Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST]

IP: *.xdsl.centertel.pl 24.05.13, 07:29
Autor tego listu insynuuje coś czego nie ma. Pisał o tym wczoraj zresztą radny Łukasz Wantuch. W liście "Dlaczego tolerujemy samochodową narkomanię?" Paweł nigdzie nie pisał o tym, że jest rowerzystą więc skąd znowu te insynuacje? Myślę, że po to, żeby wcisnąć przeciwnika w kąt i zaszufladkować.

Dlaczego niby centrum po zmianach ma być puste od przedsiębiorców i zamienić się w Błonia? To chyba właśnie jeden z przykładów uzależnienia od samochodów. Wmawianie ludziom, że bez nich świat padnie. Potem powie nam się, że życie bez facebooka też nie jest możliwe.

Tekst zbyt emocjonalny.
    • Gość: henio Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 07:45
      Tekst o "samochodowej narkomanii" również był emocjonalny.

      Osobiście uważam próby zmniejszenia "uzależnienia" od samochodów za pozytywne. Wolałbym jednak, aby działo się to poprzez poprawianie komunikacji zbiorowej, budowanie ścieżek rowerowych niż poprzez wprowadzanie ograniczeń - nie osiągnęliśmy jeszcze etapu "zbyt dobrej" sieci drogowej. Właśnie poprawienie komunikacji zbiorowej jest dla mnie jedynym argumentem za wprowadzeniem ruchu jednokierunkowego wokół Plant. I lepiej, żeby KZ rzeczywiście dzięki temu przyśpieszyła i zaczęła jeździć punktualnie...
      • Gość: tomm Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.xdsl.centertel.pl 24.05.13, 07:58
        Tylko, że etap zbyt dobrej sieci drogowej nie jest możliwy do osiągnięcia. Nigdy nie będzie zbyt dobry, bo jak się będzie polepszał, to będzie coraz więcej kierowców, a mniej osób korzystających z MPK. Bo dobre drogi, to jak nowe fundusze na narkotyki. Im ich więcej, tym więcej narkotyków.

        To określenie "samochodowej narkomanii" jest naprawdę trafne. I widać to po reakcji pana, który napisał ten list.

        Pisze, że niby jest za zmianami. Chce wyjść na otwartego, a jednak wychodzi z niego coś całkowicie odwrotnego. Te zmiany w cale nie są niewspółmierne dla kierowców. Samochody po prostu mają zbyt dużo przestrzeni i to one utrudniają życie reszcie. Dlatego to nie jest dyskryminacja kierowców, tylko zaprzestanie z dyskryminacją innych użytkowników ruchu (szczególnie pieszych i pasażerów MPK) i skończenie ze zbyt wielkimi przywilejami dla kierowców. Nie da się ukryć, że kierowcy reagują jak księża. Wmawiają innym, że są wielce pokrzywdzeni i cały świat przeciwko nim.
        • Gość: cyklista panie Krukar - to nie rowerzysci sa problemem IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 09:34
          normalny rowerzysta sobie zawsze poradzi - pojedzie chodnikiem, trawnikiem, ale przejedzie

          problemem jest z jednej strony ZIKIT z jego "fachowcami" od komunikacji z drugiej rowerowi aktywisci-ekoterrorysci oszołomy

          mało ludzi jezdzi na rowerach, bo kierowcy taranuja na chama rowerzystow na ulicach, a wiekszosc ludzi boi sie kalectwa albo smierci - to jest efekt za niskich mandatow i smiesznych wyrokow za zabojstwa przy uzyciu samochodu (wypadkami tego nie mozna nazwac)



          • Gość: kraker.ltd Re: panie Krukar - to nie rowerzysci sa problemem IP: *.rev.numericable.fr 24.05.13, 09:59
            > normalny rowerzysta sobie zawsze poradzi - pojedzie chodnikiem, trawnikiem, ale
            > przejedzie

            Po takiej wypowiedzi to kup sobie AK- starszy model wystarczy , by odstrzelić łeb...
            Najlepiej chłopie ,jak mówisz iż sobie poradzi i przejedzie, to od razu wleź do „tanka jakiegoż” ,
            wycieraczki w ruch ,i dawaj chodnikiem na spacerek niedzielny, oszołomie!
            Chodniki są dla PIESZYCH
            a dla takich jak ty to ulica i jedziesz, jeszcze musisz panie oszołom posiadać Kartę Rowerową!

            Czyli nienormalny to jaki ?
            -taki co nie rozjedzie pieszych!
            -pojedzie zgodnie z przepisami RD
            -ma QI więcej niż 110?
            • Gość: cyklista konfliktowy pajac IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 12:05
              > Po takiej wypowiedzi to kup sobie AK- starszy model wystarczy , by odstrzelić ł
              > eb...

              tobie ?
              wyeliminowałbym bezmyślną roślinę a sądziliby mnie jak za człowieka
              nie opłaca mi się



              > Najlepiej chłopie ,jak mówisz iż sobie poradzi i przejedzie, to od razu wleź do
              > „tanka jakiegoż” ,
              > wycieraczki w ruch ,i dawaj chodnikiem na spacerek niedzielny, oszołomie!
              > Chodniki są dla PIESZYCH


              Jezdze po chodnikach od kilku lat, spotykam za kazdym razem innnych rowerzystow tez jezdzacych po chodnikach - nigdy zaden pieszy zlego slowa mi nie powiedzial - po prostu na nich uważam. Jedyna kolizja jaką zaliczyłem to napromilowany pieszy wlazł we mnie na ściezce rowerowej z boku, tak ze nie dałem rady odbić.


              > a dla takich jak ty to ulica i jedziesz, jeszcze musisz panie oszołom posiadać
              > Kartę Rowerową!

              Milicjant były, zgadłem?
              Musiałeś to pisać ze dwie godziny, bo rączki się pewnie trzęsą od choroby "zawodowej".
              Chyba że syn milicjanta...


              > Czyli nienormalny to jaki ?
              > -taki co nie rozjedzie pieszych!


              Nienormalny to taki co rozjeżdża pieszych. Normalny pieszy i normalny rowerzysta szanują się nawzajem i pomagają sobie np. ustępując sobie w trudnych sytuacjach. Ja np. na ściezce rowerowej tez uważam na pieszych i tez im ustepuje, mimo ze "mam pierwszenstwo". I z tego co widze inni rowerzysci też tak robią.


              > -pojedzie zgodnie z przepisami RD


              Jak kierowcy bedą się zachowywać na drogach tak jak w zachodniej Europie, to z chęcią wrócę na ulice, na razie dziękuję.


              > -ma QI więcej niż 110?

              Nie wiem co to jest QI. Za to BMI dzieki rowerkowi mam całkiem znośne.
              Może o IQ ci chodziło, ale w okolicach roślin (110) - to sorry, ale nie wiem, nie znam się, nie obracam się w takich kręgach.
            • critto Re: panie Krukar - to nie rowerzysci sa problemem 26.05.13, 21:26
              > a dla takich jak ty to ulica i jedziesz,
              ciekawe, co powiesz, jak ci rowerzyści będą tamować ruch jadąc 20 czy nawet 30 km/h po ruchliwej jezdni... W przeciwieństwie do zmotoryzowanych, ich nie można zmusić, aby jechali szybciej...

              > jeszcze musisz panie oszołom posiadać
              > Kartę Rowerową!
              łżesz. Obowiązek posiadania karty rowerowej został zniesiony dawno temu, przynajmniej dla osób pełnoletnich.
            • tymon99 Re: panie Krukar - to nie rowerzysci sa problemem 08.09.13, 04:26
              Gość portalu: kraker.ltd napisał(a):

              > AK- starszy model wystarczy

              nowsze (tzn. młodsze niż 39 lat) są jednakowoż znacznie łatwiejsze w użyciu.
          • Gość: samochodziarz Re: panie Krukar - to nie rowerzysci sa problemem IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 18:29
            Prawdę mówiąc nie wiem o co chodzi autorowi, ale jeśli jego zdaniem ludzie przyjadą do centrum samochodami żeby kupić coś w jego sklepie czy zrobić coś innego, to się myli. Centrum ma trochę inne zasady i nikt kto szanuje swój czas nie pcha się tam samochodem żeby zajrzeć do ślusarza.
            • Gość: rowerzysta nr 1 Tętniak pana Krukara - pomysł dla redakcji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 00:05
              Zacytujmy światłą myśl gwiazdy małopolskiego biznesu:

              "Centrum miasta jest od tego, żeby tętniło życiem. Rynek i ulice przyległe nie są spacerniakiem! To jest centrum miasta, którego życie tworzą restauracje, puby, biura, instytucje publiczne, muzea - wszędzie tam pracują ludzie. I nie wszyscy mogą, chcą i lubią dojeżdżać do pracy rowerami. Mimo niewątpliwych zalet rowerów, nie można nimi przewozić dostaw do sklepów, barów, dużej liczby dokumentów czy po prostu przewozić innych osób, z którymi na przykład dojeżdżamy do pracy. Mało tego, podróż rowerem z aktówką i w garniturze wciąż należy do rzadkości, choćby z racji komfortu podróży."

              Otóż warto, by Gazeta zrobiła mały fotoreportaż o Rynku w godzinach 9-10 rano. Jak wygląda to "tętno" które pan Krukar myli z za przeproszeniem tętniakiem i w jaki sposób kwitnie wówczas biznes kawiarniany, jak uroczo wygląda Rynek w tych godzinach i jak rośnie nam PKB.

              Warto by również zapytać biznesmenów prowadzących interesy na Floriańskiej, Rynku, Grodzkiej na odcinku od Rynku do Poselskiej czy zgodziliby się na otwarcie tych ulic dla samochodów.

              Tyle pomysłów dla redakcji.

              Zauważę też, że taka a nie inna organizacja ruchu w tych miejscach wynika właśnie z istoty biznesu, który się tu prowadzi. Właśnie dlatego uporządkowany został ruch dostawczy, aby ciężarówki i dostawczaki nie rozwalały biznesu kawiarniom i sklepom. Dlatego muszą prowadzić dostawy wcześnie rano. Na nibyekologiczne meleksy są tysiące skarg, bo syfią centrum Krakowa. Ciekawe jakbyśmy reagowali na zastawiony samochodami cały dzień Rynek.

              Ruch dostawczy to ciekawy temat - w wielu krajach rozwiniętych rośnie rynek (właśnie - rynek) niezmotoryzowanego transportu dostawczego. Nie chodzi o furmanki, ale o rowery towarowe, wózki rowerowe - czyli ryksze. I to także w krajach uchodzących za arcysamochodowe: www.lapetitereine.com/fr/index.php - to co się dziś wyprawia we Francji z rowerami, jak tępione są tam samochody przechodzi pojęcie pana Krukara.

              I jeszcze jedno: pan Krukar zapewne ma doświadczenia co najwyżej z roweru sportowego. Jak się nie ma błotników za to ma się wielki blat i przerzutkę z wózkiem to oczywiście można ufajdać spodnie, w deszczu - plecy a nogawka się może wkręcić w łańcuch. Ale to kwestia kulturowa, wiedzy, obycia i doświadczenia. Do jeżdżenia w dowolnym ubraniu są wygodne rowery miejskie, z zabudowanym napędem, pełnymi błotnikami i przekładniami planetarnymi a nie rowery górskie czy szosowe.

              Oczywiście brakuje infrastruktury, z większości miejsc w Krakowie do Rynku nie da się dojechać wygodnie i bezpiecznie rowerem. Tu się zgodzę. No ale właśnie o to chodzi, żeby zainwestować w wygodę i bezpieczeństwo rowerzystów - to jedyny sposób, aby Kraków odetchnął i odetkał się zarazem.
        • Gość: henio Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 17:04
          "Tylko, że etap zbyt dobrej sieci drogowej nie jest możliwy do osiągnięcia." - ależ jak najbardziej jest. Auta nie muszą jechać 140km/h z Bronowic na Nową Hutę bo odpalanie auta zajmuje więcej czasu. Wystarczy, jak w połączeniach międzydzielnicowych pojadą 70km/h, a może nawet przewidywalne 50km/h by wystarczyło bo w końcu jesteśmy w terenie zabudowanym... W tym momencie połączenie np. Kurdwanowa z Nową Hutą funkcjonuje całkiem nieźle. Najgorzej jest w sumie z połączeniami północ-południe po zachodniej stronie miasta.
          • pierrelimier Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 21:24
            Chciałbym zobaczyć jak auto wjeżdża na Nową Hutę.
      • czeresnik Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 12:28
        To co piszesz to utopia. Trzeba oczywiście rozwijać KM i infrastrukturę rowerową, ale bez ograniczeń dla samochodów się nie da, bo np. skoro jakaś ulica ma pewną szerokość i chcemy dać więcej przestrzeni pieszym i rowerzystom, to musimy zabrać ją kierowcom.
        • Gość: Marek Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.142.citypartner.pl 25.05.13, 14:22
          Czemu mamy zabierać cokolwiek kierowcom? Pas dla rowerów nie zajmuje dużo miejsca. Standardowa ulica w mieście powinna mieć układ 2x2 (lub 3) + buspas + pas dla rowerów. Tak trudno projektować i budować z głową w tym mieście?
    • Gość: Krakus Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 07:56
      ..."mieszkam w centrum i pracuję w centrum", to jeżeli tak jest to do pracy masz gościu ok.15 minut spacerkiem(nie mpk,rowerem)no ale WIELKI "przedsiębiorca"musi się pochwalić bryką,przecież prestiż,zazdrość współpracowników,duma,itp.(totalna wiocha). Sam uważam (a jestem kierowcą)że,Stare Miasto,Kazimierz i niektóre ulice(Krupnicza)powinny być wyłączone z ruchu samochodowego,a przynajmniej ograniczone do niezbędnego minimum.
      • Gość: krosma Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.play-internet.pl 24.05.13, 07:59
        Nienawidzę rowerzystów.Parę razy prawie na mnie wpadli na chodniku, raz prawie przejechali mi dziecko. Terroryzują ruch i uważają się z Bóg-wie-kogo.
        • Gość: buraczek Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.xdsl.centertel.pl 24.05.13, 08:34
          "Prawie" robi wielką różnicę. To samochody zabijają - nie rowery. Nie masz powodu żeby nienawidzić rowerzystów, to jest choroba, to można leczyć.
          • gervee Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 09:33
            Gość portalu: buraczek napisał(a):

            > "Prawie" robi wielką różnicę. To samochody zabijają - nie rowery. Nie masz powo
            > du żeby nienawidzić rowerzystów, to jest choroba, to można leczyć.

            Zabija w większości przypadków bezmyślność - w tym takich idiotów co to jeżdżą na rowerach po przejściach dla pieszych. Codziennie widzę takich "rozgarniętych inaczej" - jeszcze bym się nie czepiał gdy pusto, nie ma żadnego zagrożenia ale co zrobić z tymi, którzy pchają się prosto przed maskę samochodu? Zjeżdżają z chodnika i wpadają przed maskę, co zwłaszcza przy skręcie w prawo jest niebezpieczne.
            • Gość: kpeter Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.devs.futuro.pl 24.05.13, 13:06
              W punkcie 2 art 26 kodeksu drogowego widnieje taki oto zapis:
              "Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża".
              Czyli rzeczywiście rowerzysta powinien zsiąść z roweru ale już jako pieszemu wolno mu pchać się pod maskę a ty musisz zachować ostrożność. To wpadanie przed maskę jest rzeczywiście niebezpieczne ale kierowca też nie może brać takich zakrętów ja na rajdzie. Niestety często kierowcy tak robią.
              • gervee Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 13:35
                Nie przeinaczaj faktów bo pisałem o rowerzystach a nie o pieszych. Czym inny jest pieszy na przejściu dla pieszych a czym innym rowerzysta wpadający na to samo przejście zza pleców kierowcy. O ile przed pieszym kierowca bez problemu się zatrzyma to przed rowerem już niekoniecznie - zwyczajnie go nie zauważy.
          • Gość: Jajec. Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.tktelekom.pl 24.05.13, 09:34
            Ja też nie cierpię rowerzystów. Chamstwo do kwadratu ( z nielicznymi wyjątkami) Dotyczy to też oczywiści kierowców - jednak mam niodparte wrażenie, że odsetek chamskich kierowców jest ZNACZNIE niższy. Poza tym włos mi się jeży na głowie jak sobie pomyślę o tych wszystkich śmierdzielach w urzędach, sklepach, przychodniach itp. Na miłośc boską ludzie, czy Wy żyjecie w epoce kamienia łupanego???!!! DO PRACY ROWEREM?????? No trochę szacunku dla współobywateli.
            • Gość: PG Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.multi-play.net.pl 24.05.13, 09:40
              > No trochę szacunku dla współobywateli.
              To się szacunkiem popisałeś :)
          • Gość: pieszy Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 09:40
            Buraczku,Ciebie już wypuścili? Za wcześnie - jesteś niedoleczony. Dopiero po ponownym leczeniu, będziesz mógł wsiąść na rower...
      • biedron78 Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 08:13
        Jechałem dziś samochodem do pracy i nie widziałem żadnego rowerzysty. Pewnie przez deszcz. Mamy, więc przebudować całe miasto, żeby grupka zapaleńców mogła sobie wygodnie jeździć przez kilkadziesiąt dni w roku? To niegospodarność kwalifikująca się do prokuratury i NIKu.

        I druga sprawa: to gadanie o prestiżu samochodów to stek bzdur. Gebbelsowska propaganda. Zdecydowana większość samochodów to zwykłe narzędzia, o wartości rynkowej często niższej, niż wasze rowery. Jeżdżenie Astrą I, Seicento albo 10-letnim VW Polo (to są najpopularniejsze pojazdy) to jest wg Was PRESTIŻ??? Hahaha - jesteście nienormalni. <LOL> <ROTFL> o_O :DDD
        Wg mnie to właśnie rower = LANS i prestiż. Demonstrujecie w ten sposób, że żyjecie modnie i wygodnie - nie macie obowiązków, nigdzie wam się nie spieszy i nie musicie pracować. Królowie życia, bananowa młodzież.
        Dla normalnego obywatela tego miasta samochód = możliwość dowiezienia dziecka do przedszkola na drugim końcu miasta (wy dzieci nie macie, albo posyłacie do prywatnego przedszkola za rogiem - stać was).
        Samochód = możliwość zrobienia tanich zakupów w Lidlu czy Biedronce (wy zamawiacie w Almie24 z dowozem do domu - stać was).
        Samochód = możliwość pracy - np. dojazdu do wielu klientów 1 dnia (wy nie pracujecie - przesiadujecie w knajpkach i lansujecie się z iPadami, na rachunek bogatych rodziców).
        Taka jest prawda. NIE dla eko-burżuazyjnej dyktatury!
        • Gość: Anna Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 24.05.13, 08:35
          I po co tak generalizować? Rower dla wielu osób stał się po prostu alternatywą dla samochodu i mpk. Nie tylko ze względu na stronę ekologiczną rozwiązania. Nie wypowiadam się za innych, wypowiem się za siebie. Na 5 dni roboczych, jeżdżę średnio 3 razy w tygodniu rowerem, w pozostałe samochodem. Robię w jedną stronę około 11 km, czasami dziennie dobijam do 30 km, a robię to nie dla lansu, nie do końca dla ekologii, tylko jak większość z naszych wyborów dla siebie. Dzięki temu mam sporą dawkę ruchu i spalonych kalorii. Każdy ma prawo wybrać taki środek komunikacji jaki mu się podoba i nikt nie ma go prawa osądzać, bo każdy ma swoje powody. Lenistwo i wygoda, czy głębokie poważanie dla ekologii... Każdy ma do tego prawo, nie zmieniajmy ludzi, bo nie od tego jesteśmy ani tez od ich oceniania. Jedyne czego ja oczekuję to możliwości bezpiecznego i szybkiego poruszania się po mieście zarówno rowerem jak i samochodem. W MPK rzadko wsiadam, więc tak bardzo mi nie zależy.

          • biedron78 Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 08:39
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > I po co tak generalizować?

            no właśnie. liczę, że będzie się Pani w tym tonie wypowiadała za każdym razem, kiedy rowerowi radykałowie będą głosić swoje tezy

            > Każdy ma prawo wybrać taki środek komunikacji jaki mu się podoba i nikt nie ma go prawa > osądzać,

            dokładnie - to samo sobie myślę, kiedy słyszę hasło "miasto dla ludzi - nie dla samochodów". tak jakby samochodami nie jeździli ludzie...
            • Gość: buraczek Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.xdsl.centertel.pl 24.05.13, 08:52
              Poruszanie się po takim mieście jak Kraków samochodem, to taka sama utopia jak komunizm. Nawet amerykanie do tego doszli, tylko Polacy jakoś tego nie mogą pojąć, czyżby byli bardziej tępi.
              • biedron78 Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 09:11
                bzdury piszesz - popatrz sobie na czasy przejazdów w Google Maps - są realne. po kilkanaście minut na ważniejszych trasach.
                wczoraj ok 9.00 przejechałem 12 km w 18 minut (okolice mogilskiego -> południowa obwodnica), koszt 4,8 zł
                dziś rano, do pracy 8 km w 16 minut (południowe sypialnie -> okolice mogilskiego), koszt 3,2 zł
                to są akceptowalne czasy przejazdu, w komfortowych warunkach, w rozsądnym koszcie.
                ani zbior-kom, ani rower nie zapewnią porównywalnych parametrów. rower da porównywalny czas, ale nie da komfortu, a zbiorkom ani komfortu, ani czasu.

                aha - i nikogo nie zabiłem, choć podobno "samochody zabijają"

                Gość portalu: buraczek napisał(a):

                > Poruszanie się po takim mieście jak Kraków samochodem, to taka sama utopia jak
                > komunizm. Nawet amerykanie do tego doszli, tylko Polacy jakoś tego nie mogą poj
                > ąć, czyżby byli bardziej tępi.
                • htoft Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 09:25
                  biedron78 napisał:
                  > bzdury piszesz - popatrz sobie na czasy przejazdów w Google Maps - są realne. p
                  > o kilkanaście minut na ważniejszych trasach.
                  > wczoraj ok 9.00 przejechałem 12 km w 18 minut (okolice mogilskiego -> połud
                  > niowa obwodnica), koszt 4,8 zł
                  > dziś rano, do pracy 8 km w 16 minut (południowe sypialnie -> okolice mogilskiego), koszt 3,2 zł
                  > to są akceptowalne czasy przejazdu, w komfortowych warunkach, w rozsądnym koszcie.
                  > ani zbior-kom, ani rower nie zapewnią porównywalnych parametrów. rower da porów
                  > nywalny czas, ale nie da komfortu, a zbiorkom ani komfortu, ani czasu.
                  >

                  No to skoro taki zadowolony jesteś z jazdy samochodem po mieście, czemu pyszczysz? Chcesz komfortu, masz go. Jeśli głównym kryterium, dla którego wybierasz samochód, jest komfort, dlaczego zmuszasz innych, by za twój komfort płacili? (np. pasażerom tramwaju stojącego w korku pod pocztą główną)
                • Gość: PG Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.multi-play.net.pl 24.05.13, 09:30
                  Nie chodzi o to w ile czasu udało Ci się to przejechać w danym dniu. Ja jeżdżę rowerem z tego powodu, że mi się to po prostu kalkuluje czasowo.
                  Rowerem: 22 minuty z odchyleniem standardowym ok. 3 min (niezależnie od pory roku, jeżdżę zgodnie z przepisami).
                  Samochodem: 29 minut z odchyleniem standardowym 14 min (również jeżdżę zgodnie z przepisami, więc na ograniczeniu do 40km/h tyle maksymalnie jadę).
                  Niestety nie starczyło mi cierpliwości żeby zrobić pomiary dla komunikacji miejskiej (samo dojście do przystanku i z przystanku zamuje mi jakieś 16 minut).
                  • Gość: blf Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.13, 23:01
                    czy ty masz blade pojęcie co to jest odchylenie standardowe?
                • oppserwatorr To polecam porównanie czasów na innych odcinkach. 24.05.13, 09:35
                  Banalne przykłady, typu Plac Inwalidów - Starowiślna. Prądnicka - Rynek. Wawel - Bronowice. samochodem przynajmniej 2x dłużej niż rowerem, koszty juz pomijam. Opisuje Pan trasy typu blokowiska - r. Mogilskie, gdzie szerokie, względnie niezakorkowane ( choć zna Pan zapewne wyjątki typu Wielicka, al. 29-ego itp.) pozwalają przejechac kilka kilometrów w kilkanaście minut. Mowa toczy się jednak o ścisłym centrum, gdzie NIGDY samochód nie ma przewagi nad rowerem, a ma tylko minusy - pomijam zanieczyszzenie, ale korki, hałas, a przede wszystkim problemy z parkowaniem, który, umówmy się, dotyczy tysięcy pieszych, którzy chodzą slalomem po zastawianych chodnikach...
                • Gość: rosek Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: 62.159.77.* 24.05.13, 11:25
                  Bawi mnie tłumaczenie, że transport miejski jest droższy niż samochód. Jeżeli ktoś dojeżdża codziennie do pracy transportem miejskim to chyba nie jest tak głupi aby kasować bilety jednorazowe... koszt biletu miesięcznego na wszystkie linie to 89zł (za pierwszym razem trochę więcej bo wyrabia się kartę miejską). Zakładając że jeżdżę 5 dni w tygodniu a tygodni mamy 4 otrzymujemy kwotę 4.45zł za dzień.
                  @biedron78 pisze że raz wychodzi 4.8 raz 3.2zł co cały czas jest drożej.
                  Jak ktoś ma bliżej do pracy to zapewne może dojechać 1/2 liniami na które bilety okresowe są tańsze.

                  Argument po prostu bez sensu. Potrafię zrozumieć że wygodniej że często szybciej (u mnie to się nie sprawdza bo całą drogę jadę alejami gdzie prawie całą drogę są buspasy a w korkach stał bym pewnie i z godzinę) ale nie twierdzcie że transport zbiorowy jest droższy chyba że wasze auto pali 2 litry / 100km benzyny
                • Gość: towot Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.wkmp.tuwien.ac.at 24.05.13, 15:50
                  Rozumiem, że auto kupiła firma, za utrzymanie płaci babcia, a na miejscu pojazd składasz do aktówki.

                  Jak ludzie liczą czysty koszt paliwa, to nie wiem czy śmiać się czy płakać.

                  Ruch indywidualny z perspektywy indywiduum oczywiście jest najwygodniejszy.
                  Z perspektywy miasta jest jednak najmniej wydajny. Wszak wymaga dużych powierzchni w przeliczeniu na pasażera. Powierzchni, których w mieście często brak lub takich, które wygospodarowuje się kosztem innych grup.
                  Po takiej pierwszej Westerplatte tramwaje przewożą może 10 razy tyle pasażerów co samochody. Przy podobnych szerokościach pasów ruchu.
                  Hałas, zanieczyszczenie, utrudnianie dostępu pieszym, stwarzanie zagrożeń to kolejne negatywne aspekty.

                  Mądre miasto ruch indywidualny powinno więc możliwie ograniczać.
                  • biedron78 Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 20:43
                    Gość portalu: towot napisał(a):
                    > Ruch indywidualny z perspektywy indywiduum oczywiście jest najwygodniejszy.
                    > Z perspektywy miasta jest jednak najmniej wydajny. Wszak wymaga dużych powierzc
                    > hni w przeliczeniu na pasażera. Powierzchni, których w mieście często brak lub
                    > takich, które wygospodarowuje się kosztem innych grup.
                    > Mądre miasto ruch indywidualny powinno więc możliwie ograniczać.

                    Idąc tym tropem, proponuję zakazać budownictwa jednorodzinnego. Wszak dom z ogródkiem w mieście to czyste marnotrawstwo przestrzeni. Na tej samej powierzchni można by postawić blok, taki na 8-11 pięter, z mieszkaniami po 40m2 max, bo po co marnować przestrzeń? Ogólnie handel mieszkaniami też powinien być reglamentowany: góra 15m2/osobę. Wszak przestrzeń miejska jest bardzo cenna. Mądre miasto tak zrobi. Nawet jest takie: Pjongjang się nazywa. Tam też nie lubią indywidualnych środków transportu i indywidualizmu ogólnie :)
                    A POTEM SIĘ DZIWICIE, ŻE NAZYWAMY WAS TALIBAMI???
                    • Gość: towot Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.24.11.vie.surfer.at 25.05.13, 16:07
                      Mowa jest o centrum, a tu akurat domów jednorodzinnych nikt nie buduje.
                      Bo miejsca nie ma. I o to się cały czas rozchodzi.
                      O przeznaczenie owej ograniczonej przestrzeni w centrum.
                      Pas ruchu dla tramwajów bywa 10krotnie wydajniejszy od tego dla samochodów.
                      Co więc z perspektywy miasta jest rozsądne na terenach, gdzie tej przestrzeni nie namnożysz (bo jest gęsto zabudowana)?

                      Na wsi co innego.
              • gervee Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 09:28
                Gość portalu: buraczek napisał(a):

                > Poruszanie się po takim mieście jak Kraków samochodem, to taka sama utopia jak
                > komunizm. Nawet amerykanie do tego doszli, tylko Polacy jakoś tego nie mogą poj
                > ąć, czyżby byli bardziej tępi.

                Wyprowadzę Cię z błędu - poruszanie się po Krakowie to nie utopia, to konieczność wielu osób, które muszą coś załatwić w kilku lokalizacjach na mieście. Komunikacja miejska nie nadaje się niestety do tego celu - oczywiście jeśli ktoś nie ma samochodu to nie ma wyboru, rzecz oczywista. Komunikacja miejska dobra jest na dojechanie do knajpy (jeśli bez przesiadki) lub do tzw. centrum bo gdy jechać już z jednych "mniej centralnych" rejonów do innych "mniej centralnych" to samochód bije na głowę komunikację miejską. Skoro więc miasto nie daje alternatywy to dlaczego zajmuje się "pierdołami" typu uspokajanie w mało ważnym miejscu zamiast poprawą całości.
                To typowa "ściema" - stworzenie sztucznego problemu by odsunąć uwagę od rzeczywistych problemów.

                No a tak na marginesie to Gazeta coraz bardziej szmatławą staje się - odpowiedni dobór tematów, opinii z pewnych środowisk i mamy takiego cudaka, który kiedyś był Gazetą Wyborczą.
        • Gość: ona Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 08:57
          Matko, co za bełkot!

          Jeżdżę na co dzień rowerem, pracuję, mam dziecko które chodzi do publicznego przedszkola, robię zakupy w Lidlu i Biedronce a nie w Almie... a no i nie mam iPada ani bogatych rodziców, no ale najlepiej jest generalizować i wszystkich wrzucać do jednego worka.
          • gervee Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 09:37
            Gość portalu: ona napisał(a):

            > Matko, co za bełkot!
            >
            > Jeżdżę na co dzień rowerem, pracuję, mam dziecko które chodzi do publicznego p
            > rzedszkola, robię zakupy w Lidlu i Biedronce a nie w Almie... a no i nie mam iP
            > ada ani bogatych rodziców, no ale najlepiej jest generalizować i wszystkich wrz
            > ucać do jednego worka.

            Pogadamy jak będziesz mieć dwójkę albo trójkę dzieciaków, wtedy zobaczysz jaka to "drobna" różnica ;) ... rowerem tego "nie ogarniesz" nawet mimo wielkich chęci.
        • Gość: kaśka_ Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.13, 09:51
          BRAWO!!! Popieram całkowicie.
        • laku82 Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 10:23
          Szanowny Narkomanie,
          1. Jechałem dzisiaj rowerem i to z dzieckiem w przyczepce. Ta,k w lekkim deszczu.
          Jechaliśmy do żłobka ok 4 km, potem jechałem dalej do pracy - dalsze 4 km
          Żłobek samorządowy
          2. Rowerem robię zakupy co tydzień w Biedronce
          3. Opla mam pod blokiem
          4. Jak mam załatwic kilka rzeczy w obrębie centrum to tylko rowerem (dojazd door to door i bez opłat)
          5. Pracuję, mam dwójkę dzieci.

          Szanowny Narkomanie - może czas na detoks?
          • Gość: Ja Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.tktelekom.pl 24.05.13, 11:53
            Jedno dziecko w przyczepce, a drugie??? W taką pogodę z malutkim dzieckiem na rowerze??? Szanowny Narkomanie Rowerowy, może czas na psychiatrę???
            • laku82 Deszcz? Więc jadę z dzieckiem w przyczepce 24.05.13, 12:07
              Drugie na razie za małe więc do żłobka nie chodzi, ale przyczepka jest 2 osobowa więc oba pomieści. Natomiast nie rozumiem tezy "W taką pogodę z malutkim dzieckiem" przecież ja przyczepką wjeżdżam do żłobka więc dziecko nie moknie, za to z auta trzeba doprowadzić dziecko w deszczu nieraz niezły kawałek :)
              Moje zachowanie zresztą niczym nie odbiega od tego co mamy w Danii, Niemczech czy Holandii.
              To tylko u nas są jakieś dziwne zabobony.
              • Gość: maniusua Re: Deszcz? Więc jadę z dzieckiem w przyczepce IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.13, 12:41
                Nie jestem młoda, nie jestem zdrowa, ale muszę pracować i to jeszcze długie lata. Rower odpada - nie powinnam jeździc nawet rekreacyjnie.

                Komunikacja miejska odpada - po pierwsze mam bardzo niską odporność, po drugie odpadają spacery między odległymi przystankami, ponoć "przesiadkowymi".
                Połączenia MPK realne mam tak doskonałe, że z pracy do domu MPK jadę grubo ponad godzinę - według wyszukiwarki połączeń znacznie krócej, ale nigdy nie udało mi się zmieścić w obliczonym czasie.

                Co ze mną?
                Żyć z czegoś muszę. Renty nie dostanę, bo przecież mogę pracować. Zostaje eutanazja.
                • laku82 Re: Deszcz? Więc jadę z dzieckiem w przyczepce 24.05.13, 12:58
                  1. Nie można życ kosztem większości, która porusza się komunikacją zbiorową. Nieważne czy jedziemy rowerem czy samochodem to interes komunikacji zbiorowej musi byc na 1 miejscu
                  2. Jaka eutanazja? Zmuszenie do jazdy bardziej II obwodnicą to zabronienie jazdy autem w ogóle? A do centrum przecież Pani dojedzie. Nie ma zakazu.
                  Tylko tranzyt odpada, bo szkodzi tramwajom.
                  • Gość: maniusia Re: Deszcz? Więc jadę z dzieckiem w przyczepce IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.13, 14:21
                    Zmuszenie do jazdy bardziej II obwodnicą to zabronienie jazd
                    > y autem w ogóle?

                    I tak nie jeżdżę przez centrum. Wolę wyjechać trochę wcześniej i postać w korkach, niż szukać skrótów. Zakazy wokół centrum nie mają dla mnie znaczenia. I tak sobie poradzę. W obrębie Plant i tak nie mam z zasady czego szukać.

                    Nie jestem przyspawana do auta. Pomimo swoich ograniczeń, nie uważam, że trzeba nim wjeżdżać na Rynek. Respektuje ograniczenia i zdrowy rozsądek.

                    Nie podoba mi się za to ogólny ton wypowiedzi, gdzie napuszcza się mieszkańców na siebie. Przerażają mnie głupcy, którzy uważają, że rowerem powinni jeździć wszyscy i wszędzie. Nawet starzy, chorzy i małe dzieci - szczególnie oporni zdani są na łaskę kalekiej krakowskiej komunikacji miejskiej. Przypominam, że ostatnia zima trwała równo 6 miesięcy, większość przystanków MPK nie ma nawet wiaty chroniącej przed wiatrem a system tylko z nazwy jest "przesiadkowy". Znacznie lepszą nazwą jest "przystankowy", ponieważ wystaje się na przystankach lub pomiędzy nimi biega. Niestety, system krakowskiej komunikacji jest coraz bardziej ułomny.
                    Bardzo to wszystko przykre.
        • Gość: elemele Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 16:07
          A pieszych Pan widział? A ludzi w komunikacji miejskiej. Zmiany nie są dla garstki rowerzystów, ale dla ludzi, którzy chcą normalnie żyć. Garstka to w porównaniu z ruchem pieszym i komunikacją zbiorową - to jest w śródmieściu kierowców. I co mamy dla nich utrzymać tę bzdurę jaką są rzekome "obwodnice" duszącego się samochodami miasta (tzw. I i II)??? To miasto nigdy nie było budowane dla takiego ruchu, dusi się i trzęsie. Proszę popatrzyć na Aleje, były projektowane jako piękny trakt spacerowy (tak, tak) z dwoma pasami (w przeciwnych kierunkach) i mnóstwem zieleni. A teraz to przelotówka, ohydna, głośna, nie można często nawet na jeden raz przejść. Dlaczego, bo miasto nasze to samochodo-narkoman i wizję modernizacji przejęło sprzed 50 lat, gdzie bardziej niż człowiek liczy się maszyna, więc miasto nie może wybudować czegoś, co można by naprawdę nazwać obwodnicą, nie potrafi zapewnić dobrego systemu park&ride, ze świetną i opłacalną komunikacją miejską. Powinno to zrobić. I musi, bo życie w mieście to nie życie na ternie rajdu samochodowego. Centrum musi być uspokojone, by normalnie funkcjonować, a nie żeby pieszy czuł się, jak intruz przed samochodami, które przewożą 10-krotnie mniej ludzi. I już. Więc proszę nie mówić o rozwiązaniach do garstki!
      • krak111 Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 16:38
        Rzeczywiście, z Miodowej do Rynku Wielki Przedsiębiorca przejść nie może, no a pospolitować się w tramwaju z hołotą, no nie, tego nie zniesie! I to jaki skory do dydaktyzmu! Mogliśmy dowiedzieć się przy okazji, czym jest demokracja. Tylko, że dla pana Krukara demokratą jest ten, kto jedzie samochodem, a nie pieszy czy rowerzysta. Tak, panie Krukar, centrum ma być deptakiem, i już to widzę, jak z niego wyprowadzą się tacy przedsięborcy, jak pan. Histeria i wygodnictwo!
    • Gość: Ania Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: *.ghnet.pl 24.05.13, 08:06
      Brandzlujecie sie i wypacacie literki jakbyscie byli w rui, ja w tym roku jezdze rowerem tylko po chodnikach, bo moze nie zauwazyliscie ale na jezdni sa takie dziury ze ludziom po prostu rowerow szkoda - i nadgarstkow! NAPRAWIC ULICE!!!!
      • Gość: czy to idiota? to odstaw rowerek i choć pieszo... IP: *.181.37.72.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.05.13, 09:04
        ... chodniki nie są dla rowerów. Tylko czekać jak kierwoca TiRa dojdzie do wniosku, że z powodu dziur w jezdni woli jechać chodnikiem....
      • Gość: kraker.ltd chodnik jest dla pieszych... IP: *.rev.numericable.fr 24.05.13, 09:34
        Taa, typowe zachowanie egoistyczne, mało tego jak sugeruje henio@ same scieżki rowerowe w centrum miast ,to UWAGA !, utrata utrata nie tylko setek miejsc parkingowych, ale i milionów euros!
        Temat nie tylko przedyskutowany ale i odczuty na własnej skórze przez np. Paryżan, i okoliczne miasta...
        Co śmieszniejsze, po tych ścieżkach nikt nie jeździ, no,chyba przypadkiem, samowola rządzących Merów, bo gdzie zaparkujesz auto, po utracie w sumie tysięcy miejsc?
        Zachciało się Paryżanom żyć jak w Chinach to mają, rowery...
        Partia Rządząca Social-Komunistyczna zadbała o milionowy wzrost bezrobocia , więc zapewne to tłumaczy zamykanie fabryk, przedsiębiorstw i wywalanie ludu na tzw zieloną trawkę,
        nie ma się co łudzić, ale Wy rowerowni-rewolwerowcy, nie jesteście „elitą” ,no ,chyba że ta w gumiakach...
        Będzie się sadzić ryż, dojeżdżać tymi rowerami, będzie fajnie...Nie ma jak Dyktatura...
        Cywilizacja Homo-Sapiens-Recens, postawiła swe kroki na Lunie, by powrócić na pola ryżowe, za pomocą Eco cyclos...
        • Gość: cv zdecyduj sie przyglupie na cos IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 08:31
          jak nie chcesz sciezek rowerowych to pozwol jezdzic rowerzystom po chodnikach


          a taak w ogole to ch... ci w dupe
          • critto Re: zdecyduj sie przyglupie na cos 26.05.13, 21:24
            Odpowiadasz na:
            Gość portalu: cv napisał(a):

            > jak nie chcesz sciezek rowerowych to pozwol jezdzic rowerzystom po chodnikach
            >
            >
            > a taak w ogole to ch... ci w dupe

            i to jest najlepsza odpowiedź dla takich osobników, którzy ledwie czytać umieją :) Ścieżki rowerowe to dobry wynalazek, bo cywilizują ruch rowerowy. Rowerzyści i tak jeździliby albo po chodniku, albo po jezdni, i tu i tu stanowiąc problem - na chodniku utrudniają ruch pieszym, na jezdni - samochodem (ciężko jest się wlec autem 20-30 km/h za rowerzystą). Sam jestem rowerzystą i kierowcą i cieszę się ze ścieżek. A miejsca parkingowe należy przenosić POD ZIEMIĘ (parkingi piętrowe podziemne), względnie - NAD ZIEMIĘ (parkingi piętrowe podziemno-nadziemne), a nie parkować na chodnikach, niszcząc ich nawierzchnię i krawężniki.
    • Gość: dark Niemcy, Holandia, Dania ... IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 08:08
      Tam to dopiero cykliści prześladują przedsiębiorców. Gdzież nam do nich ...
      • gervee Re: Niemcy, Holandia, Dania ... 24.05.13, 10:23
        No a widziałeś infrastrukturę drogową u nich? Rowerów w Holandii jest od groma ale samochodów wcale nie mało, no a skoro to taki "rowerowy" kraj to powinno być ich niewiele.
    • Gość: Grzegorz Coz, to Pan wybral radnych i prezydenta miasta... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.05.13, 08:21
      Szanowny Panie,
      Coz rowerzysci sa winni temu, ze Pan wybral ludzi nieprzesadnie inteligentnych na radnych i prezydenta miasta? Ja mieszkajac na Kazimierzu coraz rzadziej bywam na Starym miescie, bo jest to niewygodne: pieszo, sklepy sa od siebie zbyt oddalone, poprzedzielane bezsensownymi pustymi oddzialami bankow. Jezdzac rowerem, nie moge pozostawiac niepilnowanego roweru, wiec nie wchodze do sklepow. Samochodem - bez sensu. Wiec do sklepow chodze coraz dalej na obrzezach, najczesciej w mallach... centrum umiera, pozostaje tylko dla turystow, business przenosi sie gdzies indziej. To chyba naturalny proces.
      Uwazam, ze zmiany na Plantach sa niepotrzebne - ruch tam nie jest wielki i i tak wymrze samoistnie. Mam lepszy pomysl na ograniczenie ruchu, jesli bedziemy nalegac na jego ograniczenie: automatyczne bramki, takie jak na parkingach przy Galerii Krakowskiej, i oplaty za wjazd do strefy. Wtedy problem sam sie rozwiaze.
      Pozdrawiam!
      • gervee Re: Coz, to Pan wybral radnych i prezydenta miast 24.05.13, 10:34
        No ale wtedy będzie konieczny nowy program "rewitalizacji" umierającego centrum. I kolejne "grupy inicjatywne" dobiorą się do "piniendzy" i "wadzy". Będzie kolejny festiwal pomysłów, spijanie sobie z dziubków i możliwość toczenia wojen w obronie jedynie słusznych koncepcji tak jak to ma miejsce obecnie.
    • balusz Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] 24.05.13, 08:21
      Brawo autor listu, bardzo rozsądnie Pan pisze :-)
      • Gość: buraczek Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.xdsl.centertel.pl 24.05.13, 08:41
        W którym miejscu tego bełkotu znalazł pan rozsadek? Przecież tam nie ma żadnej logiki.
        • Gość: Anty-troll Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.multi-play.net.pl 24.05.13, 09:16
          Daj spokój. Balusz to troll, poszukaj sobie innych jego wpisów, nie ma sensu komentować.
        • Gość: Ja Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.tktelekom.pl 24.05.13, 09:45
          Burak, jak to burak, niewiele zrozumie!!! Buahahahaaaaa!! Przepraszam, ale wyobraziłam sobie buraka na rowerze.........
      • Gość: ś. Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.catv.broadband.hu 24.05.13, 10:29
        Dokładnie! Wreszcie jakiś rozsądny głos!

        Teraz czekajmy tylko na pełne jadu, poparte naciągniętymi statystykami, odpowiedzi "pedalarzy" z KMR.
      • ma.ci.ej Nie dzielmy ludzi na samochodowców i rowerowców... 24.05.13, 11:42
        ... tylko na normalnych i chamów. A tacy zdarzają się w obydwu grupach i trzeba ich jednakowo tępić. Normalni ludzie zawsze znajdą jakiś kompromis, natomiast "chamy", wjeżdżają do strefy "B" na identyfikator zmarłego dziadka, albo przejeżdżają po przejściach dla pieszych na rowerach, albo jadą w kilku rowerzystów obok siebie, albo parkują samochody na ścieżkach rowerowych. I to ta, jednak chyba niewielka grupa powoduje konflikt lobby samochodowego i rowerowego.
        Apel do policji i straży miejskiej: tępmy chamów wśród kierowców, rowerzystów i pieszych z równą gorliwością - napewno wtedy wszystkim będzie się po Krakowie jeździło lepiej.
      • czeresnik Balusz znów bredzi. 24.05.13, 12:35
        O, cześć Bełkotku! Długo cię nie było, tęskniłem :P
    • Gość: assd Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 08:34
      najgorsi sa rowerzyści, jada nie patrzą czy ktoś idzie czy samochód jedzie, tylko wali przed siebie i szczęśliwy, powinni mieć nakaz wykupienia OC i zakaz wjazdu do centrum miasta
    • Gość: rowerzysta pytanie do rowerzystów IP: *.ip.netia.com.pl 24.05.13, 08:37
      Dojeżdżacie do celu przemoczeni albo przepoceni. Przecież w takim stanie nie możecie iść do ludzi (urzędu, biura, szkoły....). ?
      (pytam poważnie, bo jeżdżę na rowerze rekreacyjnie, ale m.in. z takich powodów nie jeżdżę po mieście)
      • Gość: Grzegorz Re: pytanie do rowerzystów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.05.13, 08:43
        Akurat ja mieszkam niedaleko miejsca pracy, wiec nie zdaze sie spocic. Ale moja firma dla rowerzystow zrobila prysznic, i mozna sie przebrac - wiec mozna wywrzec presje na szefa ;)
        • Gość: rafii Re: pytanie do rowerzystów IP: *.connectic.pl 24.05.13, 09:09
          To spróbuj przekonac szefów w instytucjach publicznych na wydatki zwiazane z prysznicami i przebieralniami, gdy ciagle sa ciete od górnie wydatki na biezaca dzialanosc takich instytucji, gdzie brakuje czesto na papier do drukarki, gdzie kazde pomieszczenie jest juz wykorzystane. Jestem urzednikiem i chetnie bym jezdzil rowerem, ale wiem jakie sa realia w instytucjach publicznych. Zreszta juz widzie nagłowki w gazetach, jak to urzednicy buduja sobie luksusowe lazienki kosztem podatników.
          • naspam00 Re: pytanie do rowerzystów 24.05.13, 09:57
            Anonimowi zgłoś do PIP'u, bo z tego co pamiętam jest jakiś przepis w firmie (przynajmniej każdej większej) musi być prysznic.
            • Gość: rowerzysta Re: pytanie do rowerzystów IP: *.ip.netia.com.pl 24.05.13, 10:23
              to przy "brudnej" robocie. A w centrum to raczej biurowe. Poza tym szkoły czy uczelnie nie zapewnią studentom takiego czegoś, a tych po centrum akurat sporo się kręci.
        • Gość: rowerzysta w dużym biurowcu IP: *.ip.netia.com.pl 24.05.13, 10:15
          gdy wszyscy przyjeżdżają o tej samej godzinie, to spora powierzchnia (koszty) aby wszystkim zapewnić szatnie i łaźnie. Na dużą skalę to raczej nierealne rozwiązanie. A zimą niewykorzystane.
      • Gość: buraczek Re: pytanie do rowerzystów IP: *.xdsl.centertel.pl 24.05.13, 08:45
        Musisz jeździć o 2 km/h wolniej.
        • Gość: ona Re: pytanie do rowerzystów IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 09:01
          Dokładnie :)
      • Gość: Bartek Re: pytanie do rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.13, 09:05
        1. Peleryna przeciwdeszczowa 2. Nie pocę się bardziej niż idąc.
        Ergo: po 15 minutach jazdy w deszczy jest tam samo suchy jak idąc 15 minut z parasolem. Nic specjalnego.
      • Gość: 123 nie wszyscy sa urzednikami IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 09:36
        robotnik fizyczny bardziej sie spoci w pracy
    • Gość: 03 Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: *.gigainternet.pl 24.05.13, 09:00
      Autor listu ma rację. Kiedy wreszcie zrozumiecie (oby w ogóle),że musimy w tym mieście na jednej przestrzeni współżyć a nie tylko żyć. Żyjcie ale dajcie też żyć innym...Rowerzyści z samochodziarzami ,psiarze z kociarzami, zrównoważeni i histerycy itd;) Mniej agresji burki z betonowych gett,które nazywacie swoimi domami...
      • Gość: MB Współżycie i kompromisy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 09:30
        "Kiedy wreszcie zrozumiecie (oby w ogóle),że musimy w tym mieście na jednej przestrzeni współżyć a nie tylko żyć."

        Świetnie! Zacznijmy więc od tego, że będziemy przestrzegali już obowiązujących przepisów. Przepis to w końcu ustalony, spisany kompromis. Żadnych zmian nie potrzeba. Żadnych dodatkowych ograniczeń dla kierowców. Wystarczy to co jest, ale na serio. A więc:

        1) Żadnego parkowania na chodniku jeśli nie ma 150cm dla pieszych. 149 nie może być.
        2) Żółte światło zabrania wjazdu na skrzyżowanie (z wyjątkami, ale generalnie zabrania).
        3) Pojazd zasłaniający znak drogowy musi być odholowany.
        4) Pojazd parkujący na skrzyżowaniu/pasach/obszarze wyłączonym musi być odholowany.
        5) Pieszy na przejściu ma pierwszeństwo. Jeśli pasy są zasłonięte przez parkujący pojazd, a pieszy już na nie wszedł, to ma pierwszeństwo bez względu na to, że kierowca go nie widzi. Nie można wtargnąć na jezdnię, jeśli się już na niej jest.
        6) Ograniczenie do 50km/h oznacza, że jazda 51km/h jest zabroniona.
        7) Żadnego jeżdżenia po chodniku. Potrzebujesz dowieść towar pod sklep? Trudno, weź wózek.
        itd.

        Oczywiście przepisy dotyczące pieszych i rowerzystów mają być tak samo przestrzegane. Żadnego nielegalnego jeżdżenia po chodniku (bo ktoś się boi), żadnego slalomu na pasach, żadnej jazdy po ciemku o zmroku itd.

        Żadnych wyjątków, żadnych świętych krów.

        Zgoda?
        • Gość: Marcin Starak Re: Współżycie i kompromisy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.05.13, 10:23
          Nie wykonalne sa wyzej wymienione postulaty. Oprocz normalnych uzytkownikow ruchu (bez wzgledu na czy kierujacy samochodem, rowerem, czy pieszy) zawsze jest dosc duzy odsetek tych uposledzonych pod wzgledem przestrzegania prawa. Wczoraj widzialem, jak dwudziestokilkulatek postanowil sobie urzadzic rajd kladem w okolicy ronda Grzegorzeckiego. Korzystam z kazdej mozliwej komunikacji, tzn. jezdze samochodem, rowerem, spaceruje i raz na jakis czas wsiadam do tranwaju. Z punktu widzenia takiego korzystania z naszej przestrzeni miejskiej, moge powiedziec z reka na sercu, ze najmniej bezpiecznie czuje sie wsrod innych kierowcow. Czy to w relacji samochod-samochod, czy samochod rower. z oich obserwacji wynika, ze to wlasnie kierowcy najczesciej lamia przepisy i jezdza bardzo nierozwaznie. Co ciekawe im wiecej maja pasow do dyspozycji, tym forzej sie zachowuja.
          Parkowanie jest osobna kwestia, bo tutaj rozwiazanie jak sie okazuje, jest scisle zwiazane z zakazami i nakazami. Oczywiscie ten kto jest uzalezniony od jazdy samochodem lub nie ma innej mozliwosci tranportu z punktu A do B, bedzie kombinowal jak zaparkowac. Miasto jest kompletnie zdezorganizowane pod tym wzgledem. Stawia sie szlabany, poszerza strefy platnego parkowania, a na osiedlach juz dzieci nie pobigaja swobodnie, bo tam samochod zabiera kazda wolna przestrzen.
          Odnoszac sie do listu, ktory jest tutaj tak komentowany, to przykre jest tylko to, ze wniosek z niego plynie taki: dzialajmy razem, ale wara od moich przywilejow. Chyba nie tedy droga. Nie chodzi tylko o to, zeby sie obrzucic epitetami i kurczowo trzymac stanu obecnego. Pomyslmy jak chcielibysmy, zeby nasza przestrzen miasta wygladala i co nam dawala za kilka - kilkanascie lat.
          PS. Drodzy rowerzysci (Ci uzaleznieni i Ci z lobby) zostawcie przedsiebiorcow w spokoju. To chyba Wasza sprawka, ze sciezka rowerowa na ulicy Starowislnej doprowadzila do tego, ze biznes tam sie zwija :)
        • gervee Re: Współżycie i kompromisy 24.05.13, 10:46
          Skoro tak ładnie wymieniłeś w punktach czego nie wolno/co należy to dlaczego nie zrobiłeś już tego uczciwie w taki sam sposób dla rowerów, pieszych? Nie kreuj rzeczywistości swoimi oczyma, nie opisuj jej nieprawdziwie. Dorzuć tez do tego wszystkiego zarządców dróg, terenu , władze miasta tak aby był obraz całkowity a nie jedynie wycinek rzeczywistości.

          • Gość: MB Re: Współżycie i kompromisy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 12:14
            "to dlaczego nie zrobiłeś już tego uczciwie w taki sam sposób dla rowerów, pieszych?"

            Dlaczego nieuczciwie? Dlaczego nieprawdziwie? Czy któryś z moich "punktów" to obraz nieprawdziwy i nieuczciwy? Czy stwierdzenie "Żółte światło zabrania kierowcy wjazdu na skrzyżowanie" oznacza "Rowerzyści nigdy nie łamią tego przepisu"?

            Zaznaczyłem przecież, że przestrzeganie przepisów ma dotyczyć wszystkich. Nie twierdzę, że tylko kierowcy ignorują prawo i że moje punkty to wyczerpujący obraz rzeczywistości.

            Ale z listów kierowców przeciwko zmianom wyłania się taki obraz, że niby wszystko jest w jak najlepszym porządku, i tylko lobby rowerowe i urzędasy chcą namieszać. Po co? By utrudnić, mącić, przeszkadzać, dokuczyć, łupić itd.

            Nie, nie jest w porządku.

            • gervee Re: Współżycie i kompromisy 24.05.13, 12:39
              Twój "uczciwy" opis sytuacji to jak z żartem:
              "W ramach próby ocieplenia stosunków amerykańsko - radzieckich zorganizowano wyścig na 100 metrów pomiędzy ówczesnymi przywódcami obu Państw - Kennedym i Chruszczowem. Zawody wygrał Kennedy, a rosyjska gazeta "Prawda" tak oto zrelacjonowała wydarzenie :
              Wczoraj odbył się bieg na 100 metrów pomiędzy Chruszczowem a Kennedym. Chruszczow zajął zaszczytne drugie miejsce, a Kennedy przybiegł przedostatni."

              Punktujesz tylko wykroczenia kierowców, na cyklistów już nie starczyło punktów? Więc niby prawda ale tak nie do końca a nazywając rzecz po imieniu to manipulacja.
              • Gość: MB Re: Współżycie i kompromisy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 13:06
                Manipulacja? To bardzo mocne oskarżenie, zwalniające mnie chyba z dalszej dyskusji z Tobą.
                Napisałem wprost, że wyliczenie grzechów kierowców nie oznacza braku grzechów rowerzystów, ale widać pomijasz to.
    • Gość: kr Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 09:07
      Ha! To wbrew pozorom bardzo proste. "Rowerowa narkomania" jest bowiem czymś całkiem innym niż "samochodowa narkomania". Samochód jest największym wrogiem miasta, zawłaszczając jego przestrzeń, niszcząc krajobraz i zatruwając środowisko. Rower nie jest wrogiem miasta.

      • Gość: Wiesław Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 12:50
        No tak, rower jest tylko wrogiem normalnych ludzi.
      • Gość: blf Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.13, 23:03
        rower nie jest wrogiem miasta
        ale pojeby na rowerach - już tak
    • Gość: tr Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: *.kki-bci.pl 24.05.13, 09:15
      Ale przecież w planowanych zmianach chodzi głównie o to, by zrobić dobrze pasażerom komunikacji miejskiej, a nie rowerzystom! Dlaczego autor tekstu tak się uparł na te rowery? Problemem jest to, że 1000 pasażerów tramwajów i autobusów jedzie do pracy/domu w żółwim tempie, bo 10 razy mniej kierowców musi jechać wokół Plant.
      • Gość: esther Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.13, 09:46
        Dokładnie tak tr! Ten list to bzdury i demagogia! Narzeka na rowerzystów, dyktat mniejszości, lelum polelum, a jakoś przemilcza fakt, że te zmiany mają być wprowadzane nie po to, żeby dobrze zrobić rowerzystom, tylko pasażerom komunikacji miejskiej!!!!!!!! Zatem każdy następny rozżalony autor potencjalnego listu, użalający się nad losem biednych zmotoryzowanych przedsiębiorców (którzy wszystkimi siłami próbują utrzymać to biedne miasto, a zawłaszcza jego centrum przy życiu- co za matolstwo!!) niech się odczepi od rowerzystów, a przeciwstawi swoje argumenty tysiącom pasażerów i wytłumaczy im, dlaczego to właśnie właścicielom wygodnych, klimatyzowanych aut ma być wygodnie, a pospólstwu tramwajowo- autobusowemu już niekoniecznie!
        Autor pisze, że jemu rowery nie przeszkadzają. Jak szlachetnie! To może wytłumaczy-dlaczego- nie smrodzą, miejsc parkingowych nie zajmują i mimo wszystko rzadko powodują korki (nie było by ich na jezdniach, gdyby mieli bezpieczne drogi rowerowe). A mnie przeszkadzają samochody! Bo smrodzą, bo wciskają się wszędzie, zawłaszczają każdy fragment przestrzeni publicznej, bo notorycznie łamią przepisy parkując, gdzie im się podoba, bo chodniki przestały należeć do pieszych, a stały się parkingami (1,5 metra??????)! Miasto pełne samochodów nie jest przestrzenią przyjazną.
        No i jak powszechnie wiadomo, miasta europejskie, które ograniczyły ruch samochodowy, wymarły, po centrach hula wiatr, witryny pozabijane deskami, a mieszkańcy przeprowadzili się do Moskwy..
      • gervee Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS 24.05.13, 10:58
        Gość portalu: tr napisał(a):

        > Ale przecież w planowanych zmianach chodzi głównie o to, by zrobić dobrze pasaż
        > erom komunikacji miejskiej, a nie rowerzystom! Dlaczego autor tekstu tak się up
        > arł na te rowery? Problemem jest to, że 1000 pasażerów tramwajów i autobusów je
        > dzie do pracy/domu w żółwim tempie, bo 10 razy mniej kierowców musi jechać wokó
        > ł Plant.

        Mylisz się, nie chodzi tu oto by dobrze zrobić pasażerom komunikacji miejskiej. Jeśli trochę odkorkuje się wokół plant to zdecydowanie bardziej zakorkuje się na alejach i w okolicach Ronda Grunwaldzkiego (nie mówiąc już o nieszczęsnej ul. Konopnickiej). Przy takim podejściu pewnie ucierpi większa liczba pasażerów komunikacji miejskiej.
        Gdyby chodziło o dobro pasażerów to już dawno tramwaje nie jeździłyby przez okolice Rynku.

        No ale jakoś tunelu pod wzgórzem św. Bronisławy doczekać.
    • Gość: Jacek Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 09:21
      Zgadzam sie, ze najgorsi sa rowerzysci. Jezdza jak krowy wyscigowe! Potacaja-czesto tak,ze potracony zostaje kaleka i zwiewaja jak tchorze.
    • Gość: wix Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.compower.pl 24.05.13, 09:54
      Tak samo jak ilość instytucji bankowych nie wpływa na ilość ludzi na danej ulicy. Wytrzeźwiej lepiej.
    • Gość: Allan Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] IP: 194.165.48.* 24.05.13, 10:44
      Właśnie dlatego, że jak raczył pan zauważyć, "to jest centrum miasta, którego życie tworzą restauracje, puby, biura, instytucje publiczne, muzea", nie należy wpychać się tam samochodem, ani zagracać nimi niewielkiej ilości dostępnej przestrzeni. I nic od tego nie stanie się wymarłe, wręcz przeciwnie, może tylko zyskać, jeśli będzie się tam poruszało łatwiej, szybciej (komunikacją zbiorową) i przede wszystkim znacznie przyjemniej (nie klucząc po zatarasowanych chodnikach i przez zapchane jezdnie). Poza tym w ogóle nie rozumie pan sedna sprawy: jak ostatnio słusznie zauważył w swoim liście pan Wantuch, to nie jest wybór między kierowcami a rowerzystami, tu chodzi o komunikację zbiorową, która powinna i musi posiadać priorytet względem pozostałych użytkowników przestrzeni miejskiej.
    • blackdok Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] 24.05.13, 11:47
      Zarówno w jedna jak i drugą stronę przegięcie. Jak w liście napisano ma być równowaga. ma być współodpowiedzialność za miasto i za życie w dobrostanie. Bez wykazywania wyższości.
      Sam jestem raczej kierowca samochodu, choć jeżdżę tez na rowerze (ale rekreacyjnie) i dojazd samochodem do pracy zajmuje mi 30 mim. Jak czasami jadę korzystając ze środków transportu publicznego to nie dość że jadę w mocno niekomfortowych warunkach (żeby nie nazwać tego inaczej) to jadę 1 godzinę i 30 min. Z życiorysu straciłbym 3 godziny a tak tracę 1 godz. Prosty rachunek, ze komunikacja miejska dla mnie jest niewydolna i wbrew pozorom nie taka tania. Rowerzyści jak jadą przepisowo nie są żadnym utrudnieniem w mojej 20-kilometrowe drodze do pracy ale trudno bym się nie denerwował jak poruszają się tam gdzie zgodnie w przepisami mają zakaz- crosując przejścia dla pieszych, jeżdżąc poza wyznaczonymi ścieżkami rowerowymi czy zajeżdżając drogę. Nie ponoszą żadnych konsekwencji za swoje przestępstwa drogowe (nie są identyfikowalni, nie mają ubezpieczenia mimo że poruszają się po drogach publicznych). Kończąc racje są zawsze po dwóch stronach.
    • tango_11 Jak decydować o mieście? 24.05.13, 11:48
      Idąc ulicą w szwajcarskim mieście miałem okazję zaobserwować ulicę, której chodnik na pewnej długości był wyłożony różna nawierzchnią i wzorem tak co 5 metrów. Każdy odcinek był oznaczony kolejnym numerem i była też tablica z informacją o referendum w którym mieszkańcy mieli wybrać określony wzór do realizacji. Dla mnie przybysza z kraju komunistycznego na pierwszy rzut to była jakaś paranoja, aby w ten sposób decydować w drobnej sprawie? Ale może taki sposób zarządzania miastem jest właściwy? Przecież nie zadowolimy wszystkich więc niech zadecyduje większość. Nie decydujemy w głosowaniu czy ziemia jest płaska. Tak dla informacji starających się o obywatelstwo Szwajcarii – najwyżej punktowaną odpowiedzią na pytanie o cel starania się o obywatelstwo jest : możliwość czynnego uczestnictwa w referendum.
      • Gość: wix Re: Jak decydować o mieście? IP: *.compower.pl 24.05.13, 18:34
        Wytrzeźwiej albo zejdź na ziemię. Po pierwsze zamiast wybierać w kilku opcjach polactwo dołożyłby jeszcze z dziesięć jednocześnie narzekając:-) Po drugie polactwo nie potrafi używać mózgu do myślenia tylko patrzy co by tu skopiować i pomysł pod....ć:-)
    • elokfencjah Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] 24.05.13, 11:52
      Z listu a raczej jego meritum można wyciągnąć wniosek że kierowcy są z samochodem zrośnięci jakąś dziwna niewidzialną pępowiną i w przypadku braku wjazdu do centrum, będą się swoimi autami po omacku kręcić w okół drugiej obwodnicy, nie będą nic kupować bo nie będzie się dało wjechać do sklepu, nie będą jeść i generalnie sobie nie poradzą. A biedni przedsiębiorcy będą na to patrzyć zza plant i załamywać ręce. Taka wizja rzeczywiście może przyprawić o ból głowy, ale jest generalnie abstrakcyjna.
      Już w tej chwili starem miasto w obrębie plant jest jeśli chodzi o charakter, ceny i przeznaczenie działalności skierowane jest głównie pod turystów. Żaden krakus dziś już nie kupuje garnków, książek, czy wycieczek zagranicznych na rynku, każdy woli zostawić auto pod galerią i w niej załatwić wszystko. Wizja Krakowa gdzie mieszkańcy zostawiają auta na ulicach takich jak studencka czy krupnicza, na plantach zabierają koszyk i jeżdżą od sklepu do sklepu po starym mieście to też absurd.
    • Gość: Madźka Ludzie, dajcie żyć!!! IP: 149.156.188.* 24.05.13, 12:23
      Od kilku dni ujadanie jednych na drugich, wytykanie błędów, wyzywanie od terrorystów czy narkomanów i podżeganie. Naprawdę nie umiecie inaczej? W tak wielkim mieście jak Kraków musi się znaleźć miejsce dla wszystkich jego mieszkańców i przyjezdnych. Trzeba tylko uznać, że nie jest się najwazniejszym i zauważyć innych. Trochę pokory!
    • czeresnik Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] 24.05.13, 12:25
      Niestety autor listu odwraca kota ogonem. To nie jest tak, że można powiedzieć „niech sobie każdy wybierze” i dać wszystkim całkowitą wolność poruszania się wybranym środkiem transportu, ponieważ samochody obiektywnie zajmują zbyt dużo miejsca. To dlatego właśnie wprowadza się ograniczenia dla nich. To nie wynika ze złośliwości.
      • Gość: nikt Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: 149.156.62.* 24.05.13, 12:47
        zdecydowanie skuteczniejsze od wprowadzania ograniczeń jest wprowadzanie zachęt żeby się przesiąść do MPK (i nie chodzi o darmowe przejazdy - jeśli kogoś stać na wyjeżdżenie 200-300PLN miesięcznie, to karta za 100PLN nie będzie stanowiła problemu) lub pozostawić samochód pod domem jadąc z sąsiadem/sąsiadką (wpuszczając na bus-pas samochód z co najmniej 2 osobami na pokładzie - łatwiej sprawdzić automatycznie, jak taxi jedzie bez pasażerów, to nie bus pasem). Jedną z zachęt może być też rozkład jazdy to tak ustawiony aby pojazdy nie jeździły stadami blokując się wzajemnie na przystankach, tylko żeby na przystanek coś podjeżdżało co 3-4 minuty, lub np, może warto przystanki poza ścisłym centrum przebudować (tam gdzie jest na to miejsce, a w zasadzie na każdej z szerokich ulic jest), aby jednocześnie mogły na nich stanąć po 2 pojazdy (obecnie na Mogilskiej stoją po 2-3 tramwaje w kolejce do przystanku i samochody ich nie blokują, w efekcie cały zysk czasowy z jazdy MPKiem przez wcześniejsze 8-10 przystanków znika).
        Źle wprowadzonym ograniczeniem jest np.: strefa B od pl. Matejki do Długiej - zakaz w zasadzie nieegzekwowalny, co widać po zmianie natężenia ruchu jest się SM ustawi do kontroli raz na jakiś czas.
      • Gość: xf Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 13:30
        Dlaczego nie ? Jeśli ktoś chce jeździć autem do centrum - nawet jeśli będzie stał z tego powodu w korkach - nie można mu tego zabronić, jeśli ktoś chce jechać na rowerze również nie można mu tego zabronić, ani utrudniać. Dziwi mnie wciskanie na siłę ścieżek rowerowych w miejscach gdzie można się rowerem bez problemu poruszać. Ścieżki powinny być w miejscach gdzie jazda na rowerze razem z autami może być niebezpieczna ( drogi o podwyższonej prędkości).
        Miasto przede wszystkim powinno być dla mieszkańców (turystów również, ale nie powinni być oni na pierwszym miejscu, chyba że miastu bardzo brakuje gotówki ale to już inny temat). Wolałbym żyć w społeczeństwie które świadomie dokonuje wyboru /nie śpieszy mi się - mogę się przejść, śpieszy mi się, muszę coś przewieźć - biorę auto/ a nie jest do tego przymuszane.

        Ciekaw jestem jak wygląda statystyka ilość osób przemieszczających się codziennie po Krakowie samochodem/rowerem/mpk/pieszo? Brakuje tych informacji w artykułach, które za to są bardzo emocjonalne
        • Gość: lucjak Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: 149.156.49.* 24.05.13, 13:39
          no niestety - nawet prędkość 5o km na godzinę to nadal dużo w porównaniu do roweru - sama próbowałam w ten sposób jeździć drogami po Krakowie, ogromny strach czy się uda spokojnie przejechać w całości. Wspominasz o pośpiechu - no właśnie - wszystkim się spieszy ale to samochody są realnie niebezpieczne. A już prawdziwą plagą są "dostawczaki". Szybka jazda, podmuch z boku i nieszczęście gotowe. Każde większe miasto na świecie boryka się z korkami w centrum - pytanie tylko, czy zależy nam na zapełnianiu statystyk portali i czasopism zdjęciami naszych korków i kierowców w nich stojących = to w końcu realne straty - ten stojący w korku kierowca nie pracuje w danej chwili (chyba że jest taksówkarzem), zużywa znacznie więcej paliwa (tak samo jak na autostradzie przy prędkości powyżej 110km/h), zanieczyszcza więc bardziej. Zirytowany podejmuje ryzykowne decyzje.A zyski?Komfort jazdy (choć moim zdaniem w upale to wątpliwa przyjemność, a klimatyzacja to znowu zwiększenie zużycia benzyny), możliwość realizacji kilku punktów miasta, transport zakupów i dostaw.
    • Gość: motoMieszkaniec Re: Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIS IP: 62.233.183.* 24.05.13, 12:32
      sam jeżdżę autem i moto po Krakowie, ale to nie zmienia faktu, że popieram _wszystkie_ inicjatywy ograniczające ruch w centrum lub priorytetyzujące ruch pieszych/zbiorkomu.

      jaśnie przedsiębiorca sam sobie przeczy w tak wielu punktach, że szkoda czasu to punktować.
      drogi są własnością mieszkańców, nie samych kierowców (zapamiętajcie to sobie). Jeśli najrozsądniej (czyli poprawiając komfort największej części mieszkańców) podporządkować ruch pod mpk i rowery, to tak trzeba zrobić.
    • Gość: Łucja samochodem-rowerem--komunikacją-pieszo IP: 149.156.49.* 24.05.13, 12:40
      W takiej właśnie kolejności poruszam się najczęściej po Krakowie. Najczęściej samochodem (bo jestem przedsiębiorcą i często muszę zdążyć z jednego spotkania na spotkanie, kupić materiały dla firmy itp.). Ostatnio coraz częściej rowerem (taniej i zdrowiej). Doraźnie komunikacją miejska(tak ja dzisiaj, gdy pada - to też zarazem odpowiedź na jeden z komentarzy, gdzie są rowerzyści jak pada?często w tramwaju lub autobusie). Pieszo najrzadziej, ponieważ mieszkam daleko od centrum (tę formę preferuję, gdy mam kilka spotkań w centrum w niewielkiej odległości.
      Pisząc o komforcie samej podróży i jej efektach, nie sposób nie wspomnieć o tym, że co prawda w firmach nie ma pryszniców, ale toaleta i umywalka już tak, obok najczęściej mydło i papierowe ręczniki - gorzej jak suszarka elektryczna :-) ). Tak sobie właśnie radzę jadąc rowerem, zabierając dezodorant i bluzkę do przebrania. Szanuję swoich współpracowników.
      Dotyczy to również podróżowania w upale komunikacją miejską - z wiadomych powodów.
      Tak więc dosyć często stawiam się w różnych rolach i daje mi to dużo do myślenie. Ortodoksyjnie nie włażę na ścieżki rowerowe - jest ich mało więc niech dobrze służą. Jako rowerzysta często posiłkuję się dzwonkiem - turyści to często osoby z głową w chmurach i to oni najczęściej wchodzą pod rower. Wolę nie zrobić krzywdy. Nie jeżdżę szybko mam ograniczone zaufanie. Zarówno na rowerze jak i samochodem.
      Odnośnie ruchu wokół Plant - też mam takie wrażenie, że skala problem jest trochę przesadzona - zwłaszcza w okolicach Franciszkańskiej i Filharmonii, tam ruch jest stonowany. Z drugiej strony w okolicach Basztowej już niekoniecznie. Ale być może to kwestia lepszej organizacji ruchu?
      Generalnie: jak zwykle w takich sytuacji są sztywne i bardziej otwarte stanowiska. Sypią się inwektywy, wzajemne oskarżenia i przesuwanie odpowiedzialności. A prawda jest taka, że miasto nie jest stworzone dla jednej grupy jej mieszkańców. Nigdzie też nie jest napisane, że co raz zrobiono tak będzie na wieki wieków. Wręcz przeciwnie - żywa tkanka miejska będzie obumierać i się odradzać. I tak też jest dobrze. Więc za jakiś czas rewitalizacja centrum? Czemu nie? Może ktoś będzie miał jakiś ciekawy pomysł?Tylko nie chcę po raz kolejny czytać, że policjanci w ramach akcji poprawy bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów wlepiają tym ostatnim mandaty w Warszawie. Postuluję, tak jak to powinno mieć miejsce - karać na końcu procesu, najpierw edukować, przygotowywać trasy, a potem egzekwować. bo jaki komunikat teraz jest wysyłany. Ty sobie jakoś radź, nikt ci nie pomoże. I to jest ok na bezludnej wyspie.
    • urbanizm Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] 24.05.13, 12:51
      Wszelkie badania udowadniają, iż ograniczenie ruchu samochodowego w dłuższej perspektywie powoduje wzrost przychodów okolicznych przedsiębiorców.
      To nie niecka powoduje, iż obecnie mamy przekroczone normy zanieczyszczenia wieloma trującymi substancjami, powodem też nie są piece, gdyż nikt nie ogrzewa domu jeśli na zewnątrz jest ok 20 stopni.
      • Gość: vvv Byłem wczoraj na badaniach IP: *.ists.pl 25.05.13, 07:03
        okresowych, więc trochę tego było. Niestety, Twoje tezy nie zostały potwierdzone. Przykro mi.
    • psych0pata Dlaczego tolerujemy rowerową narkomanię? [LIST] 24.05.13, 13:05
      Panie Marcinie, trafił Pan w sedno, podpisuję się obiema rękami!!
    • Gość: safgo Żenada... IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 13:11
      Demagogia przyrośniętej do samochodowego fotela wygodnej dupy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja