Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazdu ...

IP: *.multi-play.net.pl 17.05.13, 13:17
Problem wygląda następująco:
Władze nie mają żadnego całościowego planu jak miasto powinno wyglądać i funkcjonować, więc od czasu do czasu się rzuca różne pomysły i się patrzy co ludzie powiedzą - ludzie są przeciwni (już nie ważne, dlaczego) i potem można z czystym sumieniem wycofać się z pomysłu, no bo napotkał na opór społeczny.
Tyle w temacie polityki planowania przestrzennego naszego wspaniałego zapyziałego Krakówka.
    • Gość: hyde Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazdu ... IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 13:19
      Czyli co? Syf samochodowy, spalin, burdel na chodnikach, wlokące się za szrotem na gumach tramwaje mają trwać póki te wyśnione parkingi nie powstaną? No to super, Kraków, dalej będzie zaśmierdziałym, półsowieckim miastem rozjeżdżanym przez szrot z Niemiec...
      • Gość: tomznh Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd IP: *.ghnet.pl 17.05.13, 13:27
        Tu jest miasto. Tutaj zawsze będzie zapach spalin. Chcesz wsi - tam się wyprowadź a nie rób skansenu dla wybranych.
        • Gość: hyde Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 13:31
          > Tu jest miasto. Tutaj zawsze będzie zapach spalin. Chcesz wsi - tam się wyprowa
          > dź a nie rób skansenu dla wybranych.

          Miasto chyba postsowieckie. Uzbieraj grosza, rusz dupę za Odrę, to może zobaczysz, że miasto może wyglądać lepiej niż jak rozjeżdżany szrotem bazar.
          • Gość: Basen Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 19:57
            No nic nie poradzisz, nie da się zrobić tak jak u ciebie w podkarpackim - jedna szosa, dwa auta i trzy krowy na dobę. Może się przeprowadź do Bochni, skoro Kraków cię przytłacza. Tam jest dużo spokojniej.
            • Gość: krakós Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 20:39
              Widzisz, tylko ci się wydaje, że wiesz jak wygląda duże miasto. Era bezwzględnego prymatu samochodu mija. A wraz z nią mija przeświadczenie u ludzi, że "w dużym mieście muszą być spaliny". Okazuje się, że nie muszą. Okazuje się, że można mieć duże miasto, dynamiczne, gdzie miliony osób pracują, ale jednocześnie dbać o to, aby w mieście nie było zbyt dużo spalin, dbać by chodniki były tylko dla pieszych, a nie zastawione przez samochody, dbać o to, aby minimalizować hałas czy też dbać o zieleń. Cała zachodnia Europa już to wie, chociaż dochodziła do tego w różnym czasie. W niektórych krajach, takich jak Holandia czy Dania, zaczęło się już na przełomie lat 60 i 70. W Niemczech czy Francji gdzieś na przełomie lat 90 i 2000. U nas zaczyna się — choć w bólach i powoli — teraz.

              Możesz też popatrzeć z innej perspektywy. Gdy zamykano możliwość wolnego wjazdu na Rynek Głowny w Krakowie, ludzie wyrażali bardzo podobne obawy. A dzisiaj nikomu do głowy nie przychodzi, aby ponownie otwierać wjazd na Rynek. Podobnie gdy wprowadzano strefy A, B i C w 1987 roku. I dzisiaj uważamy to za naturalne rozwiązania. Tak samo będzie z dalszym przywracaniem właściwych proporcji w użytkowaniu przestrzeni — na początku krzykacze będą oburzeni, a potem okaże się, że wszystkim wyszło na dobre.
            • Gość: okos Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.13, 01:13
              I love you!
        • Gość: Bartek Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.13, 13:42
          Tu jest miasto. Tutaj zawsze zapach spalin będzie niemile widziany. Chcesz spalin - wyprowadź się parking przy autostradzie.
        • tymon99 Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd 24.10.13, 16:02
          Gość portalu: tomznh napisał(a):

          > Tu jest miasto. Tutaj zawsze będzie zapach spalin.

          bo ty tak mówisz?
    • Gość: a ale chora inicjatywa IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 13:28
      trzeba poszerzać ulice a nie zamykać wjazd. Właśnie wróciłem z Los Angeles. Z takim zaściankowym myśleniem Polska nigdy nie stanie się potęgą.
      • Gość: Bartek Re: ale chora inicjatywa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.13, 13:33
        Co ma obszar zabudowany pt. Los Angeles do Krakowa? Jak wrócisz z jakiegoś miasta to daj znać.
        • Gość: BJ Re: ale chora inicjatywa IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 19:58
          On żartował matołku, to był sarkazm.
          • Gość: krakós Re: ale chora inicjatywa IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 20:40
            A nie brzmiał jak sarkazm :P
      • tree_sloth Re: ale chora inicjatywa 17.05.13, 15:04
        Gość portalu: a napisał(a):

        > trzeba poszerzać ulice a nie zamykać wjazd. Właśnie wróciłem z Los Angeles. Z t
        > akim zaściankowym myśleniem Polska nigdy nie stanie się potęgą.

        ...ciekawa koncepcja, po dwa pasy w pasie zieleni Plant czy jak to widzisz?
        • Gość: PG Re: ale chora inicjatywa IP: *.multi-play.net.pl 17.05.13, 15:16
          Myślę, że jakoś tak to widzi :)
          Los Angeles, eh, też tam byłem i nigdy nie zapomnę 4 godzin w korku z Hollywood w stronę autostrady do San Diego.
          • czeresnik Re: ale chora inicjatywa 17.05.13, 16:15
            dobre :)
      • czeresnik Re: ale chora inicjatywa 17.05.13, 16:14
        taaaa, barbakan wyburzyć i rąbnąć po 4 pasy w jedną stronę. :P
      • Gość: asd Re: ale chora inicjatywa IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 17.05.13, 17:27
        LA to jedno z brzydszych miast w USA, to miasto dla aut. Nie da się takiego miasta powstałego w XX wieku porównywać do starych miast europejskich, nawet do miast amerykańskich ze wschodniego wybrzeża, czy nawet SF. A co do jazdy po centrum miasta, to w wielu amerykańskich miastach jazda po downtown, czy innych dzielnicach o dużym natężeniu ruchu też jest utrudniona, drogi są bardzo często jednokierunkowe.
    • Gość: tomm Inżynier IP: *.xdsl.centertel.pl 17.05.13, 14:23
      Inżynier Deńko nie zrozumiał chyba koncepcji małej ewolucji, którą zapowiedział ZIKIT. Poza tym parkingi podziemne w centrum budowane za ciężkie pieniądze, gdy obecne są puste? Ten pan powinien oddać tytuł naukowy. Gdzie rozum? Budowanie parkingów, które mają zachęcać do wjazdu do centrum przy jednoczesnym zamykaniu ulic? Oj żal!
      • tree_sloth Re: Inżynier 17.05.13, 15:02
        Parkingi stoją puste gdyż:
        a. za wjazd na parking trzeba zapłacić, podczas gdy na chodniku parkując "jakoś się uda".
        b. cena za parking podziemny jest wysoka, szczególnie w porównaniu z parkowaniem na chodniku (nawet przy założeniu, że mówimy o kimś kto zechce płacić)
        c. mała rewolucja NIC NIE DA, tak jak nie dają obowiązujące przepisy, nakazy i zakazy. Proponuje spacer po Starym Mieście, z wnikliwą analizą oznakowania i próby zgadnięcia skąd wewnątrz "zamkniętej" strefy tyle pojazdów które nie powinny się tam znaleźć.

        Nie odbieraj inżynierowi tytułu (nawiasem mówiąc to nie tytuł naukowy!). Niechaj rewolucjoniści zwrócą się ku ewolucji tzn. najpierw odbiorą przynętę dla której tak wiele samochodów kierowane jest "byle-bliżej-Rynku" a potem się zobaczy czy dalsze posunięcia są konieczne. Niech prawo będzie egzekwowane a zobaczymy jak zmniejszy się ruch w Starym Mieście - póki co ani Straż Miejska ani Policja nie mogą pochwalić się skutecznością. Może rozbudowany monitoring?
        Miłego dnia.
      • Gość: fsdf Re: Inżynier IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 20:00
        No tak, ale w takiej Szwajcarii jakoś można w centrum miast wybudować parkingi wielopoziomowe i da się wjechać wygodnie. Ale nie, u nas to musi być parking 20 km od centrum. Już widzę jak się skuszą na to kierowcy.
    • tbarbasz G.... prawdy! 17.05.13, 15:12
      W Centrum Krakowa wcale nie brakuje miejsc parkingowych!
      Wiele lat mieszkałem na Felicjanek - dziś mieszkam pod Krakowem i przyjeżdżając do miasta samochodem nigdy nie miałem trudności z zaparkowaniem samochodu w strefie C (jasne, że nie dokładnie tam, gdzie chciałem). Dotyczy w zasadzie każdej "strony" miasta - np. okolic Karmelickiej, Wielopola itp.
      Jest też parking nad dworcem - bardzo tani, tańszy niż strefa, oraz wiele parkingów płatnych i strzeżonych - za 4-5 zł za godzinę (lub droższych). Na nich miejsce można znaleźć praktycznie zawsze (nawet pod "Cracovią").
      Parkowanie w Krakowie trzeba ucywilizować (chodniki !!! zwłaszcza poza strefą) ale nigdy nie szukałem miejsca na parkingu dłużej niż kilka minut. Dojście 100 m nie jest dla mnie problemem!

      Gdzie jest więc problem? W braku KASY! Ja przyjeżdżam na 2-3 godziny raz-dwa w tygodniu. Da się wytrzymać, bo często nawet wystarczy mi godzinka za darmo (nad dworcem) lub godzinka w strefie (teatr, koncert itp.). Nie narzekam, nie szukam na siłę miejsca za darmo - nie opłaca się.
      Ale jeśli ktoś dojeżdża do pracy i firma nie zapewnia parkingu przestaje być wesoło! Opłata parkingowa za 10 godzin dziennie przez te 20 dni w miesiącu może zaboleć! To właśnie tacy ludzie zapychają ulice tuż przed strefą zamieniając je w nieformalne parkingi P+R - przykładem choćby parking Kauflandu przy Bratysławskiej (właściciel w końcu się zdenerwował i skutki widać! Ten problem trzeba rozwiązać, bo naprawdę niewielu stać na płacenie 500 zł miesięcznie za samo parkowanie, a alternatywą jest autobus co 1,5 godziny, wstawanie o 5-5:30, podróż do pracy 1,3 godziny i taki sam czas powrotu - a jeśli trzeba będzie zostać w pracy dłużej to można wracać do domu i ponad 2,5 godziny ( bo przeszła "godzina szczytu"). Ludzie będą mieszkać coraz dalej - a robota nie szuka ludzi, tylko ludzie roboty i nie można zbytnio wybrzydzać, że "za daleko"...

      A tak w ogóle: zazwyczaj samochód wyprzedza tramwaj, a nie tramwaj wlecze się za samochodem. To samochody się zatrzymują na przystankach tramwajowych - i bardzo dobrze! Ale pisanie głupstw, że tramwaje "wloką się za samochodami"? Bzdury.
      • Gość: taka g... prawda wreszcie jakiś sensowny głos! IP: *.180.59.173.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.05.13, 09:27
        Niestety dla ideologicznych zwolenników ruchu pieszego większość ludzi musi pracować i utrzymać rodzinę (nie da się żyć do 50tki w hipisowskiej komunie pijąc piwo i jarając trawkę i wszędzie rowerkiem lub per pedes) - co oznacza: odwiezienie do przedszkola (których coraz mniej i coraz dalej) i szkoły, dojazdy do lekarza, zakupy etc. Pracy trzeba szukać, zwłaszcza dobrze płatnej, a utrzymanie domku jednorodzinnego na własnej działce dla dużej, kilkupokoleniowej rodziny lecz daleko od miasta jest tańsze (koszt na osobę jest niższy nawet od osoby w klitkce w centrum miasta - i kto tu jest bardziej "proekologiczny"?). Dojazdy będą się wydłużać a nie skracać. Jak będę miał sieć szybkich kolei jak w Niemczech lub sieć dróg rowerowych jak w Amsterdamie porzucę samochód. Ale pod rządami tych niedołęg niezależnie od ich barwy politycznej się tego nie spodziewam. Więc samochód jest koniecznością a nie przyjemnością.... Ekolodzy jak bolszewicy: zakażmy wszystkiego, wtedy będą wdzięczni, że pozwolimy na cokolwiek...
        • Gość: sens Re: wreszcie jakiś sensowny głos! IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.13, 07:48
          Przedszkoli wcale nie mniej i nie dalej, zwłaszcza w śródmieściu wszystko jest w zasięgu 5 min pieszo. A jak ktoś mieszka na Ruczaju to naprawdę nie musi się pchać z przedszkolakiem do centrum. Z kolei dojazd do pracy do centrum komunikacją miejską z każdej strony miasta jest nie tylko możliwy ale i komfortowy, wiem bo mieszkałem tu i ówdzie, studiowałem i pracuję centrum. Oczywiście nie wszystkim się podoba że muszą jechać pociągiem czy tramwajem, ale w tym już rola miasta, żeby czynić te parametry jak najbardziej komfortowymi, być może również przez kolej aglomeracyjną dla dalszych okolic.

          W ogóle samochodziarze myślą chyba, że mają tak dobrze i wygodnie, ale jak patrzę na syf, ścisk i szroty na "parkingu" ziemnym przy dworcu, to wcale nie zazdroszczę, ja mam gratis spacer codziennie i relaks zamiast stania w korku.
    • Gość: ? Kończ Waść wstydu oszczędź... IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 15:51
      "W pierwszej połowie XX w. miejscem zamieszkania był Kraków, a miejscem kojarzonym z pracą i życiem klasy robotniczej była Nowa Huta. "

      Co ten "inżynier" bredzi ?

      • Gość: asd Re: Kończ Waść wstydu oszczędź... IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 17.05.13, 17:31
        No coś mu się pomyliło, może przejęzyczenie, mam nadzieję, że maiła na myśli drugą połowę XX wieku, bo Nowa huta w pierwszej połowie nie istniała, były tam wsie. Robotnicze dzielnice przed wojną to Grzegórzki, Azory, cześć Podgórza.
        • Gość: ? Re: Kończ Waść wstydu oszczędź... IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.13, 07:03
          Oczywiście od razu "usprawiedliwianie"...

          Ja może przytoczę przysłowie "Jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz" :-)

          Nikt temu p. "inżynierowi" nie kazał publicznie demonstrować swych pomysłów ?
    • czeresnik Parkingi, gdy będzie się opłacało. 17.05.13, 16:12
      „Czyli budowa parkingów z zaangażowaniem prywatnego kapitału kończy się fiaskiem, bo z punktu widzenia prywatnych inwestorów przy obecnej sytuacji organizacyjnej centrum miasta jest po prostu zbyt ryzykowna.”

      To prawda. Ale miasto już zaczęło na ten problem odpowiadać, rozszerzając strefę płatnego parkowania. Kolejnym krokiem powinno być zwiększenie kontroli jakości parkowania przez kierowców oraz wprowadzenie systemu pobierania opłat za parkowanie na parkingach prywatnych (na wzór wspólnego biletu komunikacji miejskiej obowiązujących u różnych przewoźników).

      Poza tym ilość miejsc parkingowych w centrum nie powinna już rosnąć. Budowie parkingu podziemnego towarzyszyć powinno ograniczanie ilości miejsc na powierzchni. No i oczywiście parkingi powinny być budowane i prowadzone przez prywatnych inwestorów. Miasta nie stać na takie wydatki.

      Przerażające jest w tym „wywiadzie”, że niby rozmowa dotyczy komunikacji w Krakowie, a nic nie mówi się w niej o komunikacji miejskiej. Cały czas tylko o samochodach i parkowaniu. A proszę państwa w mieście tak ciasnym jak Kraków (zwłaszcza w centrum) tylko komunikacja miejska daje możliwość płynnego przemieszczania. Gdyby nie było ograniczeń formalnych, ruch samochodowy całkiem zapchałby centrum.
      • Gość: taka g... prawda czeresnik czy czereśniak? IP: *.180.59.173.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.05.13, 10:02
        Jesteś idiotą, niestety. "żeby się opłacało" - ale wg jakiego kryterium ta kalkulacja? Marża 40% i zwrot inwestycji w 5 lat jak w tzw. deweloperce po roku 2004? Cena za godzinę parkingu nie tylko w relacji do godziny na powierzchni ale i w relacji do ceny biletu MPK oraz w relacji poziom zarobków do opłat za komunikację. W Krakowie cena biletu zwykłego to 3,80 pln za 40/min. 5pln za 1 h i 6 pln za 1,5 h. czyli od 0,8 do 1,5 Euro. A np. w Paryżu to ok. 1,9 Euro, Berlin 1,4 Euro (Kurzfahrt - to taka strefa jak całe to zabytkowe centrum), a Londyn od 2,1 (za Oyster w jednej zonie) po 3 Euro. Tak samo porównywać można ceny parkingów. Zatem ceny komunikacji są porównywalne. A teraz pytanie jak ma się poziom zarobków w Krakowie do poziomu zarobków w: Paryżu, Londynie, i Berlinie? Konkluzja? W stosunku do wysokości zarobków, w Krakowie straszliwie przepłacamy za śmierdzącą, źle zorganizowaną i niepunktualną (wszystko to z powodów "obiektywnych") komunikację publiczną w stosunku do wysokości dochodów - trudno zatem oczekiwać by stała się alternatywą dla samochodu. To samo dotyczy opłat za parkingi publiczne, by stały się alternatywą zbierającą parkujące samochody z ulic zatłoczonego centrum. Te usługi publiczne są bowiem nieprawdopodobnie kosztowne w relacji do wysokości dochodów. I póki się to nie zmieni miasto będzie zatłoczone w centrum samochodami. A gdyby zaproponować mieszkańcom centrum: urządzimy wam strefę zamkniętą dla ruchu kołowego ale zapłacicie za to dodatkowy podatek za który sfinansowane zostaną DARMOWE lub za 1 ZŁ podziemne parkingi w centrum? ale byłby wrzask.
        • czeresnik Re: czeresnik czy czereśniak? 19.05.13, 23:46
          Ależ nie, to ty jesteś idiotą. :*
    • Gość: nx Drogi Mieszkancu podkrakowskiej wsi - parkingi juz IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 18:18
      sa w Twojej miejscowości ! Twój Burmistrz, Wojt zapewnia Ci parking w Twoim Kocmyrzowie czy innym Pcimiu. Poza tym możesz zaparkować auto pod wlasna stodola ! Przeciez płacisz podatki w swojej gminie - wymagaj żeby Ci zapewniono Parking !!
    • tymon99 Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazdu ... 17.05.13, 18:24
      jest dokładnie odwrotnie, niż to deńko mówi.
      póki można parkować byle gdzie, nie ma powodu, by powstawały parkingi.
    • Gość: slavo Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazdu ... IP: *.ists.pl 17.05.13, 19:26
      Dokładnie tak jak pan urbanista pisze, a DURNY ZIKIT wraz z pseudo specjalistami z PK, pojąć w zyciu nie mogą.
      Najpierw parkingii !! miasto jest dla ludzi,a większość porusza się komunikacją, autem, rowerem to moze jakiś promil.
      Prawie wszedzie na świecie da się dojechać do centrum autem i zaparkować na parkingach, może dosyć tych kłamst że niby nowoczesna europa wyrzuca auta z centrum.
      Nowoczesna europa to ma metro
      • tomeyk Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd 17.05.13, 20:03
        Nie kłam proszę, Pinokio.
        Dane dotyczące struktury ruchu w Krakowie są ogólnodostępne.
        Komunikacja zbiorowa - 46% podróży,
        Samochód - 28%,
        Własne nogi - 25%,
        Rower - 1%

        W ścisłym centrum proporcje są znacznie bardziej dla samochodów miażdżące, stąd powinny one być stamtąd wyrzucane, dla wygody przytłaczającej większości użytkowników obszaru zamkniętego obwodem II obwodnicy.
        • tymon99 Re: Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazd 17.05.13, 23:12
          pinokio jest z gminy zielonki (zobacz ip). tam komunikacji miejskiej nie znają.
    • Gość: lukasz Zostaw auto pod domem!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.13, 23:19
      Drodzy kierowcy samochodow. Naprawde mi przykro, ze takie ciezkie macie zycie. Nie dosc, ze paliwo drogie, do pracy macie daleko, stoicie w korkach i musicie placic za parkowanie to jeszcze chca Wam ograniczac mozlowosc wjazdu do miasta...jestescie uciemiezona grupa spoleczna:-)

      Ale jest na to "rewolucyjne" rozwiazanie! Zostawcie auto w domu i zacznijcie jezdzic do pracy na rowerach:) tankowac nie trzeba, dystans kilku, kilkunastu km przejechac mozna w takim samym czasie jak autem, nie stoi sie w korkach, parkowanie jest za darmo i nie ma ograniczen we wjezdzie do centrum, nawet na rynek mozna wjechac:)

      A zapomnialem, jestescie leniwi, macie nadwage, brak formy i Wam sie nie chce....

      Hmm...no nic to stojcie w korkach, placcie za paliwo i parkowanie, ja nie musze i z tego sie ciesze:)

      • Gość: taka g... prawda Zostaw zasiłek pod domem!! IP: *.180.59.173.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.05.13, 10:07
        W tym drogim paliwie zrzucamy się na twój zasiłek. A może gdyby go obciąć i przeznaczyć zaoszczędzoną kwotę na budowę tanich lub darmowych parkingów podziemnych w centrum?
      • Gość: rowerzystokierowca Re: Zostaw auto pod domem!! IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.13, 01:38
        Słuchaj mądralo. Do pracy mam ok. 15 km. Mieszkam w centrum. Przejechanie tej trasy rowerem zajmuje mi trochę mniej niż godzinę. Większość trasy muszę pokonywać ruchliwymi ulicami. Po przejechaniu takiej trasy w pracy powinenem wziąć prysznic i się przebrać, szczególnie w lecie. Nie mam jednak prysznica w pracy. Nie wyobrażam sobie też jazdy tą trasą w zimie, lub np. w ulewnym deszczu w listopadzie (dodatowo z komputerem w plecaku).
        Dojazd komunikacją miejską wraz z dojściem do przystanku zajmuje mi ok 45 minut.
        Samochodem jadę 20 minut. Do tego mogę po drodze zrobić zakupy. Zapewne będziesz twierdzić, że mogę je zrobić także na rowerze, więc z chęcią się dowiem, jak można przewieźć na rowerze 5 kg proszku, zgrzewkę wody mineralnej, lub choćby 6 rolek papieru toaletowego.
        Nie każdy jest studentem, który może sobie podjechać 4 km na wykład, albo piwko z kolegami i na tym kończą się jego obowiązki
    • Gość: 'Specjalista" Deńk Najpierw parkingi, a potem ograniczenia wjazdu ... IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.13, 22:24
      "Urbanista" Deńko w swej koncepcji ujął także osoby starsze - taki z niego "troskliwy" specjalista.

      "Starsza grupa, zamieszkująca duże, często zbyt duże mieszkania w centrum, coraz silniej narzeka na uciążliwości życia w tym miejscu. Tymczasem miasto powinno zadbać o przyrost miejsc pracy właśnie tam, zachęcając przedsiębiorców do otwierania w tym prestiżowym rejonie swoich firm, hoteli, biur czy lokali gastronomicznych, aby nie okazało się, że kołnierz stanie się wyłącznie sypialnią dla starszych ludzi".

      Jak osoby starsze śmią stać na drodze "postępu"?!! Deńko nie podaje (jeszcze), co należy zrobić z "osobami starszymi" oraz innymi, którzy nie pasują do jego koncepcji.
      "pan jest zerem", panie Deńko!
      P.S. Nie jestem "osobą starszą" i nie mieszkam w centrum.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja