Krakowska Manifa. Słyszy się nas, ale nie słucha

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.13, 08:54
"miejsce kobiety w społeczeństwie i kulturze jest w jakiś sposób uwarunkowane jej płcią. To, czy jestem kobietą czy mężczyzną,
nie jest bez znaczenia i ma swoje polityczne, społeczne, kulturowe konsekwencje."

- Eureka ! Dosłownie Odkrycie Ameryki :)

"
Postawa feministyczna wynika z przekonania, że kobiety mają prawo, a powinny mieć również możliwość realizowania siebie i swojego życia w taki sposób, w jaki tego chcą. Feministką jest tak naprawdę każda kobieta, która chce i próbuje coś w swoim życiu zmienić.
"

Przykro mi,ale to nie jest definicja Feministki, to jest definicja każdego człowieka.

Generalnie, większego steku bzdur dawno nie widziałem. Bardziej wskazane dla tych Pań byłoby zwalczenie kompleksów bycia kobietą, bo mniej więcej tak to wygląda okiem statystycznego obywatela
    • Gość: gik Re: Krakowska Manifa. Słyszy się nas, ale nie słu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.03.13, 09:34
      No to jaka jest według Ciebie definicja feministki? I co byś chciał usłyszeć, jako statystyczny obywatel (wydaje mi się, że statystyczny obywatel zbyt często bywa utożsamiany z mężczyzną - nic dziwnego, że olewa się wtedy kobiety)?
    • Gość: Zazula Nowy mistrz wywiadu prasowego? IP: *.play-internet.pl 09.03.13, 09:55
      Jak ja uwielbiam wywiady z takimi podchwytliwymi pytaniami! :) "Jesteście feministkami. To bardzo ciekawe?", "Manifa ma sens. Jaki to sens?" i tym podobne krzyżowe pytania, które zmuszają rozmówcę do wysilenia intelektu, a czytelnikowi dają wrażenie, że obcuje z czymś więcej niż tyljko odbębnioną przez dziennikarza na prikaz z redakcji agitką. Brakuje tylko jeszcze pytania z klasyka "Ja tak pana podziwiam, że pan węgiel wozi. Pan się nie boi tak węgla wozić?" ;)
      PS. Im po prostu trzeba chłopa i to cała tajemnica.
    • Gość: jw Krakowska Manifa. Słyszy się nas, ale nie słucha IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.13, 12:06
      Skąd pochodzą dane, że "często" odmawia się kobietom recepty na antykoncepcję a niekiedy sprzedaży w aptece? Nie zrobiłam badań naukowych na ten temat, ale leczyłam się ginekologicznie parę lat w różnych placówkach państwowych- przychodniach, szpitalach oraz prywatnie, byłam u przynajmniej kilkunastu lekarzy i lekarek i w żadnym z tych miejsc a mówimy o różnych dzielnicach Krakowa nie odmówiono mi wypisania recepty na antykoncepcję. A żeby nie sprzedano leku w aptece to chyba trzeba wejść do apteki z wielkim krzyżem nad drzwiami. Nie twierdzę, że takich przypadków nie ma, ale mówienie, że to się dzieje "często" zdaje się być grubą przesadą. I nie wydaje mi się żebym miała "szczęście", bo ci lekarze i lekarki mieli różne światopoglądy i gdyby często odmawiali to niemożliwe żebym przy tak intensywnym korzystaniu z służby zdrowia się na to nie natknęła.
    • Gość: pigabo Krakowska Manifa. Słyszy się nas, ale nie słucha IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.13, 21:24
      Słyszy się nas, ale nie słucha-gdyby normalna POLSKA rodzina powtarzam NORMALNA wysłuchała tychchchchchchc.....ych........... naprawdę ja nie wiem co powiedzieć pracuje z kobietami od 30 lat na budowie (na BUDOWIE) w zakładach produkcyjnych sklepach nigdy nie spotkałem się z jakimkolwiek przejawem czegokolwiek ja nie wiem co powiedzieć dla mnie coś się zdarza tak jak zdarza się wypadek morderstwo kradzierz gwałt patologia ale czy jesteśmy społeczeństwem morderców złodziei gwałcicieli i degeneratów ? Ja osobiście jako normalny męszczyzna boję się WAS strach WAM okazać jakikolwieg przejaw szacunku(ze względu na waszą reakcję) a wjakiejkolwiej dyskusji lepiej milczeć gdyż wszędzie dopatrujecie się poddekstów drugiego dna - dlatego was nie słuchają normalni męszczyżni i normalne kobiety..............................................
Inne wątki na temat:
Pełna wersja