Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta...

IP: *.gemini.net.pl 04.02.13, 07:22
NIe rozumiem czego Pan się spodziewa jeśli sam przyznaje, że sytuacja miała miejsce w weekend ok godz. 22. Przecież to już jest pora gdzie nie tylko na Kliny, ale wszędzie kursuje coraz mniej autobusów, co zresztą jest słusznie uzasadnione frekwecncją. Pozatym czego się spodziewać, jeśli Pan się spóźnił na autobus? Bo tramwaj jechał wolniej? No tak, ale to jest nasza rzeczywistość. Może akurat warunki na torach nie pozwalały na szybszą jazdę, może jakiś idiota w samochodzie blokował przejazd, może były inne powody. Łatwo powiedzieć, że to wina tramwaju. Nie znamy sytuacji więc nie osądzajmy, ale nie od dziś wiemy, że nie można w naszym mieście jeździć "na styk".
    • Gość: Anarchosyndyk Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 07:40
      Witaj Tajemniczy
      Nieznajomy,

      W Pańskiej sytuacji znajdują się setki ludzi, który dali się"wkręcić" w tzw. dobrowolny przymus posiadania (lub wynajmu) mieszkania w zespołach mieszkaniowych budowanych na obrzeżach miasta.
      W Pańskiej okolicy kilka wielkich projektów - jak sławne osiedle pod fortem, - zakończyło się spektakularnymi skandalami.
      Nieskładna zabudowa tej okolicy nadal postępuje i nabywcy podobni do Pana kupią każde bez wyjątku dziadostwo, bez dojazdu komunikacją miejską lub z dojazdem uliczkami wąskimi na palec, przy których samochody osobowe licznych dresów i ich panienek/żonek parkują masowo.

      Własnie postępuje zabudowa terenów położonych na zachód od osi ul. Komuny Paryskiej (sic!). Z ciekawszych doniesień: sprzedano tam ostatnio na mieszkania przestrzeń podziemnego garażu dzieląc ją przemyślnie na boksy ściankami działowymi.

      Sprzedały się na pniu.

      W tym samym czasie tzw Miasto Kraków opowiada bajki o tym, jakie to "Miasto zwarte" zaproponuje w szykowanym Studium Uwarunkowań i Kierunków etc etc

      Nacisk lobby deweloperskiego na zabudowę wszystkiego i wszędzie nadal jest ogromny, a że jego interes MUSI być respektowany to wie chyba każde dziecko.
      Przykład: Pewna Pani ogłosiła, że powstał projekt, ale jednocześnie media podały, że NAJPIERW ten projekt został pokazany (przez tę Panią) przedstawicielom Stowarzyszenia Budowniczych Bud i Klitek. No bo to chyba jasne, że dokumentu nie można upublicznić, jeśli nie przyklepały go chłopaki, które dają kasę na ten bal.

      Sprzedawcy i producenci bud i klitek mają z Panem i osobami Panu podobnymi RAJ NA ZIEMI: kupujecie Państwo wszystko, co tylko się pojawi. Bo jest TANIE (co tanie to drogie) no i - co najważniejsze - położone w KRAKOWIE.

      W całym tym smutnym opowiadaniu nie pojmuję tylko jednego:

      dlaczego Pan się dziwi??




      • Gość: podróżna Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.net.stream.pl 04.02.13, 08:19
        Zgadzam się z Przedmówcą (albo raczej Przedpisem:)) i współczuję tym, którzy dali się nabrać na ciasne klitki tylko dlatego, że mają adres "Kraków, Zad*pie X/Y"....
        Ludzie, rozglądnijcie się, za pół ceny krakowskiej będziecie mieć wygodne mieszkanie w satelitarnych miastach i miejscowościach dookoła, dojazd zajmuje tyle samo, co na Kliny czy inne rubieże... a komfort życia dużo lepszy. Nie dajcie się nabierać "defeloperom":) Polecam pod rozwagę:)
        • Gość: biurwa ZIKIT nie panuje nad przewoźnikami IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 08:49
          Prawdą jest też to, że pomimo może i dorych intencji, ZIKIT nie panuje nad pracą operatorów. Biurwy skończą pracę o 15 i tu stawiją kropkę. Oni zrobili swoje, a reszta jutro. Oczywiście, są bardzo zapracowani i starają się, ale jakoś im nie wychodzi. I tak mamy sygnalizacje paraliżujące ruch a nie upłynniające, tramwaje zakopujące się w śniegu bo za torowisko zlecili pracę komu innemu, sieć trakcyjna która nie wytrzymuje obciążeń i tramwaje pomimo że często powinny jeździć potrafią w ciągu jednego dnia sparaliżować pół miasta. Po 15 urzędnicy idą do domu, a za skuteczność komunikacji odpowiada... przewoźnik. I tak pozbawiony wszelkiego nadzoru sam nią zarządza i nikt nie potrafi tego skontrolować poza nim samym. A więc tramwaj może przyjechać opóźniony, autobus może wcale nie przyjechać. Z 10 na linii jeździ 6, ale kto to sprawdza?! Nikt.
          Na koniec miesiąca przewoźnik przesyła do ZIKIT fakturę, na wszelki wypadek wykaże jekieś symbolicznie kursy i pieniążki płyną. A ZIKIT ma świetnie.
          Ta instytucja ma w nazwie słowo "zarząd". Zarząd, czyli zarządzanie polega na kreowaniu polityki i jej realizacji. Czy ZIKIT tak robi - chyba nie, bo robią to za niego wykonawcy! Tak, wykonawcy. MPK organizuje komunikację miejską i sam siebie nadzoruje, MPO organizuje utrzymanie zimowe dróg i sam siebie nadzoruje, ZUE sprawuje nadzór nad infrastrukturą i sam siebie nadzoruje, drogi naprawiają zleceniobiorcy i też w zasadzie sami sobie są panem i władcą. Rodzi się zatem uzasadnione pytanie: to po co nam ten ZIKIT?! Niekompetencja, kolesiostwo, przerost biurokracji i totalny chaos. Czy ten twór musi istnieć? wg mnie jest zbyteczny i jedna komórka miejska składająca się z góra pięciu osób poradziłaby sobie lepiej z zadaniami ZIKITu niż cały dziwny, wątpliwy a nawet szkodliwy i niebywale kosztowny twór pod nazwą ZIKIT. Czy Pan Prezydent Majchrowski tego nie widzi ??? - czy ma nie widzieć...
          • Gość: pieszy Re: ZIKIT nie panuje nad przewoźnikami IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 11:10
            Spróbujcie dodzwonić się na dyspozytornię do naszego kochanego organizatora komunikacji, żeby dowiedzieć sie dlaczego tramwaj nie przyjechał - NIC NIE WIEDZĄ !!! - odsyłają do MPK. Dlaczego 178 nie jedzie od 50 minut? - dzwonić do Mobilisa. Będzie podstawiona rezerwa? - pytać przewoźnika. Ulica jest śliska - to sprawa MPO. To PO CO ONI TAM WOGÓLE SĄ ?!!!
          • Gość: rybitwy Re: ZIKIT nie panuje nad przewoźnikami IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 11:12
            Dlaczego mamy czerwoną falę na Rybitwach? Zikit nad tym pracuje. K***wa, od roku i dalej nic !!!
          • Gość: sonda Sonda: kto za likwidacją ZIKIT - piszcie. IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 11:27
            Najwyższy czas aby zlikwidować tą nieudolną instytucję. Kto za? - wpisujcie się.
            • Gość: mieszkaniec Re: Sonda: kto za likwidacją ZIKIT - piszcie. IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 11:28
              jestem za
      • Gość: x Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.home.aster.pl 04.02.13, 09:20
        To infrastruktura miejska powinna docierać tam, gdzie są skupiska mieszkańców. Nie na odwrót...
    • tbarbasz Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... 04.02.13, 08:35
      Tak właśnie w praktyce wygląda korzystanie ze "zbiorkomu".
      Zbiorkom wyklucza pójście do kina, teatru, opery, filharmonii. Siedzieć w domu i gapić się w telewizor! Mieszkańcy Klinów, Prokocimia i innych oddalonych osiedli nowohuckich są de-facto w ten sposób wykluczani. Autobus nie jeździ - bo "nie ma frekwencji".
      Można oczywiście autem - ale chciałoby się napić wina lub likieru. Dla bogatych są taksówki - ale jakeś bidny to siedź w domu. Co z tego, że są ulgowe bilety wstępu. Teatr, koncert lub kawiarnia czy kino to nie są rozrywki dla emerytów!
      Problem ten występuje choćby rano - nie radzę ryzykować jazdy zbiorkomem na ranny ekspres do Warszawy lub wcześnie startujący samolot!
      Forumowicze zapewne wyskoczą od razu z argumentem - "przenieście się do centrum, wsioki". Inny znów radzi "miasta satelickie" - czyżby zapewniało to bezproblemowy dojazd?
      • tymon99 Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys 04.02.13, 10:16
        no pacz pan, ciekawe jak dostawali się widzowie do teatrów, oper i filharmonii w czasach przed wynalezieniem samochodu..
        bo zdaniem barbasza, instytucje owe wyłącznie samochodom mogą zawdzięczać frekwencję?
        swoją drogą to ciekawe, w jak dużym stopniu przyrośnięty do rzyci samochód modyfikuje działanie mózgu.
        • tbarbasz Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys 04.02.13, 10:32
          tymon99 napisał:
          > no pacz pan, ciekawe jak dostawali się widzowie do teatrów, oper i filharmonii
          > w czasach przed wynalezieniem samochodu..
          Wyobraź sobie, że istniały różne powozy konne! No, ale wyobraźnia i myślenie męczą.
          > bo zdaniem barbasza, instytucje owe wyłącznie samochodom mogą zawdzięczać frekw
          > encję?
          > swoją drogą to ciekawe, w jak dużym stopniu przyrośnięty do rzyci samochód mody
          > fikuje działanie mózgu.
          Czytając Twoje wypowiedzi nie mam wątpliwości, że korzystanie z instytucji mających cokolwiek z kulturą jest Ci obce. Nie mamy więc o czym dyskutować.
          Over and out.
        • Gość: masza Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 10:41
          > no pacz pan, ciekawe jak dostawali się widzowie do teatrów, oper i filharmonii
          > w czasach przed wynalezieniem samochodu..

          Przed wynalezieniem samochodu Kraków można było przemierzyć wzdłuż i wszerz piechotą w pięć minut. Powrót z wieczornego spektaklu nie sprawiał problemu w miarę sprawnemu człowiekowi. Stosunkowo zamożni mieszkańcy okolicznych miejscowości - a tylko tacy chadzali do opery - dysponowali podwozem a niekiedy lokalem w mieście Krakowie. Możesz sprawdzić ceny biletów i odnieść to do siły nabywczej ludności.

          Zamiast się wymądrzać, zobacz jaki obszar zajmował Kraków np. do II wojny - samochody już przecież były.

          > swoją drogą to ciekawe, w jak dużym stopniu przyrośnięty do rzyci samochód mody
          > fikuje działanie mózgu.

          Mnie samochód pozwala uczestniczyć w kulturze. Bez tego ani rusz mieszkając tak daleko i z tak fatalnym dojazdem. Co prawda częściej jest to taksówka, ale i tak oznacza to, ze na MPK nie ma co liczyć.
          • tymon99 Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys 04.02.13, 22:59
            Gość portalu: masza napisał(a):

            > Mnie samochód pozwala uczestniczyć w kulturze. Bez tego ani rusz mieszkając tak
            > daleko i z tak fatalnym dojazdem.

            tego nie neguję, nie wiedząc gdzie mieszkasz.

            > oznacza to, ze na MPK nie ma co liczyć.

            tego również bym nie negował, gdyby zamiast 'nie ma' było 'nie mam'. 'nie ma' - to już nieuprawniona projekcja własnego, jednostkowego doświadczenia na ogół mieszkańców krakowa.
        • Gość: Anarchosyndyk Dostawali się fiakrem lub własnym powozem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 11:25
          Kraków miał 6 km kw powierzchni, a nie 320 - jak dziś. Cennik fiakrów - w Kalendarzu Czecha, polecam.
    • Gość: x Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.home.aster.pl 04.02.13, 09:19
      Wina leży w zbyt rzadkim kursowaniu autobusów. Dlaczego urzędnicy wychodzą z założenia że w takie dni lepiej dać autobus raz na godzinę? Skoro nie jedzie tylu pasażerów, by ledwo mieścili się w pojeździe, to trzeba obniżyć częstotliwość kursowania? Myślą, że potencjalny pasażer będzie czekać tyle czasu czy też wybierze samochód? Żeby komunikacja miejska miała sens, musi kursować często.
    • Gość: krakusek Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: *.ghnet.pl 04.02.13, 09:43
      autorowi listu wpolczuje, tak samo jak nam wszystkim...
      to co zafundowala nam banda kolesi z zikitu pod nadzorem majchra wola o pomste do nieba!
      chyba nic juz nie zrobimy gadajac, trzeba dzialac....tylko jak? wyjsc na ulice z widlami? zbierac podpisy? nadac sprawe prawdziwym dziennikarzom sledczym(ci z gw sie nie nadaja)? interweniowac w watykanie?

      ps.
      ciekawe kiedy pyclik otworzy chalape ze zdziwieniem i tlumaczeniem jak to nam jest dobrze tylko o tym nie wiemy
    • Gość: pieszy_pasażer "Spadające" 22 i kpiny MPK z pasażerów IP: *.starnettelecom.pl 04.02.13, 09:53
      Po zmianie tras tramwajów, z Łagiewnik do Dębnik pozostał tylko tramwaj nr 22.

      Problemem jest to, że rozkład jazdy to fikcja = bardzo często brak tramwaju o danej godzinie
      a) brak tramwaju 22, dzwonię do MPK i co? potwierdzają, tramwaju nie ma bo się zepsuł i zjechał do zajezdni. Pani nie potrafiła kompetentnie odpowiedzieć dlaczego w Łagiewnikach, gdzie jest stanowisko MPK nie podano komunikatu przez głośniki
      Inna kwestia - którędy niby przejechał ten zepsuty z Borku, skoro ja stoję w Łagienikach i widzę tramwaje jadące w obu kierunkach

      b) inny przykład - brak TRZECH kolejnych tramwajów 22 na Dębnikach, telefon do MPK - jest wypadek ALE to niech ich sprawa aby powiadomić lub uruchomić komunikację zastępczą

      To jest naciąganie pasażerów - wystarczy mi karta na jedną linię - dlaczego ze względu na niekompetencję MPK mam kupować kartę na wszystkie linie albo bilety. Żeby kupić bilet trzeba mieć odliczoną kwotę bo inaczej nie kupi się ani w automacie ani u motorniczego. Kto nie wierzy niech spróbuje kupić bilet mając banknot np. 50zł.
      Kolejna kwestia, to automaty - dopiero w trzecim biletomacie udało mi się kupić bilet, bo nie przyjmowały pieniędzy

      Kierowcy też robią sobie ponadnormatywne przerwy co jest przyczyną opóźnień - NIE można "złapać" kolejnego tramwaju / autobusu
      Np. gdy linia 178 zatrzymywała się na punkcie przesiadkowym przy Wielickiej, kierowca był ale ucinał sobie pogaduchy z kumplem - dopiero ponaglony przez pasażeró, łaskawie pojechał 10 minut po czasie. Efekt - spóźnienie na tramwaj do Borku i czekanie godzinę na kolejny autobus aby jechać dalej.
    • Gość: klin 40 minut zamarzania w godz. szczytu IP: 195.150.7.* 04.02.13, 09:58
      Sytuacja miała miejsce w piątek w godzinach szczytu czyli 15-16. Tramwaj 52 teoretycznie ma być na Czerwone maki 15:38 jednak przyjechał spóźniony "dzięki" czemu na 116 spóźniłem się 30 sekund. W tamtym kierunku jeździ jeszcze 244, ale oba jeżdżą "synchronicznie" czyli w odstępie 4 minut (czemu nie co 10 min?) więc nie ma sensu jechać 244. Okazało się ze następne 116 ma awarie w związku z czym z czerwone maki odjechałem po 40 minutach czekania o 16:20.
      Inne przykłady to próba przejechania do Nowej Huty linią 178, można się przesiąść w 22 (Nowohucka) lub 4 (Stelli Sawickiego). Na Stelli Sawickiego w ciągu 4 minut potrafią przyjechać 3 (trzy - !przypadek wielokrotny!) 52 a 4 jest tak spóźniona ze wsiadając w 10 łapie się następne 22. Na przystanku Nowohucka nigdy nie wiadomo co przyjedzie najpierw 22 czy 174 - nijak to się ma do rozkładu jazdy. Natomiast kiedy by nie wysiąść z 178 to jedzie jedynka. ;)
      Tak w praktyce działa system przesiadkowy - 60% przesiadek to porażka.
    • Gość: krakus 178 - wielka kpina IP: *.starnettelecom.pl 04.02.13, 10:04
      Muszę jeździć linią 178 i zastanawia mnie kilka kwestii:
      - z rana gdy jest większy ruch, to zazwyczaj jest autobus "zwykły"
      - wieczorem, o 20ej gdy ruch jest minimalny, to jeździ autobus przegubowy

      Punktualność: z tolerancją +/- 10 minut

      Przystanek "Bonarka" to przystanek na żądanie - kilka razy była awantura, bo nie wysadził pasażerów na tym przystanku (nie jeden raz)

      Gdy zwróciłem kierowcy uwagę na jego zachowanie, to stwierdził żebym go nie denerwował, bo jak się zestresuje do odmówi dalszej jazdy => chyba na kierowcę powinny być badania lekarskie => jeśli nie ma warunków psycho - fizycznych na kierowcę autobusu to jakim prawem jeździ => już dawno powinno mu się odebrać prawo jazdy ze względu na stan zdrowia

      Wiem, że linię 178 nie obsługuje MPK tylko inna firma ALE jakie to ma znaczenie - i tak podlega miastu.
      • Gość: pytam Re: 178 - wielka kpina IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 11:46
        Ile autobusów dzisiaj obsługuje linię 178 a ile powinno ??? Nie ma mrozów a jakoś nie mogę się doczekać.
    • Gość: luki Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: 217.153.93.* 04.02.13, 10:11
      W 40 minut to można za darmo dojść ja Kliny a nie stać na mrozie. Od pętli Łagiewniki do obwodnicy jest 4,3 km w lini prostej. Przypuszczam, że do swojego "apartamentu" na Klinach żalący się osobnik nie miał dalej. W ten bajer, że tramwaj jechał wolniej o 22 jakoś nie mogę uwierzyć.

      Komunikacja nie jest idealna i wiele jej brakuje do doskonałości, ale stać i czekać?
      • Gość: maniek Kpisz? IP: *.starnettelecom.pl 04.02.13, 10:36
        Chyba coś Ci się pomieszalo w główce.
        MPK jest od zapewnienia transportu mieszkańcom ... i koniec dyskusji
        Sprawdza się kolejna prawda: krótki rozum, długi język.
        Pomyśl chwilę: to problem który dotyczy całej grupy mieszkańców a nie jednej osoby
        A co jeśli masz małe dzieci, jesteś starszy czy po prostu masz problemy z poruszaniem się.
        Poaz tym - nie spaceruję wieczorami dla własnego bezpieczeństwa - nie chcę dostać po głowie od znudzonego kibola bo mu się akurat nudzi

        Komunikacja ma służyć mieszkańcom bo taka jest jej rola (komunikacji) i pisanie o spacerach czy rowerach jest po prostu nie na temat.

        Następnym razem puknij się w główkę zanim coś napiszesz- może będzie z sensem.
        Bo wyglądasz mi na nastolatkach za którego wszystko robią rodzice i nie widzi dalej niż koniec własnego nosa.

        Poszukaj sobie w słowniku takiego słowa jak EMPATIA - to zadanie na dzisiaj
      • Gość: masza Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 10:53
        W 30 minut zajmuje mi, sprawnemu piechurowi, przejście z pętli w Borku na stare Kliny. Ale ja chodzę dla zdrowotności. Nie wiem jak liczysz, że ci wyszło 4,5 kilometra z Łagiewnik, skoro z Borku jest 3. Zanim zaczniesz się wymądrzać,sprawdź!
        • ravny Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys 04.02.13, 11:32
          Tia... i utyrane panie po 40tce, z żylakami, taszczące reklamówki z zakupami dla całej rodziny też sobie niech chodzę tam na piechotę. Bo to niedaleko. Autobusy są przecież po to, żeby się nimi kierowca przejechał a nie jacyś zawracający głowę pasażerowie..



        • annb Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys 04.02.13, 13:42
          tak, tak
          dla zdrowotności

          krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13342974,Eko_mapa_na_zolto__Czyli_powietrze_w_Krakowie_nie.html#LokKrakTxt
          • Gość: masza Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 15:19
            Ano właśnie! Masz odpowiedż, dlaczego ludzie wybierają Kliny?

            Mamy zdecydowanie lepsze powietrze i większy przewiew niż reszta Krakowa. Przeprowadziłam się ze ścisłego centrum z powodu tzw. zespołu gardła krakowskiego, co oznacza, przez większą część roku problemy z górnymi drogami oddechowymi. Teraz spokój
        • Gość: l Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: 217.153.93.* 04.02.13, 14:43
          Wyraźnie napisałem od pętli Łagiewniki do obwodnicy w lini prostej jest 4.3. Zachęcam wejść na googlemaps i sprawdzić. Chyba, że Kliny to pojęcie szersze niż mi się wydaje. Często różne chaszcze są opisywane np: jako Kraków Podgórze a położone są dalej niż Rybitwy.

          Napisałem także, że komunikacja nie jest idealna i mogła być lepsza. Radzę sobie bardzo dobrze w życiu i na pewno nie stałbym 40 min. na mrozie i płakał. Co do jakości powietrza to w ciągu ostatnich kilku dni powietrze było bardzo czyste - do butowania na Kliny wymarzona pogoda ;)

          No i te babcie z zakupami... dajcie ludzie spokój. W życiu trzeba sobie umieć radzić i przy okazji zmieniać na lepsze, a nie płakać. Te żale na gazecie pt. "list do redakcji" już na prawdę są gorsze niż fakt.
          • Gość: gość Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 14:55
            40 letnia kobieta dla ciebie to babcia. Małolacie życzę ci, żebyś po 12 godzinach tyrania po 40-ce wracał z zakupami do domu. Biegaj sobie wtedy na piechotę. Komunikacja miejska ma służyć mieszkańcom do przemieszczania się po mieście, nikt im tutaj żadnej łaski nie robi, bo mieszkańcy płacą na to podatki i jeszcze kupują za ciężkie pieniądze bilety na tą pożałuj Boże komunikację.
            • Gość: l Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: 217.153.93.* 04.02.13, 15:08
              Sorry nie doczytałem, że chodzi o 40-letnie kobiety.

              Jeżeli komunikacja jest beznadziejna to próbujcie ją zmieniać. Macie radę dzielnicy i wybory. Ciągle nie mogę zrozumieć jak można stać 40 minut na mrozie czekając na autobus. Ja jak jeżdżę komunikacją, to nie liczę na przesiadki "na styk" tylko sobie odpowiednio wcześnie zaplanuję trasę, aby dojechać tam gdzie chcę. Wolę poczekać 10 minut niż oglądać tył autobusu, który właśnie odjechał.

              Ludzie, trochę zaradności w życiu. Może jeszcze na pętli powinien mieć dyżur psychoterapeuta, albo z głośników powinna non-stop lecieć muzyka "Nie płacz, kiedy odjadę".
              • Gość: rychg Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 15:16
                chyba nie jesteś z Krakowa.
              • Gość: krakowiak Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.ghnet.pl 04.02.13, 15:21
                Jeżeli komunikacja jest beznadziejna to próbujcie ją zmieniać. Macie radę dzielnicy i wybory.

                zikit ma w ciezkim powazaniu rady dzielnic i wybory tez mu niestraszne!

                a z ciebie widac jest niekiepski cwaniaczek...
                widac zycie cie jeszcze nie kopnelo w dupe skoro probojesz KRAKOWIAKOW uczyc zaradnosci w zyciu...wracaj do siebie koles!
                • Gość: l Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: 217.153.93.* 04.02.13, 15:34
                  Daj pan spokój z mitem zaradnego Krakusa. Jak to się mówi zaradni Krakusi skończyli się na "Kill'em all". Prawdziwych Krakusów to jest może 1% mieszkańców. Reszta to "element napływowy" i mieszkańcy okolicznych wsi na siłę podpiętych pod Kraków.

                  "Prawdziwy zaradny statystyczny Krakus" ma 25-40 lat, mieszka z mamą w bloku lub zakłada rodzinę i nadal mieszka z mamą w bloku. Ubranie wyprane, zakupy zrobione, a poziom pogardy dla prawdziwie zaradnego "elementu napływowego" sięga zenitu.
                  • Gość: hrympf Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.ghnet.pl 04.02.13, 15:41
                    dobra to nie ma wielkiego zwiazku ze sprawa
                    wazne jest to ze komunikacja w krk jest coraz gorsza i drozsza
                    pewnie ze w tym przypadku (facet w kwiecie wieku) mozna byc zaskoczonym, ze nie poszedl na nogach ale nie mozna mierzyc wszystkich jedna miara!
                    komunikacja (ze powtorze za kims po raz n-ty) jest dla mieszkancow! my za to placimy!
                    wiec moze nie szafuj tutaj haselkami o zaradnosci i zmianie na lepsze, skoro widac ze nie wiesz zbyt dobrze co sie u nas w miescie dzieje
                    • Gość: a Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: 217.153.93.* 04.02.13, 16:08
                      Popieram Twoją wypowiedź.
                      Korzystam z komunikacji miejskiej w Krakowie codziennie. Niejednokrotnie mnie wkurza jej jakość. Myślę, że poprawę można osiągnąć działając długofalowo, bo zrywy powodują skłócenie pasażerów, a zikit się cieszy ;)
      • Gość: joankb Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.13, 10:57
        Właściwie wszędzie można dojść na nogach...
        Pytanie tylko PO CO utrzymujemy komunikację, która umożliwia nam jedynie pójście na nogach?
        Ja tak robię prawie codziennie, bo 144 już z pętli odjeżdża spóźnione, czasem 5-7 minut.
        A mnie to kosztuje godzinę czekania.
        System przesiadkowy okazał się papierowym tygrysem, tylko na papierze funkcjonuje, w realu już nie.
        Zastanawiam się jak długo będzie mi się chciało dotować komunikację, z której nie mogę korzystać.
      • Gość: rychg Re: Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przys IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 14:49
        Jeśli jest komunikacja miejska, i ma się na nią bilet to chyba po to żeby jeździć, a nie biegać na piechotę.
    • Gość: andrzej popieram list IP: *.mannet.pl 04.02.13, 10:39
      autobusy które mają łączyć linie - a jeżdżą raz na godzinę to śmiech na sali.
      zastanawiac się czy lecieć do Borku i jak się nie zdąży to godzina w plecy, czy lecieć na Grota i jak się nie zdąży to godzina w plecy... ktoś na głowę upadł dając takie rozkłady.
      na przystanku Zachodnia wieczorem by dostać się do Łagiewnik. trzy autobusy jadą w odstępie kilku minut a potem przez 40minut nic nie jedzie...
      do tego nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale kierowcy na przystankach "uciekają" przed pasażerami. W łagiewnikach i na Grota roweckiego - podjeżdża 178, za nim staje jakiś inny, 178 jest te 7 sekund wcześniej. i gdy z drugiego autobusu właśnie pasażerowie dobiegają do drzwi 178 -kierowca bardzo szybko daje gazu i zamyka drzwi wręcz uciekając przed pasażerami. I to właśnie na tych przystankach przesiadkowo-łączeniowych!!! Rzadko tamtędy jeżdze ale ta praktyka kilkukrotnie tam rzuciła mi się w oczy. Tak, jakby kierowcy 178 skupiali się tylko na tym, żeby przejechac swoją trasę olewając potrzeby pasażerów, zamiast na tym ŻE MAJĄ PRZEWIEŹĆ PASAŻERÓW I TO IM UŁATWIĆ ŻYCIE. A tak jak napisał autor listu-jak przesiadkowy ucieknie sprzed nosa to się czeka na mrozie 40minut (tramwajarze zaś często zwalniają przed Łagiewnikami by nie dojechać przypadkiem wcześniej niż ich rozkład- nie wiem czy forumowicze wiedzą, ale kierowca może przyjechac później na końcowy przystanek , a nie wolno mu przyjechać wcześniej-przed oficjalną godziną końca kursu. Więc pasażerowie którzy jadą na Grota/do Łagiewnik by złapać autobus często dojeżdżając tam widzą tylko jego tylne światła...
    • bewulf Czyli nic się nie zmieniło na Klinach ... 04.02.13, 11:20
      Mieszkałem na Klinach (ul. Bartla) 1 rok i wyprowadziłem się stamtąd z wielką ulgą. Wtedy jeździł tylko 116 na Grunwaldzkie. Podróż do pracy (okolice Grzegórzeckiego) trwała ok. 1,5 h ! To szybciej z Myślenic ludzie jeżdżą ...Masakra. Jak się nie zdążyło na ostatni autobus 116 na Grunwaldzkim to jedynie taxi (koszt. ok 40 PLN). Nocny z Rynku jeździł tylko do Borku i dalej taxi albo z buta. Widać nic się nie zmieniło (minęło już 6 lat), bloków przybyło więcej (Mieczykowa, Borkowska, Komuny Paryskiej) a nawet jest gorzej. Dziękuję codziennie Bogu, że nie kupiłem tego mieszkania, które wtedy wynajmowałem, a naprawdę miałem kuszącą cenę. Wolę mniejszy metraż bliżej centrum, niż codziennie przeżywać horror i tracić masę kasy na dojazdy ...
      • ravny Re: Czyli nic się nie zmieniło na Klinach ... 04.02.13, 11:28
        hehe, dokładnie. Znajomi kupili mieszkanie w okolicach Komuny Paryskiej, wytrzymali tam niecały rok, sprzedali i kupili droższe na Cegielnianym. Bo żyć się tam nie dało, ani do pracy dojechać, ani dziecka do babci podrzucić gdy trzeba było.. masakra.
      • Gość: Kliny Piękne miejsce, bez studenckiej stonki IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 12:04
        Kliny to ładne i spokojne miejsce do mieszkania, z szybkim dojazdem autem poza miasto i do centrum. Wolne od studenckiej stonki w wynajmowanych mieszkaniach.
        • Gość: kiedyś z klin ... Re: Piękne miejsce, bez studenckiej stonki IP: *.multi-play.net.pl 04.02.13, 14:03
          Ale czy ktoś pisze, że Kliny to brudne, brzydkie czy niebezpieczne miejsce ? Nie! Owszem, jest tak jak piszesz, jedynie pomijasz oczywisty fakt fatalnego dojazdu do centrum. MPK trzeba się przynajmniej 1 raz przesiadać, czasem 2. Autem w stronę centrum jedziesz albo zapchaną Kobierzyńską albo przeciskasz się przez Borek wąskimi uliczkami do Turonia. Potem i tak korek na Kapelance. Jedynie dobry dojazd jest w stronę Gór, bo praktycznie wylatujesz od razu za miasto. Gorzej jak jedziesz na Warszawę, bo wtedy masz całe miasto do przewalenia. Kliny są dobre dla kogoś bogatego, kto ma dom, 3 samochody i nie liczy ceny benzyny czy taxi.
    • Gość: p 40 minut czekania na MPK to zaczyna być standard IP: 91.225.187.* 04.02.13, 11:48
      Z przerażeniem obserwuje ostanie zmiany w komunikacji miejskiej w Krakowie - rozumiem że pewnie brakuje środków na więcej kursów - ale z tym co jest należało by zrobić jakiś porządek - np zamiast kilku linii jeżdżących co 40 miut lepsza jedna co 10 - bardzo fajnie że wydłużono 178 na kliny ale skoro nie ma na tyle autokarów to może należało by zrobić linię Borek-fałęcki-Kliny- Czerwone Maki co 10 minut a tam przesiadk na tramwaj - w końcu miasto wywaliło kupe kasy na budowę linii tramwajowej na Ruczaj. To po co ma rownolegle jechać autokar co 40 minut w dodatku...Oczywiście tramwaj powiniej jeździć często i sprawnie. Ale sprawnie nie może po zrobiono na Dietla pasy autobusowo tramwajowe więc musi stać w korku autokarami - ale zaraz to po co tramwaj ?
    • Gość: pff Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: *.netsystem.net.pl 04.02.13, 11:51
      "Na Borek"?
    • Gość: Krakus Auto lub rower IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 11:55
      Ludzie jeżdżą autem, studenci rowerem.
      Nienormalni polegają na komunikacji miejskiej.
    • Gość: krakusek Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: *.ghnet.pl 04.02.13, 13:48
      ciekawe ile kosztowaly badania, jak to ktorys oszust z zikitu nazwal - "potokow pasazerskich" ktore doprowadzily do takiego horroru ? kto to w ogole wymyslil ? "prezesik" zikitu? jakas rada ekspertow? czy ktos w ogole sie orientuje jak funkcjonuje ten burdel?

      przeciez kazdy kto zna krakow i korzysta z uslug mpk juz przed wprowadzeniem zmian wiedzial, ze SYSTEM PRZESIADKOWY to u nas w miescie jakas utopia....czy tez moze poprostu zwykly przekret...
    • Gość: nie narzekający Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: *.connectic.pl 04.02.13, 14:30
      Ojejku, tragedia, bo co 40min autobus wieczorem -.- Ja mieszkam za Krakowem i po 19 mam co 1,5h autobus.... z tym, że w tygodniu, a w szczycie mam co 40min i nie wylewam gorzkich żali nikomu mimo, że nie raz musiałem czekać, bo tramwaj jechał opóźniony.
      Dziękuję, pozdrawiam
    • Gość: fdfsdf dokladnie tak samo wyglada to z 172 IP: 212.160.172.* 04.02.13, 14:40
      dokladnie tak samo wyglada to z 172, na dodatek w tym samym czasie 572 spokojnie omija sobie przystanki na wezlach komunikacyjnych, zeby dublowac sie z wczesniejszym 172. paranoja!
    • Gość: Panicz w Skodzie Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 18:05
      jakim trzeba być nieudacznikiem żeby w takiej sytuacji nie mieć 20 zł na taksówkę? albo pójść na nogach po prostu...

      mnie się zdarzało wiele razy iść z Rynku na Prokocim, bo nocny uciekł, a pieniądze przepiłem - polecam to dobre dla zdrowia :) po takiej przechadzce odechciewa się miauczeć w gazecie, że autobus uciekł
    • Gość: meksyk Podróż na Kliny. 40 minut zamarzania na przysta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 19:15
      ZIKIT ODPOWIE TAK JAK PASAŻEROM 112: ZAPŁAĆCIE 14 TYŚ. TO DOSTANIECIE AUTOBUS
Inne wątki na temat:
Pełna wersja