Licealiści kręcą film i krytykują system edukacji

03.07.13, 12:46
"...Chciałbym pooglądać w internecie filmy krótkometrażowe, bo film jest moją pasją. Nie znajduję na to czasu nawet w niedzielę, bo muszę rozwiązać zadania z matematyki, pouczyć się na historię i oddać referat z polskiego..."


Można 'pouczyć się' nieco szybciej lub sprawniej odrobić zadanie z matematyki. Albo pogodzić się z myślą o tym, że życie to nie tylko zabawa i że liceum niekoniecznie jest dla każdego.
    • Gość: asdadsd Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.13, 14:17
      Lata edukacji to czas całkowicie stracony, jestem już dawno po studiach. zarówno LO jak i studia nie przygotowały do pracy zawodowej. co więcej: nie miały z nią nic wspólnego. pierwsza praca, to jakby nauka wszystkiego od początku, z każdą następną pracą było tak samo. Programy edukacji są układane przez jakiś starych grzybów, którzy nie wiedzą co w życiu jest potrzebne, od lat nie wiedzą co się dzieje na rynku pracy i czego oczekuje się od ludzi. po 4 latach liceum człowiek nie potrafi nic, nie umie nawet wypełnić PIT'a (ale za to umiemy policzyć skomplikowaną całkę - klask klask). Licea ogólnokształcące produkują kaleków życiowych, więc trzeba być naprawdę upartym żeby później odrobić ten stracony czas...
      • Gość: g Re: Popieram IP: *.matinf.uj.edu.pl 03.07.13, 14:56
        Gdzies ty chlopie dzisiaj calke widział w liceum?
        Klasa ogolna - pojecie granicy ciągu zadaje się jest tam egzotyka (tej matematycznej)
        • Gość: KupaKonia Re: Popieram IP: *.centertel.pl 03.07.13, 18:09
          Brawo licealiści. W naszych rocznikach, naście lat starszych, brak było zapału, by zmienić coś na lepsze.
      • Gość: M Re: Popieram IP: *.multi-play.net.pl 03.07.13, 15:39
        Teraz nie ma całek. za moich czasów były nadprogramowe, ale dzięki temu miałam dużo czasu na studiach bo większość nadrabiała jakieś podstawy np z matmy (nie mówimy nawet o całkach). A "llicealiści" niech się lepiej zorganizują. wcale nie trzeba poswięcać dużo czasu, żeby się skutecznie uczyć.
      • Gość: ? Re: Popieram IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.13, 18:45
        Asdadsd, tak przyznaję że lata edukacji Twej to czas stracony.

        Nawet nie nauczyłeś się pisać ortograficznie, i ten cymes "zrobiły kaleków" :-)

        20 lat temu nie skończyłbyś I klasy LO...
    • Gość: obserwator nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.13, 14:24
      Licealiści postulują "zorganizowanie w szkołach porządnych zajęć prowadzonych przez profesjonalistów". Nie rozumiem po co, przecież od lat słyszę, że polscy nauczyciele to są najlepsi profesjonaliści, którym się za mało płaci.



      • Gość: kk Re: nauczyciele IP: *.matinf.uj.edu.pl 03.07.13, 14:58
        konkretnie jakich zajec i jacy profesjonaliści mieliby to robic? Inaczej to taki ogólnik co dowala nauczycielom serwowany przez chyba jednak leniwców-uczniów
    • Gość: jj Licealiści kręcą film zatemrealizuja swoja pasje IP: *.matinf.uj.edu.pl 03.07.13, 14:55
      A je nie ma czasu na wiele rzeczy które chciałbym robić i rozwijać swoje pasje bo musze pracować zawodowo i nie narzeka.
      licealista powinien się jednak uczyć-po to chyba chodzi do szkoły - ( a nie tylko pasje realizować) jak mu brakuje czasu w niedziele bo musi zadania odrobić,
      to niech nie baluje w piątek wieczorem i śpi cala sobotę, tylko w sobotę realizuje swoje pasje no i w inne dni tez, w końcu bez jaj, program szkoły jest już tak okrojony ze 2 godziny na odrobienie lekcji wystarczą, no ale trzeba siedzieć kilka godzin na kompie
      i pieprzyc przez komorke, tylko zacząć realizować swoje pasje
      • Gość: LICEALISTA Re: Licealiści kręcą film zatemrealizuja swoja pa IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.13, 15:22
        Czy Ty w ogóle wiesz co mówisz? 2 godziny? to chyba w liceum gdzie dostanie się każdy, i to dosłownie każdy. I uwierz mi że nie wszyscy licealiści balują co chwile, zapijają się a jak już tego nie robią to cały dzień przed kompem. Kiedy wy się ludzie nauczycie że jak się czegos nie wie na dany temat to się nieproszonym nie wypowiada?!
        • Gość: M Re: Licealiści kręcą film zatemrealizuja swoja pa IP: *.multi-play.net.pl 03.07.13, 15:42
          Wie się, wie. Ślepym się nie jest.
          To idź do liceum, gdzie nauka zajmuje Ci 2 godziny, a nie narzekaj. Albo nie wybieraj liceum.
        • Gość: Assakari Re: Licealiści kręcą film zatemrealizuja swoja pa IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.13, 18:10
          "nieproszonym"?
          Drogi Licealisto, to jest forum ogólne i tu nie ma "nieproszonych". Jak Ci nie pasuje, że ktoś ma inne zdanie od Ciebie, to załóż sobie forum prywatne i tam zapraszaj i wypraszaj do woli. A co do meritum sprawy - tak się składa, że jestem matką niedawnego licealisty, jednego z najlepszych liceów w Krakowie. Fakt, nauka zajmowała mu więcej niż te przywołane 2 godziny dziennie, ale zdecydowanie miał czas i na grę w kapeli garażowej którą założył z kolegami i na spotkania towarzyskie i na pracę zarobkową. Co prawda syn skończył liceum 3 lata temu, ale jakoś nie słyszałam żeby się od tamtego czasu programy drastycznie rozrosły. Czytając więc o licealistach którzy nie mają czasu na rozwijanie pasji też mam nieodparte wrażenie, że delikatnie mówiąc nie umieją sobie zorganizować czasu. Zgadzam się natomiast w całej rozciągłości ze stwierdzeniem, że system testowo - kluczowy to najgorsza głupota pod słońcem premiująca średniaków i odbierająca prawo do własnego zdania.
    • Gość: Meteor Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.ip.netia.com.pl 03.07.13, 14:56
      No cóż.... szkoły są dla nauczycieli i wykładowców a nie dla uczniów i studentów.
      Co dały mi studia? Praktycznie NIC. 5 lat można by zmieścić w pół roku spokojnie, reszta to farmazony aby wykładowcy mieli co wykładać. Liceum ciut ciut więcej dało mi wiedzy, chociaż i tutaj szału nie było. Liceum jeszcze w starym systemie oczywiście.
      Szkolnictwo średnie - dlaczego tak upadło? Poprzedni system był dużo lepszy, przede wszystkim szkoły zawodowe miały lepszą pozycję.
      • Gość: kk Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.matinf.uj.edu.pl 03.07.13, 15:00
        jakie studia wybrałeś tyle ci dały:-)
        • Gość: Meteor Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.ip.netia.com.pl 03.07.13, 15:05
          a jakie miałem wybrać? Jasne że żałuję że nie było to prawo UJ, chociaż myślę że spokojnie bym skończył. W liceum byłem na mat-fiz spokojnie też skończyłbym PK czy AGH, tyle że przemysł i tak kiepsko przędł wtedy a i teraz nie jest lepiej. Inżynierem wcale nie jest być dobrze, a nie jest powiedziane że więcej bym zarabiał i więcej się nauczył na studiach technicznych!!! Mam kolegów inżynierów mechaników którzy marnie kojarzą co siedzi w samochodzie.
          Ot mam żal że 5 lat straciłem !!!!! Nie do tego co mam teraz - jak ktoś jest mądry to sobie poradzi, ale oszukać się dałem.
          • Gość: Kowalski Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.gazeta.pl 03.07.13, 15:14
            Ja proponuję najpierw, by zacząć chodzić do szkoły i się uczyć, dziś rzadkością jest uczeń, który ma 100% frekwencji. Za każda nieoebcnośc nieusprawiedliwiona kazałbym rodzicom płacić.
        • Gość: M Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.multi-play.net.pl 03.07.13, 15:54
          Niestety przykra prawda.
          Na pewno cała chmara "licealistów" wybierze studia zgodnie ze swoja "pasją" i ta "pasja" otworzy im drzwi do "pasjonującej" pracy.
          Nie wierzę z perspektywy czasu, że w wieku kilkunastu lat można "ustawić" sobie życie/dokonywać odpowiednich dla siebie wyborów. Ono i doświadczenie to dopiero zweryfikuje. Może nieliczni będą mieli szczęście.
          • Gość: meksyk Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.biprostal.com.pl 03.07.13, 16:15
            Im wcześniej zaczną dokonywać wyborów, tym szybciej zdobędą doświadczenie, które pozwoli im właściwie decydować o swoim życiu.

            Paradoksalnie umiejętności, które nabyłem na zajęciach pozalekcyjnych w czasach szkoły średniej, są teraz dla mnie jednymi z najbardziej przydatnych.
            • Gość: UFO Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.13, 18:17
              I o to chodzi. Należy rozwijać własne predyspozycje. Tylko to jest gwarancją sukcesu. Druga połowa sukcesu to wiedza. Problem jest że szkoła ani nie rozwija wrodzonych predyspozycji ani nie daje wiedzy....
              Nadzieja w szkolnictwie zawodowym.
    • Gość: ! Licealiści kręcą film i krytykują system edukacji IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.13, 15:29
      Chciałbym tylko dodać że w artykule znajdują się pomówienia i jest w dużej mierze zmanipulowany. Niestety pani "dziennikarka" jest na tyle perfidna że nawet artykuł o młodzieży przekręciła tak jak chciała.
    • heartz Licealiści kręcą film i krytykują system edukacji 03.07.13, 15:58
      Popieram z całego serca inicjatywę tych młodych ludzi. Zamiast unifikacji powinniśmy skupić się na różnorodności i rozwijaniu zainteresowań, żeby "wyłowić talenty", a nie gnieść wszystkich i sprowadzać do coraz niższego poziomu, jaki wymaga się np. na maturach. W szkolnictwie jest coraz więcej testów z prozaicznej przyczyny - ich ocena jest tańsza i szybsza, więc nie trzeba płacić nauczycielom za dodatkowy czas. Poza tym prace otwarte są trudniejsze w ocenie, mogą być kontrowersyjne etc., a ich wyniki nieporównywalne ze sobą, wobec czego minister szkolnictwa nie będzie mogła policzyć swoich magicznych statystyk, z których wyniknie, że już "doganiamy zachód" (PISA).

      Jestem absolwentem jednego z TOP 5 krakowskich liceów i uważam ten czas za zupełnie zmarnowany. Na przestrzeni całej mojej edukacji spotkałem 2 (słownie: dwoje) nauczycieli, których wyróżniała pasja i wykazywali inicjatywę wykraczającą poza obowiązkowy program, za co bardzo im dziękuję. Były też dwie osoby związane ze sportem w mojej klasie, które musiały zmienić szkoły, żeby móc wyjechać np. na zawody, bo szkoła tego nie umożliwiała. Wg mnie to błąd, bo gdyby tylko spełnili wymagania programowe to, co z tego, że nie było ich na zajęciach? Jedyne co tak naprawdę mi się przydało to nauka języków obcych (po części prywatnie), reszta to wiedza w stylu zakuj, zdaj, zapomnij. Następnie poszedłem na studia inżynierskie, po których miała być praca, przynajmniej tak wtedy tłumaczono. Ukończyłem bez problemu, ale jak zacząłem dorastać i rozglądać się wokół to wtedy dopiero zrozumiałem, że zapotrzebowanie na inżynierów w PL było sztuczne, bo przecież tutaj praktycznie nie ma przemysłu, pozostały dogorywające niedobitki i kilka nielicznych wyjątków (OknoPlast, KGHM, Atlas, Cersanit itp.). Polscy absolwenci są często bardzo utalentowani i dobrzy w swoich dziedzinach, ale inżynieria wymaga ogromnego nakładu kapitału, a do PL ściąga tylko outsourcing. Po zdobyciu tytułu inż wyjechałem za granicę, aby dokończyć studia. Pozwolę sobie na krótkie porównanie:

      PL:
      - w większości OKROPNIE nudne wykłady z rzutnika polegające na przepisywaniu materiału do zeszytu plus niechęć wykładowcy do udostępniania materiałów (bo cyt. "kto by na wykłady przychodził?")
      - bazowanie na bardzo starych podręcznikach w dziedzinach, które szybko się rozwijają
      - duże zapracowanie i przez to brak czasu na kontakt ze studentami
      - brak zaangażowania w zajęcia
      - przestarzały sprzęt (w pracowniach technicznych królowały urządzenia z etykietą "ZŁOM" - naprawdę!)
      - mała ilość jakiejkolwiek praktyki np. zajęcia z budowy maszyn, mechaniki prowadzone tylko na podstawie starej książki, nigdy nie mieliśmy okazji zobaczyć silnika, sprzęgła czy skrzyni biegów na żywo (no chyba że samemu w przydomowym garażu ;))
      - brak możliwości wykazania się, przedstawienia własnego punktu widzenia (tam gdzie to możliwe np. na zajęciach z ekonomii); uniwersytety przestały być ośrodkami wymiany myśli, a stały się fabrykami absolwentów
      - niemal brak pracy grupowej, testy

      Szwecja (Sztokholm):
      - wykłady prowadzone przez ekspertów np. gościnnie zapraszanych pisarzy, dziennikarzy, ludzi z biznesu
      - NAJNOWSZE podręczniki, często w ang (u nas w Krk na uczelni było oburzenie, gdy jeden z wykładowców zaproponował podręcznik w języku ANG, a w CV wszyscy studenci wpisują ang: bdb, albo biegły :D)
      - bardzo dużo pracy grupowej
      - zaangażowanie w projekty dla biznesu
      - organizowanie w ramach projektów np. konferencji, na które zaprasza się przedstawicieli różnych firm
      - docenianie krytycznego spojrzenia, możliwość dyskusji i stawiania 'trudnych pytań' na zajęciach
      - bardzo duża ilość projektów, dłuższych form wypowiedzi, analiz na podstawie podręczników, książek, artykułów z internetu
      - bardzo łatwo o płatny staż z wynagrodzeniem 80% standardowej pensji (to nie wyjątek, to reguła!)

      O nowoczesnych pracowniach i infrastrukturze nie wspomnę, bo wiadomo, że dzieli nas ekonomiczna przepaść, więc nie będę się znęcał. Według mnie cały ten system jest do wy****** i zaprojektowania od początku w innej formie. Niedługo będziemy wszyscy chodzić w google glass i nie ma już potrzeby męczyć dzieciaki o datę urodzenia Władysława Łokietka, litości....

      Młodzi trzymam za Was kciuki!
    • Gość: kiloamper Jak kogoś interesuje oglądanie filmów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.13, 17:36
      a nie nauka, to rezygnuje ze szkoły i ogląda filmy. Do oglądania filmów liceum nie jest potrzebne, wystarczy para oczu. Jak się komuś liceum nie podoba - droga wolna.

      Chyba wam się, szczeniaki, poprzewracało w pewnej niewymownej części ciała.
    • Gość: matka Licealiści kręcą film i krytykują system edukacji IP: *.ghnet.pl 03.07.13, 18:14
      Zgodzę się z jednym na pewno. Testowe sprawdzanie wiedzy, wpasowywanie się z odpowiedzią w klucz - to wszystko zabija samodzielne myślenie młodych ludzi.
    • Gość: krak Re: Licealiści kręcą film i krytykują system eduk IP: *.pomorska.net.mcg.pl 03.07.13, 23:23
      Jako nauczyciel rozumiem licealistów. 30 lat temu zaczynałam uczyć i miałam 9 godz. na 4 lata. teraz mam 5 na 3 lata a materiału przybyło. Denerwuje mnie jak uczeń jest nieprzygotowany, ale gdy pomyślę z jego pkt to przyznaję, że musi mieć instynkt samozachowawczy, inaczej zwariuje. W szkole siedzi 7 godz., w domu odrobienie zadań, przygotowanie do lekcji, sprawdzianów, czytanie lektur to ok. 3-4 godz., razem 10-11. Dorośli pracują 8. Oczywiście o rozwoju indywidualnych zainteresowań w szkole nie ma mowy, ciężko o dyskusję bo materiał goni i jeszcze trzeba nauczyć pod klucz, bo rankingi i rozliczania z wyników. Licealiści mają rację, ale nic nie zyskają, bo p. Szumilas nigdy nie miała żadnej pasji i wszystko widzi w schematach.
    • Gość: wenge Pokrętne to brzmi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.13, 12:39
      Już dzieci biorą się za ocenę i krytykę tego, czego i jak mają się uczyć!
      Brawo, ale krytyka jest dobra gdy jest dojrzała i konstruktywna.
      W pierwszej kolejności należałoby wychwycić wszystkie słabe punkty polskiego szkolnictwa, później pokazać jakie działania należałoby podjąć by to naprawić; a nie zacząć od tego, że kłopotem jest to, że "trzeba się uczyć". Jak ktoś nie "daje rady" (nie wyrabia), to najwyższy czas dokonać rachunku sumienia i ocenić czy posiada się odpowiednie zdolności do osiągnięcia celów, które się samemu wyznaczyło, a nie narzekać, że system jest zły bo za wysoko podwiesza poprzeczkę.
      System jest zły, ale przede wszystkim dlatego, że sukcesywnie tą poprzeczkę obniża, a nie odwrotnie.
      Wystarczy spojrzeć na procent dzisiejszych maturzystów i porównać go z liczbą maturzystów 25 lat temu. Społeczeństwo nam zmądrzało, czy poprzeczka została obniżona?
      Problem w tym, że jest to tendencja światowa, do której chcąc czy nie chcąc polskie szkolnictwo musi się dostosować ( bo przecież "maturę" należy mieć).
      Stąd frustracje części młodych, którzy zapewne świetnie sprawdziliby się w swoich zawodowych ambicjach, gdyby tylko je sprecyzowali; nie na kółku literackim, czy teatralnym, na którym zwyczajnie się nudzą.
      Nie, oni muszą zacząć od kółka filmowego, bo przecież to takie proste, łatwe i przyjemne!
      Najbardziej jednak boli to, że "uczyć się trzeba"!
      Boli, bo pomimo włożonego wysiłku, pomimo zdanej (zdewaluowanej) matury, nabytej wiedzy (i wyłożonej kasy) wystarcza co najwyżej na poślednie studia i późniejsze lic. lub mgr przed nazwiskiem.
Pełna wersja