Gość: Zyta Rodzice w szkole. Co łaska, czyli minimum sto z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.12, 14:33 Notatka p.Szpunar odpowiada prawdzie.Dodam jeszcze, że dyrektorzy szkół zwłaszcza w Krakowie liczą tylko i wyłącznie na pomoc rodziców. Jak zasiędą w swoich stołkach, a są to czasami osoby o bardzo różnym poziomi inteligencji, myślą tylko o tym jakie władza daje im uprawnienie. O obowiązkach które z tego wynikają absolutnie-nie!!. Dodam, że darownizna klas pierwszych jest także w gimnazjum nr2-100 zł/Studencka/.Co ciekawe na pierwsze spotkanie prośbę o datki z listą uczniów przynoszą wychowawcy klas. Jeśli klasa nie wpłaci ponownie lista trafia do rodziców przyniesiona przez wychowawcę z prośbą o uzupełnienie wpłat. Oczywiscie,nauczycielka dopowiada, że jeśli ktoś nie wpłaci nie będzie to obciążające dla dziecka. Tylko później cała klasa zastanawia się dlaczego ona nie płaci.Komentarze można słuchać bez końca. Nie rozumiem też,dlaczego dyr.tej szkoły wysługuje się nauczycielami. Czegoś takiego nie wolno robić. Tak naprawdę to się nazywa DAROWIZNA OBOWIĄZKOWA!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenge Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.12, 14:38 Co roku powstaje ta sama dyskusja. Składka na radę rodziców, dać pieniądze czy też nie dać? Sądząc po ilości komentarzy na "NIE" można odnieść wrażenie że jesteśmy narodem anarchistów. Nic bardziej mylnego, jesteśmy narodem zmanierowanym przez: zabory, okupacje, a następnie zaszczepioną sowiecką mentalnością. W naszej mentalności państwo, rząd, urzędy, szkoły, dyrektorzy szkół, rady rodziców to nie "MY" tylko "ONI". Stąd płacimy podatki i parapodatki nie z własnego przekonania, tylko dlatego, że "ONI" (dysponując odpowiednimi prawami i służbami) "NAS" do tego zmuszają. Dodając do tego przypisywanie sobie praw wynikających z konstytucji w połączeniu z mentalnością "należy mi się", mamy gotowy temat do corocznej dyskusji. W takich warunkach, czym jest "rada rodziców"? Już w pierwszych słowach wg pani redaktor to kolejna grupa "ONYCH", "których nachalnym żądaniom i kuriozalnym pomysłom wielu, niestety, bezwolnie ulega". Dalsze słowa to już nawoływanie do "obywatelskiego nieposłuszeństwa" bo przecież "wolność jest". O co chodzi? Chodzi o składkę, która tak naprawdę uzasadnia istnienie tej rady, bo pozwala na wpływ (w niewielkim chociaż stopniu) na funkcjonowanie klasy, szkoły. Jedną z podstaw do "niepłacenia składki" (zaraz po dobrowolności i bezpłatnym szkolnictwie) jest złe gospodarowanie zgromadzonymi środkami: a to kupiona kuchenka dla nauczycieli, to za dużo kwiatków, to niepotrzebna kserokopiarka, itd. W prawdziwej demokracji, po okresie kadencji (rok?), jak się rada nie podoba, na zasadzie wyboru rezygnuje się z takiej rady i wybiera nową. W naszej "d**okracji" rada rodziców (nie zawsze- ale uogólniam) złożona jest z przypadkowych, mało asertywnych masochistów, wybranych z łapanki przez wychowawcę klasy lub dyrektora szkoły. Jak tu w kolejnym roku, w kolejnych "d**okratycznych" wyborach z takiej zrezygnować, nie mówiąc już o znalezieniu lepszego "chłopca do bicia" i kto ją będzie "wybierał". Stanowisko w radzie nie jest szanowane, jest narażone na ciągła krytykę, nie przynosi splendoru, ani żadnych korzyści (społecznych). Członkowie rady jawią się jako nowi poborcy podatkowi "ONYCH". Od kilku lat obserwuję działalność szkoły, pomimo sprawnie i bez zarzutów działającej rady rodziców, ani razu, ze strony rodziców uczniów nie spotkałem się chociażby z gestem podziękowania, szacunku, o gratulacjach nie wspominając, wobec jej przedstawicieli. Jestem ostatnią osobą, która zgodziłaby się zostać "przedstawicielem rady", właśnie dlatego aby nie być posądzonym o "nachalność żądań" (chodzi o wpłatę składki?), ani o "kuriozalność pomysłów" (np. zakup tonera do kserokopiarki?). Składki płacę, bo dostrzegam potrzebę istnienia i funkcjonowania rady rodziców, a ich członków podziwiam. "Co łaska" to płaci się na tacę w kościele, a "rada rodziców" to przedstawicielstwo społeczności z którą się utożsamiam, a składka (bynajmniej nie jest żadną "łaską") to podstawowy element mojego poparcia dla sprawnego jej funkcjonowania. Inni rodzice mają prawo do odmiennego zdania, ale dobrze jest przedstawiać otwarcie swoje stanowisko, z wszelkimi tego konsekwencjami. Nie można "zjeść jabłko i mieć jabłko". P.S.: Nie poruszam tematu "nie płacenia składki" z przyczyn ekonomicznych, bo to tak naprawdę temat peryferyjny, natomiast zawsze przytaczany jako koronny argument. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.12, 14:51 Ok, rozumiem stanowisko. Ale zrozum, że tak sam jak Ty masz swój punkt wiedzenia, tak samo ja mam swój. Ja nie płacę - ok? Tak samo jak Ty masz prawo tak samo ja mam prawo, więc z niego korzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.12.11.vie.surfer.at 07.09.12, 16:48 Ja Twoje stanowisko rozumiem. Jak pisałem wcześniej jestm przewodniczącym RR. Co roku apeluję o wpłaty i co roku podkreślam, że są one dobrowolne. Jak ktoś uważa, że źle wydajemy te pieniądze, zapraszam do zapoznania się ze sprawozdaniami. Ale nikogo nie zmuszam. Nikogo nie piętnuję. Ale uważam, że jeśli ktoś nie wpłaca na RR, ten nie powinien zabierać głosu w sprawie działalności RR. A niestety najwięcej RR krytykują ci, którzy nie płacą. A na marginesie skoro nie płacisz na RR, to czy Twoje dziecko nie korzysta z tego co RR w jego szkole organizuje, np. czy dostaje nagrody w konkursach, czy uczestniczy w wyjazdach, festynach, itp., czy dostaje książkę na koniec roku? Odpowiedz Link Zgłoś
joankb Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! 07.09.12, 19:07 Mam prośbę. Nie organizuj konkursów, zależnych od stopnia zamożności dzieci, albo tego nie wypominaj. Najlepiej nie organizuj ich wcale. Nie nadajesz się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: 193.43.158.* 07.09.12, 19:20 A Ty się nie wypowiadaj, jeśli nie umiesz czytać ze zrozumieniem. I tym bardziej nie obrażaj kogoś kogo nie znasz i nie wiesz co robi, co potrafi, a czego nie. RR rodziców organizuje różne rzeczy DLA WSZYSTKICH UCZNIÓW, a płaci ze składek, które zbiera DOBROWOLNIE od niektórych rodziców. U nas w szkole często się zdarza, że jakiś rodzic krzyczy, że on nie wie na co idą pieniądze wpłacane na RR, pomimo, że sprawozdania wiszą na tablicy i są na stronie internetowej RR. Kiedyś doszło nawet do konfrontacji. Jakaś niepłacąca mama nakrzyczała na mnie, że jej dziecko nie korzysta z funduszu RR. Aż wychowaczyni nie wytrzymała i wyliczyła tej pani w ilu konkursach, w których nagrody zakupiła RR, jej córka startowała. Pani zamilkła, a po kilku dniach wpłaciła składkę na RR. Ale żebym został przeproszony za wrzaski pod moim i RR adresem, to nie. Podobnie nie spodziewam się po Tobie przeprosin za pomówienie mnie o organizowanie konkursów zależnych od zamożności oraz za obelgę, że się nie nadaję. Jakoś któryś rok z rzędu jestem wybierany na przewodniczącego i ci, którzy chcą się zainteresować działalnością RR, potrafią moją pracę docenić. A najbardziej się boję, że po tym artykule wzrośnie liczba tych co krytykują nie sprawdzając jak jest naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ignis Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.146.169.228.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.09.12, 23:49 Szanowny Panie Kaziku, Jesteś Pan perfidnym szantażystą imputując, że uczeń ma moralne prawo wziąć udział w szkolnym (międzyszkolnym czy jakimkolwiek innym) konkursie wiedzy lub umiejętności po wpłaceniu bezzwrotnego wadium a raczej haraczu!!! Wpisy Pańskie dobitnie świadczą, że polska szkoła w ogóle nie wychodzi poza "minimum programowe", czyli bylejakość usprawiedliwianą brakami w finansach, a konserwują ten stan kompromisowi rodzice. Czy zaangażowanie prospołeczne rodziców w szkole koniecznie musi mieć charakter "datkowy", przecież to nie ta instytucja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenge Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.12, 03:32 "Jesteś Pan perfidnym szantażystą imputując, że uczeń ma moralne prawo wziąć udział w szkolnym (międzyszkolnym czy jakimkolwiek innym) konkursie wiedzy lub umiejętności po wpłaceniu bezzwrotnego wadium a raczej haraczu" Nikt nie mówił o graniczeniach w braniu udziału w konkursach, rozchodzi się otrzymywanie nagród za wyniki w konkursach, finansowane przez RR- reprezentanta społeczności rodziców. Pytanie było proste czy rodzic nie płacąc składek na RR tylko z przekonania (nie z przyczyn ekonomicznych) powinien oczekiwać sponsorowania swojego dziecka z funduszy tejże rady czy też nie? Już widzę głosy pełne oburzenia o aspołecznych zachowaniach, o stygmatyzacji dziecka, które takiej nagrody nie otrzymałoby. A dlaczego otrzymuje? Właściwie wiadomo dlaczego, bo jest traktowane jako "osobny byt" i pomimo tego, że jego rodzice nie utożsamiają się ze społecznością szkoły i w żaden sposób nie przyczyniają się do jej funkcjonowania, jest uważane za pełnoprawnego członka tej społeczności. Na tym bazują ci co sie "nie utożsamiaja", a wychodzą z założenia "należy mi się" . "Czy zaangażowanie prospołeczne rodziców w szkole koniecznie musi mieć charakter datkowy" Absolutnie nie musi! Tylko to "inne" zaangażowanie, oprócz wąskiej grupy "społeczników" (absolutnie nie docenionych) = WIELKIE ZERO. Przyczyn nie doszukiwałbym się, bo to jak otwarcie "Puszki Pandory". Jestem przekonany, że datek to najprostsza i najmniej zobowiązująca forma uczestnictwa, inne obligują do zaangażowania się w zdecydowanie bardziej "kosztowny sposób". Oj ignis, naucz się czytać ze zrozumieniem, a póżniej wypowiadaj się, bo twoja indolencja w połaczeniu ze zwykłym chamstwem poraża. Kurtuazja to za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ignis Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.31.60.134.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.09.12, 11:22 Ależ właśnie tak traktowani są rodzice zmuszani do deklaracji, że zapłacą 'komitet", klasowe i składki grupowego ubezpieczenia itd.- indolencja, chamstwo i konieczna kurtuazja!!! Jeśli ktoś sugeruje, że w publicznej szkole, jeśli się dobrowolnie(!) nie zapłaci kasy dla RR to niepożądane jest, by "osobny byt" brał aktywny udział w życiu szkoły, bo jeszcze by się mogło okazać, że trzeba by mu dać nagrodę, a ta w całości(?) finansowana jest z kasy RR, to ja będę ostro reagować. Wiem o czym mówię i jak to w praktyce wygląda, doświadczenie każe reagować szybko i dobitnie, bo inaczej przekonani o słuszności swoich racji aktywiści posuwają się do brzydkiego szantażu i nastają na dobrą wolę rodziców metodami może i groteskowymi, ale przynajmniej na początku odbierającymi spokój... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.aster.pl 08.09.12, 13:04 Współczuję, że posłałaś/ęś dziecko do takiej szkoły. Poza tym nie skomentuję Twoich postów, bo brakuje w nich kultury wypowiedzi. Pomijam już kwestię pomówienia mnie, że jestem szantażystą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ignis Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.31.60.134.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.09.12, 14:31 A jakim eufemizmem swój wywód wolałbyś określić? Po marksistowsku: (dobro)wolność jako uświadamiana takim postawieniem sprawy konieczność?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.aster.pl 08.09.12, 17:29 Wskaż proszę w moich wypowiedziach passus sugerujący konieczność wpłat. Stwierdziłem tylko, że niektórzy płacą, inni nie, a korzystają wszyscy. Natomiast ja zawsze podkreślam, że wpłaty są dobrowolne i nikt nikogo nie piętnuje za brak wpłat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenge Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.12, 20:03 Przecież tworzenie RR w szkołach jest dobrowolne, jest przywilejem rodziców, a nie obowiązkiem. Można by było wysnuć wniosek, że uznajesz funkcjonowanie RR jako niepotrzebne, wręcz zbędne. Prawda jest jednak inna. Uznajesz potrzebę jej istnienia, ale chcesz traktować ją jako "instytucję" od której należy tylko oczekiwać właściwych "społecznych" działań, natomiast funkcjonującą bez jakiegokolwiek twojego zaangażowania. W prostym wytłumaczeniu: "nie muszę, nie płacę, ale oczekiwania mam". Jakże to polskie: "Co jest moje, to jest moje, co jest twoje to jest nasze." Ten sposób myślenia dorównuje myśleniu młodego "osobnego bytu", który w dzieciństwie uważa, że prezenty przynosi św Mikołaj, póżniej, że rodzice wyjmują pieniążki z tajemniczej metalowej skrzynki wmurowanej w ścianę, a na końcu uświadamia sobie, że wszystkie instytucje (szkoły, szpitale, stowarzyszenia, itd.) są stworzone m.in. dla niego i może z nich korzystać. Nie zastanawia się natomiast nad finansowaniem tego wszystkiego, nie musi, bo młody jeszcze jest. Trzeba dorosnąć, aby uświadomić sobie, że "żeby wyjąć, to trzeba najpierw włożyć". Płacisz te wszystkie podatki, parapodatki, ubezpieczenia (w porównaniu gigantyczne kwoty) na całą "budżetówkę" (ale wyciągasz też z niej tyle ile możesz) i może się zżymasz, ale płacisz bo to jest "obowiązkowe". Natomiast jak w przypadku RR słyszysz słowo "dobrowolnie", to "hulaj dusza", wreszcie może coś uda Ci się "wyjąć", samemu nic nie wkładając. Dobrowolnie zawierasz w życiu wiele umów (prąd, gaz, telefon) i jakoś nie oczekujesz, że będą one "za darmo". Więc tutaj albo dobrowolnie przystępujesz do społeczności szkoły identyfikując się z nią, albo nie przystępujesz (z wszelkimi tego konsekwencjami), jednak należałoby się czytelnie zdeklarować. "Jeśli ktoś sugeruje, że w publicznej szkole, jeśli się dobrowolnie(!) nie zapłaci kasy dla RR to niepożądane jest, by "osobny byt" brał aktywny udział w życiu szkoły, bo jeszcze by się mogło okazać, że trzeba by mu dać nagrodę, a ta w całości(?) finansowana jest z kasy RR, to ja będę ostro reagować." To abstrakcyjny przykład, który nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości i nikt tego w ten sposób nawet nie komentował. Taka argumentacja też budziłaby mój sprzeciw i nie pozostawiłbym tego bez reakcji. Tak samo nie stałbym bezczynnie gdy "zdeklarowany na NIE" rodzic chciałby (potrzebowałby- różne są sytuacje) aby jego dziecko w jakikolwiek sposób stało się beneficjentem RR. Jednym słowem taki uczeń nagrody by nie dostał, niech rodzic się martwi jak wynagrodzić wyniki swojego dziecka. Na szczęście nie jestem przedstawicielem RR, bo patrząc na sprawę przez pryzmat rodzica, krzywdziłbym dziecko. RR na szczęście nie mają z tym problemów, bo ci "zdeklarowani na NIE" najczęściej zasłaniają się swoim statusem ekonomicznym, argumentem nie do zbicia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.aster.pl 08.09.12, 20:37 Ja jeszcze dodam, że nawet nie wiem kto wpłaca na RR, a kto nie. Wiem które klasy (poprzez skarbników) wpłaciły i tyle. Aktywności różnorodne finansujemy w oparciu o potrzeby i wnioski. A jeśli korzystają Ci kótrzy nie płacili, to niech im Bóg błogosławi. Mnie nic do tego. Ja i nasza RR działamy dla dobra WSZYSTKICH dzieci. Wkurza mnie tylko jak ktoś psioczy na RR, a sam się nie włączy, choćby poprzez symboliczną składkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenge Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.12, 02:42 "Ja i nasza RR działamy dla dobra WSZYSTKICH dzieci" I chwała Ci za to! Szanuję, bo jak wspomniałem, taka działalność, widząc stosunek do tego innych (którzy właściwie nie mają podstaw do tego żeby się nie angażować) jest swoistym masochizmem, za to ma IDEĘ, społecznie słuszną i chwalebną. Problem w tym, że przy Twoim zaangażowaniu i wysiłku, to co Ty uznajesz za symboliczną składkę, inni (poczynając od pani redaktor artykułu) traktują jako niewyobrażalne uczestnictwo. Co się dziwić jak dzisiaj wysyłasz SMS (2zł+VAT?), wartości której nawet nie wychwycisz w rachunku i już możesz stać się wielkim charytatywnym darczyńcą. Lepsze samopoczucie gwarantowane, a o ile tańsze od Twojej "symbolicznej składki". "Zabawa" niestety przenosi się na dzieci, bo np. to one mogą dostać dodatkowe pkt za "wolontariat" (od gimnazjum w zwyż), wolontariat, który naogół kończy się na jednokrotnym bieganiu z puszką w trakcie WOŚP. Niby chwalebne, a jakże przewrotne. "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czarna Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: 89.174.107.* 16.10.12, 12:41 Właśnie ta bezosobowość i niekłopotliwość finansowej "aktywności" mi najbardziej przeszkadza :) Osobiście czuję się z tym trochę tak, jakby mi ktoś mówił: płać bez gadania, a potem się odczep. Nie lubię z definicji żadnych ciał zbiorowych, oficjalnych przedstawicielstw i mnożenia instytucji. Instytucjonalność z reguły zabija (ze szczególnym okrucieństwem) wszelką inicjatywę, oddolność i chęć współdziałania. RR wydają mi się dokładnie czymś takim: instytucją, której się na odczepnego daje haracz i potem można już sobie spokojnie narzekać na szkołę, bo przecież się jest lepszym od tych, co nie zapłacili i śmią krytykować (nota bene: to jest zupełnie nielogiczne. Przecież jeśli ktoś nie płaci, to najwyraźniej ma powody krytykować - nie pojmuję, czemu miałby narzekać na coś, na co przecież dobrowolnie dał swoje pieniądze. Właśnie ten, kto płaci, powinien uznać to za wotum zaufania i nie krytykować RR). Tymczasem prawdziwie odpowiedzialnie byloby jednak współdziałać - włączać się ze swoimi talentami, umiejętnościami, a może po prostu czasem i życzliwością - w konkretnie się przejawiające życie szkoły, zaś jeśli coś współfinansować - to projektowo, na ściśle określone cele, rozliczane drobiazgowo. Rozliczenia to osobna sprawa - te wiszące w tajemniczych gablotkach na drugim piętrze zaraz pod plakatem szkoły językowej karteluszki powinny zostać zastąpione dokumentem, który każdy rodzic dostałby do ręki. Albo na maila, bo drzew szkoda. Ogólnie zaś - byłoby dobrze, żeby pamiętać o tym, że jeśli istnieje instytucja, to ona nigdy nie będzie żadnym "My" - ona będzie "Oni". Taka historyczno-psychologiczna prawidłowość lokalna. I nie ma co się na to obrażać i wyzywać ludzi, że żyją w głupiej kulturze, tylko trzeba pozytywnie nawiązać do tradycji nośnych i żywych - czyli właśnie działań oddolnych, odformalizowanych, pełnych konkretu. To będzie o wiele skuteczniejsze, niż godzenie się na kolejną instytucję, która będzie działać za nas i wyciągać rękę po pieniądze. Dorośli ludzie sami pilnują swoich spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.aster.pl 16.10.12, 14:48 Wbrew pozorom ta wypowiedź była dla mnie bardzo przyjemna, gdyż: 1) Odkąd wprowadziliśmy pełną przejrzystość działań i finansów Rady Rodziców w naszej szkole, pojawia się coraz więcej chętnych, pełnych inicjatyw osób w Radzie Rodziców. Nie czują się spętani Radą Rodziców, lecz widzą w niej ścieżkę do efektywnego wdrażania swoich inicjatyw. 2) Są takie klasy, w których bez upominania się wpłaca 100% rodziców, a w tych gdzie wpłaty są skromniejsze, to raczej wynika z ich niezamożności, a nie z ideologii. 3) Rozliczenia wydatków są dostępne na tablicy przy wejściu do szkoły oraz na stronie internetowej RR. Ci co chcą się z nimi zapoznać, nie mają z tym problemu. 4) W moim odczuciu jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Ci co płacą również się angażują. Ci co nie płacą, to przeważnie ci którym wszystko jest obojętne. A krytykują ci, którzy nie chcą być poinformowani, bez względu na nasze wysiłki. Ja bardzo się cieszę, że u nas w szkole wysiłki RR są doceniane. Warto robic coś dla tych, którzy doceniają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ignis Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.205.67.123.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.09.12, 22:49 Po pierwsze: Działanie RR w szkołach jest obowiązkowe na mocy art. 53 ustawy o systemie oświaty. Po drugie: RR może ale nie musi może gromadzić fundusze z dobrowolnych składek rodziców oraz innych źródeł ( Ustawa o systemie oświaty Art. 54 ust. 8). Po trzecie: przydałaby się choć podstawowa znajomość prawa, bo ręce opadają... "Beneficjent RR" :# Boki zrywać Gość portalu: wenge napisał(a):> Więc tutaj albo dobrowolnie przystępujesz do społeczności szkoły identyfikując > się z nią, albo nie przystępujesz (z wszelkimi tego konsekwencjami), jednak nal > eżałoby się czytelnie zdeklarować." Koniec cytatu. A jakim to prawem będziesz owe deklaracje egzekwować w placówce publicznej???? Moje drogie małe @wenge, Pierwej to ty się doucz z wosu... Bo jak ci przyjdzie do głowy działać w takim stylu to pierwszy doniosę o łamaniu przez ciebie prawa. Adieu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenge Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.12, 02:25 Twoja płytkość poraża. Umieć czytać to nie znaczy rozumieć, czego jesteś znamienitym dowodem. Szafujesz artykułami, przeczytałeś ustawę, ale czy to wystarczy? Myślisz, że przez to jesteś mądrzejszy? A może chcesz wydawać się mądrzejszy? Ktoś kto powołuje się na autorytet ustawy powinien wiedzieć, że funkcjonowanie RR jest obowiązkiem szkoły (o ile można mówić o obowiązku) nie rodziców, a więc dla rodziców jest przywilejem. Nauka czytania ze zrozumieniem jest kilka lat przed nauką WoS-u. Ktoś umiejący tylko czytać, nie jest partnerem do dyskusji. Reszta Twojej wypowiedzi (jak i wszystkie poprzednie) niestety j/w to potwierdza. Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.aster.pl 08.09.12, 13:06 Wenge, Dziękuję raz jeszcze za rozsądny i wyważony wpis. Oraz, pośrednio, za przywrócenie mi wiary w to co robię dla RR. Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.12.11.vie.surfer.at 07.09.12, 16:50 Dziękuję za mądrą i wyważoną wypowiedź. Z wyrazami szacunku, Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.12, 17:11 Wenge: Jak masz ochotę to płac, chyba Jestes urzędnikiem.Tam pieniędzy co niemiara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyta Re: Rodzice w szkole. Co łaska, czyli minimum sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.12, 14:38 Błagam niech p.Szpunarprzyjdzie do II GIm i zrobi tam porządek.Takiego człowieka tam potrzeba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czerwo W SP 119 i SP 113 kasę wydziera dyrekcja IP: *.se 07.09.12, 17:36 W SP 119 do kwitka za obiady dyrekcja dołącza kwitek na środki czystości i jakąś administrację. Trzeba zapłacić. Tak samo jest w SP 113. Każą także płacić za świetlicę. Jak ktoś nie chce zapłacić to ma przechlapane. Rozbój w biały dzień. Gdzie jest wiceprezydent Okońska-Walkowicz, przecież to jest nielegalne. Pani redaktor Szpunar o tym proszę napisać, bo to jest grubsza sprawa niż jakieś tam pieniądze na Komitet Rodzicielski. Odpowiedz Link Zgłoś
joankb Re: Rodzice w szkole. Co łaska, czyli minimum sto 07.09.12, 18:26 Nie płacę. A raczej płacę tyle, na ile mnie stać i na ile oceniam pracę szkoły. A najlepiej na spędy zwane zebraniami nie chodzić. Sprowadzają się do pieniędzy.... daj, daj i daj. O "reszcie" jest 10 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Rodzice w szkole. Co łaska, czyli minimum sto IP: 193.43.158.* 07.09.12, 19:08 Współczuję takiej szkoły. Szkoły moich dzieci są zupełnie inne. A wybór szkoły dla dziecka, to taki sam wybór jak każdy inny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx A stadiony? Ile poszło i pójdzie na stadiony? IP: *.dynamic.chello.pl 07.09.12, 20:20 Ile kasy zostało i zostanie zmarnowane? Kto jest najważniejszy w tym mieście? Kibice? Przecież od początku było wiadomo że będzie to wtopa finansowa, na którym ucierpi cały Kraków. Jak tylko będę miała możliwość wynoszę się z tego miasta i kraju, gdzie mnie nic dobrego nie czeka. Tutaj jest jedna banda i hołota. Tutaj człowiek jest non stop okradany i oszukiwany. Na pensji, na emeryturze, na wszystkim. Okradany w majestacie prawa. Żałuję, że przyszło mi żyć w tym piekielnym Krakowie, gdzie wredota ludzka przekroczyła wszelkie granice, człowiek człowiekowi jest wilkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.13, 13:06 No właśnie! Ja od samego początku powiedziałem: PRZEJRZYSTOŚĆ i JASNE KRYTERIA PODEJMOWANIA DECYZJI O WYDATKACH. Wszystkie dokumenty są na stronie internetowej RR, wywieszone na tablicy ogłoszeń lub do wglądu w sekretariacie szkoły. Jak ktoś nie wie, to sam jest sobie winien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Bumerang? Rok w rok powtarzający się temat! IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.13, 13:11 Więc jedyne co możemy zrobić, to zadbać aby w szkołach naszych dzieci działo się dobrze. Reszty świata i tak nie zbawimy. :-( Ale mówienie, że we wszystkich szkołach jest źle, to nie jest dobra droga. Dlatego oburza mnie ton tego artykułu oraz niektóre wypowiedzi na tym forum. Na szczęście jest też parę rozsądnych osób. Odpowiedz Link Zgłoś