Gość: kk
IP: *.gemini.net.pl
04.02.13, 07:22
NIe rozumiem czego Pan się spodziewa jeśli sam przyznaje, że sytuacja miała miejsce w weekend ok godz. 22. Przecież to już jest pora gdzie nie tylko na Kliny, ale wszędzie kursuje coraz mniej autobusów, co zresztą jest słusznie uzasadnione frekwecncją. Pozatym czego się spodziewać, jeśli Pan się spóźnił na autobus? Bo tramwaj jechał wolniej? No tak, ale to jest nasza rzeczywistość. Może akurat warunki na torach nie pozwalały na szybszą jazdę, może jakiś idiota w samochodzie blokował przejazd, może były inne powody. Łatwo powiedzieć, że to wina tramwaju. Nie znamy sytuacji więc nie osądzajmy, ale nie od dziś wiemy, że nie można w naszym mieście jeździć "na styk".