Gość: slavo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.13, 09:07 Brawo Gowin za deregulację. Pozostało jeszcze 300 zawodów w których uprzywilejowani drenują naszą kasę Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: asd Re: Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską de IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.13, 09:09 . W piątek weszła w życie pierwsza część ustawy ułatwiającej dostęp do zamkniętych dotąd zawodów. Większej bzdury populistycznej dawno nie czytałem. Zobaczymy jak bokiem wyjdzie ta cała rozregulacja.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmut Re: Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską de IP: *.fibertech.net.pl 27.08.13, 09:33 Chyba nie bardzo wiesz o co chodzi w deregulacji. Nie o to aby "uprzywilejowani nie drenowali kasy" ale o to że jak chcesz zostać przewodnikiem to nie musisz wykładać 1,8 tys. na stół za kursy egzaminy itp. O to żeby egzaminatorzy nie drenowali kasy z egzaminowanych. Pytanie jednak czy w tym kraju to wyjdzie na dobre, biorąc pod uwagę i tak ogólną marną fachowość? Tak po prawdzie to by się przydały wręcz egzaminy czeladnicze - idziesz np do mechanika a gość nic nie umie, wydrenuje ci portfel a ty dalej zostajesz z problemem. I tak na każdym kroku. Deregulacja ma swoje plusy ale i minusy. Niestety jakoś rynek nie potrafi weryfikować umiejętności fachowych, najwyżej weryfikuje umiejętności wyciągania pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Re: Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską de 27.08.13, 11:09 > Niestety jakoś rynek nie potrafi weryf > ikować umiejętności fachowych, najwyżej weryfikuje umiejętności wyciągania pien > iędzy. No jak nie potrafi? Jak mnie ktos zle obsluzy to drugi raz do niego nie pojde a i ostrzege znajomych. Rynek spokojnie weryfikuje jakosc obslugi i partacz zarobi mniej niz solidny fachowiec. Natomiast obecnie nie mamy wolnego rynku a wiele podmiotow jest pod ochrona prawa co pokazuje ostatnia sprawa firmy Sokolow. Bloger nie pokazal nieprawdy - pokazal produkt firmy oferowany na rynku i jak ten produkt zachowuje sie po podgrzaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
melissa79 Re: Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską de 27.08.13, 11:42 bzdura, żebyś tak łatwo mógł zweryfikować, ze zostałeś obsłużony nieprofesjonalnie i na dodatek ostrzec znajomych to musiałbyś sam doskonale znać się na rzeczy a tak przyjedzie turysta do Krakowa po raz pierwszy, usłyszy od pseudoprzewodnika, że kościół Mariacki to Wawel i na odwrót, a że był miły i wziął niewlele to jeszcze zostanie polecony innym znajomym... nie mówiąc o takich usługach jak np prawnicze co Ci po tym, ze nie polecisz usług jakiegoś adwokata czy notariusza znajomym skoro wcześniej stracisz oszczędności zycia bo Ci źle doradzi czy źle skonstruuje umowę?? to nie fryzjer i źle położona farba czy krzywe ścięcie... a jeszcze niejeden poleci jego usługi, bo taki młody, miły, usmiecha się, mało wziął, a zrobił kawkę... a że zbadać jego kompetencji sam ni potrafisz, bo nie jesteś prawnikiem... a moze lekarzy też zderegulować? będzie wreszcie więcej specjalistów i nie bedziemy czekać po pół roku do okulisty?? a jak mi podczas operacji zaćmy wydziabie oko?? a to nic! po prostu wystawię mu złą opinię na "znany lekarz. pl" i po kilkunastu takich wpadkach rynek sam się wyreguluje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: binka Re: Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską de IP: 149.156.124.* 08.11.13, 10:02 Ale ten jeden raz tysiące ludzi pójdą jednak nie tego nieuka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej a ja protestuje że mnie jeszcze nie objęła IP: *.fema.krakow.pl 27.08.13, 11:32 i muszę co roku płacić na postkomuchów z Warszawy i Krakowa 450 zł. Bęąc budowlańcem z uprawnieniami /nadanymi mi przez państwo/ muszę opłacać przyssanych do stołka gubasów. LENIN JESZCZE ŻYWY ! Odpowiedz Link Zgłoś
tytusek2012 Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską dere... 27.08.13, 12:24 Jak sobie w Krakowie Gowina wybrali to teraz mają. Tylko dlaczego reszta Polski ma cierpieć i ponosić konsekwencje decyzji podejmowanych przez niego. Red. Żakowski bardzo trafnie powiedział - "nieprzeciętnie ambitny i bardzo słabo wykształcony, słabo przygotowany intelektualnie polityk, który ma groźny zapał reformatorski" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: go s c Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską dere... IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.13, 12:35 Bardzo dobrze. Niedawno byliśmy na wycieczce w jednym z niedużych miast Polski. Dostalismy z biura turystycznego oficjalnego przewodnika, dziadzio ok. 70 lat, ledwo chodził , ledwo mówił,a le papier ma i nie wolnonam brac nielicencjonowanego. Ceny sa tez kosmiczne, przewodnik po Krakowie 5 godzin dla grupy to ok. 400 zł. A w języku obcym przewodnicy to koszmar - ledwo znają jezyk, turyści sie po prostu irytuja. Co do zagrożenia słaba jakością: Kto indywidualnie bierze przewodnika n.p. po Krakowie? Bez jaj, tylko grupy, a organizator szybko zweryfikuje przewodników i słabych nie będą brac. Odpowiedz Link Zgłoś
cbk-kbc Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską dere... 27.08.13, 13:44 Niejednokrotnie powoli, acz z uczuciem, łażąc po Starym Mieście podsłuchiwałam przewodników. Ile razy chciałam zapytać: "a o jakim mieście mówimy" nie zliczę. Prócz wiedzy rzetelnej jednych, twórcy nowej historii i rzeczywistości Krakowa. Bzdury wołające o zwykłe twarzobicie. Oczywiście twarzobicie z licencją. Czy po deregulacji będzie gorzej? Nie wiem, ale na pewno taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Re: Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską de IP: *.internetia.net.pl 27.08.13, 15:08 To wcale nie zasługa Gowina, tylko samych przewodników. Przecież to właśnie oni najbardziej naciskali na ściganie osób bez uprawnień, co doprowadziło do absurdalnych sytuacji wręczania mandatów profesorom pokazującym zabytki grupie znajomych (szczyt hipokryzji, bo przewodnicy często proszą osoby z tego środowiska o prowadzenie zajęć szkoleniowych) czy szykanowania nauczycieli prowadzących swoich uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A-10 Otóż to, popłoch w klubie grubych misiów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.13, 16:25 Brawo Gowin. Ciekawe co zrobią dzieliwory-kręcilody spod dworca. Komuna w czystej postaci nietknięta przez lat 25. Konie, ubowcy i "Wcześni emeryci". Te same mordy od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asqua Re: Otóż to, popłoch w klubie grubych misiów IP: 149.156.124.* 08.11.13, 10:09 Jakioś często widzę wśród nich towją niewyparzoną mordę. Odpowiedz Link Zgłoś
pilociwycieczek.pl zalety i wady deregulacji 28.08.13, 10:05 Tak naprawdę deregulacja to trochę socjotechniczny miraż. Np. w turystyce miejsc pracy nie przybędzie, a o pracę może być wręcz trudniej, tak samo jak i o początkowe godziwe wynagrodzenie. Mówimy tu o pełnej liberalizacji usług pilockich i przewodników wchodzącej od 1 stycznia 2014 z listą zalet i zagrożeń, z których nie wszyscy zdają sobie sprawę - zobacz np. artykuł: Jak zostać pilotem wycieczek od stycznia 2014 (część I). Czy na pewno będzie łatwiej?. I tzw. deregulacja nie jest tylko łatwa zmiana - niesie ona wiele aspektów, polecam publikację ROZMAWIAMY O DEREGULACJI na stronie Wielkopolskiego Oddziału Polskiej Izby Turystycznej) W turystyce owszem przyszły przewodnik będzie mógł zaoszczędzić na egzaminie, ale i tak łatwo mu nie będzie. Tzw. autoryzowanym przewodnikiem akceptowanym przez muzea, biura podróży będzie ten, kto poświadczy to egzaminem, w innym wypadku taki przewodnik znajdzie się na półce niepewnych usług, wśród których są i tzw. fałszywi przewodnicy (działający niby za darmo, ale w rzeczywistości po to by naciągnąć na jakiś zakup) i niekompetentni animatorzy, czy wreszcie tzw. "FREE WALKING GUIDE 's" (zobacz artykuł na ten temat) (to akurat może już być uczciwa praca jeśli nie polega na obchodzeniu barów i sklepów, z których prowizji taki free walking guide odbiera prowizję). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co za bzdura Re: zalety i wady deregulacji IP: *.internetia.net.pl 08.11.13, 09:53 Jak patrzę na te wypociny to zbiera mi się. Czy nikt nie potrafi wyjść poza ramy komuny, kolesiostwa i układów jakie daje taka regulacja wprowadzająca sztywne zasady. Nikt finalnie nie będzie nikogo naciągał, oszukiwał bo nie ma większej prawdy od rynku - wolnego. Teraz właśnie - dopiero teraz - liczyć się będą nie papierki i szmatławe usługi pochowane za pieczątkami na formacie A4 tylko profesjonalizm. Oczywiście na początku wypłyną jakieś - pomyłki i próby naciągania - ale jak to mówią 'prawda jest córką czasu' i te 'złe' usługi zginą pod naciskiem fatalnych opinii, braku polecenia przez byłych klientów etc. a zostaną najlepsi - najbardziej profesjonalni choćby byli po podstawówce (jedynie), a gorsi, choćby z tysiącem certyfikatów popłyną i znikną w niepamięci. Oto definicja weryfikacji przez rynek, to o czym piszesz to bzdury najwyższych lotów. A prawda jest taka prosta i niepodszyta... Tu nie ma co się głowić - wystarczy wykonywać tą pracę wystrzałowo... a nie skończyć parę kursów i zanudzać klientów wyuczonymi na pamięć frazesami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fabregas Re: zalety i wady deregulacji IP: 149.156.124.* 08.11.13, 10:13 Pokaż mi przewodnika po podstawówce, który jest lepszy od kogoś z wyższym wykształceniem, po specjalistycznych kursach, z historyczną wiedzą, z 10 letnią praktyką i ze znajomością 3 językjów obcych. Będziesz szukać 20 lat i nie znakdziesz. Dobrze o tym wiesz, więc po co wypisujesz takie głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malek Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską dere... IP: *.weip.agh.edu.pl 28.08.13, 11:28 Niektóre ograniczenia wprowadzone zostały wcale nie tak dawno. Obowiązkowe licencje dla pośredników w obrocie nieruchomościami pojawiły się w 1997 roku. Wcześniej ich nie było i świat się nie walił. Pierwsze licencje zgodnie z ustawą rozdane zostały po uważaniu przez Prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast. Czytałem mądre wypowiedzi, że licencje wcale nie ograniczają możliwości wykonywania zawodu, ale zgodnie z ustawą: "Kto prowadzi bez licencji zawodowej działalność zawodową w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami ... podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny." Podobnie jest i w innych przypadkach: dawniej do prowadzenia szkoleń żeglarskich nie trzeba było być instruktorem. Ale taki obowiązek się pojawił kilkanaście lat temu. Czy teraz szkoli się lepiej? Mam poważne wątpliwości. Rozumiem protesty, bo przez deregulację wiele osób straci kasę. Ale dbanie o interesy klientów nie powinno polegać na wprowadzaniu różnych licencji i koncesji. Na ile jest to skuteczne - można zapytać na przykład klientów licencjonowanych biur podróży, które nagle zaprzestawały działalności zostawiając ludzi na lodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TG Re: Krakowscy przewodnicy zaniepokojeni bliską de IP: 149.156.124.* 08.11.13, 10:45 Nie chciałbym być szkolony w żeglarstwie przez osobę nie będącą instruktorem. Skąd niby miałbym wiedzieć, że ona cokolwiek potrafi? Poza tym po takim "szkoleniu" nie dostałbym patentu żeglarza, czy sternika. Te wszyskie dzikie szkolenia są niebezpieczne. Idąc na kurs do instytucji należącej do PZŻ mam pewność, że uczą mnie fachowcy. Są dyscypliny, gdzie taka dowolność jest po prostu niewskazana i niebezpieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dfg Gowin - największy idiota i najgłupsza decyzja IP: 149.156.124.* 08.11.13, 10:01 w Polsce w XXI wieku. Teraz do wielu zawodów dorwie się niewykształcona hołota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruada Przewodnik miejski to jeszcze ujdzie. IP: 149.156.124.* 08.11.13, 10:40 Nie jest to zawód, w którym brak przygotowania, doświadzenia i specjalistycznych kursów może spowodować jakieś niebezpieczeństrwo dla klientów. Co innego instruktor narciarstwa. Często szkoli się wysoko w górach ponad 3000 m, na lodowcach / szczeliny, seraki, przepaście/, w temperaturze -20 stopni, we mgle, na wietrze, w terenie lawinowym itp. Trzeba znać subiektywne i obiektywne niebezpieczeństwa gór, sposoby ich minimalizowania lub zapobiegania, podstawy ratownictwa, udzielania pierwszej pomocy itp. To tylko przykład. Nie wspomnę o szczegółach techniki, metodyki szkolenia. Tego wszystkiego uczy się na dwustopniowych kursach praktycznych / min 3 tygodnie w ciągu 2 lat /, kursach teoretycznych na AWF, egzaminach weryfikujących umiejętności praktyczne i wiedzę. Nawet jak już się jest długoletnim instruktorem, to co 3 lata trzeba zaliczyć tzw.unifikację. Program szkolenia się przecież zmienia, jedne ewolucje znikają, pojawiają się nowe. Kto chce dobrze szkolić, musi być na bieżąco. Teraz, gdy każdy będzie mógł szkolić, w jaki sposób będzie się sam doszkalał? Skąd będzie czerpał wiedzę? Już teraz jest dużo "pseudoinstruktorów", niby szkolących, a przynoszących więcej szkód klientom. Celuje w tym zwłaszcza Krynica, gdzie na Jaworzynie działa kilka dzikich szkółek. Widząc ich szkolenia, sposób prowadzenia zajęć, można się załamać. Na kurtce ma jednak napisane "instruktior", więc nie znający strukur szkolenia klienci idą do takiego. No i "szkolą" się z błędami. Nawet nie wiedzą, że popranwe wykonanie danej ewolucji jest zupełnie inne. Potem jak kiedysśtrafią do instruktora z szkołyuz licecnją PZN, dziwią się i mówią, że "instruktor" mnie uczył inaczej. Gdyby każdy przed lekcją prosił o okazanie legitymacji instruktora PZN / tylko taka świadczy o poziomie szkolenia / i nie korzystał z usług innych / MENiS, IR, jakieś dziwne zaświadczenia na kartce wystawianie przez niewiadomo kogo/, to ci "dzicy pseudoinstruktorzy" nie mieliby zajęcia. Ale ludziom się nie chce poszukać w internecie gdzie są szkoły z licencjami i pójść na lekcję do zrzeszonego w nich instruktora. Przepłacają, a potyem dziwią się, że nie potrafią po tygodniu nauki zjechać z prostej górki. Do znachora nikt nien pójdzi - tylko do lekarza. Ale żeby tak nxamo było z instrukltore, to chyba muszą minąć wieki i zmienić się śiadomkśc ludzka. W krajach alpejskich nikomu nawet by do głowy nie przyszło brać się za szkolenie nie mając odpowiednich uprawnień. Kary są bardzo wysokie, są częste kontrole czy szkola instruktiorzy uprawnieni do tego. A u nas zupełnie odwrotnie, doprowadza się do chaosu. Akurat w zawodzie instruktora narciarstwa nie powinno być żadnej tzw. "deregulacji". Odpowiedz Link Zgłoś