zitterbewegung
06.07.13, 14:31
Zarówno Einstein jak i Gates działali poza sformalizowaną strukturą uczelni. To zresztą się powtarza nieustannie w życiorysach wielkich osób: pojawiają się jak meteoryty, starożytni nomadzi, czy rycerze przychodzący z nikąd do wioski. Uczelnie to jednak zakłady pracy ze swoją hierarchią potrzeb, wśród których prym wiedzie ciułanie awansu w zawodowym cechu nauczycieli akademickich. Budowanie przeróżnych inkubatorów ma tyle wspólnego z przedsiębiorczością opartą na wiedzy, że uwłaszcza administratorów na coraz to nowych organizacjach. Przykładem Krakowski Park Technologiczny, którego siedziba powstała właśnie w Ruczaju-Pychowicach kosztem 108 milionów złotych (dla porównania nowy specjalistyczny szpital otwarty niedawno w Krakowie kosztował milionów 34). Ludzie z pomysłem na firmę ostatnie czego potrzebują to nowego biurowca (ile firm można by wyfundować za te pieniądze!). Za to bardzo przydaje się on administratorom i ciułaczon jako efektowny symbol statusu: siedziba. Podobny mechanizm działa w JCI, które ma raptem całe 9 spółek portfelowych o nieznanym statusie aktywności.