Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje

IP: *.xdsl.centertel.pl 25.08.12, 18:21
kryptoreklama?
    • Gość: mhha Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: 195.150.71.* 25.08.12, 18:25
      drogi autorze. jedz np. do Londynu, przejdz sie do klubu/ow to sie przekonasz, gdzie jest wschod a gdzie zachod. tam nikt nikomu nie wrecza ulotek ani nie namawia do odwiedzin klubu czy knajpy. a skadze! to zachod przecie!

      • Gość: alkoholik powiem jedno - pojebalo sie glowach z cenami IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.12, 20:22
        lepiej se flaszke kupic i wygrzac w domu ze szwagrem
        a potem pojsc po druga
        trzecia...
      • Gość: Maciej Witkowski co o tym myśleć? IP: *.173.19.125.tesatnet.pl 26.08.12, 19:14
        W Poznaniu mamy dokładnie to samo. Tak jak nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy miał prawo prowadzić kluby ze skąpo ubranymi paniami, to widzieć takie skąpo ubrane Panie na rynku chodzące i rozdające ulotki, budzi mój sprzeciw. Heh, tak to napisałem i nagle zdałem sobie sprawę, że może nie mam racji :-) No bo w sumie na plaży nikogo nie dziwi kobieta ubrana w bikini :-) W sumie to trudne w ocenie moralnej zachowanie :-/ No bo jeżeli na targach widzi się hostessę ubraną podobnie, lub bardziej wyzywająco niż te Panie z rynku, to nikogo to nie dziwi i nie oburza... maciejwitkowski.blogspot.com/
    • Gość: krakus Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 19:16
      Tak, kryptoreklama. Ten klub i niektore inne, nie potrzebuja naganiaczy. GW zrobi im darmowa reklame o zamykaniu, otwieraniu, klopotach, itp. Zrobmy tak: albo od jutra piszcie o wszystkich zamykanych i otwieranych lokalach, ale o wszystkich, albo nie piszcie o zadnym. ok?
    • Gość: asdf Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 19:27
      Kraków - miasto maczeteros, karków, jamników, prostytutek i kiboli.
      • Gość: tera Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 20:21
        Kraków miasto wiejskiego chłamu gdzie za psie pieniądze z pocałowaniem nogi będzie pracowac
      • sbek Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej 26.08.12, 01:49
        Witam ,ale to przykre, najlepiej w domu siedziec, najbezpieczniej. Nie podam gdzie pracuję, ale podam że wstyd aby mnie same "Pustaki na Szpilkach" podrywały. TAk, bo to co robię to same się pustaki pchają. A ja się takich wytatuowanych szmat brzydzę. Co to daje bez gumki kilka razy na wieczór i jeszcze się między sobą te pustaki chwalą ilu każda na wieczór zaliczyła. Bez komentarza, bo jaki by mógł byc?
        • Gość: jo Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.12, 18:41
          gdzie tak? gdzie tak?! już tam zasuwam
    • destin A kto normalny chodzi jeszcze na piwo na rynek?? 25.08.12, 19:55
      Naprawdę, studia zakończyłem ładnych klika lat temu i od tego czasu krakowski rynek zamienił się w niebezpieczne siedlisko meneli, bandytów, małolatów i poubieranych w dżinsy dresiarzy.Ciężko znaleźć obecnie normalny lokal w którym można spokojnie posiedzieć przy piwie ze znajomymi (nie mówię o restauracjach).Lokalne w okolicach rynku to pseudokluby z tandetną muzyką i tandetną obsługą-do tego dostosowała się też klientela.Jest kilka poukrywanych w głębokich piwnicach bocznych uliczek lokali do których jeszcze chodzę - nazwy przemilczę gdyż szkoda aby ta hołota rynkowa tam się zlazła.Wcale się nie dziwię że Kazimierz po raz kolejny przeżywa oblężenie.Tylko tam obecnie pozostały lokale bez głośnej muzyki (oczywiście nie wszystkie), z barmanami z którymi można po prostu pogadać i z cenami o połowę niższymi.A Rynek?jest obecnie dla masowego turysty i studentów I roku którzy jeszcze nie wiedzą gdzie iść.
      • Gość: Ptaszek bitumiczny Re: A kto normalny chodzi jeszcze na piwo na ryne IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.12, 20:06
        Chyba zbyt kasandryczną wizję Pan roztacza. Od kilku lat mieszkam w Niemczech i nie mogę posiąść się ze zdumienia, jaka tandeta jest udziałem centrów większych czy mniejszych miast jak Mainz, Darmstadt czy Monachium (sic!).

        Owszem, przyznam Panu, że bywa niebezpiecznie, trzeba uważać na Krakowski Rynku, natomiast sam widziałem pod oknami bijatyki pijanych młodzieńców po imprezach np. we Frankfurcie. Myślę - jeżeli się mylę to proszę mnie poprawić - że "wszędzie w nocy jest niebezpiecznie". Wspomniane obrazki wyleczyły mnie z kompleksów wobec Zachodu.

        Krakowski Rynek jest cudowny tak jak Kazimierz i od niedawna rekultywowane Podgórze. Mają swój klimat, który często paradoksalnie właśnie przez nasz rzekomy prowincjonalizm wygrywa z zimnymi profesjonalnymi centrami wspomnianych miast europejskich.
      • joankb Re: A kto normalny chodzi jeszcze na piwo na ryne 25.08.12, 20:16
        Nikt. Z czasem się normalnieje.
        Jest dziesiątki knajpek na uboczu, gdzie można się spotkać ze znajomymi. Obok będzie para emerytek, na kawie, parę dzieciaków pijących sok, ktoś na szybko przeglądający pocztę na laptopie.
        Trzeba tylko nie ulegać "modom". I na Rynek i Na Kazimierz. Psy, Alchemie, Wielopola.
    • Gość: lgz Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.play-internet.pl 25.08.12, 21:50
      Po cóż Psu ulotki jakieś? Na co i po co, pytam? Pisze się o nim, gdy jest, gdy się go zamyka i kiedy go nie ma, też się pisze. Ulotki zbędne.

    • Gość: lama Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.12, 21:58
      Niestety, ale teza postawiona w artykule wydaje się być prawdziwa. Oprócz nachalnych 'zaczepiaczy' na ulicy, do ekspansji których pewnie przyczynił się (skąd inąd słuszny) park kulturowy, dochodzi spadek standardów w zachowaniu ludzi odwiedzających nocne kluby. Wczoraj około 21 byłem świadkiem jak dobrze zbudowany młodzieniec na ul. Św. Marka w trakcie konwersacji z zaprzyjaźnionymi, najwidoczniej, ochroniarzami z nocnego klubu rzucił niedojedzonym kawałkiem pizzy (i kilkoma epitetami) w przechodzącą akurat obok parę młodych ludzi. Ci widząc z kim mają do czynienia po prostu poszli dalej, ku uciesze młodzieńca i jego kolegów. Zastanawia mnie jaki trzeba mieć budyń w głowie żeby bez powodu szukać zaczepki i napadać bogu ducha winnych ludzi… nie pojmuję. To niestety nie jest jedyne z pozoru mało istotne i ‘szkodliwe społecznie’ zdarzenie jakie znam. Zawsze takie rzeczy się zdarzały i pewnie zawsze będą, ale mam wrażenie że obecnie to zjawisko mocno przybiera na sile… Kultura osobista, szeroki światopogląd, tolerancja... czy ‘bywalcy dyskotek’ pamiętają jeszcze co to znaczy ?!
      • Gość: obywatel Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.play-internet.pl 25.08.12, 22:47
        "Kultura osobista, szeroki światopogląd, tolerancja... czy ‘bywalcy dyskotek’ pamiętają jeszcze co to znaczy ?!"

        Bywalcy dyskotek nigdy nie wiedzieli co to znaczy, więc nie pamiętają, bo nie mają czego pamiętać.

        Uogólniając (mimo ryzyka związanego z każdą generalizacją) trzeba przyznać, że Polska to kraj chamstwa, prymitywizmu i - co gorsza - braku cywilizowanych norm współżycia społecznego, które wymusza kultura obywatelska i państwo a egzekwują solidarnie, przy wzajemnej współpracy, i obywatele, i funkcjonariusze. O tym, że tak jest przekonuje mnie to, ża każdym razem wracając tu po dłuższym pobycie w cywilizowanym kraju odczuwam szok kulturowy - zwykle już na lotnisku.

        Polski cham się upowszechnił, zhardział w swoim chamstwie, jest bardziej asertywny i dumny; chamstwo zatraciło jakąkolwiek konotację klasową (jeśli ją miało) i dziś kwitnie we wszystkich sferach społeczeństwa. Można spotkać chama z tytułem naukowym, chama posła, chama ministra. Czy można się więc dziwić na widok chama taksówkarza czy bramkarza? W tej jednej konkurencji z pewnością wiedziemy prym w Europie - takiego chama jak polaczek trudno gdziekolwiek znaleźć.
      • Gość: gośćgość Ta kultura pleni się nie tylko na Rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 22:54
        Opanowuje osiedla podobno zamieszkałe przez klasę średnią i wyższą średnią (czyli teoretycznie wychowaną i wykształconą), również te podmiejskie, łącznie z rzekomo "ekskluzywnymi" osiedlami domków, gdzie kibolsko-nowohuckie maniery (smrodzenie sąsiadom grillem, darcie twarzy do północy, parkowanie na trawnikach, łomot z głośników) są na porządku dziennym. Kraków z przyległościami zmienia się w potworną wiochę.
        • Gość: bromborek83 Re: Ta kultura pleni się nie tylko na Rynku IP: *.ghnet.pl 25.08.12, 23:13
          o NH nie pisz, bo się nie znasz,nie wiesz co to, żyjesz stereotypami, jak większość... a opisana przez Ciebie sytuacja dotyczy całej Polski... no chyba że mnie zaskoczysz i napiszesz, że gdzieś jest raj... takie staje się generalnie społeczeństwo...niewyedukowane (bo edukacja jest na równi pochyłej a może już nawet leży-dziś maturę można mieć nie umiejąc 70% materiału, a mgr może zostać każdy łoś, z doktoratami dzieje się już prawie to samo) i otumanione przez rozrywkę nazywana "kulturą niską" przez co niektórych... chociaż z kulturą to nie ma nic wspólnego....
          • Gość: eee Re: Ta kultura pleni się nie tylko na Rynku IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.12, 14:50
            Po co się nad tym rozwodzić, jeśli w najlepszym liceum w Krakowie podstawowym problemem w klasach pierwszych jest brak kindersztuby u uczniów , to co się dzieje w tych gorszych szkołach?
            Nastolatki to główni klienci nocnych klubów w Rynku i przyległościach.
      • Gość: bromborek83 Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.ghnet.pl 25.08.12, 23:05
        hołota i burackie chamstwo jest niestety wszędzie, i wszędzie w PL i za granicą, ogólnie społeczeństwo psieje, a z nim jego otoczenie, nie tylko w Krakowie... aczkolwiek same pretensje to naganiaczy nie są słuszne... normalna reklam, choć może nazbyt bezpośrednia, konkurencja jest duża, więc trzeba sobie jakoś radzić, a że klient jest, jest i podaż tego, czego chce... jak kogoś interesuje historia i zabytki, to chodzi w dzień... jak tylko zabawa, to w nocy, a jak pisał ktoś wcześniej, noc jest niebezpieczna... Autor wyolbrzymia, tak jak wyolbrzymiane są wszelkie targi, jarmarki, handel... jakby na tym hołubionym Zachodzie tego nie było... place wszędzie są do handlu... a propos jeszcze tego Zachodu, nigdy w nim nie byliśmy i nie będziemy, zawsze byliśmy krajem pogranicza kultur, świadczy o tym cała nasza historia, i bardzo dobrze, bo właśnie tzw.zachodni turysta przyjeżdża zobaczyć coś innego niż ma u siebie... a bajzel w centrach rozrywki jest na całym świecie i w PL też, inaczej co to za rozrywka? Ważne, żeby za dnia doprowadzić wszystko do ładu dla prawdziwego turysty... miasto żyje cały czas... i jest dla wszystkich...
        • Gość: jojo Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.sta.asta-net.com.pl 26.08.12, 12:36
          prawdziwy turysta? rozumiem ze znasz różnice miedzy takim a nieprawdziwym, podrabianym draniem????:))
          • Gość: bromborek83 Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.ghnet.pl 26.08.12, 15:11
            prawie... prawdziwy to taki, który przyjeżdża zobaczyć miasto, pochodzić, pojeździć, pozwiedzać itp. zostawi trochę grosza w restauracjach, muzeach... Polak bądź zagraniczny, w średnim wieku albo starszy, zazwyczaj w miarę dobrze sytuowany, klasa średnia... o tak to sobie wymyśliłem ;) ... tacy, co przyjeżdżają tylko pochlać i na clubbing to ci "podrabiani" np. kiedyś angielscy robole... ale jak pisałem, miejsce jest dla każdego :)
    • Gość: KRAKUSKA Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.12, 23:32
      Należałoby zamknąć miasto dla wieśniaków.
    • Gość: cracow_bee Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.play-internet.pl 25.08.12, 23:56
      Masz kompleksy?
    • michnikowski Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje 26.08.12, 04:57
      A tymczasem na Mikołajskiej - jak co noc - wrzaski, tłuczenie szkła i kopanie samochodów. Policja mało zainteresowana - ma w tym swój interes? Ostatnio tzw. stróże prawa podobno grozili interweniującym mieszkańcom.
    • aborygen1 Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje 26.08.12, 09:34
      W czeskiej Pradze to na porzadku dziennym (nocnym). Po zmroku takich dziewczat jest setki. I co ??? Nic !!! Praga jest nadal Praga i nadal przyjezdzaja do niej miliony turystow. Tekst w stylu "czy jest pani prostytutka?" jest nie na miejscu !!!
      • Gość: bromborek83 Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.ghnet.pl 26.08.12, 15:21
        Nie tylko w Pradze, wszędzie, ale redaktorek musi rzucić od razu porównanie do Turcji czy innego Egiptu, a w opozycji postawić tzw. Zachód, bo tam oczywiście nikt nikogo nigdzie nie zaprasza, nie zachęca, nie reklamuje, nie stręczy, gdzie nie ma lokali, nocnych klubów, striptizu, pijanej młodzieży itd. czy to w dużych miastach czy kurortach ... młodzi są wszędzie tacy sami zwłaszcza jak się napiją... coraz gorsze wychowanie i zanik kultury, Polak, Niemiec, Bryt, Francuz, Latynos... wszystko jedno... sex, trawa, alkohol i muza...
        • rilian Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej 26.08.12, 17:23
          z tym, że Praga nasuwa się od razu. spacer od Hradczan przez most Karola do Bramy Prochowej przez rynek staromiejski to niezłe miejsce obserwacji tych właśnie trybów reklamy. w dodatku w wykonaniu w większej części przez przedstawicieli nacji nie-słowiańskich, zdecydowanie. :D

          i co? i nic. końca świata nie ma. jeśli chcę przejść, przejdę. nie odstręczy mnie to od tego pięknego miasta. nie muszę kupować też matrioszek w ruskich sklepach-pralniach, podobnie jak w rzymie czy florencji nie będę pamiętał czarnoskórych handlarzy oferujących mi zarówno uciechy ciała jak i umysłu, w rodzaju podrobionych rolexów...
      • fear Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej 26.08.12, 20:19
        to ja chyba w innej Pradze mieszkam :D poza tym kto chodzi po moście karola :D
    • Gość: bakalka Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.12, 10:23
      Kolega autora to najwidoczniej cham i prostak, ktory swoje frustracje postanowil wylac jak kubel pomyj na dziewczyne dorabiajaca pare groszy. Wystarczylo odpowiedziec "nie, dziekuje" i isc dalej, takie to trudne? Tak wymagajace wysilku?
    • Gość: ooo Zdecydowanie popieram głos autora... IP: *.ghnet.pl 26.08.12, 11:27
      Kraków to pomału Egipt 2.0
    • winiary2 Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje 26.08.12, 12:00
      Obrażacie psy...
      Kraków rzeczywiście jest nachalny, nie można przejść przez Rynek bez zaczepki ze strony nazwijmy ich wprost naciągaczy. Nie po to tam się jedzie aby ciągle być atakowanym. Może czas zakończyć możliwość takiej reklamy, zaczepiania klientów w czasie ich spacerów?
      • Gość: m Wielkie halo IP: *.multi-play.net.pl 26.08.12, 23:08
        Przecież tak jest w wielu europejskich miastach, szczególnie turystycznych i to od dawna. Oczywiście w Krakowie mogłoby tego zabraknąć
    • Gość: Ed Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.12, 12:27
      e.. odczepcie się od psów :)

      Naganiacze są bez sensu - w pewnym momencie ktoś się zorientuje że naganiacz tylko generuje koszty

      W Krakowie jest syf i tyle. Widać to tym bardziej że wszystko skoncentrowane jest na stosunkowo niewielkiej powierzchni. Taka Warszawa to przynajmniej jest rozległa i przewietrzana a tutaj... kocioł.

      To zresztą nie ma nic z miastem wspólnego. Po prostu zaczęli wychodzić z nor bardzo dziwni ludzie którzy parę, parenaście lat temu siedzieli w swoich kozich wólkach zadekowani. Teraz można ich oglądać...
      • Gość: bromborek83 Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.ghnet.pl 26.08.12, 15:28
        co do Warszawy to fakt, ten 1mln mieszkańców więcej może się łatwiej "rozlać" , nie ma takiej koncentracji jak w Krakowie - jedna dzielnica Stare Miasto (łącznie z Kazimierzem), ale tam gdzie są "zagłębia klubowe" też jest syf...
    • Gość: szoferkrk Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.connected.pl 26.08.12, 13:35
      Nie ma tak na zachodzie? autor chyba opowiada tylko o tym co coś tam usłyszał, albo "siostra która ma chłopaka, a chłopak ma kolege i ten kolega mówił..."
      ludzie opamiętajcie sie z tymi durnymi artykułami, nie ma tygodnia żeby nie pojawił się jakiś "rodzynek" pokazujący jak bardzo zaściankowe jest myślenie większości społeczeństwa
    • Gość: Mikołaj Warzecha Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.114.pxs.pl 26.08.12, 14:57
      Pan Pelowski musi chyba wyglądać na bardzo zamożnego człowieka, jeśli podeszło do niego aż tylu promotorów i promotorek (bo tak nazywa się ta profesja, o czym autor chyba nie wie). Jestem stałym bywalcem rynku i okolic - faktem jest, że tego typu zaczepki są normą, ale bez przesady - mówi się 'nie dziękuję' i idzie się dalej (chamstwem jest tutaj dla mnie nazywanie jakieś biednej diewczyny prostytutką, bo na pewno wolałaby pracować gdzie indziej, za zdecydowanie lepsze pieniądze).
      Gdyby również Pan Pelowski minimalnie przyłożył się do tematu, który porusza, to wiedziałby, że na Kazimierzu knajpy nie zatrudniają promotorów/promotorek. Także może lepiej, żeby wychodził ze znajomymi właśnie w ten rejon starego miasta.
      • Gość: IM Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.tktelekom.pl 26.08.12, 16:30
        Dokładnie. Mówi się "nie" i idzie się dalej. Można też nawet machnąć ręką lub pokiwać głową.

        Trochę już na krakowskim rynku przestałem w roli "naganiacza". Praca może i jest irytująca, ale nikt zza winkla na ludzi nie wyskakuje. Z daleka widać zazwyczaj startujących ulotkarzy i wtedy można spokojnie podziękować. Tak czy inaczej, różnie się ludziom układa w życiu i nie każdy może sobie pozwolić na inną robotę, więc może minimum szacunku by Pan redaktor wykazał dla ludzkiej pracy.

        Swoją drogą, teksty typu "czy jest pani prostytutką" albo "a to pani na tym zdjęciu" są na porządku dziennym. Każdy promotor wtedy wie, że trafił na gościa, któremu włączyła się chęć na "konsternujące dialogi". Zawsze łapałem się ze głowę słysząc tego typu rzeczy, ale do głowy by mi nie przyszło, że ktoś się tym kiedyś pochwali w gazecie.

        A teraz do ludzi bojących się nocnego życia i awantur na rynku. Awantury owszem są, ale w 90% to nie są dresy z maczetami, ale własnie ta kulturalna część społeczeństwa. Ludzie 25-30, elegancko ubrani, nie potrzebujący ulotek "bo znają menadzera". Po paru piwkach jednak dostrzegają, że trzeba się na całego rozerwać po nudnym tygodniu kierowania korporacją. Wtedy zaczynają się zaczepki i pyskówki do ochroniarzy, ulotkarzy czy ludzi w kolejce do kebaba. Ta reszta z maczetami, o której się trąbi w gazetach to głównie porachunki bez udziału przypadkowych osób.
    • Gość: blekitnaKREW Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.12, 17:09
      Dla mnie takie zachowania to DZIADOSTWO i tyle!!
      Omijam zawsze duzym lukiem, i obojetnie gdzie jestem....
      I to ma tyle wspolnego z "wychodzeniem do klienta ",co kultura na rynkach w Turcji,Tunezji...itd....
      pomylono pojecia,
      a moze teraz wszystko mozna...
      a gdzie klasa,poziom.....i styl?
    • Gość: jan_maria Kuszenie uliczne-dlaczego Krakowem nie rządzi PO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 17:15
      Dlaczego Krakowem nie rządzi PO, dlaczego?
      Tak właśnie jest w Starym Mieście, ponieważ prezydent nie jest z PO.
      Co innego, gdyby był.
      Wtedy takie sceny nie miałyby miejsca, o nie.
      O le!
    • Gość: ja Pytanie do panienki było uzasadnione IP: *.perfect-privacy.com 26.08.12, 17:23
      Licealistek i gimnazjalistek chcących rozdawać ulotki jest całe zatrzęsienie, w związku z czym już od dawna panuje praktyka, że jeśli któraś chce zarobić to musi jeszcze chociaż zrobić lodzika właścicielowi :)

      pozdrawiam, właściciel lokalu
    • r_mol Co prawda to samo jest w Paryżu 26.08.12, 17:27
      ale wiadomo że dla prawdziwego POlaka Paryż to Azja :-)
      • ka-mi-la789 Re: Co prawda to samo jest w Paryżu 26.08.12, 18:06
        Nie "w Paryżu", tylko w znanej z tanich knajp Dzielnicy Łacińskiej. Być może jeszcze na jakichś zaarabionych przedmieściach. Na Polach Elizejskich, Cité i, generalnie, w dzielnicach cywilizowanych tego zjawiska nie ma. To raz. Naganiacze z Dzielnicy Łacińskiej nie są nachalni. To dwa. Poza okolicami Pigalle nie grozi ci wciskanie ulotek "lokali ze striptizem" i tym podobnych burdeli. I na pewno nie roznoszą ich nieletni. To trzy. Krótko mówiąc, różnice między tym samym procederem uprawianym w Paryżu i Krakowie są dokładnie takie jak różnice między cywilizacją i dziczą.
      • Gość: bromborek83 Re: Co prawda to samo jest w Paryżu IP: *.ghnet.pl 26.08.12, 23:07
        wszędzie tak jest, ale redaktorki chcą na siłę "cywilizować" ... tylko nie wiadomo, do czego się odwołują...
    • Gość: nigdydlatejwitryny Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 17:32
      strip-clubow pelno sie zrobilo w ciagu roku czy dwoch, kiedy ulotkarze zaczeli tworzyc na ulicach wlasne skanseny. co to ma do psa, nie mam pojecia: chodzi o to, ze zamkneli go, bo zaczeli przychodzic syfni klienci czy o to, ze w nowych warunkach bedzie mu trudno przetrwac? jesli zwykle, przypadkowe puby moga miec taki obrot, by prosperowac przy czynszach z kosmosu. :/ te meleksy i ryksze to taka sama akcja jak i ulotkarze. dla jednych krakow to szewska, dla innych jakas knajpa, w ktorej moze sie schowac.
    • three-gun-max Bazarów Bliskiego Wschodu pan w to nie mieszaj! 26.08.12, 17:42
      Niech tow. redaktor przejedzie się do Iranu i pokaże mi na bazarach dziwki reklamujące swoje usługi. Bliskowschodnie bazary to zagłębia kultury w porównaniu z krakowską dziczą.
    • Gość: Lidka A w Warszawie to niby inaczej jest? IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.12, 17:51
      Z tą różnicą, że zaczepiają pod dawnymi Domami Centrum czyli po wielkopańsku Galerią Centrum, próbując wyciągnąć kasę na wszelkie możliwe sposoby. Wolę, żeby mi wciskali ulotki, niż ciągnęli mnie za kieszeń.
    • Gość: kkkk Re: Kuszenie uliczne, czyli dlaczego Kraków psiej IP: *.rudcom.pl 26.08.12, 18:05
      "Cześć dziewczyny, wybieracie się może dzisiaj jeszcze na imprezę? Może jakieś piwko?"

      99% z nich mówi właśnie taki tekst. Nudne to.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja