Dodaj do ulubionych

Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pieniędzy...

IP: *.dynamic.chello.pl 06.03.13, 08:29
zdjęto ostatnio światła na ul. Monte Cassino, gdzie one są? dlaczego by ich nie założyć?
Obserwuj wątek
      • tomeyk Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd 06.03.13, 09:07
        Kolejny co się zatrzymał w rozwoju na latach 60-ych i 70-ych.
        Jasne, niech piesi chodzą kanałami jak szczury, najważniejsze że paniskom w samochodach nie będą przeszkadzać.
        Jeśli przejście przekracza codziennie kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy osób, to jest to wielokrotnie więcej niż przejeżdża tamtędy samochodami czy MPK. Powinno zatem zostać to przejście zoptymalizowane pod kątem wygody pieszych jako głównych użytkowników tego węzła. Żadnych kładek czy kanałów, porządne i wygodne przejście na poziomie 0, który jest naturalny dla ludzi. Jak się korkuje, to zawsze można zamknąć Czarnowiejską dla komunikacji indywidualnej, jako najmniej efektywnej i zabierającej najwięcej cennej przestrzeni w centrum.
        • Gość: RH Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd IP: *.ghnet.pl 07.03.13, 00:56
          Jakby chcieć zamykać wszystkie ulice z którymi 'studenci' mają problem to trzeba by zamknąć również grota-roweckiego, całą czarnowiejską, piastowską, nawojki i jeszcze parę innych. Ja raczej proponuję wprowadzić na pierwszy rok studiów nowy przedmiot o nazwie 'Przejście dla pieszych i jego rola w społeczeństwie'. Wymiar co najmniej 60 godzin i zakończony egzaminem w WORD. Ja nie rozumiem co jest w tym trudnego ale jakoś studenci tej umiejętności nie potrafią opanować od lat. Dzieci w przedszkolach dają radę, w szkołach też a studentów ogarnia niemoc intelektualna podczas zbliżania się do ulicy. Najczęściej 'student' ładuje się na ulicę patrząc przed siebie, broń boże na boki. Do tego zwykle ze słuchawkami w uszach. Przecież samochody staną w miejscu. Drugi typ to stado studentów. Można być pewnym, że żaden nie poczeka żeby puścić kilka samochodów tylko jeden za drugim będą wchodzić blokując ruch (jak na Czarnowiejskiej). Trzeci typ. Stado rozproszone. Idealny przykład to parking Kauflandu na Ruczaju który nieszczęśliwie stoi na drodze studentów UJ. Ja już nie wymagam, żeby szli chodnikiem bo to w końcu będzie z 50 metrów więcej i się przecież nie da. Ale przynajmniej jakoś rozsądnie. Teraz jak stado wypadnie z tramwaju to się rozprasza między samochodami w losowy sposób po całym parkingu. Akurat dzisiaj trafiłem na taką sytuację. Najlepiej było się zatrzymać i poczekać aż stado przejdzie. Notoryczne przebieganie na czerwonym, bo już 'tramwaj widać i ja się spieszę' pominę'.
          A co do pomysłu świateł. Moim zdaniem też ma wady. Ja bym raczej proponował (i piszę to całkiem poważnie) postawić tam takiego 'przeprowadzacza' jakich kiedyś stawiano pod podstawówkami. Niech zacznie 'uczyć' naszą przyszłość narodu.
      • Gość: świst Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd IP: 213.134.162.* 06.03.13, 09:14
        +1 (tym bardziej że wokoło jest bardzo dużo miejsca)
        Z doświadczenia jednak wynika założę się jednak że pójdą na łatwiznę i powstaną światła. Owszem - pieniędzy pójdzie mniej jednak "w błoto" (daję na to 10% a 90% że zaszkodzą) - a najgorsze jest to że Ci wszyscy "za" nie będą z tego rozliczeni czyli nie ma konsekwencji podjęcia złej decyzji więc droga przed kolejnymi złymi decyzjami stoi otworem :(.
        Miejsce znam dobrze i:
        - rozumiem że idea osób proponujących światła ma spowodować rozładowanie korków motoryzacyjnych. Idea tych ludzi jednak nie wybiega raczej poza ten problem. Bo musieli by rozwiązać problem korków pieszych które przez światła mimowolnie nastąpią;
        - kpiną jest ten opisany w artykule 20 min czas przejazdu Czarnowiejską na odcinku Kijowska -> Aleje (gdyby taki był to kierowcy osobówek wybierali by przejazd szybszą Królewska);
        - czasem rzeczywiście jest tak że to przejście blokuje często ruch ale bez przesady to nie jest przyczyna korków w tym rejonie;
        - światła postawione w tym miejscu i tak nie rozwiążą problemu bo zaraz z przejściem jest wjazd na zakorkowane aleje (które są ważniejsze komunikacyjnie niż Czarnowiejska)
      • Gość: Stefan Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd IP: 31.187.17.* 06.03.13, 09:38
        Oczywiście, że kładka dla pieszych jest jedynym rozwiązaniem. Powinna być estetyczna i łatwa do pokonania, np. w kształcie łuku. Problem w tym, że większość pieszych i tak pokonywałaby przejście przez ulicę "na dziko".

        A w tym konkretnym miejscu, to nie piesi generują korki, tylko skrzyżowanie z Alejami. Piesi co najwyżej działają jak śluza. Natomiast wprowadzenie świateł zawsze i wszędzie powoduje spowolnienie ruchu.

        Postawienie świateł w tym miejscu spowoduje spowolnienie ruchu samochodów, ale także i pieszych. A jak zaczną przebiegać na czerwonym, bo "on tylko na drugą stronę" albo "właśnie autobus ucieka", to boję się, że te korki pieszo-samochodowe utkną na amen.
    • Gość: x Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pieniędzy... IP: *.home.aster.pl 06.03.13, 08:44
      Brak funduszy? Ale za to ostatnio znalazły się pieniądze na przebudowę sygnalizacji świetlnej na Balickiej (mimo, że było dobrze) oraz budowę wysepek w tamtym ciągu komunikacyjnym?
      Jak zwykle, pieniądze władują tam, gdzie nie ma takiej potrzeby, a później płacz, że nie ma funduszy na ważniejsze inwestycje. I jak tu czuć się zmotywowanym do płacenia podatków w Krakowie?
    • ciemnaopalenizna Czy wyście zdurnieli kompletnie? 06.03.13, 09:12
      Studenci będą dalej wchodzić na ulicę - tym razem na czerwonym bo nie wierzcie, że skoro przechodzą tam takie tłumy to zaczekają grzecznie na chodniku jak zielone światło zacznie migać. Bez świateł z kolei zawsze jakiś samochód się przeciśnie pomiędzy studenciakami. Jedyne co osiągniecie to większe korki i wtedy dopiero będziecie kląć.
    • Gość: st Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pieniędzy... IP: *.ericpol.com 06.03.13, 11:04
      A mnie się wydaje że problem jest szerszy. Pewnie i wcześniej były w tym miejscu korki ale chciałbym się dowiedzieć jak wpłynęło zakończenie ROK na korki na Czarnowiejskiej.
      Problem powinien się rozwiązać częściowo po wybudowaniu 3 obwodnicy.
      Al. 3 wieszczów też powinna też wtedy być przebudowana i uspokojona - choć sam nie jestem do tego w 100 % przekonany. Budowa przejść podziemnych proponowanych tu przez niektórych pod taką uspokojoną aleją nie ma sensu.
      Światła natomiast buduje się zawsze wtedy gdy brak kultury jednych uczestników ruchu uniemożliwia innym uczestnikom ruch. W idealnym świecie uczestnicy ruchu wpuszczaliby się nawzajem i światła w ogóle nie byłyby potrzebne. W tym przypadku jednak brak kultury jednych uczestników jest rażący.
    • Gość: Mieszkaniec Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pieniędzy... IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.13, 11:25
      Światła w tym miejscu? - gratuluję fantazji pomysłodawcy.
      Bardziej sensowne jest zrobienie na tym odcinku przejścia podziemnego, to rozwiązanie faktycznie mogłoby zapobiec powstawaniu zatorów, natomiast światła pogorszą tylko sprawę, nie ma poza tym w tym miejscu, na tyle wolnej przestrzeni po obu stronach jezdni aby skutecznie "zbuforować" pieszych, pomiędzy kolejnymi cyklami świateł, w rezultacie, w godzinach szczytu, zrobi się gigantyczny tłok.
      Jeśli już koniecznie ZIKiT chce gdzieś wstawiać światła, to proponuję usytuować je na Placu Inwalidów, w obrębie skrzyżowania Królewskiej i Pomorskiej - wyjazd stamtąd, jest skrajnie niebezpieczny.
    • Gość: piter Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pieniędzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.13, 12:51
      Trzeba przenieść bezsensownie ustawione i wyłączone po trzech tygodniach pracy światła ze zjazdu z obwodnicy od strony Modlniczki w kierunku Portu Lotniczego.
      Jeżeli świtała stawia się aby poprawić bezpieczeństwo to nie wiem czym się kierowano ustawiając je właśnie tam. Ogonek oczekujących na zielone niebezpiecznie sięgał około 300 metrów wzdłuż obwodnicy.
      Pewnie jeszcze parę takich przykładów się znajdzie.
    • Gość: takisobiekrakus Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pieniędzy... IP: *.phils.uj.edu.pl 06.03.13, 13:07
      Światła w tym miejscu to poroniony pomysł, będą tylko jeszcze większe korki. Jak nie ma kasy na światła to się nie znajdzie ani na kładkę ani na przejście podziemne. Czy nie lepiej pomyśleć realistycznie, po prostu zlikwidować to przejście i obstawić barierami żeby nie chodzili na dziko? Przecież są światła przy Alejach i przejście przy Konarskiego. Zupełnie wystarczą i gdzie tu w ogóle jest problem?
      • Gość: Stefan Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd IP: 31.187.17.* 06.03.13, 14:00
        Problem w tym, że przystanek autobusowy w kierunku Krowodrzy (od Alej) jest dokładnie w pół drogi między przywołanymi przez Ciebie przejściam, a bardzo niedaleko ferlanego przejścia.

        Studenci nie będą przecież łazić dookoła na autobus jadący na miasteczko. Podejrzewam, że nawet gdyby postawić bariery, to znajdzie się wielu, którzy będą przez nie skakać, bo tak bliżej.
      • Gość: wini Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd IP: 195.150.224.* 06.03.13, 14:16
        >Czy nie lepiej pomyśleć realistycznie, po prostu zlikwidować to przejśc
        > ie i obstawić barierami żeby nie chodzili na dziko? Przecież są światła przy Al
        > ejach i przejście przy Konarskiego. Zupełnie wystarczą i gdzie tu w ogóle jest
        > problem?

        Nie nie lepiej pomyśleć realistycznie i zamknąć Czarnowiejską, Królweską i Reymonta dla samochodów? Wszak można jechać a4 i przez wielicką!

        Może się walnij parenaście razy w ścianę głową zanim napiszesz takie głupoty żeby pieszych odgrodzić co by się wygodniej mieszkancom zielonek wjeżdżało do samego centrum miasta, co?
        • Gość: Stefan Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd IP: 31.187.17.* 06.03.13, 15:42
          A najlepiej zamknąć cały Kraków dla samochodów. Weź Ty się palnij.

          Miasto powinno szukać rozwiązań dla wszystkich: pieszych, kierowców, komunikacji, itp. Ale MĄDRYCH rozwiązań. Bo stawianie świateł gzie się da nie rozwiązuje problemu ani pieszym, ani kierowcom. Zamykanie poszczególnych ulic dla ruchu, powoduje, że gdzie indziej ruch gęstnieje. A już czystą demagogią jest twierdzenie, że ruch na Czarnowiejskiej generują mieszkańcy Zielonek (sic!) czy Zabierzowa. Zobacz jak wielu ludzi mieszka w północno-zachodniej części Krakowa i podpowiedz jak mają dostać się do południowych rejonów, jeżeli jedyna rozsądna przeprawa to Most Dębnicki.
              • eminey Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd 08.03.13, 23:01
                Kladka/przejscie podziemne to rozwiazania korzystne jedynie dla kierowcow.
                Zaden pieszy nie lubi specjalnie nadkladac drogi, ani niepotrzebnie chodzic po schodach.
                (Zreszta latwo tego dowiesc).

                Poza tym porownujac liczbe ludzi w autach oraz tych idacych pieszo latwo dostrzezemy, ze ci pierwsi sa w znacznej mniejszosci.

                Moze zatem zamknac czesc Czarnowiejskiej dla aut...w imie bezpieczenstwa i plynnosci ruchu?
                  • eminey Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd 11.03.13, 20:06
                    > Dobrze zaprojektowana kładka (niekoniecznie prostopadła do ulicy, z łagodnymi p
                    > odejściami/podkazdami, bez schodów) nie musi być uciążliwa dla pieszych.

                    Oczywiscie. Tylko w takiej sytuacji musialaby byc ona na poziomie terenu - a to oznacza wepchniecie aut w tunel.
                    Pomijajac koszty pozostaje pytanie o przystanek autobusowy. Tez mialby byc pod ziemia?

                    > Kierowcy to też mieszkańcy miasta. Szukajmy prawdziwych rozwiązań win-win.

                    Po 1 sa w mniejszosci. Po 2 infrastuktura dla nich jest drozsza (nawet na tym przykladzie. Kierowcy chca kladki/przejscia pod ziemia - kosztujace majatek, piesi chca tylko pasow - koszt puszki farby). Po 3 auta generuja halas, smrod i zanieczyszczaja srodowisko. Po 4 auta powoduja korki...w ktorych stoi tez komunikacja. Po 5 Nie dosc, ze budowa, to jeszcze infrastuktura samochodowa jest drozsza w utrzymaniu. Po 6 stopa zwrotu inwestycji w drogi wynosi zero.

                    itd.

                    > Taka mądrze zrobiona kładka, to właśnie rozwiązanie win-win.

                    Ale piesi tam nie chca kladki. Kladke postuluja kierowcy.
                    • Gość: Stefan Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd IP: 31.187.17.* 14.03.13, 12:38
                      eminey napisał:

                      > > Dobrze zaprojektowana kładka (niekoniecznie prostopadła do ulicy, z łagod
                      > nymi p
                      > > odejściami/podkazdami, bez schodów) nie musi być uciążliwa dla pieszych.
                      >
                      > Oczywiscie. Tylko w takiej sytuacji musialaby byc ona na poziomie terenu - a to
                      > oznacza wepchniecie aut w tunel.

                      Niekoniecznie. Można trochę "utopić" jezdnię, a trochę wynieść poziom kładki. Takie pół na pół.

                      > Pomijajac koszty pozostaje pytanie o przystanek autobusowy. Tez mialby byc pod
                      > ziemia?

                      A dlaczego? Tylko nieco niżej niż jest teraz. Czy przystanek tramwajowy na ul. Lubicz przy dworcu PKP jest pod ziemią, dlatego, że jezdnia kawałek dalej wchodzi pod wiadukt kolejowy?

                      >
                      > > Kierowcy to też mieszkańcy miasta. Szukajmy prawdziwych rozwiązań win-win
                      > .
                      >
                      > Po 1 sa w mniejszosci. Po 2 infrastuktura dla nich jest drozsza (nawet na tym p
                      > rzykladzie. Kierowcy chca kladki/przejscia pod ziemia - kosztujace majatek, pie
                      > si chca tylko pasow - koszt puszki farby). Po 3 auta generuja halas, smrod i za
                      > nieczyszczaja srodowisko. Po 4 auta powoduja korki...w ktorych stoi tez komunik
                      > acja. Po 5 Nie dosc, ze budowa, to jeszcze infrastuktura samochodowa jest drozs
                      > za w utrzymaniu. Po 6 stopa zwrotu inwestycji w drogi wynosi zero.

                      Ad 1. Dlatego, że są w mniejszości, to trzeba ich lekceważyć? No, proszę Cię!

                      Ad 2. Piesi nie chcą pasów, bo te już mają. Wszyscy, zarówno piesi, jak i kierowcy, a przede wszystkim korzystający z komunikacji miejskiej, chcą aby nie było korków.

                      Ad 3. Prawda, ale niestety są częścią naszej rzeczywistości i nie należy się na nią obrażać. Auta stojące w korku generują większe zanieczyszczenie niż auta przejeżdźające płynnie.

                      Ad 4. j.w. w Ad 3. Dlatego trzeba szukać rozwiązań dobrych dla wszystkich.

                      Ad 5. Miasto jest dla wszystkich. Nie da się zlikwidować infrastruktury samochodowej, choćby dlatego, że komunikacja i różne służby też muszą jakoś dojechać.

                      Ad 6. Drogi (i inna infrastruktura publiczna) nie jest po to, aby przynosić zyski, ale po to by służyć mieszkańcom - wszystkim mieszkańcom. Stopa zwrotu z chodników, placów zabaw, terenów zielonych, itp. też wynosi zero.

                      >
                      > itd.
                      >
                      > > Taka mądrze zrobiona kładka, to właśnie rozwiązanie win-win.
                      >
                      > Ale piesi tam nie chca kladki. Kladke postuluja kierowcy.

                      Wszyscy chcą tam się sprawnie przemieszczać. Obecnie, ani piesi ani kierowcy nie są zadowoleni. Podobnie będzie jak wprowadzą tam światła. Co by było gdyby była kładka, nie wiem. Ale na pewno piesi i kierowcy przemieszczaliby się w tym miejscu bezkolizyjnie.
                      • eminey Re: Światła na Czarnowiejskiej? Plany są, pienięd 16.03.13, 01:20
                        > Niekoniecznie. Można trochę "utopić" jezdnię, a trochę wynieść poziom kładki. T
                        > akie pół na pół.

                        To pol sprawia, ze kladka przestaje byc wygodna.
                        Ale dobrze, powiedzmy, ze moze byc. To pare pytan:
                        1) Jakie musialoby byc pochylenie kladki, na tym odcinku?
                        2) Jesli niskie, to jak dluga mialaby byc kladka?
                        3) Jesli dluga, to gdzie by ja ulokowano (uprzedzam, wycinka parku krakowskiego odpada)
                        4) Jak by sie na nia wchodzilo? Po schodach?
                        5) Jesli tak, to co z niepelnosprawnymi?
                        6) Jak bylaby odsniezana w zimie?
                        7) Gdzie bylby przystanek autobusowy? Pod ziemia?
                        i na koniec:
                        8) Jak bylby przewidywany koszt? Ile milionow?

                        > A dlaczego? Tylko nieco niżej niż jest teraz. Czy przystanek tramwajowy na ul
                        > . Lubicz przy dworcu PKP jest pod ziemią, dlatego, że jezdnia kawałek dalej wch
                        > odzi pod wiadukt kolejowy?

                        Nie wiem dlaczego jako przyklad zostalo wybrane jedno z najbardziej krytykowanych przejsc podziemnych. Troche strzal we wlasna stope.
                        Dlatego, ze nie ma alternatywy w postaci pasow?
                        No tak, to by zburzylo argument, ze ludzie lubia korzystac z takich przejsc.

                        Niemniej odpowiem: na lubicz zostalo to rowziazane poprzez odpowiednia konstrukcje.
                        Warto zwrocic uwage, ze same pochylenia z poziomu zero na poziom tunelu maja jakiesc 50 metrow. Sama odleglosc miedzy przystankami to ok 200 metrow.

                        Mowiac krotko. Dalo sie tam to w ten sposob rozwiazac poprzez znaczne wydluzenie trasy pieszych.
                        Oczywiscie dzis byloby to skrajnie nieekonomiczne - ale to rozwiazanie niemal historyczne i raczej trudno byloby o zmiane.

                        Na Czarnowiejskiej nie ma na cos takiego w ogole miejsca - i to nawet rozsuwajac przystanki do karykaturalnych odleglosci.
                        No chyba, ze wytniemy czesc parku, albo AGH bedzie szczodre...

                        > Ad 1. Dlatego, że są w mniejszości, to trzeba ich lekceważyć? No, proszę Cię!

                        Dlatego, ze sa w mniejszosci nalezy stosowac rozwiazania korzystne przede wszystkim dla wekszosci.
                        Jasne, zamkniecie czarnowiejskiej i przeniesienie ruchu na okoliczne ulice jest niedopuszczalne i tak robic nie wolno. W Krakowie nikt nie pozwoli na to, zeby auta nadkladaly droge.

                        Co innego piesi - vide kladki, przejscia podziemne.

                        Akurat na Czarnowiejskiej auta nie sa jakos szczegolnie potrzebne. A przynajmniej nie na omawianym fragmencie.

                        > Ad 2. Piesi nie chcą pasów, bo te już mają. Wszyscy, zarówno piesi, jak i kie
                        > rowcy, a przede wszystkim korzystający z komunikacji miejskiej, chcą aby nie by
                        > ło korków.

                        Skoro z nich korzystaja, to chyba jednak ich chca.
                        Korki powoduja samochody - wiec akurat tu wygrywa argument o zamknieciu czarnowiejskiej.

                        Przy okazji - jesli ktos sie porusza tylko pieszo, to nie obchodzi go czy sa korki czy nie. Podobnie jest z rowerzystami. Ta kwestia ich zwyczajnie nie dotyczy.
                        Pieszy dotrze do celu (i to zawsze w zblizonym czasie) czy sa korki czy nie.

                        > Ad 3. Prawda, ale niestety są częścią naszej rzeczywistości i nie należy się n
                        > a nią obrażać. Auta stojące w korku generują większe zanieczyszczenie niż auta
                        > przejeżdźające płynnie.

                        Dlatego buduje sie autostrady. Ale nie taka funkcje pelni Czarnowiejska w tkance miasta.
                        Brak aut generuje zerowe zanieczyszczenie...

                        > Ad 4. j.w. w Ad 3. Dlatego trzeba szukać rozwiązań dobrych dla wszystkich.

                        To zdanie niemal wyklucza transport indywidualny.

                        > Ad 5. Miasto jest dla wszystkich. Nie da się zlikwidować infrastruktury samoc
                        > hodowej, choćby dlatego, że komunikacja i różne służby też muszą jakoś dojechać

                        Alez ja nie chce likwidowac infrastuktury. To sie zreszta w ogole nie oplaca. Jak juz jest to niech zostanie - burzenie jest bardzo kosztowne.
                        Ja tylko mowie o utrudnieniu lub uniemozliwieniu przejazdu przez drogi (zwlaszcza w centrum) samochodow prywatnych. Sluzby i komunikacja dalej beda mogly jezdzic.

                        Trudno mi o dobry przyklad z krakowa. Najblizej bylaby 1 obwodnica i ulice wewnatrz. Ale tam tez daleko do idealu.

                        > Ad 6. Drogi (i inna infrastruktura publiczna) nie jest po to, aby przynosić zy
                        > ski, ale po to by służyć mieszkańcom - wszystkim mieszkańcom. Stopa zwrotu z c
                        > hodników, placów zabaw, terenów zielonych, itp. też wynosi zero.

                        No to zalezy jak liczyc. Jesli zamiast ulicy zrobiony zostanie chodnik, to latwo mozemy policzyc o ile zmniejszy sie zanieczyszczenie okolicy. Spadnie tez poziom halasu.
                        Obie te rzeczy mozna wymiernie przeliczyc. Wystarczy poczytac ile milionow potrzebuje miasto na wymiane piecow w calym Krakowie. A byc moze wystarczyloby tylko zmniejszyc ilosc aut - a efekt bylby dokladnie taki sam.
                        Halas tez generuje spore koszty. Wymusza stosowanie drozszych technologii budowy drog, stawianie ekranow akustycznych, a w razie przekrocznia norm moze skutkowac pozwami o odszkodowania.

                        Tereny zielone zmniejszaja zarowno zanieczyszczenie jak i halas. Takze niemal zarabiaja na siebie.
                        Poza tym - w przeciwienstwie do wielu dzialek w Krakowie - te, na ktorych sa tereny zielone rosna na wartosci. Podobnie jak dzialki w sasiedztwie.

                        Na koniec jeszcze jedno: zmniejszczenie wydatkow.
                        Koszt budowy i utrzymania chodnika jest wielokrotnie nizszy niz pasa samochodowego.
                        Jest on tez wielokrotnie trwalszy. (Oczywiscie w sytuacji, gdy nie parkuja na nim samochody).

                        De facto raz dobrze wybudowany chodnik moze wytrzymac spokojnie kilkadziesiat lat. Oczywiscie remontuje sie je czesciej - ale nie ze wzgledu na przekroczenie wytrzymalosci.
                        Co do drog samochodowych, to te projektowane sa na 20 lat...ale w krakowskich warunkach w stanie dobrym wytrzymuja gora 1/4 tego okresu (nie zawsze, bo bywa, ze po pierwszej zimie sa do generalnego remontu).

                        Poza tym wzrost liczby drog powoduje wzrost liczby samochodow...ktora wymusza budowe jeszcze wiekszej ilosci jeszcze szerszych drog. Bledne kolo z ktorym miasta Europy zachodniek zmagaly sie w latach 60-70, a amerykanskie do dzis.

                        Reasumujac. Budowa terenow zielonych czy placow zabaw nie powoduje zyskow jako takich. Generuje ona jednak ogromne oszczednosci.
                        Dodatkowo poprawia jakosc zycia...

                        > Wszyscy chcą tam się sprawnie przemieszczać. Obecnie, ani piesi ani kierowcy n
                        > ie są zadowoleni. Podobnie będzie jak wprowadzą tam światła. Co by było gdyby
                        > była kładka, nie wiem. Ale na pewno piesi i kierowcy przemieszczaliby się w t
                        > ym miejscu bezkolizyjnie.

                        Swiatla sa rozwiazaniem najgorszym z mozliwych.
                        Uciesza sie tylko straznicy miejscy, ktorzy beda organizowac lapanki na studentow (tak jak na warszawskiej czy Jana Pawla II).

                        Bezkolizyjnosc skrzyzowan nie jest priorytetem dla drog znajdujacych sie w centrach miast - i nie powinna byc.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka