Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.13, 06:47
Ja powiadam wam MPK,że bilety są za drogie, Pomijam fakt dziadostwa i chamstwa kontrolerów z który spotykam się co dnia. Obok zawsze ktoś obrywa. Bawicie się fajniej niż za komuny i robicie ceny biletów najdroższe w Polsce dla zabawy!Lepiej pieszo iż zwami. OGŁASZAM DZIEŃ BEZ MKP raz na tydzień.
    • Gość: x Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 06:50
      Dlaczego nie wpadli na pomysł, żeby oznaczać barierki, na których są kasowniki, na wzór tabliczek w marketach, które z daleka informują, że w danym miejscu jest czytnik cen? Aktualne rozmieszczenie wcale nie pomaga w krakowskich warunkach, gdzie zazwyczaj człowiek nie ma szans dojrzeć kasownika spomiędzy innych pasażerów. Tymczasem kasowniki są widoczne tylko w sytuacji, gdy ludzie bezpośrednio ich nie zasłaniają, co w praktyce mogłoby działać tylko w cywilizowanych krajach...
      • Gość: Xxx Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 07:35
        Są miesięczne, są kioski, jest mobilet - więc nie poprzeć głupot. Jak dla mnie bilety są za tanie
        • Gość: x Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 07:53
          Miesięczne są w sam raz. Faktycznie na ceny nie ma co narzekać, narzekałbym tylko na to, co dostaje się w zamian...
          • Gość: xxcxc jakis fake, kanary w scisku nie kontroluja IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 08:46
            z tego co pamietam jak jezdzilem MPKsyfem, to zawsze kontrolowali tak zeby miec miejsce na wygodne przemieszczanie sie po pojezdzie

            wyobrazacie sobie kanara w ścisku blokujacego droge ucieczki pasazerowi ?
            tłum by ich specjalnie na złość zablokował

            kanary to tchorzliwe scierwo poluja na slabe kobiety, dziadkow ledwie sie ruszajacych
            widzialem takie sytuacje, ze dopierd..ja sie do babci jakiejs na oko 80, bo nie ma przy sobie jakiegos papierka z pieczatka, a obok siedzi 3 dresow do ktorych nawet nie podchodza, bo oni juz babcie otaczaja, przesluchuja i wypisuja mandat

            za takie gowniane uslugi jak oferuje zikit + mpk krakow to bilet powinien kosztowac 50 groszy max

            • Gość: Madźka Re: jakis fake, kanary w scisku nie kontroluja IP: 149.156.188.* 29.05.13, 11:30
              Kiedyś chcieli spisać matkę, ktora po wejsciu do autobusu NAJPIERW POSADZIŁA DIZECKO a potem szła z biletem do kasownika. Jak smiała??? Powinna z tym dzieckiem na reku iść skasowac bilet w ruszajacym wlasnie pojeździe i dopiero potem szukac wolnego miejsca, ktorego by juz pewnie nie było. Ale pół autobusu najechało na tego kanara i odpuścił.
        • Gość: Hegemon Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.ip.netia.com.pl 29.05.13, 08:20
          xxx nie stać cię pewnie na auto i jeździsz miesięcznym na jedną linię za 46 zeta. tylko teraz pomyśl że bilet jednorazowy to 3,8. W dwie strony 7.6. Załóżmy że jadę sobie do miasta 6 km w jedną stronę. Na 12 km mój benzyniak zużyje 5,52 zł. (pali 9l/100km, benzyna po 5,12). I co? Nie mówiąć już o dieslu albo LPG.
          • eminey Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi 29.05.13, 08:46
            Jedynym kosztem, jakie generuje Twoje auto sa koszty paliwa?

            Albo jezdzisz nieswoim autem, albo masz najlepsze auto swiata :)
            • Gość: Hegemon Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.ip.netia.com.pl 29.05.13, 09:09
              czy bym jeździł mpk czy nie to samochód i tak będę mieć. Trudno samochodu nie mieć. Tak przynajmniej OC rozłoży mi się na cały rok - a nie płacę za stanie. Poza tym samochód który stoi niszczeje.
              Sytuacja porównania do samochodu jest jak najbardziej trafna w przypadku biletów jednorazowych. Po prostu nie opłaca się ich kupować jeżeli ktoś ma samochód.
              Inna sprawa biletów miesięcznych. Jednak i z sieciowym na wszystkie linie jest w stanie wygrać samochód z lpg.
              Analizę należałoby uzupełnić o koszt czasu. Załóżmy że ktoś zarabia 10 zł na godzinę. Dodatkowo spędzone w MPK pół godziny to 5 zł.
              Samochód i tak wygrywa.
              • eminey Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi 29.05.13, 17:58
                " Poza tym samochód który stoi niszczeje. "

                Dlatego sam stawiam w garazu...
                • Gość: Stefan Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 23:03
                  Tam też niszczeje, tylko wolniej i nie wszystko tak samo. :-)
                  • Gość: zz Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.13, 19:19
                    Odpal po roku samochod to zobaczysz co Ci sie urwie przy pierwszym hamowaniu, o ile w ogole prosto bedziesz hamowal i nie wyrzniesz w kraweznik albo inny samochod. W garazu 'psuje' sie mniej, ale jednak. Kazdy przyzna ze odpalanie samochodu raz na miesiac generuje koszty u mechanika, zwlaszcza jesli samochod ma wiecej niz powiedzmy 5lat.

                    Co do tego, ze gosciowi wychodzi jakies 5pln za dojazd samochodem i ze nie liczy dodatkowych kosztow... jesli ma samochod to te koszty i tak ma. Lekko mu sie zwieksza przebieg, lekko mu sie zwieksza ze cos mu padnie - ale skoro juz samochod ma, to o ile nie jest to jakis trup ze co 5 km cos sie urywa, to mozna przyjac ze glownym kosztem jest paliwo. Tak jak na wstepie, lezenie samochodu w garazu tez powoduje generuje koszty mechanika.
            • Gość: Hegemon Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.ip.netia.com.pl 29.05.13, 09:23
              jeszcze gdybym miał polecać auto. Najlepiej lanos albo felicia z lpg. Koszt zakupu samochodu to ok. 3000 zł. Lanos jest nie do zdarcia. Felicia ma tanie części i robociznę. Koszty stałe to OC ok. 300 zł, olej ok. 80 zł, filtry ok. 50 zł. W ciągu roku może zepsuć się coś za 200 zł. Koszty stałe to ok. 50-60 zł miesięcznie. Jednak samochód i tak trzeba jakiś mieć a jak się już go ma to używać bo prędzej go rdza zeżre niż silnik się zużyje.
              • Gość: zz Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.13, 19:21
                Do kosztow stalych Felki to bym dodal jeszcze wymiane tylniej klapy co 2 lata, bo rdzy ona jakos bardzo smakuje :)
        • Gość: Rainha Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.13, 10:59
          widać że jesteś pracownikiem mpk. Haha- za tanie bilety- burżuj się znalazł. wy to za darmo jeździcie. Olać mpk!!
    • Gość: lolek Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 07:49
      w takim przykladowo Wiedniu :) no w metrze ale co tam, gdy jest mniejszy ruch sprzataja wagony. Dzieki temu jest w miare czysto. Ostnio jechalem tramwajem w piatek, okolo godziny 19:00 i gdyby nie spora ilosc ladnych dziewczyn, na ktorych moglem skupic swoja uwage, nie wiem czy bym przezyl ta podroz ;)
      Do pracy jezdze z jednego konca miasta na drugi rano w 20-30 minut, wracam 30-50 minut - autem. Autobus + tramwaj = 50 minut rano, 60 minut powrot albo 1h20 jak nie zdaze na przesiadk. Nie stac mnie na jazde MPK, nie mam zbyt wiele wolnego czasu. Rowerem jezdzilem przez 2 lata, pieknie rano przejechac kolo mariackiego czy maly rynek ale znudzilo mi sie i tez nie jest to najkrotsza podroz. Komunukacja miejska jest w Krakowie beznadziejna i nie zmienia tego ciagle podwyzki cen biletow. Nie zmienia tego trzy nowe bombardiery i wyskakujace szyny, czy najgorsze bezmyslny priorytet swiatel nawet tam gdzie jest totalnie zbedny.
      Sciezki rowerowe tez sa beznadziejne no i drogi tez sa beznadziejne ale jednak najszybciej autem. Ja bede jezdzil autem dalej i w sumie nie wiem w czym maja problem jezdzacy MPK, ze tak strasznie przeszkadza im ruch samochodowy. Jezeli tramwaj czeka bo auta skrecaja w krowoderksa - zrobic zakaz skretu! To samo z Kopernika. A jeszcze prosciej karac wiezdzajacych do strefy bez identyfikatora po 5000 i po problemie. Milego dnia :)
      • tomek74mm Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi 29.05.13, 08:25
        człowieku tobie niedużo już brakuje żeby otworzyć sobie żyły :). Taki beznadziejny świat. Wiesz co mają na myśli ludzie z innych krajów widząc smutną twarz Polaka. Mają na mysli Ciebie :)
      • Gość: Madżka Człowieku, luzu trochę IP: 149.156.188.* 29.05.13, 11:37
        Ty to nawet z samobójstwem miałbyś kłotot, no bo sznurek - beznadziejny, pewnie się urwie, takie teraz barachło produkują. A i do Wisły skoczyć - jeszcze się pochorujesz zanim utoniesz. Beznadzieja.
      • Gość: realista Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: 193.193.92.* 29.05.13, 13:06
        No w ogóle wszystko jest beznadziejne, tylko ty cudowny :-))
    • Gość: Teodor Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.ip.netia.com.pl 29.05.13, 08:17
      jednorazowe bilety MPK są dla turystów nie dla mieszkańców. Cena jednorazowych jest tak absurdalna że zdecydowanie taniej jest użyć auta lub nawet taksówki jeżeli jedzie kilka osób razem.
    • Gość: Kasowniki blisko? Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.82.22.6.s.net.pl 29.05.13, 08:20
      Bzdura - jeździłem do pracy linia 50, czyli Bombardiery. Automat do biletów po lewej stronie od "lewych" drzwi pierwszego członu (stojąc z boku tramwaju), tuż koło przegubu.
      Kasowniki - jeden po prawej stronie "prawych" drzwi pierwszego członu, czyli w ścisku przeciskanie się przez odległość dwojga drzwi - tam tłok jest największy.
      Drugi najbliższy kasownik bardziej z tyłu...

      Jakby nie mógł być koło automatu do biletów bezpośrednio.
    • eminey Dlaczego gosc przyjal ten mandat? 29.05.13, 08:43
      Powaznie. Albo cos kreci, albo racja byla ewidentnie po jego stronie i dal sobie wmusic mandat.


      PS Puenta artykulu byla dla mnie pewna od chwili, gdy zobaczylem tytul. Kto wie, moze historia nie jest nawet prawdziwa - wszystko po to, zeby nie moc odklejac sie od fotela w aucie... :)
      • Gość: l Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: *.gemini.net.pl 29.05.13, 09:56
        Pewnie dlatego, że to nie jest mandat. Potocznie ludzie to nazywają mandatem ale to ma niewiele wspólnego z mandatem - to opłata podwyższona wynikająca z regulaminu przewozu.
      • Gość: zacK Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: 159.50.249.* 29.05.13, 12:17
        a probowales kiedys nie przyjac takiego 'mandatu'? przekonac kontrolera albo czekac na policje, ktora takie wezwanie traktuje jako najmniej wazne?

        • Gość: realista Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: 193.193.92.* 29.05.13, 12:25
          Instytucja przyjęcia nie dotyczy opłat podwyższonych a tylko mandatów w prawie wykroczeń. Nie miał więc co "próbować".
          • Gość: zacK Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: 159.50.249.* 29.05.13, 12:53
            zasadniczo to wlasnie napisalem......
            • Gość: realista Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: 193.193.92.* 29.05.13, 12:55
              Napisałes o czekaniu na Policję więc zrozumiałem, że widzisz w tym alternatywę dla opłaty podwyższonej.
              • Gość: zacK Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: 159.50.249.* 29.05.13, 13:01
                tlumaczac BARDZO wprost: w kontekscie calego watku napisalem tzw pytanie z przekasem (ew sarkazm) do osoby, ktora twierdzi, ze tego'mandatu' autor listu mogl byl nie przyjac.
                tak, czy siak prawie wszyscy wiemy - kontroler uzna ze nie mamy biletu, to jestesmy zalatwieni - nic i nikt nam nie pomoze, wiec lepiej bardzo uwazac...
                • Gość: realista Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: 193.193.92.* 29.05.13, 13:05
                  Zależy. Jest postępowanie reklamacyjne, nie wiem jak dzis ale dawniej udawało się uniknąć płacenia jeśli się miało rację. Natomiast w kontakcie z kontrolerem - jesteśmy zgodni, że nie ma żadnego przyjmowania - po prostu kontroler wystawia opłatę podwyższoną i tyle.
        • eminey Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? 29.05.13, 18:01
          Prawde mowiac zawsze mialem albo bilet albo karte, wiec nie spotkalo.

          Niemniej gdybym byl w takiej sytuacji wolalbym jechac na petle niz placic kare, ktora mi sie nie nalezy.
          Jesli kanar mialby troche oleju w glowie, to by odpuscil...
      • Gość: RB Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: *.connectic.pl 29.05.13, 17:33
        widocznie to jest stały schemat działania kontrolerów, ponieważ moja czternastoletnia córka miała identyczną historię. Pomiędzy jednym a drugim przystankiem na Długiej została skontrolowana i okazało się że nie zdążyła skasować biletu (tego dnia akurat nikt nie zatarasował torowiska i przejazd był płynny) a ona nie dopchała się do najbliższego kasownika, czekając aż na Kleparzu trochę ludzi wysiądzie. Dla kontrolerów nie było też argumentem to, że kupiła godzinny bilet, bo miała w perspektywie dłuższą podróż w strefę podmiejską. Godzina na wydruku biletu z automatu 12.15, na mandacie: 12.16!!! Dziecko w dyskusji z panem kanarem zawsze na straconej pozycji.
        • Gość: no i słusznie Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: *.multi-play.net.pl 30.05.13, 08:49
          że dostała tą karę. Argument: czekam aż ludzie wysiądą by dostać się do kasownika to jakaś bzdura.

          Bilet godzinny też świadczy przeciw niej, ludzie często oszukują i kasują bilety czasowe z opóźnieniem.
        • Gość: l Re: Dlaczego gosc przyjal ten mandat? IP: *.gemini.net.pl 30.05.13, 11:58
          Zwłaszcza, jeśli ewidentnie nie ma racji
    • Gość: ona Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 08:48
      Z doświadczenia - nie uznaliby mu skargi, nawet gdyby nie przyjął kary. Sama w zeszłym roku składałam odwołanie, rozmawiałam z naczelnikiem. Powiedział mi wprost, że uznają odwołanie wyłącznie w dwóch przypadkach: jeśli osoba nie mająca ważnego biletu (łapie się w to pojęcie osoba jadąca bez biletu, osoba z biletem nieskasowanym, osoba z biletem źle skasowanym) przyniesie do okazania ważny bilet okresowy lub też jeśli kontroler postąpi wbrew regulaminowi. Sama w ten sposób szarpałam się z MPK - kasowałam grupę biletów, na jednym z nich nie nadrukował się wystarczająco wyraźnie nadruk. Ostatecznie mimo że bilet zakupiłam i skasowałam sprawa kosztowała mnie 250 zł. Mam gdzieś taką komunikację miejską w tym mieście.
      • Gość: alina85x Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.internetia.net.pl 11.06.13, 22:30
        Oj nie prawda. Z własnego doświadczenia i nie tylko własnego, wiem, że uznają wiele innych odwołań. Ja zapomniałam kupić miesięcznego, zorientowałam się przy kontroli, że był ważny do wczoraj - karę mi anulowano. Moja koleżanka kiedyś została złapana minutę po ważności biletu - po odwołaniu dostała do zapłaty 30% kary.
    • Gość: Stefan pasażer wrogiem MPK IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 08:51
      Według rzecznika MPK, znów winny jest pasażer. Przecież kasownik jest półtora metra od automatu, a gdyby był bliżej, to utrudniałby życie pasażerom.

      Mam wrażenie, że pasażerowie utrudniają życie MPK.
      • Gość: gość Re: pasażer wrogiem MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.13, 13:14
        z wypowiedzi pana Marka G. (G.-eniusza opłacanego przez MPK czyli spółkę miejską żerującą na moich podatkach) - cytuję:

        Trzeba jednak pamiętać, że umieszczenie kasownika zaraz przy automacie to rozwiązanie korzystne jedynie dla pasażerów kupujących bilet w pojeździe, którzy blokowaliby do niego dostęp pasażerom kupującym bilety w innych miejscach

        wynika, że w tramwaju da się zainstalować tylko jeden kasownik i dlatego należy go umieszczać daleko od automatu.

        Boże , czym Ci zawiniłem, że z moich podatków opłacani są tak mądrzy (inaczej) urzędnicy?

    • Gość: kr Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 09:10
      No po prostu "wzruszyła mnie twoja historia".
    • Gość: kanar Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.ghnet.pl 29.05.13, 09:14
      czy w trakcie kontroli biletów kasowniki nie są i tak zablokowane???
    • Gość: tomznh Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.ghnet.pl 29.05.13, 09:53
      A ja mam pytanie do dziennikarza, dlaczego sprawę biletów każe wyjaśniać rzecznikowi MPK? Czy to MPK odpowiada w Krakowie za bilety? Czy to MPK ma się tłumaczyć za pracowników innej spółki? Na dodatek kiedy ktoś wpadnie na ten pomysł aby nie zatrudniać do kontroli biletów dresiarzy o dużej szyi a małym mózgu? Co z monitoringiem z tego zdarzenia? Napisaliście list i udajecie, że to pasażer.... Taka jest prawda, aby się ludzie trochę na forum pokłócili....
    • Gość: krakus Był ostatnio podobny list pasażerki w Warszawie IP: 84.39.166.* 29.05.13, 10:26
      Też w podobny sposób przedstawiła sytuację. Dziennikarze jak i tu podłapali sensację.

      Skończyło się wielkim wstydem (piszącej list) bo była na tyle głupia, że nie wiedziała o możliwości sprawdzenia monitoringu pojazdu.
    • Gość: Rainha I dlatego olewam śmierdzące i drogie mpk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.13, 10:53
      Na szczęście mam niedaleko do pracy, więc jeżdżę codziennie rowerem do centrum. Odkąd zmielili tramwaje, podróż zajmuje mi 23 minuty z przesiadką (przedtem 13 min. bez przesiadki)- na bilet 20 min. za długo, a na 40 min- za drogo, więc olewam tą złodziejską organizację i wszystkim tak radzę. Tylko rower lub auto!!
    • Gość: Jacek Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: 212.160.172.* 29.05.13, 11:27
      A może wzorem Warszawy bilet zakupiony w tramwaju/autobusie powinien być już "skasowany" by nie latać czy przeciskać się do kasownika?
      • tymon99 Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi 29.05.13, 12:48
        akurat w warszawie bilet zakupiony w automacie biletowym w pojeździe (o ile masz szczęście trafić na pojazd z automatem, bo to wielka rzadkość!) też wymaga skasowania.
      • Gość: realista Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: 193.193.92.* 29.05.13, 13:10
        Uważaj, bo w Warszawie też istnieją kontrolerzy :-))
    • annb Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... 29.05.13, 11:36
      cudowne uzasadnienie


      Zawsze staramy się umieszczać kasowniki możliwie blisko automatu do sprzedaży biletów. Z naszych kontroli wynika, że odległość ta wynosi od jednego do półtora metra. Trzeba jednak pamiętać, że umieszczenie kasownika zaraz przy automacie to rozwiązanie korzystne jedynie dla pasażerów kupujących bilet w pojeździe, którzy blokowaliby do niego dostęp pasażerom kupującym bilety w innych miejscach.

      zawsze, ilekroć zdarza mi się jechać50 zastanawiam się DLACZEGO obok automatu nie ma kasownika
      Teraz już wiem,

      Czy w MPK nie ma systemu motywacyjnego, pod który można by podciągnąc projekt"by żyło się lepie" i jednak zainstalować kasowniki obok automatów?

      Jako posiadaczka biletu okresowego uroczyście oświadczam że mnie nie zaboli że kupujący skasują bilety zaraz po ich zakupieniu.
      • Gość: tomznh Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.ghnet.pl 29.05.13, 12:37
        A ja się ciebie pytam: co ma w Krakowie MPK do biletów?
        • Gość: Ja Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.tktelekom.pl 29.05.13, 13:51
          A Ty miłośniku MPK-u siebie pytasz, czy Ją???
      • tymon99 Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi 30.05.13, 08:46
        annb napisała:

        > Czy w MPK nie ma systemu motywacyjnego, pod który można by podciągnąc projekt"b
        > y żyło się lepie" i jednak zainstalować kasowniki obok automatów?

        żeby nie można się było dopchać do kasownika przez tłumek nie radzących sobie z automatem?
    • agu25 Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... 29.05.13, 11:58
      co się dziwicie, musza być wysokie skoro prezydent Krakowa ma pensje 40 tys ,a Bronek Komorowski 20 tys :) wszyscy składamy się na pensje Jacka ( który ma najwieksza w Polsce jako prezydent miasta )
    • smoktasmanski Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... 29.05.13, 15:05
      Nie jeżdżę zbyt często MPK więc nie mam pełnego obrazu sytuacji, ale nie spotkałem kasownika (jak twierdzi przedstawiciel MPK) kasownika bliżej niż trzy metry od biletomatu. Zawsze kupuję bilet w automacie i zawsze szukam kasownika. A dwa metry w tłoku to już jest odległość.
      • Gość: realista Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: 193.193.92.* 29.05.13, 16:54
        smoktasmanski napisał:

        > Nie jeżdżę zbyt często MPK więc nie mam pełnego obrazu sytuacji, ale nie spotka
        > łem kasownika (jak twierdzi przedstawiciel MPK) kasownika bliżej niż trzy metry
        > od biletomatu.

        a te twoje metry to ile mają centymetrów? 45?
    • Gość: Smok1 Za komuny oznaczenia kasownikow byly na suficie IP: 217.153.93.* 29.05.13, 16:02
      Za komuny oznaczenia kasownikow byly na suficie i nawet w tłoku było łatwo znaleźć kasownik (znaleźć, co nie znaczy przepchać się do niego). Od kilku lat naklejki o kasowniku są umieszczone tak, że w tłoku ich nie widać (podobnie jak samych kasownikow)
      • Gość: ach jo Re: Za komuny oznaczenia kasownikow byly na sufic IP: *.play-internet.pl 29.05.13, 17:17
        nie dalej jak wczoraj w tramwaju 24 spotkała mnie niemiła okoliczność spotkania się oko w oko z panem kontrolerem...zagapiłam się i bilet stracił ważność 2 minuty przed kontrolą...nie było tłumaczenia, mandat 240 ( do 7 dni płatny 123,80 ) i miłego dnia... no i przelew poszedł co było robić...
    • thomos85 Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... 29.05.13, 17:21
      A ja chciałbym się podzielić inną refleksją dotyczącą liczby kontroli biletów.
      Nie rozumiem jak to jest, że w Krakowie przynajmniej raz w tygodniu napotykam na kontrolę biletów (a wcale tak często nie jeżdżę komunikacją publiczną), natomiast w Wiedniu (gdzie bardzo często korzystałem z transportu publicznego) na kontrolę biletów nie natknąłem się ani razu w ciągu mego dwumiesięcznego pobytu w tymże mieście.
      Ciekawe ile kosztuje wynajęcie tak wielkiej ilości kontrolerów i czy działalność taka jest w ogóle opłacalna. Może zamiast w dodatkowych kontrolerów warto by było zainwestować w polepszenie jakości komunikacji. Nie wspomnę już o tym, że tak gigantyczna ilość kosztownych kontroli, daje do zrozumienia, że miasto uważa swoich mieszkańców za potencjalnych złodziei...
      Na zakończenie jeszcze jedno porównanie.
      W naszej byłej stolicy, bilet miesięczny ważny na okaziciela (standardowy bilet miesięczny) kosztuje niecałe 50 euro i jest ważny we wszystkich środkach transportu w strefie obejmującej także przedmieścia. U nas podobny bilet kosztuje 200 złotych. Jeśli zaś chodzi o bilet imienne to w Wiedniu roczny (chyba tylko taki tam są) kosztuje 365 Euro czyli mniej więcej 1500 złotych. W Krakowie jest to 1000 lub 1500 zł (zależy jak liczyć strefy). Nie pojmuję, jakim cudem ceny biletów w obu miastach są porównywalne skoro sieć komunikacji w Wiedniu jest nieporównywalnie lepiej rozwinięta niż u nas (jest tam 5 linii metra) a zarobki kilka razy większe niż w Krakowie ???
      • Gość: Pedro Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 19:02
        kanary żywią się karami. miasto chyba z nałożonych kar chyba dużo pieniędzy nie ma. Kanary zwykle pojawiają się o dziwnych porach np. wieczorem. Nie opłaca się im sprawdzać w godzinach dojazdu ludzi do pracy - niskie prawdopodobieństwo trafienia kogoś bez biletu. Chociaż zawsze są ludzie którzy zapominają przedłużyć biletu okresowego.
      • Gość: towot Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.24.11.vie.surfer.at 02.06.13, 20:56
        W Wiedniu...
        ...bilet z automatu defaultowo wyskakuje skasowany
        (opcję można zmienić).
        ...odsetek gapowiczów to ok. 2%, więc i kontroli mniej.
        ...roczna sieciówka jest rzeczywiście imienna.
        ...po wprowadzeniu rocznej sieciówki za 365 euro liczba posiadaczy takiego biletu wzrosła o 140.000 do obecnie 533.000.
        ...pokrycie kosztów komunikacji miejskiej z biletów jest na poziomie 20-30%.
    • Gość: KRakus Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 18:00
      Wystarczy zaprogramować biletomat aby była dostępna opcja skasuj bilet. Płacisz biletomat drukuje i od razu kasuje. Takie to qr... trudne ??
      • Gość: Stefan Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 23:11
        Tak jest w często tu przywoływanym Wiedniu.
    • Gość: gosc Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 20:16
      Autem praca=>dom jadę 22 minuty pod sama klatke schodową,

      tramwajem z przesiadka 55 minut, bilet 1 godzinny + dojście z przystanku do bloku.



    • Gość: gosc Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 20:20
      Do tego jelonka z listu:
      na drugi raz zaproponowac 60 zł kontrolerowi.
      50 zł nie chcą -za mało. cenią się.
    • Gość: A_C Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.13, 11:51
      >>za jazdę po chodniku dostanę mandat w ramach ostatnio prowadzonej akcji "chroń rowerzystę przed nim samym, zniechęcając go do roweru"<< Straż miejska powinna batogami przeganiać dookoła rynku rowerzystów, którzy bezprawnie jeżdżą po chodniku. Po chodniku można jeździć tylko wtedy gdy jest szerszy niż 1,5 metra + jest brzydka pogoda lub na ulicy dopuszczona jest prędkość > 70 km/h.
    • Gość: hmm Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.13, 16:25
      jak sie dziecko nauczysz pisac to wroc sie skarzyc - co znaczy centralnie za mna, co to za stwierdzenie w ogole.
      Inna rzecz, ze w wiekszosci tramwajow kasownik jest zaraz obok biletomatu...

      przykry jestes
      • Gość: dementia13 Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.ghnet.pl 31.05.13, 03:15
        @hmm
        a ty wydajesz się być idiotą
      • Gość: l Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.gemini.net.pl 31.05.13, 10:03
        Gość portalu: hmm napisał(a):

        > Inna rzecz, ze w wiekszosci tramwajow kasownik jest zaraz obok biletomatu...

        zaś w autobusach zazwyczaj wystarczy się obrócić, równocześnie robiąc miejsce kolejnym korzystającym z automatu.
        I to jest sedno sprawy.
    • Gość: jakaśtam Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację miej... IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.13, 11:27
      Wczoraj, kiedy jechałam MPK, kupiłam sobie dwa bilety 40 minut, bo podróż normalnie trwa 30 minut lub mniej... Byłam na pętli, autobus który jedzie najszybszą trasą miał odjechać za 5 minut... Spoko. Czekam i czekam, a autobusu nie ma. No to wsiadłam to takiego, który miał odjechać 10 minut później i jechać dłuższą trasą, ale nadal by styknęło. Styknęłoby, gdyby kierowca nie odjechał... 10 minut po czasie. Czyli, razem straciłam 20 minut z mojego 40-minutowego biletu. (BTW, cały czas patrzyłam na wysepkę przy której pierwszy autobus miał odjechać... a on W OGÓLE się nie pojawił). Nie miałam już więcej kasy, (na bilety tego dnia zużyłam już nie wiem, tyle co dzień utrzymania normalnie) więc drżąc o swój portfel dojechałam do domu. Wątpię, aby panów kontrolerów wzruszyła moja historia a obsówach MPK. Mój wniosek to, jak MPK chce tak drogich biletów, niech wszystko jeździ jak w zegarku. Inaczej to jakaś parodia.
      • tymon99 Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi 01.06.13, 18:55
        bilet jest ważny od skasowania, więc o co ci właściwie chodzi?
        • Gość: znowuja Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.13, 11:11
          Jechałam z przesiadkami... Czytaj dokładnie.
          • tymon99 Re: Bilet i kara. Nie stać mnie na komunikację mi 12.06.13, 22:03
            pisz dokładnie, o co ci chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja