Gość: inspektor
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.05.13, 22:55
W dniu 15.05.13 około godz. 18.20 stałem na skrzyżowaniu Jana Pawła na lewym pasie z oznakowaniem poziomym- strzałką nakazującą kierunek jazdy w lewo i do zawracania. Na prawym pasie z oznakowaniem poziomym nakazującym jazdę w lewo na Nowohucką stał samochód OSK Pętla z włączonym lewym kierunkowskazem. Zapytałem kierowcy czy ma zamiar zawracać, bo jeżeli tak to niewłaściwy pas wybrał. Kierowca odpowiedział że nie chce zawracać, tylko skręca w lewo. Przekazałem temu Panu, że nigdzie nie skręca, tylko jedzie swoim pasem tak, jak znak nakazuje a to czy pas skręca w prawo, lewo, czy ma kształt wężyka przecież nie ma znaczenia. Przecież nigdzie nie mógł skręcać, bo nie zmieniał pasa ruchu, tylko jechał zgodnie z nakazem kierunku jazdy a na wprost jechać nie mógł , bo rozbiłby sobie głowę o wysepkę. Może to jakiś jajus i chciał wszystkim zakomunikować tym kierunkowskazem, że nie zamierza wjechać w wysepkę a ty samym zmienić pas ruchu bez zasygnalizowania zmiany tego pasa i rozbić sobie głowy. Jeżeli instruktorzy w tym ośrodku tak uczą kursantów a sami nie tylko nie znają przepisów, ale i wprowadzają niepotrzebny zamęt na drodze to trudno się dziwić, że tylu kretynów z prawem jazdy jeździ po drogach i tyle jest wypadków. Nie będę złośliwy i nie podam nr. rejestracyjnego tego "eksperta" od nauki jazdy, ale może sam to przeczyta i zastanowi się nad swoją bezmyślnością.