sabbina
25.07.12, 01:53
mam w domu w Krakowie Kota (Kocica) i dwa małe... [był trzeci miały, ale został przekazany w "dobre ręce" - aha...Tata nie znany]
no i ta Kocica co mi się w Krakowie normalnie zachowuje, żre Kitket i spaceruje po ogrodzie,
oszalała mi na LETNIM WYPOCZYNKU...,
nie je KITKETA,
tylko ucieka z posiadłości na okoliczne pola,
hasa po "zbożach" i co chwile szczęśliwa przynosi w pysku zaduszone małe myszki,
a młode kociaki radośnie ją jedzą...
FE....
jak z takimi wracać do Krakowa we wrześniu ?
?