Gość: znawca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.13, 20:39 autor to ignorant... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mateusz.borkowski Re: Verdi, Walewska i spółka, czyli "Trubadur" w 11.06.13, 00:38 Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roni Verdi, Walewska i spółka, czyli "Trubadur" w Op... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 11:17 hmm czy Pani Walewska czy była aż tak dobra? Ja bym się spierał mnie nie olśniła. Zrobiła wszystko poprawnie ale bez szału, bez zwalenia z nóg, bez wciągnięcia w fotel. Oczarował mnie jednak Manrico. Głos Arnolda Rutkowskiego przepiękny, czysty niczym aksamit i delikatny jak jedwab. Jedno zastrzeżenie wydaje mi się, że gdzieś rozmył się duet z drugiego aktu matki i syna. Gdzieś to jedno uleciało, nie przekonało mnie. Przekonała mnie natomiast Leonora swoim głosem, faktycznie p. Katarzynie zabrakło troszkę aktorstwa tego dnia. Poprawnie wypadł p. Skrla, ale oczarowaniem wieczoru był Chór Opery i Orkiestra Opery. Pan Tokarczyk wspaniale poprowadziła orkiestrę. Muzyka jakby sama wypływała z orkiestronu. Jednak w tym wszystkim faktycznie czegoś brakowało. Kostiumy... hmm mogą być, ale mnie coś nie pasowało w scenografii. Może za mało tego było. Pewno wykorzystane były wszystkie dźwignie i podnośniki jakie ma scena do dyspozycji, jednak coś tu nie pasowało, coś było sztuczne w tym wszystkim. Powoli przyzwyczajamy się do oglądania dobrych z Metropolitan Opera i chyba oczekujemy czegoś więcej idąc na spektakl do Opery Krakowskiem. Zabrakło na pewno widowiska, aczkolwiek spektakl na pewno należy zaliczyć do bardzo dobrych. Myslę, ze za jakiś czas wybiorę się na powtórkę z rozrywki. Odpowiedz Link Zgłoś