Gość: a10
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.04.13, 13:11
To bardzo zajmujące, co też zamierzano sprzedać sześciu nachlanym gościom w całodobowym sklepie z alkoholem. Pewnie zapałki i colę...
Czyżbym się mylił Pani Policjo?
Dopóki będziemy przymykali oko na to, że "chłopcy z miasta" opanowali tego rodzaju lokale, dopóty takie dziuple będą wylęgarnią rozbojów.
Przed drzwiami takich spelun zawsze (ZAWSZE) mogą się zatrzymać niemieckie samochody znanych marek, w kolorze czarnym, nawet wtedy, kiedy obowiązuje tam osiem zakazów zatrzymywania.
To tzw "zarząd właścicielski" czyli "oko pańskie konia tuczy"
Tak było z metą Przewoźników na rogu Miechowskiej i Czarnowiejskiej, tak jest w całodobowych sklepikach z wódą w północnych dzielnicach Krakowa.
Tam Pani Straż Miejska ani Pani Policja nigdy (NIGDY) nie interweniuje.
Wokół śródmiejskich zalegalizowanych melin zawsze kilku Panów, którzy "popilnują samochodu"
Mam na nich swoje sposoby, ale łatwo nie jest.