Gość: aqwa IP: *.pgi.gov.pl 23.08.12, 14:27 Autora niniejszej publikacji informuję, że solistką Czerwono-Czanych była Kasia SOBCZYK. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: xyz Hołdys? Kto i po co chce go tu promować? IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.12, 13:11 Nie na temat i człowiek podwójnej moralności. Więc po co?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Apsolwęt Józef Krzeczek i big-beat: mocne uderzenie z No... IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.12, 19:13 Gwoli ścisłości to szkoła podstawowa nr 81 była i jest na os. C-2 a później Krakowiaków. Na B-2 dziś os. Sportowe była szkoła nr 82. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega Jóżka Józef Krzeczek i big-beat: mocne uderzenie z No... IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.14, 13:07 Kiedy "Czerwono-Czarnych" objął Ryszard Poznakowski, a Józiu nadużywał alkoholu. mama zdecydowała o Jego przenosinach do Tarnowa, gdzie mieszkała siostra Józka. Zaczął być codziennym gościem popularnej kawiarni "Tatrzańska" i tam się poznaliśmy. Był szalenie sympatycznym i skromnym facetem, w żaden sposób nie przypominającym gwiazdora beatu. Odstawił wówczas trunki, poznał uroczą tarnowiankę Lidię i wydawał się znowu szczęśliwym. Wraz z paroma innym kolegami tworzyliśmy serdeczną paczkę, spotykającą się niemal każdego dnia albo w kawiarni, albo w domku jednorodzinnym siostry, u której Józiek zamieszkał. Imponował nam nie tylko swoim talentem i eleganckim wyglądem, lecz również ujmującym stylem bycia. Raz tylko wzburzył się mocno, gdy stojący obok ogródka "Tatrzańskiej" Ryszard Poznakowski (będący wtedy mężem tarnowskiej wokalistki, z domu Śmietanównej) udał ostentacyjnie, że nie widzi lub nie rozpoznaje Krzeczka. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem jak Józek oprócz kawy zamówił kieliszek brandy. Niemal półtoraroczny tarnowski okres w życiu wybitnego muzyka zakończyła Jego krótka przygoda z orkiestrą braci Barszczów w znanej restauracji "Bristol", napędzająca na dancingi dodatkowe tłumy wielbicieli "Czerwono-Czarnych" z Mielca, Brzeska czy Nowego Sącza. Ustała po niespodziewanym wyjeździe Lidii do USA. Mnie już wówczas nie było w Tarnowie, ale słyszałem, że Józiek mocno się tym przejął i niebawem wrócił do Nowej Huty. Już Go więcej nie widziałem, chociaż w mej pamięci jest nadal życzliwie obecny. Odpowiedz Link Zgłoś