Kobiety: Rower daje wolność i niezależność

IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 12:25
Podziwiam za upór i pasję, jednak krakowskie powietrze nie zachęca do jeżdżenia poza sezonem letnim na rowerze, to trucie się na własne życzenie: krowoderska.pl/niewidoczny-zabojca-krakowianie-choruja-od-smogu-ii/. Inna sprawa, że jako kobiecie nie uśmiecha mi się bycie ochlapywaną błotem po tych "falujących sukienkach", a starannie wykonany makijaż i fryzura nie przetrwa pod czapką jesienią czy zimą, gdy śnieg z deszczem zacina w oczy. Cóż, może jestem zbyt wygodnicka, ale wybieram auto jako szybsze, wygodniejsze i bardziej komfortowe, rowerem jeździłam do szkoły w czasach licealnych i już do niego nie wrócę. Fajnie, że są ludzie, którzy wybierają rower i że niektórym daje wolność i niezależność, ale niech nie próbują usilnie przekonywać tych, którzy już wybrali inne środki transportu, że im też da.
    • Gość: Jan Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.opera-mini.net 13.04.13, 14:17
      O czym w ogóle ten artykuł? O zwykłej jeździe na rowerze? "Nie ma się nad czym zastanawiać, to środek transportu jak każdy inny" - zatem niech Wybiórcza napisze kolejne artykuły o jeździe samochodem i hulajnogą, albo niech nie pisze w ogóle takich bzdur.
      • Gość: vvv A czy to ważne o czym? IP: *.ists.pl 13.04.13, 14:55
        Gdyby były same reklamy to pies z kulawą nogą by się tu nie pojawił.
      • Gość: Pankracy Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 15:55
        Codziennie pojawiają sie artykuły o "codziennej jeździe samochodem" w kontekście korków i remontów. Ojojoj.
        Jeśli jednak temat rowerów cię drażni, idź oglądaj kotki w internecie a rowerami sie nie katuj
        • Gość: BRRR Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.ceti.pl 13.04.13, 18:54
          Najwyraźniej Ci się coś pomyliło... Artykuł, czy też nius prasowy, a panegiryk to zasadnicza różnica. No, dobra ja nie czytam ani tych, ani tych, bo jak gazeta pisze o korkach to wiadomo, że zaraz to będzie mało aktualne. A jak znajdzie na gazeta.pl tekst o tym jak piesi, albo właściciele "ałt" mają klawe życie, to mi go pokaż. też go nie przeczytam, ale przynajmniej przyznam Ci rację. To jest kolejny tekst z serii tworzymy mit rowerowy i rowery są klawe, cool i trendy. Jezu ja na rowerze jeździłem jeszcze, gdy nikt nie mówił, że jest trendy, gdy nie było ścieżek rowerowych i tej całej idiotycznej otoczki. I... chyba wolałem tamtą jazdę, bo nikt niczego do tego nie dorabiał. Po prostu rower, to rower...

          A tak a propos to pozdrawiam idiotę-rowerzystę sprintera, sportowca, który dzisiaj rozbijał się po nadwiślańskich bulwarach. O mało mnie nie rozjechał, pędząc jak wariat, gdy byłem na pasach dla pieszych i chciałem przejść z bulwarów na schody. Nawet nie zwolnił. Potem widziałem go jeszcze kilka razy, bo chyba jeździł tam i z powrotem. A potem żeby było weselej pomykał po chodniku wzdłuż ul. Kościuszki, tak że trzeba było umykać na bok... Skąd się biorą tacy idioci. Ciekaw czy za kółkiem on też tak jeździ. A może to jakiś zapalony aktywista rowerowy, który uważa, że skoro na rowerze jeździ to mu wszystko wolno. Zamiast szpanować modnymi rowerowymi ciuszkami powinien jednak poznać zasady poruszania się rowerem...
          • Gość: author Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 19:57
            Wszędzie niestety zdarzają sie osoby aspoleczne, nie szanujący nikogo. To był prawdopodobnie jeden z tych weekendowych rowerzystów, korzystających z ładnej pogody, który jeszcze nie nauczył sie dobrze jeździć rowerem. Panie z artykułu to caloroczne rowerzystki miejskie, które nie jeżdżą rekreacyjnie. Należy rozróżnić tych, co na rower wsiadają raz do roku, od tych, którzy jeżdżą codziennie, cały rok. Bardzo dobrze, ze gazeta promuje rowery. Naprawdę
            • Gość: vvv Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.ists.pl 13.04.13, 21:16
              Gość portalu: author napisał(a):

              > Wszędzie niestety zdarzają sie osoby aspoleczne, nie szanujący nikogo. To był p
              > rawdopodobnie jeden z tych weekendowych rowerzystów,

              Mówisz? A ja pozdrowię czerwoną kurteczkę w czerwonym kasku pomykającą ścieżką z Dolnych Młynów w Krupniczą, która (z postury sadząc który) tak gdzieś kwadrans po trzeciej wczoraj w piątek chciał koniecznie rozjechać pieszą ma przejściu. Puszki obok stały czekając, aż ludziska przejdą ale kurteczka pokazywała swoje umiejętności slalomowe.
          • Gość: M męskie ego ich tak pcha IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.13, 03:31

            to samo co te małe z ogonkiem ^^
    • Gość: kikki Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 14:39
      "Opowiada o kulturze"- bardzo ładny zawód. ;)
      • Gość: ? Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 14:59
        Zdjęcia żeby były takie bardziej reportażowe
        ja bym upozował panie rowerzystki jadące po chodnikach i rozmawiające
        przez komórkę trzymaną w łapce przy uchu...
        • Gość: wolna sobota Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.markom.krakow.pl 13.04.13, 15:37
          Ja podobnie "uwielbiam" dupiaste pańcie które postanowiły kupić sobie rower i jeździć po krakowskich chodnikach. Zero znajomości przepisów + fobia samochodowa. Gazeta takimi zdjęciami wprowadza ich w błąd, że można jeździć po Rynku. Panie zapewne pozowały do sesji ale wspomniane pańcie nie znają znaków. Wjadą na rynek i będzie wielki lament że SM uwzięła się na rowerzystów.
          • glas.rothar Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność 13.04.13, 15:43
            skąd się wziąłeś, człowieku?!?! po Rynku WOLNO JEŹDZIĆ ROWEREM, to nie Wrocław! strefa A, mówi coś? jedynym miejscem wyłączonym z ruchu rowerowego w okolicach Rynku jest Floriańska. sam się naucz znaków i przepisów i się nie ośmieszaj.
            • Gość: zewsi Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: 84.39.160.* 13.04.13, 16:03
              To zdjęli już C-16 ?
              Chyba że jest tam coś dopisane na tablicy:
              oznakowanie Rynku
              • Gość: wini Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: 195.150.224.* 13.04.13, 16:16
                ość portalu: zewsi napisał(a):

                > To zdjęli już C-16 ?
                > Chyba że jest tam coś dopisane na tablicy:
                > oznakowanie Rynku

                Widzę następny mający najwięcej do powiedzenia o rowerach a pojęcia w temacie nie mający. Tak rowery mają dopuszczony wjazd na Rynek, podobnie jak WSZĘDZIE DO STREFY A (która jest CHODNIKIEM) poza Florianską - czyli na Szewską, Sławkowską , Grodzką (przy Rynku) i Rynek właśnie ...
              • Gość: kd Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.internetia.net.pl 13.04.13, 16:39
                Nieee, na tej wielkiej tablicy pod C-16 na pewno nie ma nic napisane :)
              • Gość: JUDGE DREDD debile znawcy przepisów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 16:53
                po Rynku zawsze było wolno i jest wolno jeździć rowerem. Znajomość przepisów, w szczególności - znaków drogowych się kłania. Najbardziej pyszczą ci, ktorzy uczyli się przepisów z książki kucharskiej.
              • Gość: vvv @zewsi IP: *.ists.pl 13.04.13, 19:07
                Czy wiesz kiedy było zrobione Twoje zdjęcie?
                Patrzę teraz w mapygoogle gdzie jest zdjęcie z 2009 i tam jest kompilacja C-13 i C-16.
                • Gość: vvv Re: @zewsi IP: *.ists.pl 13.04.13, 19:57
                  Popatrz sobie na strnę ZIKItu. Jest tam planik Rynku i okolic z objaśnieniem znaków drogowych opisujących ruch w strefie.
          • Gość: Rebel Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 16:01
            O to wczoraj zdjęli znaki pozwalające jeździć rowerem po Rynku?
            Bo jeszcze w piątek były...
            • Gość: Marek Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.142.citypartner.pl 15.04.13, 23:50
              Nie wierzę w ani jedno słowo w tym artykule. Zwykła propaganda i do tego pisana na zlecenie przez kogoś nie z Krakowa, Bo kto stąd użyje zwrotu: "wszyscy siedzą na dworze".
    • Gość: pff Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 15:14
      "Wszyscy siedzą na dworze"

      Gdzie?
      • Gość: OK Słoiki opanowały Kraków IP: *.agh.edu.pl 13.04.13, 15:32
        Słoiki opanowały Kraków
        • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.ask4internet.com 13.04.13, 15:54
          Widzę że chamskie określenia przyszłu już do nas ze stolycy. Szanuj tych słoików bo dzięki nim miasto się rozwija.
          • Gość: Krakus Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 18:18
            Dzięki słoikom miasto się ZWIJA.
          • Gość: zwijak Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 18:33
            Ja tam tego nie widzę. Widzę tylko, że jest coraz więcej ludzi, coraz więcej samochodów, coraz mniej miejsc parkingowych, coraz więcej blokowisk, coraz mniej zieleni, coraz większe problemy z miejscami w przedszkolach itd
            • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.ask4internet.com 13.04.13, 20:41
              Bynajmniej nie jest to winą "słoików", jeśli chcecie na kogoś narzekać to proponuję skupić się na tych co Krakowem zarządają, a to w większości krakowianie z wieloma pokoleniami na rakowicach(no chyba że liczycie Majchrowskiego jako słoika, to tak). Ogólnie ludzie, którzy jak wy narzekają na przyjezdnych to ten sam gatunek, co narzeka na imigrantów(oczywiście dotyczy to krajów troszkę bardziej rozwiniętych niż Polska), inteligencją nie grzeszący.
              • Gość: zwijak Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 22:53
                Zamiast mnie obrażać podaj mi przykłady "rozwoju". Dla mnie - mieszkańca centrum - nie ma żadnych korzyści z tego, że ktoś wybudował na Ruczaju czy gdzieśtam kolejne osiedle dla "słoików" i teraz będzie jeździł tam tramwaj (do którego się zresztą dołożę). Niech sobie przyjeżdżają do Krakowa wszystkie RSJ i inne, budują, mieszkają, pracują itd. Nie mam fobii "słoikowej". Ale nie wmawiaj mi, że miasto się dzięki nim obiektywnie "rozwija". Ja na przyjezdnych nie zarabiam, nie obchodzi mnie, że wydają pieniądze w knajpach itd. Natomiast jeździ mi się coraz gorzej zarówno samochodem, jak i komunikacją miejską, nie mogę nigdzie zaparkować i na to nawet najmądrzejszy zarządca nie pomoże.
                • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.ask4internet.com 13.04.13, 23:52
                  Nowy Jork, Londyn, Tokio.
                  To są moje obiektywne przykłady na to że miasto się dzięki przyjezdnym rozwija. Większe miasta są bardziej atrakcyjne dla większych firm, inwestorów. Nowe firmy tworzą miejsca pracy, rośnie konkurencyjność na rynku pracy, rosną płace. Większe wpływy do budżetu miasta(np. podatek który płacą firmy) mogą być wykorzystywane na rozwój infrastruktury(te tramwaje na które się tak dokładasz)... Jeśli dalej nie potrafisz tego pojąć to zapewne już nigdy ci sie to nie uda, trudno.
                  Te twoje "słoiki" miały odwagę coś zmienić, ruszyć się, może gdybyś ty sprobował poznać świat, zamieszkać gdzie inndziej niż w kamienicy w centrum, to byś inaczej mówił.
                  Gardzisz tymi "słoikami" nie zauważając jak wzrasta dzięki nim np. prestiż miasta, znany krakowski artysta Jan Kanty Pawluśkiewicz jest z Nowego Targu, Grechuta był z Zamościa a jest jeszcze wielu więcej. Może zrób coś ze swoim życiem a nie tryskaj jadem, żyj i pozwól żyć innym.
                  • Gość: gość portalu Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 14.04.13, 00:04
                    Rosną płace ale rosną też koszty życia. Przykładowo w Nowym Jorku trzeba zarobić dwa razy tyle aby mieć posobny standard życia jak w średniej wielkości mieście w USA, a jak się chce kupić nieruchomość to trzeba zarabiać nawet ze 4 razy więcej. Wcale mi się nie uśmiecha rozwój Krakowa, wlałbym aby zmalał do 300- 400 tys. Coraz większe korki, ciasnota i ludzi którzy jedzą czarne jagody i chodzą na dwór zamiast na pole :) A firmy międzynarodowe - dawniej dało się bez nich żyć. Osobiście molochów nie ciepię. Bardziej mi imponuje Salzburg.
                    • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.ask4internet.com 14.04.13, 00:12
                      Proszę, wolisz mniejsze miasta, nikt nie broni się do nich przenieść. Za pieniądze ze sprzedaży mieszkania w Krakowie, będziesz mógł kupić coś większego w małym mieście(bo jak dobrze zauważyłeś rosną też koszty życia).
                      • Gość: NowaHutaGangsta Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 13:36
                        Od dawna zastanawia wrogość wielu rodowitych Krakowian do wszystkiego co "nie nasze" i ta skansenowa mentalność, niechęć do rozwoju i zmian. Może po prostu większość Polaków musi kogoś nienawidzić, nie lubić, zazdrościć komuś... Nie będę powtarzał Twoich argumentów, jak najbardziej słusznych. Dodam jedynie, że po 1948 roku rektorem tej chluby Krakowa jakim jest Uniwersytet Jagielloński urodzonym w tym mieście był jeden człowiek (1962-1964 Kazimierz Lepszy). A tak to same słoiki... Np. prof. Aleksander Koj rektor w latach 1987–1990, 1993–1999, pochodzi z niewątpliwej metropolii jaką jest Gana koło Praszki, zamieszkana przez 700 mieszkańców... Takich przykładów można by mnożyć w tysiącach, zaczynając od profesorów, poprzez doktorów, inżynierów, ekonomistów, bankierów, urzędników itd. itp. Ktoś kto twierdzi, że wolałby by Kraków był miastem 300 tysięcznym, bo na pewno żyło by mu się tutaj lepiej, należałoby by zapytać czemu to ludzie przeprowadzają się z Tarnowa do Krakowa, a nie w odwrotnym kierunku. W każdym razie mógłby wybrać ten odwrotny kierunek samemu i skrócić swe męki... A że miasto jest zarządzane źle i rzeczywiście staje się coraz mniej przyjazne mieszkańcom, to wina przyjezdnych, czy może urzędników magistratu i rajców, którzy wydają zezwolenia na budowę stłoczonych, zamkniętych osiedli bez infrastruktury i przeznaczają pół MILIARDA złotych na budową szkaradnego stadionu, na który uczęszcza kilkanaście tysięcy ludzi...?
                        • Gość: gość portalu Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 14.04.13, 17:58
                          Pewnie że napływ świeżej krwi jest potrzebny, ale nie w takiej ilości. A zmiany i rozwój, komu niby służą? Z pewnością nie mieszkańcom centrum. Ścisłe centrum się wyludniło, sklepy znikają, zastępują je banki i knajpy, na Lubomirskiego zrobiono "autostradę " - jaki pożytek z niej mają lokalni mieszkańcy? ŻADEN, jedynie kłopoty w przechodniu na druga stronę i hałas. Korzyści są dla mieszkańców sypialni, osiedli, bo mogą się przez centrum wozić brykami na kredyt. Poza drugą obwodnicą to już i tak nie jest miasto tylko zlepek chaotycznej zabudowy nie mającej miejskiego charakteru - w sensie XIX wiecznym - jedynie stara Nowa Huta ma plan miejski. Kraków będąc mniejszym miastem i tak przyciągał zdolnych, teraz przyciąga głównie ambitnych którzy niewiele dla miasta wnoszą. No bo co niby wnoszą? Buduje się dla nich biurowce, osiedla i drogi które dotychczasowym mieszkańcom nic nie dają poza ciasnotą, korkami itd. Jak dla mnie Kraków mógłby istnieć w granicach przedwojennych i być jedynie ośrodkiem uniwersyteckim z drobnym przemysłem i rzemiosłem. Wiem to tylko naiwne mrzonki.Nie da się do tego wrócić. Ma szczęście nie muszę się przejmować rynkiem pracy, i wybiorę mniejsze miasto ze względu na atmosferę a nie możliwości zarobkowe. Może coś w Czechach np Olomouc :)
                        • Gość: gość portalu Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 14.04.13, 18:17
                          Ktoś kto twierdzi, że wolałby by Kraków był miastem 300 tysięcznym, bo na pewno żyło by mu się tutaj lepiej, należałoby by zapytać czemu to ludzie przeprowadzają się z Tarnowa do Krakowa..
                          A czemu starzy mieszkańcy mają się wyprowadzać? Bardzo mi się podoba ta mentalność "rozwojowców" Wprowadzimy się na wasz teren, przebudujemy wam rzeczywistość materialnie, społecznie, obyczajowo, mentalnie i jak wam się nie podoba to możecie się wyprowadzić. Cóż chyb się starzeje, ale tęsknię z a czasami gdy odwiedzałem znajomych w mieszkaniach na Grodzkiej, Siennej, przy Starym Kleparzu itp. Na rynku było gwarno, ale bardziej lokalnie sklepy były nie tylko pod turystów lub ekskluzywną klientele. Autem można było dojechać prawie wszędzie, zaparkować parę minut od rynku. Może i było nieco przaśne, ale dla wielu mieszkańców, zwłaszcza centrum, było o wiele wygodniej. I to nie moja tylko opinia. Skończyły się wspólne wyjście na miasto z rodziną - teraz chodzi się do centrów handlowych (nie wiadomo czemu zwanymi galeriami), a na rynku ceny jak z kosmosy. Jako dziecko chodziłem z mama co tydzień do jakieś restauracji przy rynku, często Wierzynka, na lody itp do kawiarni w obrębie plant. Było minęło. Może i ten nowy Kraków ładniejszy (poza szkaradnymi fontannami na Rynku i na małym Rynku), ale to już nie jest Kraków dla lokalnych mieszkańców centrum.
                          • Gość: NowaHutaGangsta Re: Słoiki opanowały Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 23:14
                            Z tym, że Kraków jest w coraz mniejszym stopniu przyjazny mieszkańcom, ja się w pełni zgadzam. Dla tych mieszkających w "sypialniach" też (kiedy ostatnio miasto wyznaczyło i zbudowało jakiś park?). To jednak nie zmienia mojej tezy, że to Ci Krakowianie z dziada pradziada sami sobie zgotowali ten los. Bo kto zasiada w radzie miasta i obsadza większość stanowisk urzędniczych w urzędzie miasta? Kto zgadzał się na budowę ogromnych osiedli, bez ładu i składu, bez zagospodarowania przestrzennego? Wiadomo, że deweloperzy będą dążyli do maksymalizacji zysków i próbowali budować byle co i byle jak, ale od czego Ci urzędnicy i rajcy pobierający pensje i nagrody roczne z naszych podatków są? Czy nie od tego m.in. by wymuszać dobre praktyki? By to miasto projektować? Nie rozumie skąd ta demonizacja mitycznego "słoika"? Skąd przekonanie że to jacyś dorobkiewicze którym zależy tylko na szybkiej karierze za wszelką cenę i mieszkaniu na kredyt? Czy to nie trochę w stylu, że wszystkiemu złu na tym świecie winni są Żydzi, cykliści i pedały? Ja jestem przekonany, że zdecydowana większość "słoików" wolałaby mieszkać w pięknym, dobrze zaprojektowanym mieście, a nie polskiej wersji Ułan Bator...
        • Gość: M że im się chce dojeżdżać rowerem aż ze Słoikowa IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.13, 03:34


          podziwiam : )
    • Gość: zielona Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 15:21
      niech się jeszcze NIUNIE nauczą przepisów i nie jeżdżą po chodnikach i przejściach dla pieszych
      • glas.rothar Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność 13.04.13, 15:32
        dlaczego zakładasz, że akurat te kobiety jeżdżą po chodnikach i nie znają przepisów? czy to tylko jakieś ogólne uprzedzenie?
        • Gość: kundel Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.markom.krakow.pl 13.04.13, 15:39
          Bo nie można jeździć po Rynku.
          • glas.rothar Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność 13.04.13, 15:41
            AHAHAHAHAHAHAHA
          • Gość: Rebel Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 16:06
            To ciekawe co opowiadasz.
            To zdjęli wczoraj znaki to umożliwiające?
            Bo jeszcze w piątek były.

            Kolejny znafffca :D
    • Gość: caloroczny_rower Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 15:41
      NNikt nikogo do niczego nie zmusza. Panie pokazują jedynie, ze istnieje świetna alternatywą w mieście dla aut i MPK. Dokladnie rok temu świadomie zrezygnowałem z auta w mieście na rzecz roweru. To była jedna z moich najlepszych decyzji! Świadomość potrzeby alternatywy dojrzała u mnie po ukończeniu trzydziestki, czyli dość późno.
      Dziś byłem w decathlonie, Ludziska podarowali z rowerami;) I dobrze
    • Gość: francjosef Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 15:41

      Namawiają do rowerów - brakuje dróg rowerowych, powietrze tragiczne, zachwalają komunikację miejską -wolna, coraz mniej połączeń, brak P+R, wyrzuca się kierowców z centrum ( nie samochody, one są bytami nieożywionymi, służącymi kierowcy) - nie buduje się dróg. Czy w tym mieście można żyć?
      • Gość: kd Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.internetia.net.pl 13.04.13, 16:40
        Pewnie że można, ja na przykład robię to z zadowoleniem od urodzenia :)
        • Gość: francjosef Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 17:39
          Nie współczuję, oczywiście żyć można. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    • Gość: rowerzysta Nieprawdopodobne... IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 15:51
      Tyle tekstu o tym, że 3 panie jeżdżą sobie na rowerze.
      Proponuję kontynuować tekst - Panowie zdzisław, Adam i Krzysztof poruszają się po Krakowie pieszo. Ada, Monika i Krysia jeżdżą do szkoły na hulajnodze.

    • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.ask4internet.com 13.04.13, 15:57
      Tak to jest, ktoś się nie zna, to się wypowie:P Na rynek sam się nie zapuszczam bo kolarzówką to bym tam co najmniej dziwnie wyglądał, nie mówiąc już że bym odbił sobie nerki, ale co komu inni rowerzyści przeszkadzają?
    • Gość: józef Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 16:43
      Pani Jadwiga, ekspracowcka świetlicy, Aneta pisząca doktorat w Gwadelupie i Józefina produkująca biżuterię z ziemniaków - co je łączy? Codziennie poruszają się pieszo, co daje im niespotykane poczucie wolności i niezależności. Wszystkie uważają, że Pan Eugeniusz, hydraulik jest sexy, ponieważ do pracy przychodzi na piechotę.
      Poproszę o artykuł na 4 strony.
      • Gość: normalnie_potwór Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 13:24
        :))))))) to nie jazda na rowerze, ale spacer, paradowanie. W pierwszej obwodnicy, spod Collegium Novum do Radia Kraków - proszę bardzo. Ale dalej...hm.... paradujcie sobie. Na wysokich obcasach ( super pomysł...;) w kiecach.
    • Gość: reebook Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: *.play-internet.pl 13.04.13, 16:44
      Pani Justyno dlaczegóż od razu "filolog klasyczny".do tego studia trzeba skończyć, nie tylko zacząc...Znajome dziennikarki-pisarki jezdzą na rowerkach i zadają szyku w szpilkach..jakie to wzruszające..i na niskim poziomie,teraz cykl artykułów o hulajnogach by się przydał
    • Gość: Janina Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i ni... IP: *.181.32.233.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.04.13, 17:01
      miłość do dwóch kółek, he he he dobre. Sądząc po wyrazie twarzy pań to raczej jest miłość do siodełek i dziurawych ulic.
    • Gość: luiza Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i ni... IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 17:39
      Jazda na rowerze w Krakowie, to trucie się na własne życzenie. Tu nie powinno się jeździć, jeśli ktoś szanuje swoje zdrowie. Wdychanie smogu nie daje wolności, lecz ją ogranicza
      • Gość: vvv Tylko kto zapłaci za utratę zdrowia? IP: *.ists.pl 13.04.13, 19:32
        Gość portalu: luiza napisał(a):

        > Jazda na rowerze w Krakowie, to trucie się na własne życzenie. Tu nie powinno s
        > ię jeździć, jeśli ktoś szanuje swoje zdrowie. Wdychanie smogu nie daje wolności
        > , lecz ją ogranicza

        Fabryka rowerów czy miasto Kraków?
    • Gość: kochanka księdza Kaszaloty do ZOO IP: *.play-internet.pl 13.04.13, 17:52
      Mamy już w Krk prawdziwą plagę tępych, niemających pojęcia o zasadach ruchu drogowego, lekceważących wszystkie reguły kultury współżycia i normy zdrowego rozsądku, kaszalotów pomyskających z głupią miną i komóreczką przy uchu plantami i chodnikami na rozklekotanych wrakach ukradzionych przez mafie handlarzy w Holandii. A wy, fanatycy ideologii pedałowania porażeni fobią antymotoryzacyjną zebrani w dodatku krakowskim gazetki, nakręcajcie tę psychozę społeczną do oporu. Przecież cywilizowne życie polega na napuszczaniu jednych grupek przeciw drugim i wywoływaniu wojenek między społecznościami. To jest wasze, polskozaściankowe, rozumienie nowoczesnego obywatelstwa. I nie ograniczajcie się do rowerów i nakazu jeżdżenia i chodzenia wszystkim tylko w jedną stronę. Wrómy jeszcze do kapci z łyka, onuc, walonek i barchanowych gaci - sa takie zdrowe i ekologiczne.
      • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.ask4internet.com 13.04.13, 21:02
        Jak się całe G wie o urbanizmie to się o nim nie powinno wypowiadać. Wielu ekspertów w projektowaniu miast z Gehlem i Castellsem na czele, mówi o tym że rower jest nalepszym środkiem transportu. Zmiana organizacji ruchu, przerabianie ulic na jednokierunkowe, jest powszechną praktyką na świecie, to tylko u nas jest tak, że jak jakiś przygłup się przez lata mieszkania, wyuczył drogi z domu do pracy na pamięć to nie można tego ruszać. Kolejnym głupim krakowskim przekonaniem jest że drogą powinno się dać jeździć w obie strony a parkować muszę pod oknem. Racja, wielu użytkowników ruch drogowego nie wie jak się na drodze zachować, ale dotyczy to w równym stopniu kierowców samochodów, rowerzystów czy motocyklistów. Nie używam roweru do dojeżdżania do miasta tylko do treningów poza nim, ale widzę jak dużym problemem są kierowcy nie zachowujący należytego odstępu przy wymijaniu rowerzystów, auta źle zaparkowane czy piesi na drogach rowerowych(wystarczy podejść na bulwary wiślane). Mnie samego denerwują rowerzyści na chodnikach czy nie znający przepisów, ale nie można widzieć drzazgi w oku innych a nie zauważać belki w swoim.
        • Gość: kochanka księdza Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.play-internet.pl 13.04.13, 22:03
          Powoli koleżko. To, że krytykuję nową szkodliwą ideologię i modę to nie znaczy, że opowiadam się za chamstwem zmotoryzowanych. Owszem, jest tego u nas znacznie więcej niż w cywilizowanych krajach (ale my, Polacy, tak mamy) i więcej nizbym chciał tolerować. Z mojego wpisu nijak jednak nie wynika, że mi się to podoba. Z drugiej strony, nie można z tym patologicznym zjawiskiem walczyć zwalczając ludzi poruszających się samochodami osobowymi, bo to jest zwykła głupota, bezmyslny radykalizm i wylewanie dziecka z kąpiela. Są na to inne środki i metody. Zapewniam, ze skuteczne.
          • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.ask4internet.com 13.04.13, 23:22
            Co szkodliwego w modzie na rowery? Mniej ludzi w tramwajach, mniej aut na ulicach. Stojąc na alejach w korku trudno nie zwrócić uwagi że w większości aut siedzi tylko kierowca. Panuje w polsce głupie przekonanie że komunikacją miejską poruszają się tylko biedni, dość mocno odpowiada za to wygoda podróżowania tramwajami czy autobusami w godzinach szczytu, ale nawet burmistrz Bogoty Gustavo Petro już powiedział że "Rozwinięty kraj to nie taki gdzie biednego stać na samochód, tylko taki gdzie bogaty podróżuje komunikacją miejską" a sama Bogota jest doskonałym przykładem na miasto gdzie te przemiany widać. Krakowcy urbaniści powinni pomyśleć jak zachęcić i przekonać(nie zmusić) ludzi do korzystania z komunikacji miejskiej, na przykład wybudowanie darmowych parkingów przy zajezdniach gdzie ludzie spoza Krakowa by mogli zostawić auta i dojechać do centrum tramwajem, wygodne połączenia czy więcej kursów. Nie trzeba być geniuszem żeby zauważyć przewagę autobusu/tramwaju nad samochodem osobowym. Oczywiście są metody na to żeby poradzić sobie z znacznie większym ruchem ulicznym niż ten na który miasto było projektowane, jednak należy się uczyć na cudzych błędach, wystarczy poczytać np. książki Jane Jacobs. Samochody w centrach miast, szczególnie historycznych są niepotrzebne żeby nie powiedzieć szkodliwe.
            Co do samego artykułu, nie podoba mi się forma w jakiej pokazuje się rower, nie jako maszynę do poruszania a bardziej jako ruch społeczny... Coś jak wegetarianizm czy ostatnio modną apostazje, coś co powinno być w miarę naturalnę i zachowane dla siebie rzuca nam się w twarz, nie chce jeść mięsa to nie jem, nie chcę być w kościele to się wypisuję, ale zachowuję to dla siebie, u nas natomiast robi się z tego nie wiadomo jak wielką rzecz... Panie z artykułu wieją hipsterstwem; koszyk opleciony włóczką, filolog klasyczny czy inne bardzo elitarne studia tworzą mit żeby rowerem jeździć trzeba być cool, co jest niesamowitą bzdurą bo pan Wiesiek po zawodówce też może jeździć, tylko że on jak to robi to siedzi cicho bo jest to dla niego rzeczą zwyczajną.
            • Gość: gość portalu Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 14.04.13, 00:16
              Popieram twoją wypowiedz. Co do bohaterek artykułu, no cóż aby jeździć na rowerze trzeba być intelektualistą (intelektualistką) jeździć w szpilkach i być hipsterem. Totalna bzdura. Na rowerach jeżdżą też hydraulicy, fryzjerki, kelnerki, barmani, ludzi po zawodówkach. Ale oni nie są medialni choć stanowią większość mieszkaniowców Krakowa. Sam jeżdżę na rowerze od polowy lat 80, a więc prawie z 30 lat zanim nastąpiła moda (jeszcze do początku XXI wieku było mało rowerów na ulicach) i nie robię z tego wielkiej filozofii.
              • Gość: turysta Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 10:21
                najwyrazniej nie rozumiecie przekazu tego artykulu.. w opinii wielu mieszkancow na rowerze nie wypada jezdzic uzytkowo, bo w pracy obowiazuje dresscode, bo klienci nie beda szanowac, bo tryliony innych powodow, zeby sprowadzic rower do poziomu pojazdu pijaczka ze wsi lub narzedzia sportu albo kogos, kogo nie stac na samochod.. a tak moze myslec tylko ktos kto ma kompleksy i samochod to dla niego wyznacznik sukcesu i na tej podstawie mierzy innych ludzi.. a rower to srodek transportu dla wielu, od malego do duzego, od biednego do bogatego.. zreszta - to przewaznie ci mniej zamozni zeby pokazac, ze tez sie czegos dorobili, musza sie pokazywac samochodem.. ludzie, ktorzy twardo stapaja po ziemi i nie musza niczego udowadniac, nie musza szpanowac swoim dorobkiem.
                • Gość: gość portalu Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 14.04.13, 18:02
                  Przyznaje rację. W sensie zachęty tych kilkunastu procent pracujących w korporacjach, urzędach itp to dobry artykuł.
            • crises Re: Kaszaloty do ZOO 14.04.13, 10:43
              > Co szkodliwego w modzie na rowery?

              To, że generują korki. Rowerzysta na drodze, po której poruszają się samochody, to po prostu zawalidroga, za którym trzeba się wlec, któremu trzeba poświęcać szczególną uwagę, który pogarsza komfort poruszania się po mieście i bezpieczeństwo, bo albo się za nim wlokę, albo muszę kombinować, jak tu go wyprzedzić.
              • Gość: WKrakowieUrodzony Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.ask4internet.com 14.04.13, 15:46
                Kto ci się każe za rowerzystą wlec, można spokojnie go wyminąć byle to zrobić rozsądnie i zgodnie z zasadami a nie tak jak to wielu kierowców ma w nawyku, muskać lusterkami. Spróbuj wsiąść na rower i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.
                • crises Re: Kaszaloty do ZOO 14.04.13, 16:20
                  Warunki ruchu drogowego mi każą. W większości przypadków mogę wyprzedzić rowerzystę albo na grubość lakieru, albo wcale - bo coś jedzie z przeciwka, bo przejście dla pieszych, bo pas do prawo/lewoskrętu.

                  Jeśli doliczyć do tego ich bucerski zwyczaj wyłażenia na czerwonym przed kolumnę samochodów oraz manię jeżdżenia środkiem (zjechanie do prawej krawędzi dla pedalarzy to chyba jakaś ujma na honorze) - regularnie na standardowej trasie dom-praca (albo odwrotnie) mam ze 3 przypadki, kiedy mam do wyboru albo wleczenie się 15 km/h za jakimś hipsta-kolesiem, któremu nigdzie się nie spieszy, na którego jeszcze muszę dodatkowo uważać, bo se podczas jazdy gada przez komóreczkę albo sprawdza SMS-ika, albo wykonywanie jakichś manewrów w najlepszym razie na granicy legalności.
                  • Gość: turysta Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 23:56
                    no tak.. korki robią wszyscy (zwłaszcza rowerzyści), tylko nie kierowcy.. tylko widzisz - ja tym rowerem bujam się płynnie 20-25km/h (z szacunkiem dla świateł), a ty rwiesz od skrzyżowania do skrzyżowania zaliczając większość czerwonych świateł. Efekt jest taki, że moja średnia prędkość jest zblizona do twojej, czasem troche mniejsza, czasem wieksza.. tyle, ze ja nie szarpie..a moze teraz sprobuj spojrzec z innego punktu widzenia? kierowcy ktorzy jezdza tez rowerami za reguly maja wiecej szacunku dla innych..
                    • crises Re: Kaszaloty do ZOO 15.04.13, 16:16
                      Bzdura. Jak próbowałam jeździć na rowerze do pracy, to mimo większej płynności zajmowało mi to 2 x dłużej. Po prostu samochodem nie stoisz cały czas w korkach i dowolnego rowerzystę odsadzisz na pierwszej prostej bez korka.

                      Na rowerze jeżdżę tam, gdzie jego miejsce - na trasach rowerowych ZA miastem.
                      • Gość: Sebciu Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.204.67.225.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.04.13, 23:54
                        "Po prostu samochodem nie stoisz cały czas w korkach i dowolnego rowerzystę odsadzisz na pierwszej prostej bez korka."

                        Rondo Piastowskie - Karmelicka w 16 minut o dowolnej porze.
                        Pobijesz?
                        Owszem, to wynik ekstremalny kiedy spiesze sie do pracy. Ale sam napisales o "dowolnym rowerzyscie". A kiedy sie nie spiesze: maks. 23 minuty.
                        • Gość: Sebciu Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.204.67.225.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.04.13, 00:01
                          *Rondo Hipokratesa
            • Gość: normalnie_potwór Re: Kaszaloty do ZOO IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.13, 10:23
              @WKrakowieUrodzony - mądrze gadasz. Nareszcie ktoś rozsądny.
    • Gość: BRRR Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i ni... IP: *.ceti.pl 13.04.13, 18:43
      O gazeta pisze o rowerach. Doskonale, bo to taki temat na czasie, a gazeta.pl wcześniej tego nie dostrzegała. A tak poważnie, nie mam ochoty czytać kolejnego panegiryku na temat rowerzystów, choć sam na rowerze jeżdżę, ale chyba przestanę. Bo ja jeżdżę dla przyjemności, a gazeta od dłuższego czasu dorabia do tego ideologię. A ideologii nie znoszę, w żadnym obszarze życia...
      • Gość: Daga Re: Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 19:14
        To może przestań czytać gazetę.pl, a nie jeździć na rowerze :)
    • Gość: Krzycho Bandyci drogowi IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 21:25
      Rowerzyści do lasu!!! Szczególnie kobiety!!! Nie znają przepisów, jeżdżą bezmyślnie, jeżdżą niebezpiecznie. Zagrażają innym i sobie. PRZYWRÓCIĆ KARTĘ ROWEROWĄ I EGZEKWOWAĆ!
      • Gość: M kto zabija więcej ludzi na drogach, rowerzyści . . IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.13, 03:37

        czy raczej kierowcy ??


        kultury w tym społeczeństwie jest jak na lekarstwo
        niezależnie o środka transportu.

      • toxicwaltz Dobre określenie na niektórych kierowców. 22.04.13, 11:08
        Co z tego, że mają obowiązkowe do prowadzenia samochodu prawo jazdy, skoro nie przestrzegają przepisów?

        Żadne papiery nic nie dadzą, jeśli ludzie będą mieć przepisy w czterech literach.
    • Gość: fakt Re: Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i IP: *.compower.pl 13.04.13, 21:58
      Zakompleksieni i pominięci są święcie przekonani że tworzą nową rzeczywistość i są "modni". Żenująca zakompleksiona wieś odnajduje się w mieście badziewnymi trendami. Tak po prostu jest.
      • Gość: gip banda frustratow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 08:15
        Jak czytam te wasze komentarze to jest mi wstyd ze jestem Polka, chyba pora znowu wyjechać z tego kraju, gdzie nawet jazda na rowerze i artykuł o tym skłania do takich refleksji, ludzie GDZIE wy żyjecie? Na jakim świecie, bo chyba na zupełnie innym niż ja. Gdzie w Europie jest taki drugi kraj, gdzie nawet do jazdy na rowerze ktoś się potrafi przypie...ć!???Gdzie ja się pytam?Polska, smutny kraj zakompleksionych frustratów. I to już wcale nie jest śmieszne...
        • Gość: fakt Re: banda frustratow IP: *.compower.pl 14.04.13, 09:11
          Żałosna jesteś w tym porównywaniu wszystkiego do reszty europy. Paru kretynów uważa że
          z każdego miasta w Polsce zrobią drugi Amsterdam czy jak? Widocznie też należysz do grona kretynów dla których jazda rowerem to "wolność". Co to za patetyczny slogan? Rozumiesz w ogóle cokolwiek czy tylko tępo jak polaczek podążasz za modą? Może chodzi Ci o zdrowy styl życia i oddychanie czystym krakowskim powietrzem? Przy okazji to bydło na rowerach nawet nie respektuje podstaw czyli przepisów. Dalsza dyskusja jest bezcelowa z kimś mało inteligentnym.
          • Gość: ropi Re: banda frustratow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 15:31
            Chyba musisz trochę pojeździć na rowerze, żeby się dotlenić, odstresować i odreagować widoczny nawal negatywnych emocji, które się w Tobie kumulują;) Akurat słońce świeci- nigdy nie jest za późno na pozytywna zmianę w swoim życiu;)
            • Gość: fakt Re: banda frustratow IP: *.compower.pl 14.04.13, 16:59
              Dotlenić? Krakowskim powietrzem?:-)))))) Dobry masz humor. Ja zresztą też ale są o wiele przyjemniejsze rzeczy do robienia niż pedałowanie:-)
              • Gość: redica Re: banda frustratow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 18:24
                A jest jakiś zakaz jeżdżenia poza miastem, w górach, gdzie jest czyste powietrze? Pomyśl choć raz, zanim co równie durnego napiszesz.
                • Gość: fakt Re: banda frustratow IP: *.compower.pl 14.04.13, 19:59
                  Masz tik-taka zamiast mózgu tępa blondi. Kogo kretynko interesuje jazda na rowerze po za miastem? Zacytuję idiotko to zrozumiesz o czym art.

                  "Od dwóch lat jeździ wszędzie na rowerze, od roku udziela się w stowarzyszeniu Kraków Miastem Rowerów (KMR) i współorganizuje Święto Cykliczne. Na Podgórze dojeżdża z Salwatora."

                  To jest debilko o jeździe po za miastem? Idź lepić kluchy staremu i nie bij piany bo się ośmieszasz.
          • Gość: redica Re: banda frustratow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 18:22
            Rozumiesz cokolwiek o co chodzi w tym artykule? Chyba nie, bo wypisujesz głupoty i bez powodu tylko obrażasz innych. Pewnie jesteś zakompleksionym pisiorem.
    • Gość: Pirelli Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i ni... IP: *.ists.pl 13.04.13, 22:10
      " artykuł" kompletnie o niczym
      • Gość: ObiLodaRobi Re: Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i IP: *.multi-play.net.pl 13.04.13, 22:46
        Podobnie jak twój wpis. Mój zresztą też.
    • Gość: petruczenko nie nasladujcie warszawy IP: *.204.109.9.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.04.13, 23:58
      do dzis wydawalo mi sie e krakow ma swoj styl, wdziek i rozum. penie ma ale gazeta krakow kopiuje bzdurne mody na zycie z wawy gdzie wsiowi hipsterzy nadja ton.
      krakow jest konserwatyny ale prawdziwy nie udawany jak wawa z tym calym wsiowym stylem, nasladownictwem zachodnich metropolii. idzieta bedziete w krakwoei tego nikt sie nie wstydzi.
      • Gość: Takitam Re: a w pracy zaraz po przyjściu prysznic IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 09:48
        Mam nadzieje, że te Panie jak przychodzą do pracy zwłaszcza latem kąpią się i przebierają??? Bo ja po jezdzie na rowerze jestem spocona jak ruda mysz, co jest zupełnie normalne i zrozumiałe przy fizycznym wysiłku, jedna pani ponoć 11 km zasuwa!!!chyba nie siedzą cały dzień w spoconych ciuchach i straszą wspópracowników? A zimą, jak chronią twarz i stawy??? Ze o deszczu i sniegu nie wspomne - jedna pisze że jak tylko jest wiecej niz -5... Czyli -4 tak? Wtedy to ja po pracy na narty jezdze:]poza Krakow.
        Te Panie, to nie jest pod zadnym pozorem wzor do nasladowania. Rower- jak najbardziej, w niedzielne popoludnie latem i wiosna po puszczy Niepołomickiej, przynajmniej powietrze iokolica lepsze!
        • Gość: Rebel Re: a w pracy zaraz po przyjściu prysznic IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 16:17
          Jeśli jesteś taka spocona, to albo - masz bardzo mało ruchu/wysiłku fizycznego, albo jeździsz za szybko, albo jesteś nieodpowiednio/za grubo ubrana.
          11 km na rowerze to żadna odległość - jadąc tempem spacerowym - ok pół godziny? A zapewne nawet krócej. Co do zimy - podczas jazdy aktywowanych jest więcej mięśni niż podczas chodzenia. Więcej pracujących mięśni - większe ciepło - nie jest potrzebna tak gruba warstwa ubrań, jak podczas spacerowania.
          Zresztą podobnie jak i podczas biegania w zimie, nie ubierasz się tak grubo jak podczas spaceru. Więc argument ze stawami trochę dziwny.
    • Gość: sonia7 Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i ni... IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 10:51
      Rok temu w Londynie chętnie jeżdziłam na rowerze miejskim. Z Kensington do Mayfair przed zielony Hyde Park. Było bosko! Londyński system rowerów publicznych Barklays jest oczkiem w głowie konserwatywnego burmistrza. System akceptuje karty płatnicze, niepotrzebna rejestracja w systemie, użytkownik otrzymuje wydruk, który następnie zostanie zeskanowany przez czytnik, odblokowujący rower. Takich rowerów w Londynie jest tysiące, świetnie utrzymane, z koszyczkiem. Ja płaciłam 1 funta za 24 godziny wypożyczenia. A w Krakowie? Ten system to kpina!!
      • Gość: ropi Re: Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 12:00
        No i w Londynie jakos chyba nikomu do glowy nie przyjdzie, zeby okreslic zwykla jazde na rowerze po miescie mianem "hipsterskiej mody odpatrzonej z Warszaw", "terrorem ekologow", czy temu podobne bzdety frustratow...jak czytam to forum to mi sie odechciewa wszystkiego, ech..
    • Gość: bogacz* Krakowskie rowerzystki: Wole auto IP: 192.166.203.* 14.04.13, 11:46
      Ja tam mam merca za milion razem z szoferem. Oto on: www.facebook.com/photo.php?fbid=352875371490831&set=a.219906911454345.42718.219880218123681&type=1&theater
      • Gość: basia sprostowanie. IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.13, 12:20
        !!! nie mogę się otrząsnąć po tych obrzydliwych komentarzach które właśnie przeczytałam. Ludzie !!!!! to żadne hipsterstwo, uwierzcie, że rowerem jeździ się szybciej, bo na przykład zimą nie trzeba ich odśnieżać, a latem dusić się w korkach (ktoś tu napisał że autem jest SZYBCIEJ,czy na pewno ten ktoś dojeżdża autem do pracy w Krakowie?!) ktoś inny że jest smog i że jazda rowerem to trucie się na własne życzenie (więc lepiej siedzieć w aucie i generować jeszcze więcej smrodu?czy coś źle zrozumiałam??) że to "hipsterskie" (a co to komu przeszkadza, że hipsterskie, skoro to ekologiczne, DARMOWE, estetyczne, a przede wszystkim sprawiające mnóstwo frajdy?) że rowerzyści są szkodliwi bo spowalniają ruch w mieście (!!!!!!!jezu!) mam zgoła inne odczucie skoro w 30 sekund mijam gigantyczny korek na Moście Dębnickim, a kiedy za kolejne 2 minuty pod Wawelem odwracam głowę, korek jak stał, tak dalej stoi. Jedyne, co mogę ewentualnie zrozumieć to problem z prysznicem w pracy... przede wszystkim : czemu się tak jeżycie, nikt was nie zmusza, to ejdynie propozycja, alternatywne rozwiązanie dla tych, którzy być może uważają jeszcze jazdę na rowerze za rzecz tylko dla "słoików" (sic!) albo biedaków, ten artykuł poikazuje że "każdy może" - i eleganckie panie, i studentki tej neiszczęsnej filologii klasycznej, i babki z dziećmi ! czemu się tak rzucacie, jak ktoś proponuje zdrowsze i rozsądniejsze alternatywy??? pewnie, że nikt niue ma obowiązku jeździć na rowerze, ale to tak jakby ktoś upierał się że kocha czipsy i nigdy nie zje owoców i warzyw. no pewnie, że można jeść czipsy całe życie, jak ktoś lubi, ale jakie są efekty...? (podpowiedź - frustracja, gruby brzuch, problemy z poruszaniem się, złe samopoczucie - och,zaraz czy to wam czegoś nie przypomina? ; p) no, ale kazdy wybiera to co lubi...
        ps - odkąd jeżdżę na rowerze, wszędzie zdążam, mam lepszą figurę, więcej kasy w portfelu którą przeznaczam na podróże, jeździłam nim do pracy, jeżdżę na zakupy, jeżdżę na zajęcia, a spasieni kierowcy w korkach mogą sobię popatrzeć przez szybę na moje zgrabne nogi, kiedy jeżdżę w spódnicy, haha !
        • Gość: author Re: sprostowanie. IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 13:25
          Nareszcie rozsądny komentarz Basiu. Kocham cię!
          A te sfrustrowane pasibrzuchy w swoich pietnastoletnich golfikach tedeikach niech sie dusza w swoim własnym smrodzie, na własne życzenie. Potem nadwaga, nadciśnienie i choroby serca...
          Ją jeżdżę rowerem, mimo że w garażu stoi wygodna, klimatyzowana, siedmiomiejscowa landara. Dobra na wakacje i za miasto. W mieście tylko rower!
          • Gość: ekomix Re: sprostowanie. IP: *.markom.krakow.pl 14.04.13, 23:19
            Popatrz na to z innej strony:
            taki gość jest bardziej społeczny bo odprowadza kupę kasy do budżetu.
            Najbardziej pasożytniczą jednostką społeczną jest niepijący i niepalący cyklista. Taka osoba nie odprowadza akcyzy doliczanej do benzyny, alkoholu oraz papierosów. Powinna być jakaś ustawa która to ureguluje - jak ktoś jeździ tylko rowerem to np. musi obalać min. 1l/miesiąc wódy albo wypalać z dwa kartony fajek. Inne rozwiązanie to PIT dla cyklisty niepalącego abstynenta z dodatkowym progiem podatkowym (np. 25%)
            • Gość: res Re: sprostowanie. IP: 192.195.106.* 16.04.13, 10:07
              palę, niestety... Czyli jestem wporzo? :)
        • Gość: ropi Re: sprostowanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 15:25
          tez miałam takie odczucia przeczytawszy te komentarze dzisiaj rano i chyba nie ma co tłumaczyć bo i tak nie zrozumieją, Polska- kraj smutnych frustratów:(
    • Gość: basia Re: sprostowanie. IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.13, 21:12
      mialam juz nie odpowiadać, ale jednak się skuszę odpowiedzieć na tą złośliwą "szpileczkę" nie jestem kolarzem który zapieprza do oporu (tak! da się jeździć nie-rekreacyjnie i nie-sportowo!) więc nie martw się o moje nieestetyczne mięśnie. Od 4 lat jeżdżę wszędzie rowerem i efektów ubocznych jak nie było, tak nie ma. Zresztą wolałabym mieć przerośnięte łydy niż być obrzydliwym, zgorzkniałym grubasem w smrodzącym aucie który wylewa swoje frustracje na forum. Aha, wywalałam się nie raz. Dobrze że na rowerze, bo wypadek samochodowy skutkowałby w najlepszym przypadku utratą nogi : ) bez odbioru

      PS - aha, dzięki rowerowi ma się też bardziej płaski brzuch. chyba nie sugerujesz, że za jakiś czas będzie z tego powodu przerośnięty i obrzydliwy? ;))
      • Gość: schwalbe Re: sprostowanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 22:38
        Ale do kogo właściwie odnosi się ten post? Odpowiadasz komuś?
    • czesiekkk Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność 14.04.13, 23:22
      Mieszkałem w różnych miejscach Krakowa - Czyżyny, Prądnik, Dębniki, ale to już ostatnie moje mieszkanie w Krakowie. Mam już dość przymusu korzystania z roweru i tego lansu rowerowego. Nie interesuje mnie to. Wyprowadzę się pod miasto do jakiejś gminy, tam będę płacił PITa, a w Krakowie podatki niech zostawiają rowerzyści. Oczywiście pozostają jeszcze wybory samorządowe, ale skoro w Krakowie chcą wprowadzić zakaz poruszania się przy pomocy samochodu, to chciałbym przypomnieć, owszem państwo także gmina może próbować zakazać mi korzystania z samochodu, ale każde działanie państwa musi być proporcjonalne.
      Rower to dla mnie symbol kolektywizmu a samochód to po prostu wspaniałe poczucie wolności.
      • Gość: Res Re: Kobiety: Rower daje wolność i niezależność IP: 192.195.106.* 16.04.13, 10:05
        jeszcze nie dojrzałeś do tego, żeby zrozumieć, ze samochód NIE daje wolności. Wręcz przeciwnie... Będziesz dorosły, zobaczysz.
        Teraz ciesz się swoim samochodem. Ja też miałem taką fazę zachłyśnięcia się czterema kółkami
        Przeszło mi, na szczęście :)
    • Gość: ZZ Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i ni... IP: 106.3.248.* 15.04.13, 02:22
      Anna Hojwa - absolwentka filozofii, exbibliotekarka, przewodnik, członek stowarzyszenia
      Marta Shaw, anglistka, ..., rzecznik prasowy stowarzyszenia KMR
      Brzmi komicznie, niekonsekwentnie. Albo stosujcie rodzaj żeński albo męski. Mnie wydaje się, że obydwie osoby to panie więc żeńska forma byłaby właściwa. A jeżeli to są panowie to stosujcie formę męską.

      • Gość: aaa Re: Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i IP: 115.177.105.* 12.05.13, 09:33
        to zależy
        dla mnie "absolwentka" jest dziwna, a reszta ok
        "przewodniczka" czy "rzeczniczka" - to w moich uszach z kolei brzmiałoby dziwnie...
    • Gość: Ja Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i ni... IP: 94.42.186.* 15.04.13, 11:32
      Jak ja jadę samochodem, a Pani obok rowerem, to kto czyje smrody wącha?? Ja Jej, czy Ona moje??
      • Gość: Misz Re: Krakowskie rowerzystki: Rower daje wolność i IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.13, 17:20
        Stojąc w korku samochodem wdychasz spaliny poprzednika. Jeżdżąc samochodem wciągasz więcej spalin niż rowerzysta. To fakt. Zdrowia życzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja