydaje mi się przekonująca. Szczególnie bowiem z drugiego z linkowanych artykułów wyłania się obraz sprawy nieco inny. Wygląda po prostu na to, że 1mo grupa spragnionych balowiczów krążowniczyła po Kazimierzu w poszukiwaniu wolnych stolików; 2do znalazła pusty lokal i nie przyjęła do wiadomości, że jest on pusty, bo właśnie się go zamyka; 3tio w kilkunastu zamówili 3 piwa i zaczęli przemeblowywać już posprzątaną salę; 4to na tym tle doszło do ogólnej pyskówki z obsługą, podczas z której być może z jednej strony polecieli "żydzi" a z drugiej "wieśniaki". Czy stało się to na tle antysemickim? Jakoś wątpię; szczerze mówiąc sądzę, że gdy klienci mimo ostrzeżenia że zaraz się zamyka, oznajmiają że mają to w nosie i rozsiadają się w lokalu na najwyraźniej dłuższą imprę, to każdy by się wkurzył (w każdym razie ja sobie nie wyobrażam jakoś siebie jako klienta w takiej sytuacji; może to wrodzony brak asertywności po prostu).

        Podkreślam, że z ową knajpą absolutnie nic mnie nie łączy, nie sądzę bym kiedykolwiek w życiu w niej był, nie zamierzam też kruszyć kopii o to, czy może w rzeczywistości nie jest ona tajną nazistowską jaczejką, a menedżer nie ma przyklejonego nad łóżeczkiem oleodruku przedstawiającego Eichmanna w apoteozie. Sugerowałbym jednak powściągnąć nieco emocje; przynajmniej do czasu aż poznamy jakąkolwiek opinię płynącą z drugiej strony. Wydaje mi się, że cokolwiek jeszcze za wcześnie na rozszerzanie słownikowej definicji pojęcia Antysemityzm o dodatkowe znaczenie: "Nie obsłużenie Żyda w zamkniętej restauracji". A spieszyć się nie ma dokąd, bo lokalu tak czy inaczej nic już nie uratuje; fejsbukowy bojkot po angielsku knajpy na Kazimierzu pod hasłem walki z antysemityzmem to oczywiście dlań wyrok biznesowej śmierci.

        Pozdrawiam
        • Gość: popieram Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S IP: *.dynamic.chello.pl 09.07.12, 22:10
          Bardzo rozsądna wypowiedź. Niestety ludzie łatwo dają sobą manipulować – wystarczy wypowiedzieć słowo-klucz jak np. "antysemityzm" i zupełnie tracą obiektywny punkt widzenia. Niby XXI wiek, a lincz wywołać można tak samo łatwo jak w średniowieczu.
        • Gość: Tomasz Lida Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S IP: *.147.150.183.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.07.12, 22:28
          Mogło tak być.
          Dobrze, że Daniela Malec opisała wydarzenie dość obiektywnie. Obsługa z pewnością ma swoją wersję.

          Wyobrażam też sobie, że praca kelnera na Kazimierzu po północy, w trakcie festiwalu jest wyzwaniem survivalowym. Ale taka to właśnie jest praca, nieprawdaż??

          Z jakkolwiek nawet niegrzecznymi zachowaniami klientów przyjdzie się zmierzyć, nie wolno się obsłudze nigdy zniżyć do poziomu baru piwnego Gminnej Spółdzielni z czasów Gierka.
          W Krakowie.
          W Europie.
          Podczas festiwalu.
          Wobec gości z całego świata.

          To nie jest tylko ewidentny brak zawodowstwa że strony obsługi.
          To się przekłada na opinię, czyli dochody.
          Jak w tym przypadku.

          Pozdrawiam, Tomasz Lida
          • kapitan.kirk Re: Woodstock w wersji light, czyli tak szalała S 10.07.12, 08:48
            Widzisz Tomaszu; przypuszczalnie z racji tego, że w życiu zdarzało mi się być przy barach nie tylko obsługiwanym, ale i obsługującym, mój pogląd w tej kwestii jest nieco bardziej skomplikowany. Oczywiście chamskie odzywki w stronę klientów, prowokowanie ich na jakimkolwiek tle czy tym bardziej fizyczna przemoc są czymś absolutnie niedopuszczalnym. Warto jednak, by i druga strona częściej zdawała sobie sprawę, że czasy Zaklętych Rewirów odeszły do historii dawno temu, a dzisiejszy kelner to już nie zahukany pikolak, którego można w złym humorze bezkarnie wytrzaskać po gębie za spóźnienie się o pół minuty z zamówieniem i krzywe spojrzenie. Obsługa knajpy składa się z takich samych ludzi jak goście, którym tak samo przysługuje prawo do szacunku, godziwego zarobku, odpoczynku etc. Tymczasem z innych niż GW mediów można było zapoznać się pokrótce z wersją drugiej strony omawianego zajścia, z której wynikało, że to owi goście mieli ponoć najpierw rozsiąść się w zamykanej knajpie z własnym alkoholem, a na zwróconą im grzecznie uwagę, sami jako pierwsi z pańska zwyzywali obsługę od wieśniaków i pedałów. Czy tak było naprawdę? Najprawdopodobniej - jak to w życiu bywa - prawda leży gdzieś pomiędzy obiema wersjami. Tym niemniej arbitralne ferowanie wyroków w takiej sprawie, w dodatku tylko na podstawie twierdzeń jednej ze strony, jest według mnie nie na miejscu. Może po prostu dlatego, że - jak pisałem - nie wyobrażam sobie, bym po zwróceniu mi uwagi przez obsługę ze lokal jest zamykany, miał wdawać się w kłótnie że nic mnie to nie obchodzi i mam być obsługiwany jak długo mi się zechce; przede wszystkim dlatego, że w restauracji to ja jestem gościem z zewnątrz, a kelner/menedżer "panem domu", a nie na odwrót, zaś uprzejmość i zrozumienie dla potrzeb innych powinny działać w obie strony.

            Pozdrawiam wzajemnie
    • wezyronly Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... 09.07.12, 10:33
      W knajpie "MOment" na rogu Estery i Bożego Ciała miał miejsce skandaliczny antysemicki występ jej obsługi na czele z menedżerem: Żydzi, którzy chcieli tam wejść zostali obrzuceni chamskimi odzywkami w stylu: "P... Zydzi", "Wyp... do Izraela", po czym odmówiono im obsługi. Skandal! Omijać tę knajpę szerokim łukiem, niech zbankrutują!
    • Gość: gość portalu Woodstock w wersji light, czyli tak szalała Sze... IP: *.satfilm.net.pl 09.07.12, 12:42
      Zajmijcie się tą knajpą. Bo kto jak kto, ale chyba Wyborcza na antysemickie incydenty, do tego na Kazimierzu, oka nie przymknie.
      • chn506 Re: kawiarnia MOment na kazimierzu 06.10.12, 13:04
        Moment moze od M jak milicja O jak obywatelska ? nazwa daje duzo myslenia!
        Napewn tam nie zaprosze gosci bo w przszlosci MO bardzo zle mi sie kojarzy!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja