Pijackie zagłębie pod Wawelem

15.11.13, 09:09
Kraków stał się pijackim zagłębiem, alarmuje "Dziennik Polski". Działają tutaj aż 2653 punkty, w których kupimy wódkę albo piwo. To ponad trzy razy więcej niż w Gdańsku i o 1000 więcej niż we Wrocławiu.
całość

Naprawdę jest aż tak źle? Nie zauważyłem.
    • wynick Pech ! 15.11.13, 09:35
      W czasach gdy miałem zdrową wątrobę, Adalbert Lezuraj wprowadził częściową prohibicję (do 13:00).
      Teraz gdy można zamoczyć mordę dowolnie wybranym trunkiem, w dowolnym miejscu i o dowolnie wybranej porze mioja wątroba nie chce współpracować.
      A poważnie: te wszystkie punkty handlujące alkoholem płacą przynajmniej podatki. Jeśli będzie ich zbyt dużo to zbankrutują.
      Meliny nie płacą.
      Poza tym pomyślcie z empatią o naszym zbanowanym doktorze, on najczęściej chyba korzysta z usług nocnych sklepów alkoholowych.
    • szto_tawariszczi Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 15.11.13, 09:41
      Nie zauważyłeś ?

      Np liczne budki z alkoholami 24h -
      przekształcone z funkcjonujących dawniej budek z owocami/warzywami i innymi towarami...
    • seven Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 15.11.13, 13:59
      zależy co chciałeś zauważyć? jeśli nie zauważyłeś zwiększonej liczby miejsc, gdzie można kupić alkohol, to chyba zwyczajnie w krakowie nie mieszkasz. czy może nie zauważyłeś, że "jest aż tak źle"? bo nie jest, punktów więcej, pijanych tyle samo.

      artykuł w ogóle jest o niczym, bo co się zmieniło? tyle, że jak ktoś chciał kupić alkohol, to teraz ma zamiast jednego sklepu dwa do wyboru albo ma otwarty jakiś nowy 50 metrów bliżej domu.
      • gazeta_mi_placi Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 22.11.13, 14:36
        To warszawiaczek, co on może wiedzieć o Krakowie jak bywa tutaj co najwyżej od wielkiego dzwonu, dopytując ludzi jak dojść na starówkę.
        • adam.eu Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 23.11.13, 09:51
          Przecież ten "warszawiaczek" zadaje pytanie cyt:

          "Naprawdę jest aż tak źle? Nie zauważyłem."

          więc o co się obrażać? Chyba że o tytuł, ale czy warto?

          Artykuł w Dzienniku Polskim, na który on się powołuje wydaje mi się być nierzetelnym. Być może rzetelna jest podana liczba punków sprzedaży, ale brak jest zwrócenia uwagi na to, że Kraków ma i większa liczbę mieszkańców od Wrocławia czy Gdańska oraz zdecydowanie większą liczbę turystów. Wiadomo też, że podczas wyjazdów u wielu wzrasta chęć do spożycia napojów wyskokowych.
    • peteen Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 15.11.13, 14:58
      nie zazdrość, tylko przyjeżdżaj, też się napijesz...
      • bombullo Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 15.11.13, 15:55
        Czy "melinki" egzystuja?Jak byc moze skoro gorzala 24h dostepna legalnie?
        Jeden punkcik na 300 homoerectusow? Wyniczek calkiem dobry jest.
        W Szikagowie na 2.5mln pipoli jest okolo 400 sklepow z gorzala.
        Restauracji i knajp nie licze,straganow czy budek tez nie,bo ich nima!

        Ciekawostki:
        1.gorzalke czy inne piwo mozna kupic do 2 rano dnia nastepnego w knajpach w weekendy(piatek-sobota)do 3:oo rano.W niedziele kupujemy od godziny 11:oo.
        2.w kilku okolicznych suburbach Metropolii w ogole nie ma sprzedazy alkoholu.Nawet w restauracjach.A pubow nie ma tez.
        • peteen Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 15.11.13, 15:57
          "babcie" zmarły śmiercią naturalną, ukatrupione przez krwiożerczy kapitalizm, więc na Kleparz, pod kapliczkę (figurkę) nie masz po co jechać...
          • teczowa-szmata Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 15.11.13, 19:12
            ale jaka frajda była, teraz okolice tych bud 24H są obsiakne, zarzucone butelkami, a SM jakoś mało interweniuje
    • dobryzul trzeba widzieć też dobre strony 21.11.13, 22:36
      Dzięki temu pijaństwu mamy źródło dochodów. Ale minister finansów i tak zgarnia większy szmal (choćby z samej akcyzy).
      I choć sam nie piję, to błogosławię tych, którzy piją (szczególnie z puszek i butelek zwrotnych, które potem rozrzucają po mieście).
    • antygona72 Re: Pijackie zagłębie pod Wawelem 21.11.13, 23:46
      ani chybi władza rozpija pańszczyźnianych chłopów wydając tyle zezwoleń :)...

      Popyt nakręca podaż, a i tak mam wrażenie, że knajp jest za mało bo tłok taki, że wejść się w weekend do większości nie da, a do damskiej toalety to trzeba ustawiać się jeszcze z pełną szklanką piwa. Dlatego też jeśli jest taka potrzeba to resetujemy się w domu i taniej i bezpieczniej a w nagłej potrzebie i do sklepu faktycznie blisko :)
Pełna wersja