Gość: ............
IP: *.centertel.pl
06.12.12, 09:23
Irytujące jest lenistwo władz zbuntowanych gmin, które nie chcą organizować przetargów. Ich argumenty to głównie obawa o wysokie ceny, które wielkie przedsiębiorstwa śmieciarskie mogą narzucić w dłuższej perspektywie, wypychając z rynku mniejsze firmy i przedsiębiorstwa komunalne, najpierw wygrywając przetargi na podstawie cen dumpingowych. Przejmują się losem spółek komunalnych, które dopieszczali przez ostatnie lata dotacjami unijnymi. "Co to będzie, gdy przegrają przetargi? Zmarnuje się majątek" - narzekają zbuntowani samorządowcy. Los prywatnych firm śmieciarskich, które także inwestowały w siebie przy udziale unijnych dotacji, a poprzez wycofanie przetargów zostaną zmuszone do likwidacji, jakoś ich nie boli. Być może dlatego, że na ich czele nie stoją zaznajomieni dyrektorzy.
Za ten tekst Pan Piłat powinien zostać podany do prokuratury, ponieważ nawołuje do tego, żeby władze gminne nie nie kierowały się kryterium gospodarności. Najpierw miliony zainwestowane w sprzęt komunalny, a teraz to wszystko do wyrzucenia. Jak zwykle GW chroni prywaciarzy, wśród których Piłat i wielu innych redaktorów GW ma wielu zaznajomionych derektorów...