ostrzegam przed pizzerią w przejściu pod lubicz!

07.12.13, 21:15
Jaki już tutaj jestem to skorzystam z okazji i opiszę sytuację.
Byłam głodna, wszystko zamknięte, 11 listopada. Przechodziłam przejściem podziemnym pod lubicz/westerplatte i wstąpiłam do Pizzerynki czy jakoś tak. Calzone Meksykanskie wyglądało apetycznie zamówiłam, i teraz uwaga uwaga, Pani tymi samymi gołymi niemytymi rękami grzebała wydawała pieniadze, i wszystko robiła po czym wytarła rece w fartuch brudny zresztą i podała mi tymi brudnymi z pieniedzy i spoconymi łapami posiłek. aż mnie cofnęło, zadałam jej grzeczne pytanie, po czym ona zaczęła publicznie mnie znieważać i się kłócić, wyszłam zniesmaczona, zasmucona i nie zażądałam zwrotu pieniędzy. Tymi brudnymi rękami posiłki serwuje i przygotowywuje ona i młody chłopak tam pracujący.
Nie złożyłam nigdzie żadnej skargi.
Nie wiem jaki tam jest dokładnie adres bo nie mogłam ich znaleźc w googlach, ale to że się tym nie zajęłam do tej pory (bo byłam bardzo zabiegana) nie oznacza że zapomniałam! otóż nie! ja pamiętam! jak tak można traktować klientów! na moje zwrócenie uwagi powinna przeprosić, umyć ręce (umywalki to ja tam nie widziałam, ale może byla nie jestem pewna) albo ubrac rękawiczki i podać mi nową Calzone. Jak można obsługiwać klientów brudnymi rekami??? jak ktoś ma dokłądny adres tego miejsca to proszę o podanie bo tamtędy za często nie przechodzę, będę wdzięczna
Pełna wersja