dobryzul
28.11.13, 11:16
bo w czasie żulerki doszły mnie słuchy, że ponoć pan Kościuszko (ale nie Tadeusz) ma problemy i nie będzie finansował, i że najwyżej będzie jakaś msza święta, ale jedzenia już nie będzie.
Choć w zasadzie to - teoretycznie - powinienem się cieszyć - gdyż szanowne władze S.-K.M.K. postanowiły w moim imieniu walczyć z moją najpoważniejszą konkurencją - często słyszę, że z powodu przychylności władz miasta, Kraków stał się Mekką dla różnego rodzaju menelstwa, żebractwa i marginesu społecznego ściągającego tu z całej Polski.
A przecież każde miasto i miejscowość ma swoich ubogich i samo powinno pomyśleć, jak im pomóc (o ile oczywiście mają taki zamiar, chęci i przede wszystkim - możliwości).