Dodaj do ulubionych

"Dama..." bez kolejek. Czemu na Wawel nie ciągn...

IP: *.devs.futuro.pl 25.07.12, 14:30
w Luwrze jest Mona Lisa i jakoś nikt nie bierze ekstra opłat ,czyżby nasza dama była cenniejsza?a może my nacja jesteśmy jak zwykle bardziej pazerni
Obserwuj wątek
    • error_error "Dama..." bez kolejek. Czemu na Wawel nie ciągn... 25.07.12, 18:38
      Dyskusja na ten temat prowadzi donikąd, dopóki zarząd jest jaki jest.
      Kraków pod kątem placówek muzealnych straszliwie kuleje, jest parę wyjątków, ale biorąc pod uwagę miasto Kraków jako centrum kultury to jakiś dramat. Niewątpliwym wyjątkiem jest muzeum lotnictwa, świetnie przygotowany olbrzymi kompleks, gdzie bilet nie kosztuje wiele, a dla każdego jest to frajda na niemal cały dzień.
      Wawel jest zapyziałym stęchłym muzeum, które odstrasza na dzień dobry dwoma rzeczami: ceną biletów i obecnością pana Kaczyńskiego, co dla niektórych obywateli naszego kraju łączy się z hańbą. No cóż, wiele osób które znam zapowiedziały, że ich noga nie przestąpi progu tego miejsca, właśnie ze względu na jedną z wyżej wymienionych rzeczy.
      Zmiana zarządu i ucywilizowanie takiej placówki, a także otwarcie jej na standardy zachodnie (co jak najbardziej jest osiągalne), a będą tam biły tłumy.
      • Gość: jarek Re: "Dama..." bez kolejek. Czemu na Wawel nie cią IP: 213.25.70.* 26.07.12, 09:25
        nie mogę się z Tobą zgodzić, że muzeum lotnictwa jest dobrze przygotowane do zwiedzania. byłem tam po raz pierwszy w maju i jak dla mnie jest to wielkie nieporozumienie. muzeum ma ogromny potencjał ale go nie wykorzystuje. przy wielu eksponatach nie ma żadnych opisów (np. hala z silnikami). nie znam się na lotnictwie na tyle, żeby wiedzieć wszystko o oglądanych przedmiotach, a niestety nikt nie pomyślał, żeby muzeum pełniło również jakąś funkcję edukacyjną
      • Gość: Tłumy ciągną Re: "Dama..." bez kolejek. Czemu na Wawel nie cią IP: 31.187.12.* 26.07.12, 14:45
        Dla każdego coś miłego ... na Wawelu znajdzie się.
        Jeden wejdzie od czasu do czasu na Wawel (wzgórze) żeby poćwiczyć kondycję ogólną ciała (jak np. imć pan Lucjan z "Moralności Pani Dulskiej" - choć tamten robił spacery raczej na kopiec), inny kupi bilet i nawet wygramoli się po stromych schodach na dzwonnicę Katedry by zobaczyć i dotknąć (na szczęście, oczywiście) Dzwon Zygmunta i popatrzeć na Kraków i okolice z wysokości wieży. Inny przyjdzie na Wawel w niedzielę rano by po prostu pomodlić się w Katedrze (za darmo - bez biletu wstępu) np. przy Ołtarzu z Cudownym Krucyfiksem Wawelskim, przy relikwiach Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika, Świętej Jadwigi Królowej, Błogosławionego Jana Pawła II Papieża. A jeszcze inny chce się pomodlić w Katedrze, w Krypcie Katyńskiej przy urnie z prochami z Katynia i grobowcem Prezydenta RP Kaczyńskiego i jego żony (za darmo - bez biletu wstępu).
        Znawcy sztuki jak laicy przybywają tłumnie na Wawel - do Katedry by podziwiać kunsztownie zdobione nagrobki królów Polski i biskupów krakowskich - arcydzieła artystów polskich, włoskich, niemieckich - w stylu gotyckim, renesansowym, barokowym, neogotyckim i innych. Jeszcze inny ktoś chce zobaczyć renesansowe i barokowe Komnaty Zamkowe, wystawę archeologiczną "Wawel Zaginiony", Skarbiec i Zbrojownię zamkową, a ktoś inny chce tylko wypić dobrą kawę w kawiarni na Wawelu z pięknym widokiem na kopuły i wieże Katedry i ukwiecone ogrody zamkowe. Są tacy też których interesuje jedynie Smok Wawelski i jego Smocza Jama nad Wisłą u stóp Wawelu, a potem rejs statkiem lub łodzią po Wiśle. Wszystko to oferuje Gościom WAWEL w Krakowie - które inne miejsce historyczne w Polsce oferuje więcej???
        Niestety obecna koncepcja pokazania słynnego arcydzieła Leonarda Da Vinci - obrazu "Dama z Gronostajem" w Zamku Królewskim na Wawelu nie wydaje się do końca przemyślana i trafiona. Obraz jest jakby wyrwany z wszelkiego kontekstu w tej ekspozycji. Niby renesansowe idee Leonarda miały tu korespondować z renesansową architekturą Zamku na Wawelu, ale jakby niewiele korespondują gdyż po przejściu renesansowymi krużgankami na II piętrze Zamku zwiedzający trafiają najpierw do pustej (jakby bezstylowej) komaty z kilkoma inskrypcjami i zdjęciami na temat historii obrazu na ścianie. Następnie mijając strażników ochrony wchodzi się do kolejnej komnaty gdzie w zaciemnionym sztucznie wnętrzu (zasłonięte płytą gipsową okno renesansowego wykusza - w ogóle nie wyeksponowanego!) eksponowany jest dobrze oświetlony OBRAZ "Damy" w jakiejś gipsowej szarej ramie udającej murowaną ścianę, a dookoła CIEMNOŚĆ i nic więcej. Ten sposób ekspozycji obrazu na Wawelu może rozczarowywać widzów którzy oczekiwali jakby pełniejszego i bardziej harmonijnego nawiązania do atmosfery Renesansu na Wawelu. Może gdyby nie było wymogu sztucznego "zaciemniania" tej renesansowej komnaty i dzienne światło mogłoby naturalnie przenikać przez ramy renesansowego wykusza do wnętrza (lub choćby przez cienkie zasłony - jak w Sali Poselskiej Zamku) efekt całości ekspozycji byłby bardziej naturalny i harmonijny. W tym obecnym sposobie eksponowania obraz również wiele traci dla widzów którzy pamiętają ekspozycję w budynkach Muzeum Czartoryskich przy ulicy Św. Jana - tam obraz "Damy" był jakby harmonijnie wkomponowany w Galerię Malarstwa Europejskiego, i chociaż znajdował się w osobnej sali zyskiwał wiele korespondując z innymi portretami renesansowymi umieszczonymi na ścianach sal w tej samej części Muzeum. Być może gdyby wystawa obrazu "Damy" Da Vinci była włączona do wystawy stałej "Komnaty Reprezentacyjne" na II piętrze Zamku na Wawelu wrażenie całości byłoby bardziej harmonijne i interesujące dla publiczności. No i przecież skoro tak słynny obraz renesansowy związany z włoską rodziną panującą w XV wieku - Sforza znajduje się już w zamku na Wawelu (gdzie mieszkała królowa Bona Sforza - z tejże samej rodziny!) można było chyba pokusić się o zaaranżowanie jakiejś niewielkiej wystawy towarzyszącej "Damie" na temat tychże Sforzów i ich włoskich i polskich koneksji, a nie "iść po najmniejszej linii oporu" i robić wystawę typu "Dama" sautee. Jakkolwiek mając na uwadze liczne "przepychanki" wokół "Damy" i Muzeum Czartoryskich w Krakowie w ostatnich latach, chyba jednak nie dało się tej ekspozycji na Wawelu urządzić inaczej niż jest obecnie. Chciałoby się powiedzieć: "Polacy i Goście z zagranicy, cieszcie się w ogóle że Fundacja Czartoryskich udostępniła Wam dzieło Leonarda w oryginale na Wawelu w 2012 roku", jakkolwiek mając na względzie niewiadomy los Muzeum Czartoryskich w Krakowie i jego integralność z Muzeum Narodowym w najbliższej przyszłości, jak i pewną nieprzewidywalność działań pewnych fundacji w konfrontacji z urzędnikami państwowymi - pozostaje jakiś ogólny niesmak tudzież słodko-gorzki smaczek towarzyszący temu wydarzeniu.
        Pytanie w tytule artykułu: "Dlaczego tłumy nie ciągną na Wawel?" jest również chybione. Ponieważ tłumy i to nieprzebrane ciągną tradycyjnie o tej porze roku na Wawel, tylko że z różnych względów niekoniecznie ciągną do komnaty z "Damą" Leonarda Da Vinci.
        A zatem: "Na Wawel, na Wawel Krakowiaczku żwawy ..." - również do "Damy"(?).

    • Gość: Ana "Dama..." bez kolejek. Czemu na Wawel nie ciągn... IP: *.play-internet.pl 25.07.12, 18:46
      Myślę, że ulokowanie obrazu na Wawelu to głupota. Już Muzeum Narodowe byloby lepsze.

      Opinia "dyrekcji zamku", że Wawel nie potrzebuje reklamy to niestety prawda. Słaby PR, słaba reklama, a wejściówki na Zamek są zdecydowanie zbyt drogie. Brak dni promocyjnych.

      "Damę z łasiczką" widziałam w "Czartoryskim". Kilka lat temu, w którąś niedzielę, wolną od opłat. A nawet gdyby była pełna odpłatność za bilet - poszłabym, bo z tym obrazem zobaczyłam multum innych. Mam nadzieję, że wróci na stare miejsce.



    • Gość: rety "Dama..." bez kolejek. Czemu na Wawel nie ciągn... IP: 213.134.163.* 25.07.12, 21:17
      Myślę, że Wawel mógłby konkurować w plebiscycie na najnudniejsze i najdroższe zarazem muzeum w kraju. Byłem tam ze znajomymi z zagranicy w zeszłym tygodniu. Prawie umarliśmy z nudów. W komnatach praktycznie nie ma nic poza tymi dywanami, a Katedra jak Katedra - można zobaczyć, ale szału nie ma. Generalnie dużo pieniędzy wyrzuconych w błoto. Najciekawsza to chyba smocza jama, bo przynajmniej dziecku się podobało.
    • Gość: Frekwencja "Dama..." bez kolejek. Czemu na Wawel nie ciągn... IP: 31.187.12.* 26.07.12, 02:21
      Wawel w Krakowie to ...
      jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w Polsce (około 8 milionów zwiedzających co roku!). Na zwiedzających czekają: Katedra Królewska z Grobami Królewskimi w kryptach i wieżą z Dzwonem Zygmunta, Muzeum Katedralne z wystawą Skarbca Katedralnego (w tym tzw. włócznia Św. Maurycego, tzw. ornat Kmity, płaszcz koronacyjny króla Poniatowskiego), Zamek Królewski na Wawelu z wystawami: Reprezentacyjne Komnaty Królewskie (w tym Sala Poselska, Sala Pod Ptakami, Sala Senatorska), Prywatne Apartamenty Królewskie (w tym renesansowa sypialnia króla Zygmunta Starego, komnaty w Kurzej Stopce i Apartament Prezydenta Mościckiego), Sztuka Wschodu (w tym namioty tureckie i chorągwie zdobyte pod Wiedniem), Skarbiec Koronny (w tym miecz koronacyjny "Szczerbiec", korona grobowa Zygmunta Starego, płaszcz i miecz poświęcany Jana III Sobieskiego), Zbrojownia (w tym kopie chorągwi zdobytych pod Grunwaldem, skrzydlate zbroje husarskie, zabytkowe zbroje, kusze, miecze, halabardy itp.), "Wawel Zaginiony" (w tym Rotunda NMP z X wieku!), Fortyfikacje wawelskie (w tym udostępniona do zwiedzania średniowieczna Baszta Sandomierska) oraz Smocza Jama (naturalna jaskinia wapienna pod wzgórzem wawelskim) wraz z ziejącym ogniem Smokiem Wawelskim. A do tego wszystkiego teraz jeszcze "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci. To chyba dość dużo do zobaczenia jak na jeden tylko Wawel. A przecież jest jeszcze wiele innych rzeczy do zobaczenia w Krakowie - np. Droga Królewska z licznymi zabytkowymi kamienicami i kościołami, Rynek Główny z Kościołem Mariackim, Sukiennice z Muzeum Narodowym na I piętrze i z Muzeum Historycznym w podziemiach, Uniwersytet Jagielloński z Muzeum w Collegium Maius, Mury Obronne z Barbakanem, kościoły i synagogi Kazimierza, Muzeum Historyczne w dawnej Fabryce Schindlera, Muzeum Getta Krakowskiego, MOCAK, Muzeum Etnograficzne, Muzeum Lotnictwa, Nowa Huta, kopce krakowskie, Łagiewniki i wiele innych miejsc. Przybywający do Krakowa turyści zazwyczaj zwiedzają też Muzeum Auschwitz w Oświęcimiu, Kopalnię Soli w Wieliczce, Wadowice, Kalwarię Zebrzydowską, Zakopane, Pieskową Skałę z OPN, Częstochowę, Spływ Dunajcem, itd.
