Mosty-trawa - rozmowa z Andrzejem Gołasiem

IP: *.76.classcom.pl 29.06.04, 22:36
Cieszmy sie ze prezydentem jest prof.Majchrowski ,a nie Gołaś ,ten drugi
zaciągnał tyle długów ze niechciał zostac na drugą kadencje !! Zaciagnął
długi i odszedł > Bardzo Panu gołasiowi dizekujemy ! Ktos powinien pójsc za
kratki !!!!
    • Gość: koko Re: Mosty-trawa - rozmowa z Andrzejem Gołasiem IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 15:49
      Tak , jest to dokładnie zaplanowane
      Wydał pieniądze i przeszedł do historii jako budowniczy więc nic dziwnego ,że
      nie starał sie o reelkcje skoro kasa pusta i kadencja bez chwały
      Majchrowski przyszedł na biede , spłaci długi i nic nie zrobi bo kasa pusta
      A na nastepną kadencje już można będzie sie starać powrócić , bo znowu będą
      środki
      • Gość: Dr. No Re: Mowa-trawa - rozmowa z Andrzejem Gołasiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:26
        Nie ma się z czego cieszyć jeden profesor i drugi profesor.
        Ciemność widzę.
      • mn7 projekty poprzedników za pieniądze następców 06.07.04, 13:46
    • Gość: belfer mowa trawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 19:31
      No to weźmy do władzy takich patafanów jak wy. Bo tyłki po tych mostach,
      trasach i obwodnicach to pewnie wozicie. I pewnie jest wam trochę wygodniej,
      niż wtedy, gdy miasto się już całkiem dusiło i była natychmiast potrzebna
      odważna koncepcja, plan, determinacja oraz odwaga, m.in. po to, aby oprzeć się
      właśnie takim, głupkowatym zarzutom. Widzieliście, ćwoki, chociażby wiadukt nad
      Grzegórzecką? On był budowany prawie 150 lat temu, a nadal jest tam
      wystarczający „zapas”, powstały dzięki myśleniu przyszłościowemu, rozwojowej
      wizji i odpowiedniemu rozmachowi, a nie tej ciasnej, zaściankowej i doraźnej
      oszczędności, która per saldo kosztuje nas znacznie więcej.
      Biednych nie stać na prowizorkę! Co nie znaczy, że trzeba popiarać rozrzutność
      albo przekręty, ale to już zupełnie inna sprawa.
      • zielonki Re: Jaki tam z ciebie belfer. 02.07.04, 19:41
        Gość portalu: belfer napisał(a):

        > Widzieliście, ćwoki, chociażby wiadukt nad
        > Grzegórzecką? On był budowany prawie 150 lat temu, a nadal jest tam
        > wystarczający „zapas”, powstały dzięki myśleniu przyszłościowemu, r
        > ozwojowej
        > wizji i odpowiedniemu rozmachowi, a nie tej ciasnej, zaściankowej i doraźnej
        > oszczędności, która per saldo kosztuje nas znacznie więcej.
        > Biednych nie stać na prowizorkę! Co nie znaczy, że trzeba popiarać
        rozrzutność albo przekręty, ale to już zupełnie inna sprawa.

        Bardzo mondre. Tylko, że musisz wiedzieć, iż ten wiadukt budowany dzięki
        myśleniu to był MOST NA WIŚLE a nie żaden wiadukt.
        Chyba że chcesz powiedzieć że zamysł p. Gołasia był podobnego pokroju i
        przewidział że wisełka popłynie gdzie indziej (Myślenice? -ach ten Cupiał).
        Kurcze prorok jaki czy co ?
        • Gość: belfer Re: Jaki tam z ciebie belfer. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 21:42
          Jest oczywiście sporo źródeł, ale trudno je szybko znaleźć i (objętość)
          zacytować. Ale może wystarczy ci to - Dziennik Polski „Pejzaż Polski” 07-01-
          2004. „Kraków na starych widokówkach - Planty Dieslowskie”.

          Aż do początków XIX wieku główny nurt Wisły płynął dzisiejszymi ulicami Dietla
          i Daszyńskiego. Z czasem jednak koryto to, położone na nieco wyższym poziomie,
          nie otrzymywało dostatecznej ilości wody i ulegało stopniowemu zamuleniu,
          szczególnie po największej w ubiegłym tysiącleciu powodzi - w sierpniu 1813
          roku. W końcu lat siedemdziesiątych XIX wieku rozpoczęło się sukcesywne
          zasypywanie koryta Starej Wisły, a wielkim orędownikiem likwidacji jego
          pozostałości był pierwszy prezydent miasta doby autonomii - Józef Dietl.
          Powstałą na tym miejscu rozległą arterię komunikacyjną nazwano imieniem
          prezydenta tuż po jego śmierci, w roku 1878. Gwoli ścisłości powiedzieć trzeba,
          że na lewym, północnym brzegu Starej Wisły przyszłą ulicę zaprojektowano już
          kilkanaście lat wcześniej - w roku 1866 - jednak pierwsze budynki pojawiły się
          tam dopiero w latach osiemdziesiątych XIX wieku – koniec cytatu.

          Podobnie było tym wiaduktem. Wcześniej stały tam (wybudowane w 1854-1855) dwa
          mosty drewniane, a „w 1864 dokonano ich wymiany na istniejący do dziś wiadukt
          (sic!) ceglano- wapienny”. – Jan Adamczewski, „Kraków od A do Z”, KAW, 1986,
          str. 97.
          A zresztą, co za różnica - most czy wiadukt. Ważne jest, że planowane dużo
          wcześniej zasypanie martwego koryta Wisły wzięto pod uwagę i budowano tam
          wszystko z odpowiednim planem, rozmachem i zapasem.

          Czego pewnie z Zielonkach nadal nie robią i nie rozumieją, bo ich nikt nie
          nauczył.
          • Gość: kubapowiatowy zielono mi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 23:17
            Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale martwą Wisłę zaczęto zasypywać już
            w latach 60-tych, poczynając od Skałki. Na planach Krakowa z lat 80-tych widać
            już tylko odcinek końcowy – na Grzegórzkach. W Muzeum Inżynierii Miejskiej (na
            ul. Wawrzyńca – gdyby Zielonki nie wiedziały) zachowało się kilka fotografii z
            budowy mostu/wiaduktu. Tam żadnej wody już nie widać – wszystko „na sucho”.
            A swoją drogą, to gdyby Dietl i Zyblikiwecz mieli realizować swoje plany teraz,
            to nie wiadomo, czy w ogóle coś by zdziałali.
            • zielonki Re: zielono mi... 04.07.04, 15:25
              Można tak dalej grzebać w historii. Ul. Kopernika też jest zbudowana wzdłuż
              koryta a Blich było zwykłym dopływem Wisły. Większość tych wód spływała tam
              doliną prądnika z Zielonek.
              • Gość: belfer Re: zielono mi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 11:24
                Nie chodzi o „grzebanie w historii” samo dla siebie, chociaż to zajęcie ciekawe
                i jak widać kształcące. Rzecz w tym, że zanegowałeś istnienie niezwykle
                szerokiej, kompleksowo przemyślanej, przygotowanej przez lata, dalekowzrocznej
                wizji osuszenia rzeki (właściwie mokradeł) i uczynienia z ul. Dietla (nazwano
                ją tak oczywiście później) „arterii komunikacyjnej”. Prowadzącej w kierunku
                wschodnim na łąki, na których wtedy pasły się krowy. Ale ktoś przewidział, że
                to się z czasem zmieni i że wiadukt trzeba wybudować solidnie oraz „na wyrost”.
                • zielonki Re: zielono mi... 06.07.04, 11:54
                  Czy zatem chcesz powiedzieć, że mosty za Gołasia nie były budowane z rozmachem ?
                  Przecież most kotlarski jest dokładnie na twoich ideach oparty. Najpierw
                  powstał most, a rok później zrobiono drogę do niego. Więc o co chodzi?
                  To jest myślenie na wyrost!
                  Z drugim jest podobnie najpierw powstał most a potem trzeba było kombinować dla
                  kogo on właściwie jest.
    • Gość: cet2 patrząc historycznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.04, 11:01
      Nieprawdą jest, że obecnie nic się nie robi. Chociażby Trasa Centralna, która
      połączy wreszcie wschodnie i zachodnie obszary Krakowa to rewelacja. Kto
      chociaż raz próbował dojechać np. z Grzegórzek na Krowodrzę, ten wie o co
      chodzi. Tylko dlaczego tak się to wlecze? W prasie było, że przebudowa ronda
      Mogilskiego miała ruszyć już w lecie ubiegłego roku, zaraz potem miał ruszać
      szybki tramwaj.
      A co do galerii naszych prezydentów, to podobno za p. Lassoty wykonano
      najtrudniejszą i najbardziej niewdzięczną pracę, przygotowując inwestycje do
      realizacji (plany, uzgodnienia, pozwolenia, wykup gruntów itp.). Podczas
      prezydentury p. Gołasia przyszedł czas na spektakularną realizację projektów, a
      obecnie mamy okres ich kontynuacji i wykańczania. Czy to źle? Czy nasze
      horyzonty muszą być tak wąskie, ograniczone i mierzone miarą jednej kadencji?
    • Gość: czytelnik tekst o mostach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 14:44
      W dzisiejszym, niedzielnym (4 VII) wydaniu Dziennika Polskiego jest dosyć
      obszerny artykuł G. Skowrona „Przepłacona mosty” o merytorycznych i formalnych
      kulisach spraw związanych z komisją Burkata.
      • zielonki Re: tekst o mostach 07.07.04, 00:56
        Pan profesor Gołaś

        Umie myśleć ściśle

        I zamiast marudzić

        Stawia most na Wiśle
Inne wątki na temat:
Pełna wersja