Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie?

IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 07:55
Ja bym chciał, żeby w końcu szacowne Panie Krakowianki Rowerzystki - NAUCZYŁY się, że ulicą Kopernika, w stronę Ronda Mogilskiego JEDZIEMY ULICĄ! A Kontrapas służy do jazdy w stronę Rynku. Nie ma dnia, żeby nie jechał tam z jakąś na czołówkę (przepraszam, że piszę tylko o kobietach, ale jeżdżę tam często od 2 lat i tylko kobiety, regularnie widuję jadące kontrapasem pod prąd). Szczytem kobiecej inteligencji była jazda w kwietniu o 22, czyli po ciemku, bez oświetlenia, też pod prąd, uratowały mnie milimetry i kask.
    • wicehrabia.julian [...] 07.08.12, 08:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: MAX Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.12, 08:50
      Kolejny przykład na to że "działacze" rowerowi nie znają nie tylko kodeksu drogowego, ale także warunkow technicznych dla dróg ... a jojczą jak stare baby...
      • Gość: służę uprzejmie Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 11:59
        Jedyne co widzę, to dowód na to że nie umiesz czytać - ze zrozumieniem albo bez.
        • Gość: waclaw 13 Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.multi-play.net.pl 07.08.12, 12:36
          "- Zarówno przepis o mijankach, jak i ten, na który powołuje się ZIKiT o minimalnej szerokości 3,75 m [2,25 m dla samochodu i 1,5 m dla roweru - red.], to zapisy prawa budowlanego. W prawie o ruchu drogowym nie ma ani słowa o minimalnej szerokości, więc nie ma podstawy, żeby z tego powodu ruchu pod prąd nie wprowadzać. Doskonale rozumieją to urzędnicy w Gdańsku - mówi Hyła."
          Jeżeli pan Hyła uważa, że wszystkie sprawy rowerzystów reguluje prawo o ruchu drogowym to może zwróciłby uwagę na fakt braku regulacji np. kradzieży rowerów. To prawo też tego nie zabrania.
          • Gość: do wacusia Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 13:15
            Wacusiom się wszystko myli, ale nie przeszkadza im to pisać na forum. To wolny kraj.

            Prawo budowlane służy do regulowania spraw budowlanych: budów, przebudów itp. Jak trzeba pozwolenia na budowę, ZRID czy inne papiery budowlane, to stosuje się przepisy prawa budowlanego właśnie. Cytat z właściwego rozporządzenia:

            § 2. Przepisy rozporządzenia stosuje się przy projektowaniu, wykonywaniu dróg
            publicznych i związanych z nimi urządzeń budowlanych, a także ich odbudowie,
            rozbudowie, przebudowie oraz przy remontach objętych obowiązkiem uzyskania
            pozwolenia na budowę.

            I niczym innym.

            Stawianie znaków drogowych (organizacja ruchu) to coś zupełnie innego. Nie trzeba do tego pozwolenia na budowę, nie jest to projektowanie czy wykonywanie ani odbudowa, przebudowa czy rozbudowa. Tu stosuje się przepisy odpowiednich rozporządzeń wykonawczych do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym.
            • Gość: lol Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 13:30
              Ale pozwolenie na ruch dwukierunkowy to zmiana przeznaczenia, czyli dopuszczenie takiej zmiany powinno być wtedy jak jezdnia spełnia warunki jak przy budowie nowej. Podobnie jak zmiana przeznaczenia lokalu typu zmiana strychu na powierzchnię mieszkalną, czy mieszkań na knajpę wymaga uzyskania pozwolenia na zmianę sposobu użytkowania pomieszczeń.
              • Gość: do lol Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 13:40
                Tak to jest jak głos zabierają dyletanci jak "lol". Bredzisz i nie masz zielonego pojęcia, co by to oznaczało. Masz ulice takie jak Łobzowska czy Pijarska, gdzie przez długie miesiące (a nawet lata) dopuszczono dwukierunkowy ruch pojazdów budowy (wielkie ciężarówki z gruzem, betoniarki) i nic złego się nie działo. Jakby do dopuszczenia tego ruchu pojazdów budowy trzeba mieć pozwolenie na budowę dla ustawienia znaku drogowego, to by firma budowlana i deweloper zbankrutowali albo umarli ze starości.

                Weźcie się klepnijcie w czółka, w artykule jest dobrze napisane - organizacja ruchu jest wykonywana na podstawie prawa o ruchu drogowym, prawo budowlane nie ma z tym nic wspólnego. Inaczej by trzeba było połowę ulic na Starym Mieście (i kilkadziesiąt poza Starym Miastem) ZAMKNĄĆ.
                • Gość: lol Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 14:04
                  Ta jasne deweloper by zbankrutował na pewno przez koszt uzyskania pozwolenia :)

                  Poza tym z tego co kojarzę Łobzowska ma raczej wymaganą szerokość, więc problemu nie było.
            • Gość: waclaw 13 Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.multi-play.net.pl 08.08.12, 14:35
              Jeżeli myli pan ustawę z rozporządzeniem do ustawy to gratuluję.
              Ustawa, która określa się w skrócie PoRD na samym poczatku:
              1. Ustawa określa:
              1) zasady ruchu na drogach publicznych, w strefach zamieszkania oraz w strefach
              ruchu;
              2) zasady i warunki dopuszczenia pojazdów do tego ruchu;
              3) wymagania w stosunku do osób kierujących pojazdami i innych uczestników
              tego ruchu;
              <3) wymagania w stosunku do innych uczestników ruchu niż kierujący
              pojazdami;>
              4) zasady i warunki kontroli ruchu drogowego.
              2. Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza miejscami
              wymienionymi w ust. 1 pkt 1, w zakresie:
              1) koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób;
              2) wynikającym ze znaków i sygnałów drogowych.
              3. Zadania samorządu województwa, o których mowa w art. 75aa–75ac, art. 97 ust.
              3, art. 98 ust. 5, art. 110 ust. 1 pkt 10, art. 111 ust. 1, art. 112 ust. 1, art. 113 ust.
              1, art. 114 ust. 3, art. 122 ust. 8 i 9, art. 124a ust. 3 i 10, art. 124b ust. 1–3 i 5,
              art. 140 ust. 4 art. 140g ust. 2, art. 140i i art. 140k, są zadaniami z zakresu administracji
              rządowej.
              A więc zasady ruchu na istniejących drogach a nie sposób projektowania. Może można jechać rowerem nie zabierając więcej niż 60 cm i tylko takie drogi rowerowe wyznaczać bo nic na ten temat w PoRD niema.
              • Gość: x wacuś, znowu się wypowiadasz nie mając pojęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.12, 19:21
                Mam nadzieję, że wacuś nie pracuje na przykład w zikicie, bo pogrąża się po uszy, ale jest prawdopodobne że jest drogowcem a może nawet projektantem, bo tam wszyscy mądrzy są inaczej.

                A wystarczy przeczytać i zrozumieć art. 1 przytoczonej ustawy prawo o ruchu drogowym, ust. 1 pkt. 1. Nawet nie cytuję, bo jest powyżej.

                Zasady ruchu dla drogach publicznych o których mowa w w/w przepisie są określone między innymi w Art. 5 ("Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.") czy Art. 7. ("Znaki i sygnały drogowe wyrażają ostrzeżenia, zakazy, nakazy lub informacje"). Co ważne, w tym samym art. 7 jest delegacja ustawowa dla ministra do określenia znaczenia i zakresu stosowania znaków oraz ich szczegółowych warunków technicznych. Zaś artykuł 10 ustawy określa kto zarządza ruchem na drogach i na podstawie jakich przepisów. Zawiera też dalsze szczegóły, np. ust. 10a i 12.

                "10a. Podmioty zarządzające drogami, o których mowa w ust. 7, ustalając organizację ruchu na tych drogach stosują znaki i sygnały drogowe oraz zasady ich umieszczania wynikające z ustawy i jej przepisów wykonawczych. Koszt oznakowania drogi wewnętrznej ponosi podmiot zarządzający drogą. " a ust. 12 zawiera delegację do rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem.

                Nigdzie w tych przepisach ustawy ani rozporządzeń nie ma wskazania, że właściwe do organizacji ruchu są przepisy zupełnie innej ustawy niż prawo o ruchu drogowym i innych niż właściwe do prawa o ruchu drogowym przepisów wykonawczych. Jest odwrotnie - to w przypadku budowy lub przebudowy drogi (zgodnie z prawem budowlanym) konieczny jest projekt stałej organizacji ruchu, wtedy projekt organizacji ruchu musi być elementem dokumentacji budowy.

                § 5. 1. Projekt organizacji ruchu powinien zawierać:
                1) plan orientacyjny w skali od 1:10.000 do 1:25.000 z zaznaczeniem drogi lub dróg, których projekt dotyczy;
                2) plan sytuacyjny w skali 1:500 lub 1:1.000 (w uzasadnionych przypadkach organ zarządzający ruchem może dopuścić skalę 1:2.000 lub szkic bez skali) zawierający:
                a) lokalizację istniejących, projektowanych oraz usuwanych znaków drogowych, urządzeń sygnalizacyjnych i urządzeń bezpieczeństwa ruchu; dla projektów zmian stałej organizacji ruchu dopuszcza się zaznaczenie lokalizacji tylko znaków i urządzeń dla nowej organizacji ruchu,
                b) parametry geometrii drogi;

                Organizacja ruchu to NIE JEST PROJEKTOWANIE w rozumieniu prawa budowlanego. Projekt organizacji ruchu może być szkicem bez skali. Organizacja ruchu nie wymaga ZRID-u, pozwolenia na budowę, decyzji środowiskowej, uprawnień (organizację ruchu może zrobić cieć po podstawówce), nie wchodzi w ogóle w zakres obowiązywania prawa budowlanego (warunków technicznych dróg), nie ma z tym nic wspólnego. A rozporządzenie jest integralną częścią ustawy, bez niej nie może istnieć a delegacja ustawowa nakazuje lekturę przepisów szczegółowych w rozporządzeniu.
                • Gość: waclaw 13 Re: wacuś, znowu się wypowiadasz nie mając pojęci IP: *.multi-play.net.pl 09.08.12, 13:55
                  Szanowny panie są przepisy (ustawy, rozporządzenia, normy) wg których się projektuje i są odrębne przepisy wg których budowle się eksploatuje. Są miejsca, które zaplanowano dawno temu np. niektóre mosty za wąskie dla ruchu dwukierunkowego, ale stosując np. sygnalizację świetlną pozwalającą na ruch naprzemienny nie powodujący kolizji i taka jest różnica między projektem a eksploatacją. Prawo budowlane określa jak zbudować drogę a PoRD jak zorganizować ruch. Tylko wymieniony wyżej most ,aby tak zorganizować ruch musi mieć niezbędną do tego ruchu nośność i szerokość. Przecież wg Pana rozumowania to odpowiednimi znakami drogowymi można by dopuścić ruch po kładce zaprojektowanej dla pieszych nie licząc się z nośnością i szerokością bo tego akurat niema w PoRD.
                  Co do zawodu i wykonywanej pracy to trafił Pan kulą w płot, ale wiadomo, że dyskusję zaczyna się od niesprawdzonych inwektyw.
    • Gość: balusz Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? IP: *.ists.pl 07.08.12, 09:20
      1) Znów Laczek kipi swoją niekompetencją. A Hyła niech sie przeniesie do Gdańska, w Krakowie będzie bez niego przyjemniej i spokojniej.
      2) Wolę choćby jedno miejsce postojowe niż kontrapas.
      3) Rower to przeżytek, na zachodzie ludzie w większości jeżdżą skuterami. Rower to jest popularny w Azji bo tam bieda.
      • Gość: krakós Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.biprostal.com.pl 07.08.12, 09:24
        1. Łaczek każde swoje twierdzenie podpiera argumentami. Ty jak dotąd żadnego. Jesteś więc zwykłym trollem.
        2. Kontrapasy są zbędne. Wystarczy tabliczka "Nie dotyczy rowerów" pod znakiem drogi jednokierunkowej z jednej strony i zakazu wyjazdu z drugiej.
        3. Na zachodzie wielokrotnie więcej osób jeździ rowerami niż w Polsce. Samochód nie jest wyznacznikiem bogactwa, dzisiaj w Polsce każdego nań stać. A w Azji budują właśnie szerokie paraautostrady w mieście, bo im też się wydaje, że to oznaka postępu. Pasujesz tam.
      • Gość: skwrk Bzdury pleciesz IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 09:29
        ridelugged.com/2009/02/15/bike-parking-fetish-malmo/
        Tutaj masz parking rowerowy przed dworcem kolejowym w Malmo. Chyba za granicą nie byłeś dalej niż Czeskim Cieszynie.
        Skuter też jest dobrym rozwiązaniem. Tak jak rower. I nie dorównujemy poziomem wykorzystania rowerów do zachodu. Niestety rowerzyści w Polsce też mają problemy ze zrozumieniem zasad ruchu drogowego.
        • saqigar Re: Bzdury pleciesz 07.08.12, 10:12
          Prosze co bylo w Malmo w 2010:
          www.sykkelby.no/Studieturer/foredrag_studietur_2010_malmo_lund/Foredrag_om_cykling_i_Malmo.pdf
          Sam wlasciwie nie moge uwierzyc w 250km sciezek...
          Urzedniku - wystarczy przeszukac siec, a znajdziesz gotowe rozwiazanie. Nie trzeba 3letniej analizy.
          • pastor no i wielkie mi koorwa mecyje 07.08.12, 11:38
            to tekst slajdu nr 8 z twojego linku:

            Traffic Environment Programme
             Improve the health of Malmö´s residents
            by replacing short car journeys with bicycle
            trips,
             increase bicycle traffic by 10% over a 10
            year period and thereby,
             decrease car traffic by 2-3% and as a
            result -
             decrease car exhaust emissions by 5%
            from the 1995 level.

            Jedźcie sobie, kolarze, do Malmo. I tam już zostańcie. A pani red. Suchy to ma chyba najsyfniejszą robotę na świecie :DDDDDDDDDDDDDDD Pozdrowienia dla mojej ulubionej pani Redaktor. Jeszcze raz gratuluję roboty!!!
            • chris30 Re: no i wielkie mi koorwa mecyje 07.08.12, 15:54
              Poza wulgaryzmami nic nie masz do powiedzenia? W Malmoe poprawić sytuację o 5% jest trudno, bo tam samochodów i zatrucia środowiska jest już o wiele mniej niż w Polsce. U nas taki program dałby 50%. Wynoś się sam na Białoruś, zamiast wysyłać rowerzystów do Malmoe. Na Białorusi jeszcze długo tylko samosmrodziarze będą rządzili.
              • Gość: . Re: no i wielkie mi koorwa mecyje IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 16:51
                a zauważyłeś może, że Malmo ma ponad 4,5 razy mniejszą powierzchnię od Krakowa? Przejechania go wzdłuż to ile? 9km? Krakowa ok 20km. To co się świetnie sprawdza na mniejszych odległościach, czyli rower, nie koniecznie sprawdza się na większych.
    • Gość: krakós Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? IP: *.biprostal.com.pl 07.08.12, 09:30
      Dwukierunkowy ruch rowerem na każdej ulicy to najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Kontrapasy powinny być wyznaczane tylko na ulicach o nieco większym natężeniu ruchu, natomiast na uliczkach śródmiejskich o małym natężeniu ruchu, osiedlowych itd. wystarczy do znaku „Droga jednokierunkowa” dodać tabliczkę „Nie dot. rowerów” i analogicznie z drugiej strony ze znakiem „Zakaz wjazdu”. Ewentualnie można też dodać regulację, że rowerzysta jadący „pod prąd” musi ustępować pierwszeństwa pojazdom jadącym z naprzeciwka.

      Można to też rozwiązać na poziome ustawy, wprowadzając zasadę, że wszystkie drogi są na rowerów dwukierunkowe, a jeśli zarządca drogi chce, aby była ona jednokierunkowa także dla rowerzystów, po solidnym uzasadnieniu i konsultacjach społecznych mógłby do ww. znaków dodać tabliczkę „Dotyczy także rowerów”.

      Zaczynam poważnie się zastanawiać, czy nie kupić roweru.
    • Gość: Ms A Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 10:21
      Odnośnie ul. Kopernika: kiedy zaczęłam poruszać się po Krakowie rowerem, też miałam problem z tą ulicą i też jechałam pod prąd, bo:
      - nie miałam pojęcia, że kontrapas jednokierunkowy w ogóle istnieje
      - zupełnie nie czułam się bezpiecznie i komfortowo jadąc jezdnią: blokowałam ruch, a wyprzedzające mnie samochody kilka razy dosłownie otarły się mnie, a wszystko przez parkujące tam samochody.

      I już sama nie wiem... przy dobrej widoczności chyba wolę jechać kontrapasem pod prąd, jest bezpieczniej.
      • Gość: Kazik Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.aster.pl 07.08.12, 10:33
        Ale jest to niezgodne z przepisami.

        Gość portalu: Ms A napisał(a):

        > I już sama nie wiem... przy dobrej widoczności chyba wolę jechać kontrapasem po
        > d prąd, jest bezpieczniej.
        • Gość: lol Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 10:38
          Tak jak jazda po chodniku i przejściu, a tu rowerzyści też wyciągają argument, że na jezdni się nie czują bezpiecznie. Taka sama sytuacja i hipokryzja i ignoranca rowerzystów widoczna jak na dłoni :)
          • Gość: Ms A Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 11:37
            Tak, czasem jeżdżę po chodniku, co wynika z chęci przeżycia, a nie ignorancji.

            Przed przejściem zatrzymuję się zawsze, bo jeżdżę również samochodem i wiem, jak to jest, gdy pędzący rowerzysta wjeżdża ci przed maskę.

            Będę jeździć tak, jak jeżdżę, bo rower jest przyjazny środowisku i miastu, dobry dla zdrowia i pozwala dotrzeć w wiele miejsc szybciej niż samochodem czy transportem publicznym.
            Będę jeździć taj, jak jeżdżę, dopóki moje miasto nie zadba o moje bezpieczeństwo.
            I naprawdę nie będę przejmować się forumowymi opiniami ograniczonych umysłowo jednostek ani strażą miejską, bo moje życie jest dla mnie ważniejsze niż ślepe przestrzeganie złych lub źle stosowanych przepisów.
            • Gość: lol Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 11:46
              zapominasz, że swoim zachowaniem na Kopernika wku...asz rowerzystów także ;). Ale co tam polska to taki kraj, że będę tak robił i mam w dupie wszystkich innych, bo mi tak wygodniej. Z taką postawą nie wymagaj przepisów i infrastruktury jak na zachodzie tylko takiej jak na wschodzie ;).
            • Gość: Kazik Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.aster.pl 07.08.12, 12:19
              Czy jako taka zwolenniczka bezpieczeństwa dla rowerzystów, jesteś za czy przeciw dopuszczeniu ruchu rowerów pod prąd na jednokierunkowych ulicach?

              Gość portalu: Ms A napisał(a):

              > moje życie jest dla mnie ważniejsze niż ślepe p
              > rzestrzeganie złych lub źle stosowanych przepisów.

              Tak się rodzi anarchia. Ale nie o tym chciałem.
    • Gość: Stefan Proszę o mądre wytłumaczenie IP: *.aster.pl 07.08.12, 10:25
      Niech mi ktoś mądrze wyjaśni, ale bez wyzwisk i osobistych wycieczek, po co zrobiono kontrapas na ul. Senatorskiej od Kościuszki do Mlaskotów?

      W miejscu gdzie się zaczyna ten kontrapas zaczyna się również ścieżka rowerowa wzdłuż Rudawy, prowadząca do Błoń. A jeśli ktoś pojedzie kontrapasem zgodnie z przepisami, to musi skręcić w lewo w Mlaskotów i również dojeżdża do Błoń, bo wszelkie inne kierunki będą sprzeczne z przepisami albo logiką (rowerzysta nie będzie jeździł w kółko po jednokierunkowych ulicach).

      Istniejący obecnie układ aż prosi o łamanie przepisów: dalsza jazda rowerem Senatorską pod prąd w stronę Placu na Stawach i przyczynia się do zwiększenia zagrożenia w ruchu drogowym: parking na chodniku jest oddzielony od jezdni kontrapasem, wyjeżdzający z parkingu nie widzą nadjeżdżających rowerzystów.

      Pomijam sytuację którą sam widziałem: samochód (prawda, że było to Seicento) jadący kontrapasem do ul. Mlaskotów.
      • Gość: służę uprzejmie Re: Senatorska - Proszę o mądre wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 11:58
        Gość portalu: Stefan napisał(a):

        > Niech mi ktoś mądrze wyjaśni, ale bez wyzwisk i osobistych wycieczek, po co zro
        > biono kontrapas na ul. Senatorskiej od Kościuszki do Mlaskotów?

        Odpowiedź jest w biurkach i umysłach Pyclików i innych zikitów. Kontrapas ma być (powinien być) na całej Senatorskiej (jest wystarczająco szeroka, ma ponad 4 m wolnego miejsca na jezdni między parkującymi samochodami, z paroma zwężeniami ale nie węziej niż 3,8 m) i nie trzeba ruszać żadnych miejsc postojowych. Ale zrobili tylko do Mlaskotów. Pewnie po to, żeby wkurzać ludzi i prowokować do uzasadnionych pytań, takich jak Twoje. W tym ZIKIT celuje.

        Bez kontrapasa na Senatorskiej rowerzyści z tej dzielnicy muszą jeździć bardzo dookoła, korzystać z al. Focha (przecinać ją albo nią jechać) albo wtryniać się na Kościuszki, skąd dojazd do centrum jest niewygodny (źle się jedzie po torowisku). Albo też muszą łamać przepisy.

        Kontrapas na Senatorskiej pozwoli w pełni wykorzystać doskonały przejazd przez Aleje koło kina Kijów prowadzący do ul. Smoleńsk (gdzie bliżej Plant też jest kolejny kontrapas).

        Pisz do radnych dzielnicowych, żeby ich zagonić do roboty.
        • Gość: Stefan Re: Senatorska - Proszę o mądre wytłumaczenie IP: *.aster.pl 07.08.12, 12:24
          Widzę sens ruchu rowerów w stronę ul. Smoleńsk na całej długości ul. Senatorskiej, bo faktycznie przejazd ul. Kościuszki jest nieprzyjemny i niebezpieczny, do Focha nadkłada się drogi, a już na Dunin-Wąsowicza jest ścieżka rowerowa.

          Ale to chyba nie takie proste, bo na całej Senatorskiej parkują auta od tej strony, a na odcinku od Komorowskiego do Prusa jest wyznaczony parking pod skosem. Tak samow wzdłuż Placu na Stawach.

          Co nie zmienia faktu, że zagadzam się z opinią, że wspomniany przez mnie odcinek zrobiono po to by wkurzać ludzi. :-)
          • Gość: służę uprzejmie Re: Senatorska - Proszę o mądre wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 13:52
            Na całej długości Senatorskiej jest wystarczająco dużo miejsca. Możesz "przejechać" się nią w streetview google i zobaczyć, że jest 4 metry cały czas, w jednym miejscu może 3,8 m jak pisałem, miejsca na rowery pod prąd że ohoho:
            maps.google.pl/?ll=50.055186,19.920882&spn=0.00088,0.002642&t=m&z=19&layer=c&cbll=50.055259,19.921042&panoid=4kr6-1DyT3G8B5giKsr6ZQ&cbp=12,70.12,,0,14.16
            • Gość: Stefan Re: Senatorska - Proszę o mądre wytłumaczenie IP: *.aster.pl 08.08.12, 22:53
              Ja nie neguję faktu, że Senatorska jest wystarczająco szeroka. Znam ją dobrze z codziennego przemieszczania się (pieszo i autem).

              Zwracam tylko uwagę, że aby zrobic kontrapas w stronę Dunin-Wąsowicza, trzeba coś zrobić z parkującymi przy niej samochodami.
              • Gość: Łukasz Re: Senatorska - Proszę o mądre wytłumaczenie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.08.12, 13:14
                Myślę, że przy próbie wyjaśnienia całej sytuacji (o ile da się ją sensownie wyjaśnić do końca) zapominamy o aspekcie statystycznym, czyli wskaźnikach przyrostu dróg rowerowych w mieście. Może ktoś za to premie dostaje, to robi gdzie popadnie. Postawi się znak, wymaluje kilka linii, ludzie niech się pozabijają, a komuś do kabzy spływa, bo miasto się robi rowerowe :)

                A kierowcy i tak parkują gdzie chcą, jeżdżą jak chcą, po strefach, po pasach dla autobusów itd.
    • Gość: Jan Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? IP: *.multi-play.net.pl 07.08.12, 11:28
      A wa m potrzeba kontrpasów, żeby przejechać pod prąd? Przecież w latach 90. nie było kontrpasów, a były rowery i ludzie sobie świetnie radzili. Teraz sami nieporadnicy?

      Niech sobie będą gdzieniegdzie kontrpasy, ale won od miejsc parkingowych, szczególnie w śródmieściu!
    • Gość: hke Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: 83.142.187.* 07.08.12, 12:23
      >Ja bym chciał, żeby w końcu szacowne Panie Krakowianki Rowerzystki - NAUCZYŁY się, że ulicą >Kopernika, w stronę Ronda Mogilskiego JEDZIEMY ULICĄ! A Kontrapas służy do jazdy w stronę >Rynku. Nie ma dnia, żeby nie jechał tam z jakąś na czołówkę (przepraszam, że piszę tylko o >kobietach, ale jeżdżę tam często od 2 lat i tylko kobiety, regularnie widuję jadące kontrapasem >pod prąd).
      Kobietą będąc regularnie jeżdżę Kopernika zgodnie z przepisami i regularnie jadąc ulicą w stronę Ronda Mogilskiego jestem obtrąbiana przez panów kierowców, którzy najwyraźniej wskazują mi, że powinnam zmiatać na kontrapas. Obawiam się więc, że znajomość przepisów nijak nie jest skorelowana z płcią ani środkiem transportu.
    • Gość: wodnikSzuwarek Chyba zbyt wyśrubowane te normy :-) IP: *.tktelekom.pl 07.08.12, 12:31
      Aj waj

      3,5 metra ulica...

      chodnik ma z 1,5 metra, krawężniki, na jezdnię niewiele zostaje.....
    • Gość: ddd Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.52.classcom.pl 07.08.12, 12:59
      cx
    • Gość: zz Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? IP: *.ghnet.pl 07.08.12, 13:29
      Może w końcu ktoś zajmie się mostem Powstańców śląskich (jak również na moście Dębnickim) i narysuje na nim LINIĘ ODDZIELAJĄCĄ CZĘŚĆ DLA PIESZYCH I CZĘŚĆ DLA ROWERÓW. Naprawdę, idąc na nogach przez te mosty nie mam pojęcia jak iść, ponieważ trzeba minąć się z osobami idącymi z naprzeciwka i rowerzystami jadącymi w obu kierunkach. Niestety, zasada prawostronnego ruchu się nie sprawdza. Rowerzyści pędzą nie zważając na innych ludzi i jeszcze bezczelnie wyklinają. Powinien się ktoś tym zająć, bo wiadomo, że w naszym kraju główną cechą jest mściwość.
      • Gość: wodnikSzuwarek Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.tktelekom.pl 07.08.12, 13:42
        Na moście Dębnickim chodnik zdecydowanie nie spełnia
        warunków jazdy rowerem /jest za wąski/

        wrzucaj pędzących i przeklinających rowerzystów do Wisły,
        ja się tam nimi zajmę....
    • Gość: kaś. Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.12, 13:31
      Hmm...przy 3m szerokości auta spokojnie/wygodnie/bezpiecznie się mijają? Mój ma dokładnie 178cm szerokości, co oznacza że na ulicy o szerokości 3m zostaje dokładnie 122cm. Panie Łaczek, dobija mnie Pan.
    • Gość: y Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: 78.133.245.* 07.08.12, 13:37
      O obowiązku korzystania ze ścieżki rowerowej

      olgierd.bblog.pl/wpis,o;obowiazku;korzystania;ze;sciezki;rowerowej,43940.html
      Art. 33 PoRD (fragmenty):
      1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
      1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
      (...)
      5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
      1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
      2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony jest jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.
      (...)

      • Gość: Do Y Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 13:42
        Zupełnie nieaktualne przepisy podajesz. Nie ma czegoś takiego jak "rower jednośladowy" w ustawie.
        • Gość: y Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: 78.133.245.* 07.08.12, 13:59
          Mój błąd przepraszam, w znowelizowanej ustawie jest tak:

          prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-20-czerwca-1997-r-prawo-o-ruchu-drogowym/
          Art. 33. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
          • Gość: y Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: 78.133.245.* 07.08.12, 14:01
            tym nie mniej, nigdzie nie pisze, że nie może z nich korzystać jeżeli prowadzą w przeciwną stronę... ?
            • Gość: do y Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 14:17
              Owszem, "pisze", w art. 16. - kierującego obowiązuje ruch prawostronny i ma jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

              O tym, ze coś jest drogą dla rowerów decyduje znak drogowy, a zasady umieszczania znaków są opisane w odpowiednim rozporządzeniu. W skrócie - umieszcza się je po prawej stronie jezdni (są wyjątki), te po lewej nie obowiązują (niektóre - tak, ale w dyskutowanym przypadku nie ma to miejsca).
    • Gość: MAX Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.12, 14:30
      A kto to jest Hyła ?
      To ten gość, wyśmiewany na konferencjach dot. spraw drogowych, z powodu totalnej niewiedzy dot. przepisów drogowych i budowlanych.
      • Gość: haha Re: Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 15:10
        Gość portalu: MAX napisał(a):

        > A kto to jest Hyła ?
        > To ten gość, wyśmiewany na konferencjach dot. spraw drogowych, z powodu totalne
        > j niewiedzy dot. przepisów drogowych i budowlanych.

        Wyśmiewali go podobno jacyś trzej pijani drogowcy o poranku, bo konferencje wyjazdowe to wiadomo co, a potem dostali szału i podobno zostali wyproszeni. Nikt nie lubi, jesli ktoś nie używając słów obraźliwych obnaża jego niewiedzę, niekompetencję i błędy w myśleniu. A teraz czytaj, bo to właśnie ta konferencja była:

        www.sitk.cuprum.pl/archiwum/ar13.html - na dole:

        "W tej sytuacji zebrani na V Ogólnopolskiej Konferencji Drogownictwa w Lubinie przedstawiciele samorządów, zarządów, przedsiębiorstw wykonawczych, jak i środowiska naukowego, po wysłuchaniu przedstawionych referatów i dyskusji wyrażają potrzebę podjęcia kroków zmierzających do:
        Pełnej zgodności przepisów Prawa o ruchu drogowym z konwencjami międzynarodowymi, których Polska jest sygnatariuszem a w szczególności przywrócenie zgodności Prawa o ruchu drogowym z konwencją Wiedeńską.
        Wprowadzenia korekt przepisów na podstawie doświadczeń samorządów, zarządów dróg i organizacji reprezentujących uczestników ruchu drogowego w organizacji tego ruchu, oznakowaniu ulic i innych działań uwzględniających w szczególności rosnący ruch rowerowy."

        Hyła jest autorem nowelizacji kodeksu drogowego z zeszłego roku, która zrealizowała te postulaty orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/0/793AE16B5E01E18FC12577D1004F3A54?OpenDocument
    • gazeta_2008 Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? 09.08.12, 13:12
      Przykład niech płynie od mądrzejszych, Holandia, Niemcy, Dania.
      Wystarczy że wszystkie nasze bractwa storzą jedno wielkie stowarzyszenie Rowerowe i skończy się NIEKONSULTOWANIE budowy lub remontów dróg bez naszego udziału, odsuwanie jako najmniej ważny problem budowy dróg rowerowych w miastach i przy drogach krajowych/wojewódzkich/powiatowych.
      Przykład droga wojewódzka Warszawa-konstancin-G.Kalwaria. Mistrz z urzędu twierdzi że nie ma warunków technicznych na wybudowanie na całej długości pasa pieszorowerowego, bo uwaga trzeba "wykupywać grunty". Czyli kosztem bezpieczeństwa usprawiedliwiamy niechciejstwo.
      Tylko taka duża organizacja może w końcu zmusić samorządy i władze lokalne robią w tej chwili co im się żywnie podoba bez konsultacji społecznych. nadany im mandat traktują - "wsioki zagłosowały - wsioki niech się teraz zamknom - my władza wiemy lepiej co Wam wsiokom jest potrzebne"
      TYLKO DUŻA ORGANIZACJA może ustawowo zmusić do:
      - standardów budowy dróg rowerowych na każdej nowopowstającej drodze (nawet S,A) bo tam budowane są drogi serwisowe
      - jakości budowy i remontów wykonywania obecnych
      - "uspokajania ruchu" w mieście poprzez budowe systemu dróg jednokierunkowych wraz z kontrapasami.
      - wymusi do zapisów budżetowych min. % na budowę ścieżek w danej miejsowości.
    • tbarbasz Rowerem pod prąd. Szerokość drogi ma znaczenie? 13.08.12, 14:35
      W Krakowie pokochano kontrpasy. Owszem, na drogach o większym natężeniu ruchu mogą mieć one sens, o tyle na większości uliczek Krakowa są po prostu zbędne.
      Spora część miasta jest już oznakowana znakami ograniczenia do 30 km/h i BARDZO DOBRZE bo miasto jest dla ludzi! Dla szybkiego ruchu są wydzielone inne jezdnie, a w mieście kierowcy rozglądają się za miejscem do parkowania, wyjeżdżają z posesji lub w inny sposób włączają się do ruchu itp.
      Na ulicach jednokierunkowych można by więc dopuścić bez problemu ruch rowerowy pod prąd, ale problemem pozostaje kultura i to niestety przede wszystkim rowerzystów, którzy musieliby pojąć, że jadąc pod prąd są w zasadzie gośćmi na jezdni. Niestety rowerzyści uwielbieją wymuszać swoje "prawa" - niedawno na drodze poza miastem 2 "kolarzy" uparcie jechało obok siebie nie zwracając uwagi na sznur samochodów jadących za nimi! Uważali, że "są w prawie" - bo "Konwencja wiedeńska" itp...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja