Gość: domator
IP: *.free.aero2.net.pl
02.07.13, 10:23
Cieszy to bardzo, bo jeszcze kilka lat temu termin załatwienia najprostszej z możliwych spraw (w moim przypadku zmiana osoby, na którą było wydane pozwolenie - co było konieczne w przypadku kupna domu w trakcie budowy) zależny był od humoru urzędnika.
I tego, czy inwestor był potulnym barankiem grzecznie tulącym uszu po tekście "czego dzwoni, będzie decyzja to dostanie", czy potrafił wskazać przepisy obligujące do zabrania się za sprawę szybszego niż po dwóch miesiącach "leżakowania".