Gość: kamik IP: *.30.25.24.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.08.13, 10:25 czas tego pana Nowickiego sie skonczyl. przestancie nas katowac jego wypocinami! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: st Pan Bułeczka & Dorsche. Ulice pełne jedzenia. W... IP: 192.166.203.* 25.08.13, 10:39 "Taki skup butelek, miejsce pobrzękujące, śmierdzące resztkami dawno sfermentowanego piwa, był choćby na Kazimierzu. Na Miodowej ulicy, róg Estery." Panie Nowicki skup butelek był na Miodowej ale róg JAKUBA a nie Estery.W miejscu opisanym w dalszej części felietonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Moją metoda na felietony Nowickiego: IP: *.ksi-system.net 25.08.13, 11:18 od razu przejść do ostatniego zdania-tam jest napisane ile osób i za ile jało i krótkie info o jedzeniu-dobre,średnie,beznadziejne.Na resztę wypocin tego grafomana szkoda czasu i atłasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Pan Bułeczka & Dorsche. Ulice pełne jedzenia. IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.13, 14:54 jesteście nudni z tymi swoimi komentarzami.nie podoba się to nie czytajcie tych felietonów musu nie ma.zamiast jakiś konkret napisać na temat opisywanych lokali to w kółko wytykanie tego czy tamtego.żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Dorsche. IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.13, 16:08 Mnie to logo od razu wpadlo w oko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kruczek grafoman Nowicki IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.13, 17:53 tak jak żoneczka. Wzajemna promocja w "zaprzyjaźnionych" mediach. ZEro świeżośći, wysilanie się na oryginaność przez przeciętniaków..tym to jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byłem dziś Pan Bułeczka & Dorsche. Ulice pełne jedzenia. W... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.13, 18:03 Czas oczekiwania na jedzenie: 45 minut. Jedzenie: poniżej przeciętnej, ale nie dramatyczne Napoje (pseudo lemoniada): porażka - kawalek pomarańczy wrzucony do szklanki z wodą Podsumowując: w okolicy można dużo szybciej i o niebo smaczniej zjesc bez żadnego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
dzaga41 Pan Bułeczka & Dorsche. Ulice pełne jedzenia. W... 25.08.13, 18:28 Jezu,co za wypociny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: policzmyglosy polecam zatem nie czytać IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 26.08.13, 10:44 bo mnie znów mdli od takiego bełkotu jaki wysmarowałeś/aś po prostu idź sobie i czytaj co ci się podoba i tam możesz swoimi "przemyśleniami" raczyć innych nieszczęśników Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenge Jedzcie dorsze, g..no gorsze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.13, 01:39 Takie hasło panowało w okresie opisywanych przez pana Nowickiego saturatorów. Pomimo tego pomiędzy ulicami Stradomską a św. Agnieszki funkcjonowała smażalnia ryb. Może nie taka piękna, bez krzesełek, pięknych stolików, sałatka (o ile w ogóle była) i bułka taka sama jak dziś, ale za to "tanio jak barszcz", a dorsz w świetle moich ostatnich bałtyckich doświadczeń to niedościgniona poezja była (jak oni to wtedy robili, że nie wyciekała z niego woda?). Właściwie to nie wiem czym jest ta recenzja. Z jednej strony opis wskazujący na niestabilną jakość oferty, którą za każdym razem można nazwać kiepską, z drugiej zachwyty nad oddolną inicjatywą i wyjściem kucharzy na ulicę. "Idzie małe, idzie nowe"- tylko czy dobre, smaczne, "stabilne", i czy wygłaszanie peanów na ten temat, to najlepsze pole do popisu dla recenzenta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staha Pan Bułeczka & Dorsche. Ulice pełne jedzenia. W... IP: *.static.chello.pl 26.08.13, 09:36 Jadłam fish and chips w tym miejscu, i była to kulinarna potworność: dorsz w jakimś dziwnym, przypalonym cieście nie odsączonym z tłuszczu, frytki paskudne, zsypane jakąś przyprawą z glutaminianem sodu, o sałatce nie wspomnę. 15 peelenów za to wszystko - zgroza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenge Dlaczego nie jestem zdziwiony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.13, 13:53 Potwierdza to tylko moją teorię o kiepskiej jakości i "niestabilności" miejsca. Konsument korzystający z recenzji, wychodząc na miasto chce zjeść w dobrym klimacie, ale przede wszystkim smacznie. A tu mamy podane na tacy, że możemy zjeść w towarzystwie menelarni (sztuk cztery), trzęsąc się o to co nam dzisiaj podadzą: czy sałatka będzie zjadliwa, czy przypadkiem na bułce zębów nie połamię, czy będę musiał zamówić napój- czy wystarczy glazura z pod "świetnie wypieczonego" dorsza. Ale nic to: "nowe idzie" i klimat (jak z Berlina) się liczy. Za takie doświadczenia, ja jednak podziękuję i cieszę się , że pan Nowicki skutecznie (między wierszami) mnie przestrzegł przed tym co mu się tak "bardzo podoba". Ta opinia, rzetelność wszystkich wcześniejszych recenzji stawia pod znakiem zapytania. Delikatnie ujmując, rozmijamy się w oczekiwaniach od "punktu żywieniowego". Pan Nowicki ma o czym pisać, ja nie mam gdzie zjeść (na opinii nie mogę polegać). Wnioski nasuwają się same. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickodem Pan Bułeczka & Dorsche. Ulice pełne jedzenia. W... IP: *.comarch.com 02.09.13, 08:18 Byłem. Było tłusto i bez smaku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przetestowane Odradzam IP: *.noc.fibertech.net.pl 10.09.13, 07:56 Nie wiem czym się autor zachwycał, lecz lokal to nieporozumienie. Czas oczekiwania na danie to 40 minut, frytki nie są frytkami tylko niedosmażonymi talarkami, do tego brak sałątki a rzekomo zielony groszek w ilości ćwiartki cytryny. Dorsz fatalny, z całego zestawu jedynie panierka od dorsza mi smakowało, a to za mało jak na 15 zł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczona Pan bułeczka & dorsche = wielka pomyłka IP: 192.166.203.* 29.01.14, 10:36 to jakiś koszmar, to co proponuje to miejsce. Jedzenie jest tłuste, bez smaku, obrzydliwe. Po dwóch kęsach całe jedzenie wylądowało w śmieciach. Absolutnie nikomu nie polecam tego śmieciowego jedzenia! Odpowiedz Link Zgłoś