Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy...

    • czeresnik Oczywista oczywistość 10.06.13, 23:07
      Ten list to w sumie taka „oczywista oczywistość” (cytując klasyka). Aż się dziwię, że takie rzeczy trzeba pisać. No, ale może faktycznie trzeba...
    • Gość: Kierownik Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: *.ghnet.pl 10.06.13, 23:25
      Wszystkie pokazówki to durność nad durnościami, proponuje SM lub Policji zwrócić uwagę na realne zagrożenia czyli poruszanie się rowerzystów po przejściach dla pieszych przy kleparzu, np. skrzyżowanie po przekątnej, reakcja na kolory sygnalizatorów, przejazdy przez przejścia dla pieszych w ciągu al. 29 Listopada z prędkością maksymalną dla roweru..itd Każdy kierowca mógłby wymienić co najmniej kilka takich miejsc. Dlatego Panowie z P. i SM odpuście rejon filharmonii a przenieście się w rejon prawdziwego zagrożenia. A zresztą jedyny sposób na łamiących przepisy to rejestracja wykroczeń np kamerą + identyfikacja za pomocą rejestrowanych rowerów. tak długo jak rowery są anonimowe to tylko rodzice z dziećmi będą jeździć zgodnie z przepisami
    • Gość: Kierowczyni Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: *.gemini.net.pl 11.06.13, 02:03
      Mam już dość jęków skrzywdzonych i nieustannie krzywdzonych rowerzystów. Najczęściej bezpodstawnych. Jeżdżę od lat, rowerzysta to zawsze był dla mnie uczestnik ruchu i przestrzegając przepisów okazywałam życzliwość i jej oczekiwałam. Do czasu. Mam dość złośliwie blokujących auta. Rowerzyści nigdy nie uważają, że utrudniają ruch - oni ma prawo jechać obok siebie i już.
      Rowerzysta ma prawo omijać czy wyprzedzać auta z prawej - o tym, że musi przepuścić auto skręcające w prawo juz nie pamięta. Jazda pod prąd ulicami jednokierunkowymi to dla rowerzysty norma, niezależnie od tego czy jest kontrapas czy nie. Na uprzejmie (!) zwróconą uwagę lecą bluzgi.
      Rowerzyści wg nich maja prawa, obowiązków już nie.
      • Gość: x12 Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.nq.pl 11.06.13, 12:08
        > Rowerzysta ma prawo omijać czy wyprzedzać auta z prawej - o tym, że musi przepu
        > ścić auto skręcające w prawo juz nie pamięta.

        Muszę Cię zmartwić i ostrzec zarazem - art. 27 par. 1a mówi że w powyższym zdaniu nie masz racji.
      • Gość: myszka Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 15:08
        > Rowerzysta ma prawo omijać czy wyprzedzać auta z prawej - o tym, że musi przepu
        > ścić auto skręcające w prawo juz nie pamięta.


        Chyba nie masz racji.
        Art 27.
        1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zacho-
        wać szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na
        wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części
        drogi, którą zamierza opuścić.
    • Gość: wenge Mały drobiazg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 03:28
      Wyprzedzanie pojazdów "wolnobieżnych" jest dozwolone nawet na podwójnej ciągłej (z zachowaniem szczególnej ostrożności), a o tym kierowca z europejskim doświadczeniem powinien wiedzieć!
      • Gość: l Re: Mały drobiazg IP: *.gemini.net.pl 11.06.13, 08:04
        Na podwójnej ciągłej dozwolone jest wszelkie wyprzedzanie, byle nie najeżdżać na linię, znawco.
    • Gość: l Ta Pani naprawdę ma prawo jazdy??? IP: *.gemini.net.pl 11.06.13, 07:57
      "Mimo to moje zachowanie zostało uznane za zagrażające bezpieczeństwu publicznemu i ukarane mandatem."

      Jeśli już, to bezpieczeństwu w komunikacji. Tyle, że stworzenie takiego zagrożenia nie stanowi znamienia tego wykroczenia (czyli nie jest potrzebne, by dane wykroczenie popełnić".
      Ta Pani naprawdę ma prawo jazdy???

