sabbina
08.10.13, 01:58
pamiętam piękny mecz sprzed 20 lat
gdy Wisła walcząc o wejście do I Ligii [nie było wtedy Ekstraklasy]
grała z Górnikiem Knurów.
Wisła musiała wygrać różnicą dwóch bramek.
Wisła szybko zdobyła prowadzenie i 2 : 0 [do przerwy...]
na trybunach euforia...
potem [...po przerwie...] zrobiło się 2 : 1 i 2 :2
na Trybunach załamanie, mecz się powoli kończy [80-ta minuta...],
część wychodzi a Wisła nagle strzela gola i jest 3 : 2 i tuż przed końcem meczy 4 : 2
Była EUFORIA :)))
potem Wisła przehandlowała mecz Legii, chyba 7 : 1 [1991, 1992 r ?]
Legia wtedy walczyła i mistrzostwo i musiała wygrać 6 bramkami...
od tamtej pory moja noga nie przekroczyła stadion Wisły, choć dziś to inne realia
I
6 październik 2013...
godziny popołudniowe
jadę do znajomych na ul. Fałata
godzina ok. 15,00
obok Błonia, dalej Stadion Wisły
i ta "przyśpiewka"...
"... Legia to qu...wa...
...
...Legie ...pieldolić trzeba
itp.
..."
donośny ryk 33 000 kibiców, zabezpieczanych przez Policję......
i jak to tłumaczyć dzieckom ?
a
może już się starzeję i tylko jęczę i narzekam... [choć nic mnie nie boli...]
???