      A zatem z uwagi na mnogość atrakcji turystycznych w Krakowie i okolicach, jak i często dość ograniczony czas pobytu gości w Krakowie, a także ograniczone możliwości recepcyjne niektórych obiektów (np. niewielkie rozmiary większości komnat w Zamku na Wawelu) - wydaje się że wynik 10 000 osób które oglądnęły "Damę" da Vinci'ego na Wawelu w ciągu zaledwie 2 miesięcy to chyba przyzwoity wynik. Gdyby "Dama" była "podłączona" pod inną stałą wystawę na Wawelu (np. Reprezentacyjne Komnaty Królewskie) to na pewno miałaby lepsze statystyki frekwencyjne (ok. 30 000 zwiedzających) (podobnie jak było to wtedy gdy była pokazywana w ciągu sal w Galerii Malarstwa Europejskiego w budynkach Muzeum Czartoryskich przy ulicy Św. Jana). Zwiedzający muszą oczywiście zawsze podczas zwiedzania dokonać pewnego wyboru biorąc pod uwagę swoje ograniczenia czasowe, finansowe i percepcyjne. Duże znaczenie ma tutaj też fakt że aby obecnie zobaczyć "Damę" zwiedzający muszą kupić DODATKOWY bilet na DODATKOWĄ wystawę (na której pokazywane jest tylko JEDNO dzieło które i tak jest znane z licznych reprodukcji) i najczęściej też - jeśli nie mają rezerwacji - muszą też odstać swoje w kolejce do kasy po bilety. Dlatego nie dziwi fakt że obecnie poza FASCYNATAMI i KONESERAMI sztuki Leonarda Da Vinci do "Damy z Gronostajem" na Wawelu nie walą tłumy drzwiami i oknami. Często też niektórym zwiedzającym zdjęcie ze złoconą kopułą Kaplicy Zygmuntowskiej (bez wchodzenia do Katedry), zdjęcie na dziedzińcu arkadowym Zamku (bez wchodzenia do Komnat Królewskich), zdjęcie ze Smokiem nad Wisłą i jakiś drink w kawiarni na Wawelu zupełnie do szczęścia WYSTARCZĄ (no ale tacy turyści nie mieszczą się w tych sławetnych statystykach frekwencyjnych, a przecież tacy też istnieją).
    • flamengista przecież to było wiadome od początku 26.07.12, 08:50
      Osobna opłata za oglądanie jednego obrazu, nawet wybitnego - jest przesadą. Wspomniana Mona Lisa - nikt nie każe dodatkowo płacić za jej oglądanie, mimo że wielu zwiedzających Luwr idzie tylko do niej. Tak samo z Wieżą Babel Bruegela w Wiedniu czy Niedzielne popołudnie Seurata w Chicago.

      Pomysł był od samego początku chybiony i mamy tego efekty.
    • Gość: turysta dyrekcja robi wszystko, zeby nie ciagnely tlumy IP: *.ceti.pl 26.07.12, 10:07
      jak maja ciagnac tlumy, skoro nie mozna kupic biletu z wyprzedeniem tygodniowym, nawet jednodniowym..... Mozliwosc zakupu biletu tylko w danym dniu i na dana godzine.... Zadnej przedpsrzedazy - i znow jak na dloni widoczny folwark prywatny... jak dlugo Panstwo bedzie wspierac niebytycznymi sumami PZS na Wawelu, tak dlugo nie bedzie tam przejawow zainteresowania turystami i konkurencja. Jak bylo 30 lat temu, tak jest i teraz.... Najwazniejsza jest wygoda pracownikow Wawelu, a nie turystow.... Eksoponowanie Damy z gronostajem na Wawelu to byl najwiekszy blad..... Niemniej jednak zycze wielu sukcesow PZS na Wawelu ....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka