Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie

29.03.13, 17:43
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: VegeBaba Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie IP: *.play-internet.pl 30.03.13, 01:15
      Świetne miejsce i genialna kuchnia.
      • papaleon g.. prawda 16.07.13, 18:28
        byle co i tyle
    • crises Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc 30.03.13, 11:38
      Moderacjooooo droga! Znowu najazd z Lublina, prosimy o wychlastanie.
      • morfinka_12 Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc 31.03.13, 11:06
        nie żaden najazd z lublina, tylko klient, któremu podano w yellow dogu żarcie dla psa, a nie tajskie jedzenie. po tym posiłku, który był dodatkowo prezentem urodzinowym, jedyne co można było zrobić to pochlastać się. w barze górnik za rogiem jest lepsze i smaczniejsze jedzenie.

        Skala mojego niezadowolenia i użyte słowa niech pokażą jak bardzo niesmaczne było jedzenie.
        • jop Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc 31.03.13, 13:47
          Aha, czyli przyznajesz, że Ty i nieudolny, głupi jak pół kilo gwoździ spamer czysmakuje.blogspot.com, to tama sama osoba?
          • Gość: penicylinka_13 Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 14:07
            akurat morfinka nie należy do zbyt bystrych osób, co już udowadniał kilkukrotnie na forum, toteż mógł nie zrozumieć o co chodzi - po prostu głupek myśli, że wszystkie wypowiedzi w wątku są kierowane do niego.
            • morfinka_12 Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc 31.03.13, 20:03
              Gość portalu: penicylinka_13 napisał(a):

              > akurat morfinka nie należy do zbyt bystrych osób, co już udowadniał kilkukrotni
              > e na forum, toteż mógł nie zrozumieć o co chodzi - po prostu głupek myśli, że w
              > szystkie wypowiedzi w wątku są kierowane do niego.
              1. Wypowiedzi tylko kierowane do mnie, spotkaly się z odpowiedzia
              2. Nie jestem z lublina, nie pisze bloga
              3. Znasz mnie, jak widze dobrze, wiec sam moze jestes glupkiem, wypowiadajac powyzsze kwestie, to Twój wpis nadaje się do moda
              4. Moja wypowiedz to zyczenie by było lepiej niż w YD, o co nie jest trudno w mojej ocenie. Oceniam tylko to co tam mi podano.
              • jop Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc 31.03.13, 22:49
                Gościu, Ty naprawdę jesteś lotny jak 5 kilo gwoździ.

                Informacja o najeździe z Lublina z prośbą o wycięcie tego spamu była pod postem spamera z Lublina, nie Twoim, co łatwo sprawdzić oglądając drzewko - jakież to niezbadane meandry logiki skłaniają Cię do przypuszczenia, że była przeznaczona dla Ciebie?

                Jakaś instytucja dla intelektualnie sprawnych inaczej prowadzi zajęcia terapeutyczne z użyciem Internetu, czy co?
    • Gość: zbyszek Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.13, 20:05
      To niby mięsko jest pyszne ,podobno sprowadzają z Czech bo w PL niedostepne.Polecam restaurację ale dopiero jadłem tam 2 dania.
      • Gość: vox Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc IP: *.noc.fibertech.net.pl 12.04.13, 17:21
        niby-mięsko z Czech, brzmi świetnie.a potem niby rzyganko na Krupniczej i niby strucie w nibyszpitalu.bomba.
    • tuwpisznazwe Chińskie czy koreańskie? 31.03.13, 11:13
      Nazwy dań są po koreańsku, potrawy też typowo koreańskie, z najważniejszą z nich: kimchi! To jest restauracja koreańska i taki specjalista od jedzenia jak autor powinien to wiedzieć! Nie wszystko co azjatyckie to chińszczyzna!
    • Gość: gosc Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie IP: *.noc.fibertech.net.pl 31.03.13, 11:24
      polecam wszystkie miejsca gdzie pracuje p.albrzykowski.
      a.m.dietl
    • Gość: bogusia Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie IP: *.static.chello.pl 31.03.13, 17:19
      tofu pod norenami smakuje jak kurczak tyle tylko, że aż strach pomyśleć ile dodatków trzeba dodać do tofu żeby smakowało jak kurczak ! jak twierdzi kelnerka "szef ma swoje magiczne dodatki"
    • czemuznowupada Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie 31.03.13, 19:17
      No jasne , Imć Albrzykowski ułożył manu, to i błyskawicznie opinia "naganiająca" na prośbę /sugestię zapewne owego Pana musi się pojawić.

      mniejsza o glutamian sodu ( z którego Pan Albrzykowski dumny oficjalnie), mniejsza o pomieszanie z poplątaniem, mniejsza o to że wszystko słodkie, to co ma takie być i to co nie powinno. Chińskie czy Koreańskie. Whatever. Naganiamy.
      • Gość: Hieronim Dawid Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc IP: *.1.20.195.pp.com.pl 02.04.13, 14:38
        Ja lubię azjatyckie, więc łatwo się daję nagonić. Może powinienem jedynie przejść się kilka razy przez werdyktem i spróbować kilku dań. Niestety na razie muszę odpuścić, bo dania mi nie smakowały. Wystrój może być, choć taki w stylistyce udawanej. Kelnerki mało zorientowane, poza panią im szefującą. Do tego bardzo długi czas oczekiwania przy średnim obłożeniu lokalu z miejscem na zapomnienie o daniach, ich pomyleniu i w efekcie takiej sobie jakości. Yellow kilkanaście metrów dalej też do ideałów nie należy, ale póki, co zostawił lepsze wrażenie, ilekroć tam byłem. On jednak na początku też musiał się dostroić z obsługą. Tutaj jest taniej - zaskakująco normalne ceny - z za dużą ilością podobnych dań do wyboru - gdzie gubi się klient i jak widać obsługa. Także muszę odreagować, ale nie skreślam miejsca.
    • Gość: klient Pod Norenami. Tego mi nie bedzie brakowało. IP: *.com 07.04.13, 08:27
      Kiedyś w Szczawnicy, lata temu, była taka słynna restauracja, gdzie jak się zamówiło przystawkę, zupę, drugie danie i surówkę i kawę, dostawało się kawę, drugie danie, zupę, surówkę . Lub w dowolnej innej konfiguracji, nigdy po kolei. Zabawy było co niemiara. Ale to było dawno temu i po nartach. Niestety, tym głównie charakteryzuje się restauracja Pod Norenami - która nie jest dawno temu i nie po nartach, kiedy dużo można wybaczyć. Kelnerki, mimo, że miłe, nie wiedzą nic i na każde pytanie odpowiadają jakby biedaczki były właśnie na egzaminie maturalnym, kończąc zdania pytajnikiem. Niezwykłe menu, pełne poezji, promujące tajemnicze warzywo ABOKADO. No i wspaniałe cudzysłowy, które w menu oferują nam "mięso" na wiele sposobów. Ciekawe, że tak dużo osób uważa, że po się nie je mięsa, żeby jeść "wołowinę", "kurczaka" i "wieprzowinę". Nie , nie je się mięsa po to, żeby jeść inne produkty, nie marzę o tym, żeby udawać, że jem wołowinę, kiedy jem rozmoczone wyroby sojowe. Ściema ściem - warzywa mrożone, z tymi charakterystycznymi pociętymi kukurydzkami, soki pod płaszczykiem eko przelane z kartonu do karafek, ale w karcie nie uświadczysz informacji, że to Tymbark paskudny. Miotanie się i czekanie 70 minut na zupę miso mogę zrozumieć, szczególnie po entuzjastycznej recenzji, ale błagam - co to za restauracja wegetariańska, która oferuje ściemnione "mięso" i cieszy się, że może robić "wołowinę". Sushi, pizza, humus, pikle, kimczi, momo, sto zup - za dużo wszystkiego, menu przypomina powieść w odcinkach, którą trzeba przeczytać w restauracji Horai, żeby finałowo (po 75 minutach) dostać mrożone warzywa z glutaminianem i wspomnianym wyrobem sojowym. E, takie wegetariaństwo, to ja dziękuje.
      • Gość: Gryf Re: Pod Norenami. Tego mi nie bedzie brakowało. IP: *.ghnet.pl 07.04.13, 11:49
        Tak. Niestety moja wizyta w tej knajpie skończyła się nie tyle brakiem zadowolenia, co wręcz za żenowaniem. Pani kelnerka pomyliła dania - na które i tak długo czekaliśmy ze znajomym - a co więcej nawet nie wiem, co w efekcie dostaliśmy. W dodatku sam smak był tak przeciętny, że nawet nie dało się zjeść potrawy do końca. W dodatku w sali nie było tłumu, więc trudno mi sobie wyobrazić, jak funkcjonuje ten lokal, gdy faktycznie jest wypełniony. Ceny nie są za wysokie (co mnie zdziwiło), a recenzja była pozytywna - niestety nabrałem się i straciłem.
    • Gość: apaszka Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 01:30
      Czytam i nie dowierzam... czy wszyscy, którzy uraczyli forum swoimi opiniami są wystarczająco kompetentni?? że glutaminiam sodu to zło ?? czy ktoś czytał kiedyś co to takiego ?? i wie, czym różni się naturalny glutaminian, używany w kuchni wschodniej, czy zna go tylko jako syntetyczny z vegety i lub z ust magdy gessler, która sama przyznaje, że nie zna się na kuchni azjatyckiej?? czy dłuższy czas oczekiwania na danie nie wiąże się z przygotowaniem dania na świeżo?? piszecie o barze szybkiej obsługi, gdzie zapiekanke podgrzewa się w mikrofalówce? a może dania przygotowane są na bieżąco, jak w każdej szanującej się restauracji?? mam nadzieje że te wszystkie opinie nie wpłyną na jakość dotychczasowej kuchni pod norenami. trzymam kciuki, ci którzy mają pojęcie o kuchni wschodniej na pewno to docenią. trzymam kciuki!
      • Gość: oposydwa Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc IP: *.play-internet.pl 13.04.13, 15:17
        byłam, jadłam i nie wrócę. i nie chodzi o czas oczekiwania, ale o to co na stole się pojawiło. straszne to było, za słone i za słodkie. mulące. a cała ta gadka o naturalnym glutaminiane sodu jest śmieszna. bo po co się go używa? nagle ktoś próbuje przekonać Nas, że MSG jest zdrowy i w kuchni " wschodniej", naturalny. jasne!
      • Gość: mac Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc IP: *.play-internet.pl 13.04.13, 20:31
        Do Restauracja Pod Norenami i do Pani powyżej.

        Niech spali się ze wstydu kucharz. który twierdzi, że do uzyskania smaku umami niezbędny mu jest glutaminian sodu. Większej głupoty dawno nie słyszałem. Co znamienne, w tekście słowo umami pojawia się jako tożsame z glutaminianem!!! Kłamie ten kto twierdzi, że naturalnie w organizmach glutaminian występuje w dużych stężeniach. Poniżej tekst o glutaminianie za dziecisawazne.pl/glutaminian-sodu/

        Kłamie ten, kto podaje przykład japończyków jako nacji długowiecznej i przypisuje ten fakt, działaniu glutaminianu. Czym innym jest jedzenie wodorostów i ryb a czym innym dosypywanie go do udawanych dań mięsnych. Karmienie nim ludzi w szczególności dzieci powinno być piętnowane.

        Poza tym, restauracja uprawia jakąś pseudo ideologiczną wegetariańską propagandę, że tak bardzo bliskie są im zasady wegetarianizmu. Kucharzowi, który pisze, że je mięso?!,czy właścicielom, czy ekipie, KOMU? I po co takie kity? Nie chodzi o mięso, nie je albo nie, ale po co pisać bzdury?

        Pseudo Mistrzowie i Guru rażą tak jak próby mydlenia oczu i wciskania kitów.

        Pozdro, Z

        Glutamina (kwas glutaminowy) jest naturalnie występującym aminokwasem znajdującym się w wielu produktach spożywczych w różnych stężeniach. Jego naturalne stężenie zwykle nie przekracza 0,1 g/100 g produktu. W 1908 r. japoński uczony prof. Kikunae Ikeda wyizolował z listownicy – wodorostu – kwas glutaminowy, który sam w sobie nie ma wyrazistego smaku, ale doskonale podkreśla intensywność innych.
        E 621 = glutaminian sodu

        Glutaminian sodu dziś syntetyzowany jest chemicznie – szybko rozpowszechnił się jako przyprawa znana „istotą smaku”. Obecnie stosuje się go w coraz większej ilości w celu wydobycia i wzmocnienia smaku produktów spożywczych. Dodaje się go w ilościach 0,2-0,8 g/100 g produktu.

        W ciągu roku produkuje się 400 tysięcy ton glutaminianu sodu, a znajdziemy go w: kostkach rosołowych, vegecie i innych suszonych jarzynkach, mieszankach ziołowych, przyprawach do mięsa, soli ziołowej, czosnkowej, zupach w proszku, sosach w proszku i gotowych w słoikach, keczupie oraz w produktach, które po rozrobieniu mają intensywny smak i zapach.

        Glutaminian sodu nie jest obojętny dla układu nerwowego.

        Kwas glutaminowy, który przekształca się w glutaminian, jest jednym z najważniejszych neuroprzekaźników w mózgu. Umożliwia przekazywanie impulsów w centralnym systemie nerwowym. Jednak jego stężenie jest bardzo małe (poniżej 8-12 µM). Natomiast glutaminian sodu może powodować wzrost stężenia neuroprzekaźnika - wówczas neurony zostają nadmiernie pobudzone. W zależności od tego, jak wrażliwy jest organizm, taki stan komórki nerwowej może doprowadzić do jej śmierci.
        Czy glutaminian sodu jest bezpieczny?

        Amerykańska Food and Drug Administration, organizacja zajmująca się badaniem i dopuszczaniem żywności i leków do sprzedaży, uważa, że glutaminian jest bezpieczny. Wyniki wielu badań wskazują jednak na jego szkodliwość.
        Naukowcy stwierdzili, że może się odkładać i kumulować w organizmie, jego szkodliwe działanie może być opóźnione, a efekty negatywne mogą być widoczne dopiero po latach.

        badacze z Uniwersytetu w Północnej Karolinie donoszą, że dieta bogata w E 621 zwiększa ryzyko wystąpienia nadwagi i otyłości do 3 razy, nawet przy stosowaniu diety zgodnej z zaleceniami profilaktycznymi otyłości
        w Zakładzie Fizjologii na AWF w Warszawie udowodniono, że glutaminian sodu przyjmowany nawet w małych ilościach powoduje niekorzystny wpływ na przewodnictwo nerwowo-mięśniowe
        badania profesora Jima Stevensona wykazały, że u dzieci przyjmujących z pożywieniem mieszankę dodatków spożywczych (barwniki stosowane od lat w produktach dla dzieci, substancje konserwujące np. benzoesan sodu) zaobserwowano wyraźne zmiany w zachowaniach, w tym nadpobudliwość
        badania prowadzone w Japonii i Waszyngtonie wskazują na toksyczność glutaminianu sodu. Spożycie większej ilości E621 uszkadza siatkówkę i może doprowadzić do zaburzeń hormonalnych.

        Osoby z alergiami powinny całkowicie wyeliminować produkty zawierające glutaminian sodu: chociaż sam nie uczula, może wywołać atak epileptyczny, a nawet sparaliżować układ oddechowy.
        Nadmierne spożycie E 621 lub nadwrażliwość na niego może być przyczyną tzw. syndromu chińskiej restauracji: zawrotów głowy, palpitacji serca, nadmiernej potliwości, niepokoju i podrażnienia śluzówki żołądka.
        Czy potrzebujemy glutaminianu sodu?

        Nadal potrzeba wielu badań dotyczących wpływu glutaminianu sodu na zdrowie człowieka. Co by się stało, gdyby badania potwierdziły jego szkodliwość i z półek zniknęły produkty, które go zawierają? Pozostałyby te o naturalnym smaku i zapachu, których aromat możemy wydobywać przy użyciu dobrze skomponowanych świeżych czy suszonych ziół.
        • Gość: BasiaW. Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.13, 00:34
          Nie prościej było napisać, że tylko Twoja restauracja na Krupniczej jest wegetariańska? Pozdrawiam Cię serdecznie.
          • Gość: mac Re: Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarc IP: *.play-internet.pl 20.04.13, 13:13
            ale to jest odpowiedź a propos czego, glutaminianu?, przesadnej ilości cukru w daniach, udawanego mistrzostwa, pseudoideologicznego marketingu czy czego, bo nie łapię?
        • papaleon szacunek za posta. wiesz co piszesz. 16.07.13, 18:25
          A wieszkość niech idzie na typowo krakowski przysmak, zapiekanki.
    • papaleon Byłem pierwszy i ostatni raz. Tłuste byle co. 04.05.13, 22:37

      Poszliśmy w osiem osób, połowy dań nie było, a te które były to niziny kulinarne. Tempura tłusta i warzywa zginęły w ohydnym tłustym cieście, obrzydliwy smak pozostał długo w ustach, danie z seitanem pływało w sosie sojowym, bardzo słone. Nie polecam i dziwię się Panu Nowickiemy, że "spłodził" taka "recenzję". Ale ponoć po znajomości................
      • Gość: seita Re: Byłem pierwszy i ostatni raz. Tłuste byle co. IP: *.play-internet.pl 06.05.13, 01:34
        Również byłam, ale na pewno wrócę. Nie jest to miejsce dla miłosników jarzyn gotowanych na parze i kotletów sojowych z ryżem ;)
        • papaleon chyba nie zrozumiałeś/aś. Ja też nie jestem z... 16.07.13, 18:22
          zwolennikiem bezsmakowych dań ale tam jest byle co.
          I też nie jestem zwolennikiem pisania super recenzji, które płodzi palący co 10 minut papierosy znawca kuchni.
    • jeriomina Pod Norenami. Tego mi brakowało. Wielkie Żarcie 16.07.13, 13:08
      Jestem wegetarianką i udało mi się odwiedzić "Pod Norenami" wczoraj wieczorem.
      Jadłam zestaw sushi Kawai. Niektóre pomysły bardzo ciekawe, całość ładnie podana, zestaw dość sycący (16 kawałków). Ogólnie smaczny, jednak jeśli mam porównywać z innymi "susharniami", to zdecydowanie lepiej wypada Youmiko, a Sakana to po prostu niebo w gębie. Wadą Youmiko są małe kawałki. Obie te "susharnie" specjalizują się raczej w tradycyjnym sushi, więc tym bardziej wyrazy uznania za ciekawe smakowo propozycje wegetariańskie.
      Osoba towarzysząca mi jadła zupę i warzywa z ryżem oraz surówką. Średnio to wypadło, zupa niezła ale warzywa pływały w zdecydowanie zbyt dużej ilości sosu i ogólnie jakość dania porównywalna do każdej przeciętnej wietnamsko-chińskiej knajpy osiedlowej.
      Zerknęłam w menu, propozycji mają dużo, zwłaszcza desery mnie zainteresowały, są nietypowe, może jeszcze się wybiorę. Nie jestem jednak pewna, czy nadawanie nazwy "Pakt Osi" (deser: Wiedeński pishinger z japońską masą czekoladowo–herbacianą i włoskimi piniolami. Autorski projekt cukierników naszej restauracji) w kraju, w którym zabronione jest popularyzowanie idei faszystowskich nie podpada już pod wykroczenie. Rozumiem, że miało być dowcipnie ale może warto by się zastanowić nad poziomem poczucia humoru, bo to trochę przypomina skandal z "Piwnicą u Fritzla".
    • Gość: YaBa Jadłem; smaczne i na pewno całkowicie inne niż IP: 91.239.183.* 06.05.14, 21:26
      klasyczny "chińczyk bar". Polecam tym, ktorzy szukają i eksperymentują.
      Osoby, dla których podstawowe danie to schabowy z ziemniakami będą miały problem w odnalezieniu się. To samo dotyczy vege-fundamentalistów, którzy uważają, że podawanie w jadłospisie słowa "mięso" już im uwłacza. Swoją drogą nie wiem czemu, skoro wychowują się na soi w kazdej postaci i serze (przyjmuję wielu na codzień, więc wiem). Soja jest prawie oficjalnym substytutem mięsa.
      Dziewczyny ładne i nie narzucają się obsługą, a to duży atut.

      "Gluta" nie poczułem - a jestem czuły na jego smak, więc albo miałem fuksa, albo tutejsze recenzje są zwyczajnie złośliwe.
Pełna wersja