Mają prawo do integracji, zostali pozbawieni op...

IP: *.izp.cm-uj.krakow.pl 04.10.12, 10:50
Pani Dyrektor dwa razy nie przyjęła do klasy integracyjnej mojej córki: gdy próbowaliśmy ją zapisać do pierwszej klasy, okazało się, że już na początku zimy (grudzień) ma komplet dzieci na przyszły rok szkolny (!!!!), gdy załatwiliśmy odroczenie obowiązku szkolnego o rok, aby dziewczynka mogła chodzić do tej szkoły do klasy zerowej, okazało się, że córkę "wyrzucił system" i w związku z tym do zerówki również nie będzie mogła chodzić. Czy aby na pewno winni są "krakowscy urzędnicy"??? To raczej ktoś powinien zrobić porządek z obecną panią dyrektor.....
    • Gość: wenge Ministerstwo kochane, miasto bee? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.12, 13:11
      Z całym szacunkiem dla tematu trudnego, bo dotyczącego integracji ze środowiskiem, dzieci tego wymagających. Prawda, należy im się, miasto dostaje na to od ministerstwa dodatkowe środki.
      To samo ministerstwo jednak określa, które dzieci wymagają tej integracji, a także minimum "osobowe" dla klasy integracyjnej, poniżej którego klasa integracyjna przestaje nią być ( obecnie to 3 uczniów).
      Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i tak jest również w tym przypadku.
      Mamy nowe rozporządzenie: "W jego myśl uczniowie z zaburzeniami zachowania, czyli tacy jak Dawid, stracili status "dzieci integracyjnych"."
      Więc klasa integracyjna z 3 uczniami integracyjnymi ( w tym jednym z zaburzeniami zachowania), przestała mieć statut klasy integracyjnej. Szkoła nie dostanie środków na dalsze funkcjonowanie takiej klasy.
      Dalej mamy odnośnik do paragrafu 9, który mówi: "że uczniowie z zaburzeniami zachowania, którzy przed dniem wejścia w życie rozporządzenia rozpoczęli naukę w klasie integracyjnej, mogą ją tam kontynuować".
      Mogą, mogą, tylko klasa w myśl ministerialnych przepisów przestała być integracyjną, a za "Dawidem" nie idą żadne środki, ani "Dawid" nie jest "współtworzącym" taką klasę. Idąc dalej, to w myśl rozporządzenia "Dawid" nie wymaga już specjalnej, dodatkowej opieki nauczyciela wspomagającego, zmienia to radykalnie jego status w takiej klasie.
      Klasa traci swój status integracyjnej.
      Szkoła "szyje", a raczej "ceruje" namiastkę dotychczasowej klasy integracyjnej, z góry wiedząc, że nie dostanie środków na jej "specjalny status", ani na Pawła i Kubę, o Dawidzie nie wspominając.
      Robi to środkami i kosztem innych dzieci, godzin "do dyspozycji dyrektora", czyli w szkole nie będzie dodatkowych lekcji ani dla potrzebujących wsparcia, ani dla szczególnie uzdolnionych.
      Taka sytuacja może trwać 1 rok szkolny, ale nie 3-letni cykl edukacyjny, dyrektor jasno to określa.
      Czy jest wyjście z sytuacji? Jest: stworzenie "pełnowymiarowej" klasy integracyjnej, tylko czy znajdzie się uczeń integracyjny, który będzie chciał kontynuować naukę w istniejącej już klasie?
      Sądząc z postawy rodziców Pawła i Kuby, znalezienie tego "trzeciego" ucznia graniczy z cudem.
      Są jednak inne szkoły, inne klasy integracyjne, które mogą mieć podobny problem.
      Sytuacja trudna, ale nie można rozwiązywać tego w stylu "należy mi się" i guzik mnie obchodzi kto wyłoży 150 000 zł (3-letni etat nauczyciela wspomagającego). Przy podobnej postawie dyrektora szkoły to klasa integracyjna już by nie istniała, pozostawiając problem tylko na głowie rodziców uczniów integracyjnych.
      • Gość: MK Re: Ministerstwo kochane, miasto bee? IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.12, 21:48
        A w której to szkole nauczyciel wspomagający zarabia 50 tys. rocznie/5 tys. miesięcznie?
        • Gość: wenge Re: Ministerstwo kochane, miasto bee? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.12, 00:35
          Matematyka się kłania i umiejętność dzielenia, albo brak podstawowej wiedzy o ilości miesięcy w roku, nie wiem co lepsze.
          bo 50000 : 12 to nijak 5000 miesięcznie.
          Chyba że zakładasz, że nauczyciel jak niedźwiedzie zapadają w sen zimowy, a wtedy pensja im się nie należy.
          A koszt etatu nauczyciela wspomagającego jest żywcem wyjęty z komentowanego artykułu.

    • vixen40 Mają prawo do integracji, zostali pozbawieni op... 04.10.12, 13:17
      A mnie interesuje, czy Ci chłopcy mają ojców? Bo przez cały artykuł przewijają się wyłącznie mamy... Ojców to nie obchodzi? Zbyt zajęci? Myślę, że oboje rodzice byliby może poważniej traktowani przez władze miasta, a tak trzy mamusie łatwiej spuścić po brzytwie.
    • Gość: mama chłopca integ Re: Mają prawo do integracji, zostali pozbawieni IP: *.play-internet.pl 04.10.12, 18:00
      draństwo i tyle.
      nie moza tych dzieci przenieść chociaż do innej szkoły integracyjnej. bo za takiego sposobu nauki to nie bedzie ( z siedmioma nauczycielami z doskoku). szkoda czasu.

      skoro pieniadze z Ministerstwa ida za dzieckiem to dlaczego Kraków je zatrzymuję???
      chyba, że państwo nie płaci??
      bo czegoś tu nie rozumiem??
      • Gość: MK Re: Mają prawo do integracji, zostali pozbawieni IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.12, 21:47
        Rzecz w tym, że pieniądze wcale za dzieckiem w szkole publicznej nie idą. Gmina jest pośrednikiem, od którego wyrwanie kasy na konkretne dziecko graniczy z cudem. Bo ta dodatkowa subwencja oświatowa na dziecko z orzeczeniem pozwala dziury łatać dosłownie i w przenośni. Jest przeznaczana na podwyżki dla nauczycieli albo autentycznie na łatanie dziur w drogach itp. Gmina nie jest rozliczana z dodatkowej subwencji po prostu. I to jest draństwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja