Gość: kotek4040 To jest wyłącznie kwestia relacji IP: *.icpnet.pl 07.06.13, 09:47 Ostatnio będąc w przychodni lekarskiej miałem nieprzyjemność obserwować babkę z dwójką dzieci. Baba niby inteligentna ale trajkotała bez sensu non stop. Mamusia da, mamusia wytrze, mamusia pozbiera, mamusia poukłada, weź jabłuszko, ściągnij czapeczkę, nałóż czapeczkę. I tak non stop. Chwili wytchnienia i zdrowej rozmowy. W tym czasie te dzieciaki łaziły ludziom po głowach, rzucały klockami, darły ryja i kartki w zeszycie, zaczepiały inne dzieci. Tej babce się zapewne wydawało że jest świetną kochającą matką i że robi wszystko znakomicie, poświęcając się bez reszty dzieciom. Tymczasem miałem wrażenie że pomoc psychologa potrzebna jest jej nie dzieciom. Spójrzcie więc wokół siebie a może i na siebie. Inny przykład - Teatr Lalki i Aktora w Poznaniu. Przychodzą matki z dziećmi w niedzielę chyba po to żeby porozmawiać o ciuchach i mężach. Dzieci w tym czasie biegają po sali w czasie sztuki jakby tak miało być. Skąd mają wiedzieć , że to jest miejsce w którym obowiązuje jakaś etykieta. Użera się z nimi szatniarka co od wielu lat budzi żal i jest po prostu kuriozalne. Przestałem chodzić żeby zaoszczędzić sobie stresów. Zwracałem matkom wielokrotnie uwagę ale to kompletnie nie docierało. Chodziłem sam najpierw z synem później z córka. Zawsze była dyskusja o sztuce i teatrze o zachowaniu itd itd. Tak rozmawiamy do dzisiaj. Ostatni przykład to wakacje w kilka rodzin. Jadą dwie, trzy rodziny razem na wakacje. Dlaczego ? Bo nie mają o czym rozmawiać z dziećmi, ba, przekonani że dzieci najlepiej się bawią w swoim gronie, dorośli w swoim. Efekt ? Z takim ludźmi nie da się wysiedzieć w restauracji, hotelu, na plaży. Dzieciaki wychowują się nawzajem, ewentualnie wychowują je ludzie siedzący obok i zwracający uwagę. Rodzice zazwyczaj zainteresowani przede wszystkim sobą i jedynie zwracający non stop uwagę dzieciakom gdy te przeszkadzają w rozmowie dorosłych. Zostaw, nie biegaj, zobacz jak wyglądasz etc etc. Niejednokrotnie uniesionym głosem. Takie dzieci mają już wyrysowane na twarzy emocjonalne rozbicie i jakieś szaleństwo w oczach. Czy to jest ADHD ? To jest złe wychowanie niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: To jest wyłącznie kwestia... IP: *.31.91.164.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.06.13, 09:52 normą staje się łażenie w pampersach w wieku 4 lat, niejedzenie twardych pokarmów w wieku 3, nieumiejętnośc jedzenia przy stole w wieku 5 lat, wożenie wózkiem do 5 roku życia..., zawiązanie buta w wieku 10 to sztuka i rzadkość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozek Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 10:23 W wiekszosci sa to juz dzieci nie wychowanych rodzicow-byli dzeiecmi rozpieszcznymi itd.. w ogole gdzie spojrzec to,rodzice mysla,ze splodzili,urodzili boga na swoje podobienstwo albo matke boska. Dzieci robia z rodzicami ,co chca. Owijaja ich dookola palca. W ogole woza te dzieci do szkoly-nawet jesli jest kilka krokow,przywoza, karmia lyzeczka,spia-mamuski z synusiami juz doroslymi,tatuski z corusiami...nie rozwijaja w dzieciach samodzielnosci...spelniaja zachcianki,pracuja od rana do nocy,by te wszystko mialy a takie bachory maja to w nosie lacznie z rodzicami...To juz chyba nie do zatrzymania. A w ogole ba...te dziecie czesto nie maja pelnych rodzic...same mamuski je wychowuja stad...a znam wiele przypadkow-co kilka lat mamuska funduje dziecku nowego wujka-ktory nie mzoe wiele w wychowaniu,bo zaraz sie narazi dziecku i mamusce...wujek to nie ojciec..."wujek"...no i... temat-rzeka...obserwuje przyszlych nauczycieli ,kiedy wsiadaja do tramwaju k. UP- to sa wlasnie rozwydrzone tylko juz dorosle dzieci...zachowuja sie ponizej wszelakiego poziomu...nie umieja sie zachowac w miejscu publicznym...to sa przyszli wychowawcy! Parobek,pastuch na wsi lepiej sie zachowywal...podciagal sie wyzej-mowiac lapidarnie... Ej! Ciezko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Rodzice - i co dalej IP: *.1-3.cable.virginmedia.com 07.06.13, 10:27 Rodzice, rodzice, rodzice... Mają wspierać, rozmawiać, pracować nad sprawą. OK, dlaczego nikt nie mówi o innych dzieciach? One potrzebują mieć warunki do nauki TU i TERAZ! Mają czekać aż kolega zostanie dostacznie wsparty przez rodzciów, aby się opanował. Rok? Dwa? www.absurdyrp.info Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Rodzice - i co dalej IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 07.06.13, 20:48 takich Franków mam w klasie i 1/4 - nikogo za nic nie obwiniam, taką mam pracę i z niej żyję, i tę pracę szanuję. Nigdy bym nie dopuścił do skakania sobie rodziców do gardeł - teraz Franek, potem ktoś inny będzie. Od roboty nauczycielskiej jestem ja - i daję radę. Rodzicom za taką przysługę naprawdę dziękuję. Wszystkim Frankom, co stanęli na mej drodze dziękuję, wiele się od Was nauczyłem. Z radością Was oglądam w TV, w gazetach i na ulicy z dziećmi, z dziewczynami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 11:04 Najpierw trzeba wychować rodziców, a dopiero potem zająć się za dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 21:37 w takich sytuacjach winni sa zazwyczaj osoby dorosłe a nie małe dzieci.... jesli dziecko ma problem nalezy mu pomoc a nie izolowac od innych , tak problemu sie nie rozwiazuje !!! wiekszosc nauczycieli , psychologow sa to osby mało kompetentne , kore wina wola obarczyc dziecko, zamiast dociec przyczyny i wyrazic chec pomocy w jej rozwiazaniu, no ale prosciej jest obwinic dziecko , dorosli jak zwykle umywaja rece , niestety brak jest prawdziwych pedagogow!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 07.06.13, 22:11 Gość portalu: ela napisał(a): > "w takich sytuacjach winni sa zazwyczaj osoby dorosłe a nie małe dzieci.... jesl > i dziecko ma problem nalezy mu pomoc a nie izolowac od innych , tak problemu si > e nie rozwiazuje !!! wiekszosc nauczycieli , psychologow sa to osby mało kompet > entne , kore wina wola obarczyc dziecko, zamiast dociec przyczyny i wyrazic ch > ec pomocy w jej rozwiazaniu, no ale prosciej jest obwinic dziecko , dorosli ja > k zwykle umywaja rece , niestety brak jest prawdziwych pedagogow!!!!" Powiadasz , że dziecko niewinne . A dziecko to w jakim wieku ? Bo do pierwszej komunii dzieci chodzą w drugiej klasie - czyli w wieku 8 lat . Kościół więc uznaje , że w tym wieku już można rozpoznawać co jest dobre a co złe . W tym wieku już dziecko powinno umieć Dekalog . Więc nie gadaj głupot . A izolować można i trzeba czasami , bo dziecko agresywne może być groźne dla innych dzieci. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie . Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Tu tłumaczenie 07.06.13, 22:47 nie pomogło forum.gazeta.pl/forum/w,760,144995847,144995847,5_latek_wyrwal_sie_babci_i_wbiegl_pod_samochod.html Tak bywa .Ale do niektórych to nie dociera . Odpowiedz Link Zgłoś
roma.roma Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... 08.06.13, 15:00 Takie sytuacje zdazaja sie czesto, w innych szkolach w Krakowie rowniez, np. w szkole nr 36 przy ul. Mazowieckiej. Z powodu jednego chuligana rodzice zabieraja dzieci, czyli ilosc uczniow w roczniku maleje. W efekcie szkola w ramach "oszczednosci" laczy klasy, ktore teraz beda miec po 30 dzieci. Chuligan jak najbardziej w szkole zostaje. A nasz szanowny prezydent, ktory tym zarzadza ma w nosie, mimo prosb rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Pani Elbanowska bredzi! IP: *.147.69.93.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.06.13, 16:18 nie ma przed czym ratować, chyba że przed nią, bo strach się jej bać w poziomie populizmu, przygotowanie szkoły na małe dzieci - nie jest związane z małym kibelkiem... inną sprawą, bardzo ważną jest to, ze rząd zmarnował kilka lat na pracę z nauczycielami i rodzicami, bo od 3 lat winny być dawno w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jml13060 Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.ip.netia.com.pl 19.06.13, 14:40 Nowy tekst GW : wyborcza.pl/1,75476,14127306,Czy_ADHD_to_prawdziwa_choroba_.html#MT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarosław Diabeł zawsze tkwi w szczegółach IP: *.pkn.pl 28.06.13, 08:03 Mam u dziecka prawie identyczna sytuacje i też planujemy strajk. Chłopiec jest od zerówki w klasie do obecnej 4 klasy czyli 5 lat, więc temat jest mi dość dobrze znany. Część rodziców na od początku się buntowała żeby "łobuza" usunąć z grupy ale część, w tym i ja, wychodziliśmy z założenia, że "nie ma złych dzieci". Teraz okazuje się, że wszyscy mieliśmy racje. Nasz łobuziak od początku psuł organizację zajęć, był i jest agresywny, wychodzi z klasy podczas lekcji, odmawia pisania sprawdzianów itd. Dzieci w klasie przestały się go bać ale cieszą się jak go nie ma, bo można mieć normalną lekcję. Zdarzyło się że z którejś z kolei wycieczki dzieci, podkreślam DZIECI się wycofały - nie chciały jechać z łobuziakiem. W szkole zamontowano monitoring bo łobuziak zaczął już być agresywny w stosunku do nauczycieli. A ten już wie gdzie nie ma kamer i tam wszczyna bójki. No ale dziecko to dziecko,a co z rodzicami? Otóż to nie jest margines społeczny a wykształceni ludzie a mama to nawet w oświacie pracuje. Chodzi z dzieckiem do specjalistów ale jak specjalista nie spełnia ich oczekiwać to zmieniają. Dziecko ma leki na ADHD ale są podawane tylko gdy już mama i babcia nie mogą sobie poradzić. Jeśli ktoś zna chorobę to wie że to straszna głupota i bardziej szkodzi niż pomaga. Mało tego dziecko jest inteligentne i dobrze poinformowane na co mam papiery i że nie można go usunąć. Ponieważ wielokrotnie była wzywana policja do większych awantur, to i policjanci zjawili się pewnego dnia od tak, na pogadankę z klasą i naszym łobuziakiem. A ten do niech strzelał palcami i kilka razy powtarzał że nic mu nie zrobią bo ma papiery. Także dziecko jest dobrze instruowane. Ale nie to jest najgorsze. W szkole słyszeliśmy wielokrotnie, że pierwsze 3 klasy musi przejść a potem po prostu nie zda. Bzdura. Przy orzeczeniu lekarskim nie można łobuziaka usadzić. Teraz, na koniec roku mój syn wrócił któregoś dnia ze szkoły rozgoryczony z informacją że łobuziak otrzymał promocję do klasy następnej. I pyta mnie jak to jest, że prawie wszyscy pracują cały rok a łobuziak nie robi nic, przeszkadza w zajęciach, nie odrabia prac, ma same jedynki i trochę dwój - i zdaje. Ja rozumiem synka ale jednocześnie zaczyna mnie przerażać, że przyjął że takie zachowania na lekcji są normalne! Teraz szkoła zrobiła się szkołą przetrwania. Współczuje dzieciom, nauczycielom, dyrekcji i temu łobuziakowi, że ma ślepych rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haha Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.14, 00:14 WSZYSCY ,KTÓRZY KRYTYKUJĄ RODZICÓW DZIECI Z RÓŻNYMI PROBLEMAMI I UWAŻAJĄ ,ŻE W SYTUACJI W KTÓREJ ZNALEZLI SIĘ RODZICE PRZYSŁOWIOWEGO FRANKA WIEDZIELI BY JAK MAJA POSTĄPIĆ Z DZIECKIEM I JAK JE WYCHOWAĆ,DOCZEKAJĄ SIĘ PODOBNEGO PROBLEMU. W KAŻDEJ CHWILI ,W KAŻDYM MOMENCIE MOŻE STAĆ SIĘ COŚ TAKIEGO Z TWOIM DZIECKIEM ,ŻE ZNAJDZIESZ SIĘ NA MIEJSCU TYCH CZY PODOBNYCH RODZICÓW A TWOJE DZIECKO NA MIEJSCU FRANKA. NIE OCENIAJ I NIE MÓW ,ŻE POSTĄPIŁBYŚ CZY POSTĄPIŁA TAK CZY INACZEJ-ZA CHWILĘ MOŻESZ DOSTAĆ TAKA LEKCJĘ,ŻEBY SIĘ WYKAZAĆ..... Odpowiedz Link Zgłoś