zielonki
09.07.04, 00:27
Promocja zasobów muzeum narodowego jest żadna. Po muzeach europy stoi się w kolejkach na wystawy i zbiory stałe. U nas promocja sprowadza się do zaganiania wycieczek szkolnych. W odczuciu obywateli zbiory muzealne są dla muzealników, a nie dla ludzi. Najlepszy dowód to fakt iż wspaniałe dzieło mistrza Leonarda jest poza granicami Polski prawie wogóle nie znane. Muzeum Narodowe w Krakowie ma zbiory których większość nie widziała światła dziennego. Służą tylko do pisania habilitacji i innych nikomu (poza branżą) niepotrzebnych opracowań i prac w nakładzie 500 egzemplarzy. To już bardziej w świecie są znani polscy fotograficy niż zbiory MN.