Konsultanci ślubni na brak klientów nie narzekają

IP: *.netsystemkrakow.pl 08.10.12, 10:45
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: żarosław gołę Konsultanci ślubni na brak klientów nie narzekają IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.12, 11:25
      Jakim trzeba być debilem, żeby korzystać z takowych "usług".
    • misself Zastaw się, a postaw się 08.10.12, 11:46
      A wszystkie te konfetti, personalizowane zaproszenia, kiecki sprowadzane z zagranicy i siedem druhen na każdy dzień tygodnia - finansowane z kredytu.

      Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie robią coś takiego. Ślub już dawno przestał być rytuałem przejścia, na który trzeba zaprosić całą wioskę, żeby życzyła młodym szczęścia i obdarowała ich czerwonym balonikiem chroniącym od uroku.
      • Gość: ax Re: Zastaw się, a postaw się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.12, 09:28
        Biorąc pod uwagę obecne perspektywy ekonomiczne młodych, wystawne, wymyślne i horrendalnie drogie wesela, jakie obserwuję od pewnego czasu w moim otoczeniu, przypominają mi bal na Titanicu.

        Obrzydza mnie również hipokryzja nowożeńców: na przykład od kilku lat mieszkają razem, z czego wynika, że zasady moralności katolickiej mają gdzieś, ale ślub biorą w Kościele Mariackim, bo to prestiżowo, zrobi wrażenie na gościach ("stać nas na to"), no i dobrze się komponuje z suknią panny młodej.
        • misself Re: Zastaw się, a postaw się 09.10.12, 10:49
          Gość portalu: ax napisał(a):

          > Biorąc pod uwagę obecne perspektywy ekonomiczne młodych, wystawne, wymyślne i h
          > orrendalnie drogie wesela, jakie obserwuję od pewnego czasu w moim otoczeniu, p
          > rzypominają mi bal na Titanicu.

          Ot co. I nie rozumiem tego. Znam ludzi, którzy całą imprezę ślubną wyprawili za 5 tysięcy - no, ale do tego to trzeba zrezygnować z teledysku ślubnego, zdjęć od fotografa rezerwowanego na 2 lata wcześniej i potańcówki na 250 osób...

          > Obrzydza mnie również hipokryzja nowożeńców: na przykład od kilku lat mieszkają
          > razem, z czego wynika, że zasady moralności katolickiej mają gdzieś, ale ślub
          > biorą w Kościele Mariackim, bo to prestiżowo, zrobi wrażenie na gościach ("stać
          > nas na to"), no i dobrze się komponuje z suknią panny młodej.

          Wg zasad religii katolickiej taki ślub jest:
          a) nieważny
          b) świętokradczy.
          Nie można przysięgać, że się będzie stosowało do zasad wiedząc, że nawet się nie zamierza próbować dotrzymać przysięgi. I mieszkanie przed ślubem jest w tej kwestii naprawdę drobnostką.
    • stasieczek5 Konsultanci ślubni na brak klientów nie narzekają 08.10.12, 12:03
      Ten artykuł to reklama opłaca przez wszystkie firmy czy też poradnik dla niedojdów ("podpatrywaczy" celebrytów ) ?
      PS
      Jak taka para mloda chce ułożyc sobie zycie jak z takim problemem uporać sie nie potrafi ?
      • misself Re: Konsultanci ślubni na brak klientów nie narze 08.10.12, 15:20
        stasieczek5 napisał:

        > Jak taka para mloda chce ułożyc sobie zycie jak z takim problemem uporać sie ni
        > e potrafi ?

        Jakim problemem? Od kiedy ślub to problem?
        Jak już się spośród circa 3,5 miliardów ludzi danej płci wybrało tego właściwego, to wybór zespołu spośród 50 możliwości czy kościoła spośród 3 najbliższych, czy fotografa spośród 45 - to już jest pestka ;-)
      • Gość: tom Re: Konsultanci ślubni na brak klientów nie narze IP: 140.101.84.* 09.10.12, 10:53
        i niestety takie jest ciagle polskie myslenie, po co mi usluga skoro ja wszystko moge zrobic sam - niestety jeszcze ciagle nie cenimy swojego wlasnego czasu, jezeli jestem w czyms wyspecjalizowany to moge to zrobic 3x szybciej/efektywniej, a tak jestem specem od wszystkiego, czyli od niczego. Z drugiej strony opisana sytuacja pokazuje, ze sa ludzie w Polsce, ktorzy zaczynaja myslec praktycznie
    • Gość: żona Konsultanci ślubni na brak klientów nie narzekają IP: *.ver.abpl.pl 08.10.12, 12:26
      Boże,jakim trzeba być matołkiem aby z w/w "problemami" sobie nie poradzić?Komercjalizacja zycia jest faktem,ale litości... a raczej rozumu moi drodzy.Kto decyduje sie z dnia na dzień na ślub i natychmiast go realizuję? Czy nie jest przyjemnoscią i satysfakcją ustalanie i planowanie z bliskimi wszystkich tych kwestii związanych ze ślubem.Czy to nie integruje?
      Jasne,zawsze mozna to zlecic cwaniakom,którzy twierdzą,ze sam(sama) nic nie zdziałasz,za nic zabierać się nie powinnaś itp.Dziwne,że buty dajesz radę sznurować bez pomocy wyspecjalizowanej i działającej profesjonalnie firmy.
      Głupi artykuł o głupiej wymowie.
      • Gość: różowa dupa Re: Konsultanci ślubni na brak klientów nie narze IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.12, 21:42
        > i związanych ze ślubem.Czy to nie integruje?

        Raczysz żartować. Oczywiście, może są różne doświadczenia, ale bardzo często ślub, a szczególnie wesele to dopiero podłoże do ostrych spięć w rodzinie (bynajmniej nie przede wszystkim między przyszłymi małżonkami). Lista gości (np. rodzice chcą się odwdzięczyć znajomym czy sąsiadom, że oni ich zaprosili na ślub własnych dzieci), dobór muzyki (kompromisy), jedzenia itp. Czasem ustalanie rozmieszczenia gości też bywa problematyczne. i dziesiątki innych szczegółów. Z moich obserwacji wynika, że zazwyczaj najmniej z tego wszystkiego cieszą się główni zainteresowani - cały czas trzeba się uśmiechać, napić się z każdym, zatańczyć itp. pierdoły. Zgadzam się z przedmówcą - po co to wszystko, zwłaszcza że często na kredyt (w banku lub wdzięczności dla rodziców). Uroczystość przestaje być świętem, a jest jakimś oderwanym od uczuć młodej pary społecznym rytuałem. Wiem, że prawie wszyscy idą w tym kierunku (każdy ma prawo wyboru), ale często ludzie nie zastanawiają się, czego naprawdę chcą. A w samym organizowaniu nie sądzę, żeby wszyscy tak się odnajdywali w radości organizowania tego wszystkiego. I dla takich ludzi, o ile mają kasę, są ci doradcy ślubni. Mnie wesela w ogóle nie kręcą i dla mnie to totalna strata kasy i nerwów, ale jak ktoś musi, to to niegłupie rozwiązanie
      • Gość: finka Re: Konsultanci ślubni na brak klientów nie narze IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.12, 09:26
        Czemu nazywasz konsultantów ślubnych cwaniakami? Oszukała cię ktoś z tej branży? Buty już może sama sznurejsz ale ich raczej nie zrobisz. W społeczeństwach wysokorozwiniętych charakterystyczne jest to że wiele zadań deleguje się na innych ludzi. Jest nawet usługa pucybuta - nie dlatego że ludzie nie umieją czyścić butów tylko, że moga się zpłacić a ktos inny może mieć pracę. W Polsce zaś wszyscy wszystko muszą robić sami a doradców, ludzi z doświadczeniem od razu traktują jak złodziei. Wszyscy się na wszystkim znaja a potem wszystkie wesela podobne jedne do drugiego a stylistyką głęboko w latach dziewięćdziesiątych. Rozumiem że wszystkie produkty rolne itp również produkujesz sama bo po co ci jakiś chłop oszust będzie wciskał, jak przecież każdy człowiek umie coś wychodować
        • Gość: alisa Re: Konsultanci ślubni na brak klientów nie narze IP: *.121.broadband5.iol.cz 26.07.13, 15:54
          masz rację... Powoli zaczyna do nas docierać, że nie musimy znać sięna wszystkim, wiedzieć wszystkiego, wszystko zrobić samemu. Może gdybym sobie śluby i wesela organizowała co miesiąc to mogłabym powiedzieć - tak, wiem jak to zrobić. Ale organizację tak wyjątkowego dnia wolałam powierzyć komuś kto na prawdę zna się na rzeczy. I tak trafiliśmy do royalday. I dobrze, bo inaczej do dziś bym słuchała, że ktoś nie chciał siedzieć obok kogoś, barszcz był za zimny a wódka za ciepła...
      • misself Re: Konsultanci ślubni na brak klientów nie narze 09.10.12, 10:51
        Gość portalu: żona napisał(a):

        > Czy nie jest przyj
        > emnoscią i satysfakcją ustalanie i planowanie z bliskimi wszystkich tych kwesti
        > i związanych ze ślubem.Czy to nie integruje?

        Życie w rodzinie i jej zakładanie nie jest imprezą integracyjną.
        No, chyba że dla Ciebie jest.
        Ja się nie potrzebuję integrować z moją rodziną obecną ani przyszłą przy naklejaniu etykietek na tanią wódkę czy przy kłóceniu się, czy zaprosić szwagierkę chrzestnej wujenki ciocię Zdzisię. No, ale każdemu według potrzeb. Są rodziny, które tego pewnie potrzebują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja