Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontra ...

IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 13:11
A gdyby, jak w Żorach, wprowadzić bezpłatną komunikację miejską, to takich incydentów by nie było.

Można by też zaoszczędzić na:

- kosztach eksploatacji kasowników (montaż, konserwacja, itp.)
- kosztach druku i dystrybucji biletów
- kosztach kontroli biletów
- kosztach etatów w ZIKiT

A budżet miasta i tak do komunikacji dopłaca.
    • Gość: l Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.gemini.net.pl 02.04.13, 13:22
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > A gdyby, jak w Żorach, wprowadzić bezpłatną komunikację miejską, to takich incy
      > dentów by nie było.

      Owszem, bo autobusy byłyby wypełnione bezdomnymi
      • Gość: gaf Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: 193.227.131.* 02.04.13, 13:35
        A teraz to nie są ?!
        • Gość: l Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.gemini.net.pl 02.04.13, 14:22
          Nie, nie są, na pewno nie w tym stopniu.
      • Gość: kaczor Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: 62.233.211.* 02.04.13, 19:10
        Aleś tępy bezdomni i tak jeżdżą gratis ja proponuję podnieść podatek od nieruchomości i zrobić komunikację gratis
    • Gość: nitka Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 14:16
      Nie wiadomo dokładnie o co chodziło. Dlaczego ta kobieta nie miała biletu - może nie zdążyła kupić w automacie zanim kontrolerzy zaczęli sprawdzać? Bo trochę dziwne, że tyle osób się za nią wstawiło. W akcję obrony "zwykłych" gapowiczów raczej nie zaangażowałoby się tyle osób. Więc nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.
      • matt.cobosco Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 02.04.13, 14:34
        Może nie zdążyła skasować, może wcale nie miała takiego zamiaru. Nie wiem. Ja zaobserwowałem raczej taki schemat:

        Wchodzą kontrolerzy i podchodzą do gapowicza/gapowiczki a tu zawsze ta sama śpiewka:
        Najpierw łagodnie, tłumacząc się:

        - "Właśnie szłam do kasownika skasować"
        - "Właśnie szłam do automatu kupić bilet"
        - "Właśnie wyjmowałam bilet a pan mi nie pozwolił skasować"

        Zawsze, zawsze, zawsze to samo. A kiedy kontrolerzy nie przyjmują tych wyjaśnień i proszą o pokazanie dokumentów, wtedy zaczynają się bluzgi:

        - "Spier.. bucu!"
        - "Odp...się kretynie!"
        - "Wal się chu..!"
        - "Śmierdzi ci z ust stara pi...!" (jeśli kontrolerem jest kobieta)

        A potem wzywana jest Policja
        • Gość: topipies Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 14:45
          A ja znowu czestokroć spotykałem się z sytuacją, że kanar zachowywał się tak jakby pasażer miał obowiązek wsiadać do pojazdu z biletem w zębach. Co więcej, najczęściej traktowali tak właśnie kobiety albo dzieci, przed facetami jednak czuli pewien respekt. A nerwy puszczają każdemu zwłaszcza jak ma rację ( zresztą kanary też są b. często cwaniacko-chamscy)
          • Gość: Gość Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: 81.21.193.* 02.04.13, 15:02
            Tak to mniej więcej powinno wyglądać. Obowiązkiem każdego pasażera jest skasowanie biletu natychmiast po wejściu do pojazdu...
            • Gość: topipies Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 15:25
              Niby tak, ale zanim znajdziesz odpowiednią kieszeń, dopchasz się do kasownika , poczekasz aż ktoś inny skasuje to bywa że dobre dwie minuty miną. A kanary często tylko na takie coś czekają ( zwłaszcza jak zwęszą łatwą ofiarę )
              • Gość: l Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.gemini.net.pl 02.04.13, 15:39
                "Dobre dwie minuty" to co najmniej jeden a niekiedy dwa przystanki. Pasażer ma obowiązek skasować bilet niezwłocznie po wejściu - wchodząc do pojazdu to akceptujesz i nie ma takiego tłumaczenia, jak próbujesz tu wciskać.
                • Gość: topipies Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 16:03
                  Czyli co? Powinienem dokonywać abordażu pojazdu z biletem w zębach i łokciami torować sobie drogę do kasownika ( a czasem wcześniej do automatu ) bo mam bilet skasować "niezwłocznie"? Bo jak nie to sam jestem sobie winien , wszak zaakceptowalem regulamin??
                  • Gość: l Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.gemini.net.pl 02.04.13, 17:01
                    Nie. Powinieneś skasować bilet po wejściu do pojazdu. To w zupelności wystarczy. Nie zaś przejeżdżac przystanek albo dwa i tłumaczyć się głupio, że "właśnie zamierzałeś skasować".
                    • Gość: topipies Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 18:46
                      Drogi (a) "Gościu I" . Nie wiem czy sam jesteś kanarem, nie wiem czy przypadkiem nie pracujesz w (lub dla ) MPK, czy tez może jesteś dość powszechnym w tej krainie przypadkiem niewolnika co to potrzebuje być w kółko pałką, jak to niewolnik, poganiany bo inaczej się gubi i co gorsza wymaga takiego traktowania także wobec innych. Nie wiem kim jesteś, mniejsza o to, ale nie odpowiedziałeś na moje zastrzeżenia- ile to jest według Ciebie "po wejściu" ile mi łaksawco dajesz czasu? Dwie minuty dla Ciebie za dużo.. Więc? Minuta? 30 sekund 5 sekund? Pytam poważnie ,bo byłem np świadkiem sytuacji gdy kanary wzięły na cel panią ( starszą ) bo nie zdążyła się dopchać do kasownika, obleganego przez przerażonych podobnych Tobie próbujących desperacko szybko skasować bilet " Bo kanary" Na szczęście starsza pani nie była z tych łatwo panikujących więc kanary szybko odpuściły....W innym przypadku jakiś ofermowaty uczniak nie był na tyle odważny=> wypisali....
                      • fafarafa13 Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 02.04.13, 19:31
                        za "niezwłocznie" w powszechnym stosowaniu prawa cywilnego uznaje się okres do 7 dni
                        • Gość: l Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.gemini.net.pl 02.04.13, 20:44
                          Uważaj, bo ci jeszcze ktoś uwierzy.
                          Niezwłocznie znaczy "bez nieuzasadnionej zwłoki".
                          • Gość: amen Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 21:09
                            Jesteś stuknięty. Widziałeś kiedyś, jak ktoś kupuje bilet w automacie? Ile trwa samo wrzucenie monet, a potem czekanie na bilet? Niech tylko 5 osób chce kupić bilet, to już robi się kolejka, a w ty czasie tramwaj dojedzie do następnego przystanku.
                            • Gość: purify ja miałem taką sytuację IP: *.play-internet.pl 02.04.13, 22:29
                              pędziłem ze znajomą na tramwaj, bo spieszyłem się, już nawet nie pamiętam gdzie. W każdym razie tramwaj taki pełny, że nos pod pachą i te sprawy. Ledwo zdążyłem, więc wsiadłem chcąc, nie chcąc na koniec pierwszego wagonu, bo uciekłby mi. Wyciągnąłem pieniądze i mówię do koleżanki, że kupię bilety na następnym przystanku, bo się tam teraz nie dopcham. Na co ona "a co jeśli nas kanary złapią?" ja oczywiście odpowiadam "nikt nie jest chyba na tyle bezczelny, żeby w takich okolicznościach wystawiać mandat". Na co odwraca się do mnie chłop, który stał przede mną i do mnie "dzień dobry kontrola biletów". Podejrzewam, że gdybym nic nie powiedział wcześniej, to dopiero na następnym przystanku zacząłby swoją akcję, bo i tak nie dopchałby się nawet do środka tramwaju. W tym zawodzie to samych sku...synów biorą, zaprogramowanych tylko na wystawianie biletów. Niczego innego w swoim życiu nie potrafią zrobić. Ja się naprawdę nie dziwię, że czasem dostanie taki po pysku od wkurzonego pasażera, bo jednak nie każdy jest opanowany
                              • Gość: assd Re: ja miałem taką sytuację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.13, 09:04
                                i dali ci mandat?
                      • Gość: pasażer Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 21:25
                        > ile to jest według Ciebie "po wejściu"

                        Według mnie na pewno przed zajęciem miejsca siedzącego :)
                        • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 21:29
                          Co do zasady masz rację, ale powiedz to osobie w podeszłym wieku, która ma problem z ustaniem na nogach, szczególnie gdy tramwaj szarpie.

                          Dla siedemdziesiąciokulkuletniej kobiety w złym stanie zdrowia, normą jest wejść do tramwaju, usiąść, wyjąć z torebki bilet i go skasować (albo poprosić kogoś o skasowanie).
                          • Gość: pasażer-realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 21:55
                            > Dla siedemdziesiąciokulkuletniej kobiety w złym stanie zdrowia, normą jest wejś
                            > ć do tramwaju, usiąść, wyjąć z torebki bilet i go skasować (albo poprosić kogoś
                            > o skasowanie).

                            A po cholerę ma ona kasować bilet? Bo jak i Ty nie ma o niczym pojęcia?
                            • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 22:04
                              Sorki! Masz rację. Za moich czasów (około 30 lat temu) darmowe przejazdy przysługiwały dopiero osobom po 80-tce. :-(
                              • Gość: pasażer-realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 22:19
                                > Sorki! Masz rację. Za moich czasów (około 30 lat temu) darmowe przejazdy przys
                                > ługiwały dopiero osobom po 80-tce. :-(

                                "Za moich czasów"? W sensie, że 30 lat temu jeździłeś za darmo bo miałeś już ponad 80 lat?

                                Czy może nieudolnie próbujesz się wiekowo "dowartościować"? Bo od kiedy pamiętam - a jest to więcej niż Twoje "za moich czasów" to nigdy limit wieku do darmowych przejazdów nie wynosił 80 lat.
                                • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 23:15
                                  Przyjacielu,

                                  "Za moich czasów" odnosiło się do tego, gdy cżęsto korzystałem z komunikacji miejskiej, czyli gdy byłem w liceum tj. 30 lat temu. Pamiętam, że wówczas mój dziadek (nieżyjący od blisko 20 lat) jeździł za darmo, bo miał już skończone 80 lat. Pamięć ludzka bywa ułomna. Może więc wówczas wiek pozwalający na bezpłatne korzystanie z usług MPK wynosił 75 lat, a nie 80. Z mojej ówczesnej perspektywy nastolatka 75 było równie odległe jak 80.

                                  I naprawdę nie musisz się na mnie wyżywać. W przytaczanym przeze mnie przykładzie może chodzić o osobę z jakimś utrudnienim w poruszaniu, z bagażem, czy matkę z dzieckiem. Chodziło mi o pewną zasadę, ale Ty wolisz się wykazywać tym, że masz lepszą pamięć niż ja. No cóż, wygrałeś.
                                  • Gość: pasażer-realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 23:31
                                    > Chodziło mi o pewną zasadę, ale Ty wolisz się wykazywać tym, że
                                    > masz lepszą pamięć niż ja. No cóż, wygrałeś.

                                    Tak. Chodzi o pewną zasadę.
                                    Żeby coś pisząc i używając jako argumentu być pewnym tego, co się pisze.
                                    A nie pisać o rzeczach, co do których jedynie "wydawało mi się" albo "coś mi się o uszy obiło, ale tak konkretnie to nie wiem co".
                                    • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 23:41
                                      Masz rację. Happy?

                                      Rzecz w tym, że nasza dyskusja nie ma charakteru naukowego, ani debaty politycznej. Podałem przykład, wyjąsniłem o co mi chodzi, przyznałem się do błędu, a Ty się cały czas wymądrzasz. Nie masz nic lepszego do roboty? Wyluzuj troszkę.

                                      Powtarzam jeszcze raz. Przyznałem się do błędu i wyjaśniłem skąd się błąd wział. Nie udowadniam na siłę, że mam rację. Niemniej mój błąd nie podważa meritum dyskusji.
                              • tymon99 Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 03.04.13, 06:25
                                akurat 30 lat temu darmowe przejazdy były od 75.
                • starszydziadek Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 02.04.13, 18:50
                  Była już sprawa sądowa z wizją lokalną.Pasażerce nie udało się skasować biletu na trasie LOT-Dworzec.kanary zablokowały automaty na wysokości Barbakanu.Wynik-sędzia uniewinnił pasażerkę.
                  • Gość: pasażer-realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.13, 00:22
                    Sprawę wygrała przede wszystkim ze względu na kłamstwa kontrolerów dotyczące czasu jaki według nich miała na kasowanie biletu - podali większy od czasu przejazdu między przystankami.
                    I to nie była wizja lokalna, tylko po prostu sędzia jadąc tą trasą z ciekawości zmierzył czas :)
                • Gość: gość Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.13, 07:24
                  to dopchaj się geniuszu do automatu np. w tramwaju linii 4 ok. godz 7

                  ciekawe ile ci to zajmie
      • Gość: gość bo to słaba kobieta była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.13, 07:20
        i kontrolerzy mogli się wykazać "odwagą" i "stanowczością"

        ubiegła środa godz 9.00, linia 5, al Jana Pawła. Bohaterscy kontrolerzy łapią studenta jadącego na ulgowym (bo zapomniał legitymacji). Tuż obok śmierdzi rozwalony na 2 siedzeniach menel. Nawet do niego nie podchodzą, tylko wysiadają z chłopakiem.
    • nick_othem Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 02.04.13, 14:40
      cię troszkę poniosło, porównując własny samochód do autobusu
    • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 16:35
      Najwyraźniej mało wiesz na temat tego jak finansowany jest transport publiczny.

      MPK lub Mobilis wozi pasażerów na zlecenia ZIKiT (instytucja miejska) za co ZIKiT im płaci. Pasażerowie płacą za bilety, do kasy Komunikacji Miasta Krakowa, która jest agendą ZIKiT, który jest agendą miejską. Czyli z każdego biletu zapłaconego przez pasażera, utrzymuje się ZIKiT i Komunikacja Miasta Krakowa, a to co zostanie trafia (via kasa miasta) do przewoźnika.

      Moja pierwotna propozycja (bezpłatna komunikacja miejska) dotyczyła zaprzestania utrzymywania darmozjadów z ZIKiT et al. A konieczność skasowania biletu nie ma żadnego związku z menelami w tramwaju. Oni i tak biletów nie kasują.
    • Gość: madame Duuuulska kontrolerzy biletow IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 17:43

      Niedawno mialam mozliwosc spotkania sie z Kontrolerami w lini 304.Bylo to okolo 13 w tygodniu przed Swietami Wielkanocnymi.Pelny autobus wsiadlo 2 panow;stndartowo wszyscy uslyszali glos z glosnikow " kasowniki zablokowane"......Pan Kontroler stanal przy mnie warknal "bilet do kontroli " widzialam w zachowaniu ,ze szuka pan mozliwosci zaczepki.Powoli wzielam okulary do popatrzenia na legimacje czy ten pan z zdjecia to on Ogladalam jego legitymacje,powoli wyciagnelam skasowany bilet na I i II strefe. Pan byl naprawde zly bo ogladal ten bilet dlugo. Widac bylo ,ze to nie kontrola tylko szukanie ofiar do spisania .Po kontroli nie bylo dziekuje ,wiec nie dziwie sie,ze publikuje sie ich zdjecia,nie dziwie ,ze pasazerowie tak reaguja ...
      • Gość: A_C Re: kontrolerzy biletow IP: *.xdsl.centertel.pl 02.04.13, 18:04
        "widzialam w zachowaniu ,ze szuka pan mozliwosci zaczepki."

        Czapki z głów, że tak po zachowaniu od razu rozszyfrowany... Z psychologi profesura czy tylko doktorat?
        • Gość: Kalle Re: kontrolerzy biletow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 21:15
          90 % kanarów to tępe karki, zwykłe obwiesie i przygłupy. Nikt normalny i uczciwy nie trudniłby się takim procederem. Widziałeś kiedyś kanara o inteligentnym wyrazie twarzy, schludnie ubranego, uśmiechniętego, życzliwego? Takiego, który starszej pani niemogącej się dopchać do kasownika, bo tramwaj trzęsie i musi się trzymać pomógłby skasować bilet? Ja nie.
          • Gość: :( Re: kontrolerzy biletow IP: 151.230.162.* 02.04.13, 22:09
            Ja widziałem taką kontrolerkę w Warszawie jakieś 20-25 lat temu, to była przesympatyczna normalna kobieta. Niestety to był wyjątek, ogromna większość kanarów to tępe chamy, a wcale niemały procent to bandyci wymuszający płacenie kar przez uczciwych pasażerów.
          • Gość: M Re: kontrolerzy biletow IP: *.multi-play.net.pl 02.04.13, 23:34
            Podczas moich obserwacji widzę, że starsze Pani jakoś dobrze sobie radzą. Zawsze maja w porządku bilety w przeciwieństwie do wybranych mniej wiekowych pasażerów. I jakoś sprawnie się ruszają w przeciwieństwie do innych którzy jakoś dziwnie się ociągają z kasowaniem biletów...
            • Gość: nm Re: kontrolerzy biletow IP: 149.156.124.* 03.04.13, 09:28
              A skąd wiesz, że się ociągają? Może mają bilety miesięczne? Sprawdzaz ich?
    • Gość: fry Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontra ... IP: *.compower.pl 02.04.13, 17:55
      Kanarów powinno być dużo więcej, złodziei jeżdzących bez biletu należy tępić.
      • Gość: topipies Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 18:35
        Tak!!! Dodatkowo powinni być uzbrojeni i mieć prawo do tzw czynności operacyjnych!!!
      • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 21:18
        A kto za ich pensję zapłaci i z czego?

        A jeśli kanary będą nieuczciwe, to trzeba zapłacić kontrolerów pilnujących kanarów.

        A potem to już komunikacja miejska będzie wozić tylko kanarów i kontrolujacyhc i kontrolerów.

        Orwell się kłania.
    • ludwik_7125 Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontra ... 02.04.13, 18:23
      Nie żebym był za kanarami, ale bilet to rzecz święta. To podpisanie umowy na przejazd między mną a operatorem. Choćby z racji ubezpieczenia. Z artykułu nie wynika, że był tłok, więc ...
    • Gość: gostek Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontra ... IP: *.net.upcbroadband.cz 02.04.13, 19:27
      hmm a ja mam pytanie do autora tekstu, co znaczy: "gazem doraźnej pomocy"
    • kk-bm Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontra ... 02.04.13, 19:31
      Proponuję wszystkim rozgrzeszającym tych, co to przez 5 min nie zdążyli biletu skasować, wizytę w Paryżu. Szybko by się przekonali, czym kończy się brak biletów i próba ucieczki. Dla porządku dodam, że w metrze paryskim kontrolerzy polują stadami, są umundurowani, mają pałki i psy. I jakoś nikt nie krzyczy, że to faszyzm. Jeśli zaś chodzi o autobusy, to wsiada się tylko z przodu i kasuje bilet przy kierowcy (podobnie jest w Hadze). I czasem autobus stoi 3-4 min na przystanku.

      Nie masz biletu - wsiadaj przednimi drzwiami lub tymi, przy których stoi automat. Ale zawsze to lepiej wsiąść z tyłu i przez cały półgodzinny kurs rzekomo próbować dostać się do kierowcy.
      • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 21:21
        Doświadczyłem kontroli w paryskim metrze. Miły umundurowany pan, zorientowawszy się, że nie mówię po francusku, wyjaśnił mi łamaną angielszczyzną wszystko co trzeba.

        Kontroli w krakowskich tramwajach doświadczam często, a wiecie jaka jest różnica? W Paryżu sprawdzali bilety, a w Krakowie z góry zakładali, że wszyscy w tramwaju to oszuści jadący na gapę.
        • kk-bm Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 02.04.13, 22:01
          W paryskim metrze łapią przede wszystkim na bramkach i tych miłych panów jest kilku i jeszcze z psem.
          Krakowskimi tramwajami jeżdżę często i nigdy nie czułem, by ktoś zakładał, że nie mam biletu. Ostatnio nawet mówią: dzień dobry i dziękuję, choć tempo zczytywania danych z KKM jest duże i w sumie mogłoby się obyć bez tych miłych gestów. Co więcej, jeżdżę na zniżce, a nikt nie sprawdzał mi jeszcze uprawnienia, choć wiadomo, że legitymacji łatwo zapomnieć i można się przyczepić.
          Zawsze znajdzie się czarna owca, ale mam wrażenie, że słowa: "w Krakowie z góry zakładali, że wszyscy w tramwaju to oszuści jadący na gapę" świadczą raczej o piszącym niż o kontrolerach. To się nazywa projekcja.
          • Gość: pasażer-realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 22:35
            Podpisuję się pod tym, co piszesz. Nie zdarzyła mi się nigdy kontrola, która jakoby zakładała od razu że jadę bez biletu. Widziałem natomiast kontrolerów, którzy czekali aż wszyscy stojący do automatu kupią w nim bilety (kontrolując w międzyczasie innych) - z tym, że widzieli kto wsiadł na przystanku. Widziałem też gościa, który przez pięć przystanków "kupował" bilet w automacie. Widziałem gó...arzy udających, że kasują bilet a w momencie kontroli udających, że spadł im na podłogę i nie mogą go znaleźć. Widziałem całą masę innych "sztuczek".

            Z jednym się nie zgodzę: tak, kontroler żądając ode mnie okazania ważnego biletu traktuje mnie z założeniem, że jestem oszustem jadącym na gapę :) Gdyby bowiem zakładał z góry, że każdy bilet skasował - to po co miałby kogokolwiek kontrolować? :D

            PS. Przez cały okres szkoły średniej i studiów kontrola legitymacji zdarzyła mi się raz. Wskoczyłem w ostatnie drzwi #1 pod Pocztą, żeby się do Dominikanów podrzucić. Kontrolerka przekonana że jadę bez biletu najpierw zażądała biletu. Wyciągnąłem kartę - ulgową. Legitymacja! Wyciągnąłem, pokazałem. Mina - bezcenna :)
          • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 23:33
            Nie bardzo rozumiem dlaczego uważasz, że to ja mam problem, uważając, że kontroler biletów uważa, że wszyscy to oszuści. Tak się składa, że obecnie korzystam z komunikacji miejskiej sporadycznie, więc za każdym razem kupuję bilet na przystanku (na szczęście niedaleko miejsca gdzie mieszkam, na przystanku jest automat) i kasuję go zaraz po wejściu do pojazdu. Nie wiem dlaczego, ale prawie zawsze gdy jestem kontrolowany, kanar czepia się, że wyciągam bilet z kieszeni albo z portfela (wsadzam tam, gdy zamierzam się przesiąść, aby go nie zgubić), a następnie sugeruje, że nieczytelnie skasowany, tak jak by działanie kasowników, to była moja sprawa. 4 na 5 przypadków usłyszałem jakiś kąśliwy komentarz od kanara. Nie wymagajcie abym ich lubił.
            • kk-bm Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 03.04.13, 14:59
              Bo zwykle jest tak, że w tramwaju czy autobusie odtwarzana jest zapowiedź: "proszę przygotować bilety do kontroli", więc jeżeli pasażer ma to gdzieś i jak kontroler podchodzi, to udaje, że go nie widzi lub dopiero wtedy łaskawie zaczyna grzebać w kieszeni w poszukiwaniu portfela a w nim biletu, to trudno mieć pretensje do kontrolera o podejrzliwość.
    • Gość: realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 21:17
      > A gdyby, jak w Żorach, wprowadzić bezpłatną komunikację miejską, to takich incy
      > dentów by nie było.
      >
      > Można by też zaoszczędzić na:

      Dodajmy: grosze w skali kosztów.

      > A budżet miasta i tak do komunikacji dopłaca.

      Tak. Dopłaca. Ile?

      Koszty funkcjonowania komunikacji miejskiej w Krakowie: 484,6 mln
      Wpływy "z usług" (czytaj z biletów): 266,7mln
      Budżet Miasta Krakowa zamyka się łącznie kwotą 3,5mld zł.

      Innymi słowy: "darmowa" komunikacja kosztowałaby Kraków dodatkowe 266,7 mln tylko w 2013 roku - czyli 7,6% Budżetu. Znajdź taką kwotę w Budżecie, powiedz gdzie i komu zabrać - można wówczas dyskutować o konkretach, a nie o bajkach że kasowników nie trzeba byłoby konserwować.



      Dla porównania: "dotacja na zadania bieżące" do komunikacji w mieście Żory wynosi 2,5 mln, co z jednej strony daje mniej niż 1% z liczącego 260mln budżetu, ale z drugiej strony stanowi 72% całkowitych kosztów funkcjonowania komunikacji. Innymi słowy w Żorach wystarczy dopłacić skromne 972 tysiące (0,37% Budżetu) aby mieć "darmową komunikację". W skali Budżetu Miasta dwudziestokrotnie mniej niż w Krakowie.

      Tak, sprawdziłem.
      • Gość: Felek Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 21:22
        Pracujesz w KGB?
      • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 21:26
        Twoje wyliczenie ma jedną, ale podstawową wadę. Oszczędności zbywasz stwierdzeniem, że są to grosze w skali kosztów. A ja nie wiem ile to jest i chętnie się dowiem.

        Przypominam, że chodzi mi o następujące koszty:

        - kasowniki: zakup, montaż, konserwacja
        - kontrolerzy: etaty, prowizje, ZUS, nadzór, itp.
        - windykacja należności
        - bilety: druk i dystrybucja (w tym zakup, montaż i konserwacja automatów na przystankach i w pojazdach).

        Przypomnę, że w Tallinie (to nie w Polsce) bezpłatną komunikację mają już przeszło rok.
        • Gość: realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 21:52
          > Twoje wyliczenie ma jedną, ale podstawową wadę. Oszczędności zbywasz stwierdze
          > niem, że są to grosze w skali kosztów. A ja nie wiem ile to jest i chętnie się
          > dowiem.

          Skoro zakładasz z góry, że to są "poważne koszty" które znacząco wpłynęłyby na wydatki miasta - to zwróć się do ZIKiTu albo do MPK o szczegółowe wyjaśnienia. Mnie doświadczenie życiowe wystarczy, żeby wiedzieć że porównując z innymi kosztami funkcjonowania komunikacji (jak choćby tak podstawowe jak paliwo) to są grosze.

          A - i nie zapominaj o wpływach z opłaty dodatkowej.

          > Przypomnę, że w Tallinie (to nie w Polsce) bezpłatną komunikację mają już przes
          > zło rok.

          Nie traktuj innych przez swój pryzmat: nie każdy musi w wikipedii sprawdzać, gdzie leży Tallin.
          Natomiast zanim zaczniesz go powoływać za przykład to sprawdź, na jakiej zasadzie ta "darmowa komunikacja" w nim funkcjonuje. Bo z "oszczędności" które wymieniasz powołując się na jego przykład wynika, że najprawdopodobniej nie masz o tym zielonego pojęcia.
          • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 23:27
            Jeżeli o czymś wiesz, a ja nie wiem, to bardzo proszę oświeć mnie, zamiast mi ubliżać.

            Ta wstawka z Tallinem, to miał być żart, bo mi się "Miś" przypomniał: "Nie ma takiego miasta Londyn. Jest Lądek. Lądek Zdrój.". Niestety tekst pisany nie oddaje poczucia humoru. Przepraszam, jeżeli Cię to uraziło. Nie taka była intencja.

            A tak na marginesie, Ty używasz określenia "darmowa komunikacja", a mnie się wydaje, że lepszym określeniem jest "bezpłatna". Niby nieiwelka różnica, ale darmowa sugeruje, że nikt za nią nie płaci, a tak przecież nie jest. Bezpłatna sugeruje, że nie wnosi się za nią bezpośrednio opłaty. Ale może to ja się czepiam. I nie jestem lingwistą, ani ekonomistą. Jestem biochemikiem.
            • Gość: pasażer-realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.13, 23:42
              > Ta wstawka z Tallinem, to miał być żart, bo mi się "Miś" przypomniał:

              Ostatnie, z czym by mi się to skojarzyło to z Bareją.

              > A tak na marginesie, Ty używasz określenia "darmowa komunikacja", a mnie się wy
              > daje, że lepszym określeniem jest "bezpłatna". Niby nieiwelka różnica, ale dar
              > mowa sugeruje, że nikt za nią nie płaci, a tak przecież nie jest. Bezpłatna su
              > geruje, że nie wnosi się za nią bezpośrednio opłaty. Ale może to ja się czepia
              > m. I nie jestem lingwistą, ani ekonomistą. Jestem biochemikiem.

              Zgodnie z Twoja definicją w Tallinie nadal "wnosi się za nią bezpośrednio opłaty". Konkretnie - to bilet godzinowy kosztuje 1,1EUR, jednorazowy kupowany u kierowcy 1,6EUR a jednodniowy 3EUR. Czyli nadal muszą być bilety (w jakiejś formie) i nadal musi być ktoś, kto je w jakiś sposób kontroluje.
              Dane z oficjalnej strony miasta.

              To oczywiście też półprawda - podobnie jak półprawdą jest pisanie, że komunikacja w Tallinie jest bezpłatna.
              • Gość: Stefan Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 23:49
                No cóż, każdy ma swoje skojarzenia. I dobrze, że tak jest, bo gdyby każdy myślał tak samo, to byłoby nudno.

                A z tym Tallinem, to nie bardzo rozumiem, co chcesz teraz udowodnić. Są mieszkańcy Tallina, dla których komunikacja jest bezpłatna i pozostali, dla których jest płatna. No i co? Nie wiem jak wygląda kwestia kontroli biletów w Tallinie. Jeśli wiesz, to proszę podziel się informacjami. Ale ewidentnie dla większości, której komunikacja jest potrzebna, jest ona bezpłatna.
                • Gość: pasażer-realista Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.13, 00:03
                  Chodzi generalnie o to, że w jednym poście podajesz "oszczędności" które wynikałyby z braku biletów, a w kolejnym podajesz za przykład Tallin gdzie ... są nadal bilety. Choćby w postaci karty bezpłatnej dla mieszkańców.
    • Gość: joka Czasem rację ma kanar, czasem pasażer... IP: *.internetia.net.pl 02.04.13, 22:36
      Trudno rozstrzygać i stawać po którejkolwiek stronie jak nie wiemy co się wydarzyło.
      Bilet należy kasować, ale zdarza się że pasażerowie staną w obronie gapowicza tylko dlatego że nie lubią kanarów... A są sytuacje że i kanary przeginają, np. zaczynają tak szybko kontrolę że czasem ktoś nie zdąży skasować biletu, choć miał i chciał...
    • eve.666 Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontra ... 03.04.13, 07:27
      a co to jest "gaz doraznej pomocy" ?
    • Gość: Gość Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontra ... IP: *.maspex.com.pl 03.04.13, 07:50
      Sam osobiście nie za czasów studenckich nie kupowałem biletów. Przy obecnych karach nie opłaca się nie kupować, szkoda nerwów.
      Podane przez was tłumaczenia są raczej głupie. Zikit bardzo ułatwia dzisiaj zakup biletów poprzez aplikacje mobilne.
      Czasami szlag mnie trafiał jak musiałem czekać do automatu który jak się później okazywało nie działał bądź przyjmuje wyliczoną kwotę. Podobnie jak kierowca u którego można tylko kupić bilet godzinny.
      Jeżeli ktoś przynajmniej raz dziennie jeździ to tylko miesięczny kupować bo bilet kosztuje 89 zł
      Ja obecnie korzystam z mpay bo nie mam w telefonie dostępu do internetu.
      Zakup biletu trwa ok 20 sek albo i krócej. Swoją drogą jest to sposób na kanary czekać z naciśnięciem wyślij po wybraniu biletu do momentu aż kanar zablokuje kasowniki do czego oczywiście nie namawiam ale ciekawi mnie jak sobie z tym radzą.
      Polecam wszystkim tą aplikację.
    • jeriomina Re: Wielka awantura w tramwaju: pasażerowie kontr 05.04.13, 10:41
      Przy obecnym systemie zmian tras i skumulowaniu przesiadek, funkcjonującym od listopada 2012 najbardziej opłaca się bilet miesięczny na wszystkie linie. Raz na miesiąc wydatek i święty spokój.
      Co zaś sytuacji z kontrolerami - z moich obserwacji wynika raczej, że niezwykle często zdarzają się popsute biletomaty, oraz sytuacje takie, że na przystanku wsiada tłum pasażerów i wszyscy pchają się do jednego jedynego biletomatu a potem kasownika - zanim wszyscy kupią, skasują, murowane, że jeśli wsiadł kontroler i chce przeprowadzać akcję, to nie zdąży 3/4 z nich. Byłam świadkiem sytuacji nieraz, że osoba, która wsiadła do autobusu/tramwaju była w takiej sytuacji i kanar przy mnie bezczelnie wpierał takiej osobie że nie wsiadła na tym przystanku. Często dochodzi do dyskusji, bo ludzie z nudów patrzą kto wsiada i kiedy, więc mogą zaświadczyć :)
      Kiedyś kontroler sprawdzał tramwaj bezustannie przez około 6 przystanków, bo pojawił się na początku trasy i mu za mało ludzi wsiadło. Uważam, że tak nie powinno być.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja