Ile miasto wydaje na rowerzystów, ile na kierow...

    • tbarbasz Dane... 20.06.13, 13:10
      Jaki jest udział rowerów w ruchu?
      Opracowanie GDDKiA - Zespół d/s Ścieżek Rowerowych sygnowane przez dr inż. Tadeusza.Koptę, którego naprawdę trudno byłoby posądzić o niechęć wobec rowerzystów podaje:
      W Małopolsce - na wszystkich drogach krajowych udział rowerów w ruchu w 2005 r. wyniósł 0,23%! I w porównaniu z 2000 r. SPADŁ o ponad połowę (w 2000 wynosił 0,62%).

      Co więcej - także rowerzyści potrafią podać uczciwe, a nie naciągane dane:Warto spojrzeć:
      loverower.pl/spadl-udzial-ruchu-rowerowego-wszystko-przez-samochody/
      Jak widać w miastach-wzorcach dla aktywistów rowerowych (Amsterdam, Kopenhaga...) udział rowerów w ruchu bardzo spadł - i pewnie spadałby dalej, gdyby nie agresywna polityka promocji rowerów przez UE. Ludzie głosują - kupują samochody wbrew agresji ekoterrorystów! Nawet w miarę uczciwe prezentacje szacują ruch rowerowy na 1-1,5 %.
      Dzisiejsze 40% Amsterdamu to poniżej POŁOWY ruchu rowerowego z 1940 roku. Samochód stał się dostępny, ludzie zaczęli mieć wybór - i wybrali.
      Argumenty, że rowerem (po podłączeniu przyczepki) można przewieźć szafę - warto jednak zapytać - ale po co? Lepiej dostawczakiem...
      Proszę nie powoływać się na dane różnych Coś-tam-dla-rowerów, bo są one w sprzecznosci z codziennymi obserwacjami.

      PS: Co do zdjęć - wybrał i zamieścił je Autor artykułu - Pan Radny - nikt inny!
      • najwyzszy80 Re: Dane... 20.06.13, 13:36
        > W Małopolsce - na wszystkich drogach krajowych udział rowerów w ruchu w 2005 r.
        > wyniósł 0,23%! I w porównaniu z 2000 r. SPADŁ o ponad połowę (w 2000 wynosił 0
        > ,62%).

        Nie dziwię się. Im więcej samochodów tym bardziej niebezpieczna jazda, więc ludzie rezygnują z rowerów.

        > Dzisiejsze 40% Amsterdamu to poniżej POŁOWY ruchu rowerowego z 1940 roku. Samoc
        > hód stał się dostępny, ludzie zaczęli mieć wybór - i wybrali.

        Ale przemilczałeś kłamczuszku, że od 1975 ilość rowerów rośnie. To właśnie jest efekt zmęczenia motoryzacją w dużych miastach. Ludzie już nie chcą tego smrodu i hałasu.
        Po wojnie w zachodniej Europie były czasy radosnego rozkwitu motoryzacji (o czym piszesz), ale w końcu przyszło otrzeźwienie. My jesteśmy po prostu jeszcze przed tym etapem.
        • tbarbasz Re: Dane... 20.06.13, 13:58
          najwyzszy80 napisał:
          > Ale przemilczałeś kłamczuszku, że od 1975 ilość rowerów rośnie. To właśnie jest
          > efekt zmęczenia motoryzacją w dużych miastach. Ludzie już nie chcą tego smrodu
          > i hałasu.
          Nie przemilczałem -sprawdź:
          "i pewnie spadałby dalej, gdyby nie agresywna polityka promocji rowerów przez UE"

          Nie można zamykać oczu na fakty. Mieszkałem długo w samym centrum Krakowa - koło Filharmonii. Samochodu używałem w niedzielę (wyjazd na "zieloną trawkę"). W dni powszednie chodziłem na piechotę (ew. "podrzucałem sie" 1-2 przystanki), a rowerem jeździłem na basen "Cracovii" albo na wyprawę z kolegami.
          Ale miasto to nie tylko obręb Plant (Kraków) albo Grachtów (Amsterdam). Normalny rowerzysta-amator jedzie z prędkością 15-20 km/h, a 40 minut jazdy (dojazd rowerem z dalszych osiedli do Centrum) to sporo dla amatora!
          Przeprowadziliśmy się (dzieci w "ciemnicy" w centrum nie czuły się dobrze) i jeździłem do pracy z Oś.Piastów na ul.Podchorążych - to ok. 10 km. Rowerem trwało to mniej więcej 40 minut, zbiorkomem - ponad godzinę, samochodem - 15-20 minut.
          To naprawdę spora różnica, której nie da się nie zauważyć!
        • black-emissary Re: Dane... 20.06.13, 14:07
          najwyzszy80 napisał:
          > To właśnie jest efekt zmęczenia motoryzacją w dużych miastach.
          > Ludzie już nie chcą tego smrodu i hałasu.

          Ludzie przede wszystkim chcą dotrzeć z punktu A do punktu B z wszelakimi przestankami po drodze. Jak masz blisko do pracy, nie musisz po drodze dzieci do przedszkola podrzucić ani zakupów robić, nie obowiązuje cię elegancki strój, jesteś zdrowy i młody, a do tego masz sporo czasu to rower jest rzeczywiście wyśmienitym rozwiązaniem. Nie przekonasz jednak do niego chorej na serce matki trojga dzieci, która po odstawieniu ich do przedszkoli i szkół musi dotrzeć w garsonce i z torba papierów do pracy na drugim końcu miasta, a w drodze powrotnej zrobić zakupy i odwiedzić starych rodziców.
          • tannat Re: Dane... 20.06.13, 14:11
            > Jak masz blisko do pracy, nie musisz po drodze dzieci do prze
            > dszkola podrzucić ani zakupów robić, nie obowiązuje cię elegancki strój, jesteś
            > zdrowy i młody, a do tego masz sporo czasu to rower jest rzeczywiście wyśmieni
            > tym rozwiązaniem.

            I myślisz, że wszyscy rowerzyści spełniają te kryteria?
            • black-emissary Re: Dane... 20.06.13, 14:15
              tannat napisał:
              > I myślisz, że wszyscy rowerzyści spełniają te kryteria?

              Myślę, że każdy z rowerzystów spełnia choć niektóre z nich, ewentualnie jest fanatycznym pasjonatem kolarstwa, co na szczęście całe nie jest (póki co) obowiązkowe.
              • tannat Re: Dane... 20.06.13, 14:18
                A... Czyli już niektóre.
                • black-emissary Re: Dane... 20.06.13, 14:22
                  tannat napisał:
                  > A... Czyli już niektóre.

                  Jakie "już"? Proszę o uważniejsze czytanie postów, na które się odpowiada.
                  • tannat Re: Dane... 20.06.13, 16:11
                    Wymieniasz dla kogo rower jest wyśmienitym rozwiązaniem, więc Ci odpowiem: Dla tych, co posiadają rower i chcą tak dojeżdżać. Dla nikogo więcej (odpuśćmy sobie względy zdrowotne, bo czasem nie jest zalecana jazda na owerze)
                    • black-emissary Re: Dane... 21.06.13, 00:09
                      tannat napisał:
                      > Wymieniasz dla kogo rower jest wyśmienitym rozwiązaniem, więc Ci odpowiem: Dla
                      > tych, co posiadają rower i chcą tak dojeżdżać. Dla nikogo więcej

                      I w tym sęk właśnie, że próbuje się takie rozwiązanie wręcz narzucać wszystkim, choć akceptowalne jest ono jedynie dla niektórych (i świetnie dla nich).
                      • jinx-1 Re: Dane... 21.06.13, 11:25
                        Ja bym tutaj odwróciła proporcje - są osoby, dla których rower z różnych powodów nie jest dobrym rozwiązaniem, ale to znacznie mniej, niż Ci się wydaje. Naprawdę, wystarczy trochę zmienić sposób myślenia i okazuje się, że większość podróży można odbyć rowerem. Przykłady, proszę bardzo:
                        - matka trójki dzieci może je odwieźć w przyczepce rowerowej, po pierwsze prawdopodobnie przynajmniej dwoje z nich będzie w tej samej placówce (szkoła/przedszkole), a trzecie, najstarsze, może już samo jechać swoim rowerkiem.. ale wymyśliłeś, że jeszcze ta matka ma chore serce: otóż jeżeli przez większość życia wybierała rower, to może na to serce nie zachorować.
                        - zakupy - owszem wygodniej robi się samochodem, dlatego raz w tygodniu może pojechać do pracy samochodem i w drodze powrotnej zrobić duże zakupy, ale w pozostałe 4 dni może jeździć rowerem
                        - wożenie ze sobą papierów/ dokumentów - ja przez pół roku na stypendium w Anglii miałam dostępny tylko rower i woziłam ze sobą codziennie laptopa (wcale nie bardzo lekkiego) i różne potrzebne rzeczy. Naprawdę to nie jest taki problem, są koszyki na kierownicę, są plecaki.
                        - przyjazd w eleganckim stroju - od tego są rowery miejskie, żeby się dało, wystarczy popatrzeć na zdjęcia rowerzystów w Amsterdamie - tam się jeździ w każdym stroju i w każdych warunkach
                      • Gość: Boddoxx Re: Dane... IP: 194.8.120.* 21.06.13, 12:28
                        > I w tym sęk właśnie, że próbuje się takie rozwiązanie wręcz narzucać wszystkim,

                        Nie! Nikt nie próbuje narzucać nikomu jazdy rowerem, a tylko zachęcić do jeżdżenia rowerem. Różnica jest ogromna. Przecież w dalszym ciągu możesz korzystać z samochodu. Nie ma zakazu.
              • Gość: Boddoxx Re: Dane... IP: 194.8.120.* 21.06.13, 12:26
                > ewentualnie jest fa
                > natycznym pasjonatem kolarstwa,

                Lubię jeździć rowerem, ale kolarstwo jest nudne.

                PS. Rowerzysta nie równa się kolarz. Jazda rowerem nie równa się kolarstwo.
          • Gość: Boddoxx Re: Dane... IP: 194.8.120.* 21.06.13, 12:24
            > Jak masz blisko do pracy, nie musisz po drodze dzieci do prze
            > dszkola podrzucić ani zakupów robić, nie obowiązuje cię elegancki strój, jesteś
            > zdrowy i młody, a do tego masz sporo czasu to rower jest rzeczywiście wyśmieni
            > tym rozwiązaniem.

            A ktoś każe każdemu przesiadać się na rower? Może wystarczy zastanowić się, czy może dla mnie akurat rower będzie dobrym wyjściem?

            Co do eleganckiego stroju, powiedz Holendrom, Duńczykom i Niemcom, że w garniturze nie da się jeździć rowerem.

            Rowerem można jeździć także, będąc starszym i nie do końca zdrowym. Znajomy mojego ojca, człowiek ok. 70-tki, sprzedał samochód, przesiadł się na rower. Stopniowo zwiększał dawkę km na rowerze. Nadciśnienie ustąpiło, początki cukrzycy również.

            Z moim dzieckiem do przedszkola jeździłem rowerem. Rozumiem, że nie każdy ma przedszkole blisko.

            Nie mam samochodu, ale jestem w stanie zrobić dowolne zakupy.
      • tannat Re: Dane... 20.06.13, 13:56
        1. Możesz zdefiniować "Droga krajowa" i jak to się ma do Miasta Krakowa?

        2. Pokazujesz wykres na którym w 4 na 7 przypadkach ruch rowerowy rośnie w ostatnich 30 latach... I dochodzi do 40%.

        3. Czy Ty zdajesz sobie sprawę ile warty był samochód w 1940 (I co wtedy było?), w 1950? 1960? itp itd?

        Piękna manipulacja
        • tbarbasz Re: Dane... 20.06.13, 14:12
          tannat napisał:

          > 1. Możesz zdefiniować "Droga krajowa" i jak to się ma do Miasta Krakowa?
          Masz WIARYGODNE dane? Bo dla Warszawy poważne szacunki dają ok. 1-1,2 %.
          > 2. Pokazujesz wykres na którym w 4 na 7 przypadkach ruch rowerowy rośnie w osta
          > tnich 30 latach... I dochodzi do 40%.
          Rośnie, bo jest promowany. Kreuje się (w Polsce też) modę na jazdę na rowerach.
          > 3. Czy Ty zdajesz sobie sprawę ile warty był samochód w 1940 (I co wtedy było?)
          > , w 1950? 1960? itp itd?
          Samochód w mojej rodzinie był odkąd pamiętam (a urodziłem się w 1948 r.). FSO Warszawa w latach 50-60 kosztowała 120 000 zł, najtańszy był Mikrus (moje pierwsze auto) kosztował 50000 zł. Zarobki w 1960 wynosiły ok. 3800-4000 zł miesięcznie (średnia krajowa). Dziś to 3500 zł. W tych latach sporo ludzi jeżdziło poniemieckimi DKW (zwanymi Dykta-Klej-Woda) i różnymi innym prawie zajeżdżonymi "wynalazkami" - np. u mnie w domu Simca-Fiat. Te wynalazki były znacznie tańsze.
          A więc - jaka "wielka róznica"??? Kto tu manipuluje? Gorzej było z dostępnością nowych aut - pamiętam, jak wujo "zdobył" nową Skodę Octavię 1960! Ale była atrakcja.

          > Piękna manipulacja - nie po prostu dobra pamięć!
          • tannat Re: Dane... 20.06.13, 14:17
            Pytam co to jest Droga Krajowa wg Ciebie - bo jest to pewien szczególny rodzaj drogi...

            > Samochód w mojej rodzinie był odkąd pamiętam (a urodziłem się w 1948 r.). FSO W
            > arszawa w latach 50-60 kosztowała 120 000 zł, najtańszy był Mikrus (moje pierws
            > ze auto) kosztował 50000 zł. Zarobki w 1960 wynosiły ok. 3800-4000 zł miesięczn
            > ie (średnia krajowa). Dziś to 3500 zł. W tych latach sporo ludzi jeżdziło poni
            > emieckimi DKW (zwanymi Dykta-Klej-Woda) i różnymi innym prawie zajeżdżonymi "wy
            > nalazkami" - np. u mnie w domu Simca-Fiat. Te wynalazki były znacznie tańsze.
            > A więc - jaka "wielka róznica"??? Kto tu manipuluje? Gorzej było z dostępnością
            > nowych aut - pamiętam, jak wujo "zdobył" nową Skodę Octavię 1960! Ale była atr
            > akcja.
            >
            > > Piękna manipulacja - nie po prostu dobra pamięć!

            Taniocha...
            • black-emissary Re: Dane... 20.06.13, 14:33
              tannat napisał:
              > Dziś to 3500 zł.

              Brutto. Ale pojazd, którym da się jeździć kosztuje ze dwie takie pensje.
              • tannat Re: Dane... 20.06.13, 16:07
                > tannat napisał:
                > > Dziś to 3500 zł.

                Gdzie ja tak napisałem? Tylko cytowałem
              • tannat Re: Dane... 20.06.13, 16:18
                I wyjaśnijmy tę "Drogę krajową"
              • Gość: Boddoxx Re: Dane... IP: 194.8.120.* 21.06.13, 12:32
                Dlatego dziś samochody są znacznie bardziej powszechne niż w 1960r. Zresztą, wtedy rower w Polsce też nie był specjalnie popularny, gdyż był drogi na przeciętną kieszeń. Dziś rower jest dośc tani w stosunku do pensji i stąd jego rosnąca popularność.
      • htoft Re: Dane... 21.06.13, 10:33
        tbarbasz napisał:

        > PS: Co do zdjęć - wybrał i zamieścił je Autor artykułu - Pan Radny - nikt inny!

        Nawet nie umiesz z godnością wybrnąć z kłamstwa. Te zdjęcia pokazują się pod każdym artykułem, niezależnie od autora artykułu. Skąd wiesz, że to on je wybrał? Jest to gdzieś napisane?
    • Gość: katzpomorza Ile miasto wydaje na rowerzystów, ile na kierow... IP: *.centertel.pl 20.06.13, 18:41
      no w końcu jakiś inteligentny urzędnik. zapamiętam nazwisko i będę głosował. ma pan racje panie Tadeuszu , każdy kto sie trochę zagłębi w temat , a najlepiej pojeździ po mieście samochodem i rowerem ten zrozumie że ma pan racje , a jeśli nie rozumie to jest niestety idiotą.
      pozdrawiam
    • Gość: bnp Ile miasto wydaje na rowerzystów, ile na kierow... IP: 95.141.29.* 28.06.13, 10:22
      Piesza spowodowała wypadek na ścieżce rowerowej. Grożą jej 3 lata:

      olsztyn.wm.pl/161416,Piesza-spowodowala-wypadek-na-sciezce-rowerowej-Groza-jej-3-lata.html
      i tak to bywa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja