18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk...

IP: *.multi-play.net.pl 19.01.13, 13:23
Wg mnie to bełkot.
Zamiast
" Znajomość prawdy o sowieckim "manewrze, który ocalił Kraków" nie powinna w nas zabijać dobrych ludzkich uczuć wobec tych sowieckich żołnierzy, którzy polegli w nieudanej próbie okrążenia armii niemieckiej w Krakowie."

uczciwiej było by napisać:
" Znajomość prawdy o sowieckim "manewrze, który ocalił Kraków" powinna nam pokazać że armia czerwona nie zawsze była zwycięską armią ze względu na swą bitność i że "wyzwolenie" Krakowa nie było wyzwoleniem a początkiem nowego zniewolenia zaś Kraków stał na drodze armii czerwonej na drodze do Berlina i tylko dlatego po niemcach na Rynku pojawili się sowieci."
W podobny sposób ac nie wyzwoliła reszty Polskich miast.
    • Gość: właśnie tak... 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.internetia.net.pl 19.01.13, 14:36
      Mądre słowa,autor artykułu powinien mniej patrzeć własnego "widzi mi sie";. A poza tym, czym różnią się dawne wojska Sowieckie od dzisiejszych wojsk Rosji Putina i jego imperialistycznych zapędów ?W ideologii i działaniu ???
      • Gość: eetam nie wysadzili bo za duży sentyment mieli IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.13, 15:59
        do miejscowych burdeli.
        • Gość: Kwaśniew Re: nie wysadzili bo za duży sentyment mieli IP: *.multi-play.net.pl 19.01.13, 21:58
          oni nie korzystali z burdeli w celu zaspokajania swoich popędów:
          Gwałty Armii Czerwonej


      • Gość: bull Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.13, 23:55
        Pytanie czym się różnią wojska rosyjskie Putina od wojsk armii amerykańskich ! Obie są imperialistyczne z tą różnicą, że Amerykanie działają w większej ilości krajów i mają lepszą broń.
        • Gość: asdf Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.60.citypartner.pl 20.01.13, 10:52
          wojska rosyjskie nie mają Guantanamo...
          • Gość: Margherita Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 17:31
            I wojska rosyjskie działają w granicach Federacji Rosyjskiej lub w bezpośrednim ich sąsiedztwie, a nie tysiące kilometrów od swego państwa.
          • leov Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza 04.05.14, 16:47
            Gość portalu: asdf napisał(a):

            > wojska rosyjskie nie mają Guantanamo...

            Za to mają dostateczną liczbę gułagów na Syberii.
    • Gość: belfer Radziecki, nie sowiecki. IP: 149.156.124.* 19.01.13, 15:12
      Ostatnio jest jakaś głupia moda, na używanie określenia "sowiecki". To brzydki rusycyzm od "sowieckij". Sowjet to po rosyjsku rada, mamy na to polski odpowiednik - radziecki. Ciekawe że teraz, w wolnej Polsce świadomie używa się rusyzmów zamiast dbać o język ojczysty. I czynią to najczęściej rusufobi plujący na Rosję.
      • turpin Sowiecki i radziecki 19.01.13, 17:13
        Jeśli za 'ostatnio' uznasz np. także język powszechnie używany w II Rzeczpospolitej, w tym w prasie z lat dwudziestych i trzydziestych (wyjąwszy 'Płomyka', 'Czerwony Sztandar' i ideowo pokrewne organy), to zaiste gratuluję pamięci.

        'Sowiet' i 'sowiecki' to istotnie rusycyzmy, ale w tym przypadku ich recepcja wydaje się jak najbardziej uzasadniona, niosą one bowiem ze sobą nowe znaczenie, którego ich polskie pozorne odpowiedniki nie oddają.

        Po polsku 'rada' to m.in. grupa ludzi nad czymś radząca. Z owego radzenia mogą wyniknąć decyzje, wcielane później w życie. W sowiecie wszelkiej maści nad niczym zaś naprawdę nie radzono i żadnych decyzji nie podejmowano. 'Centralizm demokratyczny' działał bowiem zgoła inaczej.

        Na dodatek tak się jakoś potem porobiło, że przymiotnik 'sowiecki' był używany przez tych Polaków, którym treści przezeń niesione niespecjalnie się podobały, zaś 'radziecki' przez tych, którym jak najbardziej, bądź przez tych, którzy tak pisać i mówić nie chcieli, ale musieli.
      • Gość: Pan Jabu ta "moda" ma swoje środowiska i uwarunkowania: IP: *.noc.fibertech.net.pl 19.01.13, 18:29
        głównie prawicowe, konserwatywne.
        Spory wpływ mają źródła amerykańskie (z wybitnym udziałem takich "naukowców" jak "profesor" Zbig Brzeziński i inne temu podobne koterie). W języku angielskim (zarówno British English, jak też US English) jest używane słowo "soviet" bądź "Soviet", i te wszystkie wymienione środowiska kalkują to słowo. Niestety również często używają go ludzie z PiS-u, pokroju Maciorowicza i wszystkich rusofobów - tu masz całkowitą rację, a ja dodam, że słowo "Sowiet", "Sowieci", "sowiecki" jest dla nich fetyszem i masturbują się zarówno wymawiając to słowo, jak też słysząc je z ust innych swoich współpracowników. Ja często słyszę jak pewna babunia z parteru mojego bloku, dotknięta chorobą Alzheimera i jakąś dziwną schizofrenią, środowiska piłsudczykowskie i te klimaty, często wykrzykuje, żeby ją bronić, bo właśnie napadli na nią Sowieci.
        • Gość: Konrad Re: ta "moda" ma swoje środowiska i uwarunkowania IP: *.play-internet.pl 19.01.13, 19:06
          Proszę nie używać sformułowania "Maciorowicz", gdyż sposób przekręcenia nazwiska wskazuje na coś, co aktualnie nazywa sie "hejterstwem". Bardzo nieładnie , panie Jabu.
          • ludwik_7125 Re: ta "moda" ma swoje środowiska i uwarunkowania 28.01.14, 11:57
            To literówka, a dla mnie osobiście Macierewicz to precyzyjny oszust. To co robi będąc
            głównym Parlamentarnego Zespołu to robota na określony cel. Utrzymanie swojego
            ciemnego elektoratu. To wszystko! Napisałem to jeszcze bardzo wstrzymująco, bojąc się
            forumowej moderacji!!!
        • Gość: elo [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.13, 23:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Margherita Re: ta "moda" ma swoje środowiska i uwarunkowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 13:21
          Słońce kochane, Piłsudski był liderem partii PPS - Polskiej Partii SOCJALISTYCZNEJ (!). Od kiedy to coś socjslistycznego jest prawicą??? Lewica, nawet ochrzczona (czyli tzw chrześcijańska demokracja, jak np. PiS) pozostaje lewicą.
      • Gość: Stefan Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.adsl.highway.telekom.at 19.01.13, 20:54
        Drogi Belfrze,

        Jeżeli jesteś faktycznie belfrem, to wstyd, że takie głupoty wypisujesz.

        Zrównywanie językowo "sowiecki" i "radziecki" z tendencją do faworyzowania tego ostatniego, świadczy o Twoich brakach w wykształceniu historycznym oraz o fundamentalnym niezrozumieniu czym była propaganda ery PRL. Odkąd istniała Rosja Sowiecka, czyli od wczesnych lat 20-tych XX wieku, w języku polskim używało się przymiotnika "sowiecki" lub rzeczownika "Sowiety" i miały one jednoznacznie negatywną konotację. Dopiero z nastaniem nowych rządów (PRL) zaczęto w Polsce używać przymiotnika "radziecki" z jednoznacznie pozytywną konotacją. Wpisywało się to idealnie w zakłamywanie otaczającej nas rzeczywistości.

        Obawiam się, że nawoływanie przez Ciebie do wtórnego używania przymiotnika "radziecki" świadczy niestety o skuteczności prania mózgów za czasów PRL. Określenie radziecki zapewne pochodzi od rzeczownika "rada", ale w przypadku naszego wschodniego sąsiada, gdzie wszystkie pojęcia były zakłamane, słowo "rada" miała zakłamywać fakt, że owe rady były tylko przedłużeniem władzy centralnej. Dlatego przymiotnik "sowiecki" odnosi się do ustroju oraz samego państwa na wschód od nas, a nie do "rady" jako takiej.

        Jesteś albo zwykłym niedouczonym homo sovieticusem (mam nadzieję, że nie), albo trollem.

        Stefan

        PS.: Nie jestem prawicowym oszołomem, ale nie cierpię zakłamywania prawdy.
        • Gość: Uber alles Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.143.pxs.pl 19.01.13, 21:06
          Dojczlandzki bełkot.
          • Gość: Stefan Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.adsl.highway.telekom.at 19.01.13, 21:10
            Że co, proszę?

            Co to znaczy "dojczlandzki"?
            • Gość: Uber alles Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.143.pxs.pl 19.01.13, 21:43
              "Dojczlandzki" to taka sama forma językowa jak "sowiecki". Nie ma nic wspólnego z językiem polskim i ma jedynie na celu obrażanie i gardzenie.
              • Gość: Stefan Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.adsl.highway.telekom.at 19.01.13, 22:06
                Z taką różnicą, że "sowiecki" jest powszechnie używany w języku polskim, czy Tobie i innym się to podoba, czy nie, a "dojczlandzki" to Twój własny wymysł. :-)
                • Gość: Uber alles Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.143.pxs.pl 19.01.13, 22:29
                  "Sowiecki" jest używany przez ludzi na poziomie intelektualnym Macierewicza, Sikorskiego i kilku innych. Czyli takich, którzy kreują się na ludzi ludzi rozważnych i mądrych, ale nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami na poziomie podstawowym. Np. sytuacja, w której Sikorski, niby niechcący, na spotkaniu z Ławrowem używa nazwy Królewiec, co świadczy o tym, że jest narwanym prostakiem i nie ma predyspozycji do bycia dyplomatą. Bo czy wyobrażasz sobie, aby niemiecki minister spraw zagranicznych "zapomniał się" podczas przemówienia w Polsce i powiedział Koenigsberg, Breslau albo Hindenburg? Taka sytuacja nie ma prawa się zdarzyć, bo tylko w naszym kraju warchoł może objąć stanowisko dyplomaty. Choć zdarzają wpadki nawet w najlepszej rodzinie, vide niejaki David Milliband :) Nie wiem, czy oglądałeś South Park, ale tam mamy do czynienia z podobnym schematem gardzenia Kanadyjczykami przez Amerykanów jak u nas obrażanie Rosjan przymiotnikiem "sowiecki".
                  • Gość: Stefan Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.adsl.highway.telekom.at 20.01.13, 17:15
                    Nie odnosząc się do Twoich wywodów na temat polityków, ich kultury, kwalifikacji, itd. chciałbym zwrócić uwagę, że wypowiadasz się nie na temat.

                    Nikt przy zdrowych zmysłach nie używa określenia "Sowieci" w odniesieniu do Rosjan. Napisałem wcześniej, że określenia "sowiecki" i "Sowieci" odnoszą się do ustroju państwa, które istniało między 1922 a 1991 rokiem, które nazywane było Związkiem Radzieckim przez zwolenników lub Związkiem Sowieckim przez przeciwników (w dużym uproszczeniu). Rosjanie byli jednym z wielu narodów tego państwa, a sama Rosja jedną z jego republik.

                    Jeżeli naprawdę uważasz, że przymiotnika "sowiecki" używa się po to aby obrazić Rosjan, to mnie po prostu przerażasz brakami w wiedzy historycznej.
              • Gość: Stefan Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.adsl.highway.telekom.at 19.01.13, 22:16
                A na marginesie, gdyby chcieć obrażać i gardzić, to można zawsze użyć określenia "bolszewicki". "Sowiecki" aczkolwiek negatywnie nacechowany nie niesie ze sobą od razu pogardy.
                • Gość: Uber alles Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.143.pxs.pl 19.01.13, 22:38
                  Eee, nie :) Próba gardzenia Rosjanami poprzez nawiązanie do bolszewizmu jest tak odległa i zawoalowana, jak chęć dokopania Niemcowi analogiami krzyżackimi :)))
                  • Gość: Stefan Re: Radziecki, nie sowiecki. IP: *.adsl.highway.telekom.at 20.01.13, 17:09
                    Szczerze mówiąc ten komentarz bardzo mi się spodobał, ale jeśli przeczytasz Krzyżaków Sienkiewicza (ja to ostatnio ponownie zrobiłem, bo dziecko miało jako lekturę do szkoły) to zobaczysz, że Sienkiewicz właśnie utożsamiał Krzyżaków z Niemcami. Ciekawe, ale gdy czytałem to dzieło jako dziecko nie zauważałem tej sienkiewiczowskiej pogardy dla Niemców.
    • Gość: wojciech 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.xdsl.centertel.pl 19.01.13, 16:12
      Bełkot IPN. Człowieku, Ja widziałem, ja przeżyłem. Nikt nie zaprzeczy prawdzie. To stał się cud.
      TO co napisano to propaganda kłamstwa , fałszu i nienawiści. Typowe dla niejakiego profesora Chwalby
    • Gość: zyx 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.zax.pl 19.01.13, 17:04
      Bardzo dobry artykul. Wreszcie prawde o tym manewrze moze przeczytac wiecej osob. A jak widac z wczesniejszych wpisow, dobrze zeby przeczytali, bo bardzo malo wiedza o historii. Ale trudno sie dziwic, kilkadziesiat lat nas wszystkich uczono i "manewrze, ktory ocalil Krakow" wiec teraz niektorym trudno przyjac, ze prawda jest zupelnie inna, ze to co zawsze wiedzieli, jest nieprawda. Ale powoli... za kilka lat bedzie lepiej.
    • Gość: Andrzej 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.13, 17:36
      Polecam przeczytać niedawny artykuł na ten sam temat: wiadomosci.onet.pl/kiosk/najwieksze-klamstwa/mit-ocalonego-krakowa-legl-w-gruzach,1,5078867,kiosk-wiadomosc.html
      • Gość: smok Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.internetia.net.pl 19.01.13, 20:10
        Brawo Trybuna Ludu...pardon GwK.
        Dzięki zamieszczeniu tekstu wybitnego - jak sądzę - historyka,dowiedziałem się,że Kraków wyzwoliły krasnoludki z niewielką pomocą samych Niemców.
        Rusofobia w Polsce przybiera patologiczne rozmiary.
        Jeśli ten "historyk" nie pracuje jeszcze w IPN,to należy go natychmiast zaangażować, przecież prezentuje tę samą sztukę zakłamywania historii.
        Ale co tam historia,ruskim znów dowaliliście gieroje.
        Żałosne.
    • Gość: morwitan Generalna Gubernia... autor ignorant IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.13, 17:48
      Autor wykazuje się skrajną ignorancją. Nie było czegoś takiego jak Generalna Gubernia - to jest niepoprawny rusycyzm. Było Generalne Gubernatorstwo (Generalgouvernement).
      • jeriomina Re: Generalna Gubernia... autor ignorant 19.01.13, 18:45
        Bez przesady, tych nazw używa się wymiennie.
        • Gość: Josif Re: Generalna Gubernia... autor ignorant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.13, 10:45
          Nie używa się ich wymiennie.
          • kapitan.kirk Re: Generalna Gubernia... autor ignorant 20.01.13, 11:46
            Gość portalu: Josif napisał(a):

            > Nie używa się ich wymiennie.

            Z pewnością bardziej prawidłowym tłumaczeniem nazwy Generalgouvernement jest "generalne gubernatorstwo". Przedmówca ma jednak rację i obu tych pojęć używano wymiennie już w czasie okupacji. Przykładowo, w samym akcie proklamacyjnym z października 1939 Niemcy użyli określenia "Generalna Gubernia".
            Pozdrawiam
    • Gość: grzeg 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 00:19
      O ile dobrze zrozumiałem, Kraków został ocalony dzięki bohaterskim wojskom niemieckim, które uniemożliwiły zniszczenie będące celem wrażych najeźdźców sowieckich, bolszewickich, czy jak tam ma być. O ile dobrze rozumiem, taka jest obecnie oficjalna patriotyczna prawda, czy tak?
    • Gość: D. Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.punkt.opole.pl 20.01.13, 02:23
      Co za bełkot:

      "wojska sowieckie opanowujące Kraków występowały w roli sojusznika, a ponadto były zobowiązane do unikania zniszczeń nieuzasadnionych wojenną koniecznością. Przeciwne postępowanie nawet w kraju nieprzyjacielskim zostałoby uznane za barbarzyństwo. Z tych powodów fakt, że oddziały dowodzone przez Korownikowa nie prowadziły ognia artyleryjskiego na oślep i wykorzystywały istniejące możliwości korygowania go, nie może być podstawą do przypisywania im zasługi ocalenia Krakowa."

      Red Army prąc na zachód akurat najbardziej to przejmowały się łątką barbarzyństwa czy to w kraju "sojuszniczym", czy potem już na terenie przedwojennej Rzeszy... Losy Opolszczyzny, Dolnego Śląska czy terenów dalej na zachód - t.j. przed wojną terenów Niemiec - pokazują dobitnie, że radziecki sołdat w d... miał opinię świata na temat jego dokonań pozabitewnych: palili, gwałcili, kradli, mordowali na potęgę i bez żadnych hamulców i nikt i nigdy tego na poważnie nie wypomniał!!!

      Wniosek:
      Myli się zdecydowanie autor tekstu, pisząc że Kraków czerwonym sołdatom nic nie zawdzięcza. Gdyby nie wstrzemięźliwość i rozsądek gen. Korownikowa, miasto stałoby się ruiną, tak jak wiele innych miast w Polsce, które radzieccy towarzysze "wyzwalali". Zamiast więc zakłamywać historię i kreować rusofobiczną wizję, z której wynika, że Kraków ocalał ot tak, sam z siebie, jednak warto ruskim się po prostu ukłonić i podziękować. Bo nawet u nich trafia się, może i raz na milion, ale zawsze, przyzwoity generał, który potrafi ruskie hordy powstrzymać przed barbarzyństwem, ratując dzięki temu wielowiekowe dziedzictwo.

      No bo, na zdrowy rozum, gdyby Armia Czerwona postanowiła choćby osłabić niemiecką armię stacjonująca w Krakowie dywanowymi nalotami - kto by im tego zabronił, kto by ich powstrzymał?

      Podsumowując: prawdą może być to, że Niemcy nie zamierzali miasta wysadzać, tak jak i to, że Rosjanom plany militarne nie bardzo wyszły. Ale wniosek z tego jest odwrotny niż wywiedziony w tekście, bo obiektywna ocena sytuacji nakazuje twierdzenie, że obie strony mają zasługę w tym, że miasto przetrwało praktycznie bez szwanku: bo jedni zdecydowali się wycofać, a drudzy nie chcieli, CHOCIAŻ MOGLI, ich przy tym wycofywaniu ganiać, konkretnie demolując Kraków.

      Tak wygląda obiektywna prawda historyczna i tylko wyjątkowy idiota, czyli skrajny rusofob albo rusofil, może ją przekłamywać na własną potrzebę.

      Tyle na temat.
      • Gość: Josif Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.13, 10:48
        Dywanowymi nalotami? Byłoby to dość trudne w przypadku sowieckiego lotnictwa.
      • kapitan.kirk Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza 20.01.13, 11:50
        Gość portalu: D. napisał(a):

        > No bo, na zdrowy rozum, gdyby Armia Czerwona postanowiła choćby osłabić niemiec
        > ką armię stacjonująca w Krakowie dywanowymi nalotami - kto by im tego zabronił
        > , kto by ich powstrzymał?

        Brak samolotów ;-) W 1945 Sowieci mieli równe możliwości wykonywania "nalotów dywanowych" co zapewnienia swemu narodowi demokracji i dobrobytu...
        Pzdr
        • Gość: D. Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: 217.197.67.* 20.01.13, 15:20
          Nie, no fakt, Ruski samolotów nie mieli żadnych, co najwyżej kradzione latające dywany i miotły, ale zepsute, niesprawne, a do tego sowieckie, czyli parszywe, więc do niczego nie nie nadawały. Nie to co Luftwaffe - prężna flota, która kontrolowała niebo nad terenami walki, tylko tak jakoś nieudolnie, bo jednak Niemcy się cofali, a ruscy szli do przodu...
          Ale wszystko jedno - zamiast nalotów dywanowych wstaw do mojej wypowiedzi bombardowania artyleryjskie - dla miasta na jedno wychodzi. No chyba że Ruscy artylerii też nie mieli, co najwyżej proce i rurki od długopisów do plucia kulkami papierowymi...
          Nie było też czołgów, a tylko hulajnogi oraz furmanki ciągnięte przez woły stepowe.
          Ludzie - zamiast powielać brednie rusofobicznej propagandy pomyślcie trochę samodzielnie! Armia Czerwona w styczniu 1945 to już była militarna potęga, która potrafiła, w ciężkich i krwawych bojach spychać Niemców na zachód na froncie długości kilku tysięcy kilometrów, od Bałtyku po Morze Czarne. Niemcy bronili się przed nimi zaciekle, bo woleli, by ich ojczyznę okupowali alianci z zachodu - ale nie dali rady, a nie walczyli przecież sierpami czy innymi cepami. To pokazuje jaki potencjał musiała mieć wówczas Armia Czerwona, bo sama przewaga ilościowa nie wystarczy, by niszczyć świetne czołgi obsługiwane przez doświadczone, obyte w boju załogi...
          Ale w dzisiejszej wersji historii, obowiązującej u rusofobów i innych szajbusów, tego przyznawać nie wolno. Ruski to parch po prostu i wszystko musi mieć parszywe.
          • kapitan.kirk Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza 20.01.13, 17:22
            Gość portalu: D. napisał(a):

            > Nie, no fakt, Ruski samolotów nie mieli żadnych, co najwyżej kradzione latające
            > dywany i miotły, ale zepsute, niesprawne, a do tego sowieckie, czyli parszywe,
            > więc do niczego nie nie nadawały.

            Sowieci mieli sporo samolotów, niektóre z nich były też całkiem przyzwoite w swoich klasach. Natomiast w 1944/1945 praktycznie w ogóle nie mieli sprzętu pozwalającego na bombardowania "dywanowe", nie pozwalało też na to wyposażenie nawigacyjne, organizacja logistyki ani wyszkolenie załóg. Najlepszym (a raczej najgorszym) tego przykładem może być osławiona "ofensywa bombowa" na Helsinki w lutym 1944, którą Stalin usiłował pokazać sojusznikom, że jego lotnictwo również zdolne jest do zadawania ciosów porównywalnych z alianckimi wielkimi nalotami na niemieckie miasta. W trzech falowych nalotach dywanowych 6/7, 16/17 i 26/27 lutego wykonano łącznie 3117 samolotolotów; oczywiście część samolotów używanych była kilkakrotnie - od nielicznych latających jeszcze wówczas czterosilnikowych Pe-8, poprzez średnie Ił-4, Boston i Mitchell, aż po lekkie Pe-2, a nawet takie kurioza jak doraźnie uzbrojone w bomby transportowce Li-2 i DC-3. Zrzuciły one łącznie prawie 2,5 tys. ton bomb, czyli mniej więcej tyle samo ile podczas pojedynczych alianckich nalotów na Niemcy, które równały z ziemią całe miasta i zabijały dziesiątki tysięcy ludzi. Tu jednak efekt był "nieco" inny - w Helsinkach zniszczeniu w różnym stopniu uległo ok. 90 domów i zginęły 83 (osiemdziesiąt trzy) osoby... Nic zatem dziwnego, że później już takich prób nie ponawiano - w czasie całej wojny na Froncie Wschodnim lotnictwo radzieckie działało głównie nad samą linią frontu (95% misji odbyło się na głębokość mniejszą niż 50 km w terytorium nieprzyjaciela) grupami liczącymi sobie zwykle nie więcej niż kilkanaście samolotów. Tak wyglądały też i bombardowania Krakowa 17 i 18 stycznia 1945 (bo wbrew milczeniu źródeł w czasach PRL, takowe jak najbardziej się odbywały).

            > Nie to co Luftwaffe - prężna flota, która ko
            > ntrolowała niebo nad terenami walki, tylko tak jakoś nieudolnie, bo jednak Niem
            > cy się cofali, a ruscy szli do przodu...

            Luftwaffe straciła bezwzględne panowanie w powietrzu na Froncie Wschodnim ok. połowy 1943 i już go nie odzyskała. Inna rzecz, że Sowieci nie zdołali takowego wywalczyć w ogóle aż do końca wojny.

            > Ale wszystko jedno - zamiast nalotów dywanowych wstaw do mojej wypowiedzi bomba
            > rdowania artyleryjskie - dla miasta na jedno wychodzi.

            A nawet gorzej by wyszło, zwłaszcza w przypadku długotrwałego oblężenia...

            > No chyba że Ruscy artyle
            > rii też nie mieli, co najwyżej proce i rurki od długopisów do plucia kulkami pa
            > pierowymi...

            Mieli, i to stosunkowo silną oraz nowoczesną (wyjąwszy może kwestię możliwości precyzyjnej korekty ognia; ale też to nie do końca była wina samej artylerii, co raczej ogólnie kiepskiej łączności, zwłaszcza pomiędzy rodzajami wojsk).

            > Nie było też czołgów, a tylko hulajnogi oraz furmanki ciągnięte przez woły step
            > owe.

            Było bardzo dużo czołgów (choć akurat niekoniecznie na kierunku krakowskim), co skądinąd nie zmieniało faktu, że większość transportu odbywała się jednak na furmankach, acz bez wołów ;-) W czym zresztą nie ma niczego uwłaczającego, bo po drugiej stronie frontu wcale niekoniecznie bywało lepiej...

            Btw. uprzejmie proszę o nie wkładanie mi do ust (tfy! ;-) rozmaitych "ruskich parchów" itp. obrzydliwości, których nigdy w żadnych okolicznościach bym nie wypowiedział, będąc generalnie przeciwnikiem tego rodzaju określeń poniżających czy obraźliwych. Bowiem do właściwej oceny rzeczywistości i wyrobienia sobie własnego zdania, w takich przypadkach wystarcza w zupełności rzetelna wiedza o faktach, bez uciekania się do inwektyw.

            Pozdrawiam
      • Gość: Bronio Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.cable.net-inotel.pl 20.01.13, 15:09
        Gość portalu: D. napisał(a):

        > Co za bełkot:.......................................................tylko wyjątkowy idiota, czyli skraj
        > ny rusofob albo rusofil, może ją przekłamywać na własną potrzebę.
        >
        > Tyle na temat.

        Zgadzam się z Twoim wywodem całkowicie. Popełniłeś tylko jeden błąd , niejako "techniczny"
        Dywanowy nalot mogli zrobić jedynie Amerykanie lub Anglicy wyposażeni zza oceanu. Rosjanie mieli za mało samolotów. Ale logicznie rzecz ujmując masz rację. mogli dokonać zniszczenia, np. prowadząc ostrzał artyleryjski z dużej odległości na oślep.
        Artykuł jest dowodem na skrajne poglądy autora. A wystarczyłoby gdyby spojrzał na inne polskie obecnie miasta.

        Kraków więc po prostu miał szczęście niebywałe. Ale, że szczęściu trzeba pomagać, samo raczej nie przyjdzie myślę, że cały ten splot wydarzeń umożliwiający Niemcom wyjście z miasta bez szwanku (choć most Dębnicki wysadzili) nie odbył się bez zaplanowania go przez strone rosyjską.


      • Gość: góral Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 17:08
        W całości się zgadzam, gdyby Rosjanie chcieli, mogli ostrzelać artyleryjsko wolne od Niemców miasto (a amunicji już na tym etapie wojny mięli sporo) po czym uzasadnić to strategiczną koniecznością a nasi zachodni sojusznicy skwapliwie by się z tym zgodzili co pokazuje np. przykład tuszowania zbrodni Katyńskiej.
        Pan autor hobbysta uważa też że Rosjanom bardzo zależało na okrążeniu wojsk niemieckich w Krakowie po czym ulicznej walki z nimi o każdą ulicę i każdy dom ;-))) gdzie przewaga liczebna ludzi, czołgów i lotnictwa szturmowego ma się nijak do efektów
    • Gość: wiesiek 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: 31.179.211.* 20.01.13, 10:16
      A g...prawda.Dzis "gieroje" 68 lat po wojnie zrobili by to lepiej.
      Zyje i jeszcze pamiętam tą oszalałą panikę jaka spadła na Niemców jak grom z jasnego nieba.
      Ta pospieszna ewakuacje,zanim zamkną kocioł.Nie ważne czy Rosjanie to chcieli czy nie czy się nim nie udało. A wiali w kierunku na Bielsko i na ...Zakopane "az miło"
      Ważne ze w wyniku tego manewru Kraków został ocalony i wyzwolony.
      Niemcy przygotowywali Kraków do walki stawiając wszędzie zapory p.pancerne w postaci bloków betonowych gotowych do przewrócenia.Takie stały jeszcze długo po wojnie minn w Rynku Głównym na wlotach ulic Mariackiej,Szewskiej, Wiślnej a b. długo po wojnie przy wiadukcie na ul Wielickiej.
      Oddziały osłonowe /chyba w wiekszosci Własowcy stawiały opór za Wisła w dzielnicy Podgorze i Płaszów - Prokocim.
      • Gość: góral Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 16:57
        To prawda, wiem z opowieści naocznych świadków że Niemcy w panice rekwirowali wszystko co miało koła (bryczki, wozy) żeby wiać i to nie tylko szeregowi ale oficerowie, znam też opowieści o zamarzniętych płaszczach radzieckich żołnierzy po przeprawie przez Wisłę (nie wiem czy to prawda ale ponoć były zamarznięte jakby były z dykty)
    • Gość: wiesiek 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: 31.179.211.* 20.01.13, 10:35
      Zaczynamy się prześcigać w zasługach "kto bardziej dokopie tym Ruskim"
      Zasłużony dla Sandomierza Wasyl Fiodorowicz Skopenko dowódca 1180 pułku piechoty 350 dywizji 1 Frontu Ukraińskiego. Polecając uderzenie na Sandomierz nie frontowe ale oskrzydlające doczekał się "wdzięczności" prawicowej części sandomierzan.Oczywiście zmieniono ul nazwana Jego imieniem a pomnik usunięto/chyba na cmentarz/ Tacy to jesteśmy wdzięczni.
      Warszawa natomiast "dzięki Powstaniu Warszawskiemu ocalała.Tam nie popełniono żadnego już błędu
      • kapitan.kirk Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza 20.01.13, 11:52
        Gość portalu: wiesiek napisał(a):

        > Warszawa natomiast "dzięki Powstaniu Warszawskiemu ocalała.Tam nie popełniono ż
        > adnego już błędu

        Owsem, popełniono - słuchano sowieckiego radia, które w ostatnich dniach lipca w gorących apelach nawoływało warszawiaków do wybuchu powstania i dopomożenia w ten sposób nadchodzącej Armii Czerwonej.
        Pzdr
        • Gość: Bronio Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.cable.net-inotel.pl 20.01.13, 15:16
          kapitan.kirk napisał:

          >> Gość portalu: wiesiek napisał(a):
          >
          > > Warszawa natomiast "dzięki Powstaniu Warszawskiemu ocalała.Tam nie popełn
          > iono ż
          > > adnego już błędu<<


          > Owsem, popełniono - słuchano sowieckiego radia, które w ostatnich dniach lipca
          > w gorących apelach nawoływało warszawiaków do wybuchu powstania i dopomożenia w
          > ten sposób nadchodzącej Armii Czerwonej.
          > Pzdr


          Dokładnie tak było. Plus ulotki, żeby Polacy zaczęli walkę a Armia Czerwona uderzy w tym samym czasie. "Uderzamy na Niemców z dwóch stron" tak mniej wiecej brzmiały hasła na ulotkach. Historia nie jest czarno biała. Natomiast, że Polacy byc może nie powinni byli posłuchać tych agitacji to juz inna sprawa.
          • Gość: wiesiek Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: 31.179.211.* 21.01.13, 12:22
            Do Bronio
            od kiedy to decyzje rzutujące na być lub nie być ludności i miasta podejmuje się pod wpływem jakiejkolwiek propagandy i namawiania.
            To decyzje wojskowe a nie wiejskie wesele gdzie namawia się do bicia "pana młodego" A potem w płacz dostawszy "manto"bo oni mnie namówili.
            To decyzje wojskowych sztabowców mających podjąć decyzje w oparciu o rozpoznanie wywiadu i kontrwywiadu sił i środków,przeciwnika,oraz położenie frontu.Na nic żadne namawianie jak wiedzieli jakie były losy AK owców we Lwowie czy Wilnie.
            To wojsko i wojna wiec nie przymierzaj do tego własnej głupiej cywilnej optyki.
            Idz go pobij a potem w krzyk "mamo mnie napuścili" To kto wtedy jest winien Ten "napuszczający czy ten co był głupi.
            • Gość: Bronio Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.cable.net-inotel.pl 21.01.13, 14:14
              Do wiesiek:

              Zupełnie nie wiadomo o Ci chodzi ? Kilku forumowiczów ( w tym ja również ) napisało, że Armia Czerwona agitowała Polaków do powstania, żeby osłabić Niemców w czasie gdy oni będą forsować Wisłę. Komunikaty były jednoznacznej treści. Nigdzie nie napisałem, że był to jedyny powód wybuchu powstania. Jak to się dalej potoczyło wszyscy wiemy. Nagle okazało się, że Rosjanie czekać musieli aż Wisłę zetnie lód. (jedna z oficjalnych wersji na lekcjach historii w PRL) Pisząc, że Polacy mogli nie podjąć wysiłku powstańczego miałem oczywiście decyzje wojskowe, choć armia podziemna to jednak trochę coś innego niż zwyczajna armia. Zanim wiec zarzucisz komuś cywilną głupotę postaraj sie zrozumieć co ten ktoś faktycznie napisał. Poza tym nie doceniasz w dziejach ludzkości siły propagandy. Tak jak napisałem to nie są sprawy czarno białe, choć wielu chciałoby je takimi widzieć, kal np. autor komentowanego przez nas artykułu
        • Gość: Azazul Pazuzu Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.opera-mini.net 20.01.13, 15:48
          Armia Czerwona " wspomagała powstańców modlitwą" i nie popełniała błędów w rodzaju czynnego udziału w walkach. Nie przeszkadzali patriotycznemu i bohaterskiemu zrywowi grupki przygłupów na doprowadzeniu do zburzenia miasta i wymordowania 200 000 cywilów, zamieszkujących Warszawę, których w to wplątano. Dzięki temu nikt, "nawet najlepszy polski historyk o prawidłowym życiorysie" nie może zarzucić , że ktoś przeszkadzał w realizacji samodzielnych pomysłów, których skutki dla wszystkich rozumnych ludzi były do przewidzenia.
          • kapitan.kirk Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza 20.01.13, 16:38
            Gość portalu: Azazul Pazuzu napisał(a):

            > Armia Czerwona " wspomagała powstańców modlitwą" i nie popełniała błędów w rodz
            > aju czynnego udziału w walkach.

            A ktoś tu twierdzi inaczej?

            > Nie przeszkadzali patriotycznemu i bohaterskiem
            > u zrywowi grupki przygłupów na doprowadzeniu do zburzenia miasta i wymordowania
            > 200 000 cywilów, zamieszkujących Warszawę, których w to wplątano.

            Rzecz właśnie w tym, że nie tylko nie przeszkadzali, ale aż do 1 sierpnia gorąco do tego zachęcali zarówno owych "przygłupów", jak i cywilów.

            Pzdr
    • Gość: sdfg 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.60.citypartner.pl 20.01.13, 10:50
      co tam? znowu zmieniamy historię? skoro Niemcy nie mieli wysadzać Krakowa to dlaczego cały został zaminowany?
      niedługo się pewnie dowiemy z różnych internetowych gazetek, że naziści to byli Polacy i chronili Europę przed złymi Rosjanami.
      • kapitan.kirk Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza 20.01.13, 11:55
        Gość portalu: sdfg napisał(a):

        > co tam? znowu zmieniamy historię? skoro Niemcy nie mieli wysadzać Krakowa to dl
        > aczego cały został zaminowany?

        A co zostało zaminowane?
        Pzdr
    • Gość: wiesiek 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: 31.179.211.* 20.01.13, 11:29
      Jeden kretyn pisze książkę "Pakt Ribetrop Beck czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki" i to pisze gdy wiadomym są zamiary Hitlera w stosunku do Słowian a ten tu wygrywa bitwy które "głupie sowiety,przegrywali"
      A to ze Niemcy w wyniku "szeregu wygranych" przez siebie bitew, wiali aż do Berlina się nie liczy.
      Tak te głupie "sowiety" walczyli aż Niemcy z radością krzyczeli "Hitler kaput"
      Pewno Rosjanie powinni tak ,wzorem II Frontu zbombardować Cean, Roterdam i szereg miast i miasteczek/i to nie w Niemczech/ na drodze swego zwycięskiego pochodu.
      Bombardowali niszczyli, mimo iż opór tam na zachodzie był znacznie mniejszy niż na wschodzie.
      Ale wtedy w Krakowie mielibyśmy nowoczesne "zabytki" w tym i Wawel tak jak w Warszawie
      I ani słowa Zwykłego ludzkiego DZIĘKUJĘ za to ze dziś emerytowany bałwan żyje i może się wymądrzać.Gdyby nie ofiara krwi,tych, którzy mniej lub więcej "dobrowolnie" szli w boj ,tak czy owak "popełniali błędy wojenne" nie żył byś dziś bałwanie albo pasł świnie za Uralem w niemieckim gospodarstwie rolnym
      • kapitan.kirk Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza 20.01.13, 11:54
        A z czym konkretnie się w artykule nie zgadzasz? Bo widzę tylko emocjonalne komunały bez odniesienia do treści...
        Pzdr
      • Gość: topipies Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.13, 12:40
        Otóż to! Nareszcie ktoś wspomniał Caen... To że Armia Czerwona miała do czynienia z terenami, bądź co bądź, sojusznika wcale nie oznacza, w realiach tamtej wojny, że musieli się zachowywać szczególnie "cywilizowanie". Inna rzecz że przechwałki radzieckiego generała też są śmieszne- "kierował ogień na wybrane punkty" ( osobiście?:)) z prostej przyczyny - tylko w tych wybranych punktach przeciwnik stawiał opór a generalnie wiał aż miło... Zresztą, gdyby miał on ( przeciwnik ) wystarczające siły żeby stawić tu poważniejszy opór to niezbyt wiele z Krakowa by zostało- i Koniew by się zbytnio nie przejmował zabytkami i Niemcy nie zawahali by się przed wysadzeniami- paradoksalnie ruin broni się znacznie lepiej niż całych budynków. "Niemieckość" miasta nie miałaby tu zbytniego znaczenia- we Wrocławiu się jakoś szczególnie nie przejmowali...
    • Gość: grzeg do kapitana.kirka IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 14:54

      Rozumiem, że musisz pokonać tych wrednych ruskich, którzy Kraków w sumie jakoś tam oswobodzili (świadomie używam tego słowa). Ale - z czystej ciekawości - ile razy jeszcze się wpiszesz? Sto?
      • kapitan.kirk Re: do kapitana.kirka 20.01.13, 16:36
        Gość portalu: grzeg napisał(a):

        > Rozumiem, że musisz pokonać tych wrednych ruskich, którzy Kraków w sumie jakoś
        > tam oswobodzili (świadomie używam tego słowa).

        Czy jesteś w stanie odnieść się w jakiś merytoryczny sposób do tez zawartych w którymś z moich postów? I tak z ciekawości - w jakiejż to mojej wypowiedzi wypatrzyłeś "wrednych ruskich"??? :-D

        > Ale - z czystej ciekawości - il
        > e razy jeszcze się wpiszesz? Sto?

        Dokładnie tyle, ile razy będę miał na to ochotę.
        Pozdrawiam
        • Gość: grzeg Re: do kapitana.kirka IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 17:22
          Zatem pisz, pisz... Przestrzeń Internetu jest praktycznie bez granic.
          • kapitan.kirk Re: do kapitana.kirka 20.01.13, 17:31
            Bóg Wam zapłać, dobry człowieku, za łaskawą zgodę ;-)
            Pzdr
    • Gość: bezstronny 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.opera-mini.net 20.01.13, 15:23
      Pisanie bzdur na polityczne zamówienie i zgodne z aktualnym kierunkiem wiatru to nie nowość wśród ludzi, którym nie obce jest płynięcie z prądem i z wiatrem. Jak nie można zaistnieć w inny sposób to pisze się bzdury dla pokazania swojej prawidłowej postawy ideologicznej, mającej zapewnić uznanie i szacunek, którego pewnie nie udało się zdobyć w inny sposób. Ten "wybitny historyk na ujawnienie prawdy i przekazanie materiałów źródłowych" potrzebował aż 67 lat, żeby "oświecić otumanione przez komunę społeczeństwo swoją pracą naukową." Nie wykluczone, że po zmianach politycznych ten sam "naukowiec" napisze wszystko odwrotnie i dołoży inne fakty zmieniające swoją "pracę naukową"na potrzebę chwili. Rozumiem, że to również kwestia finansów za które tańczy się tak, jak grają.
      • Gość: góral Re: 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marsza IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 16:50
        "Autor jest emerytowanym wykładowcą nauk społecznych na Politechnice Krakowskiej, współautorem "Encyklopedii Krakowa"

        Nie wyśmiewam się z hobbystów i pasjonatów, ale może jeszcze ten Pan napisze jakiś ciekawy artykół np. o fizyce kwantowej...

        Cały tekst: krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13260683,18_stycznia_1945_roku__Nieudany_manewr_marszalka_Koniewa.html#LokKrakTxt#ixzz2IX0A2m2x
    • tbarbasz 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... 20.01.13, 17:37
      Po pierwsze:
      Anglicy i Amerykanie zbombardowali bez sensu klasztor na Monte Cassino. Militarnie porażka (z ruin się łatwo bronić!). Jakoś nie przejmowali się, że to zabytek, że dzieła sztuki...
      W Dreźnie nie oszczędzono Zwingera i zabytkowego centrum, a Niemcy rozwalili Coventry i inne miasta.
      Po drugie - łatwo sprawdzić, że Armia Czerwona dysponowała ponad 10000 samolotów różnych typów - wiele z nich to były nowoczesne Tupolewy i Iły (szturmowszcziki) mieli także Liberatory i Douglasy z USA, a także Mosquito i myśliwce Spitfire, Hurricany i Aircobry. Lotnictwo RedArmy było bardzo silne - ale doktryna wojskowa zakładała, ze jego głównym zadaniem jest wsparcie wojsk lądowych i działania frontowe - a nie masowe bombardowania strategiczne. Użycie lotnictwa do bombardowania miast było sporadyczne (głównie w Berlinie). Bombardowano przede wszystkim zgrupowania wojsk niemieckich.
    • Gość: ADAŚ Re: W ogóle Niemcy nas kochali IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 23:11
      Wiedzieli ,że kiedyś Tusk nastąpi i wszystko chcieli zachować
    • Gość: wenge Szkoda, że dalej nie znam prawdy historycznej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 02:01
      W szkole uczyłem się o bohaterskiej armii radzieckiej która uratowała Kraków, nawet o tym film powstał ( o wojskach radzieckich i współpracującej AL). Póżniej była AK ( która przecinała kable!) i biskup Sapiecha, który interweniował u papieża ( za jego pośrednictwem u aliantów i Stalina) by "ochronić Kraków". Teraz okazuje się, że była to łaska Niemców ( bo to ich miasto) i błędów "manewrowych" armii radzieckiej.
      Czyli wszystko było dziełem przypadku i tylko przypadku?
      Trochę za prosta ta interpretacja dziejów, w historii gdzie (na tym etapie!) już mało co działo się "przypadkowo".
      Może należałoby życzyć sobie takich "błędów manewrowych" w przypadku Gdańska, Wrocławia, Szczecina i kilku innych miast, okupionych kilkoma (nastoma) tysiącami ofiar żołnierzy sowieckich więcej dla IDEII.
    • Gość: FSO 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.13, 08:51
      I znów Ruskim się nic nie udało ale miasto ocalało.
      Wystarczy rzucić okiem na mapę Polski by się zorientować z jakiego powodu południowe skrzydło RKKA szło wolniej niż północne. To, zaś że dzień - dwa wcześniej niż wyzwolenie Krakowa wojska radzieckie (nie sowieckie!) doszły do Łodzi, Częstochowy czy rejonu Tarnowskich Gór oznaczało, że tak naprawdę Kraków, a w zasadzie teren między okolicami Krakowa a Śląskiem stawał się potężnym kotłem. dodając do tego fakt, że tylko w dwóch trzech miejscach istniały sensowne warunki by przekroczyć pasmo Karpat (Tatry, Beskidy i in.) z północy na południe lub na odwrót oznaczało, że tak naprawdę ileś jednostek niemieckich było zagrożonych. Oznaczało to tylko tyle, że silny nacisk od wschodu i powolny ale mocny nacisk z północy na tyle mocny by uzmysłowić kłopoty i do tego na tyle powolny by umożliwić wycofanie wojska - ocali miasto.
      Kraków nie był Festungiem, nie miał znaczenia strategicznego i mieć nie mógł. Śląsk miał - i efektem tego było to, że na ostatnich pociągach jadących na zachód w zasadzie siedzieli mołojcy Stalina.
      Wspomnienia mieszkańców mówią o tym, że miasto przygotowywano do obrony, wysadzenie zaś mostu to kilka chwil roboty wcześniej a potem tylko : "poszło" i wielkie bum.
      Katastrofa na froncie wschodnim jaka nastąpiła w '44 nieudana ofensywa w Ardenach oznaczała że potrzebne są każde walczące jednostki, czasem przebijające się jako wędrujący kocioł, a nie jednostki tracone w walce o coś totalnie zbędnego.
    • c.t.k A to nie JP2 wyzwolił Kraków?. 21.01.13, 10:17
      • Gość: palacz kotłowy Re: A to nie JP2 wyzwolił Kraków?. IP: *.opera-mini.net 21.01.13, 12:36
        Następny idiota w swojej nowej "pracy naukowej" pewnie będzie udowadniał, że gdyby nie Jan Wojtyła, który z woli Bożej zostanie później papieżem a także wsawiennictwo Przenajświętszej Maryji Panny, Kraków stałby się miastem ruin i trupów. Armia radziecka w tym naukowym wątku ukazana będzie jako banda gwałcicieli, rabusiów i podpalaczy nie mająca z wyzwoleniem Krakowa nic wspólnego. Zatem do roboty "naukowcy historycy", czas leci i takich "prac naukowych" będzie w waszym środowisku przybywać, więc trudno będzie się przebić z czymś nowym, żeby zaistnieć.
    • Gość: Margherita 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 13:16
      Za dwadzieścia lat powstanie nowa, lepsza wersja historii, w której będzie napisane, że "nazistów" (nie wolno obrażać dobrych Niemców;) wyrzucili z Krakowa amerykanie dowodzeni przez wója Baracka Obamy;)
    • Gość: dagulin 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.25.ftth.classcom.pl 29.06.13, 16:00
      Ciekawy jestem kto tu klamie!?
    • Gość: gazda110 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.nowysacz.vectranet.pl 11.07.13, 00:09
      kIEDY wy przestaniecie bredzic -to podłe byle tylko siac ferment.
      barbarzuyski narodzie wredny dla tego nasz nikt nie sznuje.Jak wy nie potarficie uszanowac.
      ”.„Władze kościelne – pisze Garlicki – są w posiadaniu zapisu wskazującego na prośbę papieża Piusa XII do prezydenta Roosevelta w sprawie jego interwencji u Stalina, by podjęte w styczniu 1945 działania ofensywne Armii Radzieckiej starały się ocalić dwa święte miasta w Polsce: Kraków i Częstochowę.W dowod wdziecznosci Prawicowa władza zlikwidowała pomnik marszałka KONIEWA- Za to ze uratował Krakow i Czestochowe.Zaden z dostojnikow koscielnych nie przeciwstawił sie temu barbarzynstwu………Czy nie warto przynajmniej odsłonic tablice pamiatkowa an Rynku Krakowskim……………to tak mało kosztuje………szanowni radnii Krakowa
    • abmiros 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... 11.07.13, 07:37
      18 (17?) stycznia 1945 roku pamietam nocna kanonade dzial sowieckich. Rrankiem z okien mojego domu widzialem uciekajacych zolnierzy niemieckich w bialych kombinezonach, potem czolgi radzieckie na mojej ulicy, (Na Krowodrzy, kolo koszar, dawny kawalek Mazowieckiej, obecnie kawalek Kijowskiej). Czolgistom zzrucalismy z okien napitki, potem Mama i sasiadki wyszly przed dom z garnkiem goracego barszczu i garnuszkami i podawaly czolgistom.

      Wyszedlem przed dom i zobaczylem, ze w sasiednim domu schowalo sie dwoch zolnierzy niemieckich. Widocznie sasiedzi doniesli, bo przyszli zonierze sowieccy i poprowadzili ich do niewoli. Ich niemieckie karabiny rzucili pod przejezdzajacy czolg. Poszedlem za nimi. W pewnym momencie jeden z wzietych do niewoli odezwal sie cos do swojej eskorty po rosyjsku. Nastapila natychmiastowa seria z pepeszy i na Wroclawskiej, tuz za rogiem od Mazowieckiej, znalazly sie dwa trupy. Widocznie to byli Wlasowcy. Nie wiem co sie potem z nimi stalo, bo nie patrzylem, ale wtedy trupow bylo wszedzie duzo, nie byly przedmiotem specjalnej uwagi.

      Pozniej poszedlem wloczyc sie po Krakowie, zobaczyc jak sie ma rodzina. "Przy okazji" bylem w opuszczonych niemieckich koszarach na Warszawskiej, Tam na lozkach lezalo kilku niemieckich zolnierzy. Czekali na niewole. Utkwila mi rowniez scena, kiedy na podworku wloczyl sie i pokwikiwal spasiony wieprzek. Oficer rosyjski podszed do niego przystawil mu pistolet do glowy i zabil go. Wezwal lazika, a kiedy lazik przyjechal wzieli prosiaka we dwoch za cztery nogi i wrzucili do samochodu.

      Podsumowujac moje zycie, te wszystkie lata ktore przezylem w Polsce, w Stanach, a chwilami tu i owdzie na swiecie, zostawily u mnie dobre przekonanie o Sowietach i o ich wysilkach w kierunku "naukowego socjalizmu". Studiowalem niektore fragmenty historii ludzkosci. Sowiety mialy swoje wady i zalety, jak wszystko co ludzkie. Kolejny fragment ludzkich wysilkow w kierunku raju na Ziemi odserwowame wczoraj na internecine w programie, kiedy sprawozdawca narzekal, ze Stany staja sie krajem nioewielu bardzo bogatych i wielu bardzo biednych. Podobnie jak Chiny.
    • Gość: gazda110 18 stycznia 1945 roku. Nieudany manewr marszałk... IP: *.nowysacz.vectranet.pl 18.01.14, 11:24
      Brednie wsciekle ujadanie prymitywne,Chory narodzie......Sami pouciekali......Polska, Chorym człowiekiem Europy Bez bilansu Strat i Zysków nigdy nie będziemy mądrzy i pozostaniemy „chorym człowiekiem Europy, Mam pytanie czy obecnie można wszystko zdeptac, zochydzic, bezkarnie...Polska jest narodem idiotów

      idiotów” – Józef Piłsudski
      A CZY MY COS INNEGO POTRAFIMY?? No może rozwalić zakłady pracy, siąść na trawie? I wolac, pracy, chleba, pieniędzy, a wskutek tego dzieci ówczesnych działaczy i nie tylko, musza robić na zmywakach za granicami kraju - przesadziłem trochę - budujemy przecież- największe posagi, repliki św. piotra, domy opatrznosci!!!! A w zamian leje jak z cebra -ZALEWA WODA, CO TYLKO MOZE!!! MYSLE ZE TO CHYBA JESZCZE NIE JEST APOGEUM GLUPOTY - WSZYSTKO JESZCZE PRZED NAMI!!! W GORE SERCA! WZNOSIMY JE DO PANA!!! CZY TEN NAROD ZMADRZEJE - NIGDY!!

      Naród, który nie sza¬nuje swej przeszłości nie zasługu¬je na sza¬cunek te-raźniej¬szości i nie ma pra¬wa do przyszłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja