Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST]

IP: *.ists.pl 22.05.13, 08:09
List całkowicie oo niczym, wszystkie te durne argumenty juz były
    • Gość: x Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 08:10
      Dlaczego tolerujemy? Dopóki podróż komunikacją miejską będzie trwać przynajmniej 3x dłużej, niż samochodem, dodając do tego urągające ludzkiej godności warunki w pojeździe (ścisk, duszno), dopóty nie będzie można zachęcić ludzi do rezygnacji z aut. Latem sam przesiadam się do samochodu, bo dziękuję za podróż pojazdem bez klimatyzacji, w którym na dodatek ciężko mówić o sensownej wentylacji (więcej stoi niż jedzie). Powinniśmy zacząć od stworzenia prawdziwej komunikacji miejskiej, bo wielu mieszkańców z chęcią by pozostawiło auta na parkingach i używało ich tylko na dalsze wyjazdy bądź na zakupy.
      • Gość: Jachim Szkoda gadać IP: *.ip.netia.com.pl 22.05.13, 08:26
        Niezwykle bawi mnie to określenie "lobby samochodowe". Pedlarze wymyślili to określenie żeby straszyć dzieci po nocach. Drodzy Państwo miasto jest dla samochodów, to najbardziej oczywiste pod słońcem. Nie dajmy się zwariować grupce pseudo-ekologów i pseudo-społecznych świrów nienawidzących kierowców !
        • Gość: x Re: Szkoda gadać IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 08:45
          Miasto nie jest dla samochodów. Znaczy się, samochody są jego nieodłącznym elementem, ale ruch powinien być ograniczony poza centrum. Aby to umożliwić, powinny być sprawne obwodnice, przelotówki poza centrum, połączone z parkingami, które umożliwią szybką przesiadkę na komunikację zbiorową. A jeśli ktoś mimo tego chciałby pchać się autem do centrum, niech płaci za parkowanie i ma utrudniony przejazd. Szkoda tylko, że władze Krakowa skupiają się tylko i wyłącznie na drugiej części takiego planu...
        • Gość: Madźka Re: Szkoda gadać IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 09:38
          Miasto jest dla ludzi!!! Niektórzy z nich jeżdża autami, niektórzy zbiorkomem, niektórzy rowerami a niektórzy chodzą. Trzeba znaleźć odpowoiednie proporcje dla wszystkich tych grup.
          • tomeyk Re: Szkoda gadać 22.05.13, 09:50
            Oczywiście.
            Połowa podróży po Krakowie odbywa się zbiorkomem, mniej więcej jedna czwarta samochodami, jedna czwarta pieszo. 1% rowerami.
            Z szukania odpowiednich proporcji wychodzi mi, że połowa wydatków na inwestycje w komunikację w mieście powinna iść na zbiorkom (wydzielone buspasy, linie tramwajowe, wygodne punkty przesiadkowe i przystanki), jedna czwarta na wygodne, szerokie chodniki, i również jedna czwarta na remonty istniejących i budowę nowych dróg dla komunikacji indywidualnej.
            Niestety, obecnie jakieś 80% idzie na drogi, co jest całkowicie niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, który nakazywałby dopasować strukturę wydatków do liczby korzystających z danego środka transportu.
            • Gość: Gość1414 Re: Szkoda gadać IP: *.vsoft.pl 22.05.13, 10:38
              Nie do końca, bo w tych jak podajesz 80% (nie wiem skąd masz takie dane) są też środki na utrzymanie buspasów. Do środków przeznaczonych na utrzymanie zbiorkomu należy więc dodać środki na budowę i utrzymanie buspasów, dotacje dla MPK, dopłaty do biletów ulgowych, zakup i utrzymanie taboru i urzędników zajmujących się zbiorkomem itp. w takim kontekście proporcje już wyglądają inaczej. Ponadto należy wziąć pod uwagę dostępność komunikacji zbiorowej. W centrum komunikacja zbiorowa jest dobrze rozwinięta, ale już poza centrum nie do końca (w moim przypadku do tramwaju mam około 15 min. szybkim krokiem, co prawda autobus zatrzymuje się blisko ale kursuje raz na 40 min.).
              • Gość: OŚĆ Re: Szkoda gadać IP: *.tktelekom.pl 22.05.13, 10:45
                Oj przecież wiadomo że Kraków przez wielkie K to tylko centrum, a kto spoza to tylko prowincjonalny wieszczuch co uciekł ze wsi, kupił sobie mieszkanie u developera i najlepiej jakby się w centrum nie pojawiał bo psuje widok czcigodnym... ma tylko potulnie łożyć kasę na czcigodnych w centrum aby żyło im się lepiej w tym centrum wszechświata, a sam nie ma prawa nic wymagać od miasta.
            • eminey Re: Szkoda gadać 22.05.13, 11:55
              Pelna zgoda!
              Doskonalym przykladem sa miejskie plany inwestycyjne na przyszle lata. Proporcje maja sie tak, ze na 1 km torow tramwajowych przypadac ma nawet kilkanascie km drog.

              Zreszta, co tu wiele mowic - w budowie tramwaju na ruczaj oraz przyszlych przebudowach mogilskiej i budowie tramwaju na gorke narodowa koszty samej infrastuktury tramwajowej sa ...w mniejszosci (sic!)
          • Gość: krakus Re: Szkoda gadać IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 12:13
            W Krakowie zarejestrowanych jest kilkaset tysięcy samochodów, więc trzeba zachować proporcje, pełna zgoda. Rowerzystów jest raptem kilka tysięcy, głośno krzyczących rowerzystów może z tysiąc. Trzeba zachować proporcje.
            • Gość: Madźka Re: Szkoda gadać IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 12:18
              I wszyscy chodzą, czy to kierowca, czy rowerzysta, każdy chodzi - choćby do zaparkowanego auta. Ile ostatnio było inwestycji poprawiających życie pieszym? Naprawy chodników? Proszę sobie przejść po przekątnej przez byle rondo, ot, choćby Grunwaldzkie - ładnych kilka minut a ze 100 m góra.
      • Gość: Jaka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.messagelabs.net 22.05.13, 10:43
        w pełni popieram wypowiedz Gość: x.
        Bardzo chętnie przesiądę się na komunikację miejską, jeśli będą w niej ludzkie warunki.
        Przede wszystkim mówię o ścisku (upał i brak klimatyzacji idzie za tym).
        Nie jestem osobą o wyjątkowej sprawności fizycznej: daleko mi do niepełnosprawności, ale nie jestem też młodym sprawnym studentem, który dziarsko przemierza kilometry pieszo i nie robi mu różnicy czy stoi czy siedzi w autobusie.
        Nie uśmiecha mi się stanie w ścisku w autobusie czy tramwaju, długie stanie na przystanku w oczekiwaniu na przyjazd, przesiadki itp
        Domyślam się, że osoby mi podobne również wybierają auto.
        Tu nie chodzi o "wygodę" tylko o ludzkie warunki.
      • kalmar1967 Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 13:00
        Otóż przejazd samochodem wcale nie musi trwać krócej niż komunikacją miejską.
        Przykład:
        tramwaj linii 2 z Salwatora na Rakowice 20 minut, samochodem w dni wolne od pracy ok 15 minut, w dni robocze dużo dłużej. Wiem, bo zwykle jeżdzę samochodem, z przyczyn zawodowych...
        Na alejach z Nowego Kleparza pod AGH 20 minut (nawet sposobem 8) ) a bywa, że i dłużej. Autobus jedzie wydzielonym pasem i zdarza się, że dwa tej samej linii mnie wyprzedzają.

        Większość autobusów i wiele tramwajów ma klimatyzację - o ile jakiś emeryt nie otworzy okna, bo mu gorąco.

        Jak nie muszę jechać samochodem, wybieram rower lub piechotkę...

        Cena: jeden dzień na miesięcznym po całym mieście 3 złote. Przejazd samochodem tylko z domu do pracy i z powrotem, 5,30zł.

        Więc może warto.
        Zresztą np. posłowie Bundestagu w znacznej części przyjeżdżają zbiorkomem lub na rowerze. U nas jak jakiś radny przyjedzie na rowerze - robi się news na pierwszą stronę.


        • Gość: Jaka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.messagelabs.net 22.05.13, 13:48
          Bez przesiadek owszem - jest szybciej.
          Jeśli doliczysz do tego przesiadkę oraz dojście do przystanku i z przystanku, oraz parę minut w zapasie żeby autobus nie uciekł (bo na następny trzeba trochę poczekać), to wyjdzie dłużej.
          Czas zależy od tego jakie jest połączenie.

          Ponownie zwrócę jeszcze uwagę, że osoby które zwykle nie są w stanie stać dłuższy czas, szczególnie w dusznym pomieszczeniu, od razu darują sobie komunikację miejską.
          To, że nie wyglądasz jakbyś miał 80 lat, nie jesteś w 9 miesiącu ciąży, lub nie posiadasz kuli to nie znaczy że jesteś okazem zdrowia...
          A takim osobom się nie ustępuje miejsca.


        • Gość: x Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 15:42
          Większość? Raczysz żartować. A latem MPK ma zamiłowanie do wysyłania starego taboru. Pasażerowie mają czekać godzinę albo i dłużej, by wyłapać kurs, który akurat będzie obsługiwany przez pojazd z klimatyzacją?
    • Gość: Helmut Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] IP: *.ip.netia.com.pl 22.05.13, 08:31
      jak nie samochodem to koniem. Niektórzy nawet już zaczęli dawać przykład. Wystarczyłoby nie kosić trawników. Gorzej potem sprzątać ale to i tak w końcu naturalny zapach a nie trujące spaliny.
    • Gość: aaa Po co publikować anonimowe bzdety? IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 09:02
      W anonimowym liście obrażono osoby korzystające z samochodów, przedsiębiorców, radnych.... a Gazeta to publikuje. Po co? Jeśli ktoś nie jest w stanie podpisać się pod tekstem własnym nazwiskiem, to kto ma traktować taki tekst poważnie?
      Hasła 'Kraków skansenem Europy' też już były. Szkoda czasu, by się nad nimi pochylać.

      Proponuję hipotezę - ludzie są uzależnieni od ubrań. Dość odzieżowej narkomanii! Od jutra wszyscy mają chodzić nago
      • czeresnik Piłeś? Nie pisz. Wychodzi bełkot. 22.05.13, 09:24
        Piłeś? Nie pisz. Wychodzi bełkot.
        • Gość: Władek Re: Piłeś? Nie pisz. Wychodzi bełkot. IP: *.ip.netia.com.pl 22.05.13, 09:32
          Jestem kierowcą od 30 lat. Autor tego artykułu mnie obraża nazywając "narkomanem". I Gazeta puszcza takie teksty ? Mieszkam w Krakowie, tutaj pracuję i płacę podatki więc mam prawo wjechać samochodem blisko centrum. Autobusów nie lubię bo źle się czuje w zamkniętych pomieszczeniach, na rower jestem za stary. Dobrze że mamy radnych którzy nie wprowadzą takiego bełkotu w życie
          • Gość: Madźka Re: Piłeś? Nie pisz. Wychodzi bełkot. IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 09:46
            Właśnie tu tkwi problem, w przyzwyczajeniu. Życie idzie do przodu, miasto się zmienia, trzeba umieć się dostosować.
          • tomeyk Re: Piłeś? Nie pisz. Wychodzi bełkot. 22.05.13, 09:46
            Gość portalu: Władek napisał(a):

            > Jestem kierowcą od 30 lat. Autor tego artykułu mnie obraża nazywając "narkomane
            > m". I Gazeta puszcza takie teksty ? Mieszkam w Krakowie, tutaj pracuję i płacę
            > podatki więc mam prawo wjechać samochodem blisko centrum. Autobusów nie lubię b
            > o źle się czuje w zamkniętych pomieszczeniach, na rower jestem za stary. Dobrze
            > że mamy radnych którzy nie wprowadzą takiego bełkotu w życie

            1. Nie masz żadnego prawa wjeżdżać blisko centrum, jest to gdzieś zapisane?
            2. Autobusów nie lubisz, bo źle się czujesz zamkniętych pomieszczeniach, ale samochodem, dużo mniejszym, nie przeszkadza Ci to jeździć? Przykro mi, jesteś uzależniony, a Twoja wypowiedź to bełkot narkomana.
            • Gość: kk Re: Piłeś? Nie pisz. Wychodzi bełkot. IP: *.matinf.uj.edu.pl 22.05.13, 12:48
              MA PRAWO PORUSZAC SIE PO DROGACH PUBLICZNY GDZIE NIE MA ZAKAZU. a WIEC MA PRAWO WJAZDU DO CENTRUM sorry caps mi się wlaczyl
          • Gość: Dwałek Re: Piłeś? Nie pisz. Wychodzi bełkot. IP: *.pomorska.net.mcg.pl 22.05.13, 12:31
            Biedaku. Za stary na rower. Może się zgłoś do księgi rekordów Guinnessa? Bo ten pan jakoś nie jest za stary: www.youtube.com/watch?v=5wfJavDfTNU

            Jesteś po prostu uzależniony od wożenia tyłeczka samochodem.
            A na rower nie jesteś za stary, tylko... po prosty ZBYT WYGODNY.
            • Gość: anesta ?????????????? IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 13:57
              A co jest złego w byciu wygodnym? Grzech jakiś czy co?
              Płacąc podatki w mieście mam prawo dostać się tam, gdzie chcę w sposób, jaki uważam za właściwy.
              Na rolkach w wielu punktach nie da się przejechać: chodniki nierówne, powyrywane lub uszkodzone płyty, ludzie z psami na długich smyczach - spore ryzyko. Rower? Dzięki, 3 rowery już mi ukradli: 1 przypięty do bramy knajpy na Brackiej, jeden z piwnicy a inny sprzed firmy (monitoring), w której coś załatwiałam.
              Nie zmuszam rowerzystów, by przesiadali się na auta. I tego samego oczekuję wobec siebie. Dajcie mi żyć po swojemu. I korzystać z tego, za co płacę: ubezpieczenie auta, przegląd, opłatę drogową w postaci narzutów w paliwie. Auto jest po to, by nim jeździć. Drogi są po to, by się po nich poruszać. Każdy może tak jak chce.
              Liczę, że autor listu po przeczytaniu głupot i dość rasistowskim podejściu do kwestii przemieszczania się w Krakowie, napisze bardziej stonowany list do redakcji
              Pozdrawiam
              • eminey Re: ?????????????? 22.05.13, 15:29
                Budzimy sie!

                >I korzystać z tego, za co płacę: ubezpiecz
                > enie auta, przegląd, opłatę drogową w postaci narzutów w paliwie. Auto jest po
                > to, by nim jeździć. Drogi są po to, by się po nich poruszać. Każdy może tak jak
                > chce.

                Te pieniadze nie trafiaja do Krakowa, wiec za nie nie powstaja drogi krakowskie...
                • Gość: vvv Re: ?????????????? IP: *.ists.pl 22.05.13, 19:24
                  Ale trafiają w Polskę, żeby np. można było podjechać w dolinki albo nad morze albo do cioci do Pcimia, a ci z Pcimia żeby mogli zobaczyć Wawel na żywo i zostawić 1,6 zł za każdy zakupiony pod nim obwarzanek.
                  • eminey Re: ?????????????? 22.05.13, 19:58
                    Bardzo slusznie. Tyle tylko, ze temat jest o komunikacji w Krakowie, a nie w Polsce.

                    Jak bedize mowa o budowie autostrady, a zamiast tego zbuduja sciezke rowerowa, to rozumiem opor. Tutaj jest sytuacja diametralnie inna.
    • Gość: OŚĆ Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.tktelekom.pl 22.05.13, 09:45
      "Leczenie uzależnionego to detoksykacja, terapia i odcięcie dostępu do używki. Leczenie samochodowej narkomanii należy zacząć już teraz."

      Ba, powiem więcej. Ludzi uzależnionych leczyć terapią sokową zaś wszystkich dilerów pozamykać w więzieniu na lata za handel. A co! Jak walczyć z uzależnieniem to kompleksowo a nie po łebkach...
      • kflynn Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 09:50
        I znów przepychanka jednych z drugimi. Jak ci drudzy są uzależnieni od auta to źle, ale jak ktoś jest uzależniony od roweru bo innego środka komunikacji nie widzi i jeszcze nagabuje natarczywie innych do korzystania to dobrze. Kali być dumny ze swoich lekcji.
    • ursblank Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] 22.05.13, 09:51
      Czytelnik, pan Paweł prawdopodobnie mieszka nie w centrum. Na pewno nie ma samochodu, lub ma jakiegoś zdezelowanego gruchota. Jest to typowy przykład obrażonego na cały świat mądrusia, któremu się marzy komunistyczna wizja swiata. Aby każdy miał po tyle samo i nikt nie mógł mieć więcej.
      Panie Pawle, weź sie pan do roboty ( z pisania artykułów bym raczej na pana miejscu zrezygnował). Kup sobie pan normalny samochód. Przestań się pan tak bać. Spójrz pan na sąsiadów Niemców. Co pan widzi? Parkingiu w centach maist, Metro w miastach. Samochody w miastach... A ludziom żyje się bardzo wygodnie. To nie chodzi o samochody. To chodzi o katastrofalną siatkę dostępnych linii komunikacyjnych ( ulice, metro itd.)

      • Gość: buraczek Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.xdsl.centertel.pl 22.05.13, 10:13
        W przeciwieństwie do ciebie Pan Paweł ma argumenty.
        • ursblank Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 10:19
          Gość portalu: buraczek napisał(a):

          > W przeciwieństwie do ciebie Pan Paweł ma argumenty.

          W przeciwieństwie do ciebie, umiem czytać ze zrozumieniem...
          • Gość: Wmizak Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.13, 10:43
            a oprocz tego pewnie masz zajefajny samochod.
            pochwal sie czym sobie pompujesz ego, a pewnie przyznamy Ci racje
            • ursblank Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 11:23
              Hahah, nie nie mam się czym chwalić. Nie rozumiem tego podejścia - pompujesz ego- o co kaman?
              Samochód jest dla ludzi. Ułatwia życie. Dzięki niemu można dojechać do i z pracy. Z czym panowie macie problem? Jeśli ktoś ma "zajefajny" samochod i się z tego cieszy, to przecież miło. Im więcej zadowolonych ludzi tym lepiej prawda? Dla mnie samochod jest narzędziem transportu. A ego, pompuje sobie wyjaśnianiem takim ekologicznym mądrusiom jak wy podstawowych pojęć. Np. co to jest i do czego służy samochód....
              :) Niniejszym napompowałem sobie nieco moje ego. Pozdrowienia dla ekologów w sandałkach..
              • Gość: rafal Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ists.pl 22.05.13, 11:34
                Problem polega na tym (wałkowane było 1000 razy) że twój samochód
                i samochody paru innych
                blokują tramwaje na pierwszej obwodnicy.
                Przez co tysiące osób w tramwajach traci niepotrzebnie czas.
                • ursblank Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 11:55
                  Gość portalu: rafal napisał(a):

                  > że twój samochód
                  > i samochody paru innych
                  > blokują tramwaje na pierwszej obwodnicy.

                  I waszym zdaniem blokowanie miasta jest rozwiązaniem? doprawdy słaba wizja. Typowe chodzenie najmniejszą linią oporu.
                  Pytam raz jeszcze, gdzie są plany metra dla Krakowa?
                  Sam jeżdżę non stop jesli tylko pogoda pozwala rowerem, ale nie można godzić się , aby na każdy problem rozwiazeniem były zakazy, blokowanie, strefy. Przecież to jest chore..
                  • Gość: rafal Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ists.pl 22.05.13, 12:00
                    Jakie blokowanie miasta?
                    Blokowany będzie tranzyt samochodów przez ścisłe centrum.
                    To ODBLOKUJE tramwaje.

                    Odnośnie metra to znawcy mówią że jest to nieopłacalne.
                    Dużo lepiej jest oprzeć komunikację na sieci tramwajowej.
                  • eminey Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 12:21
                    Wiekszosc osob porusza sie komunikacja, wiec jestes w mniejszosci.

                    Pisanie o blokowaniu miasta to czysta demagogia - chodzi o zmiany w scislym centrum.

                    > Pytam raz jeszcze, gdzie są plany metra dla Krakowa?

                    Jesli nie chcesz sie poruszac tramwajem dzis "bo nie" to metrem tez nie bedziesz.
                    Wiem, to wygodna wymowka. Jak bedzie metro zazadasz kolejki linowej.
                    Przeciez to maisto ma sie dostosowac do Ciebie, a nie Ty do innych, prawda?

                    > Sam jeżdżę non stop jesli tylko pogoda pozwala rowerem, ale nie można godzić si
                    > ę , aby na każdy problem rozwiazeniem były zakazy, blokowanie, strefy. Przecież
                    > to jest chore..

                    Niestety, ale grzeczne proszenie nie skutkuje. Jestes tego doskonalym przykladem.
                    Bez zakazow, niestety, wprowadzenie wielu zmian nie jest mozliwe.
        • Gość: i rower i auto Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 16:26
          W przeciwieństwie do większości pan Paweł jest fanatykiem. A to niebezpieczne. Powinien pomyśleć o terapii zanim mu się pogłębi.
    • Gość: esther Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.13, 09:53
      Zgadzam się z autorem! Zgadzam się z autorem! Zgadzam się z autorem! Samochody zawłaszczyły każdy fragment przestrzeni miejskiej. Nie da się przejść przez miasto nie ocierając się o samochody, chodniki nie należą już do pieszych. Który kierowca zostawia przepisowe 1,5 metra? Dostali palec, wzięli rękę. Za przyzwoleniem Straży Miejskiej, która nie interweniuje, bo i po co? Da się przejść, a raczej przecisnąć pojedynczo, to o co chodzi? Do dupy z takim miastem!
    • saqigar Kolejny domorosły ekspert 22.05.13, 10:05
    • Gość: jerzyk Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] IP: 80.50.83.* 22.05.13, 10:09
      Myślę, że Krakowianie powinni zamknąć wjazd do miasta i chodzić wszędzie pieszo lub na rowerze. Zamknąć bramy miasta, zwinąć drogi i zasiać trawę. Światy pełen jest wariatów, a nadętych wariatów to w Krakowie na pęczki.
      • Gość: a Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 10:23
        Dobre :) Jeszcze Majcher się przebierze za króla (wszak lubi gronostaje) i będzie witał uroczyście na wawelu. Kogo będzie witał? Inwestorów, przedsiębiorców, specjalistów i tych wszystkich ludzi, którzy zapewnią miejsca pracy i dobrobyt w Krakowie :)
      • Gość: abc Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ists.pl 22.05.13, 11:38
        Wystarczą opłaty za wjazd (podobnie jest w Londynie czy Sztokholmie)
        Wtedy czy wieśniaki z okolicznych miejscowości naprawdę muszą wszędzie jechać samochodem.
        • Gość: OSĆ Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.tktelekom.pl 22.05.13, 11:41
          > Wtedy czy wieśniaki z okolicznych miejscowości naprawdę muszą wszędzie jechać samochodem.

          Rozumiem że za wieśniaka uwazasz także każdego innego mieszkańca miasta królewskiego Krakowa który nie dostąpił zaszczytu mieszkania w czcigodnym centrum, a we "wśiowatych" dzielnicach typu Prądnik, Ruczaj, Kurdwanów który też do centrum czasem musi przyjechać...
        • Gość: nikt Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: 149.156.62.* 22.05.13, 11:51
          zauważ że znaczna część tych "wieśniaków z okolicznych wsi" ma samochody z rejestracjami w KR (posiadają mieszkanie w krk + dom w gminie okolicznej) i część płaci również podatki w Krakowie (nie każdy pomyślał / nie chciało mu się składać deklarację w US), więc może choć odrobinę szacunku dla tych "wieśniaków"
    • Gość: XY Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.13, 10:24
      Co za debilne zamawiane artykuły antysamochodowe !!!
      Czym mam wozić dziecko do żłobka ? Rowerem k#rwa ? Rikszą ?
      A może sardynkowym, opóźnionym MPK ? Tylko czy moje dziecko przeżyje ?
      • Gość: Madźka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 10:27
        W wózku, do najbliższego żłobka.
        • tbarbasz Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 10:45
          A miała Pani kiedyś dziecko? Ja wychowałem czwórkę.
          Dzeci wozi się do tego żłobka/przedszkola do którego udało się je zapisać - a nie do najbliższego, bo tam prawie na pewno nie ma wolnych miejsc...
          Proszę nie teoretyzować!
          • Gość: krakowiak Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.13, 10:50
            jest jeszcze szansa, ze dzieci nie popelnia Twoich bledow. Czy do szkoly tez je wozisz? a pozniej do pracy? i do kosciola? o biedronke juz nie zapytam..
            Szkoda tylko, ze od malego uzalezniasz swoje dzieci.
            • Gość: gosc Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.radionet.info.pl 22.05.13, 10:59
              Odpowiedz mi teoretyku, ile jest w KRK szkol ze swietlicami czynnymi do 17? W ktorych jest swietlica, a nie przechowalnia.
              W jakich lokalizacjach? I czy aby na pewno wszyscy moga sie tam przemiescic inaczej niz samochodem? Np z dwojka dzieci? Teraz wyobraz sobie te logistyke 2x dziennie.
              Teraz jeszcze raz sobie to wyobraz. I jeszcze raz.
              Umysl trzeba cwiczyc.
              Wiec jeszcze raz i obudz sie czlowieku.

              • Gość: Bartek Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.13, 11:32
                Toć nie ma ich bo kasę wysysają inwestycje drogowe, tak ciężko to zauważyć?
          • Gość: gosc Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.radionet.info.pl 22.05.13, 10:54
            Podzielam poglad, ale to nie ma sensu,
            Za chwile sie dowiemy, ze dzieci wozi sie przyczepka przy rowerze. Albo pieszo. Zakupy tylko pieszo na osiedlowym. Lekarz? Rower - no albo pieszo. Do pracy tez najlepiej pieszo, bo na pewno pracuje sie niedaleko (albo w ogole). No albo rowerem z przyczepka. Albo pieszo. Czasem MPK z 2 przesiadkami,a le to nie problem, bo wazna jest troska o caly wszechswiat. A potem przystanku juz pieszo. Albo rowerem. Najlepiej z przyczepka.

            I oto gotowa recepta na ochrone wyimaginowanej tkanki miejskiej.
            • rosynanta Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 12:41
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > Za chwile sie dowiemy, ze dzieci wozi sie przyczepka przy rowerze. Albo pieszo.
              > Zakupy tylko pieszo na osiedlowym. Lekarz? Rower - no albo pieszo. Do pracy te
              > z najlepiej pieszo, bo na pewno pracuje sie niedaleko (albo w ogole). No albo r
              > owerem z przyczepka. Albo pieszo. Czasem MPK z 2 przesiadkami,a le to nie probl
              > em, bo wazna jest troska o caly wszechswiat. A potem przystanku juz pieszo. Al
              > bo rowerem. Najlepiej z przyczepka.

              Widzę, że niektórzy nie potrafią sobie wyobrazić życia bez samochodu...

              Zakupy - w lecie rower, w zimie zamawiam w internecie, przywożą mi do domu bez dodatkowych opłat. Do najbliższych sklepów chodzę pieszo, 2 minuty do jednego, 3 do drugiego, 7 do trzeciego.

              Do lekarza rzadko chodzę, na szczęście nie choruję. A jeśli już, to zbiorkom albo taksówką.

              Do pracy - przy Alejach - w lecie rower, w zimie zbiorkom, mam bezpośredni tramwaj, nadrabiam zaległości czytelnicze wtedy.

              Nikomu tego nie narzucam, również jedynie przedstawiam, że da się żyć bez samochodu :-)
              Nie robię tego z biedy ani z przesadnej troski o środowisko, ale z rozsądku - nie muszę wydawać sporej kasy na utrzymanie nierentownego środka transportu, który stoi w korkach, zużywa nieodnawialne zasoby energii i wymaga przestrzeni parkingowej. Wolę się nie denerwować :-)
              • kflynn Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 13:31
                A ja uważam ze da się żyć także bez higieny osobistej. Dlatego postuluje aby wszyscy wyrzucili szczoteczki do zębów, dezodoranty i przetarli się myć (to dopiero będą oszczędności za wodę!)...

                Tak więc co za argumenty. Skoro ja uważam że coś można to mam to narzucać innym? Nie bardzo, bo wciąż to moje zdanie i szanuję gdy ktoś ma odmienne i nie mam czelności na podstawie mojego zdania zmieniać życia innym - każdy żyje jak mu odpowiada.
                • tymon99 Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 13:34
                  w odróżnieniu od podróży samochodem, mycie się nie jest dotowane z naszych podatków.
                  • Gość: gosc Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.radionet.info.pl 22.05.13, 13:40
                    Jezeli juz o to chodzi, to kierowcy wkladaja do budzetu w podatkach (glownie VAT, ale nie tylko) znacznie wiecej niz wyjmuja.
                    • Gość: Gość1414 Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.vsoft.pl 22.05.13, 13:49
                      Dokładnie, jakoś nikt nie mówi, że jeżdżący samochodami często posiadają firmy, płacą podatki, dają zatrudnienie innym. Samochód jest im potrzebny do prowadzenia działalności. Natomiast duża część pasażerów komunikacji zbiorowej, to uczniowie, studenci, emeryci (raczej nie wytwarzają PKB). Często, to właśnie jeżdżący samochodami dokładają się do dotacji (w formie różnych podatków) dla tych co jeżdżą tramwajami. Co do ekologii też bym nie przesadzał. Tramwaje używają energii elektrycznej, która w Polsce wytwarzana jest głównie z surowców kopalnych, więc również zanieczyszczają środowisko tylko w innym miejscu.
                      • Gość: Maciej Podatki stricte samochodowe... IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 14:23
                        Pomijając podatki dochodowe itp, to wymieńmy podatki stricte samochodowe, tj. VAT za zakup auta oraz VAT i akcyzę w paliwie. Z każdych 5zł wydanych na benzynę ok. 3zł trafia do budżetu. Gdyby ta kwota była w całości przeznaczona na drogi, to mielibyśmy autostrady do nieba...

                        Przeciętny kierowca wpłaca do budżetu ok. 3600zł rocznie w postaci opłat paliwowych. VAT od zakupu auta - średnio ok. 2000zł rocznie. Razem 5600zł na rok.
                        Jak jeździ więcej (np. 30.000km rocznie) i ma lepsze auto (np. Ford Mondeo) - płaci ponad 10.000zł na rok.

                        Dlatego proszę uprzejmie ekooszołomów o uszanowanie naszych 'blachosmrodów', bo bez w/w kasy nie byłoby z czego budować tych alejek rowerowych, osiedlowych żłobków, itd.

                        Dodajmy, że "wasz" zbiorkom jest również dotowany z "naszych" podatków...
                        • tomeyk Re: Podatki stricte samochodowe... 22.05.13, 15:38
                          No i okazuje się że nie masz bladego pojęcia o podatkach i tym co gdzie wędruje.
                          Z tych Twoich (i moich również, jeżdżę ok. 25 tysięcy km rocznie) podatków do budżetu miasta nie trafia nic. Powtórzę jeszcze raz - NIC!
                          Wszystko idzie do centralnego budżetu, więc jeśli mówisz o tym, że coś jest z tych podatków budowane, to najwyżej drogi krajowe, zarządzane przez GDDKiA.
                          A drogi w mieście, drogi rowerowe, chodniki, to wszystko budowane jest ze zwykłych miejskich podatków, głównie z udziału w PIT i CIT, a "blachosmrody" nic się tutaj nie dokładają.

                          Więc na przyszłość doucz się trochę zamiast kompromitować się niewiedzą.
                          • Gość: nikt Re: Podatki stricte samochodowe... IP: 149.156.62.* 22.05.13, 15:49
                            a czy te nic nie warte drogi budowane przez GDDKiA (m.in. z podatków zawartych w paliwie) przypadkiem nie przyczyniają się do odkorkowywania miast???
                            nawet w Krakowi to widać (na południu), odkąd działa autostrada, wylotówki z miasta są zdecydowanie bardziej przejezdne niż wcześniej (vide Wielicka / Kamińskiego)
                          • Gość: Gość1414 Re: Podatki stricte samochodowe... IP: *.vsoft.pl 22.05.13, 16:27
                            To raczej Ty nic nie wiesz o podatkach. Również Kraków dostaje różnego rodzaju dofinansowania z budżetu centralnego np. Fundusz Odnowy Zabytków Krakowa, dofinansowania do oświaty i kultury (np. Teatr Stary), służby zdrowia (ostatnio wiele się mówi o nowym szpitalu uniwersyteckim) i wiele innych. Dzięki tym subwencjom może własne środki przeznaczyć na inne cele np. dofinansowanie do transportu zbiorowego.
                        • eminey Takie brednie 22.05.13, 16:37
                          Ze az sie chce smiac :)

                          Ale odpowiem merytorycznie, bo zabawniej widziec, jak rozmowca poddaje sie pod sila...wlasnych argumentow.

                          >Z każdych 5zł wydanych na benzynę
                          > ok. 3zł trafia do budżetu.

                          Pierwsze pytanie: do ktorego budzetu te pieniedze trafiaja?

                          I drugie, latwiejsze: ile z tego trafia do budzetu miasta (a z niego sa fundowane drogi).
                          [Podpowiedz: liczba jednocyfrowa]

                          >Gdyby ta kwota była w całości przeznaczona na drogi
                          > , to mielibyśmy autostrady do nieba...

                          Moze sprobujesz to przeliczyc - polecam.
                          Wiekszosc kierowcow nie wie, ile kosztuje utrzymanie drog w Polsce i budowa nowych.
                          W rzeczywistosci pienadze wplacane do budzetu przez kierowcow nie wystarczaja na pokrycie strat, jakie oni generuja.
                          Polecam mojemu przedmowcy takie cwiczenie: ile kosztuje utrzymanie wszystkich drog w Polsce, ile kosztuje budowa nowych, planowanych, jakie sa straty ludzi przez korki, jakie sa straty sluzby zdrowia przez motoryzacje, jakie sa straty panstwa przez koniecznosc sprowadzania surowcow z zagranicy.
                          Na poczatek wystarczy :)

                          > Przeciętny kierowca wpłaca do budżetu ok. 3600zł rocznie w postaci opłat paliwo
                          > wych. VAT od zakupu auta - średnio ok. 2000zł rocznie.

                          Placisz 2000zl vat od zakupu auta? Czyli po 30 latach placisz 60 tysiecy?
                          Powaznie...myslisz, ze ktos w to uwierzy?

                          Aha, przy okazji - przecietne krakowskie auto ma ponad 10 lat i zostalo kupione jako uzywane.
                          Takze akurat o ich wartosci bym nie wspominal. Jezdza po Krakowie drozsze rowery - o tramwajach czy autobusach przez grzecznosc nie wspomne :)

                          > Dlatego proszę uprzejmie ekooszołomów o uszanowanie naszych 'blachosmrodów', bo
                          > bez w/w kasy nie byłoby z czego budować tych alejek rowerowych, osiedlowych żł
                          > obków, itd.

                          Znowu pudlo. Krakow dotowany jest z podatkow, ktore placa jego mieszkancy.
                          Teoretycznie wiec ten kto jezdzi MPK, rowerem czy autem generuje tyle samo pieniedzy.
                          Kto generuje wieksze straty?

                          Tym razem dla ulatwienia po prostu odpowiem:
                          ibikekrakow.com/2013/03/11/spoleczenstwo-zyskuje-068-plnkm-przejechany-na-rowerze/
                          > Dodajmy, że "wasz" zbiorkom jest również dotowany z "naszych" podatków...

                          Tak, ale korzysci z tych dotacji sa zdecydowanie wieksze niz straty.
                          • Gość: Gość1414 Re: Takie brednie do potęgi n IP: *.vsoft.pl 23.05.13, 08:21
                            Już nie mogę takich bredni słuchać.

                            > Wiekszosc kierowcow nie wie, ile kosztuje utrzymanie drog w Polsce i budowa nowych.
                            > W rzeczywistosci pienadze wplacane do budzetu przez kierowcow nie wystarczaj
                            > a na pokrycie strat, jakie oni generuja
                            .
                            > Polecam mojemu przedmowcy takie cwiczenie: ile kosztuje utrzymanie wszystkich drog w >Polsce, ile kosztuje budowa nowych, planowanych, jakie sa straty ludzi przez korki, jakie sa >straty sluzby zdrowia przez motoryzacje, jakie sa straty pa
                            > nstwa przez koniecznosc sprowadzania surowcow z zagranicy.
                            > Na poczatek wystarczy :)

                            Otóż kierowcy w formie różnych podatków rocznie wpłacają do budżetu około 55 mld PLN.
                            Niestety tylko niewielka część tych pieniędzy jest przeznaczana na utrzymanie i budowę drug.
                            Gdyby nie kierowcy nie byłoby korków, ponieważ nie byłoby dróg na których te korki mogłyby się utworzyć.
                            Również rowerzyści generują straty, również rowerzyści ulegają wypadkom itd.

                            > Znowu pudlo. Krakow dotowany jest z podatkow, ktore placa jego mieszkancy.
                            > Teoretycznie wiec ten kto jezdzi MPK, rowerem czy autem generuje tyle samo pien
                            > iedzy.

                            Moim zdaniem zdecydowanie więcej podatków płacą mieszkańcy zmotoryzowanie niż na rowerach, ale nikt takich danych nie zbiera - a szkoda.


                            • eminey Re: Takie brednie do potęgi n 24.05.13, 16:27
                              > Otóż kierowcy w formie różnych podatków rocznie wpłacają do budżetu około 55 ml
                              > d PLN.
                              > Niestety tylko niewielka część tych pieniędzy jest przeznaczana na utrzymanie i
                              > budowę drug.

                              Wciaz zero z tych pieniedzy trafia do budzetu Krakowa.

                              > Gdyby nie kierowcy nie byłoby korków, ponieważ nie byłoby dróg na których te ko
                              > rki mogłyby się utworzyć.

                              Drogi powstawaly zanim byly samochody i beda powstawac, gdy ich juz nie bedzie...

                              Panstwo nie ma zadnego zysku z tego, ze ktos jezdzi autem - tylko straty.

                              > Również rowerzyści generują straty, również rowerzyści ulegają wypadkom itd.

                              W kosztach medycznych zawarte byly niektore choroby cywilizacyjne wywolane przez samochod.
                              U rowerzystow wystepuja one znacznie rzadziej, bo ci maja wiecej ruchu.

                              > Moim zdaniem zdecydowanie więcej podatków płacą mieszkańcy zmotoryzowanie niż n
                              > a rowerach, ale nikt takich danych nie zbiera - a szkoda.

                              Alez te dane sa ogolnodostepne. Wystarczy poszukac.
                              No chyba, ze uwazasz, ze panstwo/miasto swoje finanse ukrywa. Wtedy nie przekonam Cie w zaden sposob.
                    • tymon99 Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 23.05.13, 06:32
                      Gość portalu: gosc napisał(a):

                      > Jezeli juz o to chodzi, to kierowcy wkladaja do budzetu w podatkach (glownie VA
                      > T, ale nie tylko) znacznie wiecej niz wyjmuja.

                      wkładają mniej więcej połowę tego, co wyjmują w postaci dróg.
              • Gość: izka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 19:52
                A te zimowe zakupy zamowione internetem tez Ci na rowerze przywoza ?
            • rosynanta Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 12:45
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > Za chwile sie dowiemy, ze dzieci wozi sie przyczepka przy rowerze. Albo pieszo.
              > Zakupy tylko pieszo na osiedlowym. Lekarz? Rower - no albo pieszo. Do pracy te
              > z najlepiej pieszo, bo na pewno pracuje sie niedaleko (albo w ogole). No albo r
              > owerem z przyczepka. Albo pieszo. Czasem MPK z 2 przesiadkami,a le to nie probl
              > em, bo wazna jest troska o caly wszechswiat. A potem przystanku juz pieszo. Al
              > bo rowerem. Najlepiej z przyczepka.

              Widzę, że niektórzy nie potrafią sobie wyobrazić życia bez samochodu...

              Zakupy - w lecie rower, w zimie zamawiam w internecie, przywożą mi do domu bez dodatkowych opłat. Do najbliższych sklepów chodzę pieszo, 2 minuty do jednego, 3 do drugiego, 7 do trzeciego.

              Do lekarza rzadko chodzę, na szczęście nie choruję. A jeśli już, to zbiorkom albo taksówką.

              Do pracy - przy Alejach - w lecie rower, w zimie zbiorkom, mam bezpośredni tramwaj, nadrabiam zaległości czytelnicze wtedy.

              Przedszkole mam pod nosem, szkołę przystanek od siebie, nawet by się nie opłacało wyciągać żadnych pojazdów. Ja byłam wożona do przedszkola na rowerze albo prowadzona pieszo, do szkoły podstawowej i do liceum też chodziłam pieszo, moi rówieśnicy jeździli zbiorkomem (z rowerem był ten problem, że nie było go gdzie przypiąć pod szkołą).

              Nikomu tego nie narzucam, również jedynie przedstawiam, że da się żyć bez samochodu :-)
              Nie robię tego z biedy ani z przesadnej troski o środowisko, ale z rozsądku - nie muszę wydawać sporej kasy na utrzymanie nierentownego środka transportu, który stoi w korkach, zużywa nieodnawialne zasoby energii i wymaga przestrzeni parkingowej. Wolę się nie denerwować :-)
              • Gość: Jaka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.messagelabs.net 22.05.13, 13:59
                > Do pracy - przy Alejach - w lecie rower, w zimie zbiorkom, mam bezpośredni tram
                > waj, nadrabiam zaległości czytelnicze wtedy.

                i tego Ci zazdroszczę.
                też chętnie bym usiadła w tramwaju (autobusie) i poczytała w drodze do pracy.
                Jednak o miejscach siedzących mogłabym tylko pomarzyć, nie mówiąc już o tym, że miasto stawia przecież na przesiadki - i ja mam 2 po drodze do pracy.
                Zdarzyło mi się czekać na 3 z rzędu tramwaj (jeżdżą co 10/15 min) bo nie dało się wsiąść na Migilskim.

                Pomijając czytanie - nie każdy jest okazem zdrowia który potrafi bez większego problemu stać dłuższy czas w tramwaju (jeszcze zwykle w ścisku). Jeśli się rażąco nie rzuca w oczy czyjaś starość lub niepełnosprawność - to nie ma co liczyć na to że ktoś z zadowolonych siedzących (bo mieszkają blisko pętli) ustąpi miejsca...

                Czemu wszystkim się wydaje, że nie ma ludzi którzy nie są okazami zdrowia? Jest ich cała masa i po niewielu to od razu widać.
                • Gość: ona Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 16:37
                  Jaka - to poproś o ustąpienie miejsca. Ja też mam problemy zdrowotne, mimo że jestem młodą osobą i wyglądam bardzo zdrowo. Jeśli czuję się bardzo źle grzecznie proszę inną młodą i wyglądającą sprawnie osobę czy nie mogłaby mi ustąpić miejsca, bo źle się czuję i chciałabym usiąść. Jak dotąd nikt mi nie odmówił :)
          • Gość: Madźka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 11:02
            No, ja tylko 2 :) Proszę mi wierzyć, że nie chcę nikomu narzucać swojego stylu życia, ja go tylko przedstawiam. Widzę dużo zalet w mieszkaniu i "życiu" w swojej dzielnicy. Tam wybieram mieszkanie, gdzie są dobre przedszkola i szkoły, bo mam dzieci, tam też pracuję i robię zakupy. Jeśli dobrze wybierze się miejsce zamieszkania - nie ma problemów z godzinnymi dojazdami i spędzaniem życia w aucie a człowiek czuje sie związany ze swoją małą społecznością. Ale to MÓJ styl zycia :)
            • Gość: Krk Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.free.aero2.net.pl 22.05.13, 11:06
              I w swojej dzielnicy też pracujesz? Czy ta aktywność jest znana bardziej z książek?
              • Gość: Madźka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 11:11
                Troszkę dalej - pare przystanków dosłownie :)
                • Gość: krk Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.free.aero2.net.pl 22.05.13, 11:14
                  To życzę, żeby ta sielanka trwała jak najdłużej, bo wystarczy czasem konieczność zmiany pracy i już otwierają się oczy
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Madźka Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 11:16
                    Nie strasz :)) Jak mi się życie zmieni, to się dostosuję, taką mam naturę :)
                    • Gość: JK Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.messagelabs.net 22.05.13, 11:32
                      a mi się zmieniło właśnie - firma w której pracuję zmieniła siedzibę.
                      teraz muszę codziennie przejechać całe miasto.
                      Pozostaje sprzedać mieszkanie (obciążone hipoteką) i kupić gdzie indziej - w nadziei że firma znów nie zmieni miejsca, lub zmienić pracę - a dziś nie łatwo o tak stabilną posadę.

                      Komunikacja miejska jest jaka jest - dojazd nią zajmuje mi około godzinę 15 min - z 2 przesiadkami.

                      Samochodem stoje w korkach- ale za to dojazd do 30-40 minut i odbywa się to bez przesiadek...
                      • Gość: Bartek Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.13, 12:05
                        Komunikacja miejska wlecze się przez samochody, więc przesiądę się do samochodów by i one się wlekły.
                        • Gość: JK Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.messagelabs.net 22.05.13, 14:19
                          no to jako dobry samarytanin przesiądę się do busa zeby byl jeden mniej samochod na ulicy.
                          Strace pol zycia w autobusie, ale za to bede lepszym czlowiekiem...

                          z jednej strony racja - ale ja jednak mysle o tym zeby zostaly mi wiecej niz 3h zycia w domu po pracy zanim pojde spac ;/

                          poza tym najwiecej czasu nie zajmuje sam przejazd komunikacja - tylko przesiadki i oczekiwanie na kolejne autobusy/tramwaje.
          • Gość: Bartek Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.13, 11:21
            Nie ma wolnych miejsc bo miast 10 przedszkoli powstaje 1 estakada.
            • Gość: gosc Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.free.aero2.net.pl 22.05.13, 11:31
              Chyba raczej - nie ma miejsc bo zamiast kilkudziesieciu przedszkoli powstaje stadion. A potem drugi.
              • Gość: Bartek Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.13, 11:34
                To też. Ale już powstał, myślmy co można zrobić.
        • Gość: gosc Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.radionet.info.pl 22.05.13, 10:47
          To podroz w tym wozku moze potrwac.
          • Gość: Bartek Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.13, 11:23
            Nie potrwa, bo miast estakad miasto zbuduje przedszkola i będzie miało kasę na przyjęcie dzieci, opiekę nad nimi aż rodzice spokojnie wrócą z pracy itp.
            • Gość: g Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.radionet.info.pl 22.05.13, 11:43
              To jest myslenie na odwrot.
              Jest ruch w miescie m.in dlatego, ze rodzice kursuja do szkol/przedszkoli itd, bo w najblizszych nie ma miejsc, alo nie ma swietlic, albo najzwyczjaniej ich poziom jest denny. Widac to w okresach miedzyswiatecznych (wolne w szkolach, urlopy), kiedy ruch sie uspokaja.

              Zagwarantowanie sensownej bazy opiekunczo-oswiatowej automatycznie zmniejszy ruch i nie bedzie potrzeby nowych inwestycji drogowych. Zostanie tylko utrzymanie istniejacych.
      • laku82 Ja z dzieckiem do żłobka jeżdżę rowerem 22.05.13, 12:34
        Ja z dzieckiem do żłobka jeżdżę rowerem z fotelikiem/przyczepką.
        Da się w deszczu (peleryna na fotelik, a przyczepka jest wodoodporna)
        Przyczepka jest 2 miejscowa, do żłobka mam 4 km, a do pracy w sumie 8 km
        • Gość: gosc Re: Ja z dzieckiem do żłobka jeżdżę rowerem IP: *.radionet.info.pl 22.05.13, 13:28
          Gratuluje nieodpowiedzialnosci. Nie... W sumie to juz glupota.
          Niby dziecko niczemu nie jest winne. Ale w sumie... Darwin mial racje.
          • Gość: gość Re: Ja z dzieckiem do żłobka jeżdżę rowerem IP: 85.219.170.* 22.05.13, 15:33
            Jak w tym nieodpowiedzialność? Największym ryzykiem jest to, że Cię samochód potrąci..
            • Gość: MichalM Re: Ja z dzieckiem do żłobka jeżdżę rowerem IP: *.rwd.prospect.pl 22.05.13, 15:38
              Albo autobus
              • Gość: gość Re: Ja z dzieckiem do żłobka jeżdżę rowerem IP: 85.219.170.* 22.05.13, 16:29
                Tak możliwe jest, że bedzie to autobus.. ale statystycznie raczej mało prawdopodobne:
                1) Autobusów jest mniej,
                2) Kierowcy zawodowi są zazwyczaj lepszymi kierowcami
    • Gość: mość Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.tktelekom.pl 22.05.13, 10:41
      Zresztą, argumenty w tej dyskusji skończyły się już dawno i zaczęło napuszczanie jednych na drugich. Raz zwyzywać się od ekomatołów, z drugiej strony od narkomanów. Do tego okrasić to słowem lobby bo jest takie trendy, tylko że skoro mamy już lobby rowerowe i lobby samochodowe to można by się słówka lobby pozbyć i wrócić do "konfliktu" rower-samochód. No ale z lobby jakoby brzmiało poważniej. I tak sobie będziemy ping pong odbijać w nieskończoność w tym naszym wspaniałym mieście... Ktoś ma odmienne zdanie? A zbesztać i zrugać bo rozmawiać nie ma o czym bo moja racja jest słuszna a reszta to tylko bełkot (to działa z każdej strony zresztą u każdego z tych mitycznych już krakowskich "lobby" bez wyjątku).
      • Gość: wodnikSzuwarek Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.tktelekom.pl 22.05.13, 10:59
        Ale o co chodzi, po co bić tą pianę ?

        Przecież nic nie trzeba zmieniać,
        wystarczy by tzw. SŁUŻBY /Straż Wiejska, Policja/
        zaczęły wymuszać przestrzegania prawa o ruchu drogowym
        w zakresie zasad parkowania.
        I nagle się okaże że nie ma korków itd ?
        • Gość: mość Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.tktelekom.pl 22.05.13, 11:04
          > Ale o co chodzi, po co bić tą pianę ?

          A tego to już nie wiem w czyim interesie jest aby Gazeta publikowała każdy tego typu list mieszania jednych przez drugich z błotem...

          > wystarczy by tzw. SŁUŻBY /Straż Wiejska, Policja/
          > zaczęły wymuszać przestrzegania prawa o ruchu drogowym
          > w zakresie zasad parkowania.

          Wystarczy, ale to już dawno zostało porzucone. I nie chodzi o robienie rzeczy od tyłu strony zamiast od przodu po kolei i konsekwentnie, a o podżeganie tego konfliktu żeby jedni z drugimi się nawzajem tym błotem obrzucali w myśl ideologii, a nie pragmatyzmu...
    • urbanizm Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] 22.05.13, 11:22
      Nie można się nie zgodzić z autorem listu.
      Warto dodać, iż wybudowanie jednego miejsca w garażu podziemnym w centrum kosztuje tyle co około 30 miejsc w parkingu naziemnym na przedmieściach. Zamiast budować jeden mały parking w centrum można wybudować kilka parkingów na przedmieściach i odciążyć centrum od ruchu samochodowego.
      Obecnie tramwaje nie mają innej drogi i muszą jechać I Obwodnicą, kierowcy mają wybór i jest ich ok. 50 razy mniej niż pasażerów tramwajów.
      • Gość: gosc Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ IP: *.upm-kymmene.com 22.05.13, 14:13
        Prosze o podanie zrodla informacji ze stopki.
        Dziwnym trafem problemy ze smogiem mamy w okresie grzewczym, co nie do konca sie pokrywa z przytoczonym stwierdzeniem.
        • naspam00 Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 22.05.13, 17:51
          W sezonie jest inny układ wiatrów. Częściej jest bezwietrzna pogoda i mgły.
    • Gość: Lukasz Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkach :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 11:23
      Witam,

      A ja tak z innej strony. Chciałbym wyrazic wielki podziw wobec wytrwałości i cierpliwości wszystkich kierowców, którzy codziennie w godzinach porannego i popołudniowego szczytu komunikacyjnego stoją w gigantycznych korkach w Krakowie. Miałem okazję tego doświadczyc w poniedziałek i przyznam szczerze myślę, że nie powtórzę tego błędu przez długi czas!!

      Gdyby obywatele tego miasta (kraju) mieli tyle wytrwałości w sporcie, pracy i życiu codziennym co stojąc w korkach zapewne mielibyśmy więcej Justyn Kowalczyk, Adamów Małyszów, Kamilów Stochów, Robertów Lewandowskich itp.

      Ja niestety należę do tej grupy społecznej, która szybko wymięka...naprawdę wymiękłem po jednorazowym przejeździe autem po alejach w godzinach szczytu. Mam za słabe nerwy i odpornośc psychiczną - jednak mimo wszystko z czystego lenistwa wole jezdzic na rowerze przez cały rok, w zimie i w lecie, w deszczu i w pełnym słońcu.

      Tak wiem jestem "miętki", dlatego jeszcze raz OGROMNY SZACUN DLA WSZYSTKICH KIEROWCÓW!! JESTEŚCIE DLA MNIE PRAWDZIWYMI BOHATERAMI!!

      pozdrawiam
      • kflynn Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac 22.05.13, 11:28
        A ja tak z innej strony. Chciałbym wyrazić wielki podziw wobec wytrwałości i cierpliwości wszystkich rowerzystów, którzy jeżdżą po Krakowie w opadach deszczu, błota i śniegu. Miałem okazję tego doświadczyć kilkukrotnie i przyznam szczerze myślę, że nie powtórzę tego błędu przez długi czas!!

        Gdyby obywatele tego miasta (kraju) mieli tyle wytrwałości w sporcie, pracy i życiu codziennym walcząc z kaprysami aury mielibyśmy więcej Justyn Kowalczyk, Adamów Małyszów, Kamilów Stochów, Robertów Lewandowskich itp.

        Ja niestety należę do tej grupy społecznej, która szybko wymięka...naprawdę wymiękłem po przejeździe rowerem w takich warunkach. Mam za słabe nerwy i odpornośc psychiczną - jednak mimo wszystko z czystego lenistwa wole jeździć autem, w zimie i w lecie, w deszczu i w pełnym słońcu.

        Tak wiem jestem "miętki", dlatego jeszcze raz OGROMNY SZACUN DLA WSZYSTKICH WIERNYCH ROWERZYSTÓW!! JESTEŚCIE DLA MNIE PRAWDZIWYMI BOHATERAMI!!
        • Gość: Madźka Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 11:35
          Słabe, wymyśl coś swojego a nie kopiuj. Więcej fantazji!!
          • kflynn Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac 22.05.13, 11:39
            > Słabe, wymyśl coś swojego a nie kopiuj. Więcej fantazji!!

            Punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Nie będę się silił na więcej fantazji, bo jedynie chciałem pokazać że identyczną argumentując można użyć w obie strony i w niczym nie będzie to stanowić że w jednym przypadku jest lepsza od drugiej.

            Jak widać, przeceniłem odbiorcę...
            • Gość: Madźka Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 12:05
              Nie, przeceniłes siebie, myślałeś, że będzie fajnie.
              • Gość: aa Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 12:51
                I wyszło fajnie. Co to za argumentacja, w której wystarczy zmienić podmiot na ten z przeciwnej strony i nadal wszystko się zgadza?
              • kflynn Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac 22.05.13, 13:24
                Nie miało być fajnie, tylko obrazowo. Wystarczy zamienić samochód na rower i siła argumentów (oraz szyderstwa) dokładnie ta sama... No ale widać zdecydowanie przeceniłem odbiorcę.
              • Gość: izka Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 19:58
                Raczej Ciebie przecenil
          • Gość: Mery Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 12:45
            A mi się podobało:)
        • Gość: rafal Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.ists.pl 22.05.13, 11:49
          W ciągu roku może było kilkanaście dni kiedy musiałem jechać w błocie, deszczu czy śniegu.
          Mam pelerynę ale użyłem ją tylko raz.
          Nie jest tak strasznie a kondycja dzięki rowerowi utrzymuje się cały rok.
          Dawniej jeździłem samochodem i po zimie zawsze czułem się jak kapeć.
          • Gość: g Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.radionet.info.pl 22.05.13, 11:52
            eee? przepraszam, ale mowimy o Krakowie czy Miami?
            A moze nie masz pracy, do ktorej musisz dojechac codziennie i z niej wrocic niezaleznie od pogody? Wtedy mozna sobie faktycznie na rowerku przy sloncu jezdzic i polecac innym
            • Gość: rafal Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.ists.pl 22.05.13, 12:20
              Zanim jeździłem cały rok to też obawiałem się pogody (deszczu i mrozu)
              ale nie jest tak źle.
              Dodam jeszcze że rocznie oszczędzam minimum 500 zł.
              • Gość: aaa Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 12:57
                Ja tak samo!
                Najpierw wychodzę z domu o 7 rano, jadę 20km do roboty na drugim końcu miasta. Mam dobrą formę, więc pomimo skrzyżowań na 8 jestem. Chwila pracy biurowej, po czym lecę rowerem do Katowic na szybką kawę z klientem. Naturalnie w tym samym krawacie, w którym przyjechałem w deszczu do roboty. Spotkanie pół godzinki, znów rowerem do Krakowa, tym razem do centrum, lunch z innym klientem. Deszcz lekko zelżał, ponadto rower tak łatwo zaparkować... Po lunchu jeszcze 12km rowerkiem do biura, trochę maili i dokumentów, po czym mogę znów przepedałować 20km do domu.

                Przejechałem właśnie 190km rowerem w ciągu jednego dnia, wszystko w garniturze, pomimo ulewy i błota.

                Polecam każdemu! Zdrowo, modnie i wygodnie!
          • kflynn Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac 22.05.13, 12:11
            > W ciągu roku może było kilkanaście dni kiedy musiałem jechać w błocie, deszczu
            > czy śniegu.

            No i... autorowi listu gratulacyjnego wystarczył raz w korku aby się zniechęcić, to dlaczego mnie po jednej przejażdżce w ulewie nie wolni tez się zrazić od razu? Pytam retorycznie, bo nie w niechęci do roweru moja dyskusja, a w argumentacji - żadne to argumenty za rowerem, których nie można by użyć za autem jeśli tylko podmieni się "podmiot liryczny".

            Ubłocony zaś z roweru wracam często... ale utrzymywanie kondycji na asfalcie w mieście niespecjalnie mnie rajcuje i rower zostawiam na tereny zielone i dużo dłuższe dystanse niż dojazd do pracy.
            • Gość: lukasz Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 15:37
              Bynajmniej, nie planowałem w mojej wypowiedzi zawrzeć argumentów merytorycznych. Te są powszechnie znane i nie ma co ich przypominać po raz kolejny. Po prostu wyraziłem swój podziw dla wszystkich co stoją w korkach bo z mojej perspektywy jest to czyn prawie heroiczny.

              I oczywiście masz prawo zniechęcić się do roweru jak raz złapie Cię deszcz ale:

              Jeżdżąc powiedzmy 200 dni w roku na rowerze w godzinach porannego i popołudniowego szczytu porządny deszcz złapał mnie może 5 razy. Delikatnego kropienia nie liczę jako deszczu, zresztą było tego może kolejne 5 razy. Daje to w sumie 5% dni "na mokro", z czego pewnie większość bym uniknął gdybym tylko przejmował się prognozami pogody. Wiem, wiem pewnie teraz powiesz, jak ktoś wcześniej, że tyle deszczowych dni to w Miami jest i pewnie masz racje, ale weź pod uwagę, że zazwyczaj deszcz nie pada cały dzień więc w większości przypadków dni deszczowych nie są to godziny kiedy jadę albo wracam z pracy.

              Teraz wróćmy do korków. W ciągu tych samych 200 dni jazdy autem w godzinach szczytu korek jest w 80% przypadków, co daje 160 dni "zakorkowanych:.

              Dalej twierdzisz, że to rowerzyści są bardziej wytrwali?:)
              • Gość: meadow Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.13, 08:57
                Są szczególnie wytrwali w pouczaniu innych jak mają życ - to akurat bez dwóch zdań.
        • laku82 Czemu nie kupiłeś sobie peleryny za 30 zł? 22.05.13, 12:36
          Na deszcz wystarczy kupic pelerynę za 30 zł.
          Na śnieg wystarczy kurtka. CHyba że jesteś z cukru?
          Za to jako kierowca nie kupisz sobie specyfiku za 30 zł by pokonac korki
          • kflynn Re: Czemu nie kupiłeś sobie peleryny za 30 zł? 22.05.13, 13:05
            > Za to jako kierowca nie kupisz sobie specyfiku za 30 zł by pokonac korki

            Nie wiem o co ta napina z tymi korkami. Jako kierowca akceptuje wszystkie konsekwencje poruszania się autem - chce jechać autem, wiem że będę stał chwilę w korku, nie potrzebuje wydawać 30 zł na jego zwalczanie. Nie chce stać w korku, wybieram inny środek transportu.
      • Gość: gzesiolek Re: Pełen szacun do wszystkich stojacych w korkac IP: *.ksi-system.net 27.05.13, 23:26
        Ja mam wiekszy szacun do rowerzystow jezdzacych niezaleznie od pogody od strony Wieliczki do Centrum... probowalem dwa razy jechac tak do pracy... zajelo mi to 2x wolniej niz autem i czasowo tak jak zbiorkomem... ale tyle adrenaliny co mi taki przejazd dal to zaden sport ekstremalny mi nie zapewni... Po prostu doputy nie bede mial sciezki rowerowej na tym kierunku zycia ryzykowac nie bede...
        Zbiorkomem bede jezdzil czesciej, gdy beda te autobusy jechac regularnie i czesto a nie tak, ze mozna spedzic 20min na przystanku a pozniej wsiadac do zapchanego po brzegi... bedzie normalnie, tak ze w garniturze z laptopem bede mogl wygodnie dotrzec do pracy to bede korzystal, a tak wsiadam w auto i z Wieliczki w 25-35min jestem przy Bloniach... z powrotem nawet szybciej... a rowerem jezdze rekreacyjnie trasami mniej zabojczymi...
    • blackdok Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] 22.05.13, 12:15
      generalnie wszystkim którzy chcą dużej blokady samochodów w Centrum- popieram żadnych samochodów przede wszystkim osób tam mieszkających- a zwłaszcza podających ze tam mieszkają!!!!! Albo nrzetelnej weryfikacji a taka jest mozliwa, dgzie kto logojue sie sie w nocy z telefonem a gdzie podaje miejsce zamieszkania.
    • glas.rothar Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] 22.05.13, 12:26
      dobrze prawi. a już wypowiedzi radnych w tym temacie to była kompletna żałość.
    • Gość: kk Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] IP: *.matinf.uj.edu.pl 22.05.13, 12:35
      To nie narkomania tylko wygoda. jezli ktoś ma dojechać KomMiejska w 3/4 godziny i to w tloku , a 1/2 godziny samochodem to co wybierze?
      I tego nie mogą zrozumieć ci wszyscy co kierowców wyzywaja od nie wiadomo kogo.
      Szybka i wygodna Kom miejska zachęci do odstawienia auta, a administracyjne pomysły zakorkowania miasta pod ekologiczno antysamochodowym uczuleniem decydentów prowadza do patologii.
      Żaden z nich nie powiedział o ile wzrośnie liczba taboru Kom Miejskiej po zmianach?
    • Gość: realista Skąd się biorą tacy idioci? IP: 193.193.92.* 22.05.13, 13:18
      • Gość: student Re: Skąd się biorą tacy idioci? IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 13:35
        O ku... Krakowowi gratulujemy radnych...
        Ktory bezradny tak powiedzial o studentach??
        Mysle ze powinni zabrac swoje miliony zlotych ktore zostawiaja w tym centusiowym miescie ciekawe jakby kwiczal radny :)
        Powiedzcie ktory to to sie przyda :)
        • Gość: tomm Re: Skąd się biorą tacy idioci? IP: *.xdsl.centertel.pl 22.05.13, 14:35
          To powiedziała radna Agata Tatara. Jest z PISu
    • tbarbasz Samochodowa narkomania? Co za bzdura! 22.05.13, 14:23
      Ludzie zachowują się na ogół racjonalnie - zwłaszcza, jeśli muszą na to płacić. Być może Jeremy Clarkson jeździ sobie Ferrari dla przyjemności, ale większość ludzi na całym Świecie (no, może z wyjątkiem Korei Północnej) bardzo często wybiera samochód. Tylko oszołomy mogą twierdzić, że jest to wynikiem głodu narkotycznego!
      Jeśli ktoś nie potrzebuje samochodu - to go nie używa! Mieszkałem na Felicjanek - i samochodu nie używałem przez cały tydzień. Po prostu nie było sensu - na Uczelnię (Reymonta 4) piechotką, czasem rowerem, a jak bardzo lało to można się było podrzucić autobusem. Do Rynku spacerek. W niedzielę jechało się na "zieloną trawkę" i tyle.
      Ale nie wszyscy będą mieszkać blisko Plant. A nawet jeśli to może będą pracować np. Business Center - mając do wyboru kolej i samochód. Warto sprawdzić, czy parkingi w tego centrum w Zabierzowie są puste...Czyżby tam pracowało tylu narkomanów?

      Bzdury o zagęszczonych "miastach-ogrodach" - gdzie na miejscu jest szpital położniczy, kościół, sklep, żłobek, szkoła - oraz oczywiście kopalnia lub huta (miejsce pracy) i zakład pogrzebowy to marzenie o "chłopach pańszczyźnianych". Poza tym to już było - River Rouge Forda, Giszowiec w Katowicach, miasto socjalizmu Nowa Huta z jej "jednostkami sąsiedzkimi". Dziś liczy się mobilność - znikają rody górnicze, hutnicze, ludzie zmieniają zawody i miejsca pracy kilkakrotnie w życiu - a samochód to po prostu wolność poruszania się - jadę kiedy chcę i gdzie chcę - a nie wtedy i tam, gdzie mi każą (jak to jest w zbiorkomie).
      Oczywiście samochodu (roweru też) należy używać w sposób cywilizowany - ale to już temat na zupełnie inne opowiadanie.
      • crises Re: Samochodowa narkomania? Co za bzdura! 22.05.13, 14:45
        10/10.

        Jeszcze moi rodzice przepracowali większość życia zawodowego w 1-2 miejscach pracy. Ja mam piątą i zapewne to jeszcze nie koniec.

        Moi znajomi mieszają od Zielonek po Skawinę, pracują od Niepołomic po Zabierzów.

        Niekoniecznie z wyboru - z pracą generalnie jest tak, że jest, tam gdzie jest i wybór jest rzadko. Z miejscem zamieszkania wybór jest tylko nieco większy - mieszka się w odziedziczonych, buduje na podarowanych przez rodzinę działkach, wreszcie - kupuje się tam, gdzie nas stać, a to niekoniecznie może być Osiedle Oficerskie.

        Transport to krwiobieg aglomeracji. A jeżeli sensownego nie ma, zostaje samochód.
        • Gość: Jaka Re: Samochodowa narkomania? Co za bzdura! IP: *.messagelabs.net 22.05.13, 15:24
          > Transport to krwiobieg aglomeracji. A jeżeli sensownego nie ma, zostaje samochó
          > d.

          zgadzam się z przedmówcą.
          Ja bardzoi chętnie wybrałabym komunikację miejską, głównie dlatego, że to niższy koszt dojazdów i nie muszę się denerwować stojąc w korkach.
          Komunikacja w Krakowie i tak (CHYBA) jest lepsza niż w innych miastach, ale daleko jej do doskonałości.
          Moim zdaniem wystarczyłoby więcej połączeń:
          po prostu trzeba by kupić dużo więcej pojazdów (autobusów i tramwai) po to, żeby jezdziły częściej i był większy wybór tras.

          jak się domyślam - nie ma na to pieniędzy - bo taniej jeśli ta sama ilość pasażerów zostanie przewieziona zamiast luźnym autobusem raz na 5 min - to w tłoku raz na 15 min.
          Tylko że nikt nie zauważa faktu, że w ten sposób tych pasażerów jest dużo mniej niż byłoby gdyby warunki przejazdu były lepsze.
          • kflynn Re: Samochodowa narkomania? Co za bzdura! 22.05.13, 15:50
            Tak wszyscy w koło tylko "komunikacja w centrum, komunikacja w centrum..." A czy ktoś z tych co to krzyczą wyjrzał poza czubek własnego nosa i pochylił się nad komunikacją miejską poza centrum w oddalonych dzielnicach... Bo najłatwiej jest wymagać się wygód dla siebie, a inni to nie mój problem.
            • Gość: Marzycielka Re: Samochodowa narkomania? Co za bzdura! IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 16:24
              A Ty nie wymagasz wygód dla siebie - np. dojazdu do centrum? Baczysz na to jak nam, mieszkańcom centrum będzie się żyło z coraz większą liczba aut próbujących tu wjechać i zaparkować?
              • kflynn Re: Samochodowa narkomania? Co za bzdura! 22.05.13, 21:04
                Ja nie o tym że chce autem, bo gdyby istniała rozwinięta sieć komunikacji nie tylko w centrum ale i w mojej dzielnicy z chęcią bym skorzystał - jazda autem do centrum to żadna przyjemność. Niestety ładne słowa o potrzebie rozwoju komunikacji w centrum nic mi nie dają i absolutnie nic nie zmieniają w fakcie że wpierw do tego centrum muszę się jakoś dostać. Parkingu Park&Ride po drodze nie ma żebym zostawił auto, płatna strefa jest coraz szersza wiec skoro mam płacić to oczywistym jest ze wolę zapłacić i podjechać blisko celu, a nie płaci i jeszcze daleko zostawiać auto.

                Kiedy wiec mowa o potrzebie rozwoju komunikacji, to nie tylko żeby przez centrum rozjechała szybko bez blokowania jej autami, ale także aby była na tyle rozwinięta aby z odległych części miasta ludzi mogła do tego centrum przywieźć! A nie tylko centrum i centrum , skoro jak od siebie nie będę miał jak dojechać komunikacją to i tak będę musiał podjechać autem...
    • Gość: Marzycielka Mnie się marzy centrum z ograniczoną liczbą aut IP: *.ghnet.pl 22.05.13, 14:38
      Miło by było. Można by przejśc wąskim chodnikiem bez kluczenia miedzy nimi, można by pooddychać. Fajnie by było. Jak na Ile de la Cite np. Teraz centrum jest miłe tylko w kilku miejscach.
    • Gość: sarka farka Brawo autor! IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 17:05
      Podpisuję się pod tym listem oburącz.
    • Gość: W Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 17:17

      Dlaczego tolerujemy?? Prosta odpowiedź, brak alternatywy możliwości szybkiego i przemieszczenia się z punktu A do B. Rowerem nie zawsze bo albo mam ciężką torbę ze sprzętem, albo pada - o zimie już nie wspomnę. Komunikacja miejska?? Wiecznie spóźniona i wlekącą się (tramwaje same się korkują, zamiast zwiększać prędkość, obniża się ją - wytłumaczeniem dla mnie nie jest zły stan torowiska, na który wiecznie nie ma pieniędzy).
      W komunikacji podmiejskiej i międzymiastowej jesteśmy niestety skazani na samochód, bo coraz mniej tzw. dawniej PKSów (PKSy już nie funkcjonują, bo upadły), a o PKP lepiej nie mówić bo ci to już nawet tory zwijają.
      Na dodatek wieczny pospiech żeby cokolwiek załatwić, to powoduje że samochód jest bardziej potrzebny niż narkotyk. Jeśli nie masz samochodu, to znaczy że się nie śpieszysz, a to oznacza że nie pracujesz i nic w ogóle nie robisz.
      • tymon99 Re: Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię? [ 23.05.13, 06:36
        na szczęście nie wszyscy chodzą do pracy z własną glebogryzarką w torbie :)
    • Gość: antyoszołom Cyklistom bezszczelnym i złośliwym - mówimy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 20:23
      Dość już opowiadania GŁUPOT i obrażania samochodziarzy, przez zakompleksiałych ekopedałowców.
      • Gość: buraczek Re: Cyklistom bezszczelnym i złośliwym - mówimy N IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 22:04
        Tak właśnie mówią nałogowcy. Lecz się.
        • Gość: antyoszołom Cyklistom bezszczelnym i złośliwym - mówimy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 22:27
          Oraz głupim. Bo jak można potraktować szybki przejazd na rowerze, przez zebrę dla pieszych, na czerwonym świetle. Dobrze że ta rowerzystka jeszcze żyje. O innych głupotach już nie wspomnę...
          • Gość: lukasz Re: Cyklistom bezszczelnym i złośliwym - mówimy N IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 23:23
            Masz racje, ta rowerzystka jest glupia. Ale nie rozumiem co to ma do ogolu rowerzystow? Nie wszyscy tak jezdza, choc sa tacy co to robia i to trzeba tepic.

            Ale mowisz to jakby zupelnie takie sytuacje nie dotyczyly kierowcow aut? Ze niby wszyscy sa swieci nie przekraczaja predkosci, nie przejezdzaja na czerwonym, nie wyprzedzaja na przejsciach dla pieszych, podwojnych ciaglych itd?:)

            Skup sie na rzeczach waznych, a nie na pojedynczych przypadkach, ktorych nikt na tym forum nie broni, a wrecz wszyscy potepiaja:)



Inne wątki na temat:
Pełna wersja