Miasto obiecuje, rodzice posyłają dzieci. A kla...

04.06.13, 13:49
Klasyczny przykład nieudanego eksperymentu pod tytułem "obowiązkowa szkolna nauka sześciolatków"
    • Gość: nh34 Rodzice są sami sobie winni IP: *.net 04.06.13, 16:45
      Ludzie dorośli a w bajki urzędników uwierzyli. To, że mniej liczebne klasy będą później likwidowane było tak oczywiste, jak to, że w lipcu mamy lato a w styczniu zimę. Ciekawi mnie tylko jedno, ile jeszcze razy urzędnicy muszą wykiwać ludzi, aby ci przestali im wierzyć. Ja od wielu lat nie wierzę w żadną obiecankę, którą chcą mi coś dać, albo polepszyć mój byt.
      • Gość: MKrk Re: Rodzice są sami sobie winni IP: *.net.cybernetwmw.com 04.06.13, 19:31
        No dobrze, ludzie uwierzyli i teraz oczywiscie ponosza konsekwencje. A urzednicy, dyrektor uprawiaja proceder w najlepsze. Kto ich zatrzyma? Ciekawe, czy taka sile beda mialy media.
    • dbs2004 I po co to dramatyzowanie? 04.06.13, 19:48
      Rodzice i dzieci na pewno teraz czują się "docenione" - bo sama gazeta o nich napisała, tylko czy to służy ich dobru? Klasy bywały i będą nadal łączone i żadne tragedie z tego nie wynikały, teraz się zacznie problem z każdą taką decyzją, pytania; a dlaczego ja, a może powinna o tym decydować gazeta? Fajnie jest pisać sobie z boku i podgrzewać emocje, ale to, że dziennikarzowi jest fajnie nie oznacza, że służy to dzieciom, ich wychowaniu, całej szkole.
      • Gość: Mama Re: I po co to dramatyzowanie? IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.13, 22:04
        Dlatego, że te dzieci będą o rok a czasem i prawie dwa lata młodsze od dzieci z klas równoległych do których mają zostać przydzielone i to jest ta różnica!Tak ciężko to zrozumieć? Sam przeskok do 4 klasy jest dużym przeżyciem a tu dochodzi jeszcze różnica wieku!
      • Gość: pablo Re: I po co to dramatyzowanie? IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.13, 22:39
        Mój syn jest w tej klasie. Urodził się w listopadzie. Nie dość, że wyląduje w innej zgranej klasie tylko z czterema znanymi (niekoniecznie lubianymi) osobami, to niektórzy „mowi” koledzy np. ze stycznia będą od niego dwa lata starsi. Na pewno nie będzie to dla niego dramatem.
        Przeczytaj tekst ze zrozumieniem – nie chodzi o likwidację klasy – to się zdarza, ale o wciśnięcie ośmiolatków, którzy mieli być chronieni do starszych klas. Dyrektor potulny urzędniczyna wykonał plan, dostał dodatkowe pieniądze dla szkoły a teraz przed kamerami kłamie, że osiemnaścioro rodziców usłuszało co innego a nie to co powiedział. On nie straci premii. Natomiast dzieci dostaną po dupie (przy okazji rodzice też).
        • dbs2004 Re: I po co to dramatyzowanie? 04.06.13, 23:15
          A skąd dyrektor miał wiedzieć, że tamta trojka odejdzie? Poza tym z tymi dwoma latami to przesada, to równie dobrze może być kilka miesięcy - więc może lepiej zostańmy przy roku?
          No i o ile ja zrozumiałem artykuł, to teraz obecni pierwszoklasiści mają ponosić koszty utrzymania tamtej malej klasy, czyli mają chodzić do przepełnionych klas żeby inni mogli chodzić do 15 osobowej. To też warto "przeczytać ze zrozumieniem" jak już sobie takich eleganckich rad udzielamy, najwyraźniej własny wąsko pojęty, a moim zdaniem źle rozumiany interes, nieco to utrudnia.
          • Gość: Mama Re: I po co to dramatyzowanie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 08:55
            Coś mi się wydaje że ktoś pod tym nickiem reprezentuje interesy Pana dyrektora?! Zresztą nie pierwszy raz ?! Więc proszę się nie dziwić że nie rozumie i inaczej rozumuje teks? To jest ten sam tok myślenia co dyrekcji i Urzędu Miasta!
            • Gość: Mkrk Re: I po co to dramatyzowanie? IP: *.bnpparibas.pl 05.06.13, 09:44
              Po prostu to nieuczciwe, by dyrektor kazał ponosić konsekwencje dzieciom - za swoje nieumiejętności zarządzania. Odejście 3 dzieci jest normalną rotacją i to powinien każdy manager brać pod uwagę. Uzależnianie utrzymania klasy od naboru do klasy pierwszej - żenujące.
        • nika_j Re: I po co to dramatyzowanie? 05.06.13, 15:14
          Ochrona sześciolatków miała być w I etapie szkoły, tj. w klasach I-III, a nie do matury. Różnica między 8 a 9-latkiem nie jest już tak drastyczna, tym bardziej, że wszyscy i tak realizowali ten sam materiał i sa na tym samym etapie.m Trudno mówić o niedojrzałości emocjonalnej 8-latka. Może do gimnazjum tez maja iść oddzielnie?
          • Gość: Mama Re: I po co to dramatyzowanie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 15:35
            Kolejny obrońca Pana dyrektora i Urzędu Miasta?! Tylko powiedzcie wszystkim rodzicom którzy zapisują dzieci do 1 klasy samych 6-latków że to TYLKO na 3 lata !!! To gwarantuje że nikt tych dzieci nie zapisze do takiej klasy! Teraz proszę podać do publicznej wiadomości że ta "promocja" jest tylko na 3 lata! Ja myślałam że Szkoła podstawowa jest 6 lat a nie 3 lata?! Ja osobiście będę wszystkim którzy się zastanawiają czy posłać dziecko do klasy 6-latków że to tylko na 3 lata ! Pytanie czy dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 93 w Krakowie przy obecnej rekrutacji informuje o tym rodziców?

          • Gość: anesem Re: I po co to dramatyzowanie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 19:01
            Jeżeli nie jest to problem to może rozdzilić klasę 10 latków jedną z 3 istniejących np tę w której jest 18 dzieci a nie klasę młodszych dzieci w której narazie jest ich 17 a nie 15 jeżeli już mówimy o klasie 3 d. Do tej pory jakoś wszyscy widzieli różnicę wiekową bo dzieci ko komunii przystąpiły w 3 klasie a nie 2 na zieloną szkołę pojechały dopiero 3 klasie bo uważano, że są za małe, i teraz za sprawą czarodziejskiej różdżki stały się tak samo dojrzałe jak te z 3 innych klas. Gratujuję wypowiedzi i poglądów!
      • Gość: anesem Re: I po co to dramatyzowanie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 18:46
        Niesety ten artykuł dotyczy klasy mojego dziecka i nikt tu nie dramatyzuje, że łączy się klasy bo tak było jest i będzie. Tu chodzi o to, że łączy się dzieci w różnym wieku czasami różnica może wynosić 2 a nawet 3 lata i to raczej normalne nie jest, o tym niestety nikt nie mówi. Do tej pory łączono klasy dzieci w tym samym wieku, w tym przypadku to tak jakby z klasy od 1 do 3 zrobiono jedną klasę a to jest nie do przyjęcia.
        • dbs2004 Czyli do gimnazjum tez osobno? 05.06.13, 18:56
          a potem przez całe życie?
          Każda taka zmiana jest trudna, ale zmiana po przejściu do nauczania systematycznego to dobry moment na zmianę klasy i nic takiego się w związku z tym nie dzieje. Warto też pamiętać, że przez 3 lata ta grupa miała komfortowe warunki - najpierw 18 a obecnie 15 osób w klasie i to już jest coś. W starszych klasach o ile wiem czasem nawet lepiej być w nieco liczniejszej klasie, bo wtedy jest dzielona na języku obcym i informatyce.
          No i nie reprezentuję niczyjego interesu - staram się zrozumieć, a tego typu oskarżenia świadczą tylko o kierowaniu się emocjami - niby dlaczego dyrektor czy UM nie może mieć czasem trochę racji? Tak poza wszystkim to nie popieram całej tej reformy - może rodzice widzą, że to się wali i teraz chcą frustrację wyładować na dyrektorze, który tak na prawde nie ma tu wiele do powiedzenia.
          • Gość: anesem Re: Czyli do gimnazjum tez osobno? IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 19:13
            Po pierwsze klasa obecnie liczy 17 osób a nie 15 po drugie inna 3 klasa liczy 18 czy 19 dzieci więc różnica niewielka to może tą klasę rozdzielić przynajmniej 12 z nich bedzie chodziło z rówieśnikami a tylko 6 z dziećmi młodszymi to chyba logiczne. Po trzecie dyrektor szkoły ma tu najwięcej do powiedzenia i to wyłącznie on decyduje czy klasę utrzymać czy nie i którą klasę rozdzielić. Jeżeli mówimy o warunkach nauczania to pozostałe klasy miały je takie same kolejna kla liczy 20 dzieci a trzecia 24 więc 17 w tym prezypadku to niewielka różnica. Gdyby dyrektor nie chciał zarobić na tej klasie mógł w ogóle jej nie tworzyć tylko odrazu zrobić 3 klasy 27 osobowe ale na tą konkretną klase dostał dodatkowe pieniądze. To teraz niech ta klasa zostanie bo już na siebie zarobiła a dyrektor niech rozbije inną to chyba bardziej uczciwe.
            • dbs2004 Re: Czyli do gimnazjum tez osobno? 05.06.13, 19:58
              To jest jakiś pomysł, gratuluję bez zgryźliwości. Na pewno jednak do takiej zmiany potrzebna jest rozmowa i dialog, a nie porozumiewanie się przez media i warto o tym pamiętać.
              • Gość: Mama Re: Czyli do gimnazjum tez osobno? IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 20:44
                No właśnie rozmowa! Tylko że nikt nie chce rozmawiać! Rodzice o zlikwidowaniu klasy dowiedzieli się przypadkiem. Chcieli porozmawiać z Panem dyrektorem ale Pan dyrektor zamiast umówić się w krótkim czasie wybrał odległy termin robiąc uniki. Więc kto nie chce rozmawiać? Gdyby przyszedł do rodziców i postawił sprawę jasno, że jest tak i tak i próbował się dogadać obyłoby się bez tv i pasy. Mógł przecież zaproponować np dołożenie do tej klasy starszy dzieci z innej równoległej klasy.
    • Gość: matka Miasto obiecuje, rodzice posyłają dzieci. A kla... IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 12:30
      Tutaj chodzi tylko o ekonomię a nie o dzieci... Jeśli się coś obiecuje to trzeba dotrzymywać słowa. Pokazywanie zalet posłania dzieci sześcioletnich do szkoły to bzdura...Teraz pan premier wymyślił że dzieci sześcioletnie POWINNY być w klasach liczących do 25 dzieci. Co to jest za wyznacznik prawny POWINNY...??? To znaczy, że jak bezie potrzeba to będą w 30 osobowych, gdyż nie mogą być w 2 piętnastoosobowych. Ludzie mają dość tych kłamstw i manipulacji...
    • nika_j Re: Miasto obiecuje, rodzice posyłają dzieci. A k 05.06.13, 15:11
      Inaczej rozumieją pojęcie "małej klasy" rodzice, a inaczej urzędnicy. Dla urzednika mała klasa to klasa 20-osobowa. Moje dzieci uczyły się w klasach 30-osobowych od I klasy. Gdy z jednej z klas wyjechało do UK parę osób i zostało w niej 24 uczniów, okazało się, że klase lepiej rozparcelować, w przeciwnym razie klasa będzie miała lekcje wf, informatyki i języków obcych w całości, co w ogóle nie miałoby żadnego sensu. Tak jest pojmowane przez samorząd pojęcie opłacalności szkół.
      Niemniej szkoła powinna wyraxnie określić, kiedy klasa może powstać jako samodzielna, np. nie mniej niż 18, 20, 25. I wtedy nie byłoby watpliwości, czy klasa jest za mała i czy warto zapisywac tam dzieci. Bo klasa 15-osobowa w dużym miescie to dla mnie jest osobiście śmiesznie mała klasa, zwłaszcza w sytuacji, gdy w sasiedniej szkole ucza się dzieci w klasach 26-30-osobowych.
      • Gość: Mama Re: Miasto obiecuje, rodzice posyłają dzieci. A k IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 15:58
        Proszę czytać ze zrozumieniem! Inna dyskusja jest gdy rozdziela się klasę w tej samie grupie wiekowej, a inna gdy młodsze dzieci dokłada się do starszych. Tym bardziej że zapewnienia dyrekcji były inne! Proszę nie porównywać UK bo w Polsce rodzinne na dziecko dostaje rodzic ok 90zł a UK ? Nie wspominając o warunkach nauki itd
      • Gość: matka Re: Miasto obiecuje, rodzice posyłają dzieci. A k IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 16:15
        Mój syn (7-latek) chodzi do klasy pierwszej, w której połowa dzieci to 6-latki...W klasie jest ich 28...Uczą się w trybie zmianowym. 1 zmiana od 7.30 do 10.50 o druga od 11.00 do 15.30...Przez cały czas chodzi mi o to. że rodzice "dają się złapać" na różne obietnice a potem jest rozczarowanie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tej chorej reformy. Sama jestem nauczycielem pracującym w szkole specjalnej. Wiem o czym mówię. Znam sytuację szkoły z perspektywy rodzica i nauczyciela.
Pełna wersja