    • wojtek.54 Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... 11.06.13, 08:14
      Jeżdżę od wieków samochodem i na rowerze, wiele mogę zrozumieć ale nagminne wjeżdżanie rowerzystów w ulice jednokierunkowe pod prąd (gdy na następnej przecznicy kierunek jest odwrotny), jest głupotą, brakiem wyobraźni i totalnym tumiwisizmem. Np. wąska i ruchliwa ul. Kraszewskiego w rejonie Placu Na Stawach i 25 m dalej ul. Filarecka, albo ruchliwy odcinek jednokierunkowy ul. Królowej Jadwigi i równoległa "spacerowa" ul. Emaus. Niekórym rowerzystom brakuje niestety rozumu.
      • Gość: Crazy Cyclist Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.bialystok.vectranet.pl 20.06.13, 11:23
        Bo Panie kolego w cywilizowanych krajach ulice jednokierunkowe dotyczą tylko pojazdów dwuśladowych.....
    • mobisek U nas zawsze musi być zakaz 11.06.13, 08:27
      U nas zawsze musi być zakaz. Wystarczyłoby pozwolić rowerom na jeżdżenie po chodnikach z prędkością do 8 km/h i z rygorem, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo i każde tzw. "zdarzenie" na chodniku jest domyślnie z winy rowerzysty, chyba że udowodni coś przeciwnego. Znikłoby 90% problemów z kierowcami i pieszymi, rower stałby się jeszcze popularniejszy i przestalibyśmy inwestować w idiotyczne ścieżki rowerowe, po których i tak ciężko jeździć rekreacyjnie, gdyż większość traktuje je jako autostrady dla rowerów. Ale u nas oczywiście to niemożliwe: wszystko musi być doregulowane, urzędnik musi zadecydować, odpowiednie pół tony papieru musi być złożone w szafie. Wtedy dopiero jest dobrze (choć jest źle).
      • Gość: lwica Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 11:42
        >Wystarczyłoby pozwolić rowerom na jeżdżenie po cho
        > dnikach z prędkością do 8 km/h i z rygorem, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo

        Niektórzy faktycznie nie mają wyobraźni. Jeżeli idę chodnikiem z dzieckiem i ma ono ochotę uprawiać "akademie głupich kroków" to mam rozglądać się w koło czy jakiś debil nie jedzie 8km/h i nie rozmawia przez tel. Nie toleruje jazdy po chodniku. Masz szczęście dzisiejszy debilu i ignorancie (chodnik ul. K.Wielkiego) że tylko obecność dziecka powstrzymała mnie od porządniejszego op.....
        Jak macie fobie przed samochodami to wynocha na wieś albo leczyć się do psychiatry. Całe towarzystwo KMR powinno zadbać nie tylko o drogi dla rowerów ale przede wszystkim o eliminację chamstwa i podniesienie znajomości przepisów swoich członków.
        Autorce listu życzę bliskiego (kontaktowego) spotkania z masą w kasku jadącą chodnikiem i uprawiającą slalom pomiędzy pieszymi.
        • Gość: myszka Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 11:58
          Uwazaj tylko aby Twojego dziecka nie rozjechalo inne dziecko w wieku < 10lat szalejace na chodniku na rowerze zgodnie z prawem. Bo sad moze ocenic, ze jednak masz obowiazek rozgladac sie dookola i chronic swoje dziecko, nawet jesli jest na chodniku i uprawia kademie glupich krokow (obopolna wina),
          • Gość: think Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: 95.141.29.* 11.06.13, 12:02
            poza tym rowerzysta może jechać po chodniku legalnie - w tej chwili koło mnie leje deszcz a nowelizacja ustawy dopuszcza ze względu bezpieczeństwa jazdę chodnikiem przy niekorzystnych warunkach pogodowych.
            • Gość: x12 Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.nq.pl 11.06.13, 12:34
              > poza tym rowerzysta może jechać po chodniku legalnie - w tej chwili koło mnie l
              > eje deszcz a nowelizacja ustawy dopuszcza ze względu bezpieczeństwa jazdę chodn
              > ikiem przy niekorzystnych warunkach pogodowych.

              chyba nie bardzo wiesz co to są niekorzystne warunki pogodowe.
              • Gość: think Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: 79.141.165.* 11.06.13, 12:53
                chyba nie bardzo wiesz co to są niekorzystne warunki pogodowe.

                nie - to ty nie wiesz.

                Cytat bezpośrednio z ustawy:

                5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                [...]warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła)[...]


                a pisałem, że leje deszcz - w takich warunkach mogę jechać chodnikiem skoro w ustawie jest ujęta "ulewa" i nie będzie tu naruszenia przepisów.
                • Gość: x12 Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.nq.pl 11.06.13, 14:59
                  > a pisałem, że leje deszcz - w takich warunkach mogę jechać chodnikiem skoro w u
                  > stawie jest ujęta "ulewa" i nie będzie tu naruszenia przepisów.

                  Jeśli lał deszcz taki, jaki u mnie lał godzinę później, to zwracam honor.
                  Chodzi o to że deszcz to niekoniecznie ustawowa "ulewa" i namawiać ludzi do jeżdżenia po chodniku przy każdym deszczu się nie godzi, gdyż może się ono i tak skończyć mandatem.
                  • Gość: myszka Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 15:13
                    Mandatem może skończyć się cokolwiek, gdy chce się wystawić mandat.
                  • Gość: think Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: 95.141.29.* 11.06.13, 15:19
                    Chodzi o to że deszcz to niekoniecznie ustawowa "ulewa" i namawiać ludzi do jeżdżenia po chodniku przy każdym deszczu się nie godzi, gdyż może się ono i tak skończyć mandatem.

                    Nie tyle może co powinno - generalnie jazdy po chodniku nie pochwalam, ale są wyjątki i warto o tym pamiętać. A jak to pisałem faktycznie lało konkretnie :)
          • Gość: lwica Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 12:18
            >Uwazaj tylko aby Twojego dziecka nie rozjechalo inne dziecko w wieku < 10la
            > t szalejace na chodniku na rowerze
            Szanowna myszko - troszeczkę wyobraźni i znajomości fizyki. Nie przerabialiście jeszcze w szkole zderzeń ?
            Boje się tylko "przedszkolaczków~ 90kg" szalejących na swych "rowerkach".

            • Gość: Madźka Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: 149.156.188.* 11.06.13, 13:11
              Ja na Twoim miejscu bardziej bym się bała tych 10latków, którzy jeżdżą od roku, niż 40latków o masie 90kg, którzy już latami jeżdżą i nie mają fantazji ułańskiej ani nie potrzebują się popisywac przed kolegami
              • Gość: lwica Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 13:35
                Doczytaj KD jak traktowane jest dziecko poniżej 10lat a jak powyżej na chodniku. Nie ma tam mowy o doświadczonym 40-latku jeżdżącym po chodniku.
                Tylko jedna prośba - jak dostaniesz mandat za jazdę po chodniku to nie pisz do GW równie kretyńskiego listu jak autorka.
                • Gość: Madźka Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: 149.156.188.* 11.06.13, 13:36
                  Czyli 10latka slalomującego między Tobą a Twoim dzieckiem tolerujesz, bo przecież przepisy pozwalają...
                • Gość: lol Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: 79.141.165.* 11.06.13, 13:44
                  >Nie ma tam mowy o doświadczonym 40-latku jeżdżącym po chodniku.

                  bzdura, prawo dopuszcza jazdę po chodniku w pewnych sytuacjach.
                  • Gość: lwica Re: U nas zawsze musi być zakaz IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 15:34
                    > bzdura, prawo dopuszcza jazdę po chodniku w pewnych sytuacjach.

                    Przeczytaj cały wątek (odnośnie 40latka) ze zrozumieniem.
    • Gość: mieszkaniec Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: 91.239.180.* 11.06.13, 08:51
      Dostałaś kobieto mandat bo popełniłaś wykroczenie. Skoro nie potrafi cię zdyscyplinować przepis, stojący umundurowany patrol, to cię mandat może zdyscyplinuje. Tak samo obowiązują przepsy rowerzystę jak kierowcę samochodu czy innego przeciętnego kowalskiego palącego np. śmieciami. Ciekawy jaki byłby twój odzew gdybyś zostawila rower przed sklepem, ktoś ci go ukradł, po sezonie oddał ci go i powiedział że tylko chciał pojeździć. Też może twierdzić że nic się nie stało. Jeszcze durna gazeta pozwala na taki artykuł nawolujący do łamania przepisu. Ale cóż mieszkańcy Krakowa to najmądrzejsi wszystko wiedzący luudzie, którzy na wszystkim najlepiej się znają.
    • pomidorkoktajlowy Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower 11.06.13, 09:04
      Kobieto chyba Cie przygrzało za mocno na tym rowerze. Co z tego, że jest podwójna ciągła? Jak się tam zepsuje auto, to mam stać za nim i czekać aż się naprawi? Albo jak spotkam dorożkę, to też się mam za nią wlec 5 km/h? Jesteś przeszkodą jak każda inna, którą trzeba ominąć. Tyle.

      Czytając takie wypowiedzi odechciewa mi się uprzejmości dla rowerzystów, którą do tej pory stosowałam. Ignorowałam najbardziej drażniącą mnie grupę, czyli jeżdżących pod prąd, nagminne na Lea. Następnym razem taka osoba przelatuje przez maskę.
      • Gość: odi Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.internetia.net.pl 11.06.13, 09:36
        Człowieku jaki jest twój iloraz inteligencji ? Tekst należy czytać ze zrozumieniem, a ty masz z tym duży problem.
        • pomidorkoktajlowy Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower 11.06.13, 09:47
          Piana już poszła, a jakiś konkret?
      • Gość: krakus Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: 94.100.245.* 11.06.13, 10:03
        jeśli masz przeszkodę która blokuje pas - wypadek, samochód stojący na awaryjnych, zwalone drzewo itp. to możesz przejechać przez linię ciągłą aby ją wyminąć. Jeśli przed tobą jedzie wóz z gnojem zaprzężony w konie poruszające się z prędkością 5km/h albo rower, to nie wolno ci go wyprzedzić. Takie są przepisy ruchu drogowego. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Wiele lat temu oblałem egzamin na prawko, bo wyprzedzając rowerzystę jednym kołem delikatnie przekroczyłem linie ciągłą. Wcale nie mam o to żalu do rowerzysty, po prostu niektóre przepisy są absurdalne, a urządzanie polowań na rowerzystów, kierowców czy pieszych to zwyczajne nabijanie na siłę kasy do budżetu
        • pomidorkoktajlowy Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower 11.06.13, 10:26
          No tak, na egzaminie się jedzie za tym wozem z gnojem, choćby się miało na głowę sypać;)
          Jednak na co dzień takie przeszkody trzeba wymijać, bo się robi jeszcze większe zagrożenie. Kiedyś jechałam jako pasażer, za kobietą, która bała się wyprzedzić "solniczkę", w końcu kierowca się wkurzył i zaczął wyprzedzać ją i te solniczki, a ta durna baba nagle się zdecydowała na wyprzedzanie, nie spojrzała w lusterko i prawie nam wjechała w bok.
      • Gość: le Ming Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.jmdi.pl 11.06.13, 10:58
        Maskę to ja ci chętnie wyklepię, jak cię tam spotkam.
        Ale najpierw doucz się, cieciu, co oznacza linia ciągła i co ci na niej wolno, a czego nie.
        • Gość: Stefan podwójna ciągła a kontrapasy IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.13, 10:14
          A tak przy okazji linii ciągłych:

          Dlaczego kontrapasy nie są oddzielone podwójną ciągłą? Przecież to właśnie podwójna ciągła rozdziela pasy o przeciwnych kierunkach ruchu.
      • Gość: lol Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: 79.141.166.* 11.06.13, 11:03
        Następnym razem taka osoba przelatuje przez maskę.

        powodzenia :) nawet jak będzie jechał pod prąd to przy obrażeniach powyżej 7 dni hospitalizacji sprawa z automatu leci do sądu a ty masz poważny problem. Jednym słowem - śmiało, będzie jeden kretyn na drogach mniej.
        • Gość: Stefan Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.13, 10:12
          Mówisz oczywiście o tym jednym na rowerze, jadącym pod prąd. :-)
    • ksks3 Za wiiele gadania o niczym. 11.06.13, 09:55
      A tak na prawdę to w sprawie rowerów ustawodawca jak zwykle przedobrzył !
      Kiedyś prawo drogowe traktowało rowerzystę jako niepotrzebny element ruchu. Obecnie problem wywrócono do góry nogami . Rowery uprzywilejowano nie wymagając od rowerzystów podstawowej wiedzy i umiejętności ,że o obowiązkowym ubezpieczeniu nie wspomnę. Trzeba pamiętać że rowerzyści to nie tylko młodzi wysportowani ludzie śmigający na swych "góralach " w miejskim tłoku ale również babcie które nie słyszały o kodeksie drogowym. Tak czy inaczej rowerzyści mają prawa a obowiązków nie, dlatego czy nie lepiej byłoby gdyby wszyscy użytkownicy drogi ci na dwóch i czterech kołach mieli jednakowe prawa i obowiązki ?
    • Gość: gosciu Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: 80.72.39.* 11.06.13, 10:05
      Troche nie rozumiem - łamiesz przepisy, jeździsz po przejściu i masz pretensje, że zapłaciłaś mandat?

      Reszta to jęki urażonej ambicji, bo ktoś złapał Cię za rękę.
    • Gość: Gość Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: 212.160.172.* 11.06.13, 10:18
      Szanowna Autorko powinnaś wiedzieć że podwójna ciągła to nie zakaz wyprzedzania tylko zakaz zmiany pasa ruchu, a jak wiemy da się wyprzedzić rowerzystę bez zmiany pasa ruchu.
      I jeszcze jedno jeżeli mamy tak samo traktować rowerzystów jak i kierowców samochodów (jestem jednym i drugim, i znam dwie strony medalu) to oczywiście mandaty się należą jednym i drugi a przy okazji chciałbym aby ktoś podniósł temat obowiązkowego ubezpieczenia OC przez rowerzystów, są uczestnikami drogi i jeżeli porysują np: samochód to tylko sąd pozostanie, a powinno być tak jak przy ubezpieczeniach komunikacyjnych idzie to z ubezpieczenia.
      Jak równość to równość :)
      • Gość: lol Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: 79.141.166.* 11.06.13, 10:35
        Szanowna Autorko powinnaś wiedzieć że podwójna ciągła to nie zakaz wyprzedzania tylko zakaz zmiany pasa ruchu, a jak wiemy da się wyprzedzić rowerzystę bez zmiany pasa ruchu

        przepisowo, z zachowaniem 1m odstępu? nie da się. Da się tylko nielegalnie tuż koło rowerzysty, a skoro robi tak 80% kierowców to niech nie wymagają od rowerzystów przepisowej jazdy - proponuję zacząć od siebie.
        • Gość: x12 Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.nq.pl 11.06.13, 15:22
          > przepisowo, z zachowaniem 1m odstępu? nie da się. Da się tylko nielegalnie tuż
          > koło rowerzysty, a skoro robi tak 80% kierowców to niech nie wymagają od rowerz
          > ystów przepisowej jazdy - proponuję zacząć od siebie.

          80%? Nie sądzę. Pokonując codziennie trochę kilometrów samochodem po drogach miejsko-podmiejskich szacowałbym na 30-40%. Osoba jeżdżąca trochę rowerem po mieście (głównie praca-dom) narzeka głównie na taksówkarzy i busiarzy. Nie zmienia to oczywiście faktu, że te 30-40% i ci taksówkarze i busiarze (zresztą z całą pewnością nie wszyscy) to i tak za dużo, ta liczba powinna oscylować koło zera.

          Zresztą, nieważne są liczby. Na każdy przepis łamany notorycznie przez kierowców samochodów oni znajdą Ci inny przepis łamany notorycznie przez rowerzystów - i tak można się licytować w nieskończoność, gdyż po przerobieniu całego kodeksu można swobodnie zacząć od początku.

          Zamiast narzekać, blokować miasto (jak w ostatnią niedzielę) i łamać przepisy proponowałbym 1. edukować - i rowerzystów i kierowców; 2. lobbować za zmianami prawa - choć akurat czytałem gdzieś (nie pamiętam gdzie niestety) że np. pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe przez jezdnię poprzeczną kosztowało w pierwszym roku obowiązywania ok. 40 zgonów - (być może zabrakło kroku 1 - edukacji?) i w końcu 3. lobbować na rzecz budowy infrastruktury - choć osobiście uważam że żadna infrastruktura nie zastąpi zdrowego rozsądku, pozwalającego np. przewidzieć możliwe konsekwencje łamania przepisów (i wcale nie chodzi o mandat) a z drugiej strony w pobliżu centrów miast więcej infrastruktury się już po prostu nie zmieści a nie wszędzie zasadnym jest blokowanie wjazdu samochodem i pozostawienie go tylko rowerzystom gdy teraz mogą z tej infrastruktury korzystać i jedni i drudzy.
          • Gość: lol Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: 95.141.29.* 11.06.13, 15:47
            >80%? Nie sądzę. Pokonując codziennie trochę kilometrów samochodem po drogach mi
            > ejsko-podmiejskich szacowałbym na 30-40%. Osoba jeżdżąca trochę rowerem po mieś
            > cie (głównie praca-dom) narzeka głównie na taksówkarzy i busiarzy.

            Tak wynika z moich obserwacji, a robię średnio na rowerze 8000km rocznie. Akurat na busiarzy i taksówkarzy nie narzekam, nigdy nie miałem jakiejś niebezpiecznej sytuacji czy wymuszeń z ich udziałem. Wszystko zależy od człowieka - ostatnio na Księcia Józefa laweta wyprzedziła mnie zjeżdżając całkowicie na przeciwległy pas, i zachowując spory odstęp przed/za mną, a następna, zwykła mała osobówka przejechała na centymetry. Z moich doświadczeń wynika, że najgorsi pod tym względem są właśnie zwykli, przeciętni kierowcy osobówek. A akurat ta kwestia wyjątkowo mi przeszkadza i poważnie rozważam zgłaszanie takich zachowań z dowodem w postaci nagrania (te "najciekawsze" przypadki).
            A co do propozycji - na święcie nie byłem, choć nie widzę w jednej imprezie na rok niczego złego, miasto ciągle jest przez coś blokowane; po chodnikach i przejazdach nie jeżdżę, edukacji nie potrzebuję bo przepisy znam wyjątkowo dobrze i mam prawo jazdy kilku kategorii. A infrastruktura jest potrzebna i jeśli jest odseparowana służy każdemu z kierowcami włącznie, bo mają problem z wyprzedzaniem i spowalnianiem z głowy.
            • Gość: x12 Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.nq.pl 11.06.13, 16:58
              > A co do propozycji - na święcie nie byłem, choć nie widzę w jednej imprezie na
              > rok niczego złego, miasto ciągle jest przez coś blokowane; po chodnikach i prze
              > jazdach nie jeżdżę, edukacji nie potrzebuję bo przepisy znam wyjątkowo dobrze i
              > mam prawo jazdy kilku kategorii. A infrastruktura jest potrzebna i jeśli jest
              > odseparowana służy każdemu z kierowcami włącznie, bo mają problem z wyprzedzani
              > em i spowalnianiem z głowy.

              Ja wiem że są - i są po każdej stronie tego "sporu" - użytkownicy dróg jeżdżący przepisowo i przepisy znający. Ale są też ci inni - też po każdej stronie. Wzajemne argumenty "przejeżdżam na rowerze przez pasy bo kierowcy nie zachowują 1m odstępu", "nie zachowuję 1m odstępu bo rowerzyści jeżdżą koło siebie" itp. ciągnie się na tym forum (pod różnymi tekstami) od roku czy dwóch. W gruncie rzeczy chodzi o to że nie chce się z tego roweru zsiąść czy szukać okazji do wyprzedzenia i sobie to tak tłumaczymy że "tamci są jeszcze gorsi i w ogóle sami sobie winni".
              Przykład imprezy podałem bo to jedyny widoczny przejaw działania ruchu rowerowego, mnie akurat kilkugodzinne utrudnienia w niedzielę też specjalnie nie przeszkadzają (gorzej z masą krytyczną w piątkowe popołudnia). Szkoda jednak że np. motocykliści potrafili zrobić sobie choćby naklejki na zderzak samochodu, a aktywiści rowerowi - tylko pyskówki na forach i "pokazaliśmy jak nas dużo"...
              O, przepraszam - są jeszcze kontrapasy. Wymalowane farbą na krzywych i dziurawych ulicach w taki sposób, że samochodem nie da się nie jechać po nich lewymi kołami, i może dlatego prawie nie ma na nich rowerzystów. I to właśnie odnośnie infrastruktury - przynajmniej infrastruktury "na miarę naszych możliwości" - taka infrastruktura nie załatwia niczego.
      • Gość: rot Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: 79.141.166.* 11.06.13, 10:42
        chciałbym aby ktoś podniósł temat obowiązkowego ubezpieczenia OC przez rowerzystów, są uczestnikami drogi i jeżeli porysują np: samochód to tylko sąd pozostanie, a powinno być tak jak przy ubezpieczeniach komunikacyjnych idzie to z ubezpieczenia.

        podaj w jakich krajach oc dla rowerzystów jest obowiązkowe. Podpowiem - w żadnym. Pieszy też może ze swojej winy wtargnąć pod samochód i go uszkodzić - może też obowiązkowe OC dla każdego?
    • Gość: rapa Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: *.kranww.hornet.pl 11.06.13, 10:41
      Jeśli można przejechać bezpiecznie przejście dla pieszych bo nikogo na nim nie ma i pali sie zielone światło to dlaczego niby rowerzysta ma tak nie zrobic, trzeba zachować zdrowy rozsądek. Karanie w takiej sytuacji mandatem jest czysta złośliwością. Przepisy przepisami najważniejszy jest zdrowy rozsadek i realna ocena sytuacji. Może moja opinia jest i anarchistyczna, ale nie dajmy się zwariować.
      Przecz z Komuną, hehehe
    • Gość: Łukasz Niech każdy przestrzega swoich przepisów IP: *.82.22.6.s.net.pl 11.06.13, 10:44
      I o co całe żale? Pani została złapana na czymś, czego nie powinna była zrobić.

      Też jestem rowerzystą, kierowcą trochę mniej po mieście i denerwuje mnie w tych dyskusjach rowerowo-samochodowych, że obie strony jakoś nie mogą przyjąć do wiadomości, że przepisów ruchu drogowego można przestrzegać. I rowerzysta może jechać ulicą jeśli nie będzie wyprzedzany na centymetry, i kierowcy mogą jeździć bezpieczniej, jeśli rowerzyści nie będą im wskakiwali z chodnika przed auto. I piesi odetchną, gdy rowerzyści przestaną jeździć po chodnikach, kierowcy je blokować itd.

      Obecny stan przepisów o ruchu drogowym jest w porządku, pod warunkiem, żeby wszyscy zaczęli ich w miarę przestrzegać.
    • liuk Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... 11.06.13, 11:18
      Kilka scenek rodzajowych:
      1) Pieszy przechodzi na czerwonym świetle. Ulicą jedzie patrol policji (ma zielone światło), nawiązuje kontakt wzrokowy z pieszym na pasach, zwalnia i daje spokojnie przejść na drugą stronę. Patrol odjeżdża.

      2) Idę ulicą, zza winkla wyłania się trzech młodzieńców. Patrzą w moją stronę, po czym odwracają się za siebie i zaczynają uciekać. Odwracam się za siebie i widzę patrol policji, który włącza sygnał i zaczyna pościg. W ciągu 40 sekund widzę kolejne dwa patrole zaczynające łapankę.

      3) Przed dyskoteką zaczyna się bójka, w ciągu minuty pojawia się patrol policji, w ciągu 5 minut jest ich już około dziesięciu (patroli, nie bójek :)).

      Sytuacje powyżej są autentyczne, i byłem ich świadkiem. Nie, to się nie działo w Polsce, tylko w USA. Co by nie mówić o Amerykanach (a można mówić o nich różne rzeczy), to jednak policja tam cieszy się wśród większości społeczeństwa dużym szacunkiem. Ciekawe dlaczego...
    • Gość: xavras Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: *.icpnet.pl 11.06.13, 12:06
      Szanowni rowerzyści.
      Ten post pisze pieszy i kierowca (w tej kolejności). Rozumiem, że jak każda mniejszościowa grupa walczycie o swoje prawa i to jest słuszne. Ale musicie zrozumieć pewną zależność. Otóż - 100% kierowców jest także pieszymi. Jeżeli nie szanujecie i nie okazujecie życzliwości pieszym nie oczekujcie szacunku i życzliwości od kierowców. Po ostatniej wizycie z dzieckiem na terenach rekreacyjnych nad Maltą w Poznaniu na pewno nie dam wam żadnych forów w miejscach, w których ja będę miał przewagę masy i szybkości.
      • Gość: lol Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: 95.141.29.* 11.06.13, 12:20
        >w których ja będę miał przewagę masy i szybkości.

        przewagę masz ale głupoty, i to ogromną niczym twoj poziom frustracji :)
    • Gość: Leon Z Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.06.13, 12:15
      Rowerem po ulicach jeżdżą samobójcy. Ja jeśli gdzieś jadę rowerem to tylko po chodniku. Trudno, najwyżej dostanę mandat. Zwykle jest to ok. 50zł. To grosze w porównaniu z kosztami leczenie i rehabilitacji po wypadku, o jaki na polskich drogach bardzo łatwo. Nie słyszałem aby piesi ginęli masowo w skutek zderzeń z rowerami, natomiast rowerzyści na drogach i owszem, giną tysiącami rocznie. Wniosek - chcesz żyć, jeździj chodnikiem. Nie musicie się ze mną zgadzać. Mam ponad 40 lat i swoje zdanie. Mam też kilku kolegów-rowerzystów na cmentarzu, którzy mieli inne zdanie niż ja. Ich prawo.
      • Gość: lwica Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 12:35
        I wszystko jasne dlaczego odpowiadacie na każdy zarzut (bez względu na temat) że kierowcy parkują na chodnikach. Po prostu bidulki nie mogą jeździć wtedy po chodnikach.

      • Gość: mat Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 17:29
        Leonie Z. skoro przeżyłeś traumę
        " Mam ponad 40 lat i swoje zdanie. Mam też kilku kolegów-rowerzystów na cmentarzu"
        to idź do psychiatry (zapewne pomoże) a nie pociskaj farmazonów że:
        "natomiast rowerzyści na drogach i owszem, giną tysiącami rocznie"
        Zapoznaj się ze statystykami (to pomoże w leczeniu)
        dlakierowcow.policja.pl/download/15/107797/Segregator1.pdf
        W 2012 zginęło 3571 osób - łącznie wszystkie wypadki (kierowcy, piesi, rowerzyści, pasażerowie...). Jak się wczytasz to znajdziesz liczbę odnośnie rowerzystów. Może leczenie nie będzie potrzebne, przestaniesz płacić mandaty za jazdę po chodnikach.
        • Gość: Stefan Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.13, 11:33
          Przejżałem te dane statystyczne i ku mojemu zaskoczeniu prawie 9% wypadków gdzie winny jest rowerzysta kończy się śmiertelnie, podczas gdy tylko 8% w przypadku samochodów osobowych.

          I co na to Leon Z?
    • Gość: otrzej Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 12:35
      "(...) Od kilkunastu mam prawo jazdy(...) przejechałam pół Europy, nie zdobywając nawet mandatu za nieprawidłowe parkowanie"
      A moja Babcia emerytka ma prawo jazdy od lat kilkunastu też. Nie ma żadnego mandatu. Jeździ do pracy codziennie po 20 km w jedną stronę na jakąś wiochę mimo swoich 75 lat.
      Ale nie potrafi cofać i nigdy się tego nie nauczy. Jeździ czasem pod prąd, myląc wysepki i przejeżdża przez pasy dla pieszych, ale nikt jej nigdy nie złapał.
      Nie czuje auta, jak szatan zjeżdża po ślimakach z estakad.
      Nie parkuje gdzie nie umie. I w ogóle niedosłyszy. niedowidzi, ale jedzie.
      Nigdy nie miała kolizji, zdarzenia drogowego, wypadku.
      Chciałem po prostu powiedzieć, że BRAK MANDATU nie może świadczyć o "swiętobliwości" kierowcy / kierującego.
      Iluż pijanych jeździ i nigdy ich nikt nie złapał a i mandatu żadnego nie otrzymali ;D

      "Ten jeden raz przejechałam rowerem przez pasy"
      No na pewno, pewnie pierwszy w życiu raz taki niefart. Ideał popełnił grzeszek ;)
      Pitolenie.


    • pawelekok Łapanki na kierowców 11.06.13, 14:16
      Droga rowerzystko. Może zrozumiesz teraz irytację kierowców, którzy codziennie wielokrotnie na drodze spotykają tego typu głupie oznakowanie i często ponoszą konsekwencje finansowe za sytuacje, gdy zlekceważą np.:
      - jadąc w nocy lub w niedzielę znak ograniczenia do 30 km/h ustawiony przy szkole
      - pozostawiony na kilka miesięcy po zakończeniu remontu drogi znak ograniczenia prędkości postawiony przed rozpoczęciem remontu
      - ciągnącą się przez kilka km linię ciągłą na szerokiej dwupasmowej drodze między polami, praktycznie bez zakrętów i na płaskim jak stół terenie jadąc za wolno jadącym ciągnikiem prowadzonym przez szwagra komendanta miejscowej policji
      - itp. itd.
      Osobiście jako kierowcę rowerzyści wkurzają mnie tylko w nastepujących przypadkach:
      - gdy wjeżdżają na pasy na pełnej prędkości z chodnika, gdzie wcześniej byli niewidoczni i wjeżdżają mi tuż przed maskę
      - gdy wyjeżdżają mi zza stojącego za mną samochodu, wcześniej niewidoczni, i jadą prosto gdy ja już rozpocząłem skręcanie wyskakując mi tuż przed maskę
      - gdy nocą lub w ulewny pochmurny dzień jadą bez odblasków i w ciemnym ubraniu
      - jadący zygzakiem po całej szerokości jezdni
      - nagle skręcający mi przed maskę rowerzysta, który postanowił ominąć kałużę nie przejmując się tym, że go właśnie omijam
      Oczywiście są to przykłady, gdy z jednej strony ja mogę być pociągnięty do odpowiedzialności, chociaż nie miałem szans wcześniej dostrzec i przewidzieć manewru rowerzysty, ale nie miałem świadków, a rowerzysta łże potem w żywe oczy. Inna sprawa, że są to zachowania samobójcze. A potem taki fanatyk z manify nazwie mnie bandytą za kółkiem.
    • krak.ers Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... 11.06.13, 14:44
      Dokładnie tak, panowie kierowcy - nie macie prawa do podniesienia nawet wirtualnego okruszka dopóki nie wsiądziecie na rower i nie pojeździcie po tym mieście dłuższy czas. Wtedy pogadamy. A i wtedy będziecie mieli prawo głosić przepisowy konswerwatyzm tylko jeśli sami jesteście bez zmazy i skazy, czy to jeżdżąc autem, czy rowerem. W związku z czym mam wrażenie, że może nie być okazji spotkać kogoś z Was ponownie.

      Jestem zarówno kierowcą auta, jak i roweru - tak miejskiego, jak i górskiego. Gdyby nie to, że mam naprawdę spore doświadczenie we wszystkich tych dziedzinach, które pozwala mi dobrze przewidywać tak zachowania uczestników ruchu drogowego, jak i roweru, i poruszać się szybko i pewnie na rowerze po drogach - to nie miałbym ani ochoty, ani wystarczającego poczucia bezpieczeństwa, żeby na ten rower wsiadać i się przeciskać krakowskimi ulicami, na których dzieje się wiele, a rowerzysta, jak sobie miejsca na drodze nie wywalczy, to jest traktowany jak intruz.

      Bardzo czesto widze, jak bardzo sie kierowcom spieszy i jak czesto nie ma to zadnego sensu - wyprzedzaja mnie na sile, po to by 10 s zostac przeze mnie ponownie minieci stojac na swiatlach badz w korku. Moja srednia predkosc poruszania sie w promieniu ok. 4km od Rynku jest wyzsza od samochodow, czasem znacznie - a mimo to wiekszosc kierowcow chcialaby powiedziec, ze rowerzysci to zawalidrogi. Owszem, czasem takich widuje - ale znacznie czesciej widuje takich kierowcow samochodow. I kiedy nie raz zastanawiam sie nad przyczynami niecheci tak duzej czesci kierowcow do rowerzystow coraz czesciej dochodze do wniosku, ze to po prostu zazdrosc - kazdy by chcial moc uciec z korka...
      • krak.ers Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower 11.06.13, 15:14
        właśnie mi przed oczy weszło, jak na zamówienie: gifdnia.pl/mc5Gm
    • Gość: coosie Rower = pojazd wolnobieżny IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 17:54
      POJAZD WOLNOBIEŻNY MOŻNA WYPRZEDZAĆ NA PODWÓJNEJ CIĄGŁEJ - podobnie jak traktor, koparkę itd. Idź na kurs PJ kobieto!
      • Gość: think Re: Rower = pojazd wolnobieżny IP: 95.141.29.* 11.06.13, 18:13
        > POJAZD WOLNOBIEŻNY MOŻNA WYPRZEDZAĆ NA PODWÓJNEJ CIĄGŁEJ - podobnie jak traktor
        > , koparkę itd. Idź na kurs PJ kobieto!


        nie masz racji a wysyłasz ludzi na kurs - może najpierw się upewnij czy sam nie wypisujesz bzdur!

        Cytat z ustawy:

        Art. 2.Użyte w ustawie określenia oznaczają:
        [...]
        34) pojazd wolnobieżny - pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego;
        [...]
        47) rower - pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem;

        - więc rower nie jest pojazdem wolnobieżnym z definicji, ponieważ nie posiada silnika. Rower ma swoją definicję w ustawach i tego należy się trzymać interpretując przepisy.
    • Gość: bulwers Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rowerzy... IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 20:35
      Grr ostatnio jakaś głupia gęś wjechała we mnie na ulicy Gertrudy, jadąc chodnikiem!! Nie mogłam nijak zareagować gdyż ta kretynka wjechała mi w nogi z tyłu (nie mam oczów w d***) zeskoczyła z tego swojego rowerka i zaczeła biadolić jak to bardzo przeprasza....a moje nowe rajstopy zniszczone!! Rower na ulicę/ścieżkę rowerową. To skandal aby jeździć na rowerze po chodniku o szerokości metra!!!
      • Gość: LL Re: Kto jest bez winy, czyli o łapankach na rower IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.13, 11:54
        Pewnie to ta sama "gęś" którą SM złapała po Filharmonią. Zapewne straszyła patrol że napisze do GW (bo ma znajomości). Jak powiedziała tak zrobiła. Inna "gęś" to zatwierdziła i wydrukowała.